Szampan najtańszy w historii?

28.12.05, 21:47
A ja wypiję piwo "dog in the fog" moja partnerka "reedsa'
    • Gość: Porter Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.ramtel.pl 28.12.05, 21:56
      miłego wymiotowania
      • atomm Wina musujace sa po 4 pln i tansze.... 29.12.05, 08:05
        ... w supermarketach
        Po 9 pln to te "drozsze"
        ;)
    • Gość: pocalujta_wujta Pilem i po prostu nie lubie Dom Perignon IP: *.gs.com 28.12.05, 22:24
      Tak sie sklada ze w USA jest ono o 50% tansze czyli kosztuje jakies 100 USD.
      Pilem je ze dwa razy i powiem ze znam lepsze szampany i tansze. Dom Perignon
      jest po prostu przereklamowany.

      Z mojego skromnego doswiadczenia (choc szmpany pijam nie tylko przy okazji
      Nowego Roku... zdarza sie duzo czesciej) wynika ze dobre szampany poznaje sie
      raczej po numerze seryjnym i znaku "Reserved". Ta grupa szampanow smakuje
      inaczej niz te bez takowych oznakowan. Nie koniecznie tez kosztuja one tak duzo
      jak Dom Perignon.

      A tak na marginesie to sa tez lepsze i duzo drozsze szampany. Czasem warto
      sprobowac ale nie zawsze warto popadac w zwyczajny snobizm i stac bezsensownie
      wybrednym.
      • anonymous.coward Pijam i po prostu lubie Dom Perignon 28.12.05, 22:47
        Na lotniskach w duty free cena jest podobna. A smak - coz... "nikt tu nikogo
        pod pistoletem nie trzyma" ;-)

        Happy New Year!
      • Gość: ~~ Re: Pilem i po prostu nie lubie Dom Perignon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 23:35
        Ja tam wolę Krieg (chyba tak się nazywa ;)), niemieckiego 'szampana'...
        Niestety, wina chilijskie też mi bardziej od francuskich smakują...
        • Gość: unijny Re: wina chilijskie, wole Kriega IP: *.mad1.adsl.uni2.es 30.12.05, 01:35
          Sampany, wina, wodki, koniaki, whisky - na kazdy gust, na kazda kieszen.
          Nie nalezy sie podniecac, grac "politycznie" - jest to typowa polska glupota i
          szowinizm!

          Wina chilijskie sa produkowane przez Francuzow, ktorzy sa wlascicielami 75%
          winnic w Chilie. Nie mowiac juz o tzw "nogach" i "cepagach". Sa bardzo podobne
          w smaku do francuskich - wlasnie o to chodzilo francuzom.

          Nauka i wniosek: zanim sie wypowiesz na delikatne tematy - warto sie zastanowic.
          Nigdy nie jest za pozno!!!!!
          Pozdrowienia
      • Gość: Luc Re: Pilem i po prostu nie lubie Dom Perignon IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 29.12.05, 00:27
        widac, ze laik z ciebie totalny i sloma z butow wystaje. Po numerze
        seryjnym...buahahaha...szkoda, ze nie powiedziales z ktorymi numerami sa dobre
        a z ktorymi zle.
      • Gość: jankop po prostu masz prostacki i chamski smak IP: *.chello.pl 29.12.05, 08:58
        i to wszystko wyjaśnia, więc nie zabieraj głosu i napij się piwa.
        • Gość: borek maja racje polac im IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 09:18
          maja racje piszac, ze ci sloma z butow wystaja i kwestionujac twoj dobry smak.
          ja pojde dajej i napisze, ze ty masz smak zupelnie nie wyrobiony i popisujesz
          sie zupelna ignorancja i brakiem znajomosci win. ja moze nie jestem
          profesjonalista w tej dziedzinie ale wino kocham i pije. tak sie sklada, ze
          mieszkalem kilka lat w USA i rzeczywiscie mozna tam kupic szampana w dobrej
          cenie. jesli chodzi o duze marki to zawsze maja rozne "rodzaje" i to co jest w
          polsce za 650 pln to nie musie byc ta sama butelka co za 100$ w USA. sa to
          jednak dwa swietne trunki i kazdy wart wyddanego centa.
          mnie boli jednak (I TUTAJ WIELKI APEL I PYTANIE DO SIECI HANDLOWYCH I
          DYSTRYBUTOROW) DLACZEGO W POLSCE NIE MA SZAMPANA ZA 65PLN (OK. 20$) SA TO
          SZAMPANY Z MALYCH WINNIC OD NIEWIELKICH PRODUCENTOW ALE CZESTO JAKZE SMACZNE.
          ja tekie szampany czesto kupowalem w USA i mam o nich bardzo dobre zdanie.
          jedne sa lepsze inne gorsze ale wniosek jest jeden. wszystko co pochodzi z
          apelacji szampania jest dobrym zakupem i zdobi stol. dlaczego uparto sie na te
          wielki marki i za 650 pln? nie potrafie odpowiedziec. do dzisiej myslalem, ze
          one sie sprzedaja na prezenty, lapowki, dowody uznania. jesli jednak piotr i
          pawel sprzedaja 2 butelki na rok to ja nic nie rozumiem. moze trzeba sprobowac
          czegos bardziej racjonalnego cenowo ale jednoczesnie szlachetnego.
          jesli ktos jest zainteresowany tematem i chce nawiazac kontakt, zrobic interes,
          chetnie podziele sie znajomoscia rynku. piszcie na email mborko@gazeta.pl
          • Gość: odwazny Re: Do "borka", ceny USA v/s Europa i Polska IP: *.mad1.adsl.uni2.es 30.12.05, 01:50
            Temat dlugi i skomplikowany.
            1. Ceny win francuskich, szampana francuskiego, koniaku francuskiego w USA sa
            min. 25% nizsze od cen za te SAME produkty w Europie. Kwestia marketingu,
            utrymania rynku no i prestizu.

            2. Ceny win francuskich, szampanow (tez wina) , etc zawsze byly w bardzo
            wysokie w Polsce. Pytanie nalezy postawic wladzom celnym, importatorom, ktorzy
            doskonale znaja temat i setki przeszkod ze strony administracji polskiej w
            stosunku do produktow francuskich. problemy polityczne.

            3. Dom Perignon - nie ma roznicy w "butelkach" sprzedawanych w USA, Europie,
            Chinach, etc. Tak sie sklada, ze Dom Perignon jest produkowany z SELEKCJI
            winogron z "x" rejonu Francji, selekcja ta jest dokonywana przez oenologow.
            Innym slowem, winogrona pochodza z roznych winnic (rozni wlasciciele) ale
            zawsze w tym samym okregu ziemi.
            Roznice sa tylkjo w tzw "millenissime" np 1985 byl doskonaly a 1987 jeszcze
            lepszy, wobec tego "te butelki" sa drozsze, bowiem sa lepsze w smaku,
            b.specjalne.

            Dom Perignon - normalny czlowiek pije na "duze, specjalne" okazje. Snob - pije
            dla butelki i ceny - rezultat, nie odroznia SIKACZA bulgarskiego od Dom
            Perignon i wypisuje GLUPOTY na lamach GW.

            4. Zupelnie sie zgadzam, ze szampany tzw "malych" producentow sa bardzo dobre.
            Osobiscie pije "Gimonet" w cenie ca 25 Euro, ktory jest doskonaly i mozna go
            porownac do najlepszych szampanow.

            Anegdotka: pilem doskonalego szampana na pokladzie Concorda, ale zapomnialem
            marki cos na F......
            Pozdrowienia
    • gaius_iulius_caesar Re: Szampan najtańszy w historii? 28.12.05, 23:47
      plagiat? www.rynki.pl/issues/2002-12/n-12_8.htm
      • Gość: mondry Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 00:30
        przecież ten artykul jest oparty na badaniach acnielsen
    • semeon Re: Szampan najtańszy w historii? 29.12.05, 00:02
      Ja zdecydowanie wolę Freixeneta Gran Carta Nevada brut z Hiszpanii. Trunek
      znakomity, a w moim sklepie kosztuje tylko 29,99zł.
      • Gość: Skreem! Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.chello.pl 29.12.05, 00:30
        semeon napisał:

        > Ja zdecydowanie wolę Freixeneta Gran Carta Nevada brut z Hiszpanii. Trunek
        > znakomity, a w moim sklepie kosztuje tylko 29,99zł.

        Piłem, faktycznie, zacne wino musujące jak za tę cenę. :) Ja kupiłem
        wspomnianego w artykule "Moeta", ale najwidoczniej postoi jeszcze trochę w
        lodóweczce - idę do klubu na Sylwka i przecież nie będę brał szampana ze
        sobą. :o Teraz muszę tylko poszukać jakiejś miłej Pani, która chciałaby
        tego "Moeta" ze mną wypić w romantyczny wieczór we dwoje, hehe. ;)
    • Gość: znawca Re: Szampan najtańszy w historii? IP: 143.117.233.* 29.12.05, 00:38
      Ruskoje igristoje kosztuje 4,50zl. To jest historyczna cena. i wino tez
      zreszta.. :)
      • Gość: ... Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 01:16
        w makro sprzedaja 'syberijskie igristoje' za 3 pln:/ czekam na meneli pijanych
        szampanem
        albo zafunduje sobie kapiel w szampanie hehe
        • Gość: Goździkowa Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 07:38
          Kąpiel w szampanie rzecz miła. 5 butelek wystarczy, żeby się ładnie alkohol
          wchłonął przez skórę i.. cuzło się kaca na 2 dzień! :) Szampanskoje po 4,5 :)
        • doral2 Re: Szampan najtańszy w historii? 29.12.05, 09:27
          oj, kąpiel w szampanie!! Taki fajny pomysł nie zaświtał mi w głowie!! Dzięki za
          podpowiedź!
    • Gość: x Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 08:56
      najtańszy? ten po 620 czy po 150? a nic o zmianie ceny szampana nie widać. chyba że redaktÓrowi chodzi o oranżadkę...
      kto nie napił się choćby wina musującego Martini, niech nie pisze głupot. CinCin - szampan! Też coś!

      Żenada!!!
      • Gość: milky Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 09:49
        a przeczytałeś tekst ze zrozumieniem?
        • Gość: x Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 15:06
          a widzisz różnicę między tytułem (szampan) a treścią (wino/wyrób winopodobny)?
    • doral2 Re: Szampan najtańszy w historii? 29.12.05, 09:23
      heh, wczoraj moje oczy zobaczyły w sklepie szampana Moskowskoje Igristoje za
      4,50 zł. Ciekawe, ile kosztuje wyprodukowanie tego czegoś plus butelka, plus
      nalepka, marża producenta, marża sklepu....chyba oranżada jest droższa od tego
      czegoś....
      • Gość: gościu To wszystko jest słabe ... IP: *.aig.pl 29.12.05, 09:58
        Nie lubię win. Musujących piłem w życiu wiele różnych i specjalnie mi nie
        smakują (łącznie z Perignonem). Jeżeli miałbym wybierać to tylko Russkoje
        Igristoje - naprawdę dobre. Problem w tym że cenę dali za niego taką jak za
        alpagę, w związku z tym nikt rozsądny go nie kupi żeby nie zostać oskarżony o
        picie badziewia. Poza tym jest to produkt krymski (Ukraina) ale wszystkim i tak
        się to kojarzy z Rosją - a więc nieprestiżowo. A szkoda bo to jedyne dobre wino
        musujące. Polskie są przesłodzone, ulepki. Zachodnie - naprawdę niczym nie
        porażają (poza ceną). Tyle że są "prestiżowe" ...
      • Gość: F Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.martel.pl 29.12.05, 09:58
        A ja widziałem wczoraj takie coś:
        Szampan Jantarnoje
        PROMOCJA!
        3,99

        ;)
    • Gość: ggggg Re: Szampan najtańszy w historii? IP: *.datacomsa.pl / 194.246.106.* 29.12.05, 10:19
      niech autor baranek idzie na bonda i zobaczy jaki naprawde szampan pil bond
      szkoda gadac, tacy ludzie pisza artykuly
    • Gość: ela Bond pił Bollingera IP: 195.136.109.* 29.12.05, 10:37
      A nie Dom Perignon. Po takim błędzie szkoda czasu na cały artykuł.
      • Gość: rocky Re: Bond pił Bollingera IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 10:51
        co za beztalencie. a dr no? w dr no james pil dom perignon rocznik 1955
        In Dr. No, for dinner, Champagne is poured into triangular flute. "That's a Dom
        Perignon '55 - it would be a pity to break it," says Dr. No when Bond gets
        agitated. "I prefer the '53 myself," responds Bond, sitting down.
        • Gość: rocky Re: Bond pił Bollingera IP: *.acn.waw.pl 29.12.05, 10:53
          Above you see him in his first movie, Dr. No, with a flute of Champagne. When
          Bond tries to escape, he grabs the bottle to bash a guard with. "That's a Dom
          Perignon '55 - it would be a pity to break it," says Dr. No quietly. "I prefer
          the '53 myself," responds Bond, sitting down.

          Apparently Bond agrees with Marilyn Monroe. She often said that her favorite
          drink was the 1953 Dom Perignon.

          In #2, James has a bottle of Taittinger Blanc de Blanc in the river, keeping
          cool, while he seduces Sylvia Trench, the golfing woman from the first movie.
          Later, Bond and Tatiana have a bottle of Taittinger Blanc de Blanc Champagne
          with their sole.

          In the third movie, Goldfinger, Bond is seducing a lady and has TWO bottles of
          Dom Perignon '53 chilling. He says to her, "My dear girl, there are some things
          that just aren't done. Such as drinking Dom Perignon '53 above a temperature of
          38 degrees Farenheight. That's as bad as listening to the Beatles without
          earmuffs." The woman he hooks up with later on, "Pussy Galore", is also known as
          "Champagne Leader".

          Next, in Thunderball, he has "Beluga Caviar, Dom Perignon '55". So he is moving
          up the vintage scale. He also drinks Champagne with Domino while they watch the
          parade, but they don't say which one.

          Movie #5, You Only Live Twice. This movie is famous for its sake drinking, but
          there's also Champagne. James (in disguise) first refuses alcohol because 'it's
          too early'. A secretary coos, "A Dom Perignon '59, Mr. Fisher. Are you really
          sure you won't change your mind?" Bond replies, "Well, if you insist ..." This
          was done in '67 so a '59 would have been 8 years old. Perhaps at this point the
          '53 and '55 were past their prime?

          Movie #6 was On Her Majesty's Secret Service with poor one-time-Lazenby. James
          orders a "Dom Perignon '57" with caviar - "Royal Beluga - north of the Caspian".
          I guess he likes the '57 better than the '59. Does he only like odd numbered
          years? He also has an unnamed Champagne later during the bullfight.

          No Champagne in #7, Connery's last real Bond movie! Poor guy ...

          Movie #8 was the first with Roger Moore, Live and Let Die. James asks for a
          "Bollinger" without even specifying the vintage. Later, though, he does have
          some Dom Perignon while he seduces the CIA agent by the river.
      • Gość: unijny Re: Bond pił Bollingera - Ela ma racje IP: *.mad1.adsl.uni2.es 30.12.05, 01:54
        Nie da sie ukryc - pil Bollingera, nota bene moj ulubiony, najlepszy 85.

      • Gość: unijny z Francji Re: a krolowa angielska pije Paul Roger IP: *.mad1.adsl.uni2.es 30.12.05, 02:07
        Smieszna dyskusja, smieszny spor. Wszystko na chwale Francji i jej szampana.
        Jedno jest pewne, ze tylko Francuzi maja PRAWO uzywac nazwy CHAMPAGNE, wszyscy
        inni producenci win musujacych musza uzywac: wino musujace, CAVA, etc.

        Wcale to nie oznacza, ze tzw "champanskoje" z Rosji jest niedobre, lub
        doskonala hiszpanska "cava" nie nadajaca sie do picia. Przeciwnie, sa
        doskonale.

        Pije wszystko co "traci" winogronem: champan, musujace, wino, koniak, sherry,
        etc.

        Uwielbiam Dom Perignon - ale na wazne okazje, przecietny koszt za 1 butelke
        jest ponad Euro 100, wiec nie nalezy przesadzac lub byc snobem.

        Na codzien pijam doskonala hiszpanska CAVA (rozne marki), najbardziej lubie
        tzw "rezerva" i produkowane "metoda tradycjonalna". Ceny od Euro 4 do 20.

        Lubie bardzo Paul Roger, ktory jest bardzo popularny w UK.

        Uwazam, ze dyskusja jest troche "debilna" - kazdy ma swoj gust, kazdy zna swoje
        mozliwosci finansowe. Jezeli jest Cie stac na Dom Perigno - na codzienny
        uzytek - jestes szczesciarzem, zapros mnie do swego stolu - obiecuje, nie
        zrobie ci wstydu (-umiem porzadnie trymac widelec i noz oraz wqiem jak sie
        trzyma kieliszek!!!).

        Z powazaniem

        emeryt polsko-francuski
    • tryku Szampan najtańszy w historii? 29.12.05, 11:32
      Wyrafinowane gusta...
      Jak sadzę nie masz zielonego pojecia że D.I.T.F. to nic innego jak Żubr z
      dodatkiem soku z czarnych porzeczek... Ale skąd ty to możesz wiedzieć...
    • zbig72 Re: Szampan najtańszy w historii? 29.12.05, 15:25
      "dog-in-..." to fatalne piwo - płaski, nijaki smak, nie dla facetów... to już
      wolałbym tego redsa...
    • Gość: Jo Bond pijal Bolinger:))) IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 29.12.05, 15:42
      • piotr.ny Dom Pérignon 1955 29.12.05, 18:30
Inne wątki na temat:
Pełna wersja