Dodaj do ulubionych

Nacjonalizm wygrywa z rynkiem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 22:27
Niech się pan Niklewicz najpierw zapozna z efektami urynkowienia energetyki w
Kalifornii a dopiero truje o wolnym rynku w Europie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Qrak Re: Nacjonalizm wygrywa z rynkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:11
      Autor żyje jeszcze w 20 wieku. Efekt globalizacji powoduje powstawanie wielkich
      firm które przejmują stopniowo władzę od rządów krajowych. Poziom życia
      obywateli poszczególnych krajów będzie zależał od ceny energii ( i po to są
      fuzje gigantów energetycznych) cen kredytów ( i po to są fuzje banków) itd. A my
      już niedługo dzięki radosnemu liberalizmowi ( hasło niewidzialna ręka
      rynku)będziemy płacić za prąd ile ustali zarząd w Paryżu czy Frankfurcie, za
      kredyt ile ustali zarząd w Mediolanie. Nigdy nie będziemy godziwie zarabiać bo
      jedynym naszym atutem w konkurencji są niskie koszty pracy. Prawda jest okrutna
      - wszystkie myślące w przyszłość rządy sprzyjają powstawaniu dużych i co tu
      ukrywać narodowych koncernów. Niektórzy muszą to robić poprzez decyzje
      polityczne (przykłady ostatnie Hiszpani i Francji ale też Korea Południowa i
      Chiny) inni mniej oficjalnie bo siła ich firma jest tak duża że sobie radzą same
      ( USA, Japonia cześciowo WB). A kto pracuje w Polsce w firmie zagranicznej to
      już wie że w wiekszości z nich nie jest traktowany równorzędnie z pracownikiem
      pochodzącym z kraju macierzystego koncernu.
      Swoją drogą porównajcie jak Bruksela zachowuje się butnie w przypadku Polski
      przy fuzji UNICREDITO-HVB a jak cicho przy Francuzach czy Hiszpanach.
      • Gość: sklepowa Zawsze tak przeskakujesz z tematu na temat ? IP: *.cybernet.ch 28.02.06, 19:18
        Zawsze tak przeskakujesz z tematu na temat ?

        Energetyka to jedno.

        Sektor bankowy - to zupelnie inna para kaloszy.

        A Bruksela - to zupelnie inna bajka.

        Zawsze tak mieszasz ?!

        P. S.
        Polskim atutem jest (jak na razie !!!) tania sila robocza.

        Polacy produkuja tani towar do taniego supermarketu.

        Rzeczywiscie dobry, poszukiwany tzw. "luksusowy" produkt
        w szemranej Polsce nie jest mozliwy !

        A wlasnie na tym sie zarabia.

        Nie na pyskowaniu, nie na swietym oburzeniu !

        Tylko wlasne swietne produkty sa gwarancja
        niezaleznosci gospodarczej.

        A do tego warunkow w Polsce absolutnie nie ma !
        • Gość: Przechodzień Trzeba dbać o wizerunek kraju! IP: *.icpnet.pl 28.04.06, 10:41
          Cieszcie się, że Bruksela traktuje nas chociaż butnie, bo mogłaby traktować jak
          powietrze (inna sprawa, że rozmodleni politycy pracują w pocie czoła na
          pogorszenie naszych układów z wszystkimi krajami UE). W takiej np. Australii,
          Aborygenów ujęto w spisie ludności dopiero w latach 60-tych ubiegłego stulecia,
          bo wcześniej zaewidencjonowani byli w dziale fauna i flora /poważnie!/. Polscy
          rozmodleni politycy zrobili i nadal robią naprawdę dużo w kierunku, zeby UE
          traktowała nas z góry, jak obywateli drugiej kategorii, albo wręcz jak
          niesforne niedouczone dzieciaki, których trzeba stale pilnowac i pouczać, żeby
          sobie same krzywdy nie zrobiły.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka