Dodaj do ulubionych

NBP: inwestycje zagraniczne spadły o 40 proc.

27.04.06, 13:57
Kaczory robiły skok na władzę, i to jest efekt. Zobaczymy, jak bedzie za
2006r, jak już sa u żłobu. Wstepne wyniki kiepskie.
Obserwuj wątek
          • miguell Rozwiązanie 27.04.06, 14:39
            Może to jest dobry pomysł na wzrost PKB.
            Za 3 lata Marszałek Kurski wjedzie na czołgach do Warszawy, proklamuje
            5_wersję_RP która nie będzie odpowiadać za długi wersji numer 4.
            Idealnie
          • aso62 Re:Co za brednie z tym wzrostem PKB 27.04.06, 14:59
            Gość portalu: kasia napisał(a):

            > Jak nie wiecie to się dowiedzcie , że do PKB WLICZA się wartość POZYCZEK
            > zaciąganych za granicą !!!!!!! a ,że się Polska zapożycza sporo to i PKB
            > rośnie.

            A od kiedy to pożyczki wlicza się do PKB? Ktoś ci głupot naopowiadał.
                  • aso62 Re:Co za brednie z tym wzrostem PKB 28.04.06, 11:40
                    Gość portalu: kasia napisał(a):

                    > Zastanów się dobrze to sam dojdziesz do tego, że kredyt zaciągnięty i
                    > przeznaczony na załatanie dziury budżetowewj/ konsumpcję/ ma wpływ na PKB.

                    A, to wyrażaj się precyzyjnie. "Ma wpływ" a "jest wliczane" to całkiem co
                    innego. Jak piszesz "są wliczane" to sugerujesz, że we wzorze na PKB występują
                    kredyty zagraniczne co nie jest prawdą. Wiele rzeczy ma wpływ na PKB np. moje
                    dzisiajsze samopoczucie. Mogę np. kupić sobie coś za 100 zł i wygenerować
                    trochę PKB ale mogę też stuzłotówką przypalić sobie papierosa co trudno uznać
                    za tworzenie PKB. Nie znaczy to, że moje czy czyjekolwiek samopoczucie jest
                    wliczane do PKB. PKB jest miarą aktywności gospodarczej natomiast kwestia czym
                    ta aktywność została sfinansowana i dlaczego to już całkiem inna sprawa.

                    Wracjąc do kredytów to ich wpływ jest niewielki i tymczasowy. Wpływ mają tylko
                    te kredyty zagraniczne które są zamieniane na złotówki i wydawane w kraju.
                    Większość kredytów zagranicznych finansuje import co automatem wyklucza ich
                    bezpośredni wpływ na PKB. Poza tym, kredyty się spłaca. Dzisiaj weźmiesz kredyt
                    i wydając go w kraju wygenerujesz PKB ale za rok, dwa czy kiedy tam musisz go
                    spłacić co oznacza, że będziesz miała mniej do wydania i PKB będzie odpowiednio
                    mniejszy.
                    • Gość: kasia Re:Co za brednie z tym wzrostem PKB IP: *.bredband.comhem.se 28.04.06, 12:43
                      OK. Mea coulpa. Postaram się na przyszłość precyzyjniej wyrażać. Faktem
                      jest ,że nie było w moim zamiarze twierdzenie jakoby zaciągany dług stanowił
                      pozycję we wzorze na PKB a tylko i wyłącznie miał wpły na PKB.
                      Nie zgadzam się natomiast z twierdzeniem, że kredyty mają niewielkie znaczenie
                      i przeznaczane są generalnie na finansowanie importu? /sic/.
                      A co z obligacjami będącymi formą kredytu przeznaczonego na łatanie dziury
                      budżetowej i przeznaczonego generalnie na konsumpcję a nie na żadne finansowanie
                      importu?
                      Pewno ,że kredyty się spłaca tylko w wypadku Polski zadłużenie galopująco
                      wzrasta innymi słowy ma cały czas dodatni wpływ na PKB.
                      Na zakończenie. Zakładając wielkość PKB na ca 240 mld euro to łatwo obliczyć
                      jaki procent stanowi emisja obligacji np. 2mld euro
                      pozdrawiam
                      • aso62 Re:Co za brednie z tym wzrostem PKB 28.04.06, 13:58
                        Gość portalu: kasia napisał(a):

                        > Nie zgadzam się natomiast z twierdzeniem, że kredyty mają niewielkie znaczenie
                        > i przeznaczane są generalnie na finansowanie importu? /sic/.
                        > A co z obligacjami będącymi formą kredytu przeznaczonego na łatanie dziury
                        > budżetowej i przeznaczonego generalnie na konsumpcję a nie na żadne
                        > finansowanie importu?

                        A ileż to obligacji w walutach emituje rząd Polski? I jaka część z tego jest
                        przeznaczana na bieżące wydatki w kraju a jaka część np. na spłatę starego
                        zadłużenia, co jest obojętne dla PKB?

                        Większość kredytów zagranicznych zaciąganych w ostatnich latach to nie kredyty
                        dla rządu a kredyty zaciągane przez firmy, przeznaczane bezpośrednio lub
                        pośrednio na zakupy za granicą. Gdyby było inaczej, gdyby rzecywiście zaciągano
                        duże kredyty zagraniczne (na skalę istotną z punktu widzenia PKB) a pieniądze
                        wydawano w kraju, to szybko udławilibyśmy się nadmiarem rezerw dewizowych i
                        nadmiarem złotówek na rynku, mielibyśmy dużą inflację.

                        > Pewno ,że kredyty się spłaca tylko w wypadku Polski zadłużenie galopująco
                        > wzrasta innymi słowy ma cały czas dodatni wpływ na PKB.

                        Nie jestem pewien czy rzeczywiście tak 'galopująco wzrasta' i czy wzrasta z
                        powodu zaciągania coraz większych kredytów na konsumpcję czy kapitalizacji
                        odsetek. A to jest różnica dla PKB. Jeżeli w 1989 zadłużenie zagraniczne rządu
                        było ok. $40 mld a teraz jest ok. $60 mld to jak na 17 lat przyrost jest mało
                        imponujący. Nawet uwzględniając, ze po drodze część starych długów nam
                        darowano. No i spora część tego przyrostu to jest kapitalizacja odsetek, bo
                        przecież odroczono nam spłatę sporej części starych długów.

                        > Na zakończenie. Zakładając wielkość PKB na ca 240 mld euro to łatwo obliczyć
                        > jaki procent stanowi emisja obligacji np. 2mld euro.

                        Ale rząd Polski nie emituje obligacji na taką skalę ani tym bardziej nie wydaje
                        takich pieniędzy, z kredytów, w kraju. Jeżeli np. w danym roku PKB było 200 mld
                        z czego 2 mld wygenerował rząd na kredyt zagraniczny, to żeby uzyskać 5% wzrost
                        PKB wyłącznie 'na kredyt', rząd musi w następnym roku pożyczyć netto już 12
                        mld, a w kolejnym 22,5 mld. Takiego przyrostu pożyczania w Polsce nie ma i
                        nigdy nie było. Jeżeli rząd będzie rok w rok wydawał 2 mld z kredytów to
                        przyrostu PKB z tego tytułu nie będzie.
    • Gość: nobo sektor bankowy z wiekszosciowym udzialem polskim IP: *.hsd1.pa.comcast.net 27.04.06, 17:48
      taki jest priorytet kazdego cywilizowanego kraju, by w strategicznych systemach
      gospodarki, udzial mieli inwstorzy danego kraju. Propaganda Balcerowicza jest
      smiesznie glupia :))))))) Powinno sie podac ogolny poziom inwestycji w bankach,
      a nie zrodlo ich pochodzenia. Bo jesli inwestycje nie zmalaly, a zmienilo sie
      tylko pochodzenia kapitalu z zagranicznego na polski to jest to BAAAAARDZO
      POZYTYWNY trend!
      Jak widze wiekszosc na tym forum oczywiscie tego nie zauwaza. Ale trudno wymagac
      od nich myslenia, skoro bezgranicznie czytaja (bez zrozumienia) wyborcza
      :)))))))) Smieszni, mali ludzie :))))))))))
      • Gość: emigrant Re: sektor bankowy z wiekszosciowym udzialem pols IP: *.pools.arcor-ip.net 27.04.06, 19:40
        Jesli jestes taki specjalista od ekonomi i gospodarki, to dziwi mnie to, ze
        wogole zabierasz glos na tym forum i czytasz takiego "szmatlawca"jak GW.
        "Inwestorzy danego kraju" tez musza miec kapital, a jesli ma to byc kapital
        panstwowy, to wyniknie z tago tylko polski chaos,albo inaczej "polnische
        wirtschaft" -Polska gospodarka."Pozytywny trend" bedzie dopiero wtedy gdy te
        firmy pozostana na rynku a nie zbankrutuja, jak cala polska gospodarka.
      • grzesie2k Re: sektor bankowy z wiekszosciowym udzialem pols 29.04.06, 17:31
        Gość portalu: nobo napisał(a):

        >> Bo jesli inwestycje nie zmalaly, a zmienilo sie
        > tylko pochodzenia kapitalu z zagranicznego na polski to jest to BAAAAARDZO
        > POZYTYWNY trend!

        Kiepsko nie tyle z ekonomią co ze zwykłą logiką. Jeżeli inwestowany jest "polski" kapitał to pieniądze jedynie przemieszczają się w obrębie polskiej gospodarki. Jeżeli inwestowany jest kapitał zewnętrzny to gospodarka zasilana jest dodatkowymi pieniędzmi. Oczywistym jest więc, że dużo bardziej korzystna jest ta druga sytuacja.
    • sylviak1125 Re: NBP: inwestycje zagraniczne spadły o 40 proc. 27.04.06, 19:48
      komentarz Soboty z NBP nie za bardzo ma sens, bo jakby nie bylo zakonczenie
      transakci zagraniczna firma telekomunikacyjna nie moze usprawiedliwiac spadek
      inwestycji o 40% - ta stopa jest zbyt duza aby usprawieldiwic ten efekt.

      Z drugugiej strony ponizszy komentarz w tym samym artykule pana Zolnowskiego?
      jest kompletnie bezsensowny, bez jakiegokolwiek podloza i powiazania z powyzszym
      stwieredzeniem o spadku inwestycji w Polsce na rok 20005. Oczywiscie, ze
      konkurencjia byla jest i bedzie zawsze, to nie jest nic nowego, ale jak ja
      przebic to jest pytanie na ktore "pusty" komentator powinnien
      odpowiedziec...takie to smutne ze w Polsce tacy ludzie w ogole dochodza do
      dzialania i glosu... nierozwijajace sie dno totalne...
    • Gość: ancymonzawzięty Trzeba sprzedać Lasy Państwowe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 21:09
      A no na początek nalezy sprzedać Lasy Państwowe obcym spółkom. Jest to
      ostatnie "srebro rodowe" jakie zostało w posagu dla przyszłych pokoleń. Jeżeli
      tego zabraknie to jeszcze pozostaje do sprzedania Dolny Śląsk, Ziemia
      Szczecińska przez pomyłkę nam podarowana przez Stalina (Szczecin nigdy nie
      wchodził w skład Państwa Polskiego) itd. Wówczas przynajmniej na krótko
      pobijemy rekord z 2004 r.
      Informacja ta sugeruje, że inwestorzy w Polsce mniej inwestują gdyż być może
      się zawiedli na polskim rządzie. A może po prostu chodzi o to że w 2004 r
      sprzedano więcej "sreber rodowych" aniżeli w 2005?
      Srebra rodowe mają zwykle to do siebie, że ich podaż jest ograniczona i raczej
      nie starczą na długie lata "udanych" prywatyzacji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka