Gość: gość portalu IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 29.11.05, 03:00 Nic dodać - nic ująć. Gratuluję zdrowego rozsądku. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: j. a były kiedyś w GW felietony jednego Pana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 09:31 a były kiedyś w GW felietony jednego Pana - nie pamiętam jego nazwiska. i ten Pan Lobbysta dowodził, jakie ważne jest dla rozwoju UE prawo patentowe. argumenty były hmm... niezbyt zgodne z logiką prawa za którym lobbował - że to pozwoli tańsze leki produkować, że każdy ma prawo do ochrony własnych wynalazków. dyskutantów raczej dezawuował niż próbował z nimi polemizować. Tylko nie pamiętam niestety nazwiska Pana Lobbysty i nie wiem czy jest stałym felietonistą GW i jakimi sprawami jeszcze się zajmuje. Ale to miło że trafiają się opinie bardziej trzymające się rzeczywistości niż tamtego Pana. Odpowiedz Link Zgłoś
aby Re: Ochrona własności intelektualnej zabrnęła w a 29.11.05, 11:36 Wyrazy uznania dla autorki. Bardzo dobry artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szutnik Re: Ochrona własności intelektualnej...dla USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 13:42 Cała sprawa z nawrotem rozsądku w ochronie własności patentowej będzie mieć potężny opór w USA. USA stają się "gospodarką platformową" ,działają tak, jak IKEA. Amerykańskie firmy same zajmują się projektowaniem i badaniami, produkcję zlecając innym (głównie Chinom), a potem organizując sprzedaż towaru w USA. Od strony podziału zysku wygląda to tak: Komputer Della za 1000 USD w sklepie w USA to - 30 USD zysku dla producenta ekranu LCD (Taiwan), 3 USD - obudowy (Chiny), 70 USD dla montowni + dostawców części (Chiny + Malezja) i ...uwaga: 180 USD zysku dla Microsoftu za zainstalowany Windows. W tej sytuacji ochrona własności intelektualnej staje się głównym źródłem dochodu - największą marżę można uzyskać właśnie na tym - dlatego firmy, głównie z USA walczą o owe "kliknięcia". I dlatego ambasadorzy USA w świecie za jedno z głównych zadań mają podane "walkę z naruszaniem amerykańskiej własności intelektualnej" na danym obszarze. Zabierzcie USA obecny kształt ochrony i patentowania i to państwo przewróci się na wybranym na początku lat 90-tych modelu gospodarczym, bo upadnie główne źródło jego obecnego dochodu!!! Dlatego nie liczę na jakieś zmiany w podejściu do patentowania - wręcz odwrotnie! Czekam, ktora pierwsza amerykańska firma opatentuje koło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zacho Re: Ochrona własności intelektualnej...dla USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 14:51 Och Szutnik jakiś ty pomysłowy, ja czekam, aż ktoś opatentuje literę "a". Oraz aż ktoś wykupi w Wawie 100 m^2 terenu publicznego za 1mld USD i podzieli go na paski, tak że na ulicach/metrze umieści szlabany i bedzie przepuśczał za opłatą. A już absolutnie kultowy pomysł to opatentować oddychanie (jedzenie nie, bo może być trudno przyłapać kogoś że je) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wojfra Re: Ochrona własności intelektualnej zabrnęła w a IP: *.ha.pwr.wroc.pl 30.11.05, 00:40 Zgadza się, prwo patentowe wpadło do bagno, z którego trudno wyjść. Można mieć jeszcze nadzieję, że dojdzie do takiego momentu kiedy zagmatwanie przepisów i ilość wyjaśniających spraw sądowych doprowadzi do całkowitego paraliżu i uniemożliwi egzekucję przepisów. Wtedy musi się coś zmienić, a w ostateczności nie trzeba będzie się takim martwym prawem przejmować. I tak już dawno dochodzi do absurdów takich jak patentowanie wiele razy tego samego (nie chodzi o przedłużenie ochrony patentowej). Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Mamy tu prostą analogię: przestrzeń 10.12.05, 16:26 Patentowanie wynalazków to to samo, co zastrzeganie sobie wykorzystania pewnego obszaru ziemi. Gdy imigranci z Europy "kupowali" za śmieszne kwoty ziemię Indian amerykańskich, to był ten sam proces: zawłaszczania tego, co nie swoje. Uważam, że Europa (Chiny itd.) nie może w ogóle brać pod uwagę amerykańskich patentów. Uważam, że opłata za patent nie może być jednorazowa, ale musi mieć związek z wartością zawłaszczonej dziedziny. W tym celu powinny być organizowane choćby przetargi. Najważniejsze, to państwowa/społeczna kontrola nad rynkiem patentów i licencji. Są dziedziny, w których trzeba koniecznie zachować wolność wykorzystania wiedzy, np. przekładnie, dźwignie, zapałka - to przestrzeń publiczna. Przestrzeń jako ziemia jest kontrolowana za pomocą podatku gruntowego, katastralnego, przymusowego wykupu itp. Są autostrady, lasy, plaże - dostępne bezpłatnie. Licencja nie może wiązać się tylko z przekazaniem pewnych informacji, ale musi być połączona z usługą i gwarancją jakości. Licencja powiązana z numerkiem pozwalającym mi zainstalować pełna wersję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adomas Brawo! IP: *.lupus.pl 30.11.05, 13:17 Nareszecie ktoś coś mądrego napisał na ten temat. Absurdy patentowe doprowadzają mnie do szału. (może niech ktoś opatentuje jeszcze widelec?) Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek To cud ze Zdrowaski nie opatentowali... 01.12.05, 00:22 ...ale mozna opatentowac moherowe berety.... Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum POMYSLOWOSC POLAKOW POLEGA NA TYM,ZE FILMY 01.12.05, 00:52 amerykanskie byly do kupna na bazarze,zanim weszly do rozpowszechniania w kinach. I ceny byly bardzo konkurencyjne! Po co komu patent,jak mozna ukrasc i sprzedac taniej niz kupujac z patentem. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 ale wiesz w ogóle o czym był ten artykuł? 01.12.05, 01:43 czy nie bardzo? Film np. ze Szwarceneggerem nie jest patentem. Nawet z Bogusiem Lindą też nie. Ale można spróbować "opatentować" wyrażenia "bo to zła kobieta była" albo "a'sta la vista baybe". no co? nie można? Mylisz zwykłe piractwo z próbami opatentowywania podstawowych i powszechnych czynnosci jak np. kliknięcie myszką albo format XML. Równie dobrze MałyMiękki mógłby opatentować pisanie "the" przed rzeczownikiem albo regułę że "uje" sie nie kreskuję :) Odpowiedz Link Zgłoś