Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki?

IP: *.tele2.pl 03.10.01, 15:07
Takie pomysły były (chyba nawet w projekcie budżetu), ale politycy się boją.
Ale chyba byłoby bardziej sprawiedliwie i sensownie "zabrać" każdemu
obywatelowi po parę zł niż wybranym po kilkadziesiąt czy kilkaset (opłata
graniczna, zniesienie wspólnego opodatkowania). Poza tym cięcia w wydatkach -
choć niewątpliwie konieczne - będą miały sens, jeżeli się je rozłoży na kilka
lat, tak, żeby nie zaburzyć funkcjonowania administracji, itp.
    • agent007 Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? 03.10.01, 15:24
      Gość portalu: Ryszard napisał(a):
      > Ale chyba byłoby bardziej sprawiedliwie i sensownie "zabrać" każdemu
      > obywatelowi po parę zł niż wybranym po kilkadziesiąt czy kilkaset (opłata
      > graniczna, zniesienie wspólnego opodatkowania).

      Niestety ale to wlasnie m.in za wysokie podatki sa przyczyna takiego deficytu.
      Podwyzka moze przynies w krotkim okresie przychody ale po pewnym czasie te
      przychody znowu zmaleja. Po prostu podatki w Polsce mamy juz za wysokie!

      > Poza tym cięcia w wydatkach -
      > choć niewątpliwie konieczne - będą miały sens, jeżeli się je rozłoży na kilka
      > lat, tak, żeby nie zaburzyć funkcjonowania administracji, itp.

      Oto wydaki budzetu na rok 2001:

      Rolnictwo i łowiectwo 3 062 982
      Leśnictwo 61 204
      Rybołówstwo i rybactwo 27 722
      Górnictwo i kopalnictwo 1 535 908
      Przetwórstwo przemysłowe 188 581
      Handel 832 890
      Hotele i restauracje 19 700
      Transport i łączność 3 817 803
      Turystyka 45 908
      Gospodarka mieszkaniowa 2 118 200
      Działalność usługowa 386 730
      Informatyka 118 793
      Nauka 3 302 222
      Administracja publiczna 6 289 548
      Urzędy naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz
      sądownictwa 1 267 900
      Obrona narodowa 9 546 002
      Obowiązkowe ubezpieczenia społeczne 51 525 640
      Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa 7 908 813
      Wymiar sprawiedliwości 4 539 330
      Obsługa długu publicznego 21 872 645
      Różne rozliczenia 37 927 593
      Oświata i wychowanie 1 485 648
      Szkolnictwo wyższe 6 484 042
      Ochrona zdrowia 3 064 449
      Opieka społeczna 12 416 266
      Edukacyjna opieka wychowawcza 191 863
      Gospodarka komunalna i ochrona środowiska 501 459
      Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego 822 923
      Ogrody botaniczne i zoologiczne oraz naturalne obszary i obiekty chronionej
      przyrody 91 701
      Kultura fizyczna i sport 149 622

      ...a wiec gdzie oszczedzac? ;-).

      pozdrawiam
      • Gość: Ryszard Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? IP: *.tele2.pl 03.10.01, 15:42
        Nie można mówić o podatkach za wysokich "w ogóle" (bo nie ma normy - można
        powiedzieć tylko tyle, że obniżenie podatków sprzyja wzrostowi gospodarczemu).
        Żeby zbilansować budżet państwa - potrzebne są i cięcia w wydatkach, i
        podwyższenie dochodów budżetu - ja przynajmniej nie spotkałem się z opiniami
        ekonomistów, którzy mówili by, że da się finanse państwa zrównoważyć tylko jedną
        z tych metod. Co do wydatków - podtrzymuję opinię, że "na chybcika" wiele tu się
        zrobić nie da. Podałem administrację jako przykład, ale to dotyczy każdej
        dziedziny wydatków budżetu. Mechaniczne obcięcie wydatków, bez zmiany struktury
        wydatków w poszczególnych działach, jest nieracjonalne i nieefektywne, jeżeli
        chcemy, aby pewne sektory finansowane z budżetu państwa w ogóle funkcjonowały.
        Natomiast co do wzrostu dochodów - przecież cała ta opłata graniczna, zniesienie
        wspólnego opodatkowania małżeństw, opodatkowanie dochodów z lokat - to jest tak
        samo obciążenie obywateli świadczeniami na rzecz państwa, tyle że nie wszystkich,
        tylko tych, co mieli pecha i przyszli na myśl pani Wasilewskiej czy p. Belce.
        Pozdrawiam
        Pozdrawiam
        • Gość: Janusz2 Re: Dziura w budżecie - a może jednak OBNIŻYĆ podatki? IP: 194.92.234.* 03.10.01, 16:29
          Piszesz, Ryszardzie, że podniesienie podatków zaowocuje wzrostem przychodów do
          budżetu. A nie przyszło ci do głowy, że może być dokładnie odwrotnie. Niedawno
          mielismy przykład podwyżki akcyzy na samochody, która spowodowała powazne
          zmniejszenie sprzedaży nowych aut i w efekcie obnizkę wpływu do budzetu z tege
          tytułu. To jest fakt.
          Przeanalizujmy sobie teraz spokojnie krzywą Laffera, która obrazuje zaleznośc
          pomiędzy wysokoscią obciążęn podatkowych a wysokością wpływów do budżetu.
          Troszkę ciężko to zrobić bez rysunku, ale do dzieła. Oś pozioma to są
          obciążenia podatkowe (w procentach), os pionowa - wpływy do budżetu. Zgodzimy
          się, że gdyby podatki wynosiły 0% to wpływy do budżetu wynosiłyby również 0. To
          jest nasz punkt wyjscia. Jednoczesnie wiadomo, że przy podatkach 100% wpływy do
          budzetu wynosiłyby również 0 (w takiej sytuacji gospodarka nie mogłaby
          funkcjonować). Ponieważ funkcja zalezności wysokości wpływów do budżetu od
          stopy obciążeń podatkowych jest ciągła, czyli jej przebieg MUSI byc następujacy:
          - podatki rosną od 0 do kilku (kilkunastu) procent - wpływy do budżetu rosną
          dosyć dynamicznie (krzywa wznosi się ostro do góry)
          - przekroczony zostaje punkt krytyczny obciążeń podatkowych - krzywa zaczyna
          spadać w dół i dochodzi do zera dla podatków 100%.

          Proste i oczywiste. Jak widzisz dalsze podnoszenie podatków będzie owocowało
          spadkiem dochodów do budżetu (my niestety jesteśmy już dawno po przekroczeniu
          tego punktu krytycznego).

          Pozdrawiam
          • Gość: Lechu Re: Dziura w budżecie - a może jednak OBNIŻYĆ podatki? IP: 192.168.111.* / 217.6.108.* 04.10.01, 11:23
            Pare lat temu moi dawni pracodawcy (mieszkam w Niemczech) zastanawiali sie nad
            inwestycjami w Polsce i w zwiazku z tym zazadali ode mnie analizy systemu
            podatkowego i ubezpieczen spolecznych w Polsce. Oczywiscie, chodzilo glownie o
            ocene skali fiskalizmu w Polsce.
            Po przedstawieniu danych, projekt "wejscia" do Polski znalazl sie natychmist w
            smietniku. Ten fakt z mojej biografii dedykuje wszystkich polglowkom, ktorzy
            pisza i mowia o szalejacym liberalizmie w Polsce.

            Rozmiary fiskalizmu w Polsce sa tak monstrualne, ze nie ma juz czego i z kogo
            wyciskac. Mala gospodarka (mala, ale to jest wiekszosc polskiego PNB) jest juz
            od dawna w podziemiu. Duze jednostki sa albo panstwowymi lub semipanstwowymi
            ekonomicznymi trupami, albo bronia sie skutecznie wykorzystujac ich
            miedzynarodowa strukture i "kreatywna buchalterie"(nikt z mini nie wygra, bo
            nikt nigdzie jeszcze nie wygral). Reszta, to ekspozytury urzedu finansowego
            (jak TPSA). Polska znalazla sie analogicznie do Wloch sprzed dziesiecioleci w
            slepej uliczce. Jedyne mozliwosci, to "tak trzymaj", czyli stan szybkiego
            pograzania sie w monstrualnym zadluzeniu, albo "cala w tyl".
        • agent007 Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? 03.10.01, 16:30
          Gość portalu: Ryszard napisał(a):
          > Nie można mówić o podatkach za wysokich "w ogóle" (bo nie ma normy - można
          > powiedzieć tylko tyle, że obniżenie podatków sprzyja wzrostowi gospodarczemu).

          Ale jest coś takiego jak krzywa laflera(tak to sie pisze?)
          Chodzi o to że podatki dochodza w pewnym momencie do takiej wielkosci, ze zamiast
          przyniesc dodatkowe dochody, przychody sie zmniejszaja. Przykladowo gdybysmy
          mieli PIT w wysokosci 100% to jakie by byly przychody z tego podatku? zero zł
          poniewaz nikt nie bedzie pracował za darmo!
          Wiej obnizka podatkow nie musi oznaczac obnizenia przychodow. Sa na to przyklady,
          chodzby nasz polski: po obnizce CITu przychody z tego podatku zwiekszyly sie!!

          Duze i zawiłe podatki sprawiaja ze sciagalnosc jest o wiele mniejsza!
          PIT ma 3 progi: 19, 30 i 40% a przychody z tego podatku to około 26mld zł.
          Zarobki podlegajace opodatkowaniu PITem szacowane sa w skali oku na ponad 400 mld
          zł. Wiesz jaka skala podatku liniowego potrzebna jest do sciagniecia z 400 mld
          tylko 26 mld? Proste obliczenie daje nam wynik 7%!!!(bez ulg i kwot wolnych od
          podatku) - i jak sie to ma do stawek 19, 30, 40%?

          Najwieksze problemy sa z szara strefa, ktora wynika z wysokich podatkow
          posrednich. MF podwyzsza akcyze liczac na zwiekszenie przychodow, a tu sie
          okazuje ze przychody sie zmniejszaja! Przemyt papierosow to podobno od 30% do
          50%!! Gdyby zmniejszyc akcyzę, przemyt przestałby sie oplacac a przychody by sie
          zwiekszyly.

          A wiec zbyt wysokie podatki powoduja wlasnie obnizenie dochodow, ale to nei
          wszystko. Skutkiem takich podatkow sa tez wieksze koszty pracy czyli wieksze
          bezrobocie, a takze drozszy towar na rynku. Bezrobocie oznacza ze konsumenci nie
          maja pieniedzy wiec nie beda placic podatkow posrednich, a wieksze ceny towarow
          spowoduja zmniejszenie popytu czyli takze mniejsze wplywy z podatkow!

          Wniosek prosty - im wyzsze podatki tym (w dluzszym okresie) nizsze dochody,
          szczegolnie w tak slabej gospodarce jak nasza!

          Przyczyna takiego deficytu sa takze ogromna biurokracja i przepisy utrudniajace
          prace, rozkrecanie swojego interesu.

          Gdy nasz rzad zadluza sie w bankach, jest mniej pieniedzy dla inwestorow, dla
          ludzi ktorzy chcieli wziasc kredyt. A w projekcie budzetu na 2002 rok deficyt ma
          wyniesc 40 mld zł czyli jeszcze wieksze zadluzenie, mniej kredytow dla
          inwestorow, mniej ludzi zarobi wiec mniej ludzi bedzie placic podatki...błędne
          koło. Juz kiedys mowiłem ze politycy potrafia wydac kazde pieniadze, dlatego
          wlasnie trzeba odciac ich od koryta!

          Potrzebne sa ostre ciecia w budzecie, zmiany przepisow i obnizka podatkow - to
          jedyny ratunek!!!

          Pozdrawiam
          • Gość: Ryszard Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? IP: *.pl 03.10.01, 18:55
            Może źle sformułowałem temat. Podwyżki będą i tak, i tak. Skoro jest zgodność
            Bauca, Wasilewskiej, Belki, Osiatyńskiego itd, że samymi cięciami i emisją
            obligacji deficytu się nie sfinansuje i trzeba sięgać po instrumenty, o których
            pisałem na wstępie - to wybaczcie, ale zaufam im, a nie wam. Krzywa Laffera
            obrazuje ideę, pewną zależność, nie oznacza, że można sobie wziąć podręcznik
            ekonomii i linijką wymierzyć: tak, tu mamy tyle procent podatku, no to tyle
            będziemy mieli wpływów. Chodziło mi natomiast o co innego: skoro już musimy,
            mówiąć potocznie, "sięgać do kieszeni podatników", to lepiej, moim zdaniem,
            zabrać np. trzydziestu milionom ludzi po dziesięć złotych (bo tego w ogóle nie
            odczują) niż trzystu tysiącom po tysiącu złotych.

            Pozdrawiam
            • agent007 Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? 03.10.01, 19:09
              Gość portalu: Ryszard napisał(a):
              > to wybaczcie, ale zaufam im, a nie wam.

              ja nikomu nie bede ufał - sam przeanalizuje fakty:))

              > Krzywa Laffera
              > obrazuje ideę, pewną zależność, nie oznacza, że można sobie wziąć podręcznik
              > ekonomii i linijką wymierzyć: tak, tu mamy tyle procent podatku, no to tyle
              > będziemy mieli wpływów.

              Krzywa Laffet to fakt- u nas w kraju ta krzywa przekroczyla juz punkt krytyczny.
              Skad wiadomo? proste: dziura w budzecie na 90 mld.

              > Chodziło mi natomiast o co innego: skoro już musimy,
              > mówiąć potocznie, "sięgać do kieszeni podatników"

              ... nie musimy.

              Pozdrawiam
              • Gość: Ryszard Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? IP: *.pl 03.10.01, 19:20
                Zatrzymam się przy ostatnim Twoim stwierdzeniu. Czy możesz mi, a przy okazji
                naszym posłom, politykom i ekonomistom, wyjaśnić, jak załatać dziurę budżetową
                w 2002 r. bez tego "sięgania do kieszeni podatników"? Wymodlimy te dochody, czy
                jak? Tylko nie odpowiadaj, że "z krzywej Laffera wynika, że ..." itd, bowiem w
                grę wchodzi nader istotny element czasu - gospodarka reaguje z opóźnieniem, a
                my musimy te dochody mieć już zaraz, za kilka miesięcy.
                • agent007 Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? 03.10.01, 20:06
                  Gość portalu: Ryszard napisał(a):
                  > Zatrzymam się przy ostatnim Twoim stwierdzeniu. Czy możesz mi, a przy okazji
                  > naszym posłom, politykom i ekonomistom, wyjaśnić, jak załatać dziurę budżetową
                  > w 2002 r. bez tego "sięgania do kieszeni podatników"? Wymodlimy te dochody, czy
                  > jak? Tylko nie odpowiadaj, że "z krzywej Laffera wynika, że ..." itd, bowiem w
                  > grę wchodzi nader istotny element czasu - gospodarka reaguje z opóźnieniem, a
                  > my musimy te dochody mieć już zaraz, za kilka miesięcy.

                  1.
                  To ze wysokosc naszych podatkow przekroczyla juz pkt krytyczny na krzywej Laffera
                  to oczywiste, dalsze podnoszenie podatkow nic juz nie da, zwiekszy sie tylko
                  kryzys! Dla przywrocenia gospodarki na droge rozwoju potrzebna jest obnizka
                  podatkow!

                  2.
                  Wprowadzamy przepis ze panstwo nie moze sie zadluzac - wydajemy tylko to co mamy!
                  Nie mozna wypuszczac bonow skarbowych itd...

                  3.
                  A teraz na podstawie budzetu 2001 skonstruuje ci napredce alternatywny budzet z
                  mniejszymi wydatkami:

                  (dane w tyś zł)
                  Nauka 3 302 222
                  Administracja publiczna 6 289 548
                  Urzędy naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz
                  sądownictwa 1 267 900
                  Obrona narodowa 9 546 002
                  Obowiązkowe ubezpieczenia społeczne 51 525 640
                  Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa 7 908 813
                  Wymiar sprawiedliwości 4 539 330
                  Obsługa długu publicznego 21 872 645
                  Różne rozliczenia 37 927 593
                  Oświata i wychowanie 1 485 648

                  Wydatki razem: 145,7 mld zł (zamiast 181,6 zł)

                  Cięcia razem: 35,9 mld zł

                  Budzet 2001 zaklada przychody 161 mld zł
                  Budzet 2002 zaklada przychody 157 mld zł - czyli zmniejszenie przychodów mimo
                  zwiekszenia podatkow i wzrostu gospodarczego!

                  Teraz wprowadzamy podatek liniowy PIT 10% co daje nam przychody około 40mld zł
                  zamiast proponowanych 25 mld zł. Nastepnie rezygnujemy z podatku importowego:
                  11,6mld zł w plecy. Po podliczeniu daje nam to dodatkowo okolo 28mld.

                  Dochod po zmianach: 185 mld zł przy wydatkach 145,7 mld zł czyli nadwyzka 40 mld!

                  Co z nia zrobić? rezygnacja z wczesniej proponowanego podatku PIT(całkowite
                  zniesienie PITu) czyli -40 mld zł

                  Pieniadze pozostałe w kieszeniach LUDU zostana wydane - dodatkowy przychod z
                  podatkow posrednich to przynajmniej 5 mld zł.

                  A wiec w budzet: 150 mld zł i wydatki 145,7 mld zł = nadwyzka budzetowa 4,3 mld
                  zł.

                  Jak na razie ten budzet jest skonstruowany na pesymistycznych zalozeniach
                  przychodow. Chcialem jeszcze zniesc akcyze na wszelkie towary(efekt: nie ma
                  dochodow z akcyzy ale zwieksza sie dochody z pod. VAT na skutek zwiekszonej
                  konsumpcji i drastycznego zmniejszenia szarej strefy!) lecz niestety nie mam
                  danych dotyczacych przychodow z akcyzy na samochody, paliwo, alkohol, itd... .

                  Jest to oczywiscie konstrukcja przyszykowana napredce, wiec musi byc nieco
                  pesymistyczna. W polaczeniu ze zmiana nektorych przepisow jak zniesienie
                  koncesji, zmiana kodeksu pracy itd... da na pewno lepszy efekt!

                  Teraz niech to przeczyta MF i niech krytykuje...inni zreszta tez. Czekam.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Ryszard Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? IP: *.pl 03.10.01, 20:24
                    No, jak ciąć, to ciąć - mam i inne propozycje: skoro wykreślamy z budżetu np.
                    ochronę zdrowia czy ochronę środowiska, to czemu nie obronę narodową (po co nam
                    armia, wszak NATO nas obroni), kulturę (a na co komu Muzeum Narodowe: wyrzucić
                    zbiory i wynająć pomieszczenia na butiki) itp. itd.
                    • agent007 Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? 03.10.01, 21:01
                      Gość portalu: Ryszard napisał(a):
                      > No, jak ciąć, to ciąć - mam i inne propozycje: skoro wykreślamy z budżetu np.
                      > ochronę zdrowia czy ochronę środowiska, to czemu nie obronę narodową (po co nam
                      > armia, wszak NATO nas obroni)

                      nie gadaj absurdow! wydatki na ON trzeba zwiekszyc!

                      >, kulturę (a na co komu Muzeum Narodowe: wyrzucić
                      > zbiory i wynająć pomieszczenia na butiki)

                      nie wiem czy zauwazyles: kulture juz wyrzucilem. A o zbiory sie nie martw, ktos
                      je kupi. a tak na marginesie: czemu biedni ludzie maja finansowac czyjes
                      widzimisie, bo ktos se wymysli ze to i tamto to jest kultura i trzeba na to
                      placic? bo o to chodzi w wydatkach na kulture: ładuje sie pieniadze w rzeczy
                      ktorymi spoleczenstwo sie nie interesuje! Kulture nie tworzy sie poprzez
                      finansowanie jej z budzetu! kultura sama sie tworzy!! czy gwara i zwyczaje
                      mieszkancow Zakopanego wyksztalcila sie dzieki dotacjom panstwa? pomysl! czemu
                      trzeba np finansowac jakies teatry itd....jesli spoleczenstwo na to nie chodzi to
                      trudno! nie mozna zmuszac ludzi do placenia na okreslona kulture bo to nie jest
                      kultura tylko haracz!
                      • Gość: Ryszard Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? IP: *.pl 03.10.01, 21:12
                        Hmmm...Państwo jako "stróż nocny"? Można i tak, ja bym jednak wolał jakieś
                        pomysły, które były by do przeforsowania w parlamencie - w tym i w każdym
                        następnym.

                        Pozdrawiam
                        • agent007 Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? 03.10.01, 21:26
                          Gość portalu: Ryszard napisał(a):

                          > Hmmm...Państwo jako "stróż nocny"? Można i tak, ja bym jednak wolał jakieś
                          > pomysły, które były by do przeforsowania w parlamencie - w tym

                          na pewno nie w tym!

                          > i w każdym
                          > następnym.

                          moze kiedys...

                          gdyby u nas rzadzili(i mieliby wiekszasc w parlamencie) republikanie z USA lub
                          konserwatysci z UK to jestem prawie pewien ze te pomysły by przeszły!!

                          pozdrawiam
                          • Gość: MACIEJ Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? PO CO? IP: *.proxy.aol.com 04.10.01, 08:29
                            Ja jako republikanin z USA zgadzam sie z toba agent.
                            Problem polega na tym ze w Polsce ludzie bez dotacji czuja sie jak ryba bez
                            wody.
                            Przez pokolenia kolejne systemy i rzady przyzwyczajaly Polakow ze nie moga byc
                            na swoim.
                            Bo jak pojda na swoje,czyli usamodzielnia sie UMYSLOWO i FINANSOWO to czekaja
                            ich wielkie obciazenia podatkowe za ta smialosc wychylenia sie ponad
                            przecietnosc.
                            Metropolitan Opera w NYC dofinansowywana jest glownie przez prywatne osoby w
                            zamian za calosezonowe karnety na najlepsze miejsca.
                            Ta najlepsza Opera na swiecie dofinansowywana jest rowniez przez NYC,ale nie
                            przez rzad federalny.
                            To samo jest z cala kultura w Stanach.
                            Oczywiscie Hollywood nie jest dofinansowywany przez nikogo.
                            Bilety do dobrego teatru w NYC to min.50 doll.,dlatego Fizyk poszedl do
                            Metropolitan Museum gdzie wstep jest 7 doll.
                            Dla przypomnienia budzet federalny USA to 19,7% doch narodowego.
            • Gość: Janusz2 Re: Dziura w budżecie - a może jednak OBNIŻYĆ podatki? IP: 194.92.234.* 04.10.01, 10:08
              Gość portalu: Ryszard napisał(a):

              > Krzywa Laffera
              > obrazuje ideę, pewną zależność, nie oznacza, że można sobie wziąć podręcznik
              > ekonomii i linijką wymierzyć: tak, tu mamy tyle procent podatku, no to tyle
              > będziemy mieli wpływów.

              Jeżeli kupujesz lody w sklepie, to po przyniesieniu do domu wkładasz je do
              lodówki czy do nagrzanego piekarnika?
              Ponieważ zależność konsystencji lodów od temp. otoczenia jest dosyć powszechnie
              znana, nikt nie ma wątpliwości, że lody należy włożyć do lodówki.
              Krzywa Laffera opisuje także pewne zależności (które niestety nie są tak
              powszechnie znane) i próba sprzeciwiania się nim, przypomina próbę zamrożenia
              lodów w goracym piekarniku.

              Reasumując - podwyżka podatów MUSI spowodwać spadek dochodów do budżetu. Wówczas
              dylemat "komu zabrać" stanie się dla decydentów jeszcze bardziej kłopotliwy. To,
              że nie pomyśleli o działanu zgodnym ze zdrowym rozsądkiem (zamrożeniu lodów w
              lodówce lub uzyskaniu większych wpływów do budżetu poprzez obniżanie podatów) -
              trudno. Ja tych ludzi nie wybierałem.
              • Gość: nemo Re: Dziura w budżecie - IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.01, 21:37
                Ja proponuje wprowadzenie jeszcze jednego progu podatkowego dla pracowników
                najemnych w wysokości 2,5 średniej krajowej i dodatkowy podatek powyżej tego
                progu w wysokości 15% , by im zabrać to co dostali od Balcerowicza za darmo
                (kosztem ZUS-u) przy okazji reformy ubezpieczeń społecznych.
      • Gość: doom Re: Dziura w budżecie - a może jednak podnieść podatki? IP: 212.244.191.* 25.10.01, 16:02
        Milo, ze udalo mi sie w koncu znalezc wydatki planowane na rok 2001
        Oto moje propozycje gdzie szukac pieniedzy.

        > Oto wydaki budzetu na rok 2001:
        >
        > Rolnictwo i łowiectwo 3 062 982
        > Leśnictwo 61 204
        > Rybołówstwo i rybactwo 27 722 - zmniejszyc do 0
        > Górnictwo i kopalnictwo 1 535 908 - zmniejszyc do 0

        > Przetwórstwo przemysłowe 188 581 - zmniejszyc do 0

        > Handel 832 890 - zmniejszyc do 0

        > Hotele i restauracje 19 700 - zmniejszyc do 0

        > Transport i łączność 3 817 803
        > Turystyka 45 908 - zmniejszyc do 0

        > Gospodarka mieszkaniowa 2 118 200 - zmniejszyc do 0

        > Działalność usługowa 386 730 - zmniejszyc do 0

        > Informatyka 118 793
        > Nauka 3 302 222 - przejsc na system bonow edukacyjnych
        > Administracja publiczna 6 289 548 - zmniejszyc
        przynajmniej o 75%

        > Urzędy naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz
        > sądownictwa 1 267 900 - odzielic sadownictwo od pozostalych
        organow wladzy panstwowej, sadownictwo dofinansowac, pozostalym obciac
        > Obrona narodowa 9 546 002 - armia zawodowa
        > Obowiązkowe ubezpieczenia społeczne 51 525 640 - sprywatyzowac
        > Bezpieczeństwo publiczne i ochrona przeciwpożarowa 7 908 813
        > Wymiar sprawiedliwości 4 539 330
        > Obsługa długu publicznego 21 872 645
        > Różne rozliczenia 37 927 593 ??????? sporo tych pieniedzy w
        tak ogolnych wydatkach :-)
        > Oświata i wychowanie 1 485 648 - prywatyzacja i wprowadzenie
        bonow edukacyjnych
        > Szkolnictwo wyższe 6 484 042 - prywatyzacja i wprowadzenie
        bonow edukacyjnych

        > Ochrona zdrowia 3 064 449 - prywatyzacja ubezpieczen
        zdrowotnych
        > Opieka społeczna 12 416 266
        > Edukacyjna opieka wychowawcza 191 863
        > Gospodarka komunalna i ochrona środowiska 501 459
        > Kultura i ochrona dziedzictwa narodowego 822 923
        > Ogrody botaniczne i zoologiczne oraz naturalne obszary i obiekty chronionej
        > przyrody 91 701
        > Kultura fizyczna i sport 149 622 - zmniejszyc do 0, sport
        na calym swiecie to maszyna do robienia pieniedzy

        >
        > ...a wiec gdzie oszczedzac? ;-).
        >
        > pozdrawiam


        Wiekszosc tych obsarow nalezaloby calkowicie sprywatyzowac,
        to samo dotyczy wszystkich szkol i uczelnie, gdzie panstwo powinno wydawac tylko
        bony edukacyjne, ktore bylyby realizowane przez rodzicow w dowolnie wybranych
        szkolach - wszystkich prywatnych

        NIestety zbyt duza grupa ludzi musialaby sie wykazac produktywnoscia po tych
        zmianach, a wiadomo ze Polacy to ludek leniwy :-)))

    • Gość: Zbigniew Re: Dziura w budżecie - a może jednak nie podnosić podatków ? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.01, 23:30
      Przy okazji tej dziury budżetowej nasunęło mi się kilka przemyśleń.
      Wydaje mi się , że w dużej części ta dziura jest spowodowana przez interesy
      grupowe bardzo małej grupki osób.
      I tak np. sprawa mandatów za prędkość. W cywilizowanych krajach takich jak
      Niemcy policja organizuje przetarg na mierzenie prędkości.Prywatne firmy
      instalują własny sprzęt otrzymując procent od uzyskanych mandatów.Zero
      inwestycji państwowych - a wielkie korzyści dla państwa.W Polsce ( jak sądzę )
      garstka łapówkarzy z drogówki blokuje wprowadzenie tego systemu - który wniósłby
      znaczne kwoty do kasy zarówno państwa jak i policji - choć policji obecnie
      brakuje nawet na wypłatę pensji.W sumie zaniechanie tych zmian to drobny
      zarobek dla grupy ludzi a ogromne straty dla budżetu.
      Mała grupka ludzi z Fundacji POJEDNANIE wymyśliła , żeby wymienić marki z
      odszkodowań na złotówki by zarobić jakieś gówniane odsetki i powypłacać sobie
      pensje. W efekcie stracili zarówno poszkodowani jak i tysiące polskich
      eksporterów w wyniku umocnienia złotówki przez jednorazową wymianę prawie 2
      miliardów marek.
      Jeszcze niedawno panowie samorządowcy mogąc się samo-rządzić podnosiła sobie
      diety i uposażenia , w efekcie czego każde prawie każde polskie miasto musiało
      się zadłużać.Gdyby w odpowiednim czasie wyszedł odpowiedni przepis ( ustawa
      kominowa ) jakie są normą w cywilizowanych krajach budżet zaoszczędziłby setki
      milionów.Tak samo sprawa z samochodami służbowymi. W Niemczech są odpowiednie
      tabele jakim autem służbowym jaki urzędnik może się posługiwać.Jest nie do
      pomyślenia aby jakiś mało znaczący ch..j jeździł służbowym Mercem S-Klasse - a
      u nas pełna dowolność.Jedna uchwalona tabela - i oszczędności idące w miliony.
      Posłowie z AWS-u chcąc jeszcze przez kilka miesięcy pobierać diety doprowadzili
      do uchwalenia poronionego budżetu.Zyski ich były nieporównywalne do strat jakie
      poniosła Polska.
      I tak to idzie i idzie a ludzie płacą i płacą aż do smutnego końca.
      A przecież wystarczy kilka prostych rozwiązań i ani nie trzeba podnosić
      podatków ani też znacznie ciąć potrzebnych krajowi wydatków.
      Ale w Polsce jak zwykle mało co się może udać.
      • Gość: User Re: Dziura w budżecie - a może jednak nie podnosić podatków ? IP: *.internetia.pl 16.10.01, 09:09
        Proponuje zacząć okradać państwo ale zgodnie z
        przepisami, stworzyć stronę jak to robić jakie ulgi
        brac i trzepać idiotów odpowiedzialnych za podatki.
        Myśle że akcja okradania państwa powinna się przyjąć
        państwo okrada nas już od jakiegoś czasu myśle ze pora
        na odwet. Wstyd mi że mam wpis w dowodzie
        poświadczający że jestem obywatelem polskim ...
Pełna wersja