Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS?

03.04.06, 12:03
"Nikt nie próbował szacować, ile jest osób, które są zarejestrowane jako
bezrobotne, a mimo to pracują w szarej strefie"

Polska znajomość nauki i publikacji. Są takie badania robione co roku. Chyba
przez socjologów z Warszawy. Było o tym na onecie. Bezrobocie realne: 12-14%
    • Gość: lepka Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? IP: *.68.93.110.mielec93.tnp.pl 03.04.06, 12:13
      A druga strona medalu i bezrobocie ukryte na przykład?
    • eva15 bezrobocie można łatwo zlikwidować 03.04.06, 12:13
      " Nikt nie próbował szacować, ile jest osób, które są zarejestrowane jako
      bezrobotne, a mimo to pracują w szarej strefie"
      ____________________

      A czy ktoś próbował oszacować, ile osób w ogóle się nie rejestruje, bo już
      zrezygnowało, spisało się na straty? Ile SETEK tysięcy ludzi wyjechało za
      chlebem i nie psuje dobrego samopoczucia rządowi i "rynkom"? W międzyczasie
      pewnie ok.1,5 mln osób ODCIAZA statystykę.

      Najwyraźniej tzw."rynki" próbują uspakajać ludzi, ściemniając jak w
      komuniźmie: Jest dobrze,będzie jeszcze lepiej. GUS nie umie liczyć/kłamie(?).

      Wystarczy zlikwidować w GUS komórki ds. statystyk bezrobocia, a bezrobocie
      zniknie.
      • Gość: manhu Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:39
        Nie bardzo ci ta ironia wyszła, bo wtedy bezrobocie nie zniknie, a znikną statystyki.

        A JAK UREALNIĆ STATYSTYKI?
        Pisałem to już nie raz i powtarzam: trzeba zmusić bezrobotnych z zasiłkami (a także tych co biorą ubezpieczenie zdrowotne) do pracy społecznej w niewygodnych godzinach np. 9-10, 14-15. W efekcie jeśli pracują na czarno to wylecą na zbity pysk, a wtedy zarejstrują się tylko prawdziwi bezrobotni, a nie oszuści.
        • Gość: mg wawa Dobrze pisze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.06, 13:54
          ale sugerowane godziny chyba są dosyć wygodne?
        • Gość: mariusz Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować IP: *.pl 03.04.06, 13:55
          > Pisałem to już nie raz i powtarzam: trzeba zmusić bezrobotnych z zasiłkami (a t
          > akże tych co biorą ubezpieczenie zdrowotne) do pracy społecznej w niewygodnych
          > godzinach np. 9-10, 14-15. W efekcie jeśli pracują na czarno to wylecą na zbity
          > pysk, a wtedy zarejstrują się tylko prawdziwi bezrobotni, a nie oszuści.

          To byłoby niewolnictwo ,darmowa siła robocza .Można pójść dalej ,dlaczego tylko
          zatrudniać do prac społecznych ,a nie na przykład przy budowie domu dla
          jakiegoś ustosunkowanego prezesa .
          • cie778 Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować 03.04.06, 15:07
            > To byłoby niewolnictwo,
            Ktoś ich zamierza siłą do pracy zmuszać i batem poganiać?

            > darmowa siła robocza.
            Ech..
            bo zasiłek i ubezpieczenie to nie są pieniądze?

            Pozdrawiam
            jasiol
            • lemowski Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować 03.04.06, 15:26
              Zasilek jest placony bezrobotnym jako odszkodowanie od panstwa z tego tytulu, ze
              nie potrafi zapewnic obywatelowi pelnych praw, w tym prawa do pracy. Oczywiscie,
              idealnie by bylo, aby panstwo tak gospodarka kierowalo, aby wszyscy mieli prace.
              I nie pisz, zeby gospodarke zostawic swemu losowi. To tak samo, jakby nie
              interweniowac w prawa natury poprzez zburzenie domow, chodzenie na nago nawet w
              zime, niegotowanie jedzenia itp. bo przeciez ani domy ani ubrania, ani gotowanie
              zupek nie sa naturalne, a sztuczne... Czemu ludzie lecza sie, zamiast zostawic
              swe zdrowie prawom natury i umierac srednio okolo czterdziestki? Czemu czlowiek
              moze interwniowac w dzialanie praw natury, a nie wolno mu interweniwac w
              dzialanie praw rynku?
              • cie778 Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować 04.04.06, 16:23
                lemowski napisał:

                > Zasilek jest placony bezrobotnym jako odszkodowanie od panstwa z tego tytulu,
                > ze nie potrafi zapewnic obywatelowi pelnych praw, w tym prawa do pracy.

                Wiesz, ta koncepcja jest bardzo ciekawa. Ma jednak dwie wady:
                1. Absurdalność koncepcji prowadzącą wprost do sytuacji w której _wszystkich_
                utrzymuje Państwo (bo to się najbardziej opłaca),
                2. Tak jakby nikłe oparcie w obecnie obowiązującym prawie - obywatele mają prawo
                pracować, to się różni od sugerowanego przez Ciebie obowiązku zapewnienia pracy.


                > Oczywiscie idealnie by bylo, aby panstwo tak gospodarka kierowalo, aby wszyscy
                > mieli prace

                Wybacz, ale to jest bzdura. Nawet w śwatłym realnym socjaliźmie mimo licznych
                wysiłków w tępieniu "błękitnych ptaków" nie udało się wszystkich zagnać do
                łopaty. Parę razy spotkałem się z poziomem ok. 5 % bezrobotnych odpowiadającym
                mniej więcej sytuacji gdy wszyscy chcący pracować - pracują (lub właśnie
                zmieniają pracę).


                > Czemu czlowiek moze interwniowac w dzialanie praw natury, a nie wolno mu
                > interweniwac w dzialanie praw rynku?

                Bo zdarzenia przedstawione przez Ciebie jako ilustracja "praw natury" (swoją
                drogą - ciekawe pojęcie - skąd je wytrzasnąłęś?) mają wymiar zdarzeń
                losowych/naturalnych które wszyscy biorą/winni brać pod uwagę?
                Podczas gdy "prawa rynku" to nie są zdarzenia tylko epmirycznie określone
                zależności w zachowaniu ludzi.
                Więc interweniować w działeanie tych praw specjalnie nie można, można za to
                robić sobie co dusza zapragnie - ale trzeba brać pod uwagę, że (na skutek
                isnienia owych zależności) np. płacenie zasiłków dla bezrobotnych skutkuje
                wzrostem ilości bezrobotnych.

                Pozdrawiam
                jasiol

                • Gość: Lemowski Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować IP: 81.21.36.* 04.04.06, 17:29
                  1) Panstwo (rzad) dostaje pieniadze od obywateli, i za to, m. in. ma zapewnic
                  prace kazdemu obywatelowi zdolnemu do pracy i chetnemu do jej podjecia, a
                  zasilki to tylko ostatecznosc i rozwiazanie tymczasowe. Najlepiej jak nie ma
                  bezrobocia i nie trzeba placic zasilkow. To chyba proste? Niewiele zrozumiales z
                  tego co napisalem: jestem przeciwko zasilkom, a za pelnym zatrudnieniem.
                  2) Wyraznie napisalem, ze zasilki tylko dla tych, co chca pracowac, a nie moga
                  znalezc pracy, a nie dla tych, co maja wrodzony pracowstret. Te 5% to margines,
                  i tu stosuje sie metody raczej policyjne niz ekonomiczne. Ja pisalem o ludziach
                  chcacych pracowac, a nie o unikajacych pracy!
                  3) Co rozumiesz przez 'Podczas gdy "prawa rynku" to nie są zdarzenia tylko
                  epmirycznie określone zależności w zachowaniu ludzi'? Prawa natury to tez tylko
                  empirycznie stwierdzone zaleznosci przyczynowo-skutkowe. Prawa ekonomii maja
                  charakter statystyczny, ale podobny charkter maja prawa termodynamiki czy
                  mechaniki kwantowej. Nie o to tu chodzi. Jesli interweniujemy w nature, a takze
                  kulture, np. ksztalcac dzieci w szkolach, to czemu wylaczamy ze sfery
                  interwencji gospodarke rynkowa, a wiec wedlug jej apologetow "naturalna", z owej
                  natury? Czemu z definicji sztuczna (medyczna) interwencja w stan zdrowia chorego
                  na raka ma byc dobra, a interwencja panstwa w chora polska gospodarke zla?
                  Wytlumacz mi to, prosze.
                  4) Placenie zasilkow skutkuje wzrostem bezrobocia tylko wtedy, gdy zasilki sa
                  wyzsze niz zarobki (po uwzglednieniu kosztow dojazdu do pracy itp.). Inaczej
                  normalni ludzie (ok. 95% calej doroslej populacji) wola isc do pracy i zyc
                  lepiej i godniej z owej pracy niz wegetowac na zasilku. Czynisz zbyt wiele
                  milczacych zalozen, aby udowodnic swe tezy, zupelnie jak Balcerowicz... Podobnie
                  mozna twierdzic, ze zwiekszanie ilosci szpitali powoduje wzrost ilosci pacjentow
                  w nich (jak nie ma szpitali, to nie ma w nich pacjentow, to proste)...
        • lemowski Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować 03.04.06, 14:22
          Chesz wprowadzic niewolnictwo, czyli przymusowa prace za darmo?
          Ciekawa, choc paskudna jest prawdziwa twarz neoliberala...
      • Gość: PAT Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować IP: 167.3.115.* 03.04.06, 14:08
        A próbowałaś kiedys znaleźć ludzi do roboty, np. na budowie, którzy coś umieją,
        są w miarę odpowiedzialni i nie piją? A wiesz, że 80% pacjentów zwykłych
        przychodni w podwarszawskich miasteczkach to renciści, którym NIC się nie
        opłaca (nawet warzywa kupują, bo ogródek też im się NIE OPŁACA)? Pozdrawiam
        serdecznie.
        • Gość: Oti Re: bezrobocie można łatwo zlikwidować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 14:20
          czekam cierpliwie kiedy tobie i tobie podobnym zacznie sie oplacac placic
          uczciwe zarobki, mowisz klamstwa skoro pracownicy budowlani na zachodzie sa
          wysoko cenieni.
    • kpix No dobra, ale jak jest z osobami, ktore pracuja po 03.04.06, 12:14
      kilka godzin w miesiacu, np. czyszczac biura jakichs firm?
      Przypuscmy ze firma jest zobowiazana do podpisania umowy z
      taka osoba. Przeciez taka osoba przestaje miec prawo do
      rejestracji jako bezrobotny. Cos takiego sie nazywa bezrobocie
      ukryte.

      Mamy wiec dwa zjawiska, ktore dzialaja przeciwnie do siebie.
      Czy ktos wie o jakichs statystykach na ten temat?
      • Gość: boorak Re: No dobra, ale jak jest z osobami, ktore pracu IP: *.csuohio.edu 03.04.06, 12:17
        I dlatego m.in. Wielka Brytania ma niskie podawane bezrobocie, bo nawet 1
        godzina pracy w tygodniu oznacza, że osobnik jest zatrudniony. Odwrotnie było w
        Niemczech.
        • lemowski Re: No dobra, ale jak jest z osobami, ktore pracu 03.04.06, 14:25
          Nie tylko komuna manipuluje statystykami. Thatcher tez dobrze potrafila klamac...
          Bezrobocie jest latwo ukryc w statystykach, ale czy o to aby chodzi?
    • eva15 Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? 03.04.06, 12:17
      12-14%?? To jest jednostronny rachunek, biorący pod uwagę tylko to, co wygodne.
      Nie uwzględnia osób, które już się nie meldują, bo zrezygnowały z walki, oraz
      przede wszystkim tych, którzy walczą zagranicą o przeżycie. Tych co wyjechali
      za pracą należy szacować na min. 1,5 mln. osób.
      • Gość: szopen z poznania Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? IP: *.cs.put.poznan.pl 03.04.06, 13:08
        To gdzie sa te wszystkie osoby, "walczace o prace", kiedy faktycznie chce sie
        kogos zatrudnic? W kraju czeka KILKASET TYSIECY MIEJSC PRACY, na ktore nie ma
        zadnych chetnych.
        • Gość: mariusz Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? IP: *.pl 03.04.06, 13:59
          To gdzie sa te wszystkie osoby, "walczace o prace", kiedy faktycznie chce sie
          > kogos zatrudnic? W kraju czeka KILKASET TYSIECY MIEJSC PRACY, na ktore nie ma
          > zadnych chetnych.

          Gadaj zdrów ;) Gdyby tak było, to płaca nie oscylowałaby w granicach około 600 zł
        • Gość: janspruce Bredzisz jak pijany Szopen. IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 04.04.06, 18:24
          W Przemyslu na jedna oferte pracy przypada 150 bezrobotnych. Byc moze sa oferty
          pracy w innych regionach ale nie myslisz chyba ze bezrobotny z Przemysla
          pojedzie pracowac w innym miescie za 600 zlotych. Nie wystarczy mu ten zarobek
          nawet na wynajm mieszkania. Jezeli place wzrosly by do takiego poziomu ze
          wyjazd za chlebem bylby oplacalny to byc moze bezrobocie rzeczywiscie by
          zmalalo. Ale nikt przeciez nie chce wzrostu plac, lepiej sprowadzic Ukraincow
          albo Koreanczykow.
    • imw policzyć miejsca pracy ... 03.04.06, 12:21
      to lepsze niż liczenie bezrobotnych, których liczbą można sterować w zależności
      od potrzeb
      • Gość: hh Re: policzyć miejsca pracy ... IP: *.cc.gt.atl.ga.us 03.04.06, 12:27
        imw napisał:

        > to lepsze niż liczenie bezrobotnych, których liczbą można sterować w zależności
        > od potrzeb


        Miejsca pracy w PRZEDSIĘBIORSTWACH liczy GUS. Ze względu na formalności
        dopełniane przez pracodawcę w związku z zatrudnieniem pracownika są to "mocne dane".

        Wg wstępnych danych GUS-u w lutym 2006 zatrudnienie w przedsiębiorstwach wzrosło
        o 2,5% w porównaniu z lutym 2005.

        www.stat.gov.pl/wyniki_wstepne/wyn_i_zatrud/2006/02/index.htm
        • premier.z.krakowa Niemożliwe powinno być większe przecież rządzi PIS 03.04.06, 13:04
          Jak można tak pisać.
          Przecież umawialiśmy się żę o rządzie i PIS piszemy tylko źle albo bardzo źle.
          A co do bezrobocia to niesądze aby rzeczywiste bezrobocie było dużo niższe.
          myślę że jest to coś ok. 16%.
    • Gość: qe Idąc tym tokiem rozumowania bezrobocie wynosi 0% IP: *.cable.satra.pl 03.04.06, 13:27
      już wcześniej to przerabialiśmy w PRL
      • Gość: tina tuner W Polsce nie ma bezrobocia.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:31
        sa tylko lenie i wyzyskiwacze panstwa, ktorym nie chce sie robic. Pan Ryszard
        Petru szybciutko zmieni zdanie jak bedzie musial sobie znalezc nowa psadke, gdy
        przestanie byc glownym ekonomista BPH - czego mu bardzo zycze. I przeciez nie
        jestem zawistna bo bezrobocia nie ma...... to sobie chlop poradzi.
        • Gość: Oti Re: W Polsce nie ma bezrobocia.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 14:13
          Pan petru to glwny ekonoimista za rzdow AWS schladzanie gospodarki i dalsza
          liberalizacja i komercjalizacja zycia spolecznego doprowadzila do dziury
          budzetowej ktora Hausner potem musial latac kosztem emerytow.
    • Gość: Oti Maja racje Bezrobocie jest duzo wyzsze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 13:58
      niz podaja statystyki, poprostu czesc bezrobotnych nie rejstruje sie wogole bo
      po co skoro nie ma mozliwosci otrzymania zasilku, ponadto ci co pracuja na
      czarno robia to nie z wlasnej woli tylko bezrobocia panie Petru glowny konowale
      ekonomiczny obecnego rzadu.

      Tak czy owak przy stopie zatrudnienia wynoszaca zaledwie 50 pare procent mamy
      zaledwie tak niskie bezrobocie, skad oni biora tych ekonomow od 7 bolesci
    • tymon99 Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? 03.04.06, 14:04
      a_s_i_m_o napisał:

      > "Nikt nie próbował szacować, ile jest osób, które są zarejestrowane jako
      > bezrobotne, a mimo to pracują w szarej strefie"
      >
      > Polska znajomość nauki i publikacji. Są takie badania robione co roku. Chyba
      > przez socjologów z Warszawy. Było o tym na onecie. Bezrobocie realne: 12-14%

      Te dane uwzględniają tych, ktorzy w badaniu przyznali się do pracy na czarno.
      Podejrzewam, że faktycznie bezrobotnych jest poniżej 10 % (w tym część raczej..
      hmm.. z zamiłowania)
      • Gość: Oti Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 14:11
        che che che dobre sobie farmazony piszecie w chwili obecnej jesli by policzyc
        przyrost procentowy bezrobocia jai byl i mial miejsce to tylko w latach 1993-97
        poziom bezrobocia spadl za radow SLD, a tak przez wszystkie czasy rosl. Takze w
        wyniku wprowadzania ultraliberalnego programu Hausnera bezrobocie roslo, imi
        wieksze bezrobocie tym mniejsza pensje sa gotowi placic pracodawcy, bezrobocie
        jest wymyslem liberalow by mobilizowac ludzi do pracy za najnizsze pieniadze,
        alternatywa to smierc glodowa.
        • Gość: ecot ultraliberalnego programu Hausnera?! IP: *.244.149.234.ostrow2.tnp.pl 03.04.06, 14:20
          buhahahaha!!!
    • Gość: aga Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? IP: *.etobres.com.pl 03.04.06, 14:07
      O jakich istniejących miejscach pracy się mówi? Żadne uczelnie w Polsce nie
      kształcą takich fachowców jakich potrzebują firmy. Zarówno preferowany wiek
      kandydata jak i jego doświadczenie zawodowe oraz wykształcenie wzajemnie się
      wykluczają bo jak znależć 25-30 letniego dobrze wykształconego z długoletnim
      stażem pracy? Albo rzetelne wykształcenie i brak doświadczenia zawodowego albo
      praca i studia zaoczne tak w dzisiejszych czasach pogardzane. Nie mydlcie
      ludziom oczu pseudobisnesmeni.
      • Gość: Oti Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.06, 14:17
        Mydlenie oczu to glowny cel ultraliberalow od Hausnera po awuesowcow tzn PIS PO PD
        imi wieksze bezrobocie tym wiekszy zysk do zatrudniajacych bo w ten sposob moga
        obnizac pensje pracownikom bo na twoje miejsce jest 10 hetnych przeciez.

        hipokryzja czesci srodowiksk UW i PO wychodzi dopiero wtedy kiedy zaczyna sie
        mowic o otwarciu pewnych zawodow do ktorych mlodzi absolwenci po studiach wogole
        nie maja dotepu jak prawnicy architekci inzynierowie budowlancy tu zachowuja sie
        gozej jak najwieksi komunisci.
    • lemowski Re: Bezrobocie jest niższe niż podaje GUS? 03.04.06, 14:20
      Dodajmy do oficjalnej stopy conajmniej 10%, czyli tych, co wedlug sztucznej
      defincji uzywanej przez GUS sa "robotni", ale de facto sa bez pracy. Czy wiecie,
      ze dane GUSu nie obejmuja osob, ktore pracuja np. tylko JEDNA godzine na
      tydzien, sa czlonkami rodziny fammera ("chlopa") albo czlonkami rodziny, ktora
      prowadzi biznes, np. sklepik na rogu, co daje zatrudnienie gora jednej osobie...
      Oraz GUS nie liczy tych, co pracy przestali szukac, po latach daremnego jej
      szukania w warunakch, jak na 1 wolne miejsce pracy przypada 100 i wiecej
      bezrobotnych...

      • Gość: student rzeczywiste bezrobocie IP: *.chello.pl 03.04.06, 15:13
        Czas ruszyc do pracy rodacy, a nie narzekac ze nie ma pracy. Nie oczekujcie od
        nikogo nic, tym bardziej od panstwa. Kto ma Ci zapewnic prace- panstwo? To nie
        jego rola, panstwo ma zapewnic bezpieczenstwo, zbudowac drogi zagwarantowac
        edukacje. Prace kazdy ma sobie zapewnic sam- takie jest moje zdanie (i calej
        rzeszy moich rowiesnikow). Jak nie ma pracy za 1000 zlotych to sie pracuje za
        600, jak za malo to sie doksztalca i zmienia prace, jak nie ma pracy tu to sie
        jedzie gdzie indziej jej szukac. Jak jej tam nie ma to sie pakuje i jedzie za
        granice. Ale sie nie narzeka, bo to nie rola panstwa by zapewniac prace (system
        praca dla kazdego juz przerabialismy, z marnym skutkiem). Ja studiuje dziennie i
        pracuje zeby sie utrzymac i nic od innych nie oczekuje. Ale innym moze latwiej
        jest narzekac, bo sie juz do tego przyzwyczaili...w takim razie zycze powodzenia!
        • lemowski Re: rzeczywiste bezrobocie 03.04.06, 15:21
          Po co bezrobotnemu panstwo, jak ono nie jest w stanie zagwarantowac mu pracy?
          Nie zastanowiles nad tym? Panstwo istnieje dzieki zgodzie obywateli na
          rezygnacje z pewnych praw na rzecz panstwa, ktore ma zabezpieczyc nie tylko
          wasko rozumiane bezpieczenstwo osobiste, ale tez i zatrudnienie, i to za godziwa
          stawke. Inaczej panstwo staje sie narzedziem wyzysku obywateli, a chyba nie o
          tom ci chodzi? I latwo jest gonic innych do pracy za 600 zl, ale przeciez za te
          600 zl nie da sie wyzyc.
          Po co wiec bezrobotnym i nisko zarabiajacym panstwo? Pomyslales o tym? Czemu
          maja jechac za granice, jak sa obywatelami Polski?
          I jesli studiujesz i pracujesz, to albo jestem zlym studentem, albo zlym
          pracownikiem. Tertium non datur. Nie uznaje usprawiedliwien od studentow, ze nie
          maja czasu na nauke bo musza pracowac. Jak cos robisz, to rob to dobrze albo wcale!
          • Gość: student Re: rzeczywiste bezrobocie IP: *.chello.pl 03.04.06, 15:28
            Acha, czyli po prostu bezrobotni stwierdzili, ze nie moga pogodzic jednocesnie
            wychowywania rodziny i pracy, wiec skupili sie narodzinie...o to Ci chodzilo?
            Jesli bym byl zlym pracownikiem to juz bym nie pracowal (moze u Ciebie jest
            inaczej), a o tym jakim jestem studentem swiadczy moja wiedza i moje oceny, a
            nie Twoja opinia. No i powiedz mi jeszcze prosze w jaki sposob (jakimi
            narzedziam) panstwo ma zapewnic obywatelom prace?
            Pozdrawiam
            • lemowski Re: rzeczywiste bezrobocie 03.04.06, 15:39
              1. Mozesz byc zlym pracownikiem i wciaz pracowac, jesli:
              - potrafisz umiejetnie sie maskowac, udajac np. ze pracujesz, markujac zapal do
              pracy itd.
              - jestesz uzyteczny dla szefa w inny sposob (seksualnie, donoszac na
              wspolpracownikow itd.)
              - jestes kumplem badz krewnym szefa.
              2. Oceny o niczym nie swiadcza, bo na marnej uczelni latwo o dobre oceny i vice
              versa.
              3. Panstwo powinno stymulowac gospodarke (bo zatrudnienie to glownie funkcja
              koniunktury) oraz dawac zatrudnienie tym osobom, dla ktorych prywatny sektor nie
              jest w stanie zapewnic pracy. Oczywiscie, w interesie panstwa jest istnienie
              silnego prywatnego sektora, zdolnego zapewnic prace (za godziwa zaplata) kazdemu
              zdolnemu do pracy w tym sektorze. Oczywiscie administracja panstwowa tez daje
              zatrudnienie, ale jesli sa wolne miejsca pracy w sektorze prywatnym to logika
              nakazuje redukcje zatrudnienia w administracji (ale nie kosztem jakosci jej
              uslug) na rzecz sektora prywatnego. Jesli jednak mamy tzw. market failure, i
              sektor prywatny nie jest w stanie zatrudnic bezrobotnych (co mamy dzis w
              Polsce), to panstwo musi stworzyc bezrobotnym miejsca parcy, bo placenie
              zasilkow demoralizuje bezrobotnych, a nieplacenie ich narusza elementarne prawa
              obywatelskie... Jesli zas panstwo nie jest w stanie dac swym obywatelom pracy
              ani zasilkow, to sie powinno rozwiazac, bo jego istnienie nie ma ekonomicznej
              ani etycznej racji bytu...
              • Gość: student Re: rzeczywiste bezrobocie IP: *.chello.pl 03.04.06, 16:00
                Twoja argumentacja o zlym pracowniku jest bez sensu, bo z tego co mowisz to nie
                jestem zlym pracownikiem, a skoro mam dobre oceny na dobrej uczelni to nie
                jestem tez zlym studentem. Ale nie o tym chce tu dyskutowac, a o systemie ktory
                proponujesz. Czemu Twoim zdaniem panstwo ma zapewnic prace tym, co nie znalezli
                jej w sektorze prywatnym? Czy oni sa inni? Czemu maja byc uprzywilejowani. To
                wtedy kazdy, komu praca nie odpowiada zglosi sie do panstwa. To przypuscmy ze
                jest absolwent szkoly zawodowej o profilu mechanicznym, ktory po skonczeniu
                szkoly nie moze znalesc pracy w zadnym warsztacie. Wtedy, Twoim zdaniem, powinno
                wkroczyc panstwo i stworzyc mu takie miejsce. Ma zalozyc warsztat w ktorym go
                zatrudni, czy ma doplacac do jego miejsca pracy. A to czemu nie doplaca wiec do
                miejsc jego kolegow. Moze oni sie ciezko uczyli i znalezli prace a teraz widza
                ze tamten sie obijal i tez dostal bo panstwo mu doplaca. To powie swoim dzieciom
                nie uczcie sie bo i tak panstwo wam prace zapewni. A ja mowie podejsc do tego
                tak- skonczyl szkole ale sie nie uczyl, nie chca go zatrudnic za 1000 zlotych,
                to niech idzie pracowac gdzie indziej za 600 albo sie douczy, a nie oczekuje, ze
                mu sie zlozymy wszyscy, bo mu sie uczyc nie chcialo. Ja sie skladac nie
                zamierzam, ale jak Ty masz inne zdanie, to doplacaj.
                Pozdrawiam
                • lemowski Re: rzeczywiste bezrobocie 03.04.06, 16:24
                  Widze, ze czytasz, ale nic z tego nie rozumiesz (Prawa Lema). Przeciez ja
                  wyraznie napisalem, ze panstwo ma stymulowac rozwoj prywatnego sektora, ktory
                  powinien, w zdrowej gospodarce, zapewnic prace znacznej wiekszosci osob zdolnych
                  do pracy w danym kraju. Jesli zas ow sektor nie jest tego w stanie zrobic, to
                  nastepuje wtedy tzw. market failure, i musi wkroczyc panstwo, najlepiej tworzac
                  miejsca pracy, przynajmniej do czasu, as sektor prywatny znow stanie na nogi i
                  bedzie mogl dac zatrudnienie bezrobotnym. Jesli zas sektor prywatny nie jest w
                  stanie dac pracy w dluzszym okresie czasu, to pora zaczac myslec nad zmiana
                  modelu gospodarki, jako i obecny, wolnorynkowy, sie wyraznie w Polsce nie sprawdza.
                  I radze albo zmiane uczelni, bowiem obecne studia ci wyraznie nic nie daja, a z
                  twa marna zdolnoscia rozumienia tekstu mozesz miec niedlugo klopoty w pracy...
                  A twe zalozenie, ze dobre wyniki nauczania gwarantuja zatrudnienie swiadcza o
                  twym zupelnym nie zrozumieniu praw rzadzacych rynkiem. Albo jestes
                  przedsiebiorca i chcesz, aby ludzie pracowali u ciebie za 600zl. Zapominasz
                  tylko, ze jakby wszyscy tak postepowali, to nie byloby dosc popytu, aby
                  powstrzymac gospodarke od recesji. Widzisz, kapitalizm ma wbudowany w siebie
                  taki samoniszczacy mechanizm (interes poszczegolnego przedsiebiorcy nie jest
                  zgodny z interesem calej gospodarki), i tylko interwencja panstwa powstrzymuje
                  ten system od upadku, ale o tym ci albo nie mowia na tych studiach, albo wiesz
                  to, ale trzymasz te wiedze dla siebie...
                  • Gość: student Re: rzeczywiste bezrobocie IP: *.chello.pl 03.04.06, 16:38
                    Zeby panstwo mialo srodki na stworzenie miejsc pracy (nawet tymczasowo) musialo
                    by obciazyc sektor prywatny, a wtedy moze czekac i 10 lat, az on sie podniesie i
                    zatrudni sam tych ludzi. Nie musialem sie uczyc ekonomii zeby to wiedziec. Radze
                    Ci porzuc podreczniki od socjologii i poczytaj begga, bo bez sensu pleciesz. W
                    polsce nie ma wolnego rynku pracy. Place sa bardzo obciazone przez wydatki na
                    sektor panstwowy. A co do rozumienia tekstu, to Ty piszesz juz 3 razy:
                    stymulowac, wspierac, a nie mowisz jak. Czyz by pytanie bylo zatrudne? No i
                    dziwnym zbiegiem okolicznosci moj brat ktory nie chcial sie niestety uczyc
                    pozostaje bez pracy, a ja nie mam problemu ze znalezieniem takowej. Ale to
                    pewnie tylko przypadek!!!!!!!
                    Pozdrawiam
                    • lemowski Re: rzeczywiste bezrobocie 03.04.06, 17:09
                      1) Panstwo musi obciazac sektor prywatny w sytuacji, gdy wiekszosc
                      produkcyjnych, a wiec dochodowych przedsiebiorstw jest w tym sektorze, bo musi
                      przeciez z czegos utrzymac administracje, wojsko, policje, szkoly, szpitale
                      itd.. Prywatyzacji firm dochodowych i potencjalnie dochodowych dokonuje sie
                      wlasnie w tym celu, aby dawaly one jeszcze wieksze zyski niz jak sa one
                      wlasnoscia panstwa. Jesli zas wzrost owych zyskow odbywa sie kosztem wzrostu
                      bezrobocia, to oczywiscie taka prywatyzacja nie ma sensu, bowiem daje ona tylko
                      zwiekszone zyski grupce kapitalistow, a reszcie ludnosci nedze... Chyba, ze
                      jestes, jak Balcerowicz i jego zwolennicy, za prywatyzacja dla prywatyzacji,
                      podobnie jak ten sam Balcerowicz byl w latach 1970tych zwolennikiem
                      nacjonalizacji dla nacjonalizacji (prymat ideologii nad gospodarka). Ja zas
                      jestem za prywatyzacja tylko tam, gdzie daje ona korzysci wiekszosci, a nie
                      tylko stosunkowo malej mniejszosci, jak to sie stalo np. w Polsce.
                      2) Jestem ekonomista, a nie socjologiem. Ucze studentow m. in. z ksiazki Begga
                      (d. Fischer i Dornbusch), ale zawsze mowie studentom jakie tam sa porobione
                      zalozenia, w tym zalozenia typu ideologicznego. Widac, ze nie masz pojecia, iz
                      ekonomia to nie tylko szkola neoklasyczna (marginalistyczna) i monetarna, ale
                      tez i szkoly Keynesowskie, instytucjonalne, marksistowskie itd.
                      3) Za krotki to tekst, aby ci wyjasnic "jak". Aktualna polityka musi zalezec od
                      wielu czynnikow: zewnetrznych i wewnetrznych oraz od postawionych celow. Na
                      razie to nikt na tzw. zachodzie nie wie, jaka polityke gospodarcza prowadzic, w
                      odroznieniu np. od Chinczykow, ktorzy odrzucajac stara, niesprawdzona w praktyce
                      leninowska-stalinowsko-maoistowska ortodoksje, nie przyjeli tez bezkrytycznie,
                      jak np. Polacy, ortodoksji neoklasycznej i monetatrnej...
                      4) Slyszales o fallacy of composition? Znam tez mnostwo przykladow, np. z
                      Australii, ze wyksztalcenie przeszkadza w znalezieniu pracy. Np. najwieksze
                      bezrobocie wsrod polskich imigrantow jest tamze wsrod osob po studiach (nie
                      wazne, czy polskich, czy australijskich), bowiem najwieksze zapotrzebowanie jest
                      obecnie w Australii na pracownikow bez kwalifikacji (sprzatanie, usuwanie
                      azbestu, opieka nad staruszkami) i z relatywnie niskimi kwalifikacjami
                      (piekarze, cukiernicy, kelnerzy itp.).
                      Pozdrawiam i gratuluje tak dobrego samopoczucia!
    • Gość: sklepowa W kazdym kraju ludzie pracuja na czarno. IP: *.cybernet.ch 04.04.06, 17:36
      W kazdym kraju ludzie pracuja na czarno.

      Nie tylko w Polsce !

      W tym sensie bezrobocie jest w kazdym kraju zawyzone.
      • lemowski Re: W kazdym kraju ludzie pracuja na czarno. 05.04.06, 09:24
        I co z tego?
Pełna wersja