Dodaj do ulubionych

Żywność genetycznie modyfikowana w UE

07.02.06, 23:34
Nie rozumiem tego sprzeciwu wobec GMO? Niewiedza czy pieniądze...?!

Jeżeli tonę ziarna napromieniuje się tak, że prawie zaczyna świecić, robiąc
przy okazji jeden wielki burdel w genomie roslinki, a potem patrzy się, która
najlepiej rośnie - to jest to OK.

Z drugiej strony jeżeli dokładnie wiemy co robimy, znamy doskonale efekt
działania konkretnego wprowadzonego lub powielonego genu - wzbudza to protesty?

Czyżby dominowała w społeczeństwie mentalność wiejskiej znachorki ceniącej
bardziej zioła niż nowoczesne farmaceutyki?! GMO to postęp, wystarczy tylko
zastosować podobny model kontroli, jaki jest w przypadku wprowadzania nowych
lekarstw na rynek - tu jest przyszłość rolnictwa, przemysłu paliwowego,
farmaceutycznego itd.!
Obserwuj wątek
    • camell_ek Re: Żywność genetycznie modyfikowana w UE 07.02.06, 23:43
      > Z drugiej strony jeżeli dokładnie wiemy co robimy, znamy doskonale efekt
      > działania konkretnego wprowadzonego lub powielonego genu - wzbudza to protesty?

      A skad mamy pewnosc ze dokladnie wszystko wiemy jak modyfikowana zywnosc wplywa
      na nasze organizmy?
      A co jesli nie wiemy i za dziesiec lat wyrosnie Ci drugi nos na czole?....

      camell.blox.pl
      • centrolew Re: Żywność genetycznie modyfikowana w UE 08.02.06, 00:06
        > A skad mamy pewnosc ze dokladnie wszystko wiemy jak modyfikowana zywnosc wplywa
        > na nasze organizmy?

        Nigdy nie ma pewności, ale na pewno mamy większą wiedzę wtedy, gdy modyfikujemy
        rośliny świadomie i wg najlepszej posiadanej wiedzy, a nie gdy robimy to na
        "chybił trafił". Podkreślam to jeszcze raz - alternatywą dla GMO są rośliny
        uzyskiwane poprzez modyfikacje genetyczne przeprowadzane przez najzupełniej
        przypadkowe i będące poza jakąkolwiek kontrolą mutacje. Nie ma tuż żadnej
        "natury", nie dzisiaj!

        > A co jesli nie wiemy i za dziesiec lat wyrosnie Ci drugi nos na czole?....

        Niestety takie coś jest niemożliwe. Piszę niestety, bo gdyby komukolwiek udało
        się "wynaleźć" taką roślinę, po której spożyciu odrastał by nos, wątroba,
        nerki... nagroda Nobla murowana, a przy tym więcej kasy niż ma dziś szef Microsoftu!
    • Gość: zylioner Re: Żywność genetycznie modyfikowana w UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 23:50
      Proponuje ci lekture dowolnych podrecznikow z lat 60. i poczatku lat 70.
      dotyczacych zastosowania tworzyw sztucznych w tym najprzerozniejszych PCV. Nie
      bylo absolutnie zadnych watpliwosci, substancje nie byly oczywiscie
      powierzchniowo czynne, nie przewidywano uwalniania sie zwiazkow toksycznych
      podczas spalania. Problem utylizacji byl oczywiscie problemem zmyslonym i teraz
      skonfrontuj to z obecna wiedza po kilkudziesieciu latach praktyki... W tym
      przypadku sprawa jest znacznie bardziej niebezpieczna i nieodwracalna - dlatego
      moze lepiej poczekac na 2 kolejne pokolenia w USA.
      • poszi Patenty 08.02.06, 00:29
        Nie mam nic przeciwko żywności zmodyfikowanej genetycznie samej w sobie, ale ich
        rynkowa postać jest niebezpieczna dla rolników ze względu na patenty.

        Ciekawa jest historia kanadyjskiego farmera, ktory został pozwany przez
        Monstanto (i przegrał) za posiadanie zmodyfikowanego genetycznie rzepaku bez
        zgody Monsanto:

        en.wikipedia.org/wiki/Percy_Schmeiser
        Uważam też, że WTO przekroczyło swoje kompetencje. Unia Europejska nie zakazuje
        przecież amerykańskiej czy kanadyjskiej żywności, tylko każdą (również
        europejską) żywność zmodyfikowaną genetycznie. Każdy kraj ma prawo wprowadzać
        dowolne przepisy niedyskryminujące innych. Wiele rynków jest regulowanych, np. w
        Stanach nie ma wielu leków, które są w Europie i na odwrót, rózne sa normy
        ekologiczne, itp.
        • Gość: smutas Re: Patenty IP: 69.156.137.* 08.02.06, 06:21
          Ja całkowicie się zgadzam z poszi.

          Może nie ma nic złego w żywności genetycznie modyfikowanej ale dotychczasowa
          praktyka firm typu Monsanto wskazuje, iż lepiej żeby rolnicy trzymali się od
          żywności genetycznie zmodyfikowanej z daleka, chyba że świadomie się godzą na
          zakup ziarna do "końca" życia u tego samego producenta.

          Nie mam również nic przeciwko produktom z żywności genetycznie zmodyfikowanej
          na półkach sklepowych, o ile na każdym produkcie będzie jasno i wyraźnie
          zaznaczone, iż jest to żywność genetycznie zmodyfikowana. Wybór powinien
          należeć do konsumenta.

          Z zywnością genetycznie zmodyfikowaną jest podobnie jak z drukarkami
          atramentowymi: drukarka sama jest tania do momentu, gdy po miesiącu używania
          trzeba zakupić oryginalny komplet atramentów, których cena często jest zbliżona
          do ceny samej drukarki. Żeby przypadkiem użytkownik nie kupił "taniego"
          atramentu producent drukarki wyposażył 4ml pojemniczki z tuszem w
          microprocessory, a i gdyby to było również do obejścia, to delikatnie zauważył
          w gwarancji, iż używanie innych atramentów niż firmowe unieważnia gwarancję.

          Na marginesie, o ile wiem, to na całym świecie na wszystkich kontynentach (może
          poza Antarktydą) są nadwyżki żywności, także głód nam nie grozi.
    • Gość: Gienetyk Re: Żywność genetycznie modyfikowana w UE IP: *.chello.pl 08.02.06, 09:50
      Nie czuję się jakbym nie miał wiedzy, a jestem całkiem przeciw.
      Długo by pisać o moich racjach, dlatego odniosę się tylko do powyższej
      propozycji kontroli GMO. Niestety całkowita kontrola nie jest możliwa - jak
      odgrodzisz pole z roślinami GMO od tych bez niej? Drutem? Wałem ziemnym?
      Zmodyfikowane rośliny wypierając (jako potencjalnie odporniejsze na wiele
      czynników środowiskowych) i krzyżując się z naszymi, spowodują zmniejszenie
      różnorodności biologicznej, w związku z czym wszyscy na tym stracimy. Tych upraw
      nie da się kontrolować - chyba, że będą to ścisłe laboratoria - takie jak w
      przypadku farmaceutyków....
      A pieniądze to włąśnie stoją za wpuszczeniem GMO - i naciski są coraz silniejsze:
      Mam nadzieję, że koło mojego pola nie wyrośnie modyfikowana kukurydza -
      poczytajcie trochę o tym, a zobaczycie że GMO wcale nie jest takie cudowne...
      • Gość: umiarkowany Re: Żywność genetycznie modyfikowana w UE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:30
        Z tym wypieraniem to jedna z większych bredni, jakie powtarzają "obrońcy
        przyrody". To prawda, niektóre GMP są bardziej odporne na pene czynniki, niż
        inne rośliny uprawne, ale nie można zapominać, że TO SĄ ROŚLINY UPRAWNE.
        Wychuchane i wypielęgnowane przez tysiące lat selekcji i troskliwej opieki.
        Nawet jak taka wykiełkuje gdzieś poza polem, to bez nawożenia, podlewania,
        odchwaszczania po prostu zginie. i niczego nie wyprze. Poza tym GMP to nie tylko
        rośliny bardziej odporne na czynniki zewnętrzne, ale też np. takie, które maja
        zwiększoną ilość jakiejś witaminy, czy białka. Wszystko to wrzuca się do jednego
        wora strasząc ludzi jałową pustynią, albo perspektywą życia w kukurydzianej
        monokulturze. Nie wiem, jak te wszystkie NGO mają czelność tak zwodzić ludzi.
    • Gość: umiarkowany bez patentów nie ma R&D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:23
      Niestety żywności modyfikowanej genetycznie, ani w ogóle postępu w
      biotechnologii nie będzie bez patentów, bo są one warunkiem koniecznym
      opłacalności inwestycji w badania i rozwój. Już teraz sektor prywatny inwestuje
      w badania ponad 20 X więcej, niż publiczny. Gdyby Monsanto nie mogło patentować
      swoich osiągnięć, to zwyczajnie zwinęłoby interes. I tak zyski przynosi w
      biotechnologii tylko 1% uzyskanych patentów. W europie prawo patentowe jest dużo
      bardziej przyjazne rolnikowi, niż w USA i Kanadzie. Po pierwsze ni wolno tu
      patentować odmian roślin i ras zwierząt, po drugie funkcjonują przywileje
      farmerskie, które pozwalają zachować zebrane ziarno w celu wysiania go w
      następnym roku. A tak na marginesie, to nie widzicie pewnej niekonsekwencji w
      tym, że dopuszcza się ochronę innych wynalazków, ochronę praw autorskich do
      książek, filmów, programów komputerowych itd, a nie chce się dopuścić do ochrony
      wynalazków w biotechnologii? Wyprodukowanie nowego leku lub nowej odmiany roślin
      kosztuje na ogół wielokrotnie więcej, niż większość filmów, nie mówiąc juz o
      książkach, czy piosenkach. Jeżeli rolnik chce wysiewać ziarno dobrej jakości, to
      powinien uszanować interesy twórcy tego ziarna. Nikt mu nie broni wysiewać
      starych odmian, które dają malutkie plony. Są dostępne darmo. Tylko, że rolnicy
      chcieliby dużych plonów, obniżenia kosztów i jeszcze, żeby to ich nic nie
      kosztowało.
      • Gość: smutas Re: bez patentów nie ma R&D IP: 69.156.137.* 08.02.06, 16:29
        Oczywiście że bez patentów nie ma postępu i nie chodzi o to, żeby je
        zlikwidować. W process rolnika kandyjskiego przez firmę Monsanto (swego czasu
        widziałem reportaż pokazany z punktu widzenia rolnika) nie chodziło o to, iż
        rolnik "ukradł" patentowe ziarno i próbował je sprzedawać do zasiewu jako swój
        produkt, ale o sam fakt, iż na jego polu wyrosła "opatentowana" soja, na którą
        ów rolnik nie miał kontraktu z firmą monsanto. Z punktu widzenia
        rolnika "opantentowana" soja, która wyrosła na jego polu (obok znajdowało się
        pole obsadzone opatentowaną soją) zniszczyła jego plony (rolnik specjalizował
        się w żywnosci naturalnej).

        Z punktu widzenia firmy Monsanto ów rolnik to złodziej, bo wg. ich ekspertów
        genetycznie zmodyfikowane ziarno się samo nie rozsiewa. Dodać do tego należy
        fakt, iż taka firma Monsanto jest w stanie wydać miliony (lub dziesiątki
        milionów) na process, który jest w stanie zniszczyć każdego, kto jej podskoczy.

        Jeśli chodzi o pieniądze na R&D to też bym z tym się nie podniecał. Podejrzewam
        iż więcej pieniędzy firma Monsanto wydaje na marketing i lobbowanie (czytaj
        kupowanie) polityków niż na same R&D.

    • tees1 to zrozum 09.02.06, 13:42
      centrolew napisał:

      > Nie rozumiem tego sprzeciwu wobec GMO? Niewiedza czy pieniądze...?!

      DDT tez bylo wymyslone "na szkodniki", tak jak teraz GMO. Tez bylo "bezpieczne
      wg owczesnego stanu wiedzy". Albo do czasu, gdy inwestycja w nie sie zwrocila z
      nadwyzka. A teraz DDT jest cholerna trucizna. To samo DDT.

      To samo bylo z azbestem (kiedys nieszkodliwy, teraz szkodliwy), tytoniem,
      podobnie z BSE i maczka-miesno kostna do karmienia przezuwaczy, i wieloma innymi
      rzeczami. Ludzie po prostu ucza sie i odmawiaja bycia krolikami doswiadczalnymi.

      Po drugie kwestia patentow, dyskutowana ponizej.
      • Gość: shon Re: to zrozum IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.05.06, 13:16
        Prawda jest taka, że za GMF stoi wielka kasa, zdrowie ludzi schodzi na dalszy
        plan ... :( mimo wielu potwierdzonych przypadków negatywnego wpływu
        "podrasowanej" żywnosci na zdrowie zwierząt, nikt raczej nie robi z tego
        wiekszej afery? czemu jednak niektóre państwa (choćby Austria) podchodzą tak
        sceptycznie do problemu? najwyrażniej jednak do kogoś dotarło, że za słabo
        zbadane (za krótko aby wyciągnąć jednoznaczne wnioski przemawiające za brakiem
        zagrożenia ze strony GMF i poznać całą prawdę) są interakcje i konsekwencje
        jakie możemy ponieść,a wiele dotychczasowych badań niestety wskazuje na ogromne
        zagrożenia zarówno dla środowiska jak i zdrowia człowieka (nie wsponinając nawet
        o zwierzętach). Nie rozumiem (a śledze postępy tego przemysłu praktycznie od
        jego początków - 1990r.) jak można być tak lekkomyślnym, ograniczonym i rządnym
        pieniądza, żeby nie bacząc na konsekwencje, serwować ludzkości takie zagrożenie!
        Przecież od tylu lat naukowcy prowadzą badania i mówią głośno, że grzebanie w
        genach jest niebezpieczne, bowiem nie da się jednoznacznie przewidzieć jakie
        pociągnie za soba konsekwencje! nie oszukujmy się - narazie jesteśmy na takim
        poziomie, że badania nad GMO powinny jeszcze długie lata nie przekraczać progów
        labolatoriów! choć nie jestem przeciwnikiem samych badań - według mnie są jak
        najbardziej zasadne i celowe, to brak mi w tym wszystkim choćby odrobimy
        odpowiedzialnosci za zdrowie i życie ludzi, a przeraża mnie to, że dla pieniedzy
        ludzie są w stanie zrobić wszystko! zatanawiam się też co bedzie jeśli okaze się
        po latach, że popełniono błąd! kto za to odpowie? moim zdaniem badania nad GMO
        powinny być prowadzone pod ścisłą kontrolą i przez "niekomercyjne" instytucje,
        aby uniknąć niedopowiedzeń, jak to ma miejsce obecnie! mówi się bowiem głośno o
        pozytywach - np. uzyskano chromosomy od klonowanego bydła, których telomery żyją
        ponad 90 cykli w porównaniu z naturalnymi, zyjącymi około 60 cykli, co daje
        znakomite rokowania jesli chodzi chociażby o pozyskiwanie organów do
        transplantologii! jednak nie mowi się zupełnie o drugim obliczu badań - więcej
        niż połowa młodych szczurów, których matki karmione były gentycznie zmienioną
        soją, nie przeżyła pierwszych trzech tygodni (55,6%), przewyższając stopniem
        śmiertelności prawie sześciokrotnie śmiertelność potomstwa matek karmionych soją
        tradycyjną (9%) i ośmiokrotnie potomstwa, których matki nie były karmione soją.
        Badania przeprowadzone zostały przez Rosyjską Akademię Nauk, opublikowane
        zostały przez brytyjski Independent.
        news.independent.co.uk/environment/article337253.ece
        Badania powyższe są kolejnymi, po licznych innych, przeprowadzonych przez
        placówki naukowe różnych krajów, przypominających o braku odpowiedzi na pytania:
        czym są i jak oddziaływują na zdrowie człowieka GMO! ich wyniki budzą obawy o
        przyszłość, w której ludzkość być może zmuszona będzie do spożywania wyłącznie
        genetycznej żywności, której uprawy i spożycie wymuszane są przez jej
        protagonistów wspieranych przez banki i Swiatową Organizację Handlu. Zatem jeśli
        ktoś się wypowiada, że nie wie i nie rozumie dlaczego ludzie są przeciwni GMF,
        to zalecam poczytać i głębiej zainteresować się tematem ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka