W Niemczech stagnacja, w Unii powoli

15.02.06, 06:11
A Chinczycy gonia. W takim tempie to chiniole wchlona UE szybciej niz sie
evie bolszewiczce wydaje.
Ciekawe jak ten proces wchloniecia powstrzymaja dyrektywy Komisji
Europejskiej ???
A moze by tak uchwalic dyrektywe o zakazie rozwoju Chin i Indii jesli juz nie
ma sie pomyslu na projekty prorozwojowe.
    • zigzaur Evciaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!! 15.02.06, 08:44
      Widzisz, jak kapitalistyczna Ameryka się wali?
    • Gość: Chrobat Wzrost gospodarczy to wynik wysokich cen benzyn IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.06, 08:52
      które wliczane są w PKB razem ze wzrostem akcyzy na
      cześć wrostu cen ropy 3 razy hip hip hura
      • zigzaur Re: Wzrost gospodarczy to wynik wysokich cen benz 15.02.06, 13:46
        A także wzrost obrotów kancelarii adwokatów i doradców podatkowych, z których
        usług korzysta się częściej w trudnych sytuacjach.

        Czy to, że przedsiębiorstwo kupiło usługę kancelarii prawniczej albo kolejny
        program księgowy, oznacza zainwestowanie?
    • aby Niemcy przewidują wzrost 1,7-2 proc. 15.02.06, 17:13
      Nie jest aż tak źle.

      www.faz.net/s/Rub050436A85B3A4C64819D7E1B05B60928/Doc~E1E475E615A2F4CD5B428AB1596DE5DA0~ATpl~Ecommon~Scontent.html

      Konjunktur: Ökonomen sehen robusten Aufschwung in Deutschland

      25. Januar 2006 Die deutsche Wirtschaft hat das Jahr 2006 im Stimmungshoch
      begonnen. Der Ifo-Geschäftsklimaindex für die gewerbliche Wirtschaft stieg im
      Januar unerwartet deutlich von 99,7 auf 102 Punkte, wie das Ifo-Institut für
      Wirtschaftsforschung in München am Mittwoch mitteilte. Der Indikator stieg damit
      in den vergangenen fünf Monaten viermal. (...)

      Das Ifo-Institut erwartet für 2006 ein Wirtschaftswachstum von rund 1,7 Prozent,
      nach 0,9 Prozent im vergangenen Jahr. Volkswirte von Banken rechnen zum Teil mit
      bis zu 2 Prozent. Die Ökonomen der Allianz/Dresdner Bank sprachen am Mittwoch
      von einem "robusten Aufschwung", nach Ansicht der Deka-Bank "rollt die
      Lokomotive Deutschland 2006".
    • Gość: BRUTAL!!! Proponuję obniżyć kurs..... DOLARA! IP: 216.6.210.* 15.02.06, 18:22
      Od razu wszyscy się lepiej poczują!
      • Gość: Sly dajcie spokoj evci ona juz sie pociela IP: *.ri.ri.cox.net 15.02.06, 19:21
        sam jej nowe zyletki wyslalem
    • Gość: LastBoyScout Re: W Niemczech stagnacja, w Unii powoli IP: *.dyn.optonline.net 15.02.06, 20:24
      Co was wszystkich wzielo z tym tempem rozwoju gospodarczego Chin?!!!

      Chinczycy podaja ze ich GDP w 2005 roku wzrosl 9.4%.
      I rzeczywiscie na poczatku 2004 roku bylo tego nawet wiecej liczac po
      rzeczywistych indykatorach zuzycia energii, inwestycji, transporcie itp
      liczonych przez niezaleznych ekonomistow. Jednak juz od roku 2005 nastepilo
      hamowanie zoltej gospodarki. Na przyklad wzrost importu ropy spadl z ponad 30% w
      2003 do 0% obecnie. Ceny nieruchomosci w wielkich miastach spadaja. Spada
      rowniez produkcja stali a to pierwsze oznaki wstrzymania inwestycji budowlanych
      - podstawy rozwoju kazdej gospodarki.
      Chcac jednak uniknac spadku zatrudnienia rownoznacznych z nieobliczalnymi
      niepokojami spolecznymi Chinczycy musza utrzymywac wzrost GDP powyzej 7%.
      Tymczasem USA daje coraz wyrazniejsze oznaki recesji (spadek wzrostu GDP,
      inflacja, spadek wydajnosci pracy)a wiec bardziej lub mniej oslabi sie dolar co
      glownie odczuja wlasnie Chinczycy tworcy tragicznego bilansu handlowego USA.
      Unia jak widac siedzi w pernamentnej recesji, rosnacych dlugach, bezrobociu i
      socjalizmie wiec trudno uznac i ja jako alternatywe eksportowa dla zoltych.
      Japonia jak dotychczas zajmuje sie glownie skupem coraz mniej wartosciowego
      amerykanskiego papieru.

      Leczenie polskich kompleksow poprzez kreowanie na swiatowego lidera kraju, gdzie
      parlament zbiera sie raz do roku aby poprzez aklamacje przyjac to co w
      miedzyczasie "wymyslilo" kilku skorumpowanych kurdupli, jest po prostu niepowazne.
Pełna wersja