Dodaj do ulubionych

Ford zamknie połowę fabryk w Ameryce Północnej ...

07.12.05, 18:31
Rośnie eksport chińskich aut do USA, produkcja w Ameryce jest za droga.
Dopóki Amis nie zaczną pracować za miskę ryżu, najlepiej "uncle Ben", fabryki
będą dalej zamykane. Jeśli amerykańskie fundusze inwestycyjne dorwią się do
europejskich fabryk samochodów, to to samo stanie się również masowo w
Europie. Fundusze rozwalą wszystko w pogoni za stopą zysku rzędu 60%-70% a
najlepiej 90%.

Dla nich idealna fabryka samochodów(czy innych produktów)to taka w której
koszty podzespołów są mimomalne, bo okrada się i żyłuje poddostawców, a
koszty pracy oscylują wokół zera - micha ryżu raz dziennie. Przy tak
ambitnych założeniach Chiny są doskonale bezkonkurencyjne. Koledzy w US-funds
mogą sobie napychać kieszenie zgodnie z wysokimi oczekiwaniami. To jest
dopiero performance.
Obserwuj wątek
              • Gość: Prawda Re: Nie pekaj USA tworzy miliony nowy miejsc prac IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.05, 21:17
                THIRD QUARTER U.S. PRODUCTIVITY ROSE AT A 4.7 PERCENT ANNUAL RATE, the fastest
                pace in two years. Labor costs dropped at a 1 percent rate.

                Amerykanie bardziej wydajni
                O 4,7 proc. zwiększyła się wydajność pracy w USA w trzecim kwartale tego roku. -
                Koszty pracy spadły o jeden procent - podał amerykański Departament Pracy.
                Dane te są lepsze od oczekiwanych przez analityków. Uważali oni, że wydajność
                wzrośnie o 4,5 proc., a koszty pracy spadną o 0,8 proc. * Wartość zamówień w
                przemyśle USA podniosła się w październiku o 2,2 proc. - poinformował
                Departament Handlu
                • Gość: No wlasnie a jak w Re: Nie pekaj USA tworzy miliony nowy miejsc prac IP: *.ri.ri.cox.net 07.12.05, 21:19
                  ewro-komunie jest ?

                  Niemcy : wysoki wskaźnik upadłości
                  W przyszłym roku wzrośnie liczba bankructw w Niemczech - przewiduje Euler
                  Hermes. Firma zajmująca się ubezpieczaniem należności prognozuje, że w tym roku
                  na każde 10 tysięcy niemieckich firm przypadnie 132 postępowań upadłościowych,
                  a w 2006 roku będzie ich nawet 137. Branżą o najwyższym ryzyku upadłości jest
                  budownictwo. Przewidywana liczba bankructw to 262 na 10 tysięcy firm. Najniższy
                  wskaźnik oczekiwany jest w handlu (112 firm).
                  • anna-dark A jak do niemieckiej budowlanki wejdą Polacy... 08.12.05, 09:44
                    A jak do niemieckiej budowlanki wejdą Polacy...to Niemcom rozwlą rynek budowlany tak, że chyba zaczną odbudowywać mur berliński...

                    Gość portalu: No wlasnie a jak w napisał(a):

                    > ewro-komunie jest ?
                    >
                    > Niemcy : wysoki wskaźnik upadłości
                    > W przyszłym roku wzrośnie liczba bankructw w Niemczech - przewiduje Euler
                    > Hermes. Firma zajmująca się ubezpieczaniem należności prognozuje, że w tym roku
                    >
                    > na każde 10 tysięcy niemieckich firm przypadnie 132 postępowań upadłościowych,
                    > a w 2006 roku będzie ich nawet 137. Branżą o najwyższym ryzyku upadłości jest
                    > budownictwo. Przewidywana liczba bankructw to 262 na 10 tysięcy firm. Najniższy
                    >
                    > wskaźnik oczekiwany jest w handlu (112 firm).
                • Gość: JGA Re: Nie pekaj USA tworzy miliony nowy miejsc prac IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.05, 22:02
                  Uwzglednij wzrost importu z Azji (powiedzmy, o okolo 50 mld, czyli 0.5 % GDO).
                  Ta kwota powinna byc pomnozona przez, powiedzmy 5 (sprowadza sie z Chin towar
                  za 1 dolar a sprzedaje sie ten sam towar za 5 US$. Juz masz 2.5% - 0.5%= 2% GDP.
                  Nastepnie trzeba uwzglednic fakt, ze sila robocza w przemysle USA sie kurczy
                  (obecnie okolo 14 mln).
                  Tak wiec produkcja wyrobow sprzedana na statystycznego robotnika bedzie
                  zawyzona o okolo 2% tylko dzieki wzrostowi importu.
                  Zauwaz, ze przelicznik 5 moze byc w rzeczywistosci wiekszy.
                  Swego czasu w Polsce szyto garnitury, ktore eksportowano do Rosji za powiedzmy
                  20 rubli transferowych (wtedy jeden rubel transferowy to byl 0.6 US$).
                  Ten sam garnitur w sklepach w Moskwie mozna bylo kupic za 100-120 rubli.
                  Taki handel tez statystyczne zwiekszal wydajnosc pracy (wyrazonej w rublach na
                  glowe).
                  Nowe miejsca pracy w USA to przwaznie malo platne i w niepelnym wymiarze,
                  pozatym sa to tylko oceny statystyczne, tak naprawde to wie tylko IRS.
                  • bezportek USA tworzy miliony nowy miejsc pracy? 08.12.05, 01:09
                    Ino debil mysli jeszcze w kategoriach "tworzenia miejsc pracy". One sie tworza
                    same, tam gdzie potrzebne. Praca, zwlaszcza fizyczna, jest durnym wymyslem
                    lewacizny i propagandy niedomytych fundamentalistow. Czlowiekowi niepotrzebna
                    praca, ani w miejscu ani w ruchu. Potrzebne sa pieniadze na jedzenie, jechanie
                    i je..ie. Jak kto robi pieniadze, to jego sprawa. Jesli na skladaniu forda do
                    kupy nie robi sie pieniedzy, to po jakiego grzyba skladac ad mortem usrandum?
                    Niech sie chinole i hindusy brudza smarem i traca zdrowie w fabrykach, a potem
                    sprzedaja gotowy wyrob gdzie, no gdzie? W Stanach, oczywiscie. Tak juz padlo na
                    statki, huty i buty, czemu nie samochody?
                    • misza1000 Ino debil mysli o "miejscach pracy" 08.12.05, 01:39
                      bezportek napisał: "Ino debil mysli jeszcze w kategoriach "tworzenia miejsc
                      pracy". One sie tworza same, tam gdzie potrzebne."

                      Ale ja musze za nimi podazac. Nie mam ochoty byc zlodziejem w banku czy innej
                      instytucji gieldowej. Nie mam ochoty zostac najemnikiem i zabijac ludzi dla
                      chleba. Wychowano mnie tak, ze nie potrafie zadac pieniedzy w sposob
                      oszukanczy, tzn. najpierw komplikujac prawo (podatkowe, realnosciowe, itp.)
                      tylko po to, aby potem wykorzystywac te komplikacje do ograbiania biedniejszych
                      i majacych skrupuly.

                      "Praca, zwlaszcza fizyczna, jest durnym wymyslem lewacizny i propagandy
                      niedomytych fundamentalistow. Czlowiekowi niepotrzebna praca, ani w miejscu ani
                      w ruchu. Potrzebne sa pieniadze na jedzenie, jechanie i je..ie. Jak kto robi
                      pieniadze, to jego sprawa."

                      Byle nie dac sie zlapac? Samodzielne drukowanie banknotow w piwnicy tez jest
                      dozwolone? Kradzez i morderstwo takze? Tako rzecze redneck i white trash, ale
                      nie ja.

                      "Jesli na skladaniu forda do kupy nie robi sie pieniedzy, to po jakiego grzyba
                      skladac ad mortem usrandum? Niech sie chinole i hindusy brudza smarem i traca
                      zdrowie w fabrykach, a potem sprzedaja gotowy wyrob gdzie, no gdzie? W Stanach,
                      oczywiscie. Tak juz padlo na statki, huty i buty, czemu nie samochody?"

                      A gospodarka ma sie zasadzac na zaufaniu zagranicznych inwestorow do lokowania
                      swoich pieniedzy w USA? W tym worku bez dna, w ktorym obywatele wydaja duzo
                      wiecej niz zarabiaja, zyja od lat ponad stan, panstwo jest zadluzone po uszy i
                      w tym stanie daje ulgi podatkowe bogaczom?

                      A w momencie odwrotu inwestorow od dolara napasc ich panstwa i zrownac z ziemia
                      jak Irak, gdy Saddam chcial odejsc od dolara do euro w handlu ropa?
                    • anna-dark Poczejaj jak się Chińczyk wzbogaci, i nie będzie 08.12.05, 09:48
                      Poczejaj jak się Chińczyk wzbogaci, i nie będzie już pracował za miskę ryżu, albo 2, ale ze swoją pensją i rozwiniętym krajem będzie szukał taniej siły roboczej z USA... To tylko kwestia czasu - teraz ci nie powiem za jak długo. Nikt ci tego nie powie - ale to nadejdzie. Obecnie najlepszą inwestycją (jedną z...) jest nauka języka chińskiego, a ściślej "mandarin".

                      bezportek napisał:

                      > Ino debil mysli jeszcze w kategoriach "tworzenia miejsc pracy". One sie tworza
                      > same, tam gdzie potrzebne. Praca, zwlaszcza fizyczna, jest durnym wymyslem
                      > lewacizny i propagandy niedomytych fundamentalistow. Czlowiekowi niepotrzebna
                      > praca, ani w miejscu ani w ruchu. Potrzebne sa pieniadze na jedzenie, jechanie
                      > i je..ie. Jak kto robi pieniadze, to jego sprawa. Jesli na skladaniu forda do
                      > kupy nie robi sie pieniedzy, to po jakiego grzyba skladac ad mortem usrandum?
                      > Niech sie chinole i hindusy brudza smarem i traca zdrowie w fabrykach, a potem
                      > sprzedaja gotowy wyrob gdzie, no gdzie? W Stanach, oczywiscie. Tak juz padlo na
                      >
                      > statki, huty i buty, czemu nie samochody?
                • Gość: loko Re: FAKTYCZNE BEZROBOCIE W USA TO 18-20% IP: *.nyc.res.rr.com 08.12.05, 01:53
                  do TOLO,
                  co ty pieprzysz, jakiej opieki socjalnej nie ma?
                  co jak co ale w usa ( jest tak w n.y. - wiem bo tu mieszkam )wiele osob tracac
                  prace dostaje zasilek, oczywiscie ze jego wielkosc jest zalezna od tego ile sie
                  zarobilo w poprzedniej pracy - a wlasciwie od jakiej kwoty sie odprowadza
                  podatek, fakt ze ludzie ( zwlaszcza Polacy ) kombinuja i rozliczaja sie z 1/3
                  ich wyplaty co powoduje ze dostaja malo kasy, np 200-300 $na tydzien
                  inna sprawa to niby ukryte bezrobocie, powiem tak ,ze w NY nie pracuje tak
                  naprawde ten kto po prostu nie chce.... albo jest chory

                  • Gość: tolo Re: FAKTYCZNE BEZROBOCIE W USA TO 18-20% IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 08.12.05, 02:51
                    zasilki sa kilka miesiecy dla niektorych. W Niemczech, Francji ludzie dostaja
                    zasilek az prace znajda nawet 5 czy 10 lat. Wiec zarejestrowani sa wszyscy.
                    W USA nawet jak ktos jest dzisiaj zarejestrowany to za kilka miesiecy zasilek
                    sie skonczy i mimo ze gosc dalej nie pracuje bedzie juz figurowal ze prace sobie
                    znalazl.
                    I stad nie 5% a 18% to realna cyfra podawana przez niezalezne (nie rzadowe) zrodla.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka