Dodaj do ulubionych

Argentyna zupełnie niewypłacalna

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.02, 21:35
Stan naszej polskiej gospodarki tłumaczymy tym, że mieliśmy
poprzednio ustrój inny niż inni.
Jak zatem wytłumaczyć stan gospodarki Argentyny i jej trudności,
co mógłby nam powiedzieć na ten temat, ktoś o poglądach
liberalnych i arcy- rynkowych.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wrobel z Katowic Re: Argentyna zupełnie niewypłacalna IP: proxy / 206.99.201.* 14.11.02, 22:26
      Gość portalu: obserwator napisał(a):

      > Stan naszej polskiej gospodarki tłumaczymy tym, że mieliśmy
      > poprzednio ustrój inny niż inni.
      > Jak zatem wytłumaczyć stan gospodarki Argentyny i jej
      trudności,
      > co mógłby nam powiedzieć na ten temat, ktoś o poglądach
      > liberalnych i arcy- rynkowych.


      Na poczatek zacytuje "Przyczyną zapaści w Argentynie nie były
      liberalne reformy i wolny rynek, lecz nieodpowiedzialne, słabo
      zreformowane państwo - dziedzictwo czasów peronizmu. Populizm
      jest w stanie zniszczyć efekty nawet najlepszych reform. A za
      popieranie populistycznej polityki zawsze płaci społeczeństwo."
      Jak chcesz przeczytac wiecej, odsylam do:
      www.wprost.pl/ar/?O=12617

      • Gość: A Re: Argentyna zupełnie niewypłacalna IP: *.dialup.optusnet.com.au 15.11.02, 00:04
        Gość portalu: Wrobel z Katowic napisał(a):

        > Gość portalu: obserwator napisał(a):
        >
        > > Stan naszej polskiej gospodarki tłumaczymy tym, że mieliśmy
        > > poprzednio ustrój inny niż inni.
        > > Jak zatem wytłumaczyć stan gospodarki Argentyny i jej
        > trudności,
        > > co mógłby nam powiedzieć na ten temat, ktoś o poglądach
        > > liberalnych i arcy- rynkowych.
        >
        >
        > Na poczatek zacytuje "Przyczyną zapaści w Argentynie nie były
        > liberalne reformy i wolny rynek, lecz nieodpowiedzialne, słabo
        > zreformowane państwo - dziedzictwo czasów peronizmu. Populizm
        > jest w stanie zniszczyć efekty nawet najlepszych reform. A za
        > popieranie populistycznej polityki zawsze płaci społeczeństwo."
        > Jak chcesz przeczytac wiecej, odsylam do:
        > <a href="http://www.wprost.pl/ar/?O=12617"target="_blank">www.wprost.pl/ar/?
        O=1
        > 2617</a>

        Temat jest bardzo techniczny i artykul Balcerowicza dosc zdrabnie wyjasnia te
        zlozone problemy w kategoriach zrozumialych dla niefachowcow.

        Ale moze moich kilka uwag cos uzupelni.
        Dzialania rzadow w panstwach demokratycznych musza byc przejrzyste i musza byc
        kontrolowane przez opozycje. W demokracjach "mlodych" lub w panstwach
        autokratycznie rzadzonych (np. Indonezja, Malezja) rzady niekontrolowane przez
        opozycje realizuja swoje wlasne cele tak aby przetrwac albo wygrac nastepne
        wybory i utrzymac sie przy wladzy czesto zadluzajac panstwo "ponad stan".

        Rzad (panstwo) przyjmuje rozne zobowiazania, ktore maja odzwierciedlenie w
        budzecie. Budzet w czasach dobrej koniunktury daje sie zrownowazyc. Wydatki
        pokrywane sa dochodami z podatkow i czasem nawet cos "zostaje" w kasie. Jesli
        zobowiazania panstwa sa nadmierne w stosunku do realnych dochodow, wowczas
        nastepuje kryzys. Budzet potrzebuje pozyczek na pokrycie wzrastajacych
        zobowiazan. Najpierw na rynku wewnetrznym pozycza pieniadze co podnosi stope %
        i wypycha prywatnych przedsiebiorcow z rynku. Spadaja wiec dochody budzetu, bo
        przedsiebiorcy i procobiorcy zarabiaja coraz mniej. Wtedy rzady pozyczaja
        zagranica: MFW i prywatne banki, obligacje itp.
        Stopniowo budzet zaczyna pozyczac pieniadze juz tylko zeby splacic nalezne
        odsetki. Po krotkim czasie juz nawet na to nie moze pozyczyc pieniedzy.
        Tak zaczyna sie "korkociag finansowy" panstwa.

        Ten obrazek nie jest zawsze taki sam. Niektore kraje maja np. duze zasoby
        surowcow i - gdy koniunktura sie nagle poprawia - wzrost dochodow z eksportu
        moze wybawic rzad z opresji.

        W Polsce, jesli jest jakis stad moral, rzad pozycza pieniadze w kraju i
        zagranica by zrownowazyc "puchnacy" budzet. Gdzies jest granica tego dzialania.
        Moze ktos obliczy ile kosztuje w odsetkach i kredytach 5-letni okres gorniczych
        platnych "wakacji". Nie ma tak bogatego kraju na swiecie, ktory by przyjal
        takie zobowiazania. Platne z budzetu - oczywiscie.
        Sprawy sa wiec powazne. Rzady trzeba bardzo scisle kontrolowac i miec do tego
        celu silna opozycje w parlamencie.

        Pozdrowienia,
        A
        • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 15:20
          Nie zgadzam sie. Czy kryzys argentynski mialby miejsce bez liberalizacji i
          prywatyzacji? Jesli tak, to czy osiagnal by tak ogromne rozmiary? Oczywiscie
          roszczenia socjalne wszelkich grup nacisku i podatnosc kolejnych rzadow na nie
          ma ogromne znaczenie - ale glownymi sprawcami kryzysu zdaja sie byc:
          zagraniczny kapital, wysoki (sztywny) kurs peso, bledna polityka gospodarcza.
          A. (powtarzam sie:) - Twe zalecenia to zalecenia MFW (to nie komplement)
          - to postulaty: "prywatyzujcie - tzn. op..cie co sie da", "otworzcie granice
          dla zagranicznych produktow", "wprowadzcie swobodny przeplyw kapitalu",
          "wprowadzcie ciecia/kontrole wydatkow budzetu" - prowadza do zniszczenia calej
          infrastruktury gospodarczej panstwa i pauperyzacji ogromnej czesci
          spoleczenstwa - to z czym mamy do czynienia w Polsce. Nie wiem
          czy "gloryfikacja" postulatow MFW (ktorych gorliwym wykonawca byl i jest B.) w
          Twoim przypadku to naiwnosc czy interesownosc - moze zadne z nich:). Pomijasz
          kilka istotnych kwesti - globalizacje, bezwglednosc kapitalu, kapitalizm
          narodowy - to one sprawiaja, ze inwestycje drenujace rynek i niszczace
          gospodarke sa tak popularne:). Gdzie jestesmy my (dzieki m.in. B) a gdzie Czechy
          ? Bedzie gorzej.
          • Gość: A Re: IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.11.02, 10:20
            Gość portalu: deLUC napisał(a):

            > Nie zgadzam sie.

            To bardzo dobrze.

            <Czy kryzys argentynski mialby miejsce bez liberalizacji i
            > prywatyzacji? Jesli tak, to czy osiagnal by tak ogromne rozmiary? Oczywiscie
            > roszczenia socjalne wszelkich grup nacisku i podatnosc kolejnych rzadow na nie
            > ma ogromne znaczenie - ale glownymi sprawcami kryzysu zdaja sie byc:
            > zagraniczny kapital, wysoki (sztywny) kurs peso, bledna polityka gospodarcza.

            Z dwu powodow, ktore wymieniasz powyzej, sztywne zwiazanie peso z dolarem i
            bledna polityka gospodarcza polegajaca na "upartym" trzymaniu sie wlasnie
            sztywnego kursu i zignorowanie objawow narastajacego kryzysu doprowadzily do
            obecnego stanu. Przy ogromnym udziale sektora panstwowego w gospodarce
            Argentyny, to wlasnie ten sektor doprowadzil do przyjecia przez rzad tych - jak
            poprzednio napisalem - nadmiernych zobowiazan panstwa.

            > A. (powtarzam sie:) - Twe zalecenia to zalecenia MFW (to nie komplement)
            > - to postulaty: "prywatyzujcie - tzn. op..cie co sie da", "otworzcie granice
            > dla zagranicznych produktow", "wprowadzcie swobodny przeplyw kapitalu",
            > "wprowadzcie ciecia/kontrole wydatkow budzetu" - prowadza do zniszczenia
            calej
            > infrastruktury gospodarczej panstwa i pauperyzacji ogromnej czesci
            > spoleczenstwa - to z czym mamy do czynienia w Polsce. Nie wiem
            > czy "gloryfikacja" postulatow MFW (ktorych gorliwym wykonawca byl i jest B.)
            w
            > Twoim przypadku to naiwnosc czy interesownosc - moze zadne z nich:).

            Wybieram to trzecie. Ja zyje w kraju, ktory te zasady stosuje codziennie i to
            z dobrym skutkiem. Z tego punktu widzenia, to masz racje:
            jestem "zainteresowany". Skoro nam sie tu cos udaje, moze warto blizej
            przyjrzec sie dlaczego? Polska jest tez czlonkiem OECD i moze latwo "kopiowac"
            sprawdzone i dobre rozwiazania praktycznie z kazdego kraju czlonkowskiego tej
            organizacji. Nie trzeba juz przez cale pokolenia "wymyslac prochu".

            <Pomijasz kilka istotnych kwesti - globalizacje, bezwglednosc kapitalu,
            kapitalizm
            > narodowy - to one sprawiaja, ze inwestycje drenujace rynek i niszczace
            > gospodarke sa tak popularne:).

            Nie pomijam. Z tym mozna i trzeba zyc. Trzeba byc czescia tego co sie dzieje
            globalnie. Nie mozna dac sie "zmarginalizowac". Protekcjonizm i “ochrona”
            wlasnej przedsiebiorczosci przez cla “zaporowe i ochronne”, doplaty, subwencje,
            dotacje, “pozyczki ulgowe i bezzwrotne (?) prowadzi spowrotem do
            automobilu “syrena”, jesli taki pamietasz. Ten temat napewno znasz.

            Sa kraje o gospodarce liberalnej, jak Wielka Brytania (zreszta czlonek Unii),
            Nowa Zelandia, Singapur, Australia, Kanada, Stany Zjednoczone, ktore prowadza
            gospodarke "otwarta". Kapital przyplywa i odplywa swobodnie w zaleznosci od
            finansowej "atrakcyjnosci inwestycji". Panstwo ma jednak aktywna role w
            ustalaniu warunkow funkcjonowania i dopuszczenia w roznych sektorach i
            bezlitosnie podatkuje dochody z tego plynace. My chcemy byc "wyzyskiwani"
            i "niszczeni" i zapraszamy ten kapital do inwestowania w naszym kraju. Sami
            tez inwestujemy zagranica.

            Zasady inwestowania w moim kraju sa jednakowe dla wszystkich i spisane w
            odpowiednich aktach prawnych. Nie ma uznaniowych zasad ani spraw do zalatwienia
            przez Pana Ministra, Pana Wojewode itp., specjalnych stref ekonomicznych,
            okresow bez podatkow itd. Administracja panstwa jest pomocna w zalatwianiu
            spraw, ktorych ilosc (dokumentow) jest scisle okreslona i nie moze byc dowolnie
            zmieniana. W wiekszosci dziedzin obowiazuje tzw. one-stop-shop, tj.
            przy “jednym okienku” zalatwisz wszystkie sprawy, bez odsylania do innych
            urzedow. Wreszcie – koszty odministracyjne sa okreslone i znane od poczatku.
            Lapowkarstwo prawie nie istnieje.

            Ten “diabel” jest dlatego taki straszny bo go celowo robia strasznym. I to
            wcale nie z niewiedzy tych, ktorzy te inwestycje z urzedu negocjuja, tylko tych
            pozostalych, ktorym mozna wmawiac, ze “nie mozna bylo inaczej” bo ten kapital
            obcy nas niszczy.

            W Polsce musi byc wprowadzona jednolita polityka gospodarcza w odniesieniu do
            wszystkich i rzetelnie egzekwowana. Bez tego bedzie tak jak piszesz powyzej.

            > Bedzie gorzej.
            Zgadzam sie. Trzeba byc realista.

            Pozdrowienia,
            A
    • Gość: KT4D Re: Argentyna zupełnie niewypłacalna IP: 212.201.46.* 15.11.02, 04:41
      Gość portalu: obserwator napisał(a):

      > Stan naszej polskiej gospodarki tłumaczymy tym, że mieliśmy
      > poprzednio ustrój inny niż inni.
      > Jak zatem wytłumaczyć stan gospodarki Argentyny i jej trudności,
      > co mógłby nam powiedzieć na ten temat, ktoś o poglądach
      > liberalnych i arcy- rynkowych.

      Sluze. Od kilkunastu lat peso argentynskie przymocowane bylo do
      amerykanskiego dolara. Zaloz teraz, ze pieniadz ma popyt i podaz
      jak kazdy towar i zeby zaplacic eksporterom argentynskim
      "zagranica" musiala kupowac peso i odwrotnie - zeby zaplacic za
      towary importowane Argentyna musiala wymieniac peso na walute obca.

      Dalej - jak wiadomo - im mniejsza podaz, tym wiekszy koszt
      jednostki towaru. Tak wiec jezeli jest duzo eksportu, to jest tez
      malo peso na rynku walut. Czyli "cena" peso (znana normalnie jako
      KURS peso) idzie w gore. Niestety - Argentyna nie miala takiej
      dynamiki rozwoju jak USA i importowala wiecej niz eksportowala.
      Aby utrzymac parytet dolara z peso rzad musial wyprzedawac dolary
      z rezerw walutowych i kupowac w zamian peso, zeby podtrzymac
      kurs. W pewnym momencie zabraklo pieniedzy i mamy katastrofe.

      Polsce raczej nie grozi taka sytuacja, poniewaz nasz kurs nie
      jest ostro "przywiazany" do kursu innej waluty. Wiec mozesz spac
      spokojnie.

      Dziekuje Ci, Miedzynarodowa Maturo :))))
      KT4D
    • Gość: Zbigniew Re: Argentyna zupełnie niewypłacalna IP: *.magic-net.pl 15.11.02, 09:53
      Oglądałem ostatnio w ClickNews na BBC World reportaż o Argentynie.
      Okazuje się , że to RZĄD ma problemy.W kraju kryzys już powoli mija.
      Eksport wystrzelił niczym rakieta także eksport wszelkiego rodzaju usług.
      Jest oczywiste , że STATYSTYCZNIE PKB się zmniejszył skoro wydatki rządowe
      znacznie spadły.Żyjący na garnuszku rządu mają przegwizdane , ale dla
      gospodarki ten kryzys finansowy okazuje się błogosławieństwem , podobnie
      zresztą jak to było w Rosji po 1998 i w Polsce po 1989.
    • Gość: gosc Re: Argentyna zupełnie niewypłacalna IP: *.de.lhsgroup.com / 192.168.73.* 15.11.02, 11:15
      Gość portalu: obserwator napisał(a):

      > Stan naszej polskiej gospodarki tłumaczymy tym, że mieliśmy
      > poprzednio ustrój inny niż inni.
      > Jak zatem wytłumaczyć stan gospodarki Argentyny i jej
      trudności,
      > co mógłby nam powiedzieć na ten temat, ktoś o poglądach
      > liberalnych i arcy- rynkowych.


      Mieszkalem w Argentynie od kwietnia 2001 do kwietnia 2002. Nie
      sposob powiedziec, iz jest to gospodarka liberalna. Pomimo
      szybkiej i czesto nieudanej prywatyzacji w latach 90-tych sektor
      publiczny jest tam olbrzymi. To kraj federalny, kazda prowincja
      ma swoj wlasny parlament, rzad i armie urzednikow. W niektorych
      prowincjach liczba pracownikow w sektorze publicznym jest wyzsza
      niz osob zatrudnionych w sektorze prywatnym. Wystepuje duzy
      konflikt interesow miedzy prowincjami, glownie miedzy
      metropolitarnym Buenos Aires (12mln z 36mln calej ludnosci) i
      reszta. Oczywiscie poziom korupcji dorownuje wielkosci sektora
      urzedniczego. Do tego dochodzi niechec spoleczenstwa do
      jakichkolwiek reform liberalnych. Glowne partie sa
      populistyczne. Argentynczycy sa dobrze wyksztalceni, dumni i w
      typowy dla Latynosow sposob bardzo emocjonalni. Rzad, ktory
      namawia do zaciskania pasa krotko rzadzi.
      W mojej ocenie: biurokracja, korupcja i populizm zniszczyly
      gospodarke kraju o olbrzymich zasobach naturalnych (powierzchnia
      9 razy wieksza niz Polska), ktory na poczatku 20 wieku byl
      bogatszy niz Kanada.
    • Gość: pawel-l Re: Argentyna zupełnie niewypłacalna IP: 137.133.233.* 18.11.02, 17:00
      Kontrowersyjny artykul, ale warto przeczytac.

      That is what really killed Argentina: U.S. taxation through the monetary system
      which prevails, and which allows the U.S. to buy things without paying for them.

      The tribute paid to the U.S. through the world's monetary system destroyed
      Argentina. That's the grim truth. The whole world, with the exception of
      Europe, which hopes to escape the trap, is facing the fate of Argentina. As the
      rest of the world becomes poorer by the day, there is another Argentina in the
      making. Who will go under next?


      www.gold-eagle.com/editorials_01/salinas122801.html
    • darr.darek Argentyna niewypłacalna - liberalne spojrzenie 19.11.02, 11:23
      Gość portalu: obserwator napisał(a):
      > Stan naszej polskiej gospodarki tłumaczymy tym, że mieliśmy
      > poprzednio ustrój inny niż inni.
      > Jak zatem wytłumaczyć stan gospodarki Argentyny i jej trudności,
      > co mógłby nam powiedzieć na ten temat, ktoś o poglądach
      > liberalnych i arcy- rynkowych.

      Cóż , liberalne spojrzenie na Argentynę daje bardzo klarowny obraz :

      100 lat temu były sobie w obu Amerykach "bliźniacze" bogactwem kraje USA i
      Argentyna . Niestety , od ponad półwiecza w Argentynie zaczęli zwyciężać
      różnej maści "obrońcy narodowych branż" , "obrońcy przemysłu" , "obrońcy ludu
      pracy" . Bardzo medialnym urzeczywistnieniem takich "obrońców" byli Juan i
      Evita Peron , którzy zapoczątkowali ruch peronistyczny , a z perspektywy
      parudziesięciu lat można ich nazwać największym nieszczęściem Argentyny (co
      charakterystyczne dla czerwonej logiki propagandy : to nieszczęście nazywane
      jest ciągle "dumną historią" i w duchu tej oceny jest eksploatowane przez
      lewackie media i lewacki Hollywood) .
      I wracajac do historii dwóch "bliźniaczych" bogactwem krajów USA i Argentyny :
      USA szło drogą liberalizmu (poza "chwilowymi" czerwonymi odbiciami epoki
      Roosvelta i nie tylko) , otwartego na świat WOLNEGO rynku , liberalnego rynku
      pracy , a Argentyna ... cóź : "ochrona narodowych branż" , "ochrona
      przemysłu" , "ochrona ludu pracującego" , "ciągłe zabawy i psucie
      pieniądza" , "ZADŁUŻANIE budżetu państwa na poczet rozpierdalania na ważne
      cele" .

      EFEKTY ? Efekty widać po kilkudziesięciu latach . A tak ! Do wszystkich
      czerwonych "manipulatorów" , prawdziwe EFEKTY są zawsze długofalowe .
      NIEISTOTNE tu jest rozwazanie chwilowych odbic i krotkookresowych
      manipulacji !!! Rozwazania o wiazaniu peso z dolarem , o wplywie tegoz na
      gospodarke - TE rozwazania sa funta klakow niewarte !!! Recepta dbania o
      pieniadz jest tak prosta jak recepta dbania o liberalny kapitalizm . Ta
      recepta nie zaklada zadnego "wiazania" , ale mowi o utrzymywaniu wlasciwej
      ilosci pieniadza w obiegu i o koniecznosci ewentualnego WYCOFYWANIA pieniadza
      papierowego w przypadku przyspieszonego obiegu tegoz .

      Cała masa wywnętrzajacych się tu "opisywaczy" nie potrafi zrozumieć , że
      chwilowe "dobre" efekty są nieistotne(często wrecz bardzo szkodliwe) jeśli nie
      są poparte długofalowym poprawnym trendem , ze nie mozna bezkarnie "oddluzac"
      i "chronic" bankrutow , zlodziei i utrwalaczy skansenu gospodarczego i
      oczekiwac w dluzszej perspektywie konkurencyjnej , rozwijajacej sie
      gospodarki .
      Tak samo , jak nie mozna uzalac sie nad bandytami i mordercami , znosic kary
      smierci dla mordercow i ... oczekiwac spadku przestepczosci .
      CZERWONI idioci i zlodzieje sa najwiekszym nieszczesciem naszych czasow , a ci
      co dolaczaja do tego "czerwonego huru" sa w najlepszym wypadku jedynie
      leninowskimi pozytecznymi durniami czerwonego motlochu .

      Pozdrowka Darr
      • darr.darek Argentina - liberal view , for noemi 20.11.02, 14:43
        noemi , what do you think about the participation of argentinian political
        movements in the causing of present situation in Argentina . I mean about long
        term view by whole 20th century . Present your view on the political history
        of Argentina .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka