Dodaj do ulubionych

Kto wyleci z lotniczego biznesu?

IP: *.patterson.dynamic.msstate.edu 12.04.06, 00:28
A po co nam samoloty? My w tym panstwie jezdzimy furmankami.
Obserwuj wątek
    • guyritchie nie takie tanie linie 12.04.06, 08:30
      ot zwykla propagandowa pyskówka.
      tanie linie najczesciej nie sa tanie a zrozumienie ich systemu rezerwacyjnego
      jest poza mozliwosciami nawet wygimnastykowanego umysłu.

      ostatnio próbowałem poleciec do budapesztu,
      rezerwacja z wyprzedzeniem ok. 60 dni pokazała w wizzair cene 400pln w jedna
      strone. w tym czasie Lot i malev za obie strony chcialy ode mnie 560.

      chcialem zarezerwowac bilet dla dwóch osób do rzymu z wyprzedzeniem 90 dni
      cena atrakcyjna ok. 400 pln/osobe za obie strony . Zrobilem symulacje na 4 osób
      nagle cena za bilet dla jednej osoby wzrosła do 600...

      rezerwacja sprzed kilku dni: budapeszt, wylot we wrzesniu,
      cena biletu - 19 zł. za dwie strony 38...przy opcji kup zrobiło sie nagle 300.
      doliczano wszystko: oplaty lotniskowe, jakas oplate paliwowa
      i "taks+insiurance". Tak mnie najszło zapytanie: TO ZA CO JEST TO 19 pln ?

      Ponad to widac ze ludzie poszukuje wysokiej jakosci usług za stosowna cene.
      Przeciez protesty przy wpadkach tanich lini, które swoich pasazerów
      pozostawiaja samych sobie pokazuja wyraznie, ze cena to nie wszystko.
      Płaca 19 pln (czytaj 150 pln) za bilet i nie przyjmuja do wiadomosci, ze doleca
      tylko wtedy jak wszystko pojdzie dobrze...

      "Tanie" linie beda zmuszone podniesc ceny za podniesienie jakosci,
      przewoxnicy zwani "narodowymi" zapewne zmniejsza ceny ale kosztem serwisu na
      pokladzie...ot zadna nowa filozofia.
      • Gość: Tomasito Re: nie takie tanie linie IP: *.tueuropa.pl 12.04.06, 09:33
        Pracowalem prawie rok w jednej z tanich linii i pozwole sobie odpowiedziec:
        1. tanie linie nie oznaczaja, ze wszystkie bilety sa tanie. Idea jest taka, zeby
        sprzedac wiecej biletow na dany rejs niz w linii tradycyjnej, czyli sprzedac
        wiecej po srednio nizszej cenie niz w linii normalnej. W efekcie, na przyklad,
        LOT na trasie do Paryza ma 60% wypelnienia na pokladzie po srednio 100EUR, a
        tania linia ma 90% wypelnienia po srednio 70EUR. Idea jest, zeby maksymalizowac
        przychod. Dlatego na pokladzie taniej linii masz ludzi ktorzy zaplacili za bilet
        od 1zl [promocja, duze wyprzedzenie] do nawet 1000zl [bilet one-way kupiony w
        ostatniej chwili].
        2. jesli kupujesz 1 bilet, to cena podana w systemie rezerwacyjnym jest
        rzeczywista. Ale jak kupujesz 2 lub wiecej biletow na dana trase i dzien, to
        moze sie okazac, ze w danej cenie zostal tylko 1 bilet, a pozostale sa w wyzszej
        cenie. System automatycznie usrednia cene dla wszystkich pasazerow. Dlatego w
        Twoim przykladzie bylo 400 dla 1 pasazera, ale dla wszystkich wyszlo srednio
        600. W taniej linii wszystkie miejsca w samolocie sa podzielone: np. 10 miejsc
        po 1zl, 20 po 39zl, 20 po 59zl, 20 po 109 zl, 15 po 209 etc. Kupujac, zdejmujesz
        kolejne miejsca od najtanszego do najdrozszego.
        3. przyklad z budapesztem to ewidentnie linia Wizz. Oni przyjeli taki wlasnie
        model, ze znaczna czesc ceny biletu jest przerzucona do oplat i podatkow. I
        dlatego jest zdziwienie, ze cena jest 15 zl a w sumie 150 zl. Inne linie maja
        inny model, np. skyeruope obnizylo oplaty do poziomu nizszego niz ryanair.
        4. GENERALNIE, w tanich liniach - jesli chcesz miec tani bilet, musisz kupic
        nawet z polrocznym wyprzedzeniem. W przeciwnym razie moze byc roznie, zwlaszcza
        w lecie czyli w sezonie, kiedy wszystkie tanie linie - ryan takze - robia ponad
        50% przychodu rocznego. Reszta roku to raczej zwykle straty, moze poza
        kierunkami do UK gdzie lataja pracownicy i biznes.
        5. Bezpieczenstwo i jakosc: tanie linie, np. wizzair czy skyeurope, maja nowsze
        samoloty niz LOT! Wizz kupil je nowe w 2004, a sky w tym roku wymienia na nowe.
        Bezpieczenstwo i jakosc sa takie same, bo obowiazuja te same ostre przepisy co
        dla linii tradycyjnych.

        Pzdr.

        Tomasito
        • Gość: Kaczor Re: nie takie tanie linie IP: *.sympatico.ca 12.04.06, 12:09
          Drogi Tomasilo. Cieszymy sie, ze pracowales w tanich liniach lotniczych tak
          dlugo. Jednak musze cos dodac w tej sprawie: czasy ida ciezkie, paliwo drozeje,
          ubezpieczenia tez. Do pewnego momentu mozna oferowac czesc biletow na przeloty
          po bardzo niskiej cenie. Jednak pewnych wymaganych kosztow nie da sie obejsc i
          ktos je bedzie musial poniesc. Po ostatnich wypadkach kontrole dot.
          bezpieczenstwa eksploatacji oraz obslugi samolotow sie zaostrzaja. Pojawiaja
          sie kolejne czarne listy. I o ile sobie przypominam to wlasnie Ryanair ostatnio
          mial problemy z bezpieczenstwem. Flight International donioslo, ze kanal 4 TV w
          UK podstawil kilka osob, ktore rozpoczely prace w tej lini lotniczej. Najlepiej
          to nie wygladalo. Ostatnio samolot podwykonawcy Ryanair wyladowal przez pomylke
          na innym lotnisku, ktore bylo oddalone tylko o 8 km od wlasciwego. Z czesciowo
          pokrytego asfaltem lotniska przy pelnym obciazeniu wystartowac sie juz nie
          dalo. Wiec pasazerowie pojechali autobusami, a pusty samolot polecial do
          miejsca, z ktorego wczesniej wystartowal. Wniosek jest jeden: do pewnego
          poziomu mozna obnizac ceny, ale wymaganych kosztow eksploatacji samolotow i
          zalogi, tak wlasnie: zalogi, nie da sie obejsc, jesli sie chce bezpiecznie
          latac. Przemeczony pilot tez moze popelnic blad. I tu Ryanair ma cos do
          powiedzenia - przypominam kanal 4 TV angielskiej. Pozostaje tylko zyczyc tylu
          samych startow co ladowan wszystkim tanim liniom lotniczym, a pasazerom rozwagi
          przy pakowaniu sie w pierwszy lepszy samolot z powodu bardzo taniej ceny.
          • Gość: Tomasito Re: nie takie tanie linie IP: *.tueuropa.pl 12.04.06, 13:16
            Powiem tak: nie jestem wielkim fanem Ryanair. Ryan wymusza np. na samorzadach w
            Polsce oplate za to tylko, ze Ryan bedzie z danego lotniska latal. I tak robi w
            calej Europie, co sprawia, ze jest firmą zyskowną. Ot, taki model biznesu.

            O wiele bardziej wole sposob dzialania EasyJet, ktory tez jest zyskowny, ale tez
            ma innych pasazerow niz Ryan. Easy ma przyjazny marketing i poza szczegolami
            jest - jesli chodzi o standard - zblizony do tradycyjnych przewoznikow.

            Rzecz w tym, ze Sky ma 30mln EUR straty za rok 2005, Wizzair prawie padl
            niedawno, a Centralwings 60mln zl straty za 2005.

            Niestety, tak jak piszesz, ceny ropy sprawiaja, ze latanie po prostu nie moze
            byc tanie. A sila nabywcza Polakow jest za mala, aby moc sprzedawac bilety po
            srednich cenach i zapelnic samolot tak, aby pokryc koszty.
          • Gość: JH Re: nie takie tanie linie IP: *.range81-158.btcentralplus.com 13.04.06, 00:23
            Ostatnio samolot podwykonawcy Ryanair wyladowal przez pomylke
            >
            > na innym lotnisku, ktore bylo oddalone tylko o 8 km od wlasciwego. Z
            czesciowo
            > pokrytego asfaltem lotniska przy pelnym obciazeniu wystartowac sie juz nie
            > dalo. Wiec pasazerowie pojechali autobusami, a pusty samolot polecial do
            > miejsca, z ktorego wczesniej wystartowal. Wniosek jest jeden: do pewnego
            > poziomu mozna obnizac ceny, ale wymaganych kosztow eksploatacji samolotow i
            > zalogi, tak wlasnie: zalogi, nie da sie obejsc, jesli sie chce bezpiecznie
            > latac. Przemeczony pilot tez moze popelnic blad. I tu Ryanair ma cos do
            > powiedzenia

            Pare lat temu samolot LOTu wyladowal na innym lotnisku niz planowano - kolo
            Kaliningradu, zamiast na cywilnym, to na wojskowym wyladowal. Wiec to w kazdej
            linii moze to sie zdarzyc.
        • iberia30 Re: nie takie tanie linie 03.05.06, 14:11
          Gość portalu: Tomasito napisał(a):

          > 4. GENERALNIE, w tanich liniach - jesli chcesz miec tani bilet, musisz kupic
          > nawet z polrocznym wyprzedzeniem. W przeciwnym razie moze byc roznie, zwlaszcza w lecie czyli w sezonie, kiedy wszystkie tanie linie - ryan takze - robia ponad 50% przychodu rocznego. Reszta roku to raczej zwykle straty, moze poza kierunkami do UK gdzie lataja pracownicy i biznes.

          nie zgodze sie, ze im wczesniej tym taniej-przekonalam sie na wlasnej skorze, ze nie zawsze tak jest.Nie ma reguly i tyle.
    • Gość: OldBruno Kto wyleci z lotniczego biznesu? IP: *.aster.pl 12.04.06, 08:56
      Tanie linie słuźą rozpowszechnieniu wygodnych podróźy chociażby przez sam fakt konkurencji i co zatym
      idzie obniżenia cen linii regularnych.
      A Stansted zapewnia pasażerom dużo lepsze warunki niż wynikałyby z różnicy opłat 10 GBP czyli około
      55 zł i 30 zł. Mało tego zapewnia komfort, którego długo nie osiągnie Okęcie (poza zaletą blizkości).
    • Gość: Gall Anonim Re: Kto wyleci z lotniczego biznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 09:04
      Regulacje wspomniane przez Leary'ego oczywiscie krepuja rozwoj biznesu lotniczego, ale maja przynajmniej jeden pozytywny skutek. Wiem, ze sie naraze warszawiakom, ale co tam: do niedawna, jak sie rzucilo okiem na rozklad lotow Lotu to wszystko latalo na "zasadzie gwiazdy" w ktorej centrum byla Warszawa. Chcesz leciec z Wroclawia do Gdanska? Prosze bardzo jest polaczenie przez Warszawe. Moze z Poznania do Krakowa? Jesli przez Warszawe to OK. A tak to tylko uzmyslawia to absurd "warszawskich lotow krajowych". Do poki to sie nie zmieni to konkurowaniu z koleja mozna zapomniec, choc na wielu liniach to samolot bylby szybszy, wygodniejszy a nawet tanszy.

      • Gość: DRAB Re: po co latac lepiej sie pomodlic i przezywac!! IP: 158.180.192.* 12.04.06, 10:30
        najsmieszniejszy jest komentarz kolesia z LOTu dot. kosztu oplat lotniskowych
        na Etiudzie w porownaniu do Stansted...
        30 zlotych za stanie w kolejce na mrozie po wyladowaniu sredniej wielkosci
        samolotu i oczekiwaniu do 2 okienek gdzie sprawdzane sa paszporty... a potem
        najkrotszy pas bagazowy swiata....
        Etiuda powinna kosztowac 30 groszy jezeli ma konkurowac w Europie
      • Gość: beholder Re: Kto wyleci z lotniczego biznesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 11:07
        Ja zrobie jeszcze jedno dla panstwa - wyjade. Przez ostatnie dwa lata okazalo
        sie ze moze poanstwo dalo mi wyksztalcenie, ale po co - nie wie samo, bo
        okazuje sie ze nikomu do niczego nie jestem potrzebny, a jak juz to za glodowe
        stawki.za 800 PLN to sobie moga pracowac parlamentarzysci - tam jak sie okazuje
        wyksztalcenie i umiejetnosci sa sprawa marginalna, ze o zdrowym rozsadku nie
        wspomne.

        30 PLN - przy normalnych u nas stawkach 3-4 PLN/godz - dzien pracy
        10 funtow przy stawce minimalnej 5 funtow/godz - dwie godziny pracy.
        No comment.
        • Gość: bez niecheci Re: Kto wyleci z lotniczego biznesu? IP: *.just.com.pl 12.04.06, 11:19
          Państwo dało wykształcenie - ale Ty wybierałeś kierunek. Jeśli skończyłeś
          studia, które są zbieżne z Twoimi pasjami, to powinno to zaowocować otrzymaniem
          pracy w zawodzie. Jeśli poszedłeś na studia po to, by je "przeżyć", to po nich
          musiało przyjść otrzeźwienie. Zarabiając (po 10 latach pracy) 100 pln netto
          dziennie można w tym kraju jakoś żyć. Nie warto wyjeżdżać tylko z powodu zbyt
          małej wypłaty moim zdaniem. Powiem tylko, że pracowici w Polsce mają pracę.
            • Gość: bez niechęci Re: Kto wyleci z lotniczego biznesu? IP: *.just.com.pl 12.04.06, 12:11
              I zostawiłem tutaj:
              najbliższą rodzinę, przyjaciół i znajomych, ogród, zwierzęta, język i książki,
              czasopisma, pamiątki, własność odziedziczoną po pracowitych przodkach, polską
              kulturę, filmy, Święta, Kościół... Zamiast razem z najbliższymi dojrzewać -
              zostawiłem ich wszystkich. Tam też jem jeden obiad, też mam dom, samochód,
              jeżdżę na urlopy... Tyle że wokół obcy ludzie z inną kulturą, inna cywilizacja,
              w której takie nieboskie słowiańskie stworzenie jak ja, musi schodzić z oczu
              przez jeszcze jedno pokolenie, do śmierci pioniera... A na pogrzeby, niektóre
              niestety, może uda mi się przylecieć... Ja nie będę mięsem podatkowym za
              większą misę soczewicy.
            • Gość: bez niechęci Re: Panstwo nic nie dalo - to podatki moich rodzi IP: *.just.com.pl 12.04.06, 12:32
              No tak, nasi rodzice (czyli państwo) zorganizowali się, aby umożliwić nam
              naukę, będącą podstawę do zajęcia sensownego miejsca w życiu (nie tylko
              zawodowym. Większość rodziców wpłacała, mniejszość marnowała, ale coś zostało -
              szkolnictwo na pewno, jakaś infrastruktura... Jednak zanim wzgardzimy państwem
              naszych rodziców, żyjących w moskiewskim cieniu Wielkiego Brata (a wcześniej w
              cieniu den Linden Wielkiego Malarza)powiedzmy sobie: w czym jesteśmy lepsi od
              nich, kiedy nie mając od 15 lat Knutha i batoha nad głową, mając wolność - nie
              umiemy robić nic. Umiemy za to: trzymać zachodnie piwo w ręce za 2 zł, robić
              konkubinat, kraść auta, radia, tory, umiemy mówić hip-hopowym slangiem, gardzić
              Wschodem, Żydami... Umiemy oglądać wideo, teledyski, tyć umiemy także. Mieszkać
              w bloku z rodzicami, brać zasiłki dla bezrobotnych, oglądać Big Brothera i Bar
              umiemy. I oceniać: komuchy, czarni, a kim my jesteśmy: powiem: kundlami.
              • Gość: beholder Re: Panstwo nic nie dalo - to podatki moich rodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 12:41
                Widzisz - tu, zeby zblizyc sie zarobkami do sredniej krajowej (tylko zblizyc)
                musialem zasuwac po 15 godzin dziennie. Dziekuje bardzo. Wole sobie poszukac
                gdzie indziej pracy mniej wymagajacej (np przy tasmie produkcyjneuj w anglii)
                ktora da mi normalny dzoen pracy i szanse na normalne zycie.

                Zostawiam przyjaciol? Jakich przyjaciol? 90 % z nich spotkam na miejscu. A
                pozostałe 10 % dojedzie w ciągu dwóch lat. Ale dla rzadzacych wazniejsze sa
                przeciez spory o teczki i inne pierdoly - ciekawe kto za dwa lata bedzie
                pracowal na becikowe - Ukraincy? Bo mlodych polakow w kraju zostanie ze 20 % -
                5 % tych co im sie udalo i nie maja potrzeby wyjezdzac i 15 % nieudacznikow,
                ktorzy sie do wyjazdu nie pchaja (bo gdzie jeszczez zasilki takie jak tu?)
                • Gość: bez niechęci Re: Panstwo nic nie dalo - to podatki moich rodzi IP: *.just.com.pl 12.04.06, 13:02
                  Trzeba zmienić pracę, ale w Polsce. Na pewno nie warto zasuwać po 15 h. Przy
                  taśmie praca hańbi - jak myślisz, co pomyślą dzieci, kiedy będą odpowiadały na
                  pytanie o zawód rodzica (ojca), czego nauczysz syna (wnuka), kiedy sam nie
                  umiesz pracować inaczej jak maszyna? Czy powiesz synowi, że z powodu marionetek-
                  półgłówków w rządzie uciekłeś do innego kraju? A Ukraińcy i Białorusini niech
                  przybywają do Polski, jak Polacy na Zachód - w końcu na Zachodzie i w Stanach
                  jesteśmy takimi Ukraińcami - tak na nas tam patrzą. Tyle że z Ukrainy nie można
                  się śmiać, bo ich wolność ma kilkanaścielat, a my przez tysiąc zgnoiliśmy i
                  gnoimy nasz kraj, naszą przyszłość. Czy mam z powodu polityków sprzedawać dom i
                  jechać gdzie indziej? To raczej wypędźmy z Polski gnojków, a sami tu zostańmy.
                  • Gość: beholder Re: Panstwo nic nie dalo - to podatki moich rodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 15:01
                    Sorry, ale idealizmem nie wykarmie siebie i rodziny. A w czym przepraszam
                    gorszy jest pracownik fabryki od pracownika umysłowego, że trzeba się go
                    wstydzić? A synowi (jak już będę miał) powiem dokładnie to. NIestety, ale ja
                    mam przed sobą jakieś 50 lat życia - to troche za mało, żeby czekać aż coś się
                    zmieni w kraju na lepsze. Bo na gorsze zmienia się z każdą chwilą.
                    W Anglii nie patrzą na nas jak na Ukraińców, ale jak na ludzi którzy szukają
                    pracy stosownej do swoich kwalifikacji. Jeżeli znasz język i umiesz pracować,
                    to traktowany jesteś jak normalny obywatel.
    • drexler82 Re: Kto wyleci z lotniczego biznesu? 12.04.06, 12:49
      Pare lat temu O'Reily mowil ze na wies (Polska) nie bedzie latal. Teraz rzada od
      Polski przebudowy Modlina dla jego celow. On jest chorym czlowiek, dla ktorego
      liczy sie kasa, a pasazer ma swoje prawa tylko wtedy jak nie kupi biletu, jak
      kupi to jest rzecza ktora trzeba przewiez z punktu A do B. Bagazy sie nie gubi,
      bo z reguly recznie sie odbiera...Paranoja i tyle. Juz wole Centralwings,
      SkyEurope i W!ZZ niz latac Ryanair'em
    • Gość: lcc konsultujcie IP: *.inet.fi 12.04.06, 16:13
      >Co z lotniskiem w Modlinie? Na razie nie wiadomo, kiedy powstanie. PPL,
      >Urząd Marszałkowski Mazowsza i Agencja Mienia Wojskowego konsultują projekt
      >w dwóch zespołach.

      A konsultujcie sobie, przecież lecąc do Polski wcale nie trzeba lądowac w Warszawie

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka