Lepper: deficyt może być wyższy

    • Gość: jrek Re: Lepper: deficyt może być wyższy IP: 87.207.228.* 20.03.06, 21:35
      krótko IDIOTA
    • Gość: jurek Re: Lepper: deficyt może być wyższy IP: 87.207.228.* 20.03.06, 21:37
      krótko IDIOTA
    • Gość: ja Re: Lepper: deficyt może być wyższy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 21:38
      Na świecie jakby odwilż w głowach ekonomistów, a polską myśl ekonomiczną
      opanowali ludzie zacofani; świat mówi o kapitalizmie moralnym, uważniej
      słucha społecznej nauki Kościoła, natomiast w Polsce szaleje dziki
      kapitalizm wspierany ideologią neoliberalizmu, głoszoną przez tysiące
      niedouczonych albo cynicznych ekonomistów pracujących dla banków i
      wielkiego biznesu. Wspierają ich użyteczni idioci. Instytucja tych
      ostatnich znana jest od dawna; pamiętamy jak wielu intelektualistów
      Zachodu i krajów podbitych przez Stalina wygłaszało peany na jego cześć
      i słowa podziwu dla Kraju Rad, "nadziei ludzkości". Kompromitacja utopii
      komunistycznej sprzyjała powstaniu nowej wspólnoty użytecznych idiotów -
      tym razem entuzjastów globalizmu i liberalizmu gospodarczego, nowej
      "nadziei świata". W III RP tych głupio-mądrych fanatyków jest wyjątkowo
      dużo; wielu artystów, myślicieli i polityków na drodze do sławy uważało
      i uważa za swój obowiązek wyrazić podziw dla Leszka Balcerowicza i
      wypowiedzieć swoje pryncypialne poglądy w sprawach biznesu i ekonomii.
      Z drugiej strony tysiące ekonomistów poważnie traktujących uprawianą
      naukę, przekazuje studentom solidną wiedzę, którą trzeba wyławiać z
      morza pseudonaukowej literatury. Ale ludzie nie mają szans, aby zetknąć
      się z tą wiedzą w mediach. Natomiast tysiące dyletantów snują rozważania
      np. na temat: co jest gorsze, inflacja czy deflacja, czyli jakby
      stawiając problem, przegrzać gospodarkę czy ją zamrozić.

      Miałeś chamie czapkę z piór
      Regulowanie poziomu stóp procentowych stanowi złoty klucz do
      optymalizacji rozwoju gospodarczego; umożliwia maksymalizację wzrostu
      gospodarczego w granicach dostępnych środków produkcji i użytecznych
      technologii z wykorzystaniem możliwości współpracy z zagranicą. Gdyby
      polityka pieniężna ten cel uwzględniała, to stopa wzrostu gospodarczego
      przez wszystkie lata III RP byłaby zapewne dwukrotnie wyższa. Do takiej
      oceny upoważniają fakty; większość państw wstępujących do UE po otwarciu
      rynku na kraje Wspólnoty notuje wzrost gospodarczy rzędu 8-12 proc.
      przez wiele lat. Tymczasem my wleczemy się w ogonie państw rozwijających
      się, ponieważ NBP uporczywie budował rynek finansowy, którego związek z
      polską ekonomią wyznacza jeden tylko parametr - stopa inflacji. W
      rezultacie rynek finansowy Balcerowicza to budowla na fundamentach z
      lodu. Oparcie go na kapitale spekulacyjnym i na praniu brudnych
      pieniędzy to sprawa niesłychanie ryzykowna. W ostatnich latach
      przekonały się o tym miedzy innymi Argentyna i Turcja.

      Parodoks Balcerowicza
      Keynes i Friedman to bezspornie najwybitniejsi przedstawiciele nauki
      ekonomii w XX wieku, ale wielkość tego drugiego wcale nie polega na tym,
      że krytykował swojego sławnego kolegę. Friedman jest geniuszem ekonomii
      z innego powodu - jasno sformułował teorię monetaryzmu, która uczy jak
      zapobiegać ostrym kryzysom w przebiegu cyklu koniunkturalnego i osiągać
      możliwie duży wzrost gospodarczy. Kluczem do realizacji tych celów nie
      jest niska inflacja, ale optymalna podaż pieniądza na rynek. Friedman
      inflację traktował jako zjawisko pieniężne, jako wskazówkę do
      optymalizacji podaży pieniądza. W praktyce oznacza to, że kiedy inflacja
      rośnie zbyt szybko, podaż pieniądza należy zmniejszać, a więc podnosić
      stopy procentowe banku centralnego co powinno wywoływać umocnienie
      złotówki. Gdy zaś inflacja niepokojąco maleje i rysuje się stagnacja,
      podaż pieniądza należy zwiększać, obniżając stopy procentowe co winno
      skutkować osłabieniem złotówki. Wszyscy, którzy interesują się ekonomią,
      mogą tę szkolną wiedzę z zakresu teorii monetaryzmu znaleźć w
      podstawowych podręcznikach ekonomii i encyklopediach. Wszyscy, którzy w
      ostatnich ośmiu latach choć trochę śledzili ruch stóp procentowych i
      zmiany wartości złotówki powinni zauważyć, że ten mechanizm nie działał.
      Na ogół obniżaniu stóp towarzyszyło umocnienie złotówki, co stanowi
      "paradoks Balcerowicza". Oznacza to, że nasz rozwój gospodarczy nie
      przebiegał po ścieżce optymalnego wzrostu, a kapitaliści zamiast
      inwestować w gospodarkę i ponosić pewne ryzyko, które stanowi esencję
      wolnorynkowego kapitalizmu, wybierali rentę od kapitału w postaci
      wysokich odsetek. Balcerowicz pozwalał kapitalistom-rentierom zarabiać
      krocie i zadbał, aby nie ponosili żadnego ryzyka. Żeby było skąd na to
      brać, państwo musiało się gwałtownie zadłużać.
      Na temat tych absurdów pisałem już cztery lata temu w artykule "Jaki
      kapitalizm, taka gospodarka" ("Nowe Państwo" 5/2002). Wielkie "wolne"
      media nie chciały artykułu drukować (dla "Newsweeka" był "zbyt
      naukowy"), zaś liderzy ugrupowań parlamentarnych zignorowali przesłane
      materiały. A może wszyscy wiedzieli, czym grozi polityka Balcerowicza,
      ale woleli nie wybiegać myślami w przyszłość? Wszak zarabianie na
      absurdalnie wysokim oprocentowaniu depozytów jest tak wciągające jak
      ruletka w Monte Carlo.

      z tygodnika "Solidarność "


    • Gość: K Re: Lepper: deficyt może być wyższy IP: 62.233.138.* 20.03.06, 22:33
      Niech Samoobrona pokryje deficyt z własnej kieszeni, a nie z mojej, przecież to
      najbogatsza partia w parlamencie.
    • Gość: krzyhoo Endrju - rozgarniętyś jak obornik na wiosnę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 12:00
    • Gość: Jerzy Deficyt może być wyższy, ale mądrość mniejsza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 21:24
      Lepper tak mówi jak wygląda.
      Panie przewodniczący, czy jak tam panu mówią! Może by tak lepiej pomyśleć,
      posłuchać mądrych, znów pomyśleć ...
      Dlaczego wciąż musimy płacić z własnych podatków na Dyzmowatego Lepera ?
      Przecież to wstyd dla tych co głosują na niego.
      Najdziwniejsze, że bardzo trudno znaleźć takiego wyborcę, który by przyznał się
      do głosowania na Samo o bronę.
    • Gość: wamp Re: Lepper: deficyt może być wyższy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 14:45
      s9.bitefight.pl/c.php?uid=57386
Inne wątki na temat:
Pełna wersja