darr.darek
08.01.03, 14:11
Jeden z glownych straszakow (na prostych Lachow , glosujacych nieodmiennie
na swych czerwonych) to : GROZBA DEFLACJI .
Typowy "wieszcz deflacji" nie rozumoie podstawowych mechanizmow
rzadzacych wartoscia pieniadza (czyli inflacja/deflacja) . Co powinnien
wiedziec typowy "wieszcz deflacji" ? Ano to , ze inflacje wywolac bardzo
latwo - wystarczy drukowac pieniadze , a deflacja wystepuje tylko wtedy ,
gdy jest zbyt malo pieniadza na rynku i ... wystarczy dodrukowac (ladnie sie
to nazywa wyemitowac) pieniadze .
Czyli dylemat mamy taki : w lokalnej spolecznosci jadno dziewcze "za bardzo
zadziera nosa"(podbija swa wartosc) , bo ... zbyt rzadko "daje" . Jakie
rozwiazanie problemu ? Wystarczy , ze dziewcze w tym tygodniu da d*** kilka
razy wiecej niz aktywne kolezanki i ... problem zniknie .
Typowy "wieszcz deflacji" straszy "dramatycznym scenariuszem deflacji" ,
ale ... nie bardzo wie , gdzie znalezc przyklady takich "dramatow" , wiec
przytacza lata 30-te w USA , gdzie FED rzeczywiscie nie ustabilizowal
wartosci dolara przez proste dodrukowanie zielonych papierkow (innym tematem
sa bazowe przyczyny kryzysow wynikajace z blednych inwestycji - przykladem
jest krysys na e-Rynku wynikajacy ze zbyt wysokich przyszlych wycen e-Rynku
przed paru laty) . "Wieszcz" przytacza czasami "straszny" przyklad deflacji
w Japonii , nie zdajac sobie sprawy , ze japonczycy mieli zamknieta ,
protekcjonistyczna gospodarke , w ktorej wiekszosc NIENOWOCZESNEJ gospodarki
(ale za to mieli i maja SUPERNOWOCZESNA mniejsza czesc gospodarki)
wystawiala na tym zamknietym rynku WIELOKROTNIE ZAWYZONE CENY (cos jak u nas
z weglem , uslugami telekomunikacyjnymi , uslugami bankowymi itp.). Stad
deflacja w Japonii to tylko powolne przywracanie "mjesca w szeregu" dla
wiekszosci zbyt wysoko wycenionych produktow . Wartosc jena wg cen
SWIATOWYCH spada od kilkunastu lat na rowni z dolarem !
Typowy "wieszcz deflacji" silac sie na znalezienie "strasznych" przykladow
deflacji , nie widzi , ze dookola zdarzaly sie SETKI (raczej tysiace)
przygladow degrengolady gospodarczej na skutek inflacji . Po prostu , NIE
WIDZI , ze wiekszosc panstw niszczyla swa gospodarke dramatem calkowitego
zdeprecjonowania waluty (w Polsce kilkukrotnie) i NIE WIDZI , ze najbogatszy
dzis kraj USA , NIGDY nie dopuscil do takiego dramatu gospodarczego . Jakis
przypadek (?) - tak powiedzialby "wieszcz deflacji" .
Wracajac do przedstawionego wyzej przykladu : dziewczeciu dawanie d*** tak
sie spodobalo i dalo rozwiazanie tak wielu trapiacych ja problemow
materialnych , ze dziewcze ... przesadzilo(najpierw dziewcze bralo dyszke od
kolegow , potem dwie stowy od byznesmenow) . Ot stalo sie k*** i nawet
wstrzymanie sie przez miesiac od "dawania" nie przynioslo znaczej
poprawy "wartosci wlasnej marki dziewczecia" .