Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.11.02, 19:05 Ile zarabiaja w NYC na dzien dobry: 1-Firefighter- 34,000 2-Police---- Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: CV Re: STARTING SALARY IN NYC IP: *.aei.ca 15.11.02, 21:06 ...a co z wydatkami? Maly przyklad: According to the survey data, neurosurgeons in nearly all 50 states have had increases in their professional liability insurance (PLI) costs. Approximately 50 percent of respondents have had up to a 50 percent increase, 13 percent have had between a 50-100 percent increase and 19 percent have had over a 100 percent increase in their PLI costs from 2000 to 2002, with some neurosurgeons paying $300,000 per year. The most important findings of the survey showed that as a result of neurosurgeons’ premium increases: 43 percent plan to, or are considering, restricting their practice; 29 percent plan to, or are considering, retiring from practice; and 19 percent plan to, or are considering, moving their practice. www.neurosurgery.org/aans/ ...a Greenspan zapewnia,ze nie ma inflacji.Byc moze ma on ubezpieczenie pokrywajace 100% wydatkow zwiazanych z leczeniem. ...ponad 50% Amerykanow ma nadwage...eee nie bede rozwijal tematu,wiadomo o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: STARTING SALARY IN NYC IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 04:21 Gość portalu: CV napisał(a): > ...a co z wydatkami? > Maly przyklad: > > According to the survey data, neurosurgeons in nearly all 50 states have had > increases in their professional liability insurance (PLI) costs. Approximately > 50 percent of respondents have had up to a 50 percent increase, 13 percent have > > had between a 50-100 percent increase and 19 percent have had over a 100 > percent increase in their PLI costs from 2000 to 2002, with some neurosurgeons > paying $300,000 per year. Ciekawe ile zarabiaja,jak stac ich na placenie 300,000 za ubezpieczenie???? > The most important findings of the survey showed that > > as a result of neurosurgeons’ premium increases: 43 percent plan to, or a > re > considering, restricting their practice; 29 percent plan to, or are > considering, retiring from practice; and 19 percent plan to, or are > considering, moving their practice. Strasza nas ci czarodzieje,ze po ich odejsciu medycyna zaniknie smiercia naturalna w Stanach,albo Amerykanie beda przyjezdzac do polskich klinik na leczenie. > ...a Greenspan zapewnia,ze nie ma inflacji.Byc moze ma on ubezpieczenie > pokrywajace 100% wydatkow zwiazanych z leczeniem. Wiekszosc ubezpieczonych ma. > ...ponad 50% Amerykanow ma nadwage...eee nie bede rozwijal tematu,wiadomo o > co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deLUC Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 21:27 cytat z grupy dyskusyjnej pl.praca.dyskusje: "Oczywiście w USA istnieją całkiem dobre uczelnie, ale większość z nich nie dorasta do polskiego poziomu. Gdy Polak (student) wyjedzie do Ameryki to od razu jest przenoszony o dwa lata wyżej. Uczniowie szkół publicznych w USA na maturę uczą się dodawać ułamki. Czy możecie uwierzyć, że większość Amerykanów nie potrafi powiedzieć, czy Kanada jest na północ, czy na południe od USA? Czy wiecie, że Amerykanie myślą, że to Polacy są sprawcami holokaustu?" Prawda czy falsz? Pozdr. deLUC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 06:05 Gość portalu: deLUC napisał(a): > cytat z grupy dyskusyjnej > pl.praca.dyskusje: > > "Oczywiście w USA istnieją całkiem dobre uczelnie, ale większość z nich > nie dorasta do polskiego poziomu. To jest typowo polskie opowiadanie glupot,zeby sobie otuchy dodac. Amerykanie zgarniaja Noble co rok niemal w kazdej dziedzinie a ciemnota zasciankowa gledzi o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad swietami Wielkiej Nocy. > Gdy Polak (student) wyjedzie do Ameryki > to od razu jest przenoszony o dwa lata wyżej. Nie moze byc nawet przeniesiony na ten sam rok,poniewaz sa inne programy studiow. Jesli chcesz studiowac na amerykanskiej uczelni,to musisz udowodnic(tlumaczenie indeksu) ze studiowales i zaliczyles przedmioty,ktore byly przerabiane na tej uczelni. Identycznie jak przenosisz sie z uczelni na uczelnie w Polsce,czy tez z wydzialu na inny wydzial tej samej uczelni. Norma jest ze polscy uczniowie przenoszeni sa do tej samej klasy,w ktorej byli w Polsce. A ze w Stanach pierwszoklasisci maja 6 lat,a w Polsce 7 lat,to powoduje ze polskie dzieci sa o rok starsze od amerykanskich w amerykanskich szkolach. > Uczniowie szkół publicznych w USA na maturę uczą się dodawać ułamki. Tu powinno byc jeszcze dodane ,ze pochodza z rodzin robotniczo-chlopskich we wschodniej Polsce. Ojce maja 1/3 hektara w malej choinie + 1/2 hektara w duzej choinie + 3/4 hektara za lasem. I pytanie na maturze bylo:Ile Ojce majo gruntow ornych? 1/3 odpowiedziala ze haktar. 1/2 odpowiedziala ze 2 haktary Reszta ni qurvy pojecia nie miala o co chodzi w tym zadaniu. > Czy możecie uwierzyć, że większość Amerykanów nie potrafi powiedzieć, > czy Kanada jest na północ, czy na południe od USA? Nie rozumiem tylko,dlaczego wschod i zachod zastaly wykluczone??? Wiecej roztropnosci panowie egzaminatorzy!!! Uwazam ze trzeba dac wszystkim rowna szanse,bo fifty/fifty jest duzym ulatwieniem. > Czy wiecie, że Amerykanie myślą, że to Polacy są sprawcami holokaustu?" To twierdzenie lokalizuje Polske obok Niemiec oraz podpowiada ze w Polsce byla duza mniejszosc Zydowska. Skad Amerykanie maja takie rzeczy wiedziec,skoro kilka zdan wyzej ci sami ludzie dowiedli,ze Amerykanie nie wiedza gdzie jest Canada. > Prawda czy falsz? Jusci ze prawda,jak juz w nedzy zyje,to niech przynajmniej wykaze swoja wyzszosc intelektualna nad bogatymi. > Pozdr. > deLUC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BUFFET Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.cidernet.pl 16.11.02, 21:33 MACIEJU "Co to jest amerykański uniwersytet? To miejsce, gdzie rosyjscy wykładowcy uczą chińskich studentów" Kawał, ale ile w nim prawdy? Co do poziomu nauczania na uniwersytetach w USA - znam 2 przyklady. Kiedyś, dawno temu starałem się o stypendium w dziedzinie, w której skończyłem studia w Polsce. Możliwości były 2 - University of Oklahoma, Norman, niedaleko Oklahoma City i A&M Texas, Austin. Stypendium ostatecznie nie dostałem, przyczyny nie związane z tematem, więc pomijam, ale zapoznałem się mniej więcej z programem i poziomem nauczania. Poziom w Oklahoma Univ był słabiutki, coś porównywalnego z moimi studiami na dodatkowej znacznej taryfie ulgowej, a jednocześnie A&M Texas był bardzo wysoki, niestety czesne był też dużo wyższe.... Co ciekawe, najciekawsze programy badawcze, dające największe możliwości rozwoju w mojej dziedzinie prowadzili tam naukowcy...chińskiego pochodzenia!!!! Prawda jest więc taka, że można trafić w USA na słabiutkie uczelnie, gdzie Polak może grać tanim kosztem geniusza, ale też są i takie, które zmuszają do cięzkiej i solidnej pracy, a wiedzę wynosi się z nich naprawdę dużą i nie musi to być wcale Harvard, Yale czy inny Princeton..... PZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 23:17 Gość portalu: BUFFET napisał(a): > MACIEJU > > "Co to jest amerykański uniwersytet? > To miejsce, gdzie rosyjscy wykładowcy uczą chińskich studentów" > > Kawał, ale ile w nim prawdy? > > Co do poziomu nauczania na uniwersytetach w USA - znam 2 przyklady. Kiedyś, > dawno temu starałem się o stypendium w dziedzinie, w której skończyłem studia w > Polsce. Możliwości były 2 - University of Oklahoma, Norman, niedaleko Oklahoma > City i A&M Texas, Austin. Stypendium ostatecznie nie dostałem, przyczyny nie > związane z tematem, więc pomijam, ale zapoznałem się mniej więcej z programem i > poziomem nauczania. Poziom w Oklahoma Univ był słabiutki, coś porównywalnego z > moimi studiami na dodatkowej znacznej taryfie ulgowej, Nawet male rolnicze stany maja jeden dobry uniwersytet,ale o tym w Norman nie slyszalem. > a jednocześnie A&M Texas > był bardzo wysoki, niestety czesne był też dużo wyższe.... A&M Texas jest bardzo popularny i obawiam sie ze nie dal bys sobie tam rady. Czesne dostosowane jest do poziomu. W USA jest ponad 1,600 colleges i univerities o bardzo zroznicowanym poziomie i oplatach. > Co ciekawe, najciekawsze programy badawcze, dające największe możliwości > rozwoju w mojej dziedzinie prowadzili tam naukowcy...chińskiego pochodzenia!!!! > Prawda jest więc taka, że można trafić w USA na słabiutkie uczelnie, gdzie > Polak może grać tanim kosztem geniusza, Tylko w wypadku gdy Polak idzie z dobrego polskiego uniwersytetu na prowincjonalny amerykanski. Nie zapominaj ze Amerykanie zaczynaja studia w wieku 17 lat,a Polacy(RYBA) w wieku 19-20 lat. W Polsce tez nie przychodzi ci do glowy porownanie wiedzy 17 latka z wiedza 19 latka. > ale też są i takie, które zmuszają do > cięzkiej i solidnej pracy, a wiedzę wynosi się z nich naprawdę dużą i nie musi > to być wcale Harvard, Yale czy inny Princeton..... Poza czolowka z Ivy League jest jeszcze ze 20 bardzo dobrych(tak jak A&M). W sumie jest okolo 100 ktorymi mozna sie pochwalic na calym swiecie. U mnie troche emocji,bo moj syn zostal skierowany na DELTA program i bedzie sie musial wziac solidniej do nauki. > PZDR. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RYBA Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 17.11.02, 11:27 O poziomie edukacji w USA pisze np Milton Friedmann w "Wolnym wyborze" i "Tyranii status quo". Pisze ze poziom edukacji spada i podaje dobitny przyklad: pytania z testu na koniec podstawowki z 1911 r. Niestety nie pamietam tych pytan (jest ich 15) zainteresowanych odsylam do lektury. Mysle za malo jest osob ktore umialoby odpowiedziec (z marszu) na 5 z nich. Moj kolega z uczelni spedzil rok w stanach w szkole sredniej i powiedzial ze jest taki poziom ze nic nie robil. Noble to zgaraniaja przyjezdni. Prawdziwi amerykanie sa daleko za nami pod wzgledem edukacji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.ny325.east.verizon.net 17.11.02, 17:42 Gość portalu: RYBA napisał(a): > O poziomie edukacji w USA pisze np Milton Friedmann w "Wolnym wyborze" > i "Tyranii status quo". Pisze ze poziom edukacji spada i podaje dobitny > przyklad: pytania z testu na koniec podstawowki z 1911 r. Niestety nie pamietam To dobrze ze nie pamietasz,bo czas logicznie pomyslec. Wniosek by sie nasuwal jeden:Pradziadkowie byli madrzejsi niz sa teraz ich prawnukowie. Tylko dlaczego na ksiezyc nie polecieli w 1911 i z komputerami czekali niemal do konca XX wieku?? Ile bylo komputerow,telewizorow,samochodow itd na 1,000 osob w 1911 a ile jest teraz?? Zreszta po co ci myslec,jak mozesz bezmyslnie powtarzac czyjes wypowiedzi. > tych pytan (jest ich 15) zainteresowanych odsylam do lektury. Mysle za malo > jest osob ktore umialoby odpowiedziec (z marszu) na 5 z nich. > > Moj kolega z uczelni spedzil rok w stanach w szkole sredniej i powiedzial ze > jest taki poziom ze nic nie robil. Noble to zgaraniaja przyjezdni. Prawdziwi > amerykanie sa daleko za nami pod wzgledem edukacji. Poziom edukacji w Polsce jest na tak beznadziejnym poziomie,ze student jak ty nie jest w stanie pojac,ze POZIOM EDUKACJI JEST ADEKWATNY DO POZIOMU DOCHODU NARODOWEGO. SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT,z tym ze tego mozesz sie dowiedziec jak dobrze pojdzie za kilka lat,a moze NIGDY. > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogus Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.02, 18:41 30% Noblistow amerykanskich to obcokrajowcy,a jesli chodzi o stosunek ich liczby do liczby ludnosci,to USA jest daleko za innymi krajami.np.Dania,Szwecja, Szwajcaria,GB, itd.Loty na ksiezyc i caly ten program kosmiczny to nie robota Amerykanow,tylko Niemcow,wywiezionych dobrowolnie z Rzeszy. Odpowiedz Link Zgłoś
munde Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA 18.11.02, 04:39 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > Poziom edukacji w Polsce jest na tak beznadziejnym poziomie,ze student jak ty > nie jest w stanie pojac,ze POZIOM EDUKACJI JEST ADEKWATNY DO POZIOMU DOCHODU > NARODOWEGO. > > SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT,z tym ze tego mozesz sie dowiedziec jak dobrze > pojdzie za kilka lat,a moze NIGDY. Maciej, Pozdrawiam. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA :-) IP: *.pool.mediaWays.net 17.11.02, 19:08 Zbigniew Herbert pracowal na Stanowym Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles,jako visiting professor,w roku akademickim 1970/71. Fragment z ksiazki Joanny Siedleckiej "Pan od poezji". "Co Pan wlasciwie wykladal?Domyslam sie ze creative writing?-spytano go juz po powrocie. -Myli sie Pan.Strzeglem sie creative writing jak diabel swieconej wody.Uwazam,ze nikogo nie mozna nauczyc pisac.Wykladalem dramat i poezje europejska 19 i 20 wieku.Szybko oswoilem sie z tym,ze wiekszosc moich studentow nie wie nic o Ibsenie,Czechowie,Strindbergu,Rimbaudzie czy Rilkem. Byl to zdrowy tusz na moje europejskie zarozumialstwo.Zaczynalem wiec "od pieca",nie od literatury,ale od geografii,historii." Na wykladzie o Ibsenie narysowal wiec mape Europy,Polwyspu Skandynawskiego,pokazal,gdzie mieszkal Ibsen. Norwich,Norway!Ibsen.Henry Ibsen!Blagal zeby nie czytali "Ajpsen bo zastrzeli jak psow!Ajpsen nie egzystuje!Tak ze chorem,ponurym,niczym w dramacie, powtarzali:Ibsen,Ibsen...". A w jakim pisal jezyku?-zapytal tez.I ktorys sie osmielil;powiedzial,ze po europejsku!Zapamietajcie sobie,blagal,ze nie ma takiego jezyka!"Jest eskimoski,angielski,polski.Ale nie ma europejskiego!Smutek jaki powial na klase, byl nieopisany.Slonce zaszlo,psy zaczely wyc.A moja klasa w tej pustce wszechswiata,bez kaganka oswiaty,tulala sie niczym rozbitkowie w lodzi". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kij w mrowisko-poziom edukacji w USA :-) IP: *.ny325.east.verizon.net 18.11.02, 01:29 Gość portalu: as napisał(a): > Zbigniew Herbert pracowal na Stanowym Uniwersytecie Kalifornijskim w Los > Angeles,jako visiting professor,w roku akademickim 1970/71. > > Fragment z ksiazki Joanny Siedleckiej "Pan od poezji". > > "Co Pan wlasciwie wykladal?Domyslam sie ze creative writing?-spytano go juz po > powrocie. > -Myli sie Pan.Strzeglem sie creative writing jak diabel swieconej > wody.Uwazam,ze nikogo nie mozna nauczyc pisac.Wykladalem dramat i poezje > europejska 19 i 20 wieku.Szybko oswoilem sie z tym,ze wiekszosc moich studentow > > nie wie nic o Ibsenie,Czechowie,Strindbergu,Rimbaudzie czy Rilkem. > Byl to zdrowy tusz na moje europejskie zarozumialstwo.Zaczynalem wiec "od > pieca",nie od literatury,ale od geografii,historii." > > Na wykladzie o Ibsenie narysowal wiec mape Europy,Polwyspu > Skandynawskiego,pokazal,gdzie mieszkal Ibsen. > Norwich,Norway!Ibsen.Henry Ibsen!Blagal zeby nie czytali "Ajpsen bo zastrzeli > jak psow!Ajpsen nie egzystuje!Tak ze chorem,ponurym,niczym w dramacie, > powtarzali:Ibsen,Ibsen...". > > A w jakim pisal jezyku?-zapytal tez.I ktorys sie osmielil;powiedzial,ze po > europejsku!Zapamietajcie sobie,blagal,ze nie ma takiego jezyka!"Jest > eskimoski,angielski,polski.Ale nie ma europejskiego!Smutek jaki powial na > klase, byl nieopisany.Slonce zaszlo,psy zaczely wyc.A moja klasa w tej pustce > wszechswiata,bez kaganka oswiaty,tulala sie niczym rozbitkowie w lodzi". To jest typowy przyklad,jak studenci amerykanscy robia w KONIA EUropejskiego profesora. Po pierwsze primo:Studenci amerykanscy maja rodzicow czy tez dziadkow z Europy, ktorzy w domu po europejsku gadaja. Ja tez w domu po europejsku gadam z dzieciakami. Po drugie primo:Uczenie sie ma sens tylko wtedy gdy nauczajacy jest madrzejszy od uczniow. W przeciwnym przypadku wychodza jaja,jak te opisane powyzej w ksiace przez jakas bardzo slawna polska autorke, nastepnie ksiazki te trafiaja jako biale kruki pod strzechy Polski "B" a czasami i edukowani ludzie w duzych miastach wierza w ten horseshit. Po trzecie primo:Ja czytam ,to co napisali ludzie madrzejsi i bardziej cywilizowani ode mnie(a takich nie ma wielu) inaczej jest to strata czasu. Polecanie czytania Ajpsena,Czechowa czy im podobnych na forum gospodarka mija sie zupelnie z celem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Re: STARTING SALARY IN NYC IP: *.dip.t-dialin.net 17.11.02, 19:48 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Ciekawe jak te relacje wygladaja we Franfurcie,Berlinie i Sztokholmie. > > Syn przynosi mnie testy do podpisania,wiec ja go pytam:Jak czesto macie testy? > On na to,ze w kazdy piatek i czasami w ciagu tygodnia tez. > > Czekam na wyklad JOrl'a na temat poziomu nauczania w Stanach. Jak zwykle nie mam czasu, drogi MACIEJU. Ale zaczelem juz pisac solidny post (y) na temat oswiaty. Ale poki co opowiedz mi jakie przedmioty ma Twoj syn? Te z ktorych pisze testy? Jak sie domyslasz, jestem zwolennikiem nauk mat-przyrodnoczych. I poziom w tym zakresie jest dla mnie wazny. Widzisz w Niemczech, pod koniec gimnazjum mozna sobie wybrac rozny zestaw przedmiotow. I czesto sa wybierane zestawy, jak to sie tu mowi "dla gospodyn domowych". Geografie, jezyki bilogie. Aby miec dobra srednia. na studia. Np. Ja sie opiekowalem bardzo dokladnie nauka mojej corki do matury. Wiem praktycznie wszystko co sie uczyla. Nawet teraz, a studiuje medycyne, zagonilem ja do dodatkowych przedmiotow na zaocznym Uni. Z zadaniami i egzaminami. Zrobila 2 semestry matematyki. A teraz robi fizyke (kwantowa) dla informatykow medycznych. oczywiscie "wisze" ciagle nad nia. Bo jestem zwolennikiem kapitalizmu. Tylko nacisk zmusza ludzi do pracy. A wiecej kiedy indziej. Nie online. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: STARTING SALARY IN NYC IP: *.ny325.east.verizon.net 18.11.02, 02:14 Gość portalu: JOrl napisał(a): > Ale poki co opowiedz mi jakie przedmioty ma Twoj syn? Te z ktorych pisze testy? W kazdy piatek ma test z matematyki. Rzadziej ma inne testy z:angielskiego,science,social studies. Science ma bardzo szerokie pojecie,tj:biologia,geografia,historia itd. Poza tym ma art,to jest glownie malowanie. Z praca domowa on jest b.szybki i robi w 1-1,5 godz. Inne dzieci robia przez 3-4 godz. Wiem to po rozmowie z rodzicami. Wlasnie pare dni temu byla wywiadowka w szkolach i nauczycielka syna skarzyla sie ze on gada na lekcjach i nie uwaza. Tez go przylapalem,ze pare razy nie wiedzial co ma zadane i wstydzil sie chodzic do kolezanki zapytac i mnie wysylal. Ale jak przychodzi do testow,to jest caly czas w czolowce(83%-100%). Problemy jak wiesz sa z uczniami dobrymi,bo im sie nudzi w klasie i gadaja. Nauczycielka to zauwazyla i skierowala go do DELTY. W Delcie jest duzo wyzszy poziom,troche tak jakby dzieciak chodzil do klasy o rok wyzej. Corka jest w Delcie w zerowce(5-latki) i tam polowa dzieci pisze i czyta. > Jak sie domyslasz, jestem zwolennikiem nauk mat-przyrodnoczych. I poziom w tym > zakresie jest dla mnie wazny. To jest dokladnie to,czego sie moj syn uczy i corka zreszta tez. Corka ma poszerzony program,bo jest w programie DELTA,ale tez jest b.szybka i prace domowa robi w 1,5 godz. U corki w klasie juz koncza ksiazke,ktora w normalnych klasach jest do konca roku. Jest 6 poziomow czytania(1-6) dla zerowki. Pod koniec roku wszystkie dzieci powinny czytac na poziomie 1 lub 2. Corka juz teraz jest na 3 poziomie. Poziom 6 jest rownowazny z umiejetnoscia czytania 3-cioklasisty w normalnym programie. Czytalem kiedys w gazecie ,jak to wnuczka premiera Millera idzie do 1 szej klasy do jakiejs exkluzywnej szkoly,gdzie bedzie tylko troje dzieci w pierwszej klasie. I nasuwa sie pytanie:Gdzie konkurencja? > Widzisz w Niemczech, pod koniec gimnazjum mozna sobie wybrac rozny zestaw > przedmiotow. I czesto sa wybierane zestawy, jak to sie tu mowi "dla gospodyn > domowych". Geografie, jezyki bilogie. Aby miec dobra srednia. na studia. Np. Tu w szkolach srednich generalnie sa dwa testy SAT :z matamatyki i jezyka. Te testy sa kilka razy w roku,zeby ustrzec sie pomylek. Na podstawie wynikow z tych testow skladasz podanie na studia. Test z jezyka jest nie mniej trudny od tego z matematyki,bo trzeba sie wykazac duzym zasobem slow i wielka logika wypowiedzi. Test z matematyki jest tez glownie na logike. > Ja sie opiekowalem bardzo dokladnie nauka mojej corki do matury. Wiem > praktycznie wszystko co sie uczyla. > Nawet teraz, a studiuje medycyne, zagonilem ja do dodatkowych przedmiotow na > zaocznym Uni. Z zadaniami i egzaminami. Zrobila 2 semestry matematyki. A teraz > robi fizyke (kwantowa) dla informatykow medycznych. oczywiscie "wisze" ciagle > nad nia. Bo jestem zwolennikiem kapitalizmu. Tylko nacisk zmusza ludzi do pracy > . > A wiecej kiedy indziej. Nie online. > Pozdrowienia > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: edukacja raz jeszcze... IP: 203.129.132.* 18.11.02, 00:33 kanada na pln czy pld, polacy czy niemcy tlukili zydow itd, itp. po kiego to zapamietywac? jesli ktos chce wiedziec zajzyj do atlasy albo idz na rozne websites!!! mielismy ta dyskusje z panem Jerzym. dziwie sie jak mozna twierdzic ze amerykanie sa gorzej wyksztalceni bo nie wiedza gdzie lezy kanada... zycie jest zbyt piekne i za krotkie by zapamietywac bzdety. niestety polacy tego nie umieja doceniac i cieszyc sie zyciem. tak wiec wedlug niektorych polska to kraj ponurych "SUPER INTELEKTUALISOW" a amerykanie to szczesliwi "PROSTACY" i kim wolicie byc??? a teraz noble. kiedy wy zrozumiecie ze NIE WAZNE skad sie pochodzi ALE dokad idzie!!! i co z tego ze chinczycy/rosjanie ucza na uniwersytecie w usa??? kto na tym zyska? a tak na marginesie drogi Jorl uwazaj z Twoja corka bo jednego dnia jebnie ta cala nauke o kant kuli! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: edukacja raz jeszcze... IP: *.ny325.east.verizon.net 18.11.02, 01:15 Gość portalu: jr napisał(a): > kanada na pln czy pld, polacy czy niemcy tlukili zydow itd, itp. po kiego to > zapamietywac? jesli ktos chce wiedziec zajzyj do atlasy albo idz na rozne > websites!!! mielismy ta dyskusje z panem Jerzym. > dziwie sie jak mozna twierdzic ze amerykanie sa gorzej wyksztalceni bo nie > wiedza gdzie lezy kanada... zycie jest zbyt piekne i za krotkie by zapamietywac > > bzdety. niestety polacy tego nie umieja doceniac i cieszyc sie zyciem. tak wiec > > wedlug niektorych polska to kraj ponurych "SUPER INTELEKTUALISOW" a amerykanie > to szczesliwi "PROSTACY" i kim wolicie byc??? > > a teraz noble. kiedy wy zrozumiecie ze NIE WAZNE skad sie pochodzi ALE dokad > idzie!!! i co z tego ze chinczycy/rosjanie ucza na uniwersytecie w usa??? kto > na tym zyska? > > a tak na marginesie drogi Jorl uwazaj z Twoja corka bo jednego dnia jebnie ta > cala nauke o kant kuli! Cytuje caly. Ze wszystkim sie zgadzam. Nie mam pytan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deLUC Re: Szkola powinna uczyc myslenia... IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 18.11.02, 13:26 i interpretacji danych, danych istotnych do interpretacji innych danych, wyszukiwania danych oraz jezykow obcych ("Ile znasz jezykow tyle razy jestes czlowiekiem" - J.W.Goethe:), oraz wychowywac jako czlowieka i obywatela (!!!). Amerykanie narod pragmatyczny ucza tylko tego co moze sie przydac - zapominajac o tym, ze uczac sie czegos nowego uczymy sie tez myslec w innych kategoriach - rozszerzja nam sie horyzonty, nabywany inny sposob myslenia - uwazam, ze mlody czowiek powinien liznac podstaw prawie wszystkiego - potem sie specjalizwac - ostatni rok liceum/studia. Anglicy mowia - "Trzeba wiedziec cos o wyszystkim i wyszystko o czyms". Odpowiedz Link Zgłoś
munde Re: Szkola powinna uczyc myslenia... 18.11.02, 14:28 Czhcialbym Ci zwrocic uwage na jedna rzecz: wydaje mi sie ze zbytni przerzucasz srodek ciezkosci ze z uczacego sie na szkole w procesie nauczania. Obojetnie na jakim to nauczanie jest poziomie. Uczen/student ma sie w szkole NAUCZYC. Szkola go nie NAUCZY. Szkola ma mu pomoc w tym procesie. Szkola wyposazy go w niezbedne instrumentu do dalszego procesu i da mu podstawy. To czego bedzie sie uczyl to jego sprawa . I czy bedzie. Dlatego osobiscie cenie system amerykanski- kredytowy. Swoj dyplom moglem zrobic przy stosunkowo niskiej liczbie kredytow ktore wziac musialem, w doborze reszty mialem duza dowolnosc. Czy podobna dowolnosc mial/ ma student w Polsce? I tyo wydaje mi sie, dobrze uzupelnia tytul, ktory dales swemu postowi: Szkola powinna uczyc myslenia. No wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
feezyk Ignorance is bliss? 18.11.02, 19:03 Temat jak boomerang. Wsrod postuw same perelki. Niewiedza o polorzeniu kanady jako atut. Amerykanskie podgolone hlopaczki mondrzejsze od niemal noblisty, czlowieka wielkiego duha i talentu (niestety horego na cyklofrenie) - Zbigniewa Herberta. Poezja jako zbytek bez znaczenia. Tam gdzie zondzi lud howany na chamburgerze i filmah z chollylud, nie ma miejsca na warafinowanie i oryginalnosc. Dla porzadku powtorze to, co zwykle. Naczelna cecha edukacji amerykanskiej jest jej zroznicowanie. Srednia jest niziutka, co jest o tyle uzasadnione ekonomicznie, ze wiekszosc PKB tworzona jest przez zawody wymagajace rutynowego powtarzania pewnego zbioru prostych czynnosci. Ale - jest w USA mozliwosc studiowania na najwyzszym poziomie na swiecie. To, do spolki z realnymi mozliwosciami kariery w dziedzinie R&D stanowi o potedze nauki i przemyslu amerykanskiego. Jest faktem, ze staly doplyw badaczy z roznych egzotycznych czesci swiata pomaga utrzymac najwyzsze standardy, ale rdzenni Amerykanie (choc, trzeba uczciwie przyznac - czesto zydowskiego pochodzenia) tez bywaja znakomici. Musze przyznac, ze noblisci z fizyki rodem z USA wydawali mi sie przy roznych lunchach i kolacjach i wykladach nie mniej sympatyczni i kompetentni niz ci pracujacy w Europie. Czy bogactwo narodu bierze sie z jakosci edukacji? Takze, z edukacji, ale nie tylko. Kultura, polozenie geograficzne, system spoleczno-polityczny itp. Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady odbiera jr czastke radosci zycia. Mnie zawsze dodawala. O wiele przyjemniejsza byla lektura wielu, wielu niezlych powiesci. Szerzej: zrozumienie swiata powoduje, ze wszedzie mozna sie poczuc jak w domu. Tam, gdzie nie ma zrozumienia, budza sie upiory. Po to wlasnie jest edukacja ogolna - zeby ludzie rozumieli, co sie wokol nich dzieje. Zgadzam sie jednak, ze w polskim modelu edukacji zawsze przesadzalo sie z wiedza pamieciowa, a nie wychowywalo sie, nie inspirowalo, nie trenowalo pewnych umiejetnosci: przewodzenia, pracy w zespole, tworczego myslenia itp. Konczac juz te nudnawe rozwazania, chcialbym przytoczyc przyklad pana Tysona. Jego swiadomosc musi byc niezwykle wysokiej proby, skoro dala mu tak duzy sukces finansowy. Mysle, ze powinnismy zaprosic i jego do naszej dyskusji na tema edukacji. Na pewno doda cos oryginalnego. Z powazaniem F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Ignorance is bliss? TO WIDAC. IP: *.ny325.east.verizon.net 19.11.02, 17:37 feezyk napisał: > Temat jak boomerang. Wsrod postuw same perelki. > Niewiedza o polorzeniu kanady jako atut. > Amerykanskie podgolone hlopaczki mondrzejsze od > niemal noblisty, czlowieka wielkiego duha > i talentu (niestety horego na cyklofrenie) > - Zbigniewa Herberta. Poezja jako zbytek > bez znaczenia. Tam gdzie zondzi lud howany > na chamburgerze i filmah z chollylud, nie > ma miejsca na warafinowanie i oryginalnosc. KOLEDZY DRODZY. TO NIE JEST ZADNA SCIEMA. TO JEST MELANZ WINA,POEZJI I FILOZOFII. MACIE TU PRZED SOBA JOHNA WAYNA WIERSZA KLASYCZNEGO. > Dla porzadku powtorze to, co zwykle. Naczelna > cecha edukacji amerykanskiej jest jej > zroznicowanie. Srednia jest niziutka, LOGIKA DLA SCISLOWCOW JEST NIE DO UGRYZIENIA,BO LUBIA SIE SCHEMATAMI PODPIERAC. JESLI SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT(CZEGO WIELU NA TYM FORUM NIE ROZUMIE),A SREDNI POZIOM ZYCIA I DOCHODOW JEST WYZSZY W STANACH NIZ W EU(CZARNI W STANACH ZYJA LEPIEJ JAK SZWEDZI) TZN ZE SREDNI POZIOM EDUKACJI W STANACH JEST WYZSZY NIZ W EU. WIEKSZE ZROZNICOWANIE NATOMIAST STAWIA NAJLEPSZE UNIWERSYTETY W STANACH DALEKO POZA ZASIEGIEM EU. > co > jest o tyle uzasadnione ekonomicznie, > ze wiekszosc PKB tworzona jest przez zawody > wymagajace rutynowego powtarzania pewnego > zbioru prostych czynnosci. Nikt tak poetycznie nie opisal przed toba produkcji tasmowej. > Ale - jest w > USA mozliwosc studiowania na najwyzszym > poziomie na swiecie. To, do spolki z realnymi > mozliwosciami kariery w dziedzinie R&D stanowi > o potedze nauki i przemyslu amerykanskiego. > > Jest faktem, ze staly doplyw badaczy > z roznych egzotycznych czesci swiata pomaga > utrzymac najwyzsze standardy, ale rdzenni > Amerykanie (choc, trzeba uczciwie przyznac - > czesto zydowskiego pochodzenia) tez bywaja > znakomici. Zapewniam cie ,ze naukowcy innego pochodzenia maja bardziej lepsze mniemanie o sobie. > Musze przyznac, ze noblisci z fizyki > rodem z USA wydawali mi sie przy roznych > lunchach i kolacjach i wykladach nie mniej > sympatyczni i kompetentni niz ci pracujacy w > Europie. > > Czy bogactwo narodu bierze sie z jakosci > edukacji? Takze, z edukacji, ale nie tylko. > Kultura, polozenie geograficzne, system > spoleczno-polityczny itp. > > Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady > odbiera jr czastke radosci zycia. > Mnie zawsze dodawala. O wiele przyjemniejsza > byla lektura wielu, wielu niezlych powiesci. > Szerzej: zrozumienie swiata powoduje, ze > wszedzie mozna sie poczuc jak w domu. > > Tam, gdzie nie ma zrozumienia, budza sie > upiory. Po to wlasnie jest edukacja ogolna - > zeby ludzie rozumieli, co sie wokol nich > dzieje. Zgadzam sie jednak, ze w polskim > modelu edukacji zawsze przesadzalo sie > z wiedza pamieciowa, a nie wychowywalo > sie, nie inspirowalo, nie trenowalo pewnych > umiejetnosci: przewodzenia, pracy w > zespole, tworczego myslenia itp. > > > Konczac juz te nudnawe rozwazania, > chcialbym przytoczyc przyklad pana Tysona. > Jego swiadomosc musi byc niezwykle > wysokiej proby, skoro dala mu tak > duzy sukces finansowy. Mysle, ze > powinnismy zaprosic i jego do naszej > dyskusji na tema edukacji. Na pewno > doda cos oryginalnego. Ciekawe skad u arystokratow mysli taka niechec do ludzi,ktorzy dzieki swoim nieslychanym zdolnosciom motorycznym zdobywaja slawe i pieniadze. Cos mnie sie widzi,ze filozof wierszokleta chcialby sie na kase zamienic z zawodnikami NBA i NHL. > Z powazaniem > F. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deLUC Re: Ejze, ... IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 19.11.02, 21:28 a jaka Macieju szkole konczyli ci amerykanscy analitycy, ktorzy kilka lat temu mylnie zidenyfikowali Ambasade Chinska w Belgradzie jako - co to mialo byc?, no jakis calkiem inny obiekt o znaczeniu militarnym - w wyniku czego ow obiekt zbombardowano i zginely niewinne osoby? Mieli oni lekcje uczace czytania map w szkole na geografi? A rozpoznawania zdjec satelitarnych na szkoleniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Ejze, ... IP: *.ny325.east.verizon.net 19.11.02, 23:00 Gość portalu: deLUC napisał(a): > a jaka Macieju szkole konczyli ci amerykanscy analitycy, ktorzy kilka lat temu > mylnie zidenyfikowali Ambasade Chinska w Belgradzie jako - co to mialo byc?, > no jakis calkiem inny obiekt o znaczeniu militarnym - w wyniku czego ow obiekt > zbombardowano i zginely niewinne osoby? Mieli oni lekcje uczace czytania map w > szkole na geografi? A rozpoznawania zdjec satelitarnych na szkoleniu? Mozna sie tylko pocieszac,ze nam takie bledy nie groza,bo nie mamy samolotow. Pozniej trzeba by ksztalcic sztab fachowcow od czytania map,innych fachowcow od uzywania GPS,innych fachowcow od naprowadzania smart bombs na cel,bo na razie nie mamy jeszcze fachowcow ,ktorzy buduja te smart bombs. Poczekajmy wiec do momentu jak Polska zakupi samoloty,pozniej beda sie odbywaly wielomiesieczne szkolenia pilotow. Czy moze myslisz ,ze bez szkolenia nasi piloci przesiada sie z radzieckich samolotow na nowoczesne. Duzo latwiej jest komus wytykac bledy niz samemu to zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Szkola powinna uczyc myslec... IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.02, 18:03 Szkola musi uczyc myslec. Jak najbardziej. Ale w dziedzinach nauk matematyczno- przyrodniczych musi dac tez wiedze. Oczywiscie mowie o ludziach w czolowce. Bo sredniacy mnie nie interesuja. A matematyki i fizyki trzeba sie po prostu z ogromnym nakladem pracy uczac. I tu nic nie pomoze. Jak sie nie nauczysz to nie umiesz. Takie nasze, stare, studenckie zawolanie. No chyba ze sie chce byc byznesmenem od czyszczenia butow. czy sprzedazy coca- coli. Tu wystarczy tylko myslec. Zgoda. Tylko kto bedzie prowadzil badania podstawowe? A to jest podstawa rozwoju kraju. Tak naprawde. Nie jest to wystarczajace, ale konieczne. Na dluzsza mete. Bo kradzeniem glow z innych krajow co prawda mozna troche ujechac, ale do czasu. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Szkola powinna uczyc myslec... IP: 203.129.132.* 18.11.02, 23:42 Gość portalu: JOrl napisał(a): > Bo kradzeniem glow z > > innych krajow co prawda mozna troche ujechac, ale do czasu. o ile wiem te glowy same wala drzwiami i oknami na zachod. czy Ciebie wykradziono? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Do jr o rzucaniu nauki... IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.02, 18:06 Nie jr, juz za pozno. Corka nie rzuci nauki. Nabrala smaku sie dobrze uczyc. Jak i widzi tego zalety. Dorabia dajac korepetycje i to glownie z matematyki (tak jak ja to robilem w zyciu studenckim). Musze sie usmiechac jak widze, ze swojego ucznia dokladnie w ten sam sposob cisnie, jak tez i uczy, jak ja to robilem. Z nia. A po jednej praktycy w klinice uniwesyteckiej, powiedziano jej, ze by sie cieszyli, jakby do nich przyszla pracowac. A jest teraz na czwartym roku i tam jest dosyc trudno sie dostac. Bo jest to dobra klinika. A dlatego ze umie myslec. A tego sie nauczyla tez dzieki matematyce. Mysle, ze to potrzebne. Bo swiat dazy w kierunku dzikiego kapitalizmu. Z ogromnymi roznicami, cos takiego jak w 19w. I warto, jako ze tatus nie milioner, dzieki dobremu wyksztalceniu dostac sie jak juz nie na ta sloneczna strone zycia, to na ta podsloneczniona. Bo duzo ludzi trafi w ta mroczna. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Do jr o rzucaniu nauki... IP: 203.129.132.* 18.11.02, 23:46 Gość portalu: JOrl napisał(a): > Nie jr, juz za pozno. Corka nie rzuci nauki. Nabrala smaku sie dobrze uczyc. > Jak i widzi tego zalety. Dorabia dajac korepetycje i to glownie z matematyki > (tak jak ja to robilem w zyciu studenckim). > Musze sie usmiechac jak widze, ze swojego ucznia dokladnie w ten sam sposob > cisnie, jak tez i uczy, jak ja to robilem. Z nia. > A po jednej praktycy w klinice uniwesyteckiej, powiedziano jej, ze by sie > cieszyli, jakby do nich przyszla pracowac. A jest teraz na czwartym roku i tam > jest dosyc trudno sie dostac. Bo jest to dobra klinika. > A dlatego ze umie myslec. A tego sie nauczyla tez dzieki matematyce. > Mysle, ze to potrzebne. Bo swiat dazy w kierunku dzikiego kapitalizmu. Z > ogromnymi roznicami, cos takiego jak w 19w. I warto, jako ze tatus nie > milioner, dzieki dobremu wyksztalceniu dostac sie jak juz nie na ta sloneczna > strone zycia, to na ta podsloneczniona. Bo duzo ludzi trafi w ta mroczna. > Pozdrowienia gratuluje Ci zdolnej i madrej corki! wiem tez ze motywacja i wskazanie drogi przez rodzicow jest bardzo wazne, ale nie zapomnij ze to jej zycie. ale to nie moj biznes...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Do jr o rzucaniu nauki... IP: *.ny325.east.verizon.net 19.11.02, 23:35 Gość portalu: JOrl napisał(a): > Nie jr, juz za pozno. Corka nie rzuci nauki. Nabrala smaku sie dobrze uczyc. > Jak i widzi tego zalety. Dorabia dajac korepetycje i to glownie z matematyki > (tak jak ja to robilem w zyciu studenckim). > Musze sie usmiechac jak widze, ze swojego ucznia dokladnie w ten sam sposob > cisnie, jak tez i uczy, jak ja to robilem. Z nia. > A po jednej praktycy w klinice uniwesyteckiej, powiedziano jej, ze by sie > cieszyli, jakby do nich przyszla pracowac. A jest teraz na czwartym roku i tam > jest dosyc trudno sie dostac. Bo jest to dobra klinika. > A dlatego ze umie myslec. A tego sie nauczyla tez dzieki matematyce. Ja mysle ,ze logiczne myslenie przekazane twojej corce genetycznie pozwala jej lepiej rozumiec matematyke niz matematyka przyczynia sie do rozwoju jej logicznego myslenia. > Mysle, ze to potrzebne. Bo swiat dazy w kierunku dzikiego kapitalizmu. Z > ogromnymi roznicami, cos takiego jak w 19w. ZGADZA SIE. I TO WSZYSTKO DZIEKI WOLNEMU HANDLOWI Z CHINAMI I INNYM 3-CIM SWIATEM. Teraz nadszedl czas by USA ,EU i Japonia zaczely przystosowywac sie do zycia, pracy i warunkow panujacych na rynku producentow swiatowych. Fizyk bedzie wreszcie zmuszony do kupienia nart i wiazan Made in China. > I warto, jako ze tatus nie > milioner, dzieki dobremu wyksztalceniu dostac sie jak juz nie na ta sloneczna > strone zycia, to na ta podsloneczniona. Bo duzo ludzi trafi w ta mroczna. A dorobic sie bedzie coraz trudniej,bo madrzy ludzie sa wszedzie i konkurencja bedzie coraz bardziej zacieta. > Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jr Re: Feezyku IP: 203.129.132.* 18.11.02, 23:39 Feezyk: “Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady odbiera jr czastke radosci zycia. Mnie zawsze dodawala.” nie chce brzmiec zlosliwie Feezyku, ale jazda palcem po mapie nie sprawia mnie az tak wiele frajdy jak jazda np rowerkiem. rozumiem ze wiekszosci polakow nie stac na wyjazd by zwiedzic swiat to musza to zastapic kawalkiem papierku I wyobraznia… osobiscie zapamietywanie nazw np. rzek I ich dlugosci nie nalezy do moich specjalow… F. “O wiele przyjemniejsza byla lektura wielu, wielu niezlych powiesci. Szerzej: zrozumienie swiata powoduje, ze wszedzie mozna sie poczuc jak w domu.” czy wykucie na pamiec 10 najwiekszych szczytow z ich wysokosciami mozna nazwac ZROZUMIENIEM swiata??? F. “Tam, gdzie nie ma zrozumienia, budza sie upiory. Po to wlasnie jest edukacja ogolna - zeby ludzie rozumieli, co sie wokol nich dzieje. Zgadzam sie jednak, ze w polskim modelu edukacji zawsze przesadzalo sie z wiedza pamieciowa, a nie wychowywalo sie, nie inspirowalo, nie trenowalo pewnych umiejetnosci: przewodzenia, pracy w zespole, tworczego myslenia itp.” zgadzam sie ze zrozumienie procesow ktore zachodza jest bardzo wazne ale ja mysle ze nie ma sensu zapamietywac ich czynnikow skoro mozna je znalezc w np. encyklopedi. co z tego jesli ktos wiek jak kest zbudowany czlowiek, znajac miesnie, kosci itd jesli nie umie nawet sie usmiechnac do nieznajomego I zapytac skad pochodzi? mozna winic za to rodzicow a nie szkole, ale czy to oznacza ze 90% rodzicow w polsce nie wie jak wychowac dzieci? czy zwalimy wszystko na pogode I powiemy ze polacy to ponuraki bo jest tam zimno? Odpowiedz Link Zgłoś
feezyk Re: Feezyku 19.11.02, 17:09 Gość portalu: jr napisał(a): > Feezyk: > "Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady > odbiera jr czastke radosci zycia. > Mnie zawsze dodawala." > > nie chce brzmiec zlosliwie Feezyku, ale jazda palcem po mapie nie > sprawia mnie az tak wiele frajdy jak jazda np rowerkiem. Tez lubie jezdzic na rowerze (oprocz mnostwa innych sportow i rozryuwek). Nie szkoda mi jednak sekundy na spojrzenie na globus. > rozumiem ze wiekszosci polakow nie > stac na wyjazd by zwiedzic swiat to musza to zastapic kawalkiem > papierku I wyobraznia... Moja corka nie ma jeszcze 5 lat, ale interesuje sie globusem (sama). Wie gdzie Sztokholm, Paryz, Nowy Jork, Krakow, Kopenhaga, Londyn, Zurych, Las Palmas, San Diego. Wie gdzie Grecja i gdzie Finlandia i kilka innych miejsc. O, tu mieszka babcia, a tu ciocia jedna, druga, trzecia. Tu bylismy na wakacjach. Tu tato wykladal, a tu mama. Tu kupilismy ten medalik, a tu byczylismy sie na plazy. Tu kolezanka ma babcie, a tu druga. > osobiscie zapamietywanie nazw np. rzek I ich dlugosci nie > nalezy do moich specjalow... Jakos nie pamietam takich epizodow w mojej edukacji. > "O wiele przyjemniejsza > byla lektura wielu, wielu niezlych powiesci. > Szerzej: zrozumienie swiata powoduje, ze > wszedzie mozna sie poczuc jak w domu." > > czy wykucie na pamiec 10 najwiekszych szczytow z ich > wysokosciami mozna nazwac > ZROZUMIENIEM swiata??? > Nie. Widze, ze jakas jedza uczyla Cie geografii. > "Tam, gdzie nie ma zrozumienia, budza sie > upiory. Po to wlasnie jest edukacja ogolna - > zeby ludzie rozumieli, co sie wokol nich > dzieje. Zgadzam sie jednak, ze w polskim > modelu edukacji zawsze przesadzalo sie > z wiedza pamieciowa, a nie wychowywalo > sie, nie inspirowalo, nie trenowalo pewnych > umiejetnosci: przewodzenia, pracy w > zespole, tworczego myslenia itp." > > zgadzam sie ze zrozumienie procesow ktore zachodza > jest bardzo wazne ale ja mysle ze nie ma sensu zapamietywac > ich czynnikow skoro mozna je znalezc w np. encyklopedi. > co z tego jesli ktos wiek jak jest zbudowany czlowiek, znajac > miesnie, kosci itd jesli nie umie nawet sie usmiechnac do > nieznajomego I zapytac skad pochodzi? Pewnie. Jezyki sa bardzo wazne. Biologia tez sie jednak przydaje. Choroby, zlamania, dieta, co szkodzi, co nie. Mozna tego uczyc sie jak formulek na rozne okazje albo sprobowac wyrobic sobie obraz calosciowy. Ja wole calosciowy, ale moge sobie wyobrazic, ze formulki sa rownie efektywne. > mozna winic za to rodzicow a nie szkole, ale czy to oznacza ze > 90% rodzicow w polsce nie wie jak wychowac dzieci? Zalezy co rozumiesz przez to stwierdzenie. Moja teza jest taka, ze kultura i obyczajowosc polska ma sporo slepych, przestarzalych zaulkow. Sa powszechnie akceptowane, a jednak szkodliwe. > czy zwalimy wszystko na pogode I powiemy ze > polacy to ponuraki bo jest tam zimno? Polacy to ponuraki, bo Polska dostala mocno w kosc. I dalej dostaje. Nie sztuka jest unikac ponuractwa, jesli sie zyje w dostatnich, dobrze zorganizowanych, zyjacych od dawna w pokoju spoleczenstwach. Zwlaszcza, ze emigracja z Polski do bogatych krajow wiaze sie z ogromnym awansem materialnym. Do tego dochodzi niewatpliwa przyjemnosc poznawania odmiennej kultury. Osobiscie uwazam, ze Polacy mieszkajacy w Polsce sa nad podziw odporni na niesprzyjajace okolicznosci zewnetrzne. Pozdrawiam F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Feezyku IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 07:12 feezyk napisał: > Gość portalu: jr napisał(a): > > > Feezyk: > > "Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady > > odbiera jr czastke radosci zycia. > > Mnie zawsze dodawala." > > > > nie chce brzmiec zlosliwie Feezyku, ale jazda palcem po > mapie nie > > sprawia mnie az tak wiele frajdy jak jazda np > rowerkiem. > > Tez lubie jezdzic na rowerze (oprocz mnostwa innych > sportow i rozryuwek). Nie szkoda mi jednak sekundy > na spojrzenie na globus. > > > rozumiem ze wiekszosci polakow nie > > stac na wyjazd by zwiedzic swiat to musza to zastapic > kawalkiem > > papierku I wyobraznia... > > Moja corka nie ma jeszcze 5 lat, ale interesuje sie > globusem (sama). Wie gdzie Sztokholm, Paryz, Nowy Jork, > Krakow, Kopenhaga, Londyn, Zurych, Las Palmas, San > Diego. > Wie gdzie Grecja i gdzie Finlandia i kilka innych miejsc. Ja tez kupilem globus i poczatek byl zgodny z przewidywaniami. Pozniej im sie udalo ta duza kolorowa kule wudlubac z sierpa i zaczeli ja traktowac jak pilke. Po kilku dniach kopania jednak kula sie rozpadla,wiec skleilem ja i wcisnalem w sierp. Za pare dni znowu byla na podlodze rozlupana wiec trzeba bylo ja wyrzucic. > O, tu mieszka babcia, a tu ciocia jedna, druga, trzecia. > Tu bylismy na wakacjach. Tu tato wykladal, a tu mama. TEORIA EWOLUCJI MACIEJA sprawdza sie. Pozdrowienia dla zony. > Tu kupilismy ten medalik, To juz proznosc i rozpusta. > a tu byczylismy sie na > plazy. Don't forget about the sunscreen. > Tu kolezanka ma babcie, a tu druga. > > osobiscie zapamietywanie nazw np. rzek I ich dlugosci > nie > > nalezy do moich specjalow... > > Jakos nie pamietam takich epizodow w mojej > edukacji. > > > "O wiele przyjemniejsza > > byla lektura wielu, wielu niezlych powiesci. > > Szerzej: zrozumienie swiata powoduje, ze > > wszedzie mozna sie poczuc jak w domu." > > > > czy wykucie na pamiec 10 najwiekszych szczytow z ich > > wysokosciami mozna nazwac > > ZROZUMIENIEM swiata??? > > > Nie. Widze, ze jakas jedza uczyla Cie geografii. > > > "Tam, gdzie nie ma zrozumienia, budza sie > > upiory. Po to wlasnie jest edukacja ogolna - > > zeby ludzie rozumieli, co sie wokol nich > > dzieje. Zgadzam sie jednak, ze w polskim > > modelu edukacji zawsze przesadzalo sie > > z wiedza pamieciowa, a nie wychowywalo > > sie, nie inspirowalo, nie trenowalo pewnych > > umiejetnosci: przewodzenia, pracy w > > zespole, tworczego myslenia itp." > > > > zgadzam sie ze zrozumienie procesow ktore zachodza > > jest bardzo wazne ale ja mysle ze nie ma sensu > zapamietywac > > ich czynnikow skoro mozna je znalezc w np. encyklopedi. > > co z tego jesli ktos wiek jak jest zbudowany czlowiek, > znajac > > miesnie, kosci itd jesli nie umie nawet sie usmiechnac > do > > nieznajomego I zapytac skad pochodzi? > > Pewnie. Jezyki sa bardzo wazne. Szczegolnie przy calowaniu. > Biologia tez sie > jednak przydaje. Choroby, zlamania, dieta, > co szkodzi, co nie. Mozna tego uczyc sie jak > formulek na rozne okazje albo sprobowac > wyrobic sobie obraz calosciowy. > > Ja wole calosciowy, ale moge sobie wyobrazic, > ze formulki sa rownie efektywne. Mam zla wiadomosc dla scislakow. Wiesc gminna niesie ,ze to matematyka i fizyka poglebiaja logiczne myslenie. Otoz nie ma nic bardziej blednego niz powyzsze stwierdzenie. Jedni sie z tym rodza,a drudzy nie. I to jest tak oczywiste jak to ,ze Fizyk ile by mu lat treningu nie dac-to i tak Tysona na dechy nie powali. Wniosek z tego dosc prosty ze czlowiek rodzi sie rowniez z uwarunkowaniami motorycznymi. Matematyka i fizyka opieraja sie w duzej mierze na formulkach i mozna tam budowac modele jak i stosowac ekstrapolacje. Przewidywalnosc zycia ,jak i rozwoju gospodarczego wymaga duzo bardziej wysublimowanego myslenia,ktore nie jest oparte na schematach i modelach. Zmiennosc danych bazowych w ekonomii jak i w zyciu powoduje nieumiejetnosc przystosowania sie do zycia scislowcow,jak rowniez ich dyletanctwo w ekonomii. Wszyscy na forum(poza mna) przewidywali ze DOW spadnie ponizej 6,000 a pozniej jeszcze dalej. To ze wasze umiejetnosci nie maja zadnego potwierdzenia w praktyce wcale nie znaczy,ze forma niektorych wypowiedzi jest bardzo ciekawa. Jesli chodzi o tresc,to uwazam,ze czas najwyzszy by Fizyk napisal na tym forum,ze byl po raz kolejny swiadkiem spektakularnych sukcesow MACIEJA. Choc mozesz z tym poczekac na moje urodziny. > > mozna winic za to rodzicow a nie szkole, ale czy to > oznacza ze > > 90% rodzicow w polsce nie wie jak wychowac dzieci? > > Zalezy co rozumiesz przez to stwierdzenie. > Moja teza jest taka, ze kultura i obyczajowosc > polska ma sporo slepych, przestarzalych > zaulkow. Sa powszechnie akceptowane, a > jednak szkodliwe. > > > > czy zwalimy wszystko na pogode I powiemy ze > > polacy to ponuraki bo jest tam zimno? > > Polacy to ponuraki, bo Polska dostala mocno > w kosc. I dalej dostaje. Nie sztuka jest unikac > ponuractwa, jesli sie zyje w dostatnich, dobrze > zorganizowanych, zyjacych od dawna w pokoju > spoleczenstwach. Zwlaszcza, ze emigracja > z Polski do bogatych krajow wiaze sie z ogromnym > awansem materialnym. Do tego dochodzi niewatpliwa > przyjemnosc poznawania odmiennej kultury. > > Osobiscie uwazam, ze Polacy mieszkajacy w > Polsce sa nad podziw odporni na niesprzyjajace > okolicznosci zewnetrzne. > > Pozdrawiam > F. Odpowiedz Link Zgłoś
feezyk Kazuistyka i erystyka/ 20.11.02, 11:33 Wiesz jr, do czego moze sie przydac wiedza ogolna, znajomosc literatury, i logicznego myslenia? Np. do tego, zeby nie dac sobie wciskac ciemnoty. Jest takie ladne slowo - kazuistyka. Jest tez drugie - erystyka. Pierwsze oznacza z gruba, ze zamiast logiki stosuje sie dowodzenie przez zmniane zalozen i potok wymowy. Drugie oznacza metode dyskusji zmierzajacej do wygrania dyskusji, bez wzgledu na racje merytoryczne, najlepiej poprzez przeinaczanie slow oponenta, ataki osobiste. Obydwie te metody sa na tym forum szeroko stosowane. Z dyskutantami, ktorzy tych metod uzywaja, nie warto dyskutowac, bo do niczego i tak sie nie dojdzie. Lacze wyrazy szacunku F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybb Re: Kazuistyka i erystyka/ IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 16:28 feezyk napisaB: > Wiesz jr, do czego moze sie przydac wiedza ogolna, > znajomosc literatury, i logicznego myslenia? > Np. do tego, zeby nie dac sobie wciskac > ciemnoty. Jest takie ladne slowo - > kazuistyka. Jest tez drugie - erystyka. > > Pierwsze oznacza z gruba, ze zamiast logiki stosuje sie > dowodzenie przez zmniane zalozen i potok wymowy. > > Drugie oznacza metode dyskusji zmierzajacej > do wygrania dyskusji, bez wzgledu na racje > merytoryczne, najlepiej poprzez przeinaczanie > slow oponenta, ataki osobiste. > > Obydwie te metody sa na tym forum szeroko > stosowane. Z dyskutantami, ktorzy tych metod > uzywaja, nie warto dyskutowac, bo do niczego > i tak sie nie dojdzie. > > Lacze wyrazy szacunku hehe... dobrze, ze pan zwrocil uwage na sofistyczne sklonnosci wspolforumiczow. warto jeszcze byloby zwrocic uwage na niebywale predyspozycje forumowiczow do redundacji (tu takze ja jestem raskolnikowem, ale, panteistyczny boze mi dopomoz, staram sie z tym walczyc), a co wazniejsze w tempie wykladniczym rosnacy pociag do idem per idem, w szczegolnosci zas do circulus in demostrando. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kazuistyka i erystyka/ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.02, 03:54 Gość portalu: rybb napisał(a): > feezyk napisaB: > > > Wiesz jr, do czego moze sie przydac wiedza ogolna, > > znajomosc literatury, i logicznego myslenia? > > Np. do tego, zeby nie dac sobie wciskac > > ciemnoty. Jest takie ladne slowo - > > kazuistyka. Jest tez drugie - erystyka. > > > > Pierwsze oznacza z gruba, ze zamiast logiki stosuje sie > > dowodzenie przez zmniane zalozen i potok wymowy. > > > > Drugie oznacza metode dyskusji zmierzajacej > > do wygrania dyskusji, bez wzgledu na racje > > merytoryczne, najlepiej poprzez przeinaczanie > > slow oponenta, ataki osobiste. > > > > Obydwie te metody sa na tym forum szeroko > > stosowane. Z dyskutantami, ktorzy tych metod > > uzywaja, nie warto dyskutowac, bo do niczego > > i tak sie nie dojdzie. > > > > Lacze wyrazy szacunku > > hehe... dobrze, ze pan zwrocil uwage na > sofistyczne jest to polski tlumaczenie angielskiego wyrazu "sophistic" > sklonnosci wspolforumiczow. forum jest slowianska wersja angielskiego "forum" > warto jeszcze byloby zwrocic uwage na niebywale predyspozycje forumowiczow do > redundacji to dla odmiany jest tlumaczeniem na polski angielskiego "redundance" > (tu takze ja jestem raskolnikowem, ale, panteistyczny my po angielsku mowimy na to "panteism" > boze mi dopomo > z, staram sie z tym walczyc), a co wazniejsze w tempie wykladniczym rosnacy poc > iag do idem per idem, tak sie dziwnie sklada ,ze to po ang. tez jest "idem" > w szczegolnosci zas do > circulus in demostrando. Moze sprobuj tego zwrotu na maturzystach polskich,bo moje dzieci(5 1/2 i 8) nie mialy problemu ze zrozumieniem tego zwrotu. W zadziwiajacym tempie jezyk polski goni jezyk amerykanski i dzieki Bogu okazales sie na tyle sophisticated,ze nie pomyliles sophistic z redundance. A teraz do rzeczy. Jak sam wiesz,bo sie do nich nie zaliczasz,dobrych ekonomistow jest doslownie kilku na tym forum. Forum jest dla wszystkich i wszyscy sa tu mile widziani,ale dywersyfikacja wiedzy jest tu ogromna. Wiekszosc,ktora nie ma racji,chce demokracji czyli racji ,ale tu chodzi o dochody osobiste i doch nar i nie ma tu barow mlecznych i free lunch sie nikomu nie nalezy. Za to kazdy z otwartym umyslem i wielce spostrzegawczy moze stad troche wyniesc i tu mam na mysli wiedze. Jak w kazdej dziedzinie zycia,tak i tu ,by osiagnac najlepsze rezultaty wszystkie poglady musza byc poddane konkurencyjnej walce. Ciagla stymulacja najlepszych by osiagnac niebywale rezultaty. Takie living on the egde albo "Wild Thing" ktore zasadniczo poszerza horyzonty myslowe. I ja wlasnie dlatego nie daje Fizykowi zasnac przy maszynie o krotkim walku,gdzie stuka swoje 13 zgloskowce i co raz rzucam mu pod nogi nowa przeszkode by musial wejsc po tej ekonomicznej drabinie na nastepny szczebel. On wie ,ze ja to robie dla jego dobra,choc na forum niby sie obraza co ma stworzyc atmosfere walki. Bo kto by sie przygladal naszym potyczkom,gdybysmy sie po plecach klepali. > pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Kazuistyka i erystyka/ IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 23:26 feezyk napisał: > Wiesz jr, do czego moze sie przydac wiedza ogolna, > znajomosc literatury, i logicznego myslenia? > Np. do tego, zeby nie dac sobie wciskac > ciemnoty. Jest takie ladne slowo - > kazuistyka. Jest tez drugie - erystyka. Juz chcialem siegac po slownik .... > Pierwsze oznacza z gruba, ze zamiast logiki stosuje sie > dowodzenie przez zmniane zalozen i potok wymowy. Ej,Kolego,to przeciez TY gorujesz erudycja nad wolnorynkowym motlochem kapitalistycznym,ze o wielbicielach zurawin nie wspomne. Najwyrazniej mnie wmawiasz,ze nie tylko mam racje,ale i jestem popularny. > Drugie oznacza metode dyskusji zmierzajacej > do wygrania dyskusji, bez wzgledu na racje > merytoryczne, najlepiej poprzez przeinaczanie > slow oponenta, ataki osobiste. Przyklady prosze. Chyba nie chcesz podwazac TEORII EWOLUCJI MACIEJA. > Obydwie te metody sa na tym forum szeroko > stosowane. Z dyskutantami, ktorzy tych metod > uzywaja, nie warto dyskutowac, bo do niczego > i tak sie nie dojdzie. Moze by wprowadzic jakies bariery (celne) dla tych ktorzy nie stosuja sie do ogolnie przyjetych w EU ram dyskusji. > Lacze wyrazy szacunku > F. Odpowiedz Link Zgłoś
nonkonformista Amerykanie marnie orientują się w mapie świata 20.11.02, 22:48 Gość portalu: jr napisał(a): > Feezyk: > “Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady > odbiera jr czastke radosci zycia. > Mnie zawsze dodawala.” > > nie chce brzmiec zlosliwie Feezyku, ale jazda palcem po mapie nie sprawia mnie > az tak wiele frajdy jak jazda np rowerkiem. Amerykanie słabo znają geografię świata Jak się okazuje jest wielu takich jak Ty i Maciej.Swoją drogą ilość idiotów w USA jest całkiem pokaźna. N. www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1160815.html pap 20-11-2002, Amerykanie marnie orientują się w mapie świata - wynika z międzynarodowego porównania przedstawionego w grudniowym numerze niemieckiej edycji "National Geographic". Sprawdzian znajomości geografii przeprowadziła latem w dziewięciu krajach amerykańska firma RoperASW na zlecenie Towarzystwa Geograficznego USA. Tylko 13 proc. Amerykanów potrafiło wskazać Irak na mapie Azji, a 12 proc. Afganistan, gdzie USA przeprowadziły wojnę rok temu. Jedynie 25 proc. ankietowanych potrafiło prawidłowo określić liczbę ludności USA. 30 proc. uznało, że w Stanach mieszka od 1 do 2 mld ludzi. Najlepsi z geografii świata okazali się Szwedzi, Niemcy i Włosi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Amerykanie marnie orientują się w mapie świat IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.02, 03:59 nonkonformista napisał: > Gość portalu: jr napisał(a): > > > Feezyk: > > “Ciekawe, ze wiedza o polozeniu Kandady > > odbiera jr czastke radosci zycia. > > Mnie zawsze dodawala.” > > > > nie chce brzmiec zlosliwie Feezyku, ale jazda palcem po mapie nie sprawia > mnie > > az tak wiele frajdy jak jazda np rowerkiem. Amerykanie słabo znają geograf > ię > świata > > Jak się okazuje jest wielu takich jak Ty i Maciej.Swoją drogą ilość idiotów w > USA jest całkiem pokaźna. > N. > > <a href="http://www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1160815.html"target="_blank">www1. > gazeta.pl/swiat/1,34174,1160815.html</a> > pap 20-11-2002, > > Amerykanie marnie orientują się w mapie świata - wynika z międzynarodowego > porównania przedstawionego w grudniowym numerze niemieckiej edycji "National > Geographic". Sprawdzian znajomości geografii przeprowadziła latem w dziewięciu > krajach amerykańska firma RoperASW na zlecenie Towarzystwa Geograficznego USA. > Tylko 13 proc. Amerykanów potrafiło wskazać Irak na mapie Azji, a 12 proc. > Afganistan, gdzie USA przeprowadziły wojnę rok temu. Jedynie 25 proc. > ankietowanych potrafiło prawidłowo określić liczbę ludności USA. 30 proc. > uznało, że w Stanach mieszka od 1 do 2 mld ludzi. Najlepsi z geografii świata > okazali się Szwedzi, Niemcy i Włosi. Czy juz mam cie oglosic Kolumbem,czy moze poczekamy na twoj nastepny post przepelniony na tyle logika,ze rozlewa sie ona rowniez na forum humorum. Jak to bylo z tym profesorem z Polski,ktore wykladal w Stanach i studenci z niego balona robili? Odpowiedz Link Zgłoś
nonkonformista Re: Amerykanie marnie orientują się w mapie świat 21.11.02, 08:50 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > nonkonformista napisał: > > > > Amerykanie marnie orientują się w mapie świata - wynika z międzynarodowego > > > porównania przedstawionego w grudniowym numerze niemieckiej edycji "Nation > al > > Geographic". Sprawdzian znajomości geografii przeprowadziła latem w > dziewięciu > > krajach amerykańska firma RoperASW na zlecenie Towarzystwa Geograficznego > USA. > > Tylko 13 proc. Amerykanów potrafiło wskazać Irak na mapie Azji, a 12 proc. > > > Afganistan, gdzie USA przeprowadziły wojnę rok temu. Jedynie 25 proc. > > ankietowanych potrafiło prawidłowo określić liczbę ludności USA. 30 proc. > > uznało, że w Stanach mieszka od 1 do 2 mld ludzi. Najlepsi z geografii świ > ata > > okazali się Szwedzi, Niemcy i Włosi. > > Czy juz mam cie oglosic Kolumbem,czy moze poczekamy na twoj nastepny post > przepelniony na tyle logika,ze rozlewa sie ona rowniez na forum humorum. > Jak to bylo z tym profesorem z Polski,ktore wykladal w Stanach i studenci z > niego balona robili? Twoja bezsilność wobec bolesnych faktów jest zabawna. Pomyśl - tylko 25 % wiedziało ile USA mają mieszkańców. To mi przypomina "Inicjatywę 3/4" :)) N. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Myslenie non.... Granica bledu IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.02, 18:18 nonkonformista napisał: > > Czy juz mam cie oglosic Kolumbem,czy moze poczekamy na twoj nastepny post > > przepelniony na tyle logika,ze rozlewa sie ona rowniez na forum humorum. > > Jak to bylo z tym profesorem z Polski,ktore wykladal w Stanach i studenci > z > > niego balona robili? > > Twoja bezsilność wobec bolesnych faktów jest zabawna. Pomyśl - tylko 25 % > wiedziało ile USA mają mieszkańców. To mi przypomina "Inicjatywę 3/4" :)) > N. Myslenie ma przyszlosc. A czy wiesz jaka byla granica bledu? Ja sam nie wiem ilu ludzi mieszka w USA. Czy jest to 275 mln czy tez 280 mln. Czy wliczeni maja byc nielegalni,ktorych jest okolo 6 mln,a praktycznie nikt nie wie ilu jest ich dokladnie. Jesli granica bledu jest 3 mln,a wiem ze ludnosc USA rosnie rocznie o okolo 3- 3,5 mln-to danie prawidlowej odpowiedzi jest wielkim szczesciem. Co innego Polska,czy Niemcy. 20 lat temu bylo ich 82 mln,teraz jest 82 mln ,prosty rachunek. A moze ty odpowiesz mnie ilu bylo 20 lat temu Amerykanow? Szwedzi udowodnili,ze jezdza lepiej palcem po mapie i w to wierze,bo statystyki zostaly poparte empiria na forum. Jaki z tego wniosek? Czy dochod narodowy powinien byc scisle skorelowany ze znajomoscia PAMIECIOWA mapy? Czy moze postawil bys na myslenie raczej? Odpowiedz Link Zgłoś
nonkonformista Re: STARTING SALARY IN NYC 21.11.02, 09:24 Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > Ile zarabiaja w NYC na dzien dobry: > > 1-Firefighter- 34,000 > 2-Police---- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: STARTING SALARY IN NYC IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.02, 18:24 nonkonformista napisał: > Gość portalu: MACIEJ napisał(a): > > > Ile zarabiaja w NYC na dzien dobry: > > > > 1-Firefighter- 34,000 > > 2-Police---- Odpowiedz Link Zgłoś
munde Tyson, Eminem i inni... 22.11.02, 02:32 Feezyk zwrocil uwage ze: " Konczac juz te nudnawe rozwazania, chcialbym przytoczyc przyklad pana Tysona. Jego swiadomosc musi byc niezwykle wysokiej proby, skoro dala mu tak duzy sukces finansowy" I pomyslec. jeden bezzebny wytatuowany czarny bandzior, drugi mlody, bialy, wytatuowany gangster. Jeden bije , drugi rapuje. Zaden pewnie nie przeskoczyl amerykanskiej tzw. szkoly sredniej ( nie jestem pewny jak to z Eminemem jest ;-))). Obydwu mozna sie smiertelnie wystraszyc w kazdej ciemnej ulicy. Obaj karani.... I co? i obaj zrobili miliony, kariery, slawe.TE KASE ZROBILI UCZCIWIE. Nie sa politykami, radnymi, prezesami spolek ani innymi zlodzijami. THANK GOD FOR AMERICA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: Tyson, Eminem i inni... IP: *.ny325.east.verizon.net 22.11.02, 02:57 munde napisała: > Feezyk zwrocil uwage ze: > " > Konczac juz te nudnawe rozwazania, > chcialbym przytoczyc przyklad pana Tysona. > Jego swiadomosc musi byc niezwykle > wysokiej proby, skoro dala mu tak > duzy sukces finansowy" > > I pomyslec. jeden bezzebny wytatuowany czarny bandzior, drugi mlody, bialy, > wytatuowany gangster. > Jeden bije , drugi rapuje. > Zaden pewnie nie przeskoczyl amerykanskiej tzw. szkoly sredniej ( nie jestem > pewny jak to z Eminemem jest ;-))). Obydwu mozna sie smiertelnie wystraszyc w > kazdej ciemnej ulicy. Obaj karani.... > I co? i obaj zrobili miliony, kariery, slawe.TE KASE ZROBILI UCZCIWIE. > Nie sa politykami, radnymi, prezesami spolek ani innymi zlodzijami. > > THANK GOD FOR AMERICA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z Tysonem sprawa jest o tyle nieciekawa,ze facet jest bardzo emocjonalny (impulsywny) i gdy zarabial duzo,to wydawal i rozdawal prawie wszystko. Nie dosc ze IRS siedzi na nim,to sadzil sie o szmalec niemal ze wszystkimi,bo mu bardzo niewiele zostalo. Dlatego w tej chwili ,kiedy juz na prochach uspokajajacych jedzie jeszcze musi walczyc by dlugi pooddawac. Nie ma porownania z L.Lewis'em ktory kasa trzyma krotko i ma leb na karku. Odpowiedz Link Zgłoś
feezyk The point that you have missed 22.11.02, 11:12 Munde, Na calym swiecie znani muzycy pop i sportowcy robia duza kase i mnie to wcale nie przeszkadza. Nawet lubie czasem poogladac Eminema, choc od Tysona wole ogladac Andre Agassi, a najbardziej to sam lubie pograc. To co chcialem pokazac, to ze Forum (slowo lacinskie) GW to nie sowchoz, w ktorym ilosc posiadanych __w_danej_chwili__ piniazkow daje jakies szczegolne prerogatywy. Pozdrawiam F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: The point that you have missed IP: *.ny325.east.verizon.net 22.11.02, 18:51 feezyk napisał: > Munde, > > Na calym swiecie znani muzycy pop i sportowcy robia > duza kase i mnie to wcale nie przeszkadza. > Nawet lubie czasem poogladac Eminema, choc od > Tysona wole ogladac Andre Agassi, a najbardziej > to sam lubie pograc. > > To co chcialem pokazac, to ze Forum (slowo lacinskie) > GW to nie sowchoz, w ktorym ilosc posiadanych > __w_danej_chwili__ piniazkow daje jakies szczegolne > prerogatywy. Piniazki maja to do siebie ,ze lubia garnac sie do madrych i pracowitych,tak jak i dziewczyny zreszta. Poza swiatem pieniadza pozostaja potyczki na teorie. > Pozdrawiam > F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Re: The point that you have missed IP: *.ny325.east.verizon.net 23.11.02, 01:06 Gość portalu: MACIEJ napisał: > feezyk napisał: > > > Munde, > > > > Na calym swiecie znani muzycy pop i sportowcy robia > > duza kase i mnie to wcale nie przeszkadza. > > Nawet lubie czasem poogladac Eminema, choc od > > Tysona wole ogladac Andre Agassi, a najbardziej > > to sam lubie pograc. > > > > To co chcialem pokazac, to ze Forum (slowo lacinskie) > > GW to nie sowchoz, Zgadza sie,bo tam byl handel wymienny. Za pol litra i lusterko z gola baba na odwrocie mozna bylo wszystko zalatwic. > > w ktorym ilosc posiadanych > > __w_danej_chwili__ piniazkow daje jakies szczegolne > > prerogatywy. > > Piniazki maja to do siebie ,ze lubia garnac sie do madrych i pracowitych,tak > jak i dziewczyny zreszta. > Poza swiatem pieniadza pozostaja potyczki na teorie. Zzera cie tesknota za dobrym starym swiatem,gdzie miec racje znaczylo miec wszystko. Bladza ludzie po omacku w tym dziwnym kapitalizmie,gdzie dla odmiany wszystko jest na sprzedaz,nawet naukowcy. > > Pozdrawiam > > F. Odpowiedz Link Zgłoś
kyle_broflovski Re: The point that you have missed 23.11.02, 01:30 Gość portalu: MACIEJ napisał: > Zzera cie tesknota za dobrym starym swiatem,gdzie miec racje znaczylo miec > wszystko. > Bladza ludzie po omacku w tym dziwnym kapitalizmie,gdzie dla odmiany wszystko > jest na sprzedaz,nawet naukowcy. > > > > Pozdrawiam > > > F. tu rzeczywiscie kapitalizm jest bardzo praktyczny, wystarczy wstawic jeszcze jedna lodowke do kuchni, "standard zycia" automatycznie sie podnosi i daje to wszelkie powody do bycia "szczesliwym" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MACIEJ Jasnowitz czy zwykly szczesciarz? IP: *.ny325.east.verizon.net 23.11.02, 02:00 kyle_broflovski napisał: > Gość portalu: MACIEJ napisał: > > > Zzera cie tesknota za dobrym starym swiatem,gdzie miec racje znaczylo miec > > > wszystko. > > Bladza ludzie po omacku w tym dziwnym kapitalizmie,gdzie dla odmiany wszys > tko > > jest na sprzedaz,nawet naukowcy. > > > > > > Pozdrawiam > > > > F. > > tu rzeczywiscie kapitalizm jest bardzo praktyczny, wystarczy wstawic jeszcze > jedna lodowke do kuchni, "standard zycia" automatycznie sie podnosi i daje to > wszelkie powody do bycia "szczesliwym" Z ta lodowka ,to jakbys przez sciany widzial. Z tym,ze musze sie usprawiedliwic,ze ta druga lodowka w domku letnim nie jest caly czas uzytkowana,choc obie stoja niedaleko siebie. Jak wiesz w lecie potrzebna jest druga kuchnia(letnia) i wtedy obie lodowki sa w pelni wykorzystane. Poza tym ludzie maja po dwa samochody i czesto po dwa domy. Odpowiedz Link Zgłoś