Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog głuc...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.06, 17:20
Nie można chcieć zarabiać tak, jak w gospodarkach liberalnych wzorując się na
gospodarce nakazowo - rozdzielczej. Wybór zależy od wyborców w wyborach
powszechnych.
    • Gość: soma115 Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.netia.pl 16.04.06, 17:16
      Niestety duża część polaków (48%) uważa, że poaństwo powinno bardziej ingerować
      w gospodarkę. Ciemnota :(
      • Gość: ober Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.06, 18:18
        Gość portalu: soma115 napisał(a):

        > Niestety duża część polaków (48%) uważa, że poaństwo powinno bardziej
        ingerować
        > w gospodarkę. Ciemnota :(

        sama jesteś ciemna i ciemnote wciskasz
        czytaj!!!!!!!
        www.barter.org.pl/demokracja_finansowa.php
        www.ken.info.pl/glowna.html
        republika.pl/pieniadz/
        forum.wprost.pl/ar/?O=325915&NZ=7
        • Gość: luk Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.toya.net.pl 17.04.06, 10:15
          Przeczytalem - stek bzdur, a ty jestes niekrzesany cham i to nawet juz bez sznura.
          • mihau2000 matematyka Kaczyńskiego... 17.04.06, 11:33
            "Jarosław Kaczyński (...) w Sejmie stwierdził, że w tym roku Polska osiągnie,
            licząc od roku 1989 50-proc. wzrost. Podzielił to przez 17 lat i wyszło 3 proc.
            rocznie. Żałośnie mało wobec innych krajów, jak stwierdził. "

            Jeśli tak faktycznie było to świadczy to matematycznym ANALFABETYŹMIE.
            Wzrost gospodarczy można porównać do ciągu GEOMETRYCZNEGO, kolejne lata MNOŻY
            się. Robienie z tych 50% średniej ARYTMETYCZNEJ to jakieś nieporozumienie...
            Wstyd panie Kaczyński.

            Wzrost 3% przez 17 lat to byłoby ok. 65%
            Wzrost 2,5% przez 17 lat to byłoby ok. 52%

            pzdr.
            • Gość: ASD Re: matematyka Kaczyńskiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 14:05
              Bo ty nie wiesz, że potęgowanie jest z układu, a Kaczyński to megamózg matematyczny i strateg wszechczasów.
      • Gość: ktos Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.telia.com 17.04.06, 11:36
        Ciemnota ma racje.
        • Gość: Zbyszek Nigdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:42
          Chyba, że mówimy o Klerykowie a nie o cywilizowanym państwie.
    • Gość: Sprzątaczka Corp. Sprzątaczka Corp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 10:18
      "Według badań Akademii Ekonomicznych w Poznaniu i Katowicach w 2004 r. 8,8 proc. dorosłych Polaków rozpoczęło nową działalność gospodarczą. Był to najwyższy wskaźnik w Europie. Druga była Irlandia ze wskaźnikiem 7,7".

      W Polsce liberalnej rośnie liczba nowo zakładanych firm, bo nawet sprzątaczka nie jest zatrudniana na etat, a musi otworzyć własną działalność gospodarczą.

      To jest chore. Jeżeli kadra naukowa Akademii Ekonomicznych tego nie zauważa, to powinna się wziąć za... sprzątanie. Oczywiście w ramach nowo otwartej działalności gospodarczej.
      • Gość: D Re: Sprzątaczka Corp. IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 17.04.06, 17:32
        Warto zastanowic sie dlaczego tak jest.

        Dlaczego rynek wywiera presje na zakladanie dzialalnosci gospodarczej zamiast etatu:
        a) brak sztywnych regulacji kodeksu pracy (wymienione w tekscie, ze jak na tak
        duze bezrobocie rynek pracy jest zbyt sztywny)
        b) mniejsza koszta pozaplacowe dla pracodawcy (rowniez wymienione w tekscie)

        Wniosek? (Chyba nasuwa sie sam.)

        Polski liberalizm w odniesieniu do amerykanskiego liberalizmu cechuje sie 12%
        wiekszym bezrobociem, wiec albo jest on duzo wiekszy albo duzo mniejszy. Bo
        raczej nie taki sam. Skoro bezrobocie jest jakie kazdy widzi.

        Z reszta ludzi wychowanych na socjalistycznych bredniach ciezko przekonac do
        argumentu opartego na wiedzy. :/
    • Gość: daniel Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:04
      Polacy są za głupi aby im sie dobrze powodziło u nas w kraju. Wyznają zasadę
      Polska biedna ale katolicka, a tak w ogóle to kraje bardzo religijne zawszwe są
      biedniejsze od tych laickich, w których społeczeństwa sa na wyższym poziomie
      cywilizacyjnym.
      • Gość: ktos Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.telia.com 17.04.06, 11:41
        Daniel niewielka poprawka do twojego postu. Kapitalizm i etos narodzil sie w
        krajach protestanckich. W krajach katolickich preferuje sie wiare w cuda i
        manne, ktora spadnie z nieba. W krajach katolickich dominuje system mafijny i
        pogarda dla ludzi mimo tyle belkotu o wartosciach chrzescijanskich. Wplyw kk na
        polityke panstwa oznacza katastrofe.
        • Gość: corgan masz na myśli pogardę byznesu dla ludzi pracy? IP: *.chello.pl 17.04.06, 14:05
          > W krajach katolickich dominuje system mafijny i
          > pogarda dla ludzi mimo tyle belkotu o wartosciach chrzescijanskich

          Czyli pogarde dla księgowych, spec. ds marketingu, informatyków, sekretarek,
          rolników, budowlańców, górników, spawaczy, pielęgniarek, lekarzy itp?

          tak, toby sie zgadzało - panuje zasada im bardziej pomiatasz innymi tym jesteś
          wazniejszy. Dlatego prezesi szmaca robotników, lekarze pielęgniarki,
          inzynierowie budowlańców, personalni, marketingowcy - wszystkich jak leci itp.
          a wszyscy razem do kupy - górników i rolników.
          • Gość: etet Re: masz na myśli pogardę byznesu dla ludzi pracy IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.04.06, 17:26
            No i wyszło na to że górnicy to najbardziej pokrzywdzeni obywatele tego państwa
            • Gość: corgan no co ty! to byznes jest najbardziej pokrzywdzony IP: *.chello.pl 17.04.06, 20:28
              > No i wyszło na to że górnicy to najbardziej pokrzywdzeni obywatele tego
              > państwa

              w tym kraju. Chuopaki i dziewczyny po nocach nie śpią, nie dojadają, od ust
              sobie odejmują więc cierpią na miliony i w związku z tym domagają się stałych
              ulg i niskich podatków, bo bez tego ich biznes i ich inwestycje nie może
              trysnąć. To dlatego że nie ma podatku liniowego nie może w Polsce powstac
              polska Nokia, Siemens, Basf albo Airbus.

              W dodatku - co jest jeszcze straszniejsze - z Polski uciekają młodzi prężni i
              dynamiczni a powinni zostać i tu pracować w naszych montowniach za 700 zł za
              mies. Bowiem niedopuszczalne jest, żeby brakowało ludzi do pracy wtedy kiedy
              jest "tak duże bezrobocie" :)) Bo spawacze, pielęgniarki, budowlańcy wyjeżdżają
              bo mają niskie pensje choć podobno wyjeżdżają bezrobotni, a przecież nie mozna
              ludziom wiele płacić bo mają za "niską wydajność" i jest duże bezrobocie a
              przecież pielęgniarka niemiecka nie robi zastrzyków 3 razy szybciej od
              polskiej, prawda?

              wiec jak to jest?
    • myslacyszaryczlowiek1 Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł 17.04.06, 11:11
      Balcerowicz jako mąż stanu? W USA by już dawno siedział za przekręty z fundacją
      żony.
      Zamiast rządów jajogłowych którzy będą tworzyć jakieś zagmatwane i
      skomplikowane prawo np. VAT wolę rządy praktyków nawet rzemieślnika który
      doskonale sobie zdaję sprawę
      ile papierków trzeba aby prowadzić kilkuosobową firmę?
      Dlaczego co roku wszyscy obywatele stresują się jakimiś PITami ? Jaki jest
      tego społeczny koszt, nie licząc ton papierów.
      Prawda jest taka że może 20% ludzi zajmuje się wytwarzaniem czegoś, 30%
      kontroluje wytwarzających, 30% żyje na koszt pierwszych, a reszta ma dosyć tego
      złodziejskiego systemu i wyjechała albo ma zamiar wyjechać.


      • Gość: Zbyszek Jakie przekręty? Jajeczko Ci zaszkodziło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:46
        W normalnym kraju to Ty byś siedział za insynuacje.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Jakie przekręty? Jajeczko Ci zaszkodziło? 17.04.06, 20:52
          w USA jak już wielokrotnie bylo mówione Balcerowicz by poszedł za kratki, a w
          np. w Szwecji , Anglii podał by się do dymisji. Bo to jest nic innego jak
          wykorzystywanie stanowiska służbowego.
      • Gość: namaste Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.icpnet.pl 17.04.06, 13:21
        Akurat Balcerowicz jest za upraszczaniem prawa.
        A co do VATu - to w konstrukcji ten podatek jest tak naprawdę bardzo prosty, a
        poza tym może nawet takim "myslacym" szarym ludziom mógłby się w końcu spodobać,
        bo jest najprawdopodobniej najbardziej sprawiedliwym podatkiem - każdy płaci go
        od skonsumowanej przez siebie ilości dóbr.

        Już kiedyś mieliśmy rządy rzemieślnika i wygląda na to, że teraz, po latach, on
        trochę już mądrzeje, ale droga ze stoczni do Belwederu, to zdecydowanie zbyt
        duże skróty.

        Każdy powinien wiedzieć o czym mówi, zanim powie, że zna receptę - idż do
        lekarza, który dopiero zamierza nim zostać i uważa, że najlepiej nauczy się na
        pacjentach, a jak się już mimochodem czegoś nauczy, to może jeszcze pójdzie na
        studia. Czułbyś się bezpiecznie?
        Nie przypomina Ci to "ścieżki kariery" niektórych (już prawie) rządzących, o
        ambicjach bycia Ministrem Finansów (w momencie zdawania matury w podrzędnym
        liceum ekonomicznym)?

        Najłatwiej jest po prostu napisać, że mamy złodziejski system i potem głosować
        na złodziei, albo zostać bezczynnie w domu i pozwolić innym ludziom oddać głos
        za Ciebie.
    • Gość: posen Liberalna gospodarka nie odbiera państwu prawa do IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:28
      Niby proste ale jak to naszym pseudo-politykom wytłumaczyć???
      • Gość: Eko Re: Liberalna gospodarka nie odbiera państwu praw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 11:55
        Pan Profesor juz to wytlumaczyl powyzej - po prostu SLABE i niepewne rzady nie
        przyjmuja takiej logiki ze zwyklego strachu wynikajacego z niekompetencji. I
        wlasnie jestesmy swiadkami po raz kolejny takiego cyrku.
        • Gość: B-plan To sobie pogadajmy... IP: *.chello.pl 17.04.06, 12:23
          Z atrykułu wynika dość jednoznacznie, że pozostaje nam patrzeć jak się podtapiamy. Utonąć nie utoniemy raczej, ale te wszystkie Estonie, Słowacje odpłyną nam do ciepłych krajów. A u nas pozostanie kilku biznesmenów trzeźwo kombinujących jak się rozwijać, mając do dyspozycji rynek, na którym panują rozdziawione marzycielskie gęby sfrustrowanego ludu.

          (rozdziawione = po zapomogę)
          (marzycielskie = karykatura moralności, najlepsza choć nie zamierzona, w wykonaniu Madzi Buczek i Ratzingera sepleniącego, jak na polskie ucho "Fcenś Bowe", a faktycznie spełniająca się w najlepszym razie w dumnych wspomnienciach a la Lepper co szmatą w dzieciństwie bez łeb od matuli dostawali)
          (gęby = dumna polska b, c)
          (frustracja = JEDYNY cel: odwet na złodziejach, na korupcji!)
    • dzimbim Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł 17.04.06, 16:49
      Wg prof.JÓzefiaka było i nawet jest nieżle,ale trudny okres przed nami.
      I komu to będziemy zawdzięczać,no komu?
    • Gość: nie Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 17:06
      Przyczyny polskiej biedy.
      Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej.
      Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było
      wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz
      istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja.
      Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub -
      demo(n)kracja.
      Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie
      rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei
      zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana.
      Skąd się wziął właściwy termin demokracji? Demo - lud, krato -władza władza
      ludu - z greckiego.
      Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu
      panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem,
      ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej
      demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w
      Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych".
      Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy
      znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli
      dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono
      zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego
      wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta,
      aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby.
      Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami.
      Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i
      szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod
      poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do
      bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku.
      Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany
      podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku
      z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta
      Jasonowi 5 dolarów". T
      W taki sposób powstał czek bankowy.
      Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki spososób w rzeczywistej
      demokracji powinno to wszystko funkcjonować.

      Załóżmy, że to miateczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy
      miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze
      postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze
      zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie
      dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy
      modernizację lub zwiększenie mocy.

      Zauważmy kolejność rzeczy!
      1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera.
      2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy
      wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem.
      Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby
      wykonywał wolę ludu.
      Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie.
      Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna
      jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi
      głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich
      ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda?
      Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane.
      Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację.
      Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją
      Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji?
      Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna
      osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi
      faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz
      na jego poddanych.

      Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finasjery światowej.

      Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto
      rządzi krajem.

      Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś
      funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci
      zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało.

      Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić"
      A za Gierka to chciało się komuś robić?
      Przemyślmy to sobie!
      Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka
      lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać!

      Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje
      a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że
      nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały
      szczytów!
      "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym
      przez masy.
      Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w
      tym okresie.
      Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne.
      Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie
      wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów.

      Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko
      pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a
      na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne
      kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i
      wiele innych dóbr na raty.

      Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona
      dolarów????
      Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy
      za rzekomy dobrobyt!

      Wyjaśnię to jeszcze prościej.

      Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów
      długu.

      Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ
      chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę
      pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego.
      Facet dysponowałby następującą gotówką.
      $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000!
      W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży
      OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek.
      Wróćmy jeszcze do czasów Gierka.
      Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa.
      Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał
      pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego.

      Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji!

      Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie
      jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w
      bankach a nie oszczędności.

      Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny
      nie był zadłużony!

      Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie.
      Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS
      odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i
      kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa -
      często $30.

      Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%.

      Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą?

      Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście
      galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory
      podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981.
      W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
      demokratycznym ustroju?
      Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
      nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
      także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.
      Kiedy Hitler usunął prywatnych bankier
      • Gość: nie Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 17:09
        Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście
        galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory
        podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981.
        W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
        demokratycznym ustroju?
        Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
        nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
        także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.
        Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając
        procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy.
        W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie
        w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej.
        Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w
        odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były
        gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane.

        Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich
        Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim?

        Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy?

        Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego
        pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy.

        Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym,
        kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu.

        Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w
        odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je
        chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe
        spłaty.
        Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego
        małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu
        nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty.

        Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a
        nie lichwiarskim bankom prywatnym.

        Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są
        oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe.

        Co działoby się w takim przypadku?

        Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać
        lichwiarskich odsetek.

        Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do
        producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby
        nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra
        materialne.

        Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby
        więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim
        tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy
        podatkowych.

        Dlaczego?

        Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej
        podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną
        edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!

        Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te
        pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd
        ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę
        lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.

        Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie
        ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie
        kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania
        itd.

        Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast
        pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez
        prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw.
        demokratycznym kraju!

        Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami
        są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.

        Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?

        Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie
        pozwolą.
        John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami
        watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna
        dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych
        rządowych dolarów.

        Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli
        się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku!

        Przykład Australii.

        W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu
        wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego
        upodobania.

        I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy
        z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%!

        Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc
        pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz
        powodów do dumy.

        Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%.

        Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma,
        ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym
        drukiem.

        Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich
        przepisów."

        To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się
        pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które
        zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO
        przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU.

        Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości,
        jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie
        wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku
        ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk.

        Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie.

        Jest jeszcze gorzej.
        Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są
        wysokie aby pokryć bankową lichwę!

        Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę
        produktu obniżyć o koszt karty kredytowej.
        Co możemy zrobić oprócz unikania banku?
        Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej
        innej przyczyny podwyżek, poza chciwością.

        Co kto zrobił?
        Nikt nie zrobił nic.

        Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali
        Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają
        na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2
        tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem.

        (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w
        którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe
        marionetki komunistyczne.)

        Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest
        niezwykle dotkliwym ciosem finansowym.

        Witamy demonkrację.

        W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda
        dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków?

        A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3
        miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę
        towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z
        produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków
        wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych
        byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd!

        Z potężnych strat na niezłe zyski!!!

        Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić
        z pieniędzmi.

        Lichwiarskie, prywatne banki powodu
        • Gość: nie Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 17:12
          Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów!

          Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA i nędzy innych narodów.

          Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się
          nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
          niezwykle okrutnych lichwiarzy.

          Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
          nadużycia oraz oszustwa.

          A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd
          się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy.

          Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele
          paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą?

          Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym
          celem życia.

          Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało?
          Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się
          pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał
          miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać
          zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i
          przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę.

          Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko.
          Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak.
          Czy dzisiaj nas stać?

          Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem
          ponad 4000 zł.

          Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z
          banku, na razie go na to nie stać.

          Bank zarobił a kto stracił?

          1. Klient.
          2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie
          zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku.

          Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami
          jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet
          rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe
          wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać
          nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje
          u teściowej.

          Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko.

          Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu
          wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura
          ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie
          nielegalne.
          Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie
          używa i wszystko jest zgodne z prawem.

          Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one
          żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy
          przeciętnego przedsiębiorstwa.

          Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko
          ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk
          potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski.

          Zwykły człowiek nie musi mieć zysku.

          Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez
          dziesięciolecia Polska nie znała.

          Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system
          ograbiania i wyzysku człowieka pracy.

          A to dopiero początek problemów.

          Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza.
          N i e p r a w d a ! ! !
          Staliśmy się niewolnikami banków!
          Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku,
          ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować.

          Wielu pyta o rozwiązanie.

          Jest tylko jedno wyjście.

          Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie
          z POLAKÓW.

          Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy
          od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji.
          Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował
          spore ryzyko.

          Zresztą co nas ONI obchodzą.

          Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując
          nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i
          zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb
          państwa.

          1. Odebrać licencje prywatnym bankom.

          2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem.

          3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce.

          Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać?

          Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia!

          Co powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym.

          Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich
          ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten
          sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie.

          To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez
          syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego
          sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą.
          Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać?
          Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę
          we własnym kraju?

          Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko
          Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło.

          Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i
          wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby
          interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie
          odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny,
          Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych.

          Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia
          czasu.

          Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy
          widzieli upadek imperium amerykańskiego.

          Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli
          syjonistycznej.

          Co jest w tej chwili najistotniejsze?

          Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o
          przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to
          przeprowadzane.

          W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa.

          Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się
          ocenzurować Internet.

          Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało.

          Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie.

          "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie.

          Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim
          ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę.

          Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie.

          Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać.
          Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u
          fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach,
          miejscach pracy.

          Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest
          okradany i manipulowany.

          Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami.

          Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000
          razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden
          raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane.

          Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele
          mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona
          oczywista.

          Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego
          jesteśmy ich niewolnikami.





          • Gość: D. Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.welnowiec.net / 217.153.80.* 17.04.06, 17:40
            Mi wpadl w oko tylko jedno zdanie z tego belkotu pseudointelektualnego.

            "Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA i nędzy innych narodów. " :D

            :P
          • Gość: brumm Jak sądzę szanowny kolega jest ekspertem IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.04.06, 17:49
            pewnego radia z torunia. Jak sądzę to kolega wysnuł zapewne wniosek że
            słoneczko w polsacie to znak że to masońskie medium?
          • dzimbim Dlaczego zabrać licencje? 17.04.06, 20:00
            A dlaczego odebrać licencję prywatnym bankom? Czy one są przeszkodą dla naszej,
            rozwijajacej się gospodarki? To dlaczego istnieja prywatne banki w innych
            państwach a i ich gospodarka ma się dobrze? Coś chyba jest nie tak w
            rozważaniach "Nie" :-))?
    • Gość: robol jest biznes i "bysnes" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 17:14
      Wszytko fajnie z ta liberalna gospodarka, ale jest maly problem. Zeby taki
      system dzialal potrzebna jest etyka w biznesie. W USA np. powszechny jest
      poglad, ze do pieniedzy dochodzi sie uczciwoscia i ciezka praca. Aniolki tam
      oczywiscie nie mieszkaja, ale etyka jest mimo to bardzo wazna. W Polsce,
      zwlaszcza w latach 90-tych, interesy robili zwykli bandyci. Jaki biznes kwitl?
      Nowoczesna produkcja? Zaawansowane technologie? Nie. Kwitl drobny, szemrany
      handel i garazowa produkcja krasnali ogrodowych. Czy klasa srednia (pod wzgledem
      finansowym) stawali sie naukowcy i inzynierowie. Nie... nasza "klasa srednia" to
      prostaki po zawodowkach, esbecy i milicjanci, tyle ze z brudna kasa w
      kieszeniach. Takie byly lata 90-te i to jest "sukces" naszej gospodarki?
      Liberalizm bez etyki i prawa to dzungla, gdzie zwycieza nie ten bardziej
      pracowity, pozyteczniejszszy, tylko ten, kto ma lepszych znajomych z mafii. Byl
      w "Polityce" artykul ostatnio o chamach. W Polsce cham przewaznie wygrywa z
      kulturalnym czlowiekiem, bo kulturalny nie potrafi walczyc chamskimi metodami. W
      gospodarce widac to jak na dloni. Wyksztalceni, kulturalni ludzie nie maja szans
      w biznesie, bo rekinami tegoz sa zwykli bandyci. I to ludzi najbardziej boli.
      Ludzie potrafia docenic to, ze ktos doszedl do pieniedzy ciezka praca, ale nie
      moga wybaczyc, ze mnostwo biznesmenow to zwykli zlodzieje. I bzdura jest
      pieprzenie o leniach i nieudacznikach. Jakos na Zachodzie ci lenie i
      nieudacznicy (od sprzataczki po dr fizyki teoretycznej) staja sie cenionymi,
      dobrymi i wydajnymi pracownikami. Ludzie po to glosowali na PiS (naiwnie, ale
      nie bylo alternatywy), bo mieli nadzieje, ze skoncza sie wreszcie rzady zlodziei
      i bandytow w gospodarce, ze do biznesu beda mogli sie zabrac zwykli ludzie, a
      nie tylko Ci, ktorzy maja wujka w mafii.
      • Gość: brumm Kolejny sfrustrowany leczący swoje komplesksy IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.04.06, 18:08
        1. W Polsce od wielu lat nie ma liberalizmu
        2. Od czegoś trzeba było zacząć dlatego co mądrzejsi bardziej pracowici
        zakladali garażowe firmy i dostarczali na rynek tego czego nie potrafiły
        zapewnić wielkie państwowe molochy,
        3. Wbrew pozorom wiele z tyc firm założyli ludzie z wyższym wykształceniem dziś
        takie firmy stanowią trzon polskiej gospodarki i pozwalają wegetować kolejnym
        cudotwórcom nazywanych szumnie premierami,
        4. Najmniej etyki kultury i moralności mają ci co najwięcej o niej mówią,
        5. Do pracy za granicami tego kraju wyjeżdżają niestety Ci najbardziej
        pracowici w kraju zostają rzesze sfrustrowanych słuchaczy radia maryja i
        wielbicieli samoozagłady RP.
        6. PIS to nic innego jak właśnie wyprysk mafijnych interesów dziś łatwo to
        stwierdzić bo zaledwie po sześciu miesiacach rządzenia już wiadomo że z
        przedwyborczych obiecanek zostały powyborcze cacanki.
        A największe chamstwo wyrastało i stało się normą w latach kiedy rządziła tzw
        demokracja ludowa. Wtedy najlepiej żyło się alkoholikom donosicielom i
        związkowcom.
        • jan116 Re: Kolejny sfrustrowany leczący swoje komplesksy 17.04.06, 21:11
          Cieszę się z jednego przytomnego głosu wśród tego przerażającego bełkotu. Od 16
          lat prowadzę firmę, jednocześnie pracując w uczelni wyższej. Kapitalizmu w
          Polsce nie robią głupi ludziue, ani mafia, ani mali złodzieje z garażami itp.,
          tylko ludzie odważni i umiejący podjąć ryzyko samodzielnej działalności
          gospodarczej w kraju, w którym pogardza się małymi przedsiębiorcami, wyzywa się
          ich od złodziei, okłada podatkami i każe utrzymywać marnotrawny system
          państwowy, pozwala urzędnikom fiskusa pobierać swoiste "myto" za chwilę spokoju
          itd. Inwestycji nie ma, bo małe firmy nie mogą z bardzo małych zysków odłożyć
          na nie, ot proste. A kredytu też nie mogą częstoi brać, bo na kredyt trzeba
          zastawu, a przy małych przychodach i zyskach jak kupić nieruchomość? Teraz Zyta
          wymyśliła, że każdy maluch będzie musiał prowadzić pełną księgowość. Ponieważ
          75% małych firmantów ma zysk roczny rzędu od 30-60 tys złotych, a księgowa na
          1/2 etatu to najmniej 1 tys złotych (12 tys rocznie), to znaczy po prostu, że
          mali przedsiębiorcy znowu zostaną obrabowani z 30%-20% swego rocznego zysku.
          Zamiast zatrudnić jednego nowego pracownika w produkcji lub usługach, 1 milion
          małych fiorm zatrudni księgowych. I jak się mamy rozwijać? Dlatego Panią
          Profesor Zytę Gilowską, nie bardziej utytułowaną niż ja, mam za ekonomiczną
          idiotkę, bez krztyny wiedzy o mikroekonomii, prawdopodobnie o ekonomii w ogóle.
          Mocna była w pysku, gdy krytykowała innych, ale gdy przyszło coś wymyślić,
          wymyśliła kolejną katastrofę dla małego biznesu, który jest jeddyną siłą
          sprawdzą, która może stworzyć miejsca pracy dla bezrobotnych.
    • Gość: Jarek potrzebne są szybko rosnące inwestycje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 17:31
      szczególnie te budżetowe ...... autostrady..drogi......mieszkania dla
      biedoty . bo innych inwestycji /markety.fabryki.sklepy/ mamy już wbród. No
      ale na to potrzebne są wyższe podatki panie profesorze ..........
    • Gość: jinxs Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.aston.ac.uk 17.04.06, 18:39
      "W swojej głośnej mowie w Sejmie stwierdził, że w tym roku Polska osiągnie,
      licząc od roku 1989 50-proc. wzrost. Podzielił to przez 17 lat i wyszło 3 proc.
      rocznie. "
      To trzeba chyba robic w logarytmach, wzrost jest przeciez rok do roku. Cos
      kiepsko z matematyka u naszych politykow
      • Gość: Longislander Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.dsl.invision.com 17.04.06, 19:33
        Porownywanie PKB z roku 1989 i obecnego jest bez sensu. Na PKB za komuny
        skladaly sie glownie towary nie sluzace spoleczenstwu. Jedna fabryka
        produkowala dla drugiej, ta dla trzeciej a trzecia dla pierwszej. Byla to
        gospodarka samopozerajaca sie. Dla ludzi nie bylo nawet papieru toaletowego, na
        Fiata 126p czekalo sie latami, po pralke trzeba bylo stac w kolejce przez
        miesiac meldujac sie co dzien w komitecie kolejkowym.
        Takiej "gospodarki" nie dalo sie tak prosto na prawic ani nie bylo jej komu
        sprzedac po kosztach jej budowy. Stad gleboki spadek PKB po roku 1989 we
        wszystkich krajach przechodzacych transformacje.
        • Gość: ktos Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.cm-upc.chello.se 17.04.06, 23:06
          Porownywanie produkcji z 1989 jest jak najbardziej sluszne.
    • ouele Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł 17.04.06, 20:15
      Jeżeli mielibyśmy czekać jeszcze 4tyś lat na to by społeczeństwo polskie
      zrozumiało co to liberalizm a co gospodarka rynkowa była by to katastrofa!!!
      Niestety nie które media takie jak Radio Maryja czy TV Trwam robią co mogą by
      polskie społeczeństwo trwało w niewiedzy co gorsza to właśnie te media kreują
      sobie wygodnych polityków w ten sposób zamiast iść do przodu cofamy się.
      Polacy nie módlcie się o kaszę mannę, ona wam nie spadnie z nieba, o swoje
      trzeba samemu zadbać, na dobrobyt trzeba zarobić.
      • jan116 Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł 17.04.06, 21:24
        A właśnie. Trzeba coś robić. Ale PO, zamiast zgodzić się na wybory, w czasie
        których można wyjaśnić to i owo ludziom, gra na czas. Tymczasem trzy dalsze
        lata rządów SAMOPISu doprowadzi państwo do stanu anarcho-bolszewizmu w
        polityce, a w gospodarce do ruiny. Z UE nas wyrzucą i drugi raz nie przyjmą.
        Drugi Balcerowicz, żeby nas wyprowadzić z pustyni 1000% inflacji, się nie
        znajdzie i tak dojrzejemy do federacji z Białorusią, a następonie przyjmiemy
        opiekę braci Słowian ze stolicą w Moskwie. Tak więc idiotom, którzy sławią
        czasy Gierka i wierzą w rachunki ekonomiczne szaleńca J.Kaczyńskiego oraz w
        jego antybankowe obsesje radzę trochę myśleć. Uczyć się, do cholery, z
        liberalnych podręczników, patrioci od siedmiu zaściankowych zawistnych boleści.
        • Gość: marek Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.06, 22:31
          Liberalizm,a właściwie neoliberalizm jest obecnie modną bardzo ideologią.
          Modną to nie znaczy wcale praktykowaną,ale zalecaną przez Zachód innym
          państwom,szczególnie rozwijającym się,lub biednym-jako antidotum dla ich ubustwa.
          Jednak próby zaszczepienia neoliberalizmu zachodniego na rodzimym gruncie kończą
          się zazwyczaj niepowodzeniem(przykłady Francji,Szwecji,Niemiec,Danii)może za
          wyjątkiem USA,ale tu przyczyn należy szukać w specyficznej strukturze i
          mentalności tego społeczeństwa. Składa się ono w dużej mierze z emigrantów lub
          ich
          potomków mających szczególne cechy witalności i przedsiembiorczości.
          Na ogół jednak doktryna liberalna jest odrzucana przez większość demokratycznych
          społeczeństw. Dzieje się tak dlatego,iż mimo pozorów sprawiedliwości i spójności
          doktryny ekonomicznej jest ona obarczona wieloma błedami,które prowadzą najpierw
          do nadmiernego rozwarstwienia w dochodach,a następnie w zasobach ludności.
          Dalszymi konsekwencjami stosowania gosp. liberalnej jest ubustwo,alienacja i
          wykluczenie coraz większej części społeczeństwa,co w konsekwencji musi prowadzić
          do zwolnienia tempa rozwoju,a następnie zacofania cywilizacyjnego.
          Głównym,niejako pierwotnym błędem tej doktryny jest zachwianie harmonii
          społecznej poprzez preferencyjne uprzywilejowanie jednej grupy społecznej
          kosztem innych i nadanie jej statusu "przewodniej siły",a mianowicie klasy
          przedsiembiorców. Ponadto zdejmuje się z tej uprzywilejowanej,najbogatszej i
          rządzącej klasy odpowiedzialnoś za resztę społeczeństwa nadużywając haseł o
          równości wobec prawa i równości szans,oraz o wolności jednostki.
          W konsekwencji kształtowane są postawy egoistyczne,pazerne,nastawione na wygraną
          w " wyścigu szczurów",a wartości humanistyczne zastępowane są prymitywnym
          konsumpcjonizmem. Prowadzi to do degradacji moralnej oraz wyzysku innych grup
          społecznych.
        • Gość: nic Re: Polskie rozmowy o gospodarce, czyli dialog gł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 22:37
          jan116 napisał:

          > A właśnie. Trzeba coś robić. Ale PO, zamiast zgodzić się na wybory, w czasie
          > których można wyjaśnić to i owo ludziom, gra na czas. Tymczasem trzy dalsze
          > lata rządów SAMOPISu doprowadzi państwo do stanu anarcho-bolszewizmu w
          > polityce, a w gospodarce do ruiny. Z UE nas wyrzucą i drugi raz nie przyjmą.
          > Drugi Balcerowicz, żeby nas wyprowadzić z pustyni 1000% inflacji, się nie
          > znajdzie i tak dojrzejemy do federacji z Białorusią, a następonie przyjmiemy
          > opiekę braci Słowian ze stolicą w Moskwie. Tak więc idiotom, którzy sławią
          > czasy Gierka i wierzą w rachunki ekonomiczne szaleńca J.Kaczyńskiego oraz w
          > jego antybankowe obsesje radzę trochę myśleć. Uczyć się, do cholery, z
          > liberalnych podręczników, patrioci od siedmiu zaściankowych zawistnych
          boleści.

          no to się ucz baranie że pieniądze to nie wszystko

          mises.pl/site/biblioteka.php?id=25
          a balcerek biedę spłodził dla większości społeczeństwa a kase oddał obcemu
          kapiotałowi i złodziejom
          www.naszawitryna.pl/ksiazki_140.html
Pełna wersja