Dodaj do ulubionych

Strachy przecinka. Technologia kontra liberalizm.

IP: *.dialup.lsan03.pacbell.net 06.01.03, 07:00
Nie mam wiele zmartwien. Czasem jednak wraca do mnie pewna uporczywa mysl ze
studiow i psuje dobry nastroj wynikajacy z powodzenia zawodowego. Mam fobie.
I jest to strach, ktory chcialbym jakos wyleczyc. Ale jak dotad nie wiem jak
- bo socjalizmu nie chce i nie lubie. A socjalizm byc moze nam grozi.
Do rzeczy:
Chodzi tutaj mianowicie o Nadprzewodnictwo Wysokotemperaturowe.

Jest to niesamowicie interesujacy wynalazek. Jak sugeruje nazwa jest to
zjawisko nadprzewodzenia. Nadprzewodzenia pradu. Teoretyczne podstawy tegoz
zostaly opracowane stosunkowo niedawno, jest pelno informacji na ten temat w
sieci, padla nawet nagroda Nobla. Chodzi o to, ze w pewnych okreslonych
warunkach fizycznych i w pewnych okreslonych materialach nastepuje zanik
oporu wynikajacego ze struktury wiekszosci materialow. Wiekszosc materialow
ma opor. Nadprzewodniki tez - tyle, ze powyzej pewnej temperatury - zwykle
niezbyt daleko od zera absolutnego. Nadprzewodnikami jest wiec wiekszosc
metali. Trzeba je tylko odpowiednio ochlodzic.

Czy z takiej ekstrawaganckiej obserwacji cos dla nas wynika?
Na pierwszy rzyt oka nic. Takie sobie teoretyczne dywagacje science-fiction
waskiej grupy fizykow-fascynatow. Jednak zaglebienie sie w ten temat prowadzi
do niezwykle ciekawych, niebezpiecznych i strasznych wnioskow.
Po kolei jednak. Nie wchodzac zbytnio w szczegoly zjawisko to samo w sobie
nie ma obecnie jakiegos wiekszego zastosowania. Istnieje i nic poza tym.
Prowadzone sa leniwe i malo dochodowe prace nad badaniami materialow na
okolicznosc podwyzszenia temperatury nadprzewodzenia. Pewne okreslone
krysztaly maja nawet dosc obiecujace cechy i przyprawiaja o dreszcze fizyko-
chemikow, ktorzy podejmuja rekawice wyzwania i tworza coraz to nowe
kombinacje, uczestniczac w wyscigu, ktory wydaje sie nie miec znaczenia.
Podniecenie odkrywcze nie dotyczy szerokiej rzeszy widzow a doniesienia
prasowe na temat nowych odkryc w tej dziedzinie laduja daleko w tyle poza
doniesieniami chociazby z zamieszek w Caracas.

A jest sie czym martwic. Wyobrazmy sobie sytuacje, w ktorej jakis fanatyczny
odkrywca samouk dojdzie do tego jak wykonac taki material. To bedzie musial
byc jakis kompletny swir, lub tez po prostu nudzacy sie student chemii
pracujacy nad swoim dyplomem, lub tez po prostu kolejny wypadek-przypadek.

Majac takie cos, nagle dochodzimy do checi przeprowadzenia calego szeregu
eksperymentow, wraz z pomyslem na wykonanie kabla, najlepiej dlugiego, o ile
to mozliwe do produkcji seryjnej. Fajnie jest miec taki drut. Nic sie nie
traci na przesyle pradu, nie trzeba podnosic napiecia w stacjach
przetwornikowych, koniec z nieprzyjemnymi zjawiskami powstajacymi w sieci
pradu zmiennego, mozna zastosowac prad staly itp. (No, to akurat moze nie do
konca, ale powiedzmy) Czy tu jest cos groznego? Ano jeszcze nic.

Popatrzmy wiec dalej.
Mamy taki kabel. I dziala on powiedzmy do 200 stopni. Ani mroz ani slonce go
nie rusza. Bierzemy ten drut, zawijamy w petle i robimy pojemnik indukcyjny
na szczycie jakiejs gory. Potem bierzemy rakietnice, strzelamy w niebo i
piorun laduje nasz pojemnik do pelna. Prad plynie w naszej petli w kolko i
mamy nad nim kontrole. Moze plynac wiecznie. Mozemy go z tej petli wyjac.
Indukcyjnie. Po troszku. Mozemy go tez tam wsadzic. I mamy elektrownie. Duzo
lepsza od wiatrowej. Bez elementow mechanicznych. Bezobslugowa. Dajaca prad w
dowolnej ilosci. To takie proste. I tanie. Jeden piorun i jedno male miasto
ma swiatlo przez rok. Dziesiec piorunow zasili Warszawe. Sto Nowy Yurek.
Pioruny nie sa koncesjonowane i nie ma na nie Vatu. Kazdy glupi piorun zlapie.
Wspaniala sprawa. Pioruny sa “wysokokaloryczne”. Kilka szczytow w Tatrach
zapewniloby zasilanie calej Polski i dalo nadwyzke mocy niezbedna do
przejscia wszystkich pojazdow spalinowych na prad.

I co z tego - powiecie. Piekna perspektywa. Nie?

Ale mamy problem.
Ten prad jest ZA DARMO.
OK?
Czy teraz juz wiecie Panstwo o co chodzi?

Przesledzmy szybko co sie dzieje dalej:

Zamykamy elektrownie, to naturalne, potem kopalnie bo nie potrzebujemy wegla,
przestajemy kupowac rope, bo po co? Zakanczaja prace rafinerie, platformy
wiertnicze, przedsiebiorstwa transportowe, pada wydobycie gazu, koniec z
tankowcami, cysternami, stacjami benzynowymi, ogromna ilosc ludzi (w tym
Araby) idzie na urlop.

Ale to dopiero poczatek.

Nastaje era taniej energii.
Darmowego transportu. Globalizm kwitnie. Rynki paczkuja.
Wiec zaczynamy produkcje!!!
Produkujemy garnki, blachy, cegly, cala ceramike, szklo, cement, gips, kleje,
plastiki, druty, ZA DARMO. Koszty produkcji spadaja do niemalze zera. Ceny na
zasadzie efektu domina tez. Nie potrzeba podatkow, urzednikow, konczy sie era
szkol, po co szkolic masy skoro nie bedzie potrzeba tylu pracownikow????
(Totalna deflacja, upadek 90% firm.)

Zaczyna sie okres kupowania (opss... brania, za darmoche) na wariata.
Wszystkich stac na wszystko.
Kaszka wychodzi dzieciom uszami.
Jak w bajce.

Nastepuje euforia a po niej rzeczywistosc, w ktorej zaczynamy sie zastanawiac
nad wartoscia jaka stanowi pieniadz.

Czymze jest pieniadz?

Czy nie jest to srodek platniczy? Srodek posredniczacy w wymianie towarow na
towary i uslugi? Umozliwiajacy lokowanie nadmiaru pracy i ew. pozwalajacy na
jej wycene? Jezeli zas wszystko jest za darmo to po co pieniadze?
Czy taka zmiana nie jest zbyt trudna do zaakceptowania dla szarego obywatela?
Co nam grozi?
Na pewno upadek cywilizacji jaka znamy. Byc moze totalna nienawisc i wojna.
Od kilku lat problem ten meczy mnie okropnie. Po co byc milionerem skoro w
dluzszej perspektywie wszystko sie moze wyrownac? Na jasna cholere miliardy
ludzi tak haruje, kiedy przyjdzie kiedys jeden gosc i wywroci wszystko do
gory nogami?

Czy slyszeliscie Panstwo o badaniach nad takim materialem?
Bada sie raka, kod genetyczny, HIV, ale czy ktos sypie kase na
nadprzewodnictwo? A moze ktos sypie kase na hamowanie tego typu badan?
Ma ktos ochote sie wypowiedziec?

Moze nadarmo sie martwie?
Moze jestescie w stanie mnie pocieszyc?
Moze sie myle?
Chcialbym sie mylic. Niestety bardzo rzadko sie myle, i zaczyna mnie to
martwic. Nie mozna zawsze miec racji. Nagle i niespodziewanie mozna sie
pomylic i wtedy mamy wtope. Ostatnio jakos za dobrze idzie. Martwi mnie to.
Jest za dobrze.

PS.
Acha, zapewniam panstwa, ze taki wynalazek wysle tez wiekszosc ekonomistow na
urlop. Wiec moze jest to pewna motywacja do przemyslen i przekwalifikowania
sie…

Pa.

Obserwuj wątek
      • Gość: , Mackowe trzy grosze. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.01.03, 14:29
        "Kase wydana na twoje studia uwazam za stracona."

        A ja juz myslalem, ze nic mnie nie zaskoczy.
        Myslalem naiwnie, ze to jest moja prywatna sprawa. Personal matter.
        Czyzbys sie czul osamotniony? Twoje pieniadze nie zostaly zmarnowane?
        Nawiasem mowiac to co piszesz jest na tyle przewrotne, ze wymaga uzasadnienia.
        Ciekawe mianowicie, o co Ci chodzi? Za twoje studia tez komuna zaplacila...
        Wiec co? Zal Ci?

        "Globalizacja przyczynia sie do potanienia kosztow i cen.
        Nie eliminuje to pieniadza,ale bedzie mozna latwiej sie wzbogacic."

        Mam globalizacje gdzies. Za dlugi ten tekst napisalem i stad problem.
        Nie doczytales. Istota problemu jest ew. bezrobocie. Potem wzrost napiec
        spolecznych i agresja. Bezrobocie rozumiane nie jako brak srodkow za prace ale
        zbyt duzo wolnego czasu. Wszyscy moi sasiedzi maja bron. Niektorzy cale
        kolekcje. I uwielbiaja o tym gadac. Calymi godzinami. Same swiry.
        Dla rownowagi niejako tez musze miec guna. Jak sie system posypie to bedzie
        masakra. A co do tego "latwiejszego wzbogacania sie" to mam watpliwosci.
        Macku, globalizacja najpierw rozszerza zasiag dzialania firm.
        A jak wiesz konkurencja lubi atakowac, i ktos z tej walki wychodzi "na tacy".
        Wiec jezeli ma to doprowadzic do ograniczenia podmiotow gospodarczych w skali
        swiata to i mniej ludzi bedzie mialo zajecie. Wtedy nie bedzie sie latwiej
        bogacic. (zakladam ze slowo bogacenie sie oznacza w tym przypadku proces
        zdobywania dobr w drodze pracy przez osobe, ktora wlasnie ukonczyla nauke i
        rozpoczela prace) Chyba ze sie myle, wtedy dobrze byloby kolege przecinka
        pouczyc, dzieki temu i dobry uczynek bedzie i przecinek sie lepiej poczuje.
        Inaczej to forum zejdzie na psy i trzeba bedzie poszukac innego.

        Pa.

        • Gość: MACIEJ Re: Mackowe trzy grosze. IP: *.ny325.east.verizon.net 06.01.03, 15:00
          Gość portalu: , napisał(a):

          > "Kase wydana na twoje studia uwazam za stracona."
          >
          > A ja juz myslalem, ze nic mnie nie zaskoczy.
          > Myslalem naiwnie, ze to jest moja prywatna sprawa. Personal matter.
          > Czyzbys sie czul osamotniony? Twoje pieniadze nie zostaly zmarnowane?
          > Nawiasem mowiac to co piszesz jest na tyle przewrotne, ze wymaga uzasadnienia.
          > Ciekawe mianowicie, o co Ci chodzi? Za twoje studia tez komuna zaplacila...
          > Wiec co? Zal Ci?

          Calkiem o co innego chodzi.
          Problem,ktory przedstawiasz,jest problemem tylko twoim i innych loserow.
          Niby dobrze zaczales.
          Hi-tech itd. ale koncowka jest fatalna.
          Dyskredytujesz ekonomistow tylko dlatego,ze nie dorosles do nich.

          > "Globalizacja przyczynia sie do potanienia kosztow i cen.
          > Nie eliminuje to pieniadza,ale bedzie mozna latwiej sie wzbogacic."
          > Mam globalizacje gdzies.

          A my w tym samym miejscu mamy twoje wywody.

          > Za dlugi ten tekst napisalem i stad problem.
          > Nie doczytales. Istota problemu jest ew. bezrobocie.

          Ewentualnie moze byc lub ewentualnie moze nie byc.

          > Potem wzrost napiec
          > spolecznych i agresja.

          Agresja jest w tobie i nie wmawiaj mnie jej.

          > Bezrobocie rozumiane nie jako brak srodkow za prace ale
          > zbyt duzo wolnego czasu.

          Wlasnie o tym myslalem,gdy pisalem,ze pieniadze na twoje studia to stracona
          kasa.

          > Wszyscy moi sasiedzi maja bron. Niektorzy cale
          > kolekcje. I uwielbiaja o tym gadac. Calymi godzinami. Same swiry.
          > Dla rownowagi niejako tez musze miec guna.

          Nie musisz.
          Mozesz prowadzic inny tryb zycia niz swiry.

          > Jak sie system posypie to bedzie
          > masakra.

          W Niemczech jest 10% bezrobocie i nie ma masakry.
          W Polsce jest oficjalnie 18% bezrobocie i nie ma masakry.
          Masakra jest w tobie.
          Musisz sie otrzasnac,bo szkoda patrzec na to jak inteligentnym ludziom szajba
          odbija.
          A moze po prostu nie dorosles do systemu w ktorym zyjesz?
          Too much freedom?


          > A co do tego "latwiejszego wzbogacania sie" to mam watpliwosci.
          > Macku, globalizacja najpierw rozszerza zasiag dzialania firm.
          > A jak wiesz konkurencja lubi atakowac, i ktos z tej walki wychodzi "na tacy".
          > Wiec jezeli ma to doprowadzic do ograniczenia podmiotow gospodarczych w skali
          > swiata to i mniej ludzi bedzie mialo zajecie. Wtedy nie bedzie sie latwiej
          > bogacic. (zakladam ze slowo bogacenie sie oznacza w tym przypadku proces
          > zdobywania dobr w drodze pracy przez osobe, ktora wlasnie ukonczyla nauke i
          > rozpoczela prace) Chyba ze sie myle, wtedy dobrze byloby kolege przecinka
          > pouczyc, dzieki temu i dobry uczynek bedzie i przecinek sie lepiej poczuje.

          Zgadza sie pracy bedzie mniej i trzeba sie bedzie bardziej starac o dobra prace.
          Za to roznice miedzy ludzmi sie zwieksza i ambitnym bedzie latwiej wyplynac.

          > Inaczej to forum zejdzie na psy i trzeba bedzie poszukac innego.

          Juz sprawdzalem.
          To forum jest najlepsze i to miedzy innymi dzieki mnie.

          > Pa.

          U nas tak pisza ci ,co maja dom w Pennsylvanii.
          • Gość: , Re: Mackowe trzy grosze. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.01.03, 15:43
            No i calkiem stracilem do Ciebie szacunek.
            A to za sprawa nastepujacych linijek:

            "Problem,ktory przedstawiasz,jest problemem tylko twoim i innych loserow."

            Wyglada na to, ze problem jest wtedy kiedy ktos Macieja kopnie w D.
            Innych problemow nie dostrzegasz. Ale ja to rozumiem. Sam mi to wylozyles:
            "To forum jest najlepsze i to miedzy innymi dzieki mnie."

            "Dyskredytujesz ekonomistow tylko dlatego,ze nie dorosles do nich."
            Nie dyskredytuje ekonomistow. No chyba ze Macieja, od teraz.
            Wielka strata.

            "A my w tym samym miejscu mamy twoje wywody."
            Z kim ja dyskutuje????? Macieju? Nie spodziewalem sie.
            Czlek sie uczy cale zycie.

            "Agresja jest w tobie i nie wmawiaj mnie jej."
            To jest perelka. Siedze przed tym monitorem i mam wrazenie,ze Maciej oszalal.
            Czym Ty sie tak zdenerwowales? Co ja ci zrobilem?
            Najsmieszniejsze jest to, ze chodzilo mi o cos zupelnie innego.
            Cos nieprawdopodobnego. Maciej sie wsciekl. He he he.
            Uzylem slowa agresja owszem. Mea Culpa. Ale chodzilo mi o agresje innych.
            Nie Twoja. Macku tak ladnie pisales o domu, rozgrywkach ping-pongowych,
            zyciu zwierzatek w sasiedztwie, znajomych Polakach, jak mogles mnie posadzic o
            agresje? Moja agresja wystepuje czasem, owszem jak podadza mi zbyt twardego
            steka na miescie.

            "Wlasnie o tym myslalem,gdy pisalem,ze pieniadze na twoje studia to stracona
            kasa."
            "Masakra jest w tobie."
            "Musisz sie otrzasnac,bo szkoda patrzec na to jak inteligentnym ludziom szajba
            odbija."
            "A moze po prostu nie dorosles do systemu w ktorym zyjesz?
            Too much freedom?"

            Zaczynasz dostrzegac lepszych od siebie i martwi cie to?
            Czy ty aby nie masz kompleksow? Za malo pieniazkow zarobiles? Zona ci uciekla?
            Chcialbys tez miec tyle czasu? Skad tyle piany?

            "To forum jest najlepsze i to miedzy innymi dzieki mnie."
            "Do MBS i przecinek"
            "Napisz na moj adres.
            Mam pare pytan w Nowym Roku."

            Ja nie mam pytan.
            Agresja jest ale w TOBIE.
            Poczekam, moze sie kiedys dorobisz, TY bedziesz mial wiecej czasu, pieniedzy,
            dorosniesz do tego problemu, i zaczniesz dostrzegac otoczenie.
            Oczekiwalem spokojnej wymiany zdan, ale coz pewnie sie nie wypakowales ze
            stockow albo inaczej dzisiaj przytopiles.
            Coz to za pytania chciales mi zadac?

            Na zakonczenie dodam, ze tym forum zainteresowalem sie glownie dzieki kilku
            Twoim postom. Teraz widze, ze to sa jakies sentymentalizmy, ktore powinienem byl
            zostawic w Polsce. Nie ma rzeczy doskonalych.
    • darr.darek jak sobie maly Kazio liberalizm i HighTec wyobraza 06.01.03, 15:58
      Gość portalu: przecinek napisał(a):
      > lepsza od wiatrowej. Bez elementow mechanicznych. Bezobslugowa.Dajaca prad w
      > dowolnej ilosci. To takie proste. I tanie. Jeden piorun i jedno male miasto
      > ma swiatlo przez rok. Dziesiec piorunow zasili Warszawe. Sto Nowy Yurek.

      Aha , jeden piorun i swiatlo przez caly rok :)) . Przydaloby Ci sie jeszcze
      troche wiedzy . Duzo wiedzy !
      Po co sie ograniczasz do piorunow (jesli do ciebie nie dotarla ta wiedza , to
      podpowiem , ze to bardzo ograniczona energia) , wymysl sobie , ze juz dziala
      fuzja termojadrowa (nieograniczona ilosc energii) . I co ? Energia oczywiscie
      za zero zlotych :)) ? Nie chce mi sie nawet takich bzdur komentowac - znasz
      ekonomie z komiksow a nie z rzeczywistosci .

      > Ten prad jest ZA DARMO.

      :)))

      > Zamykamy elektrownie, to naturalne, potem kopalnie bo nie potrzebujemy wegla,
      > przestajemy kupowac rope, bo po co? Zakanczaja prace rafinerie, platformy
      > wiertnicze, przedsiebiorstwa transportowe, pada wydobycie gazu, koniec z
      > tankowcami, cysternami, stacjami benzynowymi, ogromna ilosc ludzi (w tym
      > Araby) idzie na urlop.
      > Ale to dopiero poczatek.

      Aha :) . Opowiesc pod tytulem "jak maly Kazio w XVIII wieku wyobraza sobie
      koniec swiata" : jeden czlowiek za dzien pracy kupi "kiedys" tyle energii ile
      wytworzy kon przez caly rok , zamkniete zostana warsztaty tkackie i mlyny-
      wiatraki , dorozkarze straca prace , od bezrobocia i nadmiaru czasu ludzie
      zabijac sie beda ... itd. .
      A tu osiemnastowieczny Kazio budzi sie z hibernacji i widzi , ze wielu ludzi
      pracuje po 14godzin na dobe , tylko cos dziwnie pracuje ... koni nie popedza w
      kieracie , kol mlynskich nie smaruje , dziwnie jakos .

      > Wiec zaczynamy produkcje!!!
      >Produkujemy garnki, blachy, cegly, cala ceramike, szklo, cement, gips, kleje,
      >plastiki, druty, ZA DARMO.

      Bo w przyslosci to ksiegowy wyliczy , ze sprzedajac miliard sztuk wyrobu za
      ZERO ... to i tak wyjdzie na swoje (na razie miliard razy zero = zero , ale
      Kazio wie , ze w matematyce bedzie inaczej) .

      > Chcialbym sie mylic. Niestety bardzo rzadko sie myle, i zaczyna mnie to
      > martwic.

      Kaziu , problem w tym , ze prawdopodobnie bardzo czesto sie mylisz , ale
      jeszcze tego nie wiesz .
      • darr.darek wg malego Kazia: piorun = energii bomby atomowej 06.01.03, 16:11
        Gość portalu: przecinek napisał(a):
        > To takie proste. I tanie. Jeden piorun i jedno male miast
        > ma swiatlo przez rok. Dziesiec piorunow zasili Warszawe. Sto Nowy Yurek.

        Zwazywszy , ze Warszawa co miesiac zuzywa porownywalna energie jak z bomby
        atomowej (takiej z Hieroszimy) , to jak taki piorun kiedys walnie nad
        Warszawa ... to po Kaziu zostana tylko skarpetki .
      • Gość: , Re: jak sobie maly Kazio liberalizm i HighTec wyo IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.01.03, 16:21
        "Nie chce mi sie nawet takich bzdur komentowac - znasz
        ekonomie z komiksow a nie z rzeczywistosci."
        Wiesz co, nie obrazam sie bo przedstawiles typowy punkt widzenia.

        "Aha , jeden piorun i swiatlo przez caly rok :)) . Przydaloby Ci sie jeszcze
        troche wiedzy . Duzo wiedzy !"

        Pioruny niosa w sobie duzo energi, naprawde. Derr.darek powinien to wiedziec.
        Piszesz, ze jest to bardzo ograniczone zrodlo energi. Dlaczego tak uwazasz?
        Wlasciwie moglem sie spodziewac obrzucenia blotem. Mam inna wiedze na ten temat.
        Fuzja termojadrowa, energia sloneczna to fajne zrodla. Ale jak narazie nie maja
        zastosowania. Ten nadprzewodzacy wynalazek to tez malo praktyczne na dzisiaj.
        Ale to nie jest nic nowego. Technologia fuzji termojadrowej jest trudna.
        A takie cacko byloby do wykorzystania od razu. Przez kazdego.
        I nikt nie moglby tego kontrolowac. Zakazywac ani ograniczac.

        Piszesz ze technologia fuzji "dziala". A ja sie pytam gdzie?

        Jeszcze raz:
        "Nie chce mi sie nawet takich bzdur komentowac"
        Alez bardzo dobrze, ze komentujesz!
        Obaj z Maciejem macie szanse sie w tej klotni pogodzic.


        • Gość: MACIEJ Re: jak sobie maly Kazio liberalizm i HighTec wyo IP: *.ny325.east.verizon.net 06.01.03, 17:08
          Gość portalu: , napisał(a):

          > "Nie chce mi sie nawet takich bzdur komentowac - znasz
          > ekonomie z komiksow a nie z rzeczywistosci."
          > Wiesz co, nie obrazam sie bo przedstawiles typowy punkt widzenia.
          >
          > "Aha , jeden piorun i swiatlo przez caly rok :)) . Przydaloby Ci sie jeszcze
          > troche wiedzy . Duzo wiedzy !"
          >
          > Pioruny niosa w sobie duzo energi, naprawde. Derr.darek powinien to wiedziec.
          > Piszesz, ze jest to bardzo ograniczone zrodlo energi. Dlaczego tak uwazasz?
          > Wlasciwie moglem sie spodziewac obrzucenia blotem. Mam inna wiedze na ten
          temat

          Nikt nikogo blotem nie obrzuca i nie chodzi w tej chwili o wiedze.

          Chodzi raczej o ogolne spojrzenie na zycie.
          Chodzi o to ze woda w rzece jest za darmo,ale juz dostarczona do supermarketu
          kosztuje tyle co benzyna.
          A jesli ta woda jest w paintowkach to wychodzi po 8 doll za galon.

          > Fuzja termojadrowa, energia sloneczna to fajne zrodla. Ale jak narazie nie
          maja
          > zastosowania. Ten nadprzewodzacy wynalazek to tez malo praktyczne na dzisiaj.
          > Ale to nie jest nic nowego. Technologia fuzji termojadrowej jest trudna.
          > A takie cacko byloby do wykorzystania od razu. Przez kazdego.
          > I nikt nie moglby tego kontrolowac. Zakazywac ani ograniczac.
          > Piszesz ze technologia fuzji "dziala". A ja sie pytam gdzie?
          >
          > Jeszcze raz:
          > "Nie chce mi sie nawet takich bzdur komentowac"
          > Alez bardzo dobrze, ze komentujesz!
          > Obaj z Maciejem macie szanse sie w tej klotni pogodzic.

          Ja mysle,ze wszyscy zgodzimy sie do jednego.
          Jaki by to nie byl wynalazek,to wplynie on na obnizenie kosztow i cen,ale
          koszty i ceny i tak spadaja,wiec po co ta panika.
          Jesli woda jest za darmo,to w supermarkiecie powinnismy placic tylko 5 centow
          za opakowanie.
          Koszt produkcji jest duzo mniej wazny niz koszt uslugi.
          Energia w tej chwili jest bardzo tania.
          Galon benzyny jest tanszy od galona mleka,galona koka-koli i w tej cenie co
          galon wody.
          Jak placisz rachunek za energie elektryczna ,to widzisz ze co najmniej polowa
          rachunku jest za dostawe tej energii a nie za sama energie.
          Jesli w tej chwili,10% kosztow produkcji samochodu to koszty energii,to
          samochody by ewentualnie stanialy o 5-10%.
          W produkcji aluminium koszt energii to okolo 50% kosztow-i tu masz racje,byloby
          to cos na miare rewolucji.

          Takie spotkania kumpli,ktorzy sie przechwalaja swoimi gunami uwazam za bardzo
          dziecinne.
          A co sie stalo ze staromodnym kopulowaniem cala noc?
          Wylaczyliscie juz dziewczyny ze spoleczenstwa?
          A szkoda ,bo one dobrze rozladowuja agresje,nie mowiac juz o tym ze dobrym
          memlaniem potrafia postawic kazdego zolnierzyka na bacznosc.

          Chcesz to napisz na maksimum@gazeta.poczta.pl
        • darr.darek Re: jak sobie maly Kazio liberalizm i HighTec wyo 06.01.03, 17:35
          Gość portalu: , napisał(a):
          > Pioruny niosa w sobie duzo energi, naprawde. Derr.darek powinien to wiedziec.
          > Piszesz, ze jest to bardzo ograniczone zrodlo energi. Dlaczego tak uwazasz?

          Bo porownales energie pioruna niemalze do energii bomby atomowej zrzuconej na
          Hieroszime (patrz moj post wyzej) . Czujesz , ze pomyliles sie miliony razy ?

          >Fuzja termojadrowa, energia sloneczna to fajne zrodla.Ale jak narazie nie maja
          > zastosowania.
          > Piszesz ze technologia fuzji "dziala". A ja sie pytam gdzie?

          Pisze , ze w "marzeniach marzyciela" fuzja dziala i ekstrapolujac Twoje
          rozwazania jest za ZERO zlotych . Jak na razie pierwsze gigawatogodziny takiej
          energii kosztowalyby miliardy , aby oddac koszty wlozonych badan , a wiele na
          to wskazuje , ze z tych badan nie powstanie nawet kilowatogodzina .

          > Ten nadprzewodzacy wynalazek to tez malo praktyczne na dzisiaj.

          Po prostu , chce Ci przekazac , ze wymysliles sobie "superbiznes-wynalazek" ,
          a fakty sa takie , ze nikt w tym nie widzi nawet glupiego miliona dolcow , aby
          sfinansowac pare badan na stworzenie malej(nie chce sie klocic z Toba , ze
          jednak DUZEJ) fabryczki-elektrowni . Pomysl sobie , naukowcy , goscie
          szukajacy biznesu nie wypatrzyli jeszcze takiej gratki ?
          • Gość: , do Macieja i Darka. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.01.03, 18:28
            No zaczyna sie robic normalniej.

            "Porownales energie pioruna niemalze do energii bomby atomowej (...)
            Czujesz , ze pomyliles sie miliony razy ?"

            Nie pomylilem sie. Nie porownalem pioruna do bomby atomowej. To bylo daleko
            idace porownanie. Jej, ja nie chce Darek klocic sie o wartosc energetyczna
            jednego pioruna, chodzi o mechanizm. Musze przyznac, ze takie doslowne branie
            pod uwage mojej tezy prowadzi do znacznego znieksztalcenia tego co chce
            przekazac. Ponadto jest cale mnostwo roznych wyladowan atmosferycznych.
            To OGROMNE potencjalnie zrodlo energii. Jezeli az tak Ci zalezy na dokladnych
            danych to sprobuje cos poszukac na ten temat. Uznalem bowiem, (chyba jednak
            blednie) ze byla taka ilosc publikacji naukowych na ten temat, ze zwalnia mnie
            to z koniecznosci powolywania sie na badania. A tu masz:

            "wymysliles sobie "superbiznes-wynalazek""

            Nic nowego nie wymyslilem.
            Projekty silowni nadprzewodzacych umieszczanych pod ziemia i chlodzonych helem
            byly juz opracowywane 25 lat temu. Tak jak tokamaki, odeszly w niepamiec jako
            projekty niedopracowane, rozwiazania... nieekonomiczne.

            "Chodzi raczej o ogolne spojrzenie na zycie."
            "Jesli w tej chwili,10% kosztow produkcji samochodu to koszty energii,to
            samochody by ewentualnie stanialy o 5-10%."

            Masz racje Maciek, ze wiekszosc kosztow wynika z dystrybucji, ale co do kosztu
            produkcji samochodu - mylisz sie. Nie chodzi mi o to abyscie razem z Darkiem
            zgodzili sie bezkrytycznie z moim hm... przewidywaniem, ale abyscie przez
            moment zastanowili sie co w tym moze byc prawdziwego, z Waszego punktu widzenia
            oczywiscie. Latwo podwazyc czyjas teze na zasadzie krytyki powiedzmy tych
            przyslowiowych stu piorunow, do stu piorunow!

            "Takie spotkania kumpli,ktorzy sie przechwalaja swoimi gunami uwazam za bardzo
            dziecinne."

            To nawet nie jest dziecinne, to zgroza. Czlowieku, nawet nie wiesz jak to jest
            grozne. W NY macie na codzien spokoj, tutaj niestety nie mamy Giulianiego.
            Sa dni kiedy naprawde mam pietra. Strzelaniny to dzien powszedni.
            Ostatnio ktos ostrzelal mi skrzynke pocztowa. To ktorys z moich "tolerancyjnych"
            sasiadow. Na temat broni mowilem calkiem powaznie. Jestem zadeklarowanym
            pacyfista Maciek. Mozna sie pomylic jak sie kogos ocenia na podstawie jednego
            zdania. Fajnie jest mieszkac w NY. Nikt cie nie zastrzeli przez przypadek.

            A teraz powracajac do tematu, najwiekszym problemem silowni opartej na
            piorunochronie jest zmagazynowanie energii i oddanie jej w pozniejszym czasie.
            Majac ten wysmiewany przez was "drut" mamy taki srodek.
            Dotad problem ten nie zostal NIGDY rozwiazany.
            A energia ta jest pochodna energii slonecznej. Bez ograniczenia.

            "po co ta panika?"

            Nie ma paniki. Spokojnie. Po prostu jest to problem raczej spoleczny niz
            gospodarczy. To fakt. Ale to ludzie tworza rynek.
            "znasz ekonomie z komiksow a nie z rzeczywistosci."
            Ten post jedynie pokazuje, ze jak przychodzi do dyskusji nad czyms nowym i
            niesprawdzonym to rzeczywistosc nam nie pomaga...
            Dla Was nie ma problemu. Gosc majaczy.
            Jeszcze raz panowie. Mowa o tanim, skutecznym, prostym i efektywnym zrodle
            energii. Jezeli nie uwazacie lapania piorunow za zagadnienie zajmujace to
            zastanowmy sie nad jej przesylem a wiec mozliwoscia budowy solar cells na
            pustyni w Afryce. Chociaz wg. mnie jest to wiekszy absurd.

            Dla waszego przemyslenia:
            sieci przesylowe traca energie na:
            -oporze
            -emisji
            -uplywie indukcyjnym
            -uplywie rezystancyjnym z otoczeniem (wilgoc i pojemnosc otoczenia)

            Zwiekszajac napiecie przesylowe wzrasta uplywnosc. Zmniejszajac napiecie
            wzrasta znaczenie oporu wlasciwego nosnika. Nie ma idealu.
            Straty sa nieodlaczna cecha obecnych sieci.

            Pomyslcie o tym.
            Poczytajcie tez sobie o wyladowaniach stratosferycznych.

            I jak mnie bedziecie dalej krytykowac to ja wam uciekne...
            Bo wbrew temu co sugeruje Maciej mam naprawde duzo pracy.
    • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 06.01.03, 18:48
      Czy tylko czas dzieli nas od wynalezienia takiego rozwiazania?
      Zauwaz ze takie potegi gospodarcze jak Japonia byly by czyms takim zywotnie
      zainteresowane i na pewno finansuja takie badania jesli sadza za ze to kwestia
      czasu i pieniedzy. Wowczas rzeczywiscie zmieniloby ono obraz swiata.
      Pytanie tylko czy na opisany przez Ciebie? Na pewno miala by miejsce obnizka
      kosztow produkcji energii elektrycznej. Pytanie o jej skale i skutki.
      Swiatowa deflacja? Bankructwo panstw OPEC?
      • Gość: , Re: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 06.01.03, 19:15
        "Czy tylko czas dzieli nas od wynalezienia takiego rozwiazania?"

        Tak. O ile dobrze pamietam, takie badania sa prowadzone wszedzie.
        Nawet na Polskich uniwersytetach.
        Ciekawa rzecza jest rowna szansa w odkryciu takiego materialu, nie trzeba jakis
        astronomicznych funduszy, tak samo wielkie szanse na takie odkrycie ma
        powiedzmy katedra chemii fizycznej dowolnej polskiej uczelni, jak i japonskie
        bogate instytuty materialoznawstwa.

        "Pytanie tylko czy na opisany przez Ciebie?"

        Alez ja nie mam zielonego pojecia co moze sie z takiego odkrycia zrodzic!!!
        To absolutnie swobodna hipoteza. Scenariusz o ktorym mialem ochote podyskutowac
        i poznac zdanie innych.
        Koszt energii jest znacznym czynnikiem
        ksztaltujacym ceny obecnie. Mozna sie spierac o udzial tegoz.
        Maciek ma swieta racje, ze cene ksztaltuja tez uslugi, chociazby transport.
        Ale to sie wszystko ze soba wiaze!
        Nie spodziewalem sie takiego ataku.
        Natomiast nikt jak dotad nie dobral sie do mojej tezy od strony najbardziej
        oczywistej, praktyczna metoda produkcji takiego urzadzenia i jego
        bezpieczenstwo. Tutaj sa wielkie braki, takie urzadzenia wydaja sie byc
        ryzykowne w uzyciu i po prostu niebezpieczne, nawet nikt nie zwrocil mi uwagi
        na problemy np. wykonania drutu z materialu krystalicznego...

        W kazdym razie dzieki za glos....



        • Gość: MACIEJ ATAK NA PRZECINKA IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 04:05
          Gość portalu: , napisał(a):


          > Maciek ma swieta racje, ze cene ksztaltuja tez uslugi, chociazby transport.
          > Ale to sie wszystko ze soba wiaze!
          > Nie spodziewalem sie takiego ataku.
          > Natomiast nikt jak dotad nie dobral sie do mojej tezy od strony najbardziej
          > oczywistej, praktyczna metoda produkcji takiego urzadzenia i jego
          > bezpieczenstwo. Tutaj sa wielkie braki, takie urzadzenia wydaja sie byc
          > ryzykowne w uzyciu i po prostu niebezpieczne, nawet nikt nie zwrocil mi uwagi
          > na problemy np. wykonania drutu z materialu krystalicznego...

          Atak na ciebie mial na celu calkiem co innego.
          To ze ja sie zgadzam z darr.darkiem na twoim watku jest tak samo wyjatkowe jak
          twoje fobie.
          Masz stracha przed zyciem i kazdy go w jakims stopniu ma i jest to jak
          najbardziej pozytywny strach-bo powinien on cie mobilizowac do wydajniejszej
          pracy i rozsadniejszego zycia.
          Tak dlugo jak ten strach jest pod kontrola,wszystko jest OK.
          Z twojego postu wynikalo ,ze niestety bierze on nad toba upper hand.

          Dlatego klonowanie nie zastapi ewolucji,bo klonowanie jest zatrzymaniem czasu w
          miejscu.
          Ewolucja to staly postep.
          Czy jestes strarszy i bardziej zmeczony ,tym postep zaczyna cie draznic i
          przeszkadzac.
          Strach przed zyciem i obawa niemozliwosci osiagniecia normalnego zycia w wyniku
          normalnej konkurencji i ewolucji prowadzi do agresji i rewolucji.
          Taliby sila probuja swiat sprowadzic do swojego poziomu.
          Po to jest policja(USA) zeby zaprowadzic porzadek na swiecie.

          Musisz troche glebiej spojrzec wewnatrz siebie i zaspiewac razem z Meatloaf:
          "I'd do anything for love".

          Pomagaja tez Beatles:
          " .. in the time of trouble mother Mary comes to me,
          speaking words of wisdom let it be,let it be"

          Odnosnie rozwiazania technicznych problemow twojego projektu,obawiam sie ze nie
          bede mogl ci pomoc.
          W obecnej chwili rozwiazania techniczne najtrudniejszych problemow nie sa
          zadnym problemem.

          Jeszcze 50 lat temu wynalezienie antybiotykow zmienilo swiat.
          Teraz wynalazkow jest tyle,ze albo wiekszosci z nich nie oplaci sie wprowadzac
          w zycie(koszty przekraczaja efekty) albo przecietni ludzie nie sa w stanie
          przyswoic sobie tyle nowosci.
          Z tego powodu rozwoj IT sie zatrzymal.
          Nowe technologie sa,ale ludzie sobie ich nie przyswajaja.

          Na ksiezyc moznaby latac na wakacje,ale jest to za drogie.

          Tak jak jeszcze kilkadziesial lat temu byl glod wynalazkow,tak teraz jest ich
          nadmiar i taki ekonomista jak MACIEJ decyduje ktore wprowadzic w zycie a ktore
          zaniedbac.
          I to jest clue,dlaczego naukowcy jak ty nienawidza ekonomistow MACIEJOW.

          > W kazdym razie dzieki za glos....
          • Gość: , Re: ATAK NA PRZECINKA IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 07.01.03, 21:47
            "naukowcy jak ty nienawidza ekonomistow MACIEJOW"

            Hm... pudlo.

            "Tak jak jeszcze kilkadziesial lat temu byl glod wynalazkow,tak teraz jest ich
            nadmiar i taki ekonomista jak MACIEJ decyduje ktore wprowadzic w zycie a ktore
            zaniedbac."

            Maciek!
            Ja poszukam danych na temat badan atmosferycznych i mozliwosci zastosowania
            tej krytykowanej przez was idei. Jak znajde cos ciekawego to dolacze tutaj.
            Wynalazkow jest coraz wiecej i coraz szybciej sie pojawiaja, a to tylko
            potwierdza moja teze. Wiec bedzie to moje contribution dla Macieja i Darka.

            "Tak dlugo jak ten strach jest pod kontrola,wszystko jest OK.
            Z twojego postu wynikalo ,ze niestety bierze on nad toba upper hand"
            "Masz stracha przed zyciem"

            Moj post byl chyba zbyt sugestywny. To znaczy, ze musze teraz wymyslec cos
            innego i tez zatytuluje ta jakos tak, strach albo fobia i wtedy wszyscy beda
            mogli latwiej domyslec sie o co chodzi.

            "words of wisdom" jest piekne, fakt.
            "I'd do anything for love" takie sobie, moze nawet jakies przeslanie tak jest,
            Zbyt romantyczne, za wolne. Bee Gees - jeszcze od biedy.
            A pamietasz Montley Crue?
            Jezeli faktycznie tak interesujesz sie psychoanaliza to polecam
            "can't get you out of my head" Kylie, "I'm gonna get you good" Shania Twain,
            convertible, white, 1000W. Ok?

            No to jazda!
            • Gość: MACIEJ Re: ATAK NA PRZECINKA IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 08:08
              Gość portalu: , napisał(a):


              > "Tak jak jeszcze kilkadziesial lat temu byl glod wynalazkow,tak teraz jest
              ich
              > nadmiar i taki ekonomista jak MACIEJ decyduje ktore wprowadzic w zycie a
              ktore
              > zaniedbac."
              >
              > Maciek!
              > Ja poszukam danych na temat badan atmosferycznych i mozliwosci zastosowania
              > tej krytykowanej przez was idei.

              Po pierwsze primo,ja nie krytykowalem idei.
              Wcale nie watpie,ze to co opisales mozna zrealizowac.
              Chodzilo mnie raczej o to,ze gdyby bylo oplacalne,to zostaloby juz zrealizowane.
              Ja nie wierze w rewolucje.
              To stare odchodzi powoli i nowe nastaje powoli-glownie dlatego by ludzie mogli
              sie do tego przyzwyczaic.

              > Jak znajde cos ciekawego to dolacze tutaj.
              > Wynalazkow jest coraz wiecej i coraz szybciej sie pojawiaja, a to tylko
              > potwierdza moja teze. Wiec bedzie to moje contribution dla Macieja i Darka.

              Tak tez wspomnialem.
              Wynalazkow jest tak duzo,ze wiekszosc z nich nie jest realizowana ze wzgledu
              wlasnie na koszty.
              Gdyby cena ropy sie podwoila,inne zrodla energii stalyby sie konkurencyjne
              cenowo i zastapily rope.

              > "Tak dlugo jak ten strach jest pod kontrola,wszystko jest OK.
              > Z twojego postu wynikalo ,ze niestety bierze on nad toba upper hand"
              > "Masz stracha przed zyciem"
              > Moj post byl chyba zbyt sugestywny.

              Niestety napedziles nam stracha.
              A ze darr.Darek znajduje sie w stanie ustawicznej walki ze swiatem i samym soba
              to od razu wyczul ,ze cos jest nie tak.

              > To znaczy, ze musze teraz wymyslec cos
              > innego i tez zatytuluje ta jakos tak, strach albo fobia i wtedy wszyscy beda
              > mogli latwiej domyslec sie o co chodzi.

              Lepiej juz nas nie strasz,OK?

              > "words of wisdom" jest piekne, fakt.
              > "I'd do anything for love" takie sobie, moze nawet jakies przeslanie tak jest,
              > Zbyt romantyczne, za wolne. Bee Gees - jeszcze od biedy.
              > A pamietasz Montley Crue?
              > Jezeli faktycznie tak interesujesz sie psychoanaliza to polecam
              > "can't get you out of my head" Kylie, "I'm gonna get you good" Shania Twain,
              > convertible, white, 1000W. Ok?
              > No to jazda!

              Ja lubie hard rocka i najlepiej jak glosniki w bagazniku maja wieksza moc niz
              silnik.
              • Gość: przecinek Poczatek kopania. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 08.01.03, 16:11
                "Nadprzewodniki - święty Graal nauki"
                Przeczytaj te artykuly:

                www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,412655.html
                www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,294498.html
                wiem.onet.pl/wiem/005525.html
                Dalej:

                "Nadprzewodnictwo. Poszukiwanie materiału przewo...
                Autor: Gość: student
                Data: 20-11-2002 12:11 IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl
                --------------------------------------------------------------------------------
                potrzebóje informacji na temat domieszkowania fullerenów
                związkami organicznymi w celu uzyskania nadprzewodnictwa .
                pomocy !!"

                Taaa.
                Ten post podoba mi sie.
                Zaczalem dzisiaj kopac i po kilku kliknieciach mysza wyskakuja takie fajne
                rodzynki... Jak dotad nikt gosciowi nie odpisal. Widac temat nie jest zbyt
                popularny wsrod studentow.

                "Ostatnio z fullerenami wiązane są ogromne nadzieje na produkcję
                nadprzewodników - substancji przewodzących prąd bez żadnego oporu. Będzie to
                prawdopodobnie możliwe po "nadzianiu" fullerenu atomem metalu, np. itru.
                Sprzyjają temu również wiązania pomiędzy węglami w fullerenie (ani pojedyncze,
                ani podwójne), które tworzą dla elektronów wygodne autostrady. Już dzisiaj
                naukowcy opanowali sztukę wciskania do środka fullerenów atomów kilku metali i
                mniejszych związków chemicznych."

                To fragment kolejnego artykulu z ... wybiorczej. He he.
                Michnik popiera wejscie do EU ale o nadprzewodnikach tez pisze... To moze ten
                Michnik nie jest per saldo taki zly?

                "Niestety, do dziś nie znaleziono materiałów, które byłyby nadprzewodnikami np.
                w temperaturze pokojowej - najwyższa temperatura, w jakiej zaobserwowano
                zjawisko nadprzewodnictwa, to minus 140 st. C. Stało się to w maju 1993 roku, a
                nadprzewodnikiem był tlenek zawierający miedź, rtęć, bar i wapń."
                - wydaje mi sie jednak, ze to juz nieaktualne. Cos czytalem na ten temat.
                Tyle, ze nie pamietam gdzie...
                (Wybiorcza. www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,295199.html )

                "czy podobna deformacja może podnieść temperaturę nadprzewodnictwa także innych
                nadprzewodników. - Teoretyczne obliczenia wskazują, że tak - twierdzi prof.
                Locquet. Wierzy on, że np. ściśnięte tlenki miedzi z bizmutem będą
                nadprzewodzić w temperaturze ok. minus 93 st. C."

                To fragment jednego z powyzej wymienionych. Jakby sie komu nie chcialo czytac.
                Kolejny inny ciekawy fragment:

                "25 lutego 1987 r. wieści o nadprzewodnictwie w tlenkach baru, itru i miedzi
                nadeszły z Chin, a niedługo potem z Japonii i ZSRR. W ciągu krótkiego czasu
                nadprzewodnictwo • w temperaturze powyżej 90 K stało się bar­dzo powszechnym
                zjawiskiem. Na sesji Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego 18 marca 1987 r.
                naukowcy z grup badaw­czych w Ames, Broockhaven, Los Alamos, ATT Bell
                Labs,Tokyo, Houston i Huntsville donosili o stwierdzeniu wysokotemperatu­rowego
                nadprzewodnictwa w całej klasie związków typu RBa2Cu3O9.y, gdzie R ozna­cza
                metal ziemi rzadkiej jak: erb, europ, dysproz, holm, gagolin, itr, lantan,
                lutet, neodym i samar" to bylo 15 lat temu!

                "Niebywałe wprost zainteresowanie, jakie zostało wywołane odkryciem nowych
                materiałów nadprzewodzących, wynika w dużej mierze ze względnej prostoty
                technologii ich otrzymywania. Jak wyraził się K.A. Müller - „... nie przekracza
                ona możliwości pracowni chemicznej szkoły średniej". "
                (przypominam Karl Alexander Müller, Nobel, 1987 "for their important
                breakthrough in the discovery of superconductivity in ceramic materials.")

                "Naukowcy z Bell Laboratorium: Christian Kloc, Zhenan Bao i Ananth Dodabalapur
                na początku 2001 roku wyprodukowali pierwszy na świecie nadprzewodnik z
                tworzywa sztucznego.(...)Politiofen stał się nadprzewodnikiem w temperaturze -
                235oC"

                "Bis(ethylenedithio)tetrathiafuvalene , w skrocie BEDT-TTF zsyntetyzowany
                w pracach Royal Instytut w Londynie , zawierajacy ok. 65% wag. siarki -
                jest molekularnym nadprzewodnikiem. Jest to material pozwalajacy na
                transport energii elektrycznej bez opor(u)w i strat energii na bardzo duze
                odleglosci. Material ten bedzie bazowym do transportu energii elektrycznej w
                sieciach energetycznych 21 wieku"

                Spotkalem sie tez z takim stwierdzeniem: "W przyszłości kable nadprzewodnikowe
                lub linie energetyczne transportujące energię bez strat wyprą olbrzymie
                transformatory. Już dzisiaj taki sposób przesyłania energii elektrycznej
                funkcjonuje na okrętach wojennych."
                I to musze sobie sprawdzic. To naprawde mrozi krew w zylach.

                Inne fajne pomysly o ktorych wlasnie przeczytalem:

                -"Amerykaninie (...) marzą o akceleratorze z użytymi elektromagnesami
                nadprzewodnikowymi, którego obwód będzie wynosił 160km."
                -"japoński pociąg przyszłości poruszający się na poduszce magnetycznej systemu
                Maglev (magnetic levitation)." pewna odmiana tego jest, tyle ze nie
                nadprzewodzaca i dziala w Chinach...
                -"japoński projekt łodzi podwodnj „napędzanej” nadprzewodzącym elektromagnesem
                zainstalowanym w dennej części łodzi. Zgodnie z projektem, pod wpływem silnego
                pola magnetycznego cząsteczki wody przepływające przez wnętrze magnesu ulegną
                przyspieszeniu, jak w akceleratorze, a w konsekwencji pojawi się siła odrzutu,
                która umożliwi pływanie łodzi podwodnej z prędkością 100 węzłów."
                -"Dzięki nadprzewodnikom będzie możliwa budowa niezwykle czułych urządzeń
                zwanych SQUID, służących do pomiarów nawet nieskończenie małych zmian natężenia
                pola magnetycznego."

                Teraz Macku, chce sie ustosunkowac do Twojego postu:
                Motorem postepu zwykle oczywiscie jest oplacalnosc.
                To jasne jak drut. Oplacalnosc zas bierze sie z ... POPYTU. Heh he hehe.
                Popyt zas z... lenistwa!
                W gospodarce prawdziwie rynkowej projekty zyskownie watpliwe nie otrzymuja
                finansowego wsparcia od Maciejow i... Przecinkow. Ale co bedzie jezeli takie
                wynalazki doprowadza nas do krainy wiecznej szczesliwosci i zyskownosc nie
                bedzie juz kryterium postepu?
                Co bedzie motorem postepu?
                Sex?
                No tak.
                Super laska dla super wynalazcy!

                Zmieniajac temat.
                Tez uwazam, ze montowanie sprzetu grajacego w bagazniku jest ekstra pomyslem.
                W ogole mysl przewozenia jakis bagazy jest nieporozumieniem. To jest miejsce na
                CD, kolumny z wytlumieniem, najlepsze sa takie stare koszule flanelowe, bez
                drewna, tylko owiniete nicia dratwa, dopal i dodatkowe dwie baterie, na wszelki
                wypadek. (Jak sie nie ma pieniedzy na alternator na 24V)
                Trzeba tez starannie sprawdzic zamek w klapie bo czasem potrafi sie otworzyc z
                wrazenia.
                Dobrze jest tez jeszcze zostawic miejsce na mozliwosc otwarcia tylnego siedzenia
                aby moc wsadzic narty. I ew. rakiety do tenisa. Ale to max.

                pozdrawiam.







                • Gość: MACIEJ Re: Poczatek kopania. IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 20:31
                  Gość portalu: przecinek napisał(a):

                  > "Nadprzewodniki - święty Graal nauki"
                  > Przeczytaj te artykuly:
                  >
                  > <a
                  href="http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,412655.html"target="_blank">www1.g
                  > azeta.pl/nauka/1,34141,412655.html</a>
                  > <a
                  href="http://www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,294498.html"target="_blank">www1.g
                  > azeta.pl/nauka/1,34141,294498.html</a>
                  > <a
                  href="http://wiem.onet.pl/wiem/005525.html"target="_blank">wiem.onet.pl/wiem
                  > /005525.html</a>
                  > Dalej:
                  >
                  > "Nadprzewodnictwo. Poszukiwanie materiału przewo...
                  > Autor: Gość: student
                  > Data: 20-11-2002 12:11 IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl
                  > ------------------------------------------------------------------------------
                  -
                  > -
                  > potrzebóje informacji na temat domieszkowania fullerenów
                  > związkami organicznymi w celu uzyskania nadprzewodnictwa .
                  > pomocy !!"
                  >
                  > Taaa.
                  > Ten post podoba mi sie.
                  > Zaczalem dzisiaj kopac i po kilku kliknieciach mysza wyskakuja takie fajne
                  > rodzynki... Jak dotad nikt gosciowi nie odpisal. Widac temat nie jest zbyt
                  > popularny wsrod studentow.
                  >
                  > "Ostatnio z fullerenami wiązane są ogromne nadzieje na produkcję
                  > nadprzewodników - substancji przewodzących prąd bez żadnego oporu. Będzie to
                  > prawdopodobnie możliwe po "nadzianiu" fullerenu atomem metalu, np. itru.
                  > Sprzyjają temu również wiązania pomiędzy węglami w fullerenie (ani
                  pojedyncze,
                  > ani podwójne), które tworzą dla elektronów wygodne autostrady. Już dzisiaj
                  > naukowcy opanowali sztukę wciskania do środka fullerenów atomów kilku metali
                  i
                  > mniejszych związków chemicznych."
                  >
                  > To fragment kolejnego artykulu z ... wybiorczej. He he.
                  > Michnik popiera wejscie do EU ale o nadprzewodnikach tez pisze... To moze ten
                  > Michnik nie jest per saldo taki zly?
                  >
                  > "Niestety, do dziś nie znaleziono materiałów, które byłyby nadprzewodnikami
                  np.
                  >
                  > w temperaturze pokojowej - najwyższa temperatura, w jakiej zaobserwowano
                  > zjawisko nadprzewodnictwa, to minus 140 st. C. Stało się to w maju 1993 roku,
                  a
                  >
                  > nadprzewodnikiem był tlenek zawierający miedź, rtęć, bar i wapń."
                  > - wydaje mi sie jednak, ze to juz nieaktualne. Cos czytalem na ten temat.
                  > Tyle, ze nie pamietam gdzie...
                  > (Wybiorcza. <a
                  href="www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,295199.html"target="_b
                  > lank">www1.gazeta.pl/nauka/1,34141,295199.html</a> )
                  >
                  > "czy podobna deformacja może podnieść temperaturę nadprzewodnictwa także
                  innych
                  >
                  > nadprzewodników. - Teoretyczne obliczenia wskazują, że tak - twierdzi prof.
                  > Locquet. Wierzy on, że np. ściśnięte tlenki miedzi z bizmutem będą
                  > nadprzewodzić w temperaturze ok. minus 93 st. C."
                  >
                  > To fragment jednego z powyzej wymienionych. Jakby sie komu nie chcialo czytac.
                  > Kolejny inny ciekawy fragment:
                  >
                  > "25 lutego 1987 r. wieści o nadprzewodnictwie w tlenkach baru, itru i miedzi
                  > nadeszły z Chin, a niedługo potem z Japonii i ZSRR. W ciągu krótkiego czasu
                  > nadprzewodnictwo • w temperaturze powyżej 90 K stało się bar­dzo powszech
                  > nym
                  > zjawiskiem. Na sesji Amerykańskiego Towarzystwa Fizycznego 18 marca 1987 r.
                  > naukowcy z grup badaw­czych w Ames, Broockhaven, Los Alamos, ATT Bell
                  > Labs,Tokyo, Houston i Huntsville donosili o stwierdzeniu wysokotemperatu­rowego
                  >
                  > nadprzewodnictwa w całej klasie związków typu RBa2Cu3O9.y, gdzie R ozna­cza
                  > metal ziemi rzadkiej jak: erb, europ, dysproz, holm, gagolin, itr, lantan,
                  > lutet, neodym i samar" to bylo 15 lat temu!
                  >
                  > "Niebywałe wprost zainteresowanie, jakie zostało wywołane odkryciem nowych
                  > materiałów nadprzewodzących, wynika w dużej mierze ze względnej prostoty
                  > technologii ich otrzymywania. Jak wyraził się K.A. Müller - „... nie prze
                  > kracza
                  > ona możliwości pracowni chemicznej szkoły średniej". "
                  > (przypominam Karl Alexander Müller, Nobel, 1987 "for their important
                  > breakthrough in the discovery of superconductivity in ceramic materials.")
                  >
                  > "Naukowcy z Bell Laboratorium: Christian Kloc, Zhenan Bao i Ananth
                  Dodabalapur
                  > na początku 2001 roku wyprodukowali pierwszy na świecie nadprzewodnik z
                  > tworzywa sztucznego.(...)Politiofen stał się nadprzewodnikiem w temperaturze -
                  > 235oC"
                  >
                  > "Bis(ethylenedithio)tetrathiafuvalene , w skrocie BEDT-TTF zsyntetyzowany
                  > w pracach Royal Instytut w Londynie , zawierajacy ok. 65% wag. siarki -
                  > jest molekularnym nadprzewodnikiem. Jest to material pozwalajacy na
                  > transport energii elektrycznej bez opor(u)w i strat energii na bardzo duze
                  > odleglosci. Material ten bedzie bazowym do transportu energii elektrycznej w
                  > sieciach energetycznych 21 wieku"
                  >
                  > Spotkalem sie tez z takim stwierdzeniem: "W przyszłości kable
                  nadprzewodnikowe
                  > lub linie energetyczne transportujące energię bez strat wyprą olbrzymie
                  > transformatory. Już dzisiaj taki sposób przesyłania energii elektrycznej
                  > funkcjonuje na okrętach wojennych."
                  > I to musze sobie sprawdzic. To naprawde mrozi krew w zylach.
                  >
                  > Inne fajne pomysly o ktorych wlasnie przeczytalem:
                  >
                  > -"Amerykaninie (...) marzą o akceleratorze z użytymi elektromagnesami
                  > nadprzewodnikowymi, którego obwód będzie wynosił 160km."
                  > -"japoński pociąg przyszłości poruszający się na poduszce magnetycznej
                  systemu
                  > Maglev (magnetic levitation)." pewna odmiana tego jest, tyle ze nie
                  > nadprzewodzaca i dziala w Chinach...
                  > -"japoński projekt łodzi podwodnj „napędzanej” nadprzewodzącym elek
                  > tromagnesem
                  > zainstalowanym w dennej części łodzi. Zgodnie z projektem, pod wpływem
                  silnego
                  > pola magnetycznego cząsteczki wody przepływające przez wnętrze magnesu ulegną
                  > przyspieszeniu, jak w akceleratorze, a w konsekwencji pojawi się siła
                  odrzutu,
                  > która umożliwi pływanie łodzi podwodnej z prędkością 100 węzłów."
                  > -"Dzięki nadprzewodnikom będzie możliwa budowa niezwykle czułych urządzeń
                  > zwanych SQUID, służących do pomiarów nawet nieskończenie małych zmian
                  natężenia
                  >
                  > pola magnetycznego."
                  >
                  > Teraz Macku, chce sie ustosunkowac do Twojego postu:
                  > Motorem postepu zwykle oczywiscie jest oplacalnosc.
                  > To jasne jak drut. Oplacalnosc zas bierze sie z ... POPYTU. Heh he hehe.
                  > Popyt zas z... lenistwa!
                  > W gospodarce prawdziwie rynkowej projekty zyskownie watpliwe nie otrzymuja
                  > finansowego wsparcia od Maciejow i... Przecinkow. Ale co bedzie jezeli takie
                  > wynalazki doprowadza nas do krainy wiecznej szczesliwosci i zyskownosc nie
                  > bedzie juz kryterium postepu?
                  > Co bedzie motorem postepu?
                  > Sex?
                  > No tak.
                  > Super laska dla super wynalazcy!
                  >
                  > Zmieniajac temat.
                  > Tez uwazam, ze montowanie sprzetu grajacego w bagazniku jest ekstra pomyslem.
                  > W ogole mysl przewozenia jakis bagazy jest nieporozumieniem. To jest miejsce
                  na
                  >
                  > CD, kolumny z wytlumieniem, najlepsze sa takie stare koszule flanelowe, bez
                  > drewna, tylko owiniete nicia dratwa, dopal i dodatkowe dwie baterie, na
                  wszelki
                  >
                  > wypadek. (Jak sie nie ma pieniedzy na alternator na 24V)
                  > Trzeba tez starannie sprawdzic zamek w klapie bo czasem potrafi sie otworzyc
                  z
                  > wrazenia.
                  > Dobrze jest tez jeszcze zostawic miejsce na mozliwosc otwarcia tylnego
                  siedzeni
                  > a
                  > aby moc wsadzic narty. I ew. rakiety do tenisa. Ale to max.


                  Bryka jest tak zaladowana,ze niunia szminke za dekolt chowa.

                  > pozdrawiam.
          • Gość: deLUC Re: na marginesie IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 16:27
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Masz stracha przed zyciem i kazdy go w jakims stopniu ma i jest to jak
            > najbardziej pozytywny strach-bo powinien on cie mobilizowac do wydajniejszej
            > pracy i rozsadniejszego zycia.

            Dobrze powiedziane - niestety mam wrazenie, ze tu w Polsce ten mechanizm,
            rzadko tak dziala - tu podwyzszona dawka wywoluje raczej depresje i flustracje.
            • Gość: MACIEJ Re: na marginesie IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 20:29
              Gość portalu: deLUC napisał(a):

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > Masz stracha przed zyciem i kazdy go w jakims stopniu ma i jest to jak
              > > najbardziej pozytywny strach-bo powinien on cie mobilizowac do wydajniejsz
              > ej
              > > pracy i rozsadniejszego zycia.
              >
              > Dobrze powiedziane - niestety mam wrazenie, ze tu w Polsce ten mechanizm,
              > rzadko tak dziala - tu podwyzszona dawka wywoluje raczej depresje i
              flustracje.

              I tu wlasnie system zarzadzania musi sie wykazac.
              Jesli jest mniej ludzi sukcesu niz tych zdolowanych,to trzeba radykalnie system
              zmieniac.
    • feezyk Horror vacui? 08.01.03, 21:14
      Drogi Przecinku!

      Nie martw sie. Takie strachy nawiedzaja nie tylko
      Ciebie. Wynikaja prawdopodobnie z braku
      prawdziwych zagrozen. Zacznij uprawiac sporty
      ekstremalne.

      Twoja Ulubiona Gazeta.

      A teraz na serio:

      Na badania nadprzewodnictwa wysokotemperaturowego
      wylewa sie co roku prawdziwe morze pieniedzy.
      Jest to jeden z najlepiej finansowanych kierunkow
      badan obecnie. To taki Graal fizyki ciala stalego.
      Za prace czastkowe z tej dziedziny przyznaje sie
      Noble (np. Laughlin kilka lat temu). To potencjalna
      zyla zlota.

      Co sie stanie, jesli sie uda (mozliwe, choc
      bardzo trudne - nie zrobi tego traczej amator w
      garazu...)?


      Po pierwsze: energia odpowiada obecnie za mniej
      niz 10% PKB krajow rozwinietych. Wiekszosc to
      uslugi - a wiec fryzjer, lekarz, prawnik,
      call girls, restaurator, fliziarz (po malopolsku
      taki, co uklada glazure) itp. Nie ma powodu, zeby
      uslugi potanialy istotnie w wyniku spadku cen energii...

      Po drugie: wyprodukowanie drutow nadprzewodzacych
      wymaga stworzenia taniej technologii: jest to wiec
      praca dla inzynierow, projektantow itp.
      A wiec: zwiekszenie zatrudnienia, kosztem
      ewentualnie likwidowanego zatrudnienia w elektrowniach
      konwencjonalnych.


      Po trzecie: taka energia nie bedzie darmowa.
      Trzeba wykupic miejce, zrobic ten drut, zabezpieczyc
      go zeby nikogo nie kopnal, zeby wiatr nie zerwal,
      deszcz nie zalal itp.

      Po czwarte: w najgorszym przypadku (darmowa zimna
      fuzja w szkalnce wody) mielibysmy conajwyzej
      restrukturyzacje sektora paliwowo-energetycznego.

      Po piate: w Sredniowieczu produkcja zywnosci to
      bylo pewnie z 3/4 PKB, a dzis stanowi okolo
      2-3% w krajach rozwinietych. Mamy, de facto,
      darmowa zywnosc. Czy jest to tragedia?

      Pozdrawiam
      serecznie
      F.







    • feezyk Z zycia orangutanow... 08.01.03, 21:28
      Niedawno, opisano w Science wyniki badan
      nad orangutanami. Okazuje sie, ze te malpy
      maja juz zalzki kultury. W roznych stadach
      przekazywane sa z pokolenia na pokolenie
      rozmaite umiejetnosci. W jednym stadzie
      o. potrafia oganiac sie galeziami przed muchami.
      W innym stadzie - wydlubywac patyczkiem smaczne
      pestki z kolczastych owocow. W jeszcze innym -
      uzywac narzedzi do stymulacji seksualnej.
      Inne potrafia ponoc mowic cos w rodzaju
      "do widzenia".

      Wyobrazmy sobie teraz rozmowe ojca orangutana
      z synem:

      "hej, stary, potrafimy juz wszystko,
      nawet wydlubywac owoce patyczkiem.
      Istotne jest wiec tylko, kto jest
      silniejszy i ma wiecej samic.
      Dlatego ten rudas z drugiego
      brzegu rzeki (ten od do widzenia) tak
      nas nie lubi. Bo my NIE BEDZIEMY
      MOWIC DO WIDZENIA. Po prostu tego
      nie potrzebujemy."

      Tu uwazny czytelnik zauwazy:
      Moment, malpy z tego stada przeciez nie
      potrafily mowic..

      No wlasnie. Brak wyobrazni, przywiazanie do
      status quo czesto prowadza do falszywych
      wnioskow, ze wszystko, co przydatne juz
      odkryto. Ikarzy chca latac, a zadowoleni
      faceci z Francuskiej Akademii Nauk
      udowadniaja przekonujaca, ze latac sie
      nie da.

      Pozdrowienia
      F.
      • Gość: MACIEJ CZY PRZECINEK TO NASZ - "ROCKET MAN" IP: *.ny325.east.verizon.net 09.01.03, 03:45
        Chyba widziales ten film "RocketMan" ?

        Fred to taki smieszny Facet,ktoremu przeciazenia nie szkodza,bez oddychania
        wytrzymuje ponad 3 minuty,bijac tym rekordy w NASA.
        No i wlasnie ta NASA postanowila ,ze bedzie tym trzecim astronauta ktory poleci
        w wyprawie na Marsa.
        Gra w tym filmie rowniez taki smieszny facet,ktory wystepowal w "Airplane"
        i tam min wlaczal i wylaczal wtyczke zapalajaca pasy startowe.
        RocketMan Fred ma niespozyte mozliwosci i talent.
        Spiewa nawet po francusku i usposobienie ma tak chorobliwie zarazliwe,ze w
        czsie transmisji zlotu ,spiewa z nim caly swiat.

        Przecinek:"A co bedzie jesli takie wynalazki doprowadza nas do krainy wiecznej
        szczesliwosci i zyskownosc juz nie bedzie kryterium postepu?"

        O to juz musisz Fizyka zapytac,bo on zyje w krainie szczesliwosci,gdzie wyobraz
        sobie nawet na niunki wymieniaja sie z nudow.

        P:"Co bedzie motorem postepu? Sex? "

        "Money for nothing and chicks for free" chcialoby sie powiedziec,ale niestety
        jak wszystkie srodki zawioda-to trzeba wracac do natury.

        Jesli system czlowieka wykastruje i zniewiescieje,tak jak to sie dzieje teraz w
        EU,to trzeba zmieniac system w kierunku wolnej amerykanki.
        Zadnych socjali i zadnych zapomog i nastapi wtedy coraz wieksze zroznicowanie
        miedzy ludzmi i to jest wlasnie sol i pieprz zycia.
        Znudzilo ci sie stukac znudzona intelektualistke ale na dzikuske lub
        kompletnego gamonia czlowiek zawsze ma chec.

        Caly sens zycia polega na tym by ludzie jak najbardziej roznili sie miedzy soba
        mieli inne dazenia i oczekiwania od zycia,a nie na tym jak to jest np w SZWECJI
        zeby wszystkich zrownac.
        Bo zrownanie dazen ludzkich prowadzi do bezgranicznej nudy.

        Poglad moj na temat panstwa socjalnego jest tak zdecydowanie rozny od pogladow
        Fizyka,ze nawet nie bede czytal jego wypowiedzi na ten temat.
        • Gość: , Re: 'ROCKET MAN' IP: *.lsan03.pacbell.net 09.01.03, 04:41
          "Fred to taki smieszny Facet"

          Nie wiem, nie ogladalem, widzielem jedynie reklame jak chlopcy chodza kolo
          takich wiszacych modeli ukladu slonecznego, i jeszcze jak jakas taka traba
          piaskowa jednego goscia zzera. To ten film?? Dobry?
          Jedyny efekt z tej dyskusji to kilka godzin spedzone przeze mnie dzisiaj na
          poszukiwaniu tematow "piorunujacych" i kalorycznosci bomby atomowej nad
          Hiroszima. Nie uwazam tego czasu za zmarnowany bynajmiej.
          Mysle, Maciek ze wbrew temu co piszesz jest wiecej takich jak ja. To normalne.
          Nawet nie wyobrazasz sobie co ci ludzie badaja. Kurna niesamowite.
          Dareczek niby skrytykowal, a dzieki temu dowiedzialem sie duzo pozytecznych
          rzeczy. Piorunujace wrazenie wywarl na mnie ten tekst o nadprzewodnikach na
          lodziach podwodnych w USA. Masz facet pojecie?
          Oj wspolczuje Sadamowi, chyba szybko podazy do Allaha. Nie ma gosciu szans.
          Te jego Scudy to jakis przedpotopowy i prymitywny zlom. Znowu beda centrale
          zlomu z RP importowac surowiec z rejonu zatoki perskiej. Ciekawe czym nas teraz
          uracza? Znowu czolgi i transportery?


          "Caly sens zycia polega na tym by ludzie jak najbardziej roznili sie miedzy soba
          mieli inne dazenia i oczekiwania od zycia,"
          "zrownanie dazen ludzkich prowadzi do bezgranicznej nudy."

          No wiec tez tak uwazam, ale wszyscy daza do kasy, a im maja mniej czasu, tym
          mniej mysla o tym jak sie roznia miedzy soba i ... nic nie wiedza.
          A ja np. feezyka z tym porownaniem do cywilizacji orangutanow nie rozumiem.
          To jakas nowomowa. Co ma jezyk migowy i problemy z komunikacja miedzyrzeczna
          do kosztow energii i rozwoju produkcji zywnosci na swiecie?
          Czy chodzi o to, ze skoro teraz orangutanom wydlybywanie nasionek z owocow
          zajmuje 3/4 czasu to za powiedzmy sto lat w wyniku rozwinietej kultury bedzie
          im to zajmowac 3%?? Zreszta to tez ciekawy temat. Pasjonujacy. Nasionka.
          Oj. Michnik. No ale gazeta jest dla wszystkich, kto wie, moze komus jeszcze to
          sie podoba?

          "O to juz musisz Fizyka zapytac,bo on zyje w krainie szczesliwosci,gdzie wyobraz
          sobie nawet na niunki wymieniaja sie z nudow."

          Nie?
          Zartujesz?
          To w Polsce?
          To ja jade do Polski!

          No dobra, wracam do studiowania piorunow, wciagnelo mnie.
          Moze do jutra ten temat zglebie na tyle aby jakis post wrzucic.
          pozdrawiam.

          • darr.darek nadprzewodniki na okretach :o 09.01.03, 14:11
            Gość portalu: , napisał(a):
            > Jedyny efekt z tej dyskusji to kilka godzin spedzone przeze mnie dzisiaj na
            > poszukiwaniu tematow "piorunujacych" i kalorycznosci bomby atomowej nad
            > Hiroszima. Nie uwazam tego czasu za zmarnowany bynajmiej.
            > Mysle,Maciek ze wbrew temu co piszesz jest wiecej takich jak ja. To normalne.
            > Nawet nie wyobrazasz sobie co ci ludzie badaja. Kurna niesamowite.
            > Dareczek niby skrytykowal, a dzieki temu dowiedzialem sie duzo pozytecznych
            > rzeczy.

            Moim celem nie bylo dolowanie Cie , ale sklonienie do poszerzenia wiedzy we
            omawianym temacie .
            Gdybys mial namiar na jakis naprawde niesamowity przedmiot badan , to daj
            link .

            > Piorunujace wrazenie wywarl na mnie ten tekst o nadprzewodnikach na
            > lodziach podwodnych w USA. Masz facet pojecie?

            Piszesz o tym "magnesie" , ktory niby przepycha wode i plynie "jak
            odrzutowiec" (cos mi sie to kupy nie trzyma : stale pole magnetyczne przepycha
            (?) , a przy zmiennym bylby widoczny dla wszystkich jak na dloni) . Gdybys
            mial cos wiecej na ten temat , daj link .

            > No dobra, wracam do studiowania piorunow, wciagnelo mnie.
            > Moze do jutra ten temat zglebie na tyle aby jakis post wrzucic.

            Sam jestem ciekaw czy ta moja relacja "milion piorunow na bombke A" zmiesci
            sie w rozpatrywanym rzedzie . Te moje "przeliczanki" biore na szybko z glowy ,
            stad wydaje mi sie naturalne , ze kilogram trotylu jest mniej energetyczny niz
            kilogram benzyny , ale jesli mialbys rzeczywiste dane to wrzuc je .
          • feezyk Bliscy krewni 10.01.03, 00:41
            Sadze, ze Adas slusznie docenil te orangutany.
            To tacy nasi dalsi krewni, ktorym sie nie
            powiodlo (sa na wymarciu) oraz pozwalaja
            badac mechanizmy budwoania i transferu kultury...

            Przyklad podalem, bo zadowolony ornagutan
            moglby argumentowac tak jak w tym watku
            (nie Ty, Przecinku): co bylo do wymyslenia,
            juz wymyslono (patyk do nasionek). W glowie
            by mu sie nie pomiescilo, ze mozna np.
            upiec jaszczurke, ze o "prosze, dziekuje i
            przepraszam", nie wspomne.

            Tak wiec, to byla dygresja.
            Niemniej, zauwaz, ze orangutany tez maja
            "darmowa" zywnosc...

            ,, - jesli naprawde chciales poruszyc kwestie
            "agorafobii", tego co zrobic z potencjalna wszechmoca
            rasy czlowieczej (nie wierze, to tylko kwestia
            brakow wyobrazni), to polecam serdeczne lekture
            Lema - zwlaszcza Wizje Lokalna, Dziennki Gwiazdowe,
            Solaris. Ten facet ma genialne podejscie do tych
            problemow.

            Pozdrawiam
            F.


            • Gość: MACIEJ SKAD SIE BIERZE BRAK WYOBRAZNI? IP: *.ny325.east.verizon.net 10.01.03, 01:03
              Ja np. napisalem ze wiekszosc wynalazkow obecnie nie jest realizowanych z
              powodow ekonomicznych,a Brat Orangutan ktoremu brak wyobrazni moglby to odczytac
              ze:"wszystko co mialo byc wymyslone,juz zostalo wymyslone".

              Czyzby ktos zatrzymal sie w rozwoju?

              Dla wyjasnienia tym z brakiem wyobrazni.
              W przyszlosci bedzie jeszcze wiecej wynalazkow i w dalszym ciagu wiekszosc z
              nich nie bedzie realizowana.



            • feezyk Zbyt latwe problemy? 10.01.03, 01:45
              Widze, ze musze uscislic.

              Zaczne od cytatu:
              "Obecnie, rozwiazania techniczne najtudniejszych
              problemow nie sa zadnym problemem".

              To tylko znaczy, ze brak wyobrazni na stawianie
              wystarczajaca trudnych problemow.

              Jest gigantyczna przepasc miedzy
              wynalezieniem spinki do krawata a odkryciem
              praw rzadzacych elektrycznoscia, ba samym
              zdefiniowaniem elektycznosci.

              Chcialbym tez oswiadczyc, ze my, scisle
              Orangutany, bardzo szanujemy przedsiebiorcze
              Orangutany z wyobraznia (i vice versa).

              Pozdrowienia
              O.

                • Gość: , Re: Nastepna porcja futurologii IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 10.01.03, 22:44
                  Gość portalu: deLUC napisał(a):

                  > A co sie stanie jak stworzony zostanie mikrokomputer medyczny na stale
                  > wczepiony w ludzki organizm, stale go diagnozujacy, dawkujacy srodki medyczne,
                  > sterujacy nanorobotami wykonujacymi mikrooperacje? Jak dalece zmieniloby to
                  > przemysl farmaceutyczno-medyczny? O ile wydluzylo by dlugosc zycia ludzkiego?


                  To nieporozumienie.
                  Taki komputer juz jest. Mozg.
                  Trzeba go tylko lepiej kontrolowac.
                  95% tegoz jest poza nasza kontrola.
                  Jakos jednak nikomu nie pali sie grunt po nogami aby niesc pomoc innym.
                  • Gość: deLUC Re: Nastepna porcja futurologii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.03, 12:30
                    To swoiste nieporozumienie - bo to ze nie mozna przypisac odpowiednich
                    funkcji pewnym czesciom mozgu nie oznacza ze one jakis istotych funkcji nie
                    realizuja. Natomiast motorem postepu w tej dziedzinie jest i bedzie jak zwykle
                    chciwosc - albo tez chec zysku :))) - a komputer medyczny to jest cos co byc
                    moze zmieniloby nie tylko relacje ekonomiczne, ale przede wszystkim spoleczne
                    na calym swiecie.
                    • Gość: , Nastepna porcja.... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 11.01.03, 16:52
                      No dobra, a co powiesz na komputer do strzyzenia?
                      Wchodzi gosc do fryzjera, wsadza leb w taka maszyne jak te stare suszarki do
                      wloscow, tam sie wloski naelektryzuje podetnie i pa...
                      Acha zapomnialbym o najwazniejszym...
                      To musi byc w formie automatu wrzutowego. Na monety.

                      A wracajac do komputerow w medycynie...

                      Jaki jest twoj poglad na operacyjne leczenie wrzodow?
                      Barbarzynstwo, nie?
                      Takie rzeczy nie powinny sie zdarzac.
                      Helicobacter pylori, bakterie spiralne.
                      Antybiotyk i po zabawie.
                      Stomatologia?
                      Podobnie.
                      Jak wynalazcy znajda cos na prochnice to dentysci pojda na urlop.

                      Czas 20 lat w dziejach cywilizacji to mgnienie oka.
                      Przypierd.
                      A tu juz mamy przykladzik na utrate pracy przez kilka osob.

                      Dla rozweselenia obejrzyj sobie to:

                      poetry.rotten.com/suzuki/
                      He he he.
    • Gość: Hydraulik Do "," - wizje hydraulika- to samo z innej strony. IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 12.01.03, 11:38
      Drogi Przecinku

      Jakoś nie boję się darmowej energii - ona nie załatwi powszechnego dobrobytu -
      pozostaje jeszcze kwestia dostępu do tanich surowców, niestety to już nie jest
      takie proste. Dziś surowce są względnie tanie, bo produkty z nich wytwarzane
      konsumuje praktycznie tylko 1,5 z 6 mld ludzi na Ziemii, dla reszty problemem
      jest codzienne przeżycie do następnego dnia.
      Ale czy surowce będą równie tanie, jeśli np. bogacące się Chiny poczują bakcyla
      rozpasanej konsumpcji (samochody, elektroniczne gadżety, jet-set itp) na masową
      skalę???
      Dziś postęp techniczny i badania geologiczne oferują nam pewną "rezerwę" w
      dostępności pozyskiwalnych złóż surowców, jednak przy wspomnianym wyżej
      przypadku postęp "nie zdąży" - nie będzie tak szybki, by umiejętność pozyskania
      surowca z np. coraz uboższej rudy zaspokoiła rosnący na niego popyt - nie ma
      siły, w dalekiej przyszłości surowce muszą być DROŻSZE, chyba, że do tego czasu
      opanujemy tani sposób eksploracji górniczej Układu Słonecznego lub zamknięty
      obieg surowców w gospodarce, bez strat.
      Na dziś, gdyby cały świat, owe 6 mld ludzi miały żyć na stopie takiej jak w
      USA, złóż surowców zabrakłoby nam po 18 latach....

      Ale ja nie o tym.
      Mam też taki swój "strach" nieco podobny do Twojego, jakkolwiek mam świadomość,
      że nie dożyję czasu, gdy ten problem, o którym poniżej się rzeczywiście pojawi
      i stanie się poważny - ten "strach" nazywa się MASOWA ROBOTYZACJA.

      Robot już dziś jest dużo lepszym pracownikiem od człowieka tam, gdzie w grę
      wchodzą stałe, schematyczne, powtarzalne czynności nie wymagające inwencji
      twórczej, nie potrzebuje światła w miejscu pracy, nie strajkuje, nie chce
      przerw śniadaniowych i podwyżek, nie buntuje się, gdy ma pracować zbyt dużo
      w "nadgodzinach", jest dokładniejszy, nie popełnia błędów itp. Na razie ma
      tylko jedną wadę - jest drogi, ale to się szybko zmieni.
      Na razie człowiek jest niezbędny przy konstrukcji robotów, ale już dziś roboty
      wytwarzają wiele podzespołów robotów, więc za jakiś czas będą produkować inne
      roboty.
      I tu dochodzimy do sedna sprawy - mój "strach" to obawa, że roboty wyprą nas z
      większości miejsc pracy.
      Oczywiście wątpię, by robot mógł być np. nauczycielem lub księdzem, ale już np.
      górnikiem, hutnikiem, czyścicielem kanalizacji czy pracować w "demolishion" jak
      najbardziej może...
      Wg obecnych prognoz demograficznych ludności przestanie przybywać na świecie
      gdzieś w 2060-2070 latach. Jeśli trend się dalej utrzyma, to po tym czasie
      ludności na Ziemii zacznie ubywać, nie mniej jednak proces będzie stosunkowo
      łagodny i powolny, na tyle powolny, że powstanie po raz pierwszy w historii
      ciekawa sytuacja - większość ludzi NIE BĘDZIE MIAŁA PRACY wskutek masowej
      robotyzacji, a jednocześnie będzie parcie na rządy, by mieć środki utrzymania.
      Trzeba więc będzie rozwiązać problem, który do tej pory nie istniał: jak płacić
      tym stanowiącym większość, którzy NIE PRACUJĄ (zasiłki? zapomogi? jak tu
      uniknąć demoralizacji "darmochą"?) czego konsekwencją będzie oderwanie wartości
      płacy od wykonywanej pracy...i co zrobić z zawodami, gdzie człowiek jest
      niezastąpiony??? Zostawić je pasjonatom, którym się będzie chciało???

      A jaki to będzie ustrój? Socjalizm? Chyba nie, bo własność środków produkcji
      pewnie pozostanie w ręku mniejszości , ale przecież kapitalizm (w dzisiejszej
      postaci) też nie, bo w nim płaca zależy (przynajmniej teoretycznie) od jakości
      wykonywanej PRACY i jej wydajności, a zasiłki dla bezrobotnych to przede
      wszystkim socjalizujący gest "dobrej woli" tych, którzy pracę mają, w imię
      zachowania spokoju społecznego...w tej mojej "przyszłości" zasiłki będzie
      otrzymywać większość(????).

      WOT ZAGWOZDKA, "BIEZ WODKI NIE RAZBIERIOSZ" :-))))) !!!!!

      Problem jest pozornie "śmieszny" ale jego konsekwencje będą społecznie nie do
      oszacowania, choćby taka skala zmian obyczajowych z nim związana....

      Ale na dziś problemy są inne: głód, deflacja, spowolnienie gospodarcze, nędza,
      bakterie odporne na antybiotyki itp. – to tak żeby zejść na Ziemię....

      PZDR

        • Gość: MACIEJ SCIENCE-FICTION W SUPERMARKECIR. IP: *.ny325.east.verizon.net 13.01.03, 03:17
          Gość portalu: deLUC napisał(a):

          > Podzielam obawe - nowych miejsc pracy bedzie przybywac mniej niz
          > likwidowanych przez automatyzacje/robotyzacje. W Japonii podobno jest zakaz
          > otwierania samoobslugowych stacji benzynowych.

          To moze byc podyktowane bezpieczenstwem,ze jakis niemota zacznie lac benzyne na
          samochody i podpalac je.

          Wchodze do supermarketu "Pathmark" widze kolejki przy kasach,a na samym koncu
          nie ma kolejki za to sa maszyny gdzie klient :sam liczy ile ma towaru,sam
          pakuje wszystko do torby i sam placi naleznosc.

          Z lewej strony kladziesz towary ktore kupiles,na wprost ciebie jest
          scanner,przesuwasz towar po nim i ugory wyskakuje suma.
          Z prawej strony jest torba do pakowania.
          Placic mozna banknotami i wtedy reszta wyskakuje,lub tez karta kredytowa.
          Jest takich 6 stanowisk i jeden facet co pomaga tym ,ktorzy sa tu pierwszy raz.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka