Chiny jako potega gospodarcza

IP: *.sgh.waw.pl 31.10.02, 11:21
cierpiac ostatnia na bolesny nadmiar czasu (syndrom nudy) przeprowadzilem taka glupia symulacje. biorac pod uwage wielkosc PKB Chin i wszystkich gospodarek wiekszeych od chinskiej (Francja, WkB, Niemcy, Japonia, USA) obliczylem kiedy Chiny przegonia te powyzsze gospodarki. zeby caly moj wysilek nie poszedl na marne pisze wyniki ponizej. wiem ze dlugookresowo to bez sensu ale coz...

zalozylem ze Chiny beda sie rozwijac o 8% rocznie a pozostale gospodarki w tempie 2%. zalozylem ze istnieje losowe odchylenie od wzrostu gospodarczego o max 25%. powtorzylem kilka razy symulacje i usrednilem wynik... prymitywne ale coz.

wyszlo mi ze Chiny przegonia Francje w polowie 2005 roku, a WkB pod koniec 2006. Niemcy dogonia okolo 2012. jesli jeszcze wziac pod uwage ze gospodarka chinska moze sie rozpedzic do 10% rocznie a kraje europejskie beda stac w stagnacji to Chiny moga przegonic Francje juz pod koneic przyszlego roku, a Anglie na przelomie 2004/2005 roku. Niemcy dogonia w 2009.

przy starych zalozeniach Chiny przegonia Japonie w 2025, a USA kolo 2040 roku. oczywiscie te dwa ostatnie wyniki ciezko powaznie traktowac bo watpliwe by Chiny utrzymaly taki wzrost do 2040. mimo wszystko mam nadzieje ze to kogos zainteresowalo.
    • Gość: xyz Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.dialup.optusnet.com.au 31.10.02, 11:43
      Gość portalu: rybb napisał(a):

      > cierpiac ostatnia na bolesny nadmiar czasu (syndrom nudy) przeprowadzilem
      taka
      > glupia symulacje. biorac pod uwage wielkosc PKB Chin i wszystkich gospodarek
      wi
      > ekszeych od chinskiej (Francja, WkB, Niemcy, Japonia, USA) obliczylem kiedy
      Chi
      > ny przegonia te powyzsze gospodarki. zeby caly moj wysilek nie poszedl na
      marne
      > pisze wyniki ponizej. wiem ze dlugookresowo to bez sensu ale coz...
      >
      > zalozylem ze Chiny beda sie rozwijac o 8% rocznie a pozostale gospodarki w
      temp
      > ie 2%. zalozylem ze istnieje losowe odchylenie od wzrostu gospodarczego o max
      2
      > 5%. powtorzylem kilka razy symulacje i usrednilem wynik... prymitywne ale coz.
      >
      > wyszlo mi ze Chiny przegonia Francje w polowie 2005 roku, a WkB pod koniec
      2006
      > . Niemcy dogonia okolo 2012. jesli jeszcze wziac pod uwage ze gospodarka
      chinsk
      > a moze sie rozpedzic do 10% rocznie a kraje europejskie beda stac w stagnacji
      t
      > o Chiny moga przegonic Francje juz pod koneic przyszlego roku, a Anglie na
      prze
      > lomie 2004/2005 roku. Niemcy dogonia w 2009.
      >
      > przy starych zalozeniach Chiny przegonia Japonie w 2025, a USA kolo 2040
      roku.
      > oczywiscie te dwa ostatnie wyniki ciezko powaznie traktowac bo watpliwe by
      Chin
      > y utrzymaly taki wzrost do 2040. mimo wszystko mam nadzieje ze to kogos
      zainter
      > esowalo.

      Skoro masz juz gotowy "symulator" - oblicz przecietny wzrost Chin od konca
      rewolucji kulturalnej do dzis. Srednia wzrostu przyjmij za podstawe porownania.
      Dla krajow porownywanych przyjmij srednie za porownywalny okres. To da srednie
      oparte o historyczne trendy. Teraz uruchom swoj symulator. Gdzie sa
      nowe "punkty przeciecia"?

      Powodzenia
      • Gość: rybb Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.sgh.waw.pl 31.10.02, 12:11
        dobry pomysl. tylko ze bede musial podobny trend wyliczyc
        dla wszystkich pozstalych krajow... chociaz moze omine
        wyszukiwanie danych dla WkB i Francji bo przeskoczenie
        tych panstw to kwestia kilku lat (max 4-5) i jest raczej
        nieuniknione. WkB w tym roku pod 2%, Francja kolo 1,5%...
        znajac ich rozwoj na przestrzeni lat 90tych to 2%
        zalozenie pewnie bylo sluszne.

        jade na swieta za godzine wiec dzisiaj juz chyba nie
        zdaze. moze na poczatku przyszlego tygodnia jak bede
        spowrotem.
    • Gość: Banan Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.dtvk.tpnet.pl 31.10.02, 12:24

      Juz kiedys Zbigniew Brzezinski wypowiedzial kilka bardzo celnych uwag na ten
      temat. Nie mam linku do zrodla, ale konkluzja byla prosta: jak pokazuje
      historia, kraje niewolnicze i potwornie skorumpowane nie maja tak naprawde
      szans na stanie sie prawdziwa potega. Prowokujesz dyskutantow do czysto
      akademickiej dyskusji ;)
      • Gość: Student Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.dialup.optusnet.com.au 31.10.02, 12:55
        Gość portalu: Banan napisał(a):

        >
        > Juz kiedys Zbigniew Brzezinski wypowiedzial kilka bardzo celnych uwag na ten
        > temat. Nie mam linku do zrodla, ale konkluzja byla prosta: jak pokazuje
        > historia, kraje niewolnicze i potwornie skorumpowane nie maja tak naprawde
        > szans na stanie sie prawdziwa potega. Prowokujesz dyskutantow do czysto
        > akademickiej dyskusji ;)

        To jest czysto liczbowa zabawa. Nie chodzi tu zapewne o stanie sie nowym
        mocarstwem swiatowym bo to rzeczywiscie nie jest prostym "przedluzeniem"
        wzrostu gospodarczego. Nie mozna jednak bagatelizowac sasiada, ktory ma 1/4
        ludnosci swiata (prawie) i ogromny popyt wewnetrzny a takze silny eksport i
        inwestycje, w tym zagraniczne. Na "naszych oczach" Chiny przestaly eksportowac
        rope i ja teraz importuja.

        Moze chcielibysmy zeby nam nie "zagrazaly" w jakims sensie, ale tego tez nie
        mozna przewidziec. Juz dzis Chiny eliminuja z rynku pracy krajow rozwinietych,
        w tym z Polski: szewcow, krawcow, rekodzielnikow, wytworcow drobnych gadzetow,
        ale tez i kwalifikowanych pracownikow w wielu dziedzinach. Moze to nie jest
        jeszcze "szlachta" w gospodarce swiatowej, ale rozmiar juz jest taki, ze trzeba
        sie z nimi liczyc.

        Malo kto jednak pamieta, ze Chiny to takze obszar ogromnej niestabilnosci
        politycznej i spolecznej. Wlasciwie caly okres "rewolucji kulturalnej" to
        okres "wagarow" z zycia gospodarczego swiata. Nie ma mozliwosci, aby zupelnie
        wykluczyc zrodla tej niestabilnosci w przyszlosci. Zmiana "warty" politycznej
        na wolnorynkowa (tez nie jest pewne) z obecnej moze byc podobnie
        destabilizujaca dla wzrostu gospodarczego jak w przypadku rozpadu ZSRR.

        Sklony
        • Gość: MACIEJ Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 02:08
          Gość portalu: Student napisał(a):

          > Gość portalu: Banan napisał(a):
          >
          > >
          > > Juz kiedys Zbigniew Brzezinski wypowiedzial kilka bardzo celnych uwag na t
          > en
          > > temat. Nie mam linku do zrodla, ale konkluzja byla prosta: jak pokazuje
          > > historia, kraje niewolnicze i potwornie skorumpowane nie maja tak naprawde
          >
          > > szans na stanie sie prawdziwa potega. Prowokujesz dyskutantow do czysto
          > > akademickiej dyskusji ;)
          >
          > To jest czysto liczbowa zabawa. Nie chodzi tu zapewne o stanie sie nowym
          > mocarstwem swiatowym bo to rzeczywiscie nie jest prostym "przedluzeniem"
          > wzrostu gospodarczego. Nie mozna jednak bagatelizowac sasiada, ktory ma 1/4
          > ludnosci swiata (prawie) i ogromny popyt wewnetrzny a takze silny eksport i
          > inwestycje, w tym zagraniczne. Na "naszych oczach" Chiny przestaly
          eksportowac
          > rope i ja teraz importuja.
          >
          > Moze chcielibysmy zeby nam nie "zagrazaly" w jakims sensie, ale tego tez nie
          > mozna przewidziec. Juz dzis Chiny eliminuja z rynku pracy krajow
          rozwinietych,
          > w tym z Polski: szewcow, krawcow, rekodzielnikow, wytworcow drobnych
          gadzetow,
          > ale tez i kwalifikowanych pracownikow w wielu dziedzinach. Moze to nie jest
          > jeszcze "szlachta" w gospodarce swiatowej, ale rozmiar juz jest taki, ze
          trzeba
          >
          > sie z nimi liczyc.
          >
          > Malo kto jednak pamieta, ze Chiny to takze obszar ogromnej niestabilnosci
          > politycznej i spolecznej. Wlasciwie caly okres "rewolucji kulturalnej" to
          > okres "wagarow" z zycia gospodarczego swiata. Nie ma mozliwosci, aby zupelnie
          > wykluczyc zrodla tej niestabilnosci w przyszlosci. Zmiana "warty" politycznej
          > na wolnorynkowa (tez nie jest pewne) z obecnej moze byc podobnie
          > destabilizujaca dla wzrostu gospodarczego jak w przypadku rozpadu ZSRR.
          >
          > Sklony

          Tu niestety "Sklony" nie moge sie z toba zgodzic.
          Teoretyzujesz,ze Chinczykowi w miare bogacenia sie zaczna sie szuflady
          samoczynnie i niekontrolowanie przesuwac.
          Niestety,to jest calkiem inny narod niz narod radziecki.
          W Stanach stanowia oni dosc duza grupe,bardzo szybko powiekszajaca sie z kilku
          powodow.
          1-Sa pracowici w przeciwienstwie do ludzi radzieckich
          2-Nie sa konfliktowi jak ludzie radzieccy
          3-Nie pchaja sie do wladzy. Czyli priorytetem ich jest dobrobyt a nie walka o
          wladze.

          Gdyby w miare bogacenia sie miala im szajba odbijac,to:
          1-Zruinowaliby Hong-Kong
          2-Walczyli z Taiwanem

          W Stanach Chinczycy bogaca sie i w dalszym ciagu nie widac ich przy wladzy.
          Czarni,Podpalani,Zydzi pchaja sie drzwiami i oknami do koryta,a jest to efektem
          tego ze gorzej niz inni daja sobie rade w biznesie(real world).
          Chinczycy i inni skosni(Koreanczycy) pracuja tu 6 lub 7 dni w tygodniu przy
          jednym tygodniu urlopu w roku.

          Chinczykow nie ma przy wladzy,ani nie ma w wiezieniach,za to maja przecietnie 4
          dzieci.
          Znam Wlocha ,ktory poslubil Chinke i maja 7 ro dzieci.

          Swoja pracowitoscia,zaradnoscia,spokojem i rozrodczoscia wypchna nas z obiegu
          jak zla monete.


          • Gość: jr Re: kultura IP: 203.129.132.* 01.11.02, 03:38
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Tu niestety "Sklony" nie moge sie z toba zgodzic.
            > Teoretyzujesz,ze Chinczykowi w miare bogacenia sie zaczna sie szuflady
            > samoczynnie i niekontrolowanie przesuwac.
            > Niestety,to jest calkiem inny narod niz narod radziecki.
            > W Stanach stanowia oni dosc duza grupe,bardzo szybko powiekszajaca sie z
            kilku
            > powodow.
            > 1-Sa pracowici w przeciwienstwie do ludzi radzieckich
            > 2-Nie sa konfliktowi jak ludzie radzieccy
            > 3-Nie pchaja sie do wladzy. Czyli priorytetem ich jest dobrobyt a nie walka o
            > wladze.
            >
            > Gdyby w miare bogacenia sie miala im szajba odbijac,to:
            > 1-Zruinowaliby Hong-Kong
            > 2-Walczyli z Taiwanem
            >
            > W Stanach Chinczycy bogaca sie i w dalszym ciagu nie widac ich przy wladzy.
            > Czarni,Podpalani,Zydzi pchaja sie drzwiami i oknami do koryta,a jest to
            efektem
            >
            > tego ze gorzej niz inni daja sobie rade w biznesie(real world).
            > Chinczycy i inni skosni(Koreanczycy) pracuja tu 6 lub 7 dni w tygodniu przy
            > jednym tygodniu urlopu w roku.
            >
            > Chinczykow nie ma przy wladzy,ani nie ma w wiezieniach,za to maja przecietnie
            4
            >
            > dzieci.
            > Znam Wlocha ,ktory poslubil Chinke i maja 7 ro dzieci.
            >
            > Swoja pracowitoscia,zaradnoscia,spokojem i rozrodczoscia wypchna nas z obiegu
            > jak zla monete.

            tak i nie. chinczycy zawdzieczaja te sukcesy swojej kulturze. juz zauwazam ze w
            au wielu azjatow-imigrantow charuje jak woly i sie dorabiaja, jednak sytuacja
            wyglada inaczej wsrod ich dzieci. one to szybka "zarazaja" sie zachodnia
            kultura i zadko kiedy pracuje w polowie ciezko jak ich rodzibe. tak tez rodzice
            proli sobie zyly by wychowac dzieci na ludzi a te po prostu spedzaja owoce
            pracy ich rodzicow...

            • Gość: MACIEJ Re: kultura IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 05:01
              Gość portalu: jr napisał(a):

              > tak i nie. chinczycy zawdzieczaja te sukcesy swojej kulturze. juz zauwazam ze
              w
              > au wielu azjatow-imigrantow charuje jak woly i sie dorabiaja, jednak sytuacja
              > wyglada inaczej wsrod ich dzieci. one to szybka "zarazaja" sie zachodnia
              > kultura i zadko kiedy pracuje w polowie ciezko jak ich rodzibe. tak tez
              rodzice
              > proli sobie zyly by wychowac dzieci na ludzi a te po prostu spedzaja owoce
              > pracy ich rodzicow...

              Ja widze mlodych Chinczykow w szkolach.
              Dla nich wakacje sa okresem najbardziej wytezonej nauki.
              Moja corka pol roku temu umiala czytac i pisac(w wieku 5 lat) ale przez wakacje
              niemal wszystko zapomniala(80%).
              Po dwoch miesiacach doszla juz do tego co w tamtym roku i teraz juz nie zapomni.
              A Chinczyk ,ktory w tamtym roku nie czytal,w czasie wakacji sie nauczyl i
              zaczal szpanowac od 1 wrzesnia.
              Widze po postepach,ze ona go za 2 miesiace przegoni,ale ja potraktowalem
              wakacje jak wakacje.
              Zagonilem dzieciaki do plywania,tenisa,ping-ponga,bilarda,kosza i nie zaluje.
              Mojego syna jak pytam kim chce zostac,to on odpowiada ze sportowcem.
              Pasuje mu tenis i ping-pong,choc najlepszy jest w kosza.


          • Gość: Student Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.dialup.optusnet.com.au 01.11.02, 05:49
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            >
            > Tu niestety "Sklony" nie moge sie z toba zgodzic.
            > Teoretyzujesz,ze Chinczykowi w miare bogacenia sie zaczna sie szuflady
            > samoczynnie i niekontrolowanie przesuwac.
            > Niestety,to jest calkiem inny narod niz narod radziecki.
            > W Stanach stanowia oni dosc duza grupe,bardzo szybko powiekszajaca sie z
            kilku
            > powodow.
            > 1-Sa pracowici w przeciwienstwie do ludzi radzieckich
            > 2-Nie sa konfliktowi jak ludzie radzieccy
            > 3-Nie pchaja sie do wladzy. Czyli priorytetem ich jest dobrobyt a nie walka o
            > wladze.
            >
            > Gdyby w miare bogacenia sie miala im szajba odbijac,to:
            > 1-Zruinowaliby Hong-Kong
            > 2-Walczyli z Taiwanem
            >
            > W Stanach Chinczycy bogaca sie i w dalszym ciagu nie widac ich przy wladzy.
            > Czarni,Podpalani,Zydzi pchaja sie drzwiami i oknami do koryta,a jest to
            efektem
            >
            > tego ze gorzej niz inni daja sobie rade w biznesie(real world).
            > Chinczycy i inni skosni(Koreanczycy) pracuja tu 6 lub 7 dni w tygodniu przy
            > jednym tygodniu urlopu w roku.
            >
            > Chinczykow nie ma przy wladzy,ani nie ma w wiezieniach,za to maja przecietnie
            4
            >
            > dzieci.
            > Znam Wlocha ,ktory poslubil Chinke i maja 7 ro dzieci.
            >
            > Swoja pracowitoscia,zaradnoscia,spokojem i rozrodczoscia wypchna nas z obiegu
            > jak zla monete.

            Tez sie nie moge zgodzic!

            Czy byla Rewolucja Kulturalna w Chinach mniej niz 40 lat temu?
            O co szlo? Nie o wladze przypadkiem?
            Nie bylo to zrodlem destabilizacji Chin na dlugie lata?
            Na jakiej podstaie mozna calkowicie wykluczyc, ze w Chinach moga nastapic nowe
            perturbacje na tle demontazu komunizmu i schedy po obecnym systemie?

            Sklony
            • Gość: MACIEJ Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 06:36

              > Czy byla Rewolucja Kulturalna w Chinach mniej niz 40 lat temu?
              > O co szlo? Nie o wladze przypadkiem?
              > Nie bylo to zrodlem destabilizacji Chin na dlugie lata?

              Czy masz na mysli"chodzenie na dwoch nogach" ktore kladlo nacisk na rozwoj
              malych lokalnych przedsiebiorstw?

              > Na jakiej podstaie mozna calkowicie wykluczyc, ze w Chinach moga nastapic
              nowe
              > perturbacje na tle demontazu komunizmu i schedy po obecnym systemie?


              > Sklony

              Rewolucje maja to do siebie Sklony,ze wystepuja tam,gdzie jest niezadowolenie z
              rozwoju gospodarczego.
              Gdyby system komunistyczny we Wschodniej Europie doganial Zachod ,to nie byloby
              sensu go obalac.
              Czas tez bys zauwazyl,ze w Chinach nie ma komunizmu.
              Chiny sa w WTO i respektuja wlasnosc prywatna bardziej niz Rosja.
              Chiny rozwijaja sie b,szybko przez ostatnich kilkadziesiat lat i jesli to tempo
              zostanie zachowane,to nikomu nie przyjdzie do glowy by zmieniac sprawdzajacy
              sie system.
              • Gość: Student Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.dialup.optusnet.com.au 01.11.02, 11:41
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                >
                > > Czy byla Rewolucja Kulturalna w Chinach mniej niz 40 lat temu?
                > > O co szlo? Nie o wladze przypadkiem?
                > > Nie bylo to zrodlem destabilizacji Chin na dlugie lata?
                >
                > Czy masz na mysli"chodzenie na dwoch nogach" ktore kladlo nacisk na rozwoj
                > malych lokalnych przedsiebiorstw?
                >
                > > Na jakiej podstaie mozna calkowicie wykluczyc, ze w Chinach moga nastapic
                > nowe
                > > perturbacje na tle demontazu komunizmu i schedy po obecnym systemie?
                >
                >
                > > Sklony
                >
                > Rewolucje maja to do siebie Sklony,ze wystepuja tam,gdzie jest niezadowolenie
                z
                >
                > rozwoju gospodarczego.
                > Gdyby system komunistyczny we Wschodniej Europie doganial Zachod ,to nie
                byloby
                >
                > sensu go obalac.
                > Czas tez bys zauwazyl,ze w Chinach nie ma komunizmu.
                > Chiny sa w WTO i respektuja wlasnosc prywatna bardziej niz Rosja.
                > Chiny rozwijaja sie b,szybko przez ostatnich kilkadziesiat lat i jesli to
                tempo
                >
                > zostanie zachowane,to nikomu nie przyjdzie do glowy by zmieniac sprawdzajacy
                > sie system.

                Grunt to szczera wiara. Ale sa jeszcze "niewygodne" fakty. Jak w tych
                niekomunistycznych i zdemokratyzowanych Chinach zinterpretowac np. dziwne
                wydarzenia na Tiananmen Sq. czy ruch Falun Gong ? Nic tu sie niczego nie trzyma
                i nie ma sensu, ale jest optymistycznie. I o to chodzi. Byle tak dalej.
                • Gość: MACIEJ Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 18:13
                  Gość portalu: Student napisał(a):


                  > Grunt to szczera wiara. Ale sa jeszcze "niewygodne" fakty. Jak w tych
                  > niekomunistycznych i zdemokratyzowanych Chinach zinterpretowac np. dziwne
                  > wydarzenia na Tiananmen Sq. czy ruch Falun Gong ? Nic tu sie niczego nie
                  trzyma
                  > i nie ma sensu, ale jest optymistycznie. I o to chodzi. Byle tak dalej.

                  A ile to lat temu mialy miejsce wydarzenia na Tiananmen Sq. i kto bral w nich
                  udzial?

                  Jesli bylo to 10 lat temu i nie powtorzylo sie do tej pory tzn ze nieswiadomi
                  swojej roli,niezbyt rozgarnieci ludzie,ktorym nie przytrafilo sie isc do pracy
                  i pokosztowac owocow swojego wysilku umyslowego lub fizycznego,to takich ludzi
                  mozna pognac na kazdy plac swiata,by zaczynali rewolucje jak Baden-Meinhoff.
                  W kazdym kraju sa rewolucjonisci i sa to ludzie mocno nieswiadomi tego co
                  niesie przyszlosc.
                  Jedynym gwarantem rozwoju jest ewolucja.
      • Gość: ¥ Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: mosslar:* / *.radom.net 31.10.02, 14:03
        Gość portalu: Banan napisał(a):

        >
        > Juz kiedys Zbigniew Brzezinski wypowiedzial kilka bardzo celnych uwag na ten
        > temat. Nie mam linku do zrodla, ale konkluzja byla prosta: jak pokazuje
        > historia, kraje niewolnicze i potwornie skorumpowane nie maja tak naprawde
        > szans na stanie sie prawdziwa potega. Prowokujesz dyskutantow do czysto
        > akademickiej dyskusji ;)

        Dlatego wlasnie nie nalezy wrozyc jakichs specjalnych sukcesow UE.
        • Gość: MACIEJ Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 05:07
          Byl ten trend w latach 70tych do naprawiania swiata,zeby swiatelko demokracji
          zajrzalo nawet do ujarzmionych Chilijczykow pod Pinochetem oraz "wyzwolenia"
          Hiszpanow spod Franco.
          I do czego doszlismy po tej cwiartce.
          Chile bylo jednym z najszybciej rozwijajacych sie krajow na swiecie pod
          Pinochetem jak i Hiszpania za Franco,teraz z kolei demokracja jakby im podciela
          skrzydla.
          Najszybciej rozwijajacym sie krajem na swiecie teraz sa totalitarne Chiny.
          Nie komunistyczne juz,ale wciaz jednopartyjne.

          Korci troche swwiatlych demokratow z EUropy przyzwyczajajacych sie do stagnacji,
          zeby zaprowadzic "lepszy" ustroj w najszybciej rozwijajacym sie kraju na
          swiecie,bo kto wie lepiej jak zyc od przeintelektualizowanych arystokratow
          mysli.
          Czas najwyzszy zauwazyc,ze demokracja w wydaniu japonsko-europejskim prowadzi
          moze nie do samoinicestwienia ale raczej do skarlowacenia.

          Jesliby narzucic Chinczykom "doskonaly" system europejski,to niewatpliwie
          skonczyliby oni jak EU.

          Przyszlosc to to ,co prowadzi Chinczykow do sukcesu:

          NISKIE PODATKI I NISKIE SOCJALE.

          A reszta,to to co proponuje A.Slodowy:Zrob to sam.


          • Gość: Student Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.11.02, 10:59
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Byl ten trend w latach 70tych do naprawiania swiata,zeby swiatelko demokracji
            > zajrzalo nawet do ujarzmionych Chilijczykow pod Pinochetem oraz "wyzwolenia"
            > Hiszpanow spod Franco.
            > I do czego doszlismy po tej cwiartce.
            > Chile bylo jednym z najszybciej rozwijajacych sie krajow na swiecie pod
            > Pinochetem jak i Hiszpania za Franco,teraz z kolei demokracja jakby im
            podciela
            >
            > skrzydla.
            > Najszybciej rozwijajacym sie krajem na swiecie teraz sa totalitarne Chiny.
            > Nie komunistyczne juz,ale wciaz jednopartyjne.
            >
            > Korci troche swwiatlych demokratow z EUropy przyzwyczajajacych sie do
            stagnacji
            > ,
            > zeby zaprowadzic "lepszy" ustroj w najszybciej rozwijajacym sie kraju na
            > swiecie,bo kto wie lepiej jak zyc od przeintelektualizowanych arystokratow
            > mysli.
            > Czas najwyzszy zauwazyc,ze demokracja w wydaniu japonsko-europejskim
            prowadzi
            > moze nie do samoinicestwienia ale raczej do skarlowacenia.
            >
            > Jesliby narzucic Chinczykom "doskonaly" system europejski,to niewatpliwie
            > skonczyliby oni jak EU.
            >
            > Przyszlosc to to ,co prowadzi Chinczykow do sukcesu:
            >
            > NISKIE PODATKI I NISKIE SOCJALE.
            >
            > A reszta,to to co proponuje A.Slodowy:Zrob to sam.

            Rozumiem, ze kupiles sobie ostatnio na jakiejs wyprzedazy nowe tenisowki
            chinskie za $5. I chcialbys, zeby za piec - dziesiec lat moc kupic takie same
            za $5.50. I to jest to! Ja tez bym chcial, moze bede mial szczescie........

            Ale zeby do tego jeszcze dorabiac ideologie?? I to az taka?
            PZPR razem z KPZR by sie nie powstydzili: "siedz cicho i rob swoje"!
            Macieju - przeciez te nauki polityczne na SGPiS-sie to byly naprawde dla
            zartu! To nie byly zadne nauki.
            Mozesz o nich dzis zapomniec, przeciez juz to "zdales", po co do tego ciagle
            wracac?

            Zycze milego wypoczynku.

            Student
            • Gość: MACIEJ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 23:45
              Gość portalu: Student napisał(a):

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > Byl ten trend w latach 70tych do naprawiania swiata,zeby swiatelko demokra
              > cji
              > > zajrzalo nawet do ujarzmionych Chilijczykow pod Pinochetem oraz "wyzwoleni
              > a"
              > > Hiszpanow spod Franco.
              > > I do czego doszlismy po tej cwiartce.
              > > Chile bylo jednym z najszybciej rozwijajacych sie krajow na swiecie pod
              > > Pinochetem jak i Hiszpania za Franco,teraz z kolei demokracja jakby im
              > podciela
              > >
              > > skrzydla.
              > > Najszybciej rozwijajacym sie krajem na swiecie teraz sa totalitarne Chiny.
              > > Nie komunistyczne juz,ale wciaz jednopartyjne.
              > >
              > > Korci troche swwiatlych demokratow z EUropy przyzwyczajajacych sie do
              > stagnacji
              > > ,
              > > zeby zaprowadzic "lepszy" ustroj w najszybciej rozwijajacym sie kraju na
              > > swiecie,bo kto wie lepiej jak zyc od przeintelektualizowanych arystokratow
              >
              > > mysli.
              > > Czas najwyzszy zauwazyc,ze demokracja w wydaniu japonsko-europejskim
              > prowadzi
              > > moze nie do samoinicestwienia ale raczej do skarlowacenia.
              > >
              > > Jesliby narzucic Chinczykom "doskonaly" system europejski,to niewatpliwie
              > > skonczyliby oni jak EU.
              > >
              > > Przyszlosc to to ,co prowadzi Chinczykow do sukcesu:
              > >
              > > NISKIE PODATKI I NISKIE SOCJALE.
              > >
              > > A reszta,to to co proponuje A.Slodowy:Zrob to sam.
              >
              > Rozumiem, ze kupiles sobie ostatnio na jakiejs wyprzedazy nowe tenisowki
              > chinskie za $5. I chcialbys, zeby za piec - dziesiec lat moc kupic takie same
              > za $5.50. I to jest to! Ja tez bym chcial, moze bede mial szczescie........
              >
              > Ale zeby do tego jeszcze dorabiac ideologie?? I to az taka?
              > PZPR razem z KPZR by sie nie powstydzili: "siedz cicho i rob swoje"!
              > Macieju - przeciez te nauki polityczne na SGPiS-sie to byly naprawde dla
              > zartu! To nie byly zadne nauki.
              > Mozesz o nich dzis zapomniec, przeciez juz to "zdales", po co do tego ciagle
              > wracac?
              >
              > Zycze milego wypoczynku.
              >
              > Student

              Ciekawe jak zgadles ,ze ten post byl zaadresowany do ciebie?
              Czyzby zwrot "arystokraci mysli" podpowiedzial ci wlasciwa odpowiedz?
              • Gość: Student Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.dialup.optusnet.com.au 03.11.02, 00:20
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Gość portalu: Student napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > >
                > > > Byl ten trend w latach 70tych do naprawiania swiata,zeby swiatelko de
                > mokra
                > > cji
                > > > zajrzalo nawet do ujarzmionych Chilijczykow pod Pinochetem oraz "wyzw
                > oleni
                > > a"
                > > > Hiszpanow spod Franco.
                > > > I do czego doszlismy po tej cwiartce.
                > > > Chile bylo jednym z najszybciej rozwijajacych sie krajow na swiecie p
                > od
                > > > Pinochetem jak i Hiszpania za Franco,teraz z kolei demokracja jakby i
                > m
                > > podciela
                > > >
                > > > skrzydla.
                > > > Najszybciej rozwijajacym sie krajem na swiecie teraz sa totalitarne C
                > hiny.
                > > > Nie komunistyczne juz,ale wciaz jednopartyjne.
                > > >
                > > > Korci troche swwiatlych demokratow z EUropy przyzwyczajajacych sie do
                >
                > > stagnacji
                > > > ,
                > > > zeby zaprowadzic "lepszy" ustroj w najszybciej rozwijajacym sie kraju
                > na
                > > > swiecie,bo kto wie lepiej jak zyc od przeintelektualizowanych arystok
                > ratow
                > >
                > > > mysli.
                > > > Czas najwyzszy zauwazyc,ze demokracja w wydaniu japonsko-europejskim
                > > prowadzi
                > > > moze nie do samoinicestwienia ale raczej do skarlowacenia.
                > > >
                > > > Jesliby narzucic Chinczykom "doskonaly" system europejski,to niewatpl
                > iwie
                > > > skonczyliby oni jak EU.
                > > >
                > > > Przyszlosc to to ,co prowadzi Chinczykow do sukcesu:
                > > >
                > > > NISKIE PODATKI I NISKIE SOCJALE.
                > > >
                > > > A reszta,to to co proponuje A.Slodowy:Zrob to sam.
                > >
                > > Rozumiem, ze kupiles sobie ostatnio na jakiejs wyprzedazy nowe tenisowki
                > > chinskie za $5. I chcialbys, zeby za piec - dziesiec lat moc kupic takie s
                > ame
                > > za $5.50. I to jest to! Ja tez bym chcial, moze bede mial szczescie.......
                > .
                > >
                > > Ale zeby do tego jeszcze dorabiac ideologie?? I to az taka?
                > > PZPR razem z KPZR by sie nie powstydzili: "siedz cicho i rob swoje"!
                > > Macieju - przeciez te nauki polityczne na SGPiS-sie to byly naprawde dla
                > > zartu! To nie byly zadne nauki.
                > > Mozesz o nich dzis zapomniec, przeciez juz to "zdales", po co do tego ciag
                > le
                > > wracac?
                > >
                > > Zycze milego wypoczynku.
                > >
                > > Student
                >
                > Ciekawe jak zgadles ,ze ten post byl zaadresowany do ciebie?
                > Czyzby zwrot "arystokraci mysli" podpowiedzial ci wlasciwa odpowiedz?

                Bo wiem, ze sobie robisz zarty.
                • Gość: MACIEJ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.02, 00:41
                  Chodzi mnie o to,ze nie ma i nie bedzie nacisku na Chiny w strone zmian
                  "demokratycznych" znanych nam z EU i Japonii ,bo rozwoj gospodarczy jest duzo
                  wazniejszy niz poprawnosc polityczna.
                  Widac to szczegolnie teraz w czasie stagnacji i wysokiego bezrobocia.
                  • Gość: ¥ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: mosslar:* / *.radom.net 04.11.02, 11:05
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Chodzi mnie o to,ze nie ma i nie bedzie nacisku na Chiny w strone zmian
                    > "demokratycznych" znanych nam z EU i Japonii ,bo rozwoj gospodarczy jest duzo
                    > wazniejszy niz poprawnosc polityczna.

                    Mylisz sie, naciskow dyplomatycznych, co prawda, nie ma ale jest wspieranie
                    emigracyjnych dysydentow chinskich oraz sil demokratycznych wewnatrz partii.
                    Kropla drazy skale.
                    • Gość: MACIEJ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.02, 05:09
                      Gość portalu: ¥ napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Chodzi mnie o to,ze nie ma i nie bedzie nacisku na Chiny w strone zmian
                      > > "demokratycznych" znanych nam z EU i Japonii ,bo rozwoj gospodarczy jest d
                      > uzo
                      > > wazniejszy niz poprawnosc polityczna.
                      >
                      > Mylisz sie, naciskow dyplomatycznych, co prawda, nie ma ale jest wspieranie
                      > emigracyjnych dysydentow chinskich oraz sil demokratycznych wewnatrz partii.
                      > Kropla drazy skale.


                      Zmiany beda i powinny byc,bo to jest zrodlo postepu.
                      Chodzi mnie o to,ze nie bedzie zmian na miare europejskich panstw
                      socjalistycznych typu Niemcy,Francja,Szwecja,gdzie wysokie socjale przyczyniaja
                      sie do wysokich podatkow i wysokiego bezrobocia.
                      • Gość: Jasio Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.proxy.aol.com 06.11.02, 04:00
                        Proponuje ekspertom, aby przejechali sie na Daleki Wschod i podadali troche
                        z "tamtejszymi" przed wypisywaniem madrosci na tym forum. Dla znakomitej
                        wiekrzosci chinczykow wazniejszy jest pelny brzuch niz tzw "demokracja" w
                        europejskim wydaniu. Oni pamietaja jeszcze czasy, kiedy na Bandzie w Szanghaju
                        byl napis "Psom i chinczykom wstep wzbroniony" i olewaja rady bialych
                        cieplutkim moczem. W wielu miejscach wisza potreciki Mao, nawet maja je
                        niektorzy kierowcy w pekinskich taksowkach. Rolnik z ubogiej chinskiej wioski
                        tez nadal chwali Mao jak tylko moze.
                        Pzdr.
                        • Gość: MACIEJ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 03:41
                          Gość portalu: Jasio napisał(a):

                          > Proponuje ekspertom, aby przejechali sie na Daleki Wschod i podadali troche
                          > z "tamtejszymi" przed wypisywaniem madrosci na tym forum. Dla znakomitej
                          > wiekrzosci chinczykow wazniejszy jest pelny brzuch niz tzw "demokracja" w
                          > europejskim wydaniu. Oni pamietaja jeszcze czasy, kiedy na Bandzie w
                          Szanghaju
                          > byl napis "Psom i chinczykom wstep wzbroniony" i olewaja rady bialych
                          > cieplutkim moczem. W wielu miejscach wisza potreciki Mao, nawet maja je
                          > niektorzy kierowcy w pekinskich taksowkach. Rolnik z ubogiej chinskiej wioski
                          > tez nadal chwali Mao jak tylko moze.
                          > Pzdr.

                          O tym wlasnie mowie.
                          Chinczycy wiedza ze dzieki niskim podatkom i niskim placom,ze o wysokiej
                          dyscyplinie pracy nie wspomne,przez najblizszych kilkadziesiat lat beda
                          zalewali caly swiat swoimi towarami.
                          A w EU ludziom beda szczeki opadac,ze juz przychodzi im na nartach Made in
                          China jezdzic.
                          • Gość: Jasio Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.proxy.aol.com 07.11.02, 04:38
                            Maciusiu, skad masz taka znajomosc chinskiej mentalnosci i mozliwosci
                            produkcyjnych. Napisz cos na temat twoich doswiadczen.
                            pozdrawiam
                • Gość: MACIEJ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.02, 00:42
                  Chodzi mnie o to,ze nie ma i nie bedzie nacisku na Chiny w strone zmian
                  "demokratycznych" znanych nam z EU i Japonii ,bo rozwoj gospodarczy jest duzo
                  wazniejszy niz poprawnosc polityczna.
                  Widac to szczegolnie teraz w czasie stagnacji i wysokiego bezrobocia.
                • Gość: MACIEJ Re: Sklony dla przyszlosci Chin. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.02, 00:44
                  Chodzi mnie o to,ze nie ma i nie bedzie nacisku na Chiny w strone zmian
                  "demokratycznych" znanych nam z EU i Japonii ,bo rozwoj gospodarczy jest duzo
                  wazniejszy niz poprawnosc polityczna.
                  Widac to szczegolnie teraz w czasie stagnacji i wysokiego bezrobocia.
    • Gość: Jasio Re: Chiny jako potega gospodarcza IP: *.proxy.aol.com 02.11.02, 16:40
      Zarty zartami, ale trzeba przyznac, ze w Polsce malo sie wie o Chinach i tego
      kraju nie docenia. A szkoda. Radze poszerzyc swoje horyzonty umyslowe.
      Globalizacja puka do drzwi.
      Pzdr.
Pełna wersja