Kolej jest sama winna swoich kłopotów

    • chleg33 Re: Kolej jest sama winna swoich kłopotów 05.01.06, 09:16
      korzystam z usług pkp na trasie częstochowa łódź od 8 lat, studia i praca, i co
      roku kolej wozi coraz mniej pasażerów, ale wynika to z nieudolności pkp lub ich
      celowego działania. wina jest tu rozkład jazdy. na początku moiej przygody z
      pkp były cztery pociagi z częstochowy do łodzi (wszystkie dojezdały na dworzec
      fabryczny), w zasadzie cyklicznie co kilka godzin, pociagi były pełne, zdarzało
      sie nawet stać na korytarzu, ale kolej postanowiła to zmienić, zaczęto od
      rozkładu,poczatkiem był pociag popołudniowy, pierwotnie odjeżdzał około 16.30
      ale wyrzucono go na trzecią, niby mało ale w niedziele dla studentów, ta
      godzina znaczyła wiele, potem było jeszcze gorzej bo cześć pociągów puszczono
      na dworzec kaliski, dodatkowo wydłużając ich bieg do Gdyni, ponadto kompletnie
      pokiereszowano godziny odjazdów, poranny jest bladym switem, potem jest jeszcze
      jeden późno poranny (okolo 10 - kto nim jeździ) popołudniowy pociag stał się
      pociagiem południowym (o 14) wszystkie te pociagi dojeżdzaja na dworzec
      kaliski, z pierwotnego układu pociagów pozostał jeden o 20, który dojeżdza na
      dworzec fabryczny. efekt tych zmian: pociagi na tej trasie wożą powietrze i w
      nastepnym roku pewnie je zlikwidują bo frekfencja mała, a z czego ta frekfencja
      wynika?????????
      • Gość: Michał Re: Kolej jest sama winna swoich kłopotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 10:19
        Ale InterCity to akurat nie ma za co krytykować - jest z roku na rok coraz
        lepiej - nowe wagony, miła obsługa, czysto, coraz cześciej klimatyzacja,
        przedziały biznesowe. Oczywiscie są wpadki, ale ja jestem zadowolony i często
        jeżdżę IC. Ich reklama jest skierowana raczej i zamożniejszych i
        inteligentnych, uważam że jest bardzo dobra. Poza tym brawa za Punkt obsługi
        klienta i "oazę" na Dw. Centralnym!!!
        • Gość: jaś Re: Kolej jest sama winna swoich kłopotów IP: 83.238.168.* 06.01.06, 02:04
          Taaa, IC jest super, poza tym, że:
          - nie dojeżdża do mojej 100-tys. mieściny ani do żadnej bliższej a nawet dalszej okolicy
          - jest tak konkurencyjna cenowo, że ze świeczką szukać połączeń, gdzie w dwie osoby nie wychodziło by wydatnie taniej samochodem, o rodzinnych wyjazadach nie wspominając
          - a nawet jeśli, to czasy przejazdów z roku na rok są coraz dłuższe, a po dotelepaniu się gdzieś na stację węzłową okazuje się, że właśnie przed minutą odjechały (zgodnie z planem) wszystkie ewentualne połączenia przesiadkowe (innej spółki, a jak), albo też zostały kilka lat temu zlikwidowane; więc pozostaje z pięciogwiazdkowego IC upchać się w rozklekotanego busa - bezsens od a do z
    • kapitan.kirk Jednym słowem okropność 05.01.06, 11:23
      Z powyższych wypowiedzi przebija totalna beznadzieja. Źle, że nie ma konkurencji
      pomiędzy przewoźnikami, a jak jest to jeszcze gorzej, bo jak dwaj przewoźnicy
      odprawiają pociągi w tym samym kierunku o tej samej godzinie, to nieszczęsny
      pasażer może się pomylić. Kolej zatrudnia o wiele za dużo ludzi, a właściwie o
      wiele za mało, bo brak kasjerek, sprzątaczek i obsługi pociągów. System taryfowy
      jest bez sensu, bo prawie wszyscy maja ulgi, ale zarazem ulg jest za mało, a
      bilety są za drogie. Wagony są brudne, jak własnym słowem zaręczają osoby od
      osśmiu lat nie korzystające z pociągów. Nie sposób znaleźć aktualnych rozkładów
      jazdy (rozklad.pkp.pl/bin/query.exe/pn?), a te drukowane są za drogie bo
      powinny kosztować 60 koron a nie 50 złotych. Tory i stacje są w fatalnym stanie,
      a pociągi jeżdżą powoli, ale zarazem pomysł żeby budować nowe szybkie linie
      kolejowe jest absurdalny, bo to wszak z podatków (autostrady, drogi i parkingi
      jak wiadomo samoistnie wyrastają z ziemi lub spadają z nieba i nie potrzeba ani
      złotówki na ich budowę i utrzymanie). Konieczna jest szybka prywatyzacja, ale
      taka bez prywatyzacji, bo w Anglii się ponoć nie udało (skadinąd jest akurat
      odwrotnie).

      Nie ma co zaprzeczać, że spółki pozostające opod "wadzą" państwa są z reguły
      zarządzane źle, co zreszta nie ogranicza się wszak tylko do kolei. Jak jednak
      może wyglądać kolej w Polsce, świadczą sprywatyzowane SKM w Trójmieście czy
      warszawska WKD - czyste i punktualne pociągi oraz stacje, rozkład dostosowanay
      nie tylko do potrzeb uczniów i ropbotników, ale nawet imprezowiczów wracających
      z nocnych balang, monitoring, ochrona... Konkurencja (od przyszłego roku również
      zagraniczna) wymusi, mam nadzieję, stopniową poprawę.

      A poza tym:

      1.) Dotowanie regionalnych przewozów kolejowych wynika z tych samych przesłanek,
      na podstawie których dotowane są np. miejskie zakłady komunikacyjne czy lokalne
      linie autobusowe. Transport zbiorowy posiada bowiem dwie ważne cechy: nie
      generuje korków i redukuje emisję zanieczyszczeń per capita do zupełnego
      minimum. Zalety te są trudno przeliczalne na pieniądze (właściciele samochodów
      nie ponoszą wszak żadnych opłat z tytułu korkowania ulic i zasmradzania
      powietrza), na tyle jednak przy tym istotne, że dotowanie transportu zbiorowego
      jest normą przyjętą w całym praktycznie cywilizowanym świecie, nie wyłączając
      "superrynkowych" USA.
      2.) Narzekającym na zły stan torów i dwórców jeszcze raz pragne uświadomić, że
      kolej wykonuje 30% przewozów towarowych i 10% przewozów osobowych, zaś nakłady
      państwa i samorządów na utrzymanie infrastruktury kolejowej wynoszą 0,8% tego co
      na utrzymanie sieci drogowej. W ubiegłym roku było to 74 mln zł, w obecnym 92
      mln zł, a więc mniej więcj połowę z tego ile wynosi budżet dzielnicy Targówek w
      Warszawie. Dla porównania, koszt samego tylko projektu modernizacji i
      dostosowania do standardów europejskich jednej tylko linii kolejowej E65
      Warszawa-Gdynia szacowany jest obecnie na 1,7 miliarda złotych, a więc ok.
      dwudziestokrotnie więcej. Cóż zrobić - jakie finansowanie, takich się ma i
      zarządców.

      Pzdr
      • r202 Re: Jednym słowem okropność 06.01.06, 08:13
        > Źle, że nie ma konkurencji
        > pomiędzy przewoźnikami, a jak jest to jeszcze gorzej, bo jak dwaj przewoźnicy
        > odprawiają pociągi w tym samym kierunku o tej samej godzinie, to nieszczęsny
        > pasażer może się pomylić.

        Źle jak prezesem PKP zostaje kolejarz, a jak prezesem zostaje osoba z zewnątrz, to jeszcze gorzej, bo
        się nie zna na kolei. Jak Cargo zmniejsza przewozy to źle, a jak zwiększa to jeszcze gorzej, bo nie
        pozwala rozwijać się konkurencji. Najpierw było narzekanie, że deficyt przewozów osobowych ciągnie
        na dno całe przedsiębiorstwo a teraz jest źle, bo PR musi płacić za prąd, za lokomotywy etc /ale gdyby
        te lokomotywy PR miały na własność, to ciekawe, czy miałyby kasę na ich remonty/. Źle, że kolej nie
        kupuje nowego taboru, jak kupuje, to się podnosi krzyk, że to stare trupy po liftingu, a jakby kupowała
        nowy tabor za granicą, toby była awantura, że kolej dołuje ZNTKi i nie wspiera polskiego przemysłu.
        Źle, że się nie modernizuje linii kolejowych ale jak się modernizuje to jeszcze gorzej, bo, o zgrozo, to
        kosztuje kupę kasy, której z biletów nikt na świecie nie uzbierał. Nawet jak pojawi się pomysł
        wybudowania nowej linii, to się zaraz okazuje, że jest to niemożliwe, bo powinna ona prowadzić
        jednocześnie z każdego dużego miasta w kraju do Warszawy i najkrótszą drogą z Wrocławia do
        Krakowa zarazem. To tak, jak z lotniskiem dla Warszawy, które musi powstać jednocześnie w Babsku,
        Modlinie i gdzie tam jeszcze. To samo będzie z gazoportem, który będzie budowany jednocześnie w
        Świnoujściu, Policach, Gdańsku i Kołobrzegu więc w efekcie nie powstanie nigdzie. Bo to Polska
        właśnie...
    • Gość: Wiktor Re: Kolej jest sama winna swoich kłopotów IP: *.exatel.pl 05.01.06, 15:15
      Artykuł jest super!! sama prawda, z litości chyba nad PKP ograniczona do
      minimum ale i tak wystarczy. PKP nie dba o swój wizerunek i o Klienta bo żyje z
      dotacji pańswtowych i często ma pozycje monopolisty np z tego powodu że drogi
      są w fatalnym stanie i przwoźnicy prywatni ni emogą w pełni konkurować z
      koleja.Albo to PKP sprywatyzować albo zlikwidować, przekazując kasę na
      rzwójinfrastruktury drogowej. Taki stan zawieszenia i funkcjonowania n chorych
      spółek PKP jest bez sensu. Jeździłem sporo koleją po Europie , ale gorszy syf
      widziałem jedynie w byłym ZSRR. Pozdrawiam wszystkich cierpiących z powodu PKP,
      szcególnie tych dojeżdżajaccyh jak ja codziennie do pracy przewoźnikiem takim
      jak Koleje Mazowieckie.
      • Gość: jaś Re: Kolej jest sama winna swoich kłopotów IP: 83.238.168.* 06.01.06, 01:55
        Weź nie przypominaj ludziom co to Koleje Mazowieckie bo można obrzydliwosci dostać przed snem. A na poważnie tam - w komentarzach - jest spora dawka informacji na temat właśnie tych kolei - taka pkp w pigułce.


        www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/123.html
        www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/127.html
    • Gość: miki Re: Kolej jest sama winna swoich kłopotów IP: 217.96.25.* 06.01.06, 15:11
      Wreszcie rzeczowy i kompetentny artykuł, jaki chętnie sam bym napisał.
      Gratuluję uchwycenia wielu absurdów. Dopiszmy do tego jeszcze kilka juz
      totalnie skrajnych debilizmów, których nigdzie indziej na świecie sie nie
      spotka - otóż spółeczkom PKP Intercity i PKP PR w ramach restrukturyzacji PKP
      nie przyznano lokomotyw (!) więc musza je wynajmować wraz z maszynistą od
      monopolisty PKP Cargo (chociaż, może mogłyby wynająć taniej np. w prywatnej
      firmie jak PTKiGK Rybnik czy Rail Szczakowa). PKP Cargo w ciągu ostatnich 5 lat
      intensywnie złomowała w zmowie ze znajomymi złomiarzami setki lokomotyw, na
      które nie miała zatrudnienia - często niemal sprawnych, wymagających tylko
      naprawy okresowej - byle tylko nie weszli w ich posiadanie masowo powstający
      prywatni przewoźnicy kolejowi. Ci ostatni zmuszeni są wiec do zakupu lokomotyw
      za granicą i kosztownej ich homologacji w Polsce. Za granicą też rejestruja
      wagony towarowe i tam wędruja za to pieniądze, bo nie opłaca się rejestrowac
      ich w Polsce (podobne kuriozum dotyczy nieistniejącej już chyba polskiej floty
      morskiej). Poziom korupcji w spółkach PKP przekroczył wszelkie wyobrażenia już
      lata temu, działania kierowników różnych szczebli na szkodę firmy nie pociągały
      za soba żadnych konsekwencji - poza kolejna nagrodą i awansem - więc hulaj
      dusza!
      PKP Cargo, ten niby dochodowy ogryzek masy PKP, w XXI wieku nie zakupił jeszcze
      ani jednej lokomotywy - w chwili obecnej nie ma już dostatecznej liczby
      szybkich lokomotyw (na 160km/h) do obsługiwania pociągów dla PKP Intercity.
      Znaleziono wiec rozwiązanie problemu, kosztem pasazera oczywiście - spółeczki
      wydłużyły czasy jazdy na tyle, aby ekspresy nawet ciągnięte z prędkością
      120km/h towarową lokomotywą ET22 - których jest pod dostatkiem - mieściły sie w
      założonym czasie przejazdu na tych niby modernizowanych dla prędkości 160km/h
      europejskich korytarzach tranzytowych... Warto wspomnieć, że czasy przejazdu
      większości elektrycznych pociągow pospiesznych dziś w Polsce są o 20-30%
      dłuższe, niż w latach 60-70 ubiegłego wieku tych prowadzonych parowozami,
      zbliżając się - albo ustępując wartościom z przełomu XIX/XX wieku. Krytycznym
      porównaniem jest tu czas przejazdu np Katowice-Kraków - niegdyś pociągi parowe
      przebiegały ten odcinek w 60 minut a nawet mniej, Warszawa-Łódź - tu jeździło
      się 90 minut. Najszybsze połączenie Górnego Śląska z Berlinem w 1939 roku
      wynosiło 4:15 godz. (pociągi spalinowe jadące z prędkością 160km/h z Bytomia
      przez Gliwice, Kędzierzyn, Opole, Wrocław) - dziś EuroCity w tej relacji jedzie
      ponad 8 (!!!) godzin!

    • gobi03 to nie kolej, to dyrektorzy 09.01.06, 12:45
      zarządy okręgowych kolei mają twarze i nazwiska. To są ludzie odpowiedzialni za
      losy swoich przedsiębiorstw!
      Chyba można podawać ich nazwiska?
    • Gość: miłośnik kolei A ja tęsknię za PKP z czasów PRL`u - było lepiej IP: *.wroclaw.mm.pl 10.01.06, 00:35
      Nie dałem rady przeczytać wszystkich 150 postów do tego artykułu.
      Niektóre z nich pisały o PKP jako relikcie PRL`u. To fakt, ale za PRL`u było
      mnóstwo połączeń, tanie bilety no i przede wszystkim nie likwidowano tak
      drastycznie linii kolejowych!
      Z Wrocławia do Jeleniej Góry pociąg pośpieszny jechał w latach 80 ok. 2 godzin,
      co i tak wtedy komentowało się że taka jest do dupy komunistyczna kolej. A
      dzisiaj kolej demokratyczna jedzie 2 godziny do Wałbrzycha i kolejne 2 z
      Wałbrzycha do Jeleniej Góry !! Średnia prędkość 30 km/godz. Nikt już nie chce na
      tej trasie jeździć koleją, nawet ja jej miłośnik.
      Ekspresy do Warszawy jeżdżą przez Poznań, fakt że szybciej, ale trasa przez Łódź
      i tak za długa ( ok. 400 km) wydłużyła się aż do prawie 500 km !! To jakiś nonsens!
      W Niemczech, najbardziej zmotoryzowanym kraju Europy, wybudowano po wojnie
      mnóstwo nowych linii kolejowych - u nas zamknięto przeogromną ich ilość.
      Ale jak tak dalej pójdzie to bedzie jeszcze gorzej - przecież cena biletu na
      pociąg pośpieszny jest juz prawie taka sama jak paliwa do auta średniej klasy,
      tak że nawet samemu nie ma nawet motywacji ekonomicznej do jazdy koleją.
      I jeszcze jedno. Mój dziadek był przed wojna kolejarzem. Był z tej pracy dumny,
      bo była to posada PAŃSTWOWA ! Nie w żadnej prywatnej firmie! Pracę na
      państwowych etetach ludzie najbardziej szanowali i tam najlepiej pracowano. Jak
      jest dzisiaj wiadomo.
      Jestem przewrotny, dlatego powiem- żadna prywatyzacja niczego dobrego w Polsce z
      koleją nie zrobi. Bo firma prywatna musi mieć zysk.
      A kolej nie może przynosić zysku bezpośredniego, powinna byc dotowana przez
      państwo. Nikt nie uwzględnia w rachunkach że przy przesiadce z auta do pociągu
      mniej niszczy się środowisko, mniej niszczą się drogi, mniej zużywa się energii,
      jest bezpieczniej itd.
      Obawiam się że za jakiś czas kiedy okaże się że należy bezwzglednie przywrócić
      do łask kolej we wszelkich jej aspektach, u nas nie będzie już niczego -
      wszystko trzeba będzie budować od nowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja