Dodaj do ulubionych

Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przepro...

IP: *.net 01.01.03, 23:27
No to nasz pan profesor Balcerowicz nie ma już czego się obawiać.
Po prostu przeprowadził eksperyment gospodarczy.
Za sukces dać mu NOBLA.
Obserwuj wątek
    • Gość: Kangur Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: proxy / 210.8.162.* 01.01.03, 23:43
      Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

      > No to nasz pan profesor Balcerowicz nie ma już czego się
      obawiać.
      > Po prostu przeprowadził eksperyment gospodarczy.
      > Za sukces dać mu NOBLA.
      Tadziu,

      Gdyby nie Balcerowicz, dalej byś zarabiał 20 dolców na miesiąc
      i byłbyś zbratany z Białorusią pod światłym kierownictwem tow.
      Łukaszenki.
      Wolałbyś tak??
      Pewnie tak, bo nie musiełbyś myśleć, co chyba nie jest Twoją
      mocną stroną
      Pozdrawiam
      • Gość: Tadeusz Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.net 02.01.03, 00:09
        Gość portalu: Kangur napisał(a):

        > Gość portalu: Tadeusz napisał(a):
        >
        > > No to nasz pan profesor Balcerowicz nie ma już czego się
        > obawiać.
        > > Po prostu przeprowadził eksperyment gospodarczy.
        > > Za sukces dać mu NOBLA.
        > Tadziu,
        >
        > Gdyby nie Balcerowicz, dalej byś zarabiał 20 dolców na miesiąc
        > i byłbyś zbratany z Białorusią pod światłym kierownictwem tow.
        > Łukaszenki.
        > Wolałbyś tak??
        > Pewnie tak, bo nie musiełbyś myśleć, co chyba nie jest Twoją
        > mocną stroną
        > Pozdrawiam

        Ależ pan profesor jest człowiekiem wielkim,mądrym i wiele dokonał
        dla dobra całego narodu. 100 tys.bogatych milionerów + 38,3 mln -
        reszty - warcholstwa i chamów.O długach,szalejącym
        bezrobociu,ruinie gospodarczej,budżecie i całej reszcie nie
        wspomnę.
        Miłych koszmarów.Dobranoc.
      • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 00:12
        "...
        I used to like to go to work but they shut it down
        I've got a right to go to work but there's no work here to be found
        yes, and they say we're gonna have to pay what's owed
        we're gonna have to reap from some seed that's been sowed
        ..."
        (Dire Straits "Telegraph Road")
    • Gość: Tytus Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.mw.tu-dresden.de 02.01.03, 00:19
      Czy dzialania biznesowe nalezy i ma sie prawo rozpatrywac
      wylacznie w kategoriach celowosci???? Nie! Oprocz kategorii
      celowosci niezbednym jest rozwazenie aspektu ryzyka danego
      dzialanie. A jesli wezmie sie pod uwage ryzyko to koniecznosc
      pewnego dzialania biznesowego jest kategoria! Mozna zadac sobie
      pytanie, czy ryzykowne dzialnie biznesowe jest w danych warunkach
      konieczne? Jesli byly przeslanki, ze dzialanie biznesowe bylo
      ryzykowne a warunki nie wymagaly tego, to nie wolno podejmowac
      takiego dzialania. Oczywiscie mozna sie zapytac, czy nie branie
      pod uwage ryzyka danej operacji nie jest przypadkiem swiadome i
      realizowane z premedytacja w celu uzyskania jakis prywatnych
      celow .....

      To jest tak jakby wykonac samochodem na sliskiej nawierzchni, gdy
      droga jest pusta i gesto obsadzona drzewami manewr
      eksperymentalny a zakonczony wypadkiem drogowym ze skutkami
      smiertelnymi. Biorac pod uwage wylacznie kategorie celowosci,
      mozna dojsc do wniosku, ze manewr byl jak najbardziej
      dopuszczalny. Kierowca chcial sprawdzic, jak samochod zachowuje
      sie w trakcie tego manewru. Nic sie nie stalo, a czlowiek zginal.
      Pojawiaja sie jednak inne aspekty tego manewru, a wlasnie ryzyko
      i koniecznosc podejmowania tego ryzyka. Ten manewr byl bardzo
      ryzykowny - sliska nawierzchnia i do niczego nie potrzebny -
      droga byla pusta (manewr nie byl wykonywany w celu ominiecia
      jakiegos naglego zdarzenia drogowego). Z tego punktu widzenia
      manewr ten byl bezmyslny i moze jedynie mial wlasnie sluzyc
      innemu celowi - usmierceniu tej osoby. Tak swoja droga to pojawia
      sie tu jeszcze mnoswto innych slabych punktow tej obrony. Wrocmy
      do przykladu z wypadkiem drogowym .... Droga byla gesto obsadzona
      drzewami - zle zabezpieczono miejsce eksperymentu, mozna i trzeba
      bezwzglednie bylo wybrac droga bez drzew! Jak bylo zabezpieczone
      dzialanie biznesowe w Stoczni? No tak, ze zakonczylo sie
      tragicznie. Nawet w przypadku eksperymentu obowiazuje zasada
      minium szkod i minimum ryzyka. I tak dalej i tak dalej .....
      • Gość: Kangur Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: proxy / 210.8.162.* 02.01.03, 00:27
        Masz rację Tytus. Jak się robi jakiś eksperyment to oczekuje
        się jakichs skutków a nie tylko ryzyka. W biznesie każde
        działanie ma skutki ekonomiczne a ryzyko niepowodzenia istnieje
        zawsze. Prywatnie uwazam, że te lolki ze stoczni to kanciarze,
        którzy za jedyna zadanie mieli wyprowadzić kasę, co im się
        zresztą niezbyt dobrze udało (stracili ok 2/3 w procesie).
        Niemniej jednak w procesie trzeba uwzględnić przewidywane
        skutki jak również podjęte ryzyki.

        P.S. Miło, że ktoś ma coś konkretnego do powiedzenia a nie
        tylko nienawistny bełkot
        • Gość: nikt Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.01.03, 02:02
          Art. 27 kodeksu karnego, na który powołuje się obrona brzmi:
          "Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu przeprowadzenia
          eksperymentu poznawczego, medycznego, technicznego lub
          ekonomicznego, jeżeli spodziewana korzyść ma istotne znaczenie
          poznawcze, medyczne lub gospodarcze, a oczekiwanie jej
          osiągnięcia, celowość oraz sposób przeprowadzenia eksperymentu
          są zasadne w świetle aktualnego stanu wiedzy."
          Jest jednak pewien warunek, który eksperymentator musi spełnić.
          Według drugiego paragrafu tego samego artykułu "eksperyment jest
          niedopuszczalny bez zgody uczestnika, na którym jest
          przeprowadzany, należycie poinformowanego o spodziewanych
          korzyściach i grożących mu ujemnych skutkach".

          Pamiętam, że w 1993 roku premier Jan Krzysztof Bielecki oraz
          minister Janusz Lewandowski rzeczywiście coś wspominali o
          wiekopomnym eksperymencie w Stoczni Szczecińskiej SA,ale nie
          przypominam sobie, aby uczestnicy eksperymentu - a więc
          stoczniowcy, a tak naprawdę - podatnicy (Stocznia była wówczas
          własnością Skarbu Państwa i banków państwowych), "byli nalezycie
          poinformowani" o czymkolwiek. Dowodem na to jest fakt, że
          dopiero wiosną 2002 tzw. opinia publiczna dowiedziała się, że
          właścicielami SSPH SA jest Grupa Przemysłowa SA. Przez prawie 10
          lat bylismy jedynie informowani o kolejnych wodowaniach.
          Ta linia obrony to farsa i absurd. Jeśli zostanie uwzględniona
          przez prokurature i sąd, to czas wyjeżdżać z Polski. Albo czas
          zacząć kraść, bo każdą kradzież można będzie nazwać
          "eksperymentem".
    • Gość: szczecinianin Nie każdy w Polsce wie, że ... IP: *.teleton.pl / *.teleton.pl 02.01.03, 08:50
      Jesteśmy zgodni - prezesi Stoczni to złodzieje. Na stryczek.
      Myślę, że kłopoty Stoczni wynikją przede wszystkim z ich
      zarządzania produkcją, a nie finansami. Oto przyczyny:
      1. Największe na świecie koreańskie stocznie zatrudniają 2000-
      3000 pracowników (w tym wielu robotników kontraktowych).A w
      Szczecinie? Trzy-cztery razy więcej na etaciku. W efekcie
      relacja ceny produkcji statku w Szczecnie do ceny statku w
      Korei jest jak 5 do 1. Podziękujmy związkom zawodowym za
      zabranianie automatyzacji.
      2. Stocznia szczecińska to WIELKI RODZINNY KLAN, w którym
      pracują całe rodziny dyletantów, którzy zostali wciągnięci
      przez krewnych. Nie masz dziecko gdzie pracować? Nic się nie
      martw - ciocia Krysia ci załatwi cokolwiek w Stoczni. Nie ma
      etatu? Nic się nie martw - etat się stworzy dla ciebie. W
      Szczecinie przyjęło się, że gdy jesteś świeżo po ogólniaku i
      bez pomysłu (czytaj: kwalifikacji) - wal do krewnych w Stoczni.
      W administracji zawsze się coś znajdzie. Nic dziwnego, że
      zakręcenie na parę miesięcy kraniku z kasą uderzyło w całe
      rodziny: od dziadka ciecia po wnuka spawacza, od babci kadrowej
      do wnuczki sekretarki.
      3. Wiecie jaki jest najlepiej płatny zawód świata? Spawacz w
      Stoczni szczecińskiej. Jak go zdobyć? Bardzo prosto: obijasz
      się całe dzieciństwo, pijesz wino w bramie, nie zdajesz z klasy
      do klasy. Gdy osiągasz pełnoletność idziesz do zawodówki (jesli
      ci sie chce), albo na kurs (jesli ci się nie chce). Czeka na
      ciebie posada za 1700,00 - 2500,00 na łapkę + potężny socjal
      (stołówki, ośrodki wczasowe, kasy mieszkaniowe, tanie kredyty
      pracownicze) i spokojne dostatnie życie.

      Kochani Polacy - to musiało w końcu pęknąć.

      Kochani Polacy - tylko mała część stoczniowców nie ma co do
      garnka włożyć. Większość protestuje, żeby było im tak jak
      dawniej, no bo kto teraz pójdzie do roboty za te 1200 na rękę?
      Jacyś frajerzy.

      Kwestia ostatnia na dziś - i kto za to płaci?
      Sorry za szczerość, ale na tę kilkutysięczną garstkę
      robotników, samych sbie winnych, płaci obecnie cały
      półmilionowy Szczecin.

      Wybaczcie, ale nie obchodza mnie dalsze losy Stoczni i
      stoczniowców, tak jak nie obchodzi mnie los żadnego
      postkomunistycznego, niefektywnego i zapyziałego molocha, do
      którego dokładam. Niech padają na ryj, albo niech się dzielą na
      mniejsze i dostosowują do rynku. (Przykład Japonii w latach 50).

      I w tym kontekście należy mówić o winie prezesów. A za
      złodziejstwo - przykładnie do pierdla.
      • Gość: x prezesi do pierdla, robotnicy do roboty? IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 02.01.03, 09:29
        Prezesi za złe zarządzanie powinni siedzieć.
        Ale stocznia nadal nie zmądrzała. Ostatnio przegrała kontrakt na klika statków
        dla polskiego armatora - oferta polskich stoczni była o wiele droższa od
        koreańskiej (40%?). O czym oni myśleli dajac taką ofertę? Liczyli na kolejną
        dotację? Czy następna ekipa rezesów nie powinna dołączyć do poprzedniej?
        (Co do eksperymentu to myślę że należy zmienić nazwę kieszonkowiec, złodziej na
        EKSPERYMENTATOR)
    • Gość: BZ Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: 195.117.10.* 02.01.03, 09:15
      Cynizm panów prezesów jest porażający! Jak można nazwać
      eksperymentem zwykłe oszustwo. Jak można nazwać eksperymentem
      transakcje, w wyniku których kilku panów, członków syndykatu pod
      nazwą Grupa Przemysłowa, przejmowało majątek ogromnej wartości
      doprowadzając do upadku wiele dobrze funkcjonujących
      przedsiębiorstw. Jak można nazwać eksperymentem pokrętne
      transakcje (przeprowadzane często pod różnego rodzaju formami
      nacisku lub w oparciu o nieprawdziwe informacje), które w
      efekcie polegały na pozbyciu się bezwartościowych aktywów (np.
      akcje Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA w grudniu 2001) w
      zamian za majątek dużej wartości np. akcje gdańskiego
      Centromoru. Oczywiście panowie prezesi z Grupy Przemysłowej nie
      działali w próżni. Niektóre transakcje wymagały współdziałania
      innych panów prezesów, którym również należałoby przyjrzeć się
      niezwłocznie. Prokuratura jest w posiadaniu dokumentacji wielu
      tego rodzaju transakcji. Mam nadzieję, że pokrętna linia obrony
      zostanie obalona a przestępstwa zostaną nazwane przestępstwami
      (tak zwyczajnie). Nie chcę wydawać wyroków - od tego są sądy -
      ale mam nadzieję, że panowie prezesi zostaną sprawiedliwie
      osądzeni za swoje działania i na długie lata pozbawi się ich
      możliwości przeprowadzania dalszych "eksperymentów".
    • Gość: Darek Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: 217.98.103.* 02.01.03, 09:43
      Gość portalu: Tadeusz napisał(a):

      > No to nasz pan profesor Balcerowicz nie ma już czego się
      obawiać.
      > Po prostu przeprowadził eksperyment gospodarczy.
      > Za sukces dać mu NOBLA.

      Mam nadzieję, że go dostanie, bo na niego zasługuje.
      Poza tym musi być niesamowicie odporny psychicznie
      bo nagonka na jego osobę nie ustaje, i już za to samo
      można go podziwiać.

      Tadzio pewnie by chciał, żeby Nobla dostał Kołodko..
    • enancjo Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep 02.01.03, 09:58
      .. no jak tak mozna .... widac ze fachowcy i
      gdanski Centromor ich od razu kupil .. a Wy tu
      tak ludzi szkalujecie ... ladnie to tak !!!!
      .. dlatego bezrobotni .. DO NAUKI ... i wowczas
      nie ma problemu z robota ...

      .. swoja droga latwiej dzis Prezesa wsadzic do
      wiezienia niz pracownika ( gdy np obaj kradna ),
      gdyz w jednym wypadku jest to ponoc niska szkodliwosc
      czynu ...

      Enancjo

      -
      .. wszystko co nie jest oczywistym klamstwem jest prawda ..


      Enancjo
    • Gość: janina Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.ifd.uni.wroc.pl 02.01.03, 11:17
      Kolejny przyklad manipulowania prawem, tworzenia dziwnych furtek
      dla dranstwa ale nie jest to przypadkowe. To nie zadne
      niedopatrzenie ale swiadome dzialanie. Pamietacie afere z
      winami, wielu ostrzegalo o tych dziwnych, prawnych bocznych
      sciezkach, ale przeciez chlopcy z Min. finansow wiedzieli
      lepiej.. Byly tez piekne przepisy o tzw. mieniu przesiedlenczym
      pozwalajace na przywoz statkow pelnych samochodow bez cla..
      Tworzy sie prawo dla kilku facetow wiedzacych o tych furtkach.
      Kiedy juz zgarna swoje mozna je zmienic, niby to przyznajac sie
      do niedorobek. Przeciez to wtedy juz nic nie kosztuje..
    • Gość: reveal Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.penetrator.com.pl 02.01.03, 12:01
      Aby mówic o eksperymencie to w moim skromnym zdaniu nie można mówić o graniu vabanqe.

      Jak eksperymentujemy to mamy na to przewidziany jakiś budżet, którego staramy się nie przekraczać, a co najważniejsze jest on tak wyliczony aby nie powodować zawirowań w działalności podstawowej.

      jeżeli dokonano tych operacji w celu odniesienia korzysci majatkowej to nie jes żaden eksperyment tylko najzwyklejszy
      w świecie HAZARD - równie dobrze mogli postawić w Kasynie lub zagrac na giełdzie na akcjach np Elektrimu

      koniec bo mi sie niedobrze robi jak myśle o takich fachowcach na odpowiedzialnych stanowiskach.
      • Gość: s Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: UKITGPRXYA* / *.microsoft.com 02.01.03, 13:38
        po pierwsze każdy ma prawo robić ze swoją własnością co mu się
        podoba niezależnie czy jest to stocznia czy długopis
        (eksperyment również)
        po drugie można robić wszystko co nie jest zabronione prawem,
        jak rozumiem skoro prezesi chodzą na wolności to kwestia jest
        co najmniej sporna.
        po trzecie jak wsadzicie tych 100 tys obrotnych to 38,3 mln nie
        będzie od tego żyło lepiej :)))
        • Gość: nikt Lubisz się droczyć, co? IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.01.03, 14:16
          Gość portalu: s napisał(a):

          > po pierwsze każdy ma prawo robić ze swoją własnością co mu się
          > podoba niezależnie czy jest to stocznia czy długopis
          > (eksperyment również)
          > po drugie można robić wszystko co nie jest zabronione prawem,
          > jak rozumiem skoro prezesi chodzą na wolności to kwestia jest
          > co najmniej sporna.
          > po trzecie jak wsadzicie tych 100 tys obrotnych to 38,3 mln nie
          > będzie od tego żyło lepiej :)))

          Przekorny jesteś, S, ale to co piszesz, to kiepski żart. W dodatku stary, bo
          powtarzany przez wszystkich oszustów w tym kraju.
          Po pierwsze: nie jest własnością rzecz pochodząca z kradzieży - a w tym
          przypadku mamy do czynienia z prostacką kradzieżą. Panowie z Grupy Przemysłowej
          zanim przejęli majątek stoczni nie mieli nawet swojego długopisu (brali
          firmowe). Grupa Przemysłowa w 1993 dysponowała majątkiem w wysokosci 0
          (słownie: zero) złotych. Dzięki przychylności kilku ministrów i innych prezesów
          (niebezinteresownej) kupili samych siebie (prezes Stoczni Piotrowski sprzedał
          akcje prezesowi GP, Piotrowskiemu.

          Po drugie: to co zrobili, jest zabronione - art. 296 par.3 " działanie na
          szkodę spółki, zagrożone karą do lat 10.
          Po trzecie: to, że prezes Piotrowski wyszedł na wolność, nie oznacza że jest
          niewinny. Wyszedł z aresztu, bo w październiku umierał na raka. Jednak w
          grudniu cudownie ozdrowiał i zatrudnił się w Centromorze - firmie, w której GP
          ma 52% udziałów. Kupiła je za bezwartościowe juz akcje Stoczni Szczecińskiej SA.
          I tylko mi tu nie mów S o domniemaniu niewinności, bo wyjdę z nerw.

          Po czwarte: gdyby 100 000 oszustów, zamiast wyciągać nam kasę z kieszeni
          zasiliło polskie kamieniołomy, mielibyśmy wreszcie tani budulec na autostrady.
          Nie tylko zyłoby nam sie lepiej, ale i jeździło szybciej.

          Po piate: S, nie żartuj sobie tak okrutnie z tych pozostałych 38,3 mln, bo może
          się wsród nich trafić ktoś, kto się wcale na żartach nie zna....:-))
        • Gość: reveal Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.penetrator.com.pl 02.01.03, 15:04
          Gość portalu: s napisał(a):

          > po pierwsze każdy ma prawo robić ze swoją własnością co mu się
          > podoba niezależnie czy jest to stocznia czy długopis
          > (eksperyment również)
          > po drugie można robić wszystko co nie jest zabronione prawem,
          > jak rozumiem skoro prezesi chodzą na wolności to kwestia jest
          > co najmniej sporna.
          > po trzecie jak wsadzicie tych 100 tys obrotnych to 38,3 mln nie
          > będzie od tego żyło lepiej :)))

          słowo wyjaśnienia
          myślę że wystarczająco dobrze zostało ci wytłumaczone że jesteś w błędzie

          ja pokuszę się jeszcze o jedno drobne sprostowanie dotyczące użytego przez ciebie sformułowania "100 tys OBROTNYCH"
          długo myślałem nad tym co autor miał na myśli i już wiem.....

          Oto rodowód :
          Obrotny - to taki co się obraca - kręci - czyli po prostu KRĘTACZ

          czytaj zatem : "100 tys KRĘTACZY"
          • Gość: kaandy Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.musicport.sopot.pl 02.01.03, 16:26
            Sorry , że wtrącę kilka słów : raczej nie silę się na pisanie
            postów, natomiast czesm je czytam : dziś bardzo smutno mi sie
            robi czytając w/w posty, są przesycone nienawiścią i
            roszczeniową postawą, pogłębione to jest niewiedzą na temat
            robienia bisnesu i ogólnie spraw nowoczesnej ekonomii ( nie
            doczytałem tam posta którego autor prowadziłby w miarę zyskowny
            bisnes, jakikolwiek interes pozwalający na dobre życie ). Aby
            cokolwiek oceniać należy mieć wgląd do faktów, dokumentów itd. a
            nie bazować na obiegowych opiniach. Nie bronię ani nie oskarżam
            panów o których mowa w postach bo właściwie co nas oni
            obchodzą ? Niech sąd rozstrzyga problem. Widać z wypowiedzi , że
            jako społeczeństwo naszą największą bolączką jest stan
            świadomości ekonomicznej, elementarnych podstaw mechanizmów
            uzyskiwania zysków. Jak zmobilizować ludzi - w których jak widać
            aż się gotuje z chęci bycia aktywnym - aby zaczęli myśleć nad
            swoją przyszłością nie w kategoriach "żądam" " należy się " "
            tego wymaga sprawiedliwość " , ale co mogę zrobić aby żyć
            wygodnie. Spustoszenie wyrządzone prze lata "sprawiedliwego
            ustroju" oczywiście tłumaczy taki stan, jednak zrozumieć nie
            znaczy rozgrzeszyć. Może czas mimo wszystko zastanowić się jak
            ustawić się w dzisiejszym świecie aby skończyć z niemożnością ?
            Wiem , że jest to trudne, ale nic innego nie da nam zamożności.
            Żaden polityk czy partia nie rozwiąże problemów bezrobocia i
            biedy, każdy z nas musi walczyć sam. Obrzucanie błotem i
            nazywanie krętaczami zamożniejszych od nas ( a propos tych 100
            tys. obrotnych z 38 mln. ludzi biednych ) jedynie może być
            wyżyciem się i odreagowaniem ale nic nie wpłynie z tego na nasze
            konto. Niesamowicie smutne jest czytanie postów na tematy gosp.
            czy opinii o Balcerowiczu itp.
            Pozdr :)
            • Gość: nikt Re: Byli prezesi Porty Holding twierdzą, że przep IP: *.utp.pl / 10.10.9.* 02.01.03, 19:29
              Gość portalu: kaandy napisał(a):

              > Sorry , że wtrącę kilka słów : raczej nie silę się na pisanie
              > postów, natomiast czesm je czytam : dziś bardzo smutno mi sie
              > robi czytając w/w posty, są przesycone nienawiścią i
              > roszczeniową postawą, pogłębione to jest niewiedzą na temat
              > robienia bisnesu i ogólnie spraw nowoczesnej ekonomii ( nie
              > doczytałem tam posta którego autor prowadziłby w miarę zyskowny
              > bisnes, jakikolwiek interes pozwalający na dobre życie ). Aby
              > cokolwiek oceniać należy mieć wgląd do faktów, dokumentów itd. a
              > nie bazować na obiegowych opiniach. Nie bronię ani nie oskarżam
              > panów o których mowa w postach bo właściwie co nas oni
              > obchodzą ? Niech sąd rozstrzyga problem. Widać z wypowiedzi , że
              > jako społeczeństwo naszą największą bolączką jest stan
              > świadomości ekonomicznej, elementarnych podstaw mechanizmów
              > uzyskiwania zysków. Jak zmobilizować ludzi - w których jak widać
              > aż się gotuje z chęci bycia aktywnym - aby zaczęli myśleć nad
              > swoją przyszłością nie w kategoriach "żądam" " należy się " "
              > tego wymaga sprawiedliwość " , ale co mogę zrobić aby żyć
              > wygodnie. Spustoszenie wyrządzone prze lata "sprawiedliwego
              > ustroju" oczywiście tłumaczy taki stan, jednak zrozumieć nie
              > znaczy rozgrzeszyć. Może czas mimo wszystko zastanowić się jak
              > ustawić się w dzisiejszym świecie aby skończyć z niemożnością ?
              > Wiem , że jest to trudne, ale nic innego nie da nam zamożności.
              > Żaden polityk czy partia nie rozwiąże problemów bezrobocia i
              > biedy, każdy z nas musi walczyć sam. Obrzucanie błotem i
              > nazywanie krętaczami zamożniejszych od nas ( a propos tych 100
              > tys. obrotnych z 38 mln. ludzi biednych ) jedynie może być
              > wyżyciem się i odreagowaniem ale nic nie wpłynie z tego na nasze
              > konto. Niesamowicie smutne jest czytanie postów na tematy gosp.
              > czy opinii o Balcerowiczu itp.
              > Pozdr :)


              Drogi, bardzo smutny kaandy! Znajomość = jak to ładnie nazwałeś
              "elementarnych podstaw mechanizmów uzyskiwania zysków" posiedli własnie panowie
              z Grupy Przemysłowej. Do perfekcji też opanowali lekcję pt."Co mogę zrobić,
              aby żyć wygodnie". I o nich właśnie mówimy na tym forum. Mówimy też o tym, że
              panowie ci, zamiast poddać się zdrowym regułom gry rynkowej, wymyslili na
              własny uzytek "eksperyment", mający ich uwolnic od odpowiedzialności. Nikt ich
              tu nie obrzuca błotem - niech tylko zapłacą swoje rachunki. Nazywasz to postawą
              roszczeniową, wynikającą z niewiedzy? Masz rację - poziom edukacji
              ekonomicznej polskiego społeczeństwa jest tak niski, że można nam wciskać taką
              ciemnotę jak Paragraf 27 i "eksperyment". Gdzie indziej śmiechem zabito by
              adwokata, który wyjechałby z taką "linią obrony". U nas grono powaznych
              prawników pochyla się z troską nad tym pomysłem. Mało tego - minister
              gospodarki tego kraju, niejaki Piechota, ze smiertelnie poważną miną przyznaje
              przed kamerami tV, że rzeczywiście miał miejsce eksperyment a panowie
              prezesowie - cytuję - "ciężko nad nim pracowali". Nadal uważasz, że to nie
              kabaret?
              Poważnie mówiąc: myślę że naszą bolączką jest raczej nieznajomośc elementarnych
              zasad przyzwoitości = w kazdej dziedzinie, nie tylko w biznesie. Dawno temu
              pewien brodaty jegomość miał je wyryte w 10 punktach, na kamiennych tablicach.
              Ale to było dawno temu. I to jest chyba nawet smutniejsze od czytania postów o
              Balcerowiczu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka