feezyk
02.12.02, 17:31
Nie ulega kwestii, ze obecna pozycja geopolityczna
USA jest bardzo dobra. Mocna gospodarka,
sila militarna, wszystko pod sprawna wladza
polityczna. Nie ulega tez kwestii, ze takiej pozycji
moze zagrozic wylacznie mocarstwo o podobnym
stopniu rozwoju ekonomicznego i militarnego.
Zagrozic, w znaczeniu skutecznie konkurowac
w geopolityce.
Do niedawna, Europa zalezna byla od
amerykanskich jednostek wojskowych, podzielona
politycznie i gospodarczo. Slabe panstwa i panstewka.
Podstawowe zalozenia UE to integracja gospodarcza
i polityczna. Chodzi o stworzenie duzej i bogatej
przestrzeni ekonomicznej, dzieki czemu zwieksza sie
konkurencja i spadaja koszty. Z drugiej strony,
UE uniemozliwia silnym graczom spoza EU
rozgrywanie panstw europejskich przeciwko
sobie. Politycznie i gospodarczo.
Reszta to detale.
Nic wiec dziwnego, ze w USA obawiaja sie EU.
Nie tego, ze sie nie uda, ale tego, ZE SIE UDA.
Obawy moga okazac sie sluszne: wprowadzenie
euro to duzy sukces UE, nawet pan Blair widzi
zalety. Rozszerzenie Unii to nastepny krok.
Nic dziwnego, ze serdeczna przyjazn miedzy
dwoma wielkimi leaderami Wolnego Swiata:
Bushem i Putinem rozkwita.
W dodatku, mieszkancy UNITED States przyzwyczaili
sie najpewniej, ze slowko UNION znaczy cos
nieprzyzwoitego (choc to wlasnie Unia wygrala
Wojne Secesyjna). Stad pewnie czesc tej
podswiadomej niecheci.
Pozdrawiam
F.