Gość: fritz
IP: *.solnet.ch
12.12.02, 19:32
Doskonale ujecie problemu. Jako uzupelnienie zalaczam dzisiejsze
stanowisko amerykanskiej izby handlowej. Wszystkie punkty
mowiace za przstapieniem do EU sprowadzaja sie do jednego: rzad
Polski nie jest w stanie przeprowadzic samemu reform, wstepujac
do EU dostanie kopa w tylek i bedzie zmuszony do tych reform
(chyba ze zostanie przed tem obsiusiany, np. przez PSL. Nie jest
jednak wykluczon, ze PO to oblize. BrBr. ale pasuje do
sikajacych kotow) .
www.info.onet.pl
Izba Handlowa o skutkach wejścia Polski do UE
Wiceprezes US Chamber of Commerce (Amerykańskiej Izby Handlowej)
Gary Litman oświadczył, że biznes w USA popiera przyjęcie Polski
do Unii Europejskiej, ale obawia się niektórych wynikających z
tego konsekwencji.
Litman, który zajmuje się w Izbie kontaktami z Europą i Eurazją,
przypomniał, że w jej ramach działa od 10 lat Polsko-Amerykańska
Rada Biznesu, która grupuje firmy USA zainteresowane
inwestycjami i wymianą handlową z Polską i analizuje sytuację w
naszym kraju.
"W kręgach biznesu USA istnieje ogromne poparcie dla jak
najszybszej akcesji Polski do UE. Zapewni to bowiem rozwój
gospodarki na większą skalę, zuniformizowane reguły gry i
odpowiednie przepisy, co w sumie powinno zredukować koszty dla
amerykańskich przedsiębiorstw w Europie, dotychczas działających
na bardziej rozdrobnionym rynku" - powiedział Litman w rozmowie
z PAP.
"Z drugiej strony, wśród firm, które nie inwestowały dotąd w
Polsce, lecz raczej eksportują do Polski, istnieją obawy, że
akcesja do Unii będzie oznaczać, że Polska stanie się mniej
otwarta na handel z resztą świata i że będzie musiała
podporządkowywać się licznym i coraz bardziej szczegółowym i
uciążliwym przepisom z Brukseli" - powiedział Litman.
"Firmy te niepokoją się, że w związku z tym duch
przedsiębiorczości, jaki panował w Polsce w ostatnich 10 latach,
opadnie pod tym ciężarem i wzrost gospodarki zostanie
przyduszony. Tak więc z punktu widzenia firm, które chcą robić
proste interesy z polskimi partnerami, sprawy mogą się nieco
skomplikować" - ocenił wiceprezes izby.
Litman podkreślił, że US Chamber of Commerce zależy na tym, aby
negocjacje między USA a Unią na temat kompensacji za przyjęcie
Polski "nie stały się polityczną piłką futbolową".
W momencie rozszerzania UE wszyscy jej partnerzy handlowi,
zgodnie z regułami WTO, mogą się domagać kompensacji za utracony
dostęp do rynków. Wraz z wejściem do Unii, Polska będzie musiała
np. wstrzymać import genetycznie zmodyfikowanej żywności, a
niektóre taryfy celne będą podwyższone. USA przewidują np., że
nie będą mogły w ogóle eksportować do Polski drobiu.
"Zależy nam na tym, aby wszyscy w Polsce zrozumieli, że starania
o kompensację to normalny, legalny proces, i żeby nie uważali
tego za amerykańskie usiłowania podważenia przyjęcia Polski do
UE" - zastrzegł Litman.
Podkreślił, że inwestorzy działający już w Polsce obawiają się
nieco o ciągłość wzrostu ekonomicznego po akcesji. "Jeśli
akcesja oznacza, że Polska będzie importowała po prostu tony
nowych regulacji i krępujące ograniczenia monetarne, i jeśli z
tego powodu jej gospodarka nie będzie w stanie rosnąć,
inwestycje nie będą się opłacać" - powiedział.
"Natomiast dla potencjalnych inwestorów, którzy zastanawiają
się, czy wejść do Polski, pytanie jest proste: kiedy będziecie
mieli lepszą infrastrukturę? Kiedy poprawią się drogi, łączność,
zdolność zatrudniania wysoko wykwalifikowanych menadżerów? I jak
łatwo jest uruchomić produkcję, podłączyć się do krajowej sieci
energetycznej?" - wymieniał Litman.
Przyznał on, że w związku z wejściem do Unii Polska może liczyć
na jej pomoc w poprawie infrastruktury, ale przypomniał, że
otrzymuje ona już pomoc od UE od dłuższego czasu i mimo
to "zbudowała tylko kilkanaście kilometrów autostrad".
"Ostatecznie to od polskiego rządu zależy jak wykorzysta tę
pomoc. UE pomaga Irlandii, Hiszpanii, Portugalii i Grecji, ale z
bardzo różnymi rezultatami. Chcielibyśmy mieć nadzieję, że
Polska będzie kwitła tak jak Irlandia albo jeszcze lepiej" -
powiedział wiceprezes US Chamber of Commerce.