Dodaj do ulubionych

Wielki zbiornik gazu na Dolnym Śląsku?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.06, 17:55
a kiedy bandycki Wroclaw zwroci Milicz Wielkopolsce?
Obserwuj wątek
    • Gość: gudzowaty Re: Wielki zbiornik gazu na Dolnym Śląsku? IP: *.222.119-80.rev.gaoland.net 12.01.06, 19:07
      Znow zaczyna sie wielkie macenie w glowach na temat bezpieczenstwa
      energetycznego kraju. Jedno tu trzeba powiedziec jasno: podziemne magazyny gazu
      nie sa srodkiem do zapewnienia bezpieczenstwa dostaw, natomiast sluza dla
      wyrownywania zapotrzebowania szczytowego i sezonowego. Wladze pignigu, jeszcze
      w latach 90-tych za czasow prez. Findzinskiego, usilowaly przekonac, ze
      magazyny zapewnia bezpieczenstwo. W zwiazku z tym twierdzily, ze zadna
      dywersyfikacja dostaw nie jest potrzebna, zaden tam gazociag z Danii, czy
      Norwegii. Planowano rzeczywiscie zbiornik na 4.5 mld m3 (to by byl w
      przyblizeniu obecny roczny import z Rosji), potem zmniejszono plany do 3.5 mld
      m3. Okazuje sie, ze w koncu zrealizowano zbiornik na 500 mln m3, tyle co kot
      naplakal, jezeli bierzemy pod uwagie przewidywana wielkosc rezerwy
      strategicznej. A wielkosc takiej rezerwy ustala organizm odpowiedzialny za
      bezpieczenstwo energetyczne panstwa, w tym wypadku chyba Rada Ministrow, na
      podstawie mozliwych scenariuszy. Wyobrazmy sobie jeden z nich, bardzo
      prawdopodobny: do 2010 Polska nic nie robi, by zdywersyfikowac dostawy gazu.
      Postanawia natomiast rozbudowac magazyn w Wierzchowicach do pojemnosci 4 mld
      m3. Wolodia Putin, juz jako prezes "Mega-gazpromnefti", wraz ze swym
      przyjacielem Gerhardem Schroderem, realizuja gazociag polnocno-europejski po
      dnie Baltyku, z ominieciem terytorium Polski, Bialorusi, Ukrainy itd. Prezes
      Putin pod byle jakim pretekstem wymawia umowe na dostawy gazu z pignigiem,
      mowiac, ze np pignig wraz z Ukraincami kradna gaz przeznaczony dla Zach.
      Europy. To mozna latwo zrobic w zimie np. nie przesylajac przez rosyjskie
      rurociagi gazu kupionego przez Ukr. i Pl. bezposrednio w Turkmenii,
      Kazachstanie, Uzbekistanie - te bezposrednie kontrakty do niedawna dzialaly,
      nota bene jak to bedzie z RosUkrEnergo? Wolodia odcina zatem zarowno kurki na
      tzw. gazociagu jamalskim (jego "jamalskosc" to kolejne lgarstwo post-
      bolszewikow) oraz na tranzycie przez Ukraine. Dostawy rosyjskie do Polski
      spadaja praktycznie do zera. Rownoczesnie gazociag pn-baltycki pompuje gaz do
      Niemiec, wiec ani Rurhrgas, ani Wintershall nie doznaja szokowego spadku
      dostaw. Protesty Unii moga byc w tym wypadku zdawkowe, albowiem glowni
      beneficjenci nie sa wciagnieci w konflikt. Zalozmy, ze Wolodia wystosowuje do
      rzadu RP ultimatum polityczne, jak np. zgoda na wchloniecie Ukrainy przez ZBiR
      za cene wznowienia dostaw. Zalozmy rowniez, ze rzad RP opiera sie. Uruchomiona
      zostaje cala moc magazynu w Wierzchowicach (o ile do tego czasu zostanie
      rozbudowany - SIC!). Na poczatku roku zostaje tam gdzies 70% pojemnosci
      aktywnej, bo sezon grzewczy juz od listopada. Proba sil trwa miesiac, dwa,
      trzy, tak przebiedowac, ograniczajac spozycie, mozna maksymalnie rok. Przez
      taki okres czasu nie zalatwi sie zadnego nowego kontraktu dostaw gazu skadinad,
      nie polozy sie zadnego rurociagu - nawet tego z Bernau do Szczecina- wreszcie
      nie zbuduje sie terminalu metanowego ani w Swinoujsciu, ani w Gdansku. Co to
      oznacza? Bedziemy tylko mogli liczyc na dobra wole i mediacje UE, przy tym z
      pewnoscia oddajac strategiczna pozycje na Ukrainie za darmo. Nastepna proba sil
      ze strony superprezesa Putina bedzie jeszcze dramatyczniejsza. Po wchlonieciu
      Ukrainy przyjdzie czas na demoludy. Z Putinem jest dokladnie tak samo jak z
      pewnym chaplinowskim kanclerzem Niemiec w latach 30-tych. Rosja wychodzi powoli
      z szoku przegranej zimnej wojny i robi wszystko, by odzyskac stracone pozycje.
      Polityka appeasementu, ktora prowadzic beda tradycyjnie zachodnie mocarstwa,
      doprowadzi do handlowania polskim interesem narodowym. Zawsze jest latwiej
      oddawac Niderlandy, o czym wiedzial juz pan Zagloba. DLATEGO TEZ NIE MA INNEGO
      WYJSCIA. BEZPIECZENSTWO ENERGETYCZNE MUSI SOBIE POLSKA ZAPEWNIC SAMA.
      Zludzeniem sa nadzieje na poparcie Unii, wspolna polityke energetyczna itd.
      Fiddlesticks, balivernes, Lausbubenspiel!!! Warunki do obrony naszej
      niepodleglosci musza byc stworzone przez nas samych. Caeterum censeo, Carthago
      delendam essere, puto.
      • Gość: dfwedf dwa pytania IP: *.chello.pl 12.01.06, 20:33
        1) dlaczego gazociag jamalski nie jest "jamalski"? Z jakich złóż jest ten gaz? A
        nawet jeżeli nie z Jamalskich, to co za różnica, w czym oszustwo "postbolszewii"?

        2) nt. polityki energetycznej UE. Czy liberalizacja rynku nie bedzie
        rozwiazaniem? Przy braku zakazu reeksportu moznaby w ramach potrzeby odkupowac
        gaz od innych panstw UE na zasadach rynkowych. Albo rurami (choc tu, jak
        rozumiem, nie mamy gazociagow prowadzacych na wschod, (a moze to nie jest
        problem, bo gaz mozna tloczyc w dwie strony?)?) albo skroplony transportem drogowym?
        • Gość: gudzowaty Re: dwa pytania IP: *.222.119-80.rev.gaoland.net 14.01.06, 21:44
          "Jamalski" nie jest jamalski, bo na Polwyspie Jamal sa zloza gazu, ale
          nierozwiercone i niepodlaczone do zadnego gazociagu przesylowego. Gaz do Polski
          idzie ze zloz rosyjskich m.in. Urengoj, Jamburg, Jamsowiej w Zachodniej
          Syberii, polozonych na poludniowy-wschod od Jamalu, gdzies tak dobre 1000 km.
          Idzie rowniez z Turkmenii i Uzbekistanu, a to rowniez gaz Gazpromu, bo ma on
          podpisane umowy na wykup gazu z tymi krajami. Gazprom nie pali sie do
          rozwiercania zloz na Jamale ze wzgledu na dramatyczna roznice kosztow wydobycia
          pomiedzy gazem turkmenskim (ok. 2 US $ / 1000 m3) i przewidywanym kosztem na
          Jamale (mniej wiecej 30 - 40 US $/1000 m3). Gaz jamalski nalezy do sfery
          mitologii, ruscy o nim gadali, by zamydlic oczy Europie i oczywiscie
          oszolomionej opinii publicznej w Polsce, a tak naprawde, to dusili Turkmenie,
          by oddala swe zloza w rece Gazpromu. Przypominam, ze Turkmenia ma potwierdzone
          (kat. A,B, C1+C2) zasoby gazu rzedu 13 000 mld m3. Zloze Sztokman na Morzu
          Barentsa, skad ma isc gaz do Gazociagu Pn-Europejskiego (Putin-Schroder), to
          gdzies chyba 3 000 mld m3. Rachunek jest prosty, zadnego Jamalu nie bedzie,
          dopoki zloza turkmenskie sie nie wyczerpia. No, to znaczy typowo stalinowskie
          klamstwo post-bolszewii. W polityce kwestie semantyczne maja ogromne znaczenie.
          Np. nazywa sie cos wbrew oczywistym faktom, by ukryc prawdziwe intencje,
          nieprawdaz?
          Co do drugiego pytania, liberalizacja rynku sprawy nie zalatwi. Niestety,
          przestawienie kierunku tloczenia gazu nie jest sprawa prosta. Ponadto,
          potrzebne sa dodatkowe moce wydobywcze na zlozach oraz odpowiednia
          przepustowosc gazociagow. Projekty rozwoju zloz na morzu sa optymizowane ze
          wzgledu na wysoka kapitalochlonnosc - przecietny projekt to kilka -
          kilkanascie miliardow dolarow - zatem, by nie przeprojektowac rozmiary
          instalacji, elastycznosc wydobycia nie przekracza 10-20 %. Gaz skroplony - tu
          trzeba rowniez znalezc dostawce, ktory zainwestuje w linie skraplania - kilka
          mld $. Na razie tzw. rynek spot tzn ofert natychmiastowej sprzedazy praktycznie
          nie istnieje.
      • losiu4 Re: Wielki zbiornik gazu na Dolnym Śląsku? 13.01.06, 07:59
        Gość portalu: gudzowaty napisał(a):

        zgadza się, magazyny mogą zapewnić co najwyżej "miękkie lądowanie" w przypadku
        ostrego konfliktu. Co do dywersyfikacji - zgoda, choć niekoniecznie z
        norweskiego gazu można skorzystać, ale z poniższym to dowaliłeś:

        > Wolodia wystosowuje do rzadu RP ultimatum polityczne, jak np. zgoda na
        > wchloniecie Ukrainy przez ZBiR za cene wznowienia dostaw.

        kto by sie (w sensie: Rosja) zgodą Polski przejmował. Bedą chcieli, to Polski
        nikt się nie bedzie pytał :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • Gość: JB Rosja wchlania Ukraine - buachacha IP: 217.173.110.* 13.01.06, 10:48
        Rosja nie jest w satnie utrzymac wladzy w malutkiej Czeczenii a co dopiero na
        Ukrainie. Oni moga sobie marzyc o wielkosci, ale ich armia sie do niczego nie
        nadaje.

        Poza tym Ukrainie sprzedawali gaz ponizej kosztow, zeby utzrymac Ukraine przy
        sobie. Skoro Ukraina ich olala to musza placic rynkowo. Na sprzedazy gazu do
        Polski rosja zarabia i odcinajac go spowodowalaby sobie straty.
    • Gość: wiertnik Wielka bzdura ot co IP: *.localdomain / 62.111.250.* 13.01.06, 07:16
      nie dosc ze rok kaczek, wyglada na to ze nie tylko w polityce. Ale tak to jest
      gdy wypowiadaja sie ludzie ktorzy nie maja zielonego pojecia na temat magazynow
      gazu (nie zbiornikow). Moze temu panu wydaje sie ze jest to wielka metalowa
      butla z gazem :P A wlasnie ze nie. Złoże ma ograniczona pojemnosc i nie mozna
      go napompowac jak balon. P.s dwu , trzykrotnie da sie ale nie osiem razy
      • kellycook Re: Wielka bzdura ot co 13.01.06, 08:46
        Masz rację co do tego, że to nie jest butla z gazem, a i pojemność jest
        ograniczona!!!! Ale jak sobie przypominam, to maksymalne wydatki z tych 8
        otworów, są takie, że nie da się wpompować więcej niż 500 mln3 gazu. Zawsze
        można podnieść cisńienie, o ile sobie przypominam do 25 MPa. Itd i itp. To też
        laickim językiem! Trzeba wywiercić jeszcze z 10 otworów i wówczas się
        "pojemność" zwiększy.. A i Ty bedziesz miał zajęcie wiertniku
    • Gość: Jonek Ręce opadają. IP: *.e-wro.net.pl 13.01.06, 18:24
      Co za tłuk. Milicz nigdy nie należał do Wielkopolski. Ale aby to wiedzieć to
      trzeba najpierw poczytac troche o historii tych ziem.
      A co do gazu to może być dobry pomysł. Jęsli będziemy potrafili wytrzymać pare
      tygodni bez ruskiego gazu to tych barbarzyńców szlag trafi. Ruscy nie mogą
      zakręcić kurka na więcej niż kilka dni, jesli juz sie uwolni gaz z naturalnych
      złóż to nie da sie go powstrzymać. Jeśli ruscy chcieli by zakręcić kurek na
      dłużej to by u nich tak pieprzneło że byśmy sie musieli uczyć nowej geografii
      pewnych obszarów Rosji.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka