Przerwa w ukraińsko-rosyjskich negocjacji gazow...

28.12.05, 21:37
trzeba bylo trzymac bron nuklearna a nie wyzbywac sie jej. rowniez polska
powinna ja nabyc jak izrael i wycelowac w berlin i moskwe - tylko w ramach
zabezpieczenia. wtedy nie bylibysmy szantazowani prze sowietow i szwabow.
    • eva15 czeskim atomem w Moskwę, węgierskim w Berlin 28.12.05, 22:09
      peter.jezioro napisał:

      > rowniez polska powinna ja nabyc jak izrael i wycelowac w berlin i moskwe -
      >tylko w ramach zabezpieczenia. wtedy nie bylibysmy szantazowani prze sowietow
      >i szwabow.

      Pewnie dlatego nikt nie "szantażuje" Węgrów, Czechów i Słowaków. Uzbrojone
      bestie po zęby w atom. Albo nie cierpią na manię prześladowczą...
    • eva15 A "Ruskie" to Irakijczyków biją. 28.12.05, 22:15
      "Kijów zapowiedział, że w obliczu gospodarczego nacisku Rosji może się zwrócić
      o interwencję USA i Wielkiej Brytanii."
      _________________

      USA już grzeją silniki. Kiedyś zrzucały na komunistów stonkę ziemniaczaną,
      teraz CIA zrzuci na Moskwę skatowanych irackich więzniów, których nieszczęśni
      sojusznicy pozbywają się niczym gorącego kartofla.

      Później będzie można powiedzieć: a u was to Irakijczyków biją.
      • Gość: r-Putin przegrasz dziewczyno tzn. te twoje "ruskie". IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 22:42
        Cena gazu bedzie nieco niższa od tej co płaci Polska. Tak około 100 baksów i to
        nie od razu. Ukraińcy mają dobre karty w rękach. A teatralne gesty tego ichnego
        Millera pokazywane "na okragło" w TV, to kabaret.
        • eva15 Re: przegrasz dziewczyno tzn. te twoje "ruskie". 28.12.05, 22:56
          czy ja coś piszę o cenie gazu, nieszczęśniku?
    • maureen2 Re: Przerwa w ukraińsko-rosyjskich negocjacji gaz 28.12.05, 23:56
      też mam pretensje do Ukrainy,że zezłomowała takie dobre podłużne i kuliste,te..
      no...,przydałyby mi się teraz.
    • Gość: d Re: Przerwa w ukraińsko-rosyjskich negocjacji gaz IP: *.kjj.estpak.ee 29.12.05, 07:58
      ukraina to jakies nieszczesliwe panstwo. oni majac nawet takie grunty jakie
      maja dokupuja zboze od ruskow. w tym roku co prawda maja najwiekszy sukces
      narodowy od tysiacleci - awans na mundial!
    • herr7 ukraińskie żale 29.12.05, 09:16
      Najpierw premier Ukrainy Jewchanurow zapowiada, że Ukraina będzie pobierała 15%
      przesyłanego przez jej terytorium gazu, czyli mówiąc zwykłym językiem będzie
      ten gaz kradła (ponoć doradził im to sam Brzeziński), potem powiedział, że
      brakuje im 1.5 mld m3 które Gazprom jakoby im nie dostarczył, a wcześniej
      groził wyrzuceniem Rosjan z baz na Krymie. Wcześniej (w marcu tego roku) szef
      NAFTOHAZU Iwczenko przeprowadził zmiany w istniejącej umowie, dzięki czemu
      Gazprom znalazł podstawę prawną do zmiany całego kontraktu, a w rozmowie w
      Moskwie rozmawiał przez tłumacza - Iwczenko jest szefem partii ukraińskich
      nacjonalistów i ruska mowa jest dla niego ujmą. Taka jest ta "komanda"
      Juszczenki i Zachód ma teraz z tym kłopot. Ale sami to piwo nawarzyli, tyle że
      eskalacja tego konfliktu uderzy także w nas.
    • Gość: Blant &Sh-la Re: Przerwa w ukraińsko-rosyjskich negocjacji gaz IP: 212.57.104.* 29.12.05, 11:07
      Rosyjsko-ukrainskie negocjacje gazowe juz nadaja sie niezly thriller polityczny.
      Do tego juz w tej chwili jest jasne ze niczym konstruktywnym sie nie skoncza.
      Na koniec grudnia weszly one w stadium, kiedy strony skaldaja swoje propozycje
      za posrednictwem prasy, dopelnmiajac ja wzajemnymi pogrozkami. Przy czym
      najbardziej sie trudzi strona ukrainska – Gazprom wysunal twarde ultimatum i
      konsekwentnie obstaje przy swoim,nie idac na zadne ustepstwa. I jezeli 2
      tygodnie temu rosyjski monopol petro-gazowy wyrazal gotowosc dostarczac gaz na
      Ukraine w 2006 roku po "cenie rynkowej" 160$ za 1000 metrow szesc.(zamiast
      obecnej ceny 50$), to teraz ta "cena rynkowa" wynosi juz 230$ i kierownictwo
      Gazpromu oswiadczylo ze cena ta jest ostateczna i zadnej dyskusji wiecej nie
      podlega. Od tego momentu wszystkie inicjatywy nadchodzilty juz tylko z Kijowa,
      Moskwa jedynie ustosunkowywala sie do nich. Najpierw Premier Ukrainy Juty
      Jechanurow «zgodzil sie» placic w 2006 roku 80$ za 1000 metrow szesc. i
      stopniowo przechiodzic do stosunkow rynkowych w 2010 roku. Dziwnym zbiegiem
      okolicznosci wlasnie w 2010 roku ma byc gotowy rurociag polnocnoeuropejski i
      dostawy rosyjskiego gazu do Europy przestana byc zalezne od ukrainskiego
      tranzytu. Po uslyszeniu pogardliwego "targowanie sie tu nie stosowne" Jechanurow
      oswiadczyl, ze jezeli porozumienie nie zostanie osiagniete przed 1 stycznia 2006
      roku, ukraina zacznie pobierac 15% idacego do Europy tranzytowego gazu jako
      oplate za tranzyt. Na to przedstawiciel Gazpromu oswiadczyl, ze koncern
      bedzieodbieral to jako banalna kradziez i zagrozil arbitrazem miedzynarodowym.
      Tym czasem konflikt sie rozrastal i powoli wyszedl poza ramy wylacznie problemu
      gazowego. Jako ostatni argument Ukraina przytrzymala mozliwosc rewizji oplat za
      dzierzawe bazy rosyjskiej Floty czarnomorskiej w Sewastopolu. Po tym jak ta
      grozba zostala ogloszona przez prezydenta Wiktora Juszczenke, rosyjski minister
      obrony Wiktor Iwanow oswiadczyl, ze "porozumienia dot. Floty czarnomorskiej
      stanowia niepodzielna czesc duzego rosyjsko-ukrainsjkiego traktatu z 1997 roku,
      druga czesc ktorego zawiera punkt o uznaniu nietykalnosci granic. – Dla tego
      poddanie rewizji tych porozumien jest smierci podobne". Innymi slowy,
      jednoznacznie napomknal ze Krym wcale nie od zawsze byl ukrainski, а Sewastopol
      to wogole rosyjskie miasto z definicji. Pozostaje nadzieja, ze slowa rosyjskiego
      ministra pozostana nie wiecej niz slowami.
      I wszystko to odbywa na tle nieco zlowrogiego milczenia Europy. Przy calej
      sympatii do rewolucyjnych mas, co daly rady postawic czola imperialnemu hamstwu
      Moskwy, stanowisko Kijowa w tej sprawie wyglada, lagodnie mowiac, niegodnie.
      W koncu wszystko, lacznie z wolnoscia od natretnej i czesto niekompetentnej
      opeki sasiadow, ma swoja cene, przyczym cene wcale nie przesadna. Nie mozna
      wymagac od bylego malzonka, zeby nadal przynosil pensje do domu, z ktorego
      zostal wyproszony. I argument, ze tak radykalny wzrost cen uderzy w gospodarke
      ukrainska, wyglada zalosnie i naiwnie. W koncu, co obchodzi Gazprom gospodarka
      ukrainska? Korporacja powinna dbac o swoje dochody i interesy swoich
      wlascicieli. A skad wziac pieniadze zeby rozliczyc sie za gaz – to problem
      Ministerstwa fianasow Ukrainy. Mozna zwiekszyc podatki, a mozna wyemitowac
      euroobligacje, ktore chetnie zostana kupione przez inwestorow z Europy czy tez z
      Rosji.
      przejscie na stosunki rynkowe z sasiadami, przy czym nie tylko z Ukraina Gruzja
      czy Moldawia byly zalecane Rosji od dawna. Bo stosunki z sasiadami do
      obrzydzenia przypominaly "wszechstronnie korzystna" wspolprace w ramach RWPG , w
      wyniku ktorej powstal wielomiliardowy dlug zewnetrzny ZSRR, zobowiazania z
      tytulu ktorego przejela na siebie wyklacznie Rosja.
      Dal tego w ym co dzieje sie dzis nie moze byc dwoch zdan – Gazprom ma wszelkie
      podstawy zadac, zeby niepodlegle panstwo Ukraina nabywalo gaz na ogolnych
      zasadach z niepodleglym panstwem Polska i niepodleglym panstwem RFN. Problem
      jedynie w tym ze zasadniczosc i twardosc stanowiska rosyjskiego monopolu
      petro-gazowego dyktowane jest msciwym charakterem prezydenta Putina.
    • Gość: Blant &Sh-la Rozwod bez alimentow IP: 212.57.104.* 29.12.05, 11:11
      Rosyjsko-ukrainskie negocjacje gazowe juz nadaja sie niezly thriller polityczny.
      Do tego juz w tej chwili jest jasne ze niczym konstruktywnym sie nie skoncza.
      Na koniec grudnia weszly one w stadium, kiedy strony skaldaja swoje propozycje
      za posrednictwem prasy, dopelnmiajac ja wzajemnymi pogrozkami. Przy czym
      najbardziej sie trudzi strona ukrainska – Gazprom wysunal twarde ultimatum i
      konsekwentnie obstaje przy swoim,nie idac na zadne ustepstwa. I jezeli 2
      tygodnie temu rosyjski monopol petro-gazowy wyrazal gotowosc dostarczac gaz na
      Ukraine w 2006 roku po "cenie rynkowej" 160$ za 1000 metrow szesc.(zamiast
      obecnej ceny 50$), to teraz ta "cena rynkowa" wynosi juz 230$ i kierownictwo
      Gazpromu oswiadczylo ze cena ta jest ostateczna i zadnej dyskusji wiecej nie
      podlega. Od tego momentu wszystkie inicjatywy nadchodzilty juz tylko z Kijowa,
      Moskwa jedynie ustosunkowywala sie do nich. Najpierw Premier Ukrainy Juty
      Jechanurow «zgodzil sie» placic w 2006 roku 80$ za 1000 metrow szesc. i
      stopniowo przechiodzic do stosunkow rynkowych w 2010 roku. Dziwnym zbiegiem
      okolicznosci wlasnie w 2010 roku ma byc gotowy rurociag polnocnoeuropejski i
      dostawy rosyjskiego gazu do Europy przestana byc zalezne od ukrainskiego
      tranzytu. Po uslyszeniu pogardliwego "targowanie sie tu nie stosowne" Jechanurow
      oswiadczyl, ze jezeli porozumienie nie zostanie osiagniete przed 1 stycznia 2006
      roku, ukraina zacznie pobierac 15% idacego do Europy tranzytowego gazu jako
      oplate za tranzyt. Na to przedstawiciel Gazpromu oswiadczyl, ze koncern
      bedzieodbieral to jako banalna kradziez i zagrozil arbitrazem miedzynarodowym.
      Tym czasem konflikt sie rozrastal i powoli wyszedl poza ramy wylacznie problemu
      gazowego. Jako ostatni argument Ukraina przytrzymala mozliwosc rewizji oplat za
      dzierzawe bazy rosyjskiej Floty czarnomorskiej w Sewastopolu. Po tym jak ta
      grozba zostala ogloszona przez prezydenta Wiktora Juszczenke, rosyjski minister
      obrony Wiktor Iwanow oswiadczyl, ze "porozumienia dot. Floty czarnomorskiej
      stanowia niepodzielna czesc duzego rosyjsko-ukrainsjkiego traktatu z 1997 roku,
      druga czesc ktorego zawiera punkt o uznaniu nietykalnosci granic. – Dla tego
      poddanie rewizji tych porozumien jest smierci podobne". Innymi slowy,
      jednoznacznie napomknal ze Krym wcale nie od zawsze byl ukrainski, а Sewastopol
      to wogole rosyjskie miasto z definicji. Pozostaje nadzieja, ze slowa rosyjskiego
      ministra pozostana nie wiecej niz slowami.
      I wszystko to odbywa na tle nieco zlowrogiego milczenia Europy. Przy calej
      sympatii do rewolucyjnych mas, co daly rady postawic czola imperialnemu hamstwu
      Moskwy, stanowisko Kijowa w tej sprawie wyglada, lagodnie mowiac, niegodnie.
      W koncu wszystko, lacznie z wolnoscia od natretnej i czesto niekompetentnej
      opeki sasiadow, ma swoja cene, przyczym cene wcale nie przesadna. Nie mozna
      wymagac od bylego malzonka, zeby nadal przynosil pensje do domu, z ktorego
      zostal wyproszony. I argument, ze tak radykalny wzrost cen uderzy w gospodarke
      ukrainska, wyglada zalosnie i naiwnie. W koncu, co obchodzi Gazprom gospodarka
      ukrainska? Korporacja powinna dbac o swoje dochody i interesy swoich
      wlascicieli. A skad wziac pieniadze zeby rozliczyc sie za gaz – to problem
      Ministerstwa fianasow Ukrainy. Mozna zwiekszyc podatki, a mozna wyemitowac
      euroobligacje, ktore chetnie zostana kupione przez inwestorow z Europy czy tez z
      Rosji.
      przejscie na stosunki rynkowe z sasiadami, przy czym nie tylko z Ukraina Gruzja
      czy Moldawia byly zalecane Rosji od dawna. Bo stosunki z sasiadami do
      obrzydzenia przypominaly "wszechstronnie korzystna" wspolprace w ramach RWPG , w
      wyniku ktorej powstal wielomiliardowy dlug zewnetrzny ZSRR, zobowiazania z
      tytulu ktorego przejela na siebie wyklacznie Rosja.
      Dal tego w ym co dzieje sie dzis nie moze byc dwoch zdan – Gazprom ma wszelkie
      podstawy zadac, zeby niepodlegle panstwo Ukraina nabywalo gaz na ogolnych
      zasadach z niepodleglym panstwem Polska i niepodleglym panstwem RFN. Problem
      jedynie w tym ze zasadniczosc i twardosc stanowiska rosyjskiego monopolu
      petro-gazowego dyktowane jest msciwym charakterem prezydenta Putina.
      • Gość: joshka mściwość Putina IP: *.ibch.poznan.pl 29.12.05, 11:37
        Nie bardzo się zgadzam z zakończeniem, że chodzi tu o małostkową "mściwość"
        Putina. Putin ma opinię chłodnego gracza, który kalkuluje, i który chce pokazać
        Zachodowi, że "demokracja" na Ukrainie ma swoją cenę, którą to Zachód musi
        zapłacić jeśli chce z Ukrainy, jako swojego "partnera strategicznego" korzystać.
        I Zachód musi to rozważyć. Poza tym wejście Zachodu na Ukrainę będzie oznaczać
        pogorszenie stosunków z Rosją, co pokazują sondaże. Inaczej mówiąc tzw.
        prozachodnie siły w Rosji będą ulegać coraz większej marginalizacji i to bez
        specjalnego udziału Kremla. "Sprawa ukrainska" przebudziła Rosjan- oni
        zrozumieli że ich kraj ma wrogów.
Pełna wersja