Balcerowicz: Ministerstwo Finansów umacnia złot...

IP: *.columbuslibrary.org 11.01.06, 21:32
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • untochables Re: Balcerowicz: Ministerstwo Finansów umacnia zł 11.01.06, 23:33
      p. Leszek dobrze czyje sytuacje przyczynowo skutkową
      szkoda że nie tylko polacy zwykli obywatele ale i lpr czy samobrona robią show
      z niego
      szkoda
    • Gość: zgrzyt Balcerowicz jest OK, kto tego nie rozumie jest prz IP: *.acn.waw.pl 12.01.06, 00:05
      Balcerowicz jest OK, kto tego nie rozumie jest przydupasem Leppera
      • Gość: Balcerowicz precz! Dlatego tracimy na exporcie i obcych inwestycjach IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.01.06, 00:42
        Kto tego nie rozumie ten jest skończonym durniem - na czele z samym
        Balcerowiczem.
        • jimmyjazz też nic nie rozumiesz 12.01.06, 08:32
          A czemu mają tracić importerzy czy osoby mające kredyty w walutach?
          Tego nie rozumiesz? A wiesz czemu benzyna jest teraz w miarę tania? Bo USD
          mocno staniał.

          Gdzieś usłyszałeś że mocna złotówka jest bee i teraz powtarzasz. A zresztą o
          tym że to Ministerstwo Finansów jest współwinne umacnianiu się złotówki mówi
          się od 1,5 mca. Przecież budżet na tym zarabia setki mln zł (mniejsza składka
          do UE, zadłużenie zagraniczne też nas mniej kosztuje). Gdyby rząd chciał
          osłabić złówkę już dawno by to zrobił.
          • Gość: Pedro Re: też nic nie rozumiesz IP: *.autocom.pl 12.01.06, 17:15
            No właśnie masz racje. Idioci powtarzają że mocna złotówka nie jest dobra. Ja twierdze że ani nie jest dobra ani nie jest zła. Niech rynek sam się reguluje.

            Jako konsument nie mam się co martwić elektronika tanieje, wyjazdy za granice tanieją żyć nie umierać lol
          • wan4 Re: też nic nie rozumiesz 12.01.06, 17:49
            > się od 1,5 mca. Przecież budżet na tym zarabia setki mln zł (mniejsza składka
            > do UE, zadłużenie zagraniczne też nas mniej kosztuje). Gdyby rząd chciał

            TERAZ zarabia, a jak PLN odbije straci podwójnie...
    • klkak Ha! A wiec interwencje walutowe sa skuteczne!? 12.01.06, 01:26
      Tak przeciez mowi sam Prezes NBP.

      A wiec skoro tak, to niech sie umowia z MF, ze tamci nie sprzedaja walut na
      rynku a NBP skupuje waluty dotad, az zostanie osiagniety pozadany poziom kursu
      eur-zloty.
      • Gość: gosc Re: wlasnie obnizenie IP: *.hrl.com 12.01.06, 02:57
        stop procentowych spowoduje wzrost inwestycji a nie jak ktos napisal w artykule
        wzrost inflacji,to niedorzeczne, po drugie Polsce potrzebny jest silny eksport i
        kaiptal zagraniczny, mocna zlotowka wlasnie uniemozliwia osiagniecia obu tych celow.
        • Gość: radvalentijn Straci na wartosci czy nie straci? IP: 80.54.200.* 12.01.06, 18:27
          Ja od momentu slabej zlotowki do tego momentu zarabiam ok 20% mniej, tyle o ile
          Euro upadlo. Jednak nie jestem za bardzo za tym,zeby ponownie zlotowka byla
          slaba. Wszystko naokolo podrozeje, a dac benzyniarzom pretekst drogiego euro to
          paliwo skoczy ponownie do 4.5PLN za litr bezolowiowki. A jak to podrozeje, to
          wszystko po kolei. Dlatego nie do konca mnie kusi, by tym kosztem wiecej
          zarabiac. Pozdr.
      • wan4 Re: Ha! A wiec interwencje walutowe sa skuteczne! 12.01.06, 06:31
        Mogą być skuteczne na krótką metę. Zwłaszcza, gdy dokonywane zgodnie z
        kierunkiem trendu. Tylko po co? Obecnie wygląda to na napinanie struny.
        Odreagowanie może być silne, nawet bardzo. Kaczki zadłużają nas niczym Gierek w
        latach 70tych, finanse publiczne to niemal czarna dziura - pożre każdą sumę i
        nigdy nie bedzie dość. Kto to sfinansuje? Czeka nas podniesienie podatków lub
        dalsze zadłużanie. Pytanie, ile takie biedne państwo może żyć na kredyt... oj,
        będzie się działo
        • Gość: Joe Re: Ha! A wiec interwencje walutowe sa skuteczne! IP: *.cable.mindspring.com 12.01.06, 18:21
          No wlasnie te finanse publiczne! (nie mowiac juz o samolotach) ... "VIP"om
          podobno maja zlikwidowac BMW ... i maja sie przeniesc na taksowki :-) hmm a
          autobusy to co dla bydla? Zreszta co tu wogole mowic ... wszystko robione pod
          publike... a chaos i bezrobocie oraz niski standard zycia obywatela ten sam...
      • czuk1 A deficyt budźetowy......???? 12.01.06, 06:50
        ....wyrównywany corocznie "pożyczką narodową" , poprzez sprzedaż obligacji
        skarbowych, na b,duże kwoty i w 90%-tach inwestorom zagranicznym -----
        --
      • Gość: kasia Re: Ha! A wiec interwencje walutowe sa skuteczne! IP: 193.130.178.* 12.01.06, 17:06
        a co to jest pozadany poziom kursu? Moze wyjasnisz...
        • Gość: kasia Re: Ha! A wiec interwencje walutowe sa skuteczne! IP: 193.130.178.* 12.01.06, 17:09
          Zaznaczam ze nie jestem ta sama Kasia ktora pozniej wypisuje jakies
          populistyczne bzdury!
    • Gość: kemot Balcerowicz: Ministerstwo Finansów umacnia złot... IP: 217.96.15.* 12.01.06, 07:09
      i bardzo dobrze.... euro powinno spac do 3.6 .... oni wogole nie mysla o tych
      ktorzy maja kredyty walutowe
      • Gość: gm Re: Balcerowicz: Ministerstwo Finansów umacnia zł IP: *.net / 83.16.165.* 12.01.06, 08:07
        Kredyt zaciągałes na własne ryzyko(po jakim kursie?)Jak gospodarka dostanie
        zadyszki z powodu silnego zł to i tak go nie spłacisz.
    • Gość: gm uczcie sie matematyki IP: *.net / 83.16.165.* 12.01.06, 08:16
      Najwiekszy wpływ na sytuacje na rynku walutowym ma państwo. Mysle ,że będzie
      tak dopóki braki w budzecie będą pokrywane z obligacji. Jezeli rzad nie chce
      aby zagraniczni inwestorzy kupowali polskie obligacje to po co je wypuszcza?
    • Gość: Berlinczyk Mocna zlotowka. IP: *.pools.arcor-ip.net 12.01.06, 10:17
      Mocna zlotowka ma chyba takze pozytywne strony,nie jestem ekspertem w ekonomi,
      wiec moze ktos wyjasni mi gdzie mocna zlotowka wplywa pozytywnie na gospodarke?
      Mysle tutaj , ze mozna o wiele taniej importowac,wiec przynajmniej teoretycznie,
      powinny potaniec produky importowane np. elektronika, benzyna itp.Gospodarka,
      ktora opiera sie tylko na eksporcie tez nie jest optymalnym rozwiazaniem np.
      nimiecka gospodarka kuleje od lat ,mimo, ze Niemcy sa na pirwszym miejscu w
      swiecie w eksporcie.
      • Gość: piootrr Re: Mocna zlotowka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 10:44
        Niech mi ktoś wyjaśni ,dlaczego Niemcom opłaci się eksportować do Polski.
        To tak jakby nam się opłaciło eksportować ,PRZY KURSIE 1 EURO - 25 GR.
        • jimmyjazz Re: Mocna zlotowka. 12.01.06, 10:52
          Gość portalu: piootrr napisał(a):

          > Niech mi ktoś wyjaśni ,dlaczego Niemcom opłaci się eksportować do Polski.
          > To tak jakby nam się opłaciło eksportować ,PRZY KURSIE 1 EURO - 25 GR.

          Niemcom sie opłaca eksportować jak jest mocna złotówka bo towar za który oni
          chcą np 100euro u nas nie kosztuje wtedy 450zł ale 380zł.
          Nie można powiedziec że dla nas mocna złotówka jest zła a słabo dobra. To
          zależy od konkretnego przypadku. Taniej teraz kupujemy np ropę naftową, mniej
          nas kosztują kredyty walutowe (a nadwyżke wydajemy np na zakupy).
          Budżet oszczędza bardzo dużo na mocnej złotówce.
    • qfc Czy tego palanta nikt nie pogoni? 12.01.06, 11:23
      Sluchaj Balcerowicz cymbale. Jest w dobrym tonie nie krytykowanie MF (podobnie
      jak i rzad tez powinien unikac atakow na bank). To jest wiocha kompletna
      Balcerowicz. Poza tym ty masz dostosowywac polityke monetarna do MF, a nie oni
      do ciebie. Cos ci sie we lbie pokielbasilo. Inflacja w Polsce jest 1% (a
      powinna byc 2.5% - +/- 1% czyli dolny spod 1.5%). Jak zes do tego doprowdzil.
      Np w takiej prymitywnej Anglii, gdyby szef Banku Anglii dopuscil, ze inflacja
      wyszla poza widly to musialby sie na pismie tlumaczyc przed Ministrem Finansow
      (Chancellor of the Exchequer). I to bylby praktycznie list z rezygnacja.

      A ty swieta krowo polskiej sceny politycznej napawasz sie duma z bezrobocia (a
      jakze - co najmniej jednen wskaznik powinien byc wysoki) i dalej schladzasz
      trupa polskiej gospodarki.

      (Ostatni spadek bezrobocia w Polsce to nie przyrost miejsc pracy tylko wyjazdy
      Polakow co juz maja dosc polityki tego idioty.)
      • Gość: aaa Re: Czy tego palanta nikt nie pogoni? IP: *.kp.pl 12.01.06, 12:01
        stary, jak nie rozumiesz zasad funkcjowania mechanizmów gospodarki to się nie
        wypowiadaj. Na całe szczęście mamy jeszcze niezależną radę poliktyki pieniężnej
        i min. dzięki temu, że nie musi ona poddawać się naciskom politycznym -złoty
        nie zwariował,a inflacja utrzymana jest w ryzach. Rada jest od tego, żeby
        pilnować wartości złotego i jesli uważa , że działania MF przyczyniają się do
        jego umacniania (co nie do końca jest dla nas dobre) to od tego jest, żeby się
        w tej sprawie wypowiedzieć.
      • jimmyjazz Re: Czy tego palanta nikt nie pogoni? 12.01.06, 13:38
        qfc napisał:

        > Sluchaj Balcerowicz cymbale. Jest w dobrym tonie nie krytykowanie MF

        A tekst "cymbale" to jest w bardzo dobrym tonie. Lepperienko?

        > Poza tym ty masz dostosowywac polityke monetarna do MF, a nie oni
        > do ciebie.

        Do ciebie? Do twój kolega? A gdzie jest napisane że RPP ma się dostosowywać do
        MF? Jakoś o tym nie słyszałem.

        > czyli dolny spod 1.5%

        Dolny spód - w przeciewieństwie do górnego spodu :)

        > Np w takiej prymitywnej Anglii, gdyby szef Banku Anglii dopuscil, ze inflacja
        > wyszla poza widly to musialby sie na pismie tlumaczyc przed Ministrem
        > Finansow (Chancellor of the Exchequer)

        Boże, na PIŚMIE do ministra? Straszne, ja myślałem że w rządzie to się na gebę
        wszystko załatwia.

        > (Ostatni spadek bezrobocia w Polsce to nie przyrost miejsc pracy tylko
        > wyjazdy Polakow co juz maja dosc polityki tego idioty.)

        A czemu tak nienawidzisz p.Balcerowicza? Zapewne nie rozumiesz nic z tego co
        mówi to go opluwasz. Tak jest przecież prościej. Od kiedy to RPP odpowiada za
        wzrost gospodarczy? Po za tym jest tam troszkę więcej osób niż prezes NBP.
        Ale się w głowie zakodowały słowa Lepperienki to powtarzam. I jak w tym kraju
        ma byc lepiej? Tutaj szanse na wygraną w wyborach ma tylko Samoobrona i
        PIS/SLD. A efekty widzimy.
      • Gość: gm Re: Czy tego palanta nikt nie pogoni? IP: *.net / 83.16.165.* 12.01.06, 15:58
        Pomijajac treść merytoryczna , forma wypowiedzi jest jak najbardziej prostacka.
        Elektorat PiSu czy Samoobrony?
    • qfc A honoris causa w Katowicach to mu sie nalezalo 12.01.06, 11:24
      ... jaka "sorbona" taki i doktorant. Nie spodziewajcie sie Nobla ani dla
      Balcerowicza ani nikogo z Ekonomicznej w Katowicach...
      • jimmyjazz Re: A honoris causa w Katowicach to mu sie naleza 12.01.06, 12:09
        qfc napisał:

        > ... jaka "sorbona" taki i doktorant. Nie spodziewajcie sie Nobla ani dla
        > Balcerowicza ani nikogo z Ekonomicznej w Katowicach...

        Się wybitny umysł ekonomiczny odezwał. Co, nie dostałeś się na studia?
      • Gość: AdamO Re: A honoris causa w Katowicach to mu sie naleza IP: *.drkw.com 12.01.06, 12:14
        Balcerowicz nie jest z AE w Katowicach, tylko z SGH.
        Poza tym jest wciaz najbardziej znanym i szanowanym polskim ekonomista na
        zachodzie.
        • Gość: ygh, ygh, ygh Ty chyba komentarzy do jego wystapien w World Bank IP: *.dip.t-dialin.net 12.01.06, 14:09
          w zyciu nie widziales, az sie zakrztusilem. Najbardziej szanowanym to on by byl,
          jakby swioat sklada sie z Kazachstanu i Moldowy. Sam widzialem, jak sady jakie
          wypowiwadal Leszek zostaly delikatnie mowiac z...e na pewnej konferencji
          organizowanej przez NBP przez Mishikna, amerykanska gwiazde i swiatowego
          eksperta od polityki bezaposredniego celu inflacyjnego, czyli takiej jaka
          rzekomo prowadzi NBP. A co do jednego z przedmowcow to prawda, w zadnym kraju
          nie ma banku centrlanego, ktory ma taki poziom bezkarnosci jak w Polsce. To jest
          wladza bez ospowiedzialnosci, Czy FED, czy ECB, czy Bank of Englan maja
          obowiazek skladac przed parlamentem sprawdozania ze swoich dzialan i parlament
          moze wyciagnac okreslone sankcje za zle dzialanie, tyle, ze to jest dosc
          ograniczone prawnie i nie mozna se prezesa odwolac z dnia na dzien. I to jest
          normalne, bo na tym polega demokracja. Tylko w Polsce prezes NBP nie ponosi
          zadnego ryzyka, bo rozliczyc go moze najwyzej historia. Jak nie wierzycie to
          poczytajcie sobie stsosowne opracowania na temat central bank independence, na
          strona cepr, nber czy bank o international settlement Dzieci czerwonych
          profesorow ekonomii
    • kina9 Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 12:38
      Wbrew temu co głosi teoria makroekonomii, złoty zyskuje na wartości mimo
      kompletnemu rozpadowi politycznemu, gigantycznemu bezrobociu, marginalnemy
      wzrostowi PKB, olbrzymiemu zadłużeniu ,deficytowi budżetowemu, ujemnemu
      bilansowi handlowemu itd. itp.
      Niech mi ktoś wytłumaczy w jaki sposób jest to zgodne z teorią?
      • Gość: M Re: Ekonomia to nie nauka IP: *.pl 12.01.06, 12:59
        To łatwe :)
        Jezeli masz w swoim portfelu 100 zł , to możesz np. 1 złotówkę sprzedawać
        jako oblgacje (masz więc np. 100 obligaji do sprzedania) i oczywiśćie
        zobowiązujesz się , że tą polskie złotówki w ciagu roku wykupisz w stosunki
        1zł = 1 $ :)
        Na rynku ( czyli w tym wypadku na twoim osiedlu ) natychmiast wartość twojej
        waluty wzrośnie !
        A jeżeli zaoferujesz tantiemy w postaci możliwości dupczenia twojej żoneczki
        to ho ho :) .
        • kina9 Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 13:48
          Tłumaczenie nad wyraz skąplikowane/Jeżeli mam stówę to po co mam emitować
          obligacje ?/ ale nie w tym rzecz. Jak zdążyłem zauważyć wszyscy tzw. eksperci
          tłumaczą wahania naszej waluty emisjami obligacji. Gdyby to było takie proste to
          po co cała nauka? Skończyć z e sprzedażą obligacji na rynku i wszystko będzie
          cacy. Niestety nie jest to takie proste.
          • Gość: M Re: Ekonomia to nie nauka IP: *.pl 12.01.06, 14:17
            Ta Stówka w portfelu ,to jest odpowiednik polskich : fabryk , pól uprawnych itp.
            Czyli możesz sobie wyobrazić ,że masz telewizor , kozetkę ,stolik i to jest
            warte na rynku 100 zł , czyli realnie można przyjąc , że w pewnym sensie
            wynajmujesz komus swój np. swój sprzęt TV .
            Ale,przykład ten był tylko po to,żeby pokazać , jak można podwyższać wartośc
            swojej waluty, będąc realnie polskim biedakiem .
          • Gość: manhu Re: Ekonomia to nie nauka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 14:19
            kina9 napisał:
            > Tłumaczenie nad wyraz skąplikowane/Jeżeli mam stówę to po co mam emitować
            > obligacje ?/ ale nie w tym rzecz. Jak zdążyłem zauważyć wszyscy tzw. eksperci
            > tłumaczą wahania naszej waluty emisjami obligacji. Gdyby to było takie proste to
            > po co cała nauka? Skończyć z e sprzedażą obligacji na rynku i wszystko będzie
            > cacy. Niestety nie jest to takie proste.
            Owszem jest!!!
            Tyle, że państwo może więcej niż np. rodzice dziecka. Rodzice mogą się zapożyczyć, że hej, ale dziecko nie musi tego spłacać. W ekonomii państw są tacy zwyrodnialcy jak Edward Gierek i inni, którzy leją na przyszłe pokolenia.

            Problem, że to nie dotyczy tylko tego zwyrodnialca, ale niemal wszystkich polityków i oni zawsze się zapożyczają na maksymalne sumy jakie tylko mogą. Gdyby Miller mógł to ten najlepszy polski premier w historii (dla wyborców ofkors) zrealizowałby budżet taki jakiego chcą zwykli ludzie, tzn. wydatki 500mld wpływy 200mld (ofkors 190mld od tych wstrętnych bogaczy). No ale tak się nie da więc zrobił co mógł, a wyborcy okazali swoją niewdzięczność i głupotę (przecież on zrobił max co mógł).
      • jimmyjazz Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 13:23
        kina9 napisał:

        > Wbrew temu co głosi teoria makroekonomii, złoty zyskuje na wartości mimo
        > kompletnemu rozpadowi politycznemu, gigantycznemu bezrobociu, marginalnemy
        > wzrostowi PKB, olbrzymiemu zadłużeniu ,deficytowi budżetowemu, ujemnemu
        > bilansowi handlowemu itd. itp.
        > Niech mi ktoś wytłumaczy w jaki sposób jest to zgodne z teorią?

        A z jaką teorią to nie jest zgodne? Bo jakoś nie znam takich teorii. W czasch
        IIRP też złotówka była mocna pomimo wielkich kłopotów gospodarczych.

        W ekonomii to nie jest tak że tutaj naciśniesz to tam się podniesie.
        To wszystko zależy :)
        • kina9 Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 13:44
          Poczytaj podręczniki makroekonomi nota bene wyjątkowo skąpo zajmujące się się
          tym tematem, to będziesz wiedział.
          Pozdrawiam
          • jimmyjazz Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 13:53
            kina9 napisał:

            > Poczytaj podręczniki makroekonomi nota bene wyjątkowo skąpo zajmujące się się
            > tym tematem, to będziesz wiedział.

            Przeczytałem wiele i jakoś nie wiem.
            • kina9 Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 14:05
              Oj Jimmy,
              Niewiele przeczytałeś lub może mało zapamiętałeś?
              Swiadczą o tym twoje wcześniejsze wypowiedzi na Forum.
              Serdecznie pozdrawiam
              PS
              Zawsze liczą się dobre chęci.
              • jimmyjazz Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 14:20
                kina9 napisał:

                > Oj Jimmy,
                > Niewiele przeczytałeś lub może mało zapamiętałeś?
                > Swiadczą o tym twoje wcześniejsze wypowiedzi na Forum.
                > Serdecznie pozdrawiam
                > PS
                > Zawsze liczą się dobre chęci.

                To może mi pomożesz? Przedstaw mi owe sprzeczności które zachodzą na Polskim
                rynku. Może się czegoś dowiem?

                Coś czuje, że piszesz a nie wiesz o czym?
                • kina9 Re: Ekonomia to nie nauka 12.01.06, 16:33
                  Oj Jimmy,
                  Sprzeczność jest jedna .
                  Jeszcze w historii gospodarki nie było państwa bankruta zarówno politycznego
                  jak i gospodarczego, którego waluta osiągła tak wysoką wartość jak w Polsce.
                  I to jest niezgodne z tym co uczy makroekonomia.
                  Zauważ ,że nawet Ekonomista Wszechczasów zaczyna zrzucać odpowiedzialność za to
                  co się dzieje w tym raju na innych.
                  Serdecznie pozdrawiam
                  • Gość: Pedro Re: Ekonomia to nie nauka IP: *.autocom.pl 12.01.06, 17:30
                    On wcale nie zrzuca odpowiedzialności. To Marcinkiewisz udaje głupa i uderza do RPP gdy tymczasem jego pracownicy z MF sprzedawali obce waluty na rynku i podnosili kursy. Pogadaj z kolesiami z dealing roomów to Ci potwierdzą. A poza tym to wielu delarów walutowych twierdzi ze docelowa cana Euro to 2.5 - 3 zł ciekawe dlaczego tak myślą
                    • Gość: M Re: Ekonomia to nie nauka IP: *.pl 12.01.06, 19:28
                      Jezeli dolar będzie po 3 zł ,to produkować coś w Polsce się przestanie się
                      opłacać .
                      • Gość: kasia Re: Ekonomia to nie nauka IP: *.bredband.comhem.se 12.01.06, 20:15
                        Nawet ty to zauwazyłeś. Brawo.
                      • jimmyjazz Re: Ekonomia to nie nauka 13.01.06, 08:55
                        Gość portalu: M napisał(a):

                        > Jezeli dolar będzie po 3 zł ,to produkować coś w Polsce się przestanie się
                        > opłacać .

                        Akurat dla nas ważniejsze jest euro bo w tej walucie więcej eksportujemy. A
                        zreszta skąd takie wyliczenia? Jeszcze nie dawno twierdzono że nie opłaca się
                        eksportować po 4 zł za euro.

                        Mamy u władzy ludzi którzy lubią ręcznie majstrować przy gospodarce, więc
                        trzeba sie spodziewać różnych niespodzianek. No chyba że Zyta ich utemperuje (w
                        co wątpie bo jak będzie podskakiwać to poprostu poleci).
                  • jimmyjazz Re: Ekonomia to nie nauka 13.01.06, 09:03
                    kina9 napisał:

                    > Jeszcze w historii gospodarki nie było państwa bankruta zarówno politycznego
                    > jak i gospodarczego, którego waluta osiągła tak wysoką wartość jak w Polsce.
                    > I to jest niezgodne z tym co uczy makroekonomia.

                    Tylko, że to czy zł jest mocna czy słaba nie zależy tylko i wyłącznie od stanu
                    gospodarki. Kurs walutowy ustalany jest w wyniku zwykłej gry popytu i podaży. I
                    ostatni mocny kurs zł jest w głownej mierze zasługą działań naszego rządu.
                    Przecież panowie i panie z PIS moga w kilka dni osłabic zł (wystarczy kilka
                    głupich zdań jak to uczyniła p. Lubańska).

                    Pragne również przypomnieć że takie kursy USD i EUR już mieliśmy. Nie są one
                    niczym nowym.

                    A to czemu nazywasz Polskę bankrutem to jakoś dla mnie nieodgadnione.

                    > Zauważ ,że nawet Ekonomista Wszechczasów zaczyna zrzucać odpowiedzialność za
                    > to co się dzieje w tym raju na innych.

                    Typowe - wszystko co złego się dzieje w gospodarce od 17 lat to zawsze wina
                    Balcerowicza. Inni to wogóle nie mają wpływu na gospodarkę. Kolejni ministrowie
                    są poprostu bezradni, bo wszechmocny Balcerowicz niweczy wszelkie ich starania.

                    Pierdzielenie gorsze niż u Leppera. On się przynajmniej uczy.
      • Gość: ygh, ygh, ygh To, ze zloty zyskuje na wartosci nie jest walce IP: *.dip.t-dialin.net 12.01.06, 14:22
        takie wbrew teorii, w koncu plynie kasa z unii, sprzedaja obligacje (swoja
        droga, o ile rozumiem czemu rzad sprzedawal walute na rynku w grudniu - chcieli
        miec lepsza relacje dlug/PKB, zeby miec wieksza swobode przy deficycie, to nie
        rozumiem, czemu dalej chca to robic, zamiast sprzedac w NBP), i wreszcie rosnie
        produktywnosc w przemysle przy niskich placach (mamy najlepsze wskazniku Unit
        Labour Cost w regione), co wspiera ekport. Tu wszytsko ok, dziwne tylko czemu on
        rosnie tak szybko i czemu rzad na spolke z NBP temu nie przeciwdziala. Bo przy
        tak slabym popycie wewnetrznym, niewielkie pobudzenie inflacji przez kanal
        kursowy nie byloby grozne, a przyczyniloby sie do wzrostu popytu krajowego. o
        ale to juz inna historia. A co do Leszka, to trzeba go bylo juz zlomowac, bo
        jego (nie)wiedza na temat wspolczesnej ekonomii mogla byc wtedy atutem, ale
        teraz to raczej nie. Klopot w tym, ze zostal wypromowany przez pismakow, ktorzy
        uwazaja, ze ekonomie (jesli ja mozna nazwac nauka - noa ale to wada wszytskich
        nauk spolecznych) dwa zdania ze Smitha, wspieranie wzrostu gospodarczego przez
        dlug publiczny z Keynesa - ale Keynes nie w modzie ich zdaniem, klopot w tym, ze
        ich mody intelektualne to oscyluja kolo lat 60-tych, no a potem ten nowoczeny
        Milton Friedman, ktory na swiecie "wyszedl z mody" pod koniec lat 80-tych, a
        jakies 5 lat temu to sam sie przyznal, ze sie mylil. Z reszta trudno sie dziwic,
        ze dla kogos kto uwaza, ze krzywa philipsa mowi o inflacji i bezroboci i ze jest
        tam zastrzezenie, ze to jest krzywa krotokresowa, to Balcerowicz to Bog.
        • rysiunamisiu Re: To, ze zloty zyskuje na wartosci nie jest wal 12.01.06, 15:36
          powinno byc, i ze ktos nie zauwaza, ze jest to krzywa krotkooresowa
      • ivrp Re: Ekonomia to tylko gra 13.01.06, 23:08
        To pseudonauka, która próbuje formułować teorie wyjaśniające coś, co już się
        zmieniło i jest czymś innym.
    • Gość: www.rury.net.pl re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 13:06
      Oni wogole nie mysla o tych ktorzy maja kredyty walutowe.
      pozdrawiam
      admin wwwirury.net.pl
      • Gość: hehhehehehehe klient, a kto ci kazał brać kredyt walutowy, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 15:34
        zarabiasz w PLN to w tym bierz kredyt, jak chcesz inaczej to już twoje własne
        ryzyko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: kasia zaczyna być zle gdy Ekonomista Tysiąclecia IP: *.bredband.comhem.se 12.01.06, 16:49
      .. zaczyna zrzucać odpowiedzialność za ruinę polskiej gospodarki na innych.
      Panie Balcerowicz to pan jest odpowiedzialny za ten syf i za to pan kiedyś
      odpowie.
      • Gość: Pedro Re: zaczyna być zle gdy Ekonomista Tysiąclecia IP: *.autocom.pl 12.01.06, 17:16
        O jakim syfie mówisz ?
      • Gość: kasia Re: zaczyna być zle gdy Ekonomista Tysiąclecia IP: *.bredband.comhem.se 12.01.06, 18:08
        Za GIGANTYCZNE bezrobocie,za ucieczkę młodych Polaków z tego bagna, za
        gigantyczny dług, za jak ktoś napisał uje4mne saldo bilansu handlowego
        o polityce radzę nie wspominać bo to chyba przypomina Amerykę Lacinską
        Trzeba być wyjątkowym optymistą, żeby twierdzić, że ten kraj zwany Polską, nie
        jest BANKRUTEM zarówno politycznym jak i gospodarczym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja