Gość: skarpetek To pewnie wszystko intryga ABW... IP: *.centertel.pl 17.03.06, 11:10 W celu skompromitowania PiSu. Po prostu ludzie z ABW naleza do 'ukladu' i dzialaja na zlecenie PO :D Odpowiedz Link Zgłoś
fajka2 Re: To pewnie wszystko intryga ABW... 18.03.06, 00:17 Gość portalu: skarpetek napisał(a): > W celu skompromitowania PiSu. Po prostu ludzie z ABW naleza do 'ukladu' i dzial > aja na zlecenie PO :D Jasne, i na zlecenie PO marcinkiewicz odtajnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Re: ABW tłumaczy się z notatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 11:49 Po prostu działali na zlecenie PiSu i tu nie ma się co czarować! Odpowiedz Link Zgłoś
anthony1 Re: ABW tłumaczy się z notatki 17.03.06, 13:07 Skandal goni skandal, czyli Balcerowicz i spółka. W demokratycznym państwie prawa, ujawnienie faktu, iż jeden z najwyższych urzędników w państwie, pompuje pieniądze z urzędu którym kieruje, do prywatnej fundacji którą zarządza jego żona zaś on sam jest tej fundacji współpracownikiem, wywołałoby skandal i natychmiastową dymisję urzędnika. Urzędnik taki trafiłby zapewne za kraty, gdyż opisana praktyka nosi wszelkie znamiona korupcji i niegospodarności, a na pewno stoi w jawnej sprzeczności z przyjętymi w państwach demokratycznych zwyczajami politycznymi i standardami moralnymi!!. W Polsce- państwie praworządnym i demokratycznym inaczej , czyli w takim gdzie demokracja jest tylko fasadą skrywającą przestępcze działania różnorakich sitw politycznych- nic takiego nie miało miejsca, wręcz przeciwnie!!!. Skompromitowanego urzędnika ( Balcerowicza i fundacji „ Case”) bronią jak niepodległości wszelkie „ postępowe” media, które przez kilka pierwszych dni od ujawnienia w internecie powiązać tego pana z fundacją swojej żony, nałożyły szczelną blokadę informacyjną, na powyższy fakt. Gdyby nie internet, to polskie społeczeństwo nigdy nie dowiedziałoby się o numerze Balcerowicza!!. Trudno o większą grandę i kompromitację tak zwanych „ mediów” . Polskie „ przekaziory” jak jeden mąż, tak długo jak było to możliwe, starały się nie dopuścić do ujawnienia prawdy o „ guru” polskiej transformacji i geniuszu Karpat, to znaczy Tatr i terenów nizinnych. Uległy dopiero wtedy, kiedy już nie miały wyjścia, to znaczy gdy wszelkie fora internetowe aż huczały o powiązaniach Prezesa NBP z fundacją jego żony!. Czy już tylko ten jeden fakt, czyli próba zatajenia prawdy o poczynaniach wysokiego urzędnika państwowego, nie świadczy o prawdziwości słów J.Kaczyńskiego, zarzucającego „ mediom” udział w „ układzie”, który dławi polskie społeczeństwo i gospodarkę od 16 już lat???. Skandal z Balcerowiczem w roli głównej, pokazał jak na dłoni cały „ układ” trzymający Polskę za gardło. Obok mediów, częścią tego układu są politycy Platformy Obywatelskiej i SLD. Zauważmy, że z obu tych ugrupowań, tylko Julia Pitera z PO, odważyła się publicznie skrytykować postępowanie Balcerowicza!!. Wszyscy pozostali albo z furią napadli na tych którzy skandal ujawnili, albo tchórzliwie podkulili ogony pod siebie i siedzą cicho!. Haniebną rolę odegrała w tej żałosnej sprawie „ Gazeta Wyborcza”. W wydaniu z dnia 15 marca, na pierwszej stronie, zaatakowała ona posła PiS – u, pana Artura Zawiszę, zarzucając mu oszczerstwo, gdy Zawisza zasugerował w wystąpieniu sejmowym, że między Balcerowiczem a fundacją „ CASE” istnieje układ wspólnych interesów..... Będziesz się Pan smażył w piekle, panie Zawisza, jako oszczerca - grzmiał na łanach „ GW” M. Beylin, autor artykuły. Organ pana Michnika bezczelnie kpi sobie ze swoich czytelników, traktując ich jak bezrozumnych baranów. Pokazuje przedmiot który jest czarny ( Balcerowicza który pompuje kasę z NBP którego jest prezesem, do fundacji swojej żony) i wmawia czytelnikom, że on jest biały.( czyli, że fakt przekazywania państwowych pieniędzy do prywatnej fundacji, którą kieruje żona, nie jest „ układem wspólnych interesów” !!! ) To czym jest panie Beylin??? Kilkadziesiąt polskich banków ( w tym NBP, którym kieruje Balcerowicz) przekazuje kasę do prywatnej fundacji „CASE”, którą zarządza żona przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego ( którym jest Balcerowicz), komisji która ma owe banki nadzorować i kontrolować !! Z otrzymanej kasy, pani Ewa Balcerowicz wypłaca sobie wynagrodzenie, zaś mężowi zapewne jakieś honoraria za współpracę. Co to jest, jeśli nie „ układ wspólnych interesów” ???????? A może jest to sprytnie zakamuflowana forma łapownictwa: wy płacicie mojej żonie, moja żona płaci mi, a ja będę miał baczenie, aby was jakaś krzywda nie spotkała ?? Skandal, skandal i jeszcze raz skandal !!! Media które bronią oczywistego przekrętu są godne największej pogardy!!! Gazeta która za pomocą jednej rozmowy telefonicznej mogłaby wyjaśnić w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, oczywisty skandal, oskarża polityka który odważył się nazwać rzeczy po imieniu!!!. W ciągu dwóch godzin, dociekliwy dziennikarz tak wielkiej gazety jak „GW” wiedziałby wszystko, gdyby chciał wiedzieć. Wystarczyło poprosić panią Ewę Balcerowicz o wykaz przelewów bankowych wpłat banków na konto fundacji „ CASE”, oraz listy płac i honorariów pracowników i współpracowników fundacji „ CASE”. Gdyby na liście wypłat nie było ani Ewy ani Leszka Balcerowiczów, to ich cześć i honor byłyby obronione !! Dlaczego ani„ Gazeta Wyborcza ” ani żadna inna nie wykonała tak oczywistego ruchu ???? Bo dobrze wiedzą jaką bombę z opóźnionym zapłonem stanowią te dokumenty !. Na liście płac znaleźliby nie tylko państwa Balcerowiczów, ale i całą plejadę polskich polityków i dziennikarzy!! Ot i cała „ tajemnica wiary”! Innego wytłumaczenia być nie może!! Nie jestem wielkim fanem panów Kaczyńskich i ich partii. Powiem więcej, darzę ich szczerą niechęcią jak i wszystkich socjalistów przed nimi, którzy od 16 już lat pracują uparcie nad wykończeniem budżetu państwa. Jednak elementarna uczciwość każe mi przyznać im rację w jednym: Polskę trzyma za gardło i dusi „ układ”, grupujący media i różne sitwy polityczno-biurokratyczno- agenturalne. Gdyby tym panom i tej partii udało się ten „ układ” rozwalić, ale nie po to aby zastąpić go jakimś innym swoim, tylko po to aby Polskę oddać jej obywatelom, to byłby to wspaniały prezent wręczony społeczeństwu, niestety z opóźnieniem 16 lat. Pan Jarosław Kaczyński i jego partia- może i przez przypadek - podnieśli kamień i oczom zdumionego społeczeństwa ukazało się uciekające w popłochu i kąsające robactwo, szukające nowego schronienia i broniącego zajadle swojego ciemnego wilgotnego żerowiska. Anthony Ivanowitz 16.marca.2006r. www.pospoliteruszenie.org Odpowiedz Link Zgłoś
wlodek31 Re: ABW tłumaczy się z notatki 17.03.06, 13:16 To nie ABW powinna tłumaczyć się z notatki. Oni tylko wykonali polecenie polegające na przekazaniu materiałow umożliwiających skompromitowanie w oczach społeczeństwa Leszka Balcerowicza, a przede wszystkim władze UniCredito. Odpowiadać powinień zleconiodawca oraz osoby które doprowadziły do ujawnienia powyższej notatki.Po raz kolejny Pan premier się ośmieszył. Ale tak to bywa, gdy nie ma się odpowiednich kompetencji do sprawowania urzędu oraz posiada się nie douczonych ministrów i lichych doradców. Aktorzy również powinni się choć trochę znać na rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibi frant kierunek komisjologia i zapetlanie jasnych spraw IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.03.06, 13:30 zostanie utworzony wkrotce na wydzialach prawa i sprawiedliwosci panstwowych uniwersytetow; ale podobno juz mozna dostac dyplomy na niektorych bazarach: gratis, zeby nie bylo, ze kupne!... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalafior Re: ABW tłumaczy się z notatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 13:36 Panie Prezesie Kaczyński: naród domaga się komisji. Trzeba wyjaśnić wpływ służb specjalnych na życie gospodarcze w Polsce. KOMISJA!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marwoj Re: ABW tłumaczy się z notatki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 14:14 Na zachowanie polityków PISu stary doktor Strosmejer ze Szpitala na peryferiach mógłby odpowiedzieć " Gdyby głupota mogła latać to latali by jak gołębice". Takich kłamstw, ignorancji jak we wczorajszym " Co z tą Polską" nie słyszałem od dawna.Po prostu "filozofia" kłamstwa! Odpowiedz Link Zgłoś
pethate Re: ABW tłumaczy się z notatki 17.03.06, 14:25 Smiech na sali.Ale to chyba nie kabaret?Szopka?A moze fuzja szopki z kabaretem? Pod znakiem zapytania stoi tez fachowosc i kompetencja Abw.No a pan Marcinkiewicz jest bezkonkurencyjny.Jako fizyk powinien wiedziec, ze cialo zanuzone w wodzie traci na itd.Wspanialy rzad.Wspanialy sejm.I ciekawe czasy.Tylko tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
tim7 Re: ABW tłumaczy się z notatki 17.03.06, 15:25 Podzielam pogląd, że czasem aby nie nie dać się zwariować pozostaje już tylko zachować dobry humor... ;) Apropo's też twojej dygresji na temat znajomości fizyki przez premiera, i wątku ciała zanurzonego w cieczy (swoją drogą chyba podświadomie połączyłeś początki fizyki płynów - vel hydrauliki i poczatki demokracji...) to jak sądzisz: czy ciało coraz bardziej zanurzające się w gów..e traci na wartości, czy zyskuje...? ;) Pozdrawiam i łącze się w humorze ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halfliner Nieźle się chłopcy ośmieszyli; a Wasserheaded IP: *.e-wro.net.pl 17.03.06, 18:23 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: halfliner to jednak powinien się skupić na wannach. IP: *.e-wro.net.pl 17.03.06, 18:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oburzony Prezes BREBanku Kostrzewa brał 185 833 zł miesięcz IP: *.awionline.org 17.03.06, 20:50 Państwowy bank PKO BP jest solą w oku wyznawców religii prywatyzacyjnej i jej arcykapłana Leszka Balcerowicza. Podczas spotkania z Markiem Belką Balcerowicz nie chciał konkretnie rozmawiać o przewartościowanej złotówce. Natomiast nie omieszkał pouczyć wicepremiera, że w ręce prywatne powinien jak najszybciej pójść Bank Gospodarki Żywnościowej, bo dopiero po sprywatyzowaniu wszystkich banków sektor finansowy będzie działał należycie. Balcerowicz krzywym okiem patrzy również na banki spółdzielcze. Tymczasem w minionym roku okazały się być lepsze od prywatnych banków komercyjnych. Zysk netto banków spółdzielczych wzrósł w ub.r. o 5,9 proc. * * * W Najjaśniejszej sprywatyzowane banki w ponad osiemdziesięciu procentach są obecnie w rękach niepolskich. Rzekomą konieczność sprzedaży banków zagranicznym inwestorom polscy liberałowie uzasadniali tym, że dzięki temu do Polski trafią nowe produkty bankowe i know-how, a klienci będą obsługiwani wyśmienicie. Kolejki przed okienkami i nieuprzejma biurokracja – zarówno w bankach państwowych jak i prywatnych – świadczą o tym, że prywatyzacja i wzmożona konkurencja nie przyniosły obiecywanych skutków. Ciągle jeszcze Polak w banku jest najczęściej traktowany, jak upierdliwy petent. Kreatywność banków prywatnych jest ukierunkowana nie tyle na polepszanie jakości obsługi klientów, co raczej na śrubowanie wynagrodzeń prezesów. W zeszłym roku rekordzista wśród bankowców, Bogusław Kott, prezes prywatnego BIG Banku, zarabiał 313 166 zł miesięcznie, przy średniej płacy wynoszącej wówczas 2165 zł. Innymi słowy średnio zarabiający Polak teoretycznie musiałby przez ok. 12 lat nic nie jeść i na nic innego nie wydawać ani grosza, aby mógł zgromadzić kwotę, jaka co miesiąc trafia do kieszeni prezesa Kotta. W pierwszym półroczu zeszłego roku zysk netto BIG-u był mniejszy o ponad 90 proc., a kurs akcji spadł o ok. 43 proc. Prezes BRE Banku Wojciech Kostrzewa brał ok. 185 833 zł miesięcznie, czyli sześć razy tyle, co Balcerowicz szefujący polskiemu bankowi centralnemu (według "Gazety Wyborczej" z 31 X 2001 r.). Prezes polskiego prywatnego banku średniej wielkości zarabia około trzy razy tyle, co Allan Greenspan, szef amerykańskiego banku centralnego. * * * Prywatnym bankom, których prezesi zarabiają krocie, raz po raz przydarzają się kompromitujące wpadki. Dobrą opinią cieszy się sprywatyzowany bank PeKaO SA, ale w tegoroczny Wielki Piątek 980 bankomatów tego banku nie wypłacało pieniędzy. Tysiące ludzi straciło dostęp do swych kont osobistych. Dwa lata wcześniej podobna awaria skomplikowała życie klientów Banku Handlowego, kupionego przez Citibank. Biuro maklerskie BRE Banku narżnęło klientów, wciskając im bezwartościowe akcje, o czym swego czasu obszernie informowaliśmy w "NIE". Okazuje się także, iż w Najjaśniejszej trzymanie pieniędzy w prywatnym banku może być niekiedy mniej bezpieczne od chowania forsy w mieszkaniu pod materacem. Pracownik prywatnego Citibanku napadł na przechodnia i zrabował mu dokumenty. Na skradziony dowód założył konto w Invest Banku. Potem przelewał tam pieniądze ukradzione w Citibanku. W maju br. zapadł wyrok w procesie faceta, który – posługując się fałszywymi dokumentami zrabowanymi starszym ludziom – na wielką skalę okradał konta klientów prywatnych banków na zlecenie mafii. * * * Nie całkiem bezpieczne rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe, z których korzystają zwykli ludzie, są dzisiaj oprocentowane średnio na 2,7 proc. To nędzne oprocentowanie nie nadąża więc nawet za inflacją. Zyski z głodowego oprocentowania kont oszczędnościowych są opodatkowane, zatem w ostatecznym rachunku inflacja – choć niska – zżera pieniądze klientów banków. Jakby tego było mało, banki naliczają opłaty właściwie za wszystkie operacje. Polscy przedsiębiorcy oraz drobni ciułacze są w prywatnych i państwowych bankach na równi obdzierani ze skóry i łupieni do kości. Kredyt zaciągany na cele gospodarcze kosztuje dzisiaj w polskich bankach 14,73 proc. – średnio biorąc. Do tego na ogół dochodzą niemałe opłaty manipulacyjne. Kredyt dla zwykłych ludzi, żyjących z pracy najemnej jest jeszcze droższy. Dwunastomiesięczny kredyt konsumpcyjny kosztuje bowiem średnio 18,26 proc. Podczas gdy terminowa roczna lokata oszczędnościowa jest oprocentowana średnio na 7,64 proc. Różnica między odsetkami od lokaty i kredytu wynosi więc prawie 11 punktów. Dzięki tej – niespotykanej na świecie, a występującej w Polsce – aż tak wielkiej różnicy między oprocentowaniem kredytów i depozytów banki mają lichwiarskie zyski. Nie muszą więc zabiegać o drobnych klientów. * * * Średnio biorąc Polacy bardziej trzeźwo oceniają prywatne banki, niż prezes NBP Leszek Balcerowicz, kolekcjoner doktoratów honorowych z dziedziny ekonomii. Zwykli ludzie widzieli bowiem jak jeden po drugim padły prywatne banki "Agrobank" "Posnania", "Staropolski" i kilka innych. Ponad dwie trzecie Polaków ufa bankom państwowym, a tylko 38 proc. ma zaufanie do banków prywatnych. W porównaniu do 1998 r. nieufność do banków prywatnych wzrosła o 3 punkty procentowe. Zaufanie netto do banków prywatnych wynosi wedle OBOP minus jeden punkt procentowy, bo przy 38 proc. ufających 39 proc. respondentów nie ma do nich zaufania. (Sondaż z marca br. na próbie 1017 badanych). Natomiast zaufanie netto do banków państwowych kształtuje się na poziomie plus 51 punktów (czyli różnica między mającymi zaufanie a nie ufającymi – po odrzuceniu osób nie mających zdania). Przewagę nieufności nad zaufaniem do banków prywatnych ustalił OBOP wśród osób z wyższym wykształceniem, prywatnych przedsiębiorców i specjalistów. Elektorat SLD w 47 proc. zdecydowanie nie ufa prywatnym bankom. Ogółem 53 proc. osób o przekonaniach centrolewicowych w znacznie mniejszymstopniu ufa bankom prywatnym niż państwowym. Rząd Millera powinien wyciągnąć z tego stosowne wnioski i olać rady Balcerowicza i naciski Międzynarodo-wego Funduszu Walutowego. www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=410 Autor : Henryk Schulz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: Prezes BREBanku Kostrzewa brał 185 833 zł mie IP: *.chello.pl 17.03.06, 23:22 Problem nie polega na tym, że Kostrzewa zarabiał aż tyle, tylko na tym, że tak sowicie opłacano faceta, którego działalność kosztowała BRE Bank S.A. około 1 000 000 zł. strat. Nie wspomnę już o drobiazgu, iż to właśsnie Wojtuś był głównym bankowcem polskiego kapitalizmu politycznego a jego nazwisko figuruje na liście zasobów archiwalnych IPN. Odpowiedz Link Zgłoś