Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeństwa

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 02:09
Mazowiecki to bardzo zdroworozsadkowy polityk. Ma 100% racji. Zwrocil uwage na
podstawowy problem gospodarek zbyt "twardo" wolnorynkowych, a mianowicie brak
zapewnienia rownych szans. A wlasnie ich zapewnienie to glowne zadanie
Panstwa. Zwolennicy odmiany liberalizmu proponowanej przez PO uwazaja, ze
nalezy ulatwiac zycie tylko przedsiebiorcom, bo oni rozwijaja kraj, a reszta
spoleczenstwa bedzie przez przedsiebiorcow odpowiednio "zagospodarowana" i nie
trzeba sie o nia martwic. Do czego prowadzi taki model mozna sobie wyobrazic.
Nasila sie rozwarstwienie spoleczne, elitarna grupa przedsiebiorcow spija
smietanke, a cale rzesze spoleczenstwa nie maja udzialu w dobrobycie, nie maja
mozliwosci ksztalcenia, wybicia sie. Panstwo ma za zadanie to tego nie
dopuscic, realizujac tzw. transfery spoleczne. Wyborcy PO jak jeden maz
kojarza te transfery odbieraniem im ich ciezko zarobionych pieniedzy i
rozdawanie "nierobom". Nic bardziej mylnego. Transfery te maja za zadanie nie
dopuscic to tworzenia sie obszarow dziedziczonej biedy, maja za zadanie
umozliwic staniecie na nogi ludziom w podbramkowej sytuacji zyciowej, maja
zapewnic mozliwosc ksztalcenia zdolnej, ale biednej mlodziezy. W sytuaji
idealnej 20 letni syn prezesa banku i syn biednego rolnika ma identyczna
szanse na sukces, zakladajac, ze maja takie same zdolnosci i motywacje. W
sytuacji obecnej nawet miernej inteligencji i pracowitosci syn prezesa ma
zapewnione wygodne zycie, bo tatus usadowi go na jakims fikcyjnym stanowisku.
A syn rolnika, nawet zdolny, czesto nie ma czasu na nauke, bo musi utrzymywac
rodzine.
    • Gość: szczep Gość ma refleks IP: 213.134.183.* 23.05.06, 02:18
      taki jak zawsze. Teraz o tym mówi, a wcześniej pozwolił sobie zrobić wszystko nad głową? Ja bym się schował i nie pokazywał od tego czasu.
      Prof. Kowalik przedstawił swoje opracowanie modelu szwedzkiego parlamentarzystom na początku transformacji, bez odzewu.
      Trzeba było lepiej poszukać, panie Mazowiecki. Jeśli nie polskiego Erharda, to chociaż kogoś takiego, jak Kołodko. Żaden geniusz, porządny, ortodoksyjny ekonomista bez kosmicznych pomysłów. Nie żaden rzeźnik z poczuciem misji.
      • adeinwan Re: Gość ma refleks 23.05.06, 02:36
        Akurat gdy trzeba było stawić na szybki rozwój mieliśmy przyjąć model szwedzki,
        który wybitnie nie służy wzrostowi? Całe szczęście, że nikt Kowalika nie
        posłuchał. Mielibyśmy drugą Mołdawię.
        • Gość: szczep Re: Gość ma refleks IP: 213.134.183.* 23.05.06, 03:01
          szwedzka gospodarka, odkąd znowu przejęli ją socjaldemokraci, rośnie średnio o ponad 3% rocznie. To nieźle, jak na taki bogaty kraj. Zresztą obok jest przykład Finlandii, która wyrosła prawie z niczego całkiem niedawno.
          Zresztą, ja się nie upieram, żeby kopiować Szwecję. Tylko przydałby się wtedy jakiś nie-oszołom u władzy. Bo rośliśmy błyskawicznie, tylko w dół
    • barwro5 Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń 23.05.06, 04:14
      Gosc ma refleks zolwia-lepiej nich zamilknie , lub dolaczy do nawiedzonych
      TUSKA ,ROKITY i " BOLKA "
    • Gość: mirass 41 Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: *.cable.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 23.05.06, 07:53
      Ten wywiad pokazuje,ze "Solidarnosc" nie byla przygotowana na rzadzenie w
      89r.Poczawszy od premiera,innych czlonkow rzadu,decyzji,reform etc.-cechowala
      rzad wielka przypadkowosc.Wynikiem tego byla tragedia
      milionow ,powtarzam,milionow ludzi,ktora trwa do dzisiaj.Oczywiscie mniejszosc
      wyszla na tym korzystnie.Bardzo krytyczny bylem do tej pory wobec
      P.Mazowieckiego,aczkolwiek widac,ze On chcial dobrze,tylko nie potrafil.Dobral
      sobie zlych ludzi,czy to ministrow,czy to doradcow.Byli to ludzie bez
      wyobrazni,nie potrafiacy przewidziec konsekwencji swoich decyzji.Wiem,Oni tez
      nie mieli wtedy wiedzy,ani praktyki.szkoda ze dzis nie potrafia przyznac sie do
      bledu.I tak ,jak dzisiaj mozna cenic p.Balcerowicza za biezaca polityke
      monetarna,tak jego reformy z 89r.,to jedna wielka porazka ekonomiczna,ktora
      odbila sie wieksza czkawka dla gospodarki,niz dlugi gierkowskie
      • bekon6 buahaha on byl dobry tylko nie jego ludzie 23.05.06, 08:27
        człowieku zejdz na ziemie i to szybko !!
    • Gość: jarek.kucypera Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:00
      > Trzeba mieć pewność, że np. środki - odblokowane wskutek niewątpliwie koniecznej
      > redukcji obciążeń pracodawców - rzeczywiście pójdą na inwestycje stwarzające
      > nowe miejsca pracy. Nieodzowne są więc odpowiednie mechanizmy.

      > Panstwo ma za zadanie to tego nie
      > dopuscic, realizujac tzw. transfery spoleczne

      To są mrzonki. Zmuszanie przedsiębiorców (owe "mechanizmy"), żeby tworzyli
      miejsca pracy - w domyśle nie oglądając się na interes swojej firmy - to tylko
      inny rodzaj gorsetu, ograniczenie swobody działania, a co za tym idzie gorsze
      wyniki ekonomiczne. Państwo jakąś polityke socjalną powinno prowadzić, ale na
      Boga, niech nie zarzyna kur znoszących jajka, niech se weźmie swoją dolę w
      postaci podatków i robi z nia co chce, ale niech się nie ładuje do firmy, bo ta
      firma wtedy mniej podatków zapłaci !
      A co do równości i transferów - rozwarstwienie zawsze będzie, bo wynika to z
      natury ludzkiej, jedni są zmotywowani i pracowici, inni leniwi, a jeszcze inni
      mniej zdolni.A syn prezesa banku zawsze będzie miał fory dzięki tatusiowi, kijem
      rzeki nie zawrócisz. Jedyne co można robić, to dawać szansę wykluczonym
      (edukacja, stypendia, także zasiłki), ale równość szans to fikcja.
      • Gość: Kagan Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: 213.207.133.* 24.05.06, 10:45
        Bez rownosci szans bedziemy mieli druga Brazylie: z gangami kontrolujacymi 90%
        biznesu i ludnosci...
    • Gość: Swoboda_T Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:05
      Sytuacja idealna, co za pirrdoły. Nie ma sytuacji idealnej i nie ma równości,
      nigdzi!! Ludzie są różni, w socjaliźmie byli równi i równiejsi, w kapitaliźmie
      jest tak samo. Syn prezesa banku zawsze będzie miał większe szanse niż syn
      rolnika z PGR. Ale znam ludzi niegdyś biednych, którzy dzięki swojej ambicji,
      uporowi, umiejętnościom zostali kimś i to w naszej dziadowskiej Polsce. PO
      ledwie ociera się o prawdziwy liberalizm i stawianie jej jako przykładu
      ultrasów zdradza niekompetencję. Od kilkunastu lat kolejne rządy mówią o
      wyrównywaniu szans, dążeniu do sprawiedliwego podziału wzrostu itp. i realizują
      te postulaty poprzez ciągłe podwyżki obciążeń. Skutki widać gołym okiem.
      Państwo powinno dbać o dobre stosunki z zagranicą, rozwijać infrastrukturę,
      zapewniać bezpeiczeństwo i efektywny wymiar sprawiedliwości, ewentualnie
      dyskretnie stymulować rozwój porządanych dziedzin gospodarki czy nauki. Jeśli
      te czynniki są spełnione, kraj się rozwija i wszyscy się bogacą - jedni mniej,
      inni więcej, ale wszyscy. Jest niskie bezrobocie i syn rolnika z PGR, jeśli ma
      chcęć, może pojechać do dużego miasta, znaleźć w kilka dni pracę, i zarobić na
      naukę. Zresztą liberalizm nie wyklucza stypendiów dla młodzieży czy dotacji na
      rozwój przedsiębiorstw, a jedynie tworzy większe możliwości zarobienia na te
      wartości oraz sprawnego ich wykorzystania. A socjalizm zabiera większości
      kokosy, żeby niektórym dać marchewkę.
      • Gość: Swoboda_T Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:14
        A co do Szwecji - tak się dziwnie składa, że jest znacznie wyżej od Polski w
        rankingach konkurencyjności gospodarki i łatwości prowadzenia biznesu. A w
        Polsce w imię "interesu społecznego" i potrzeb budżetu gnębi się ludzi
        przedsiębiorczych, piętrzy trudności przy założeniu i prowadzeniu biznesu, co i
        rusz zmienia legislacyjne buble na jeszcze większe buble itd. I jak ta Polska
        ma się rozwijać, gdy wysyła sygnały, że nie warto się wysilać, bo i tak państwo
        Cię okradnie albo zniszczy.
        • Gość: bbb Przyrownanie Szwecji do Polski jesta na tyle IP: *.local2.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:24
          smieszne ze az do lez. Wystaczy porownac historie tych pansta w okresie 50 lat
          (komuna) i wszystko jasne.
        • jeles Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń 23.05.06, 12:00
          Calkowicie zgadzam sie z forumowiczami piszacymi pod nickami jacek.kucypera i
          swoboda, jesli chodzi o Wasze, typowo liberalne „wyznanie wiary”. Zgadzam sie
          tez z ocena PO, jako partii, ktora „ledwie ociera się o prawdziwy liberalizm i
          stawianie jej jako przykładu ultrasów zdradza niekompetencję.”

          A tak generalnie, to szkoda, ze nie ma w Polsce partii politycznej, ktora
          otwarcie glosilaby program liberalny. Wiadomo, z programem liberalnym – po
          niszczycielskiej kampanii wyborczej z jesieni ubieglego roku - trudniej sie w
          obecnej Polsce przebic, ale skutek jest taki, iz polscy liberalowie (a jest nas
          spora grupa) albo musza w kolejnych wyborach albo glosowac na pseudo-liberalow
          z PO, albo zostac w domu. Niestety, nawet byli wspolpracownicy Leszka
          Balcerowicza z dawnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolnosci, albo
          rozmyli sie w w pseudo-PiS-owskiej retoryce PO, albo ukrywaja sie w obecnej
          Partii Demokratycznej. Ta ostatnia raczej wyznaje poglady swego Honorowego
          Przewodniczacego o niedostatkach aspektu spolecznego w przeprowadzonej
          transformacji ustrojowej (przedstawione w komentowanym artykule), anizeli jawi
          sie jako socjal-liberalna (z naciskiem na liberalizm). A szkoda, bo w
          Parlamencie Europejskim, czworka polskich poslow z PD jest w grupie ALDE
          (liberalow i demokratow).

          Natomiast mam zdecydowanie inne (anizeli nick swoboda) stanowisko w ocenie
          Szwecji (w ktorej mieszkalem ponad 20 lat), iz kraj ten jest prymusem „w
          rankingach konkurencyjności gospodarki i łatwości prowadzenia biznesu.”

          Tak naprawde gospodarka szwedzka stacza sie po rowni pochylej (choc nie na tyle
          pochylej, by to bylo widac golym okiem). Socjaldemokratyczny „model szwedzki”
          doprowadzil do tego, ze na poczatku lat 90-tych Szwecja przezyla potezny kryzys
          gospodarczy, ktory wowczas przeszedl prawie niezauwazalnie w innych krajach
          Zachodniej Europy, a zaznaczyl sie tam dopiero znacznie pozniej -jako recesja
          spowodowana wlasnie modelem „panstwa opiekunczego”. Od poczatku lat 80-tych
          Szwecja spadla z drugiego miejsca w wysokosci dochodu narodowego na glowe
          mieszkanca na 17-te obecnie. Podatki indywidualne w Szwecji naleza do
          najwyzszych na swiecie, a jednoczesnie efektywnosc ich wykorzystania przez
          panstwo jest bardzo niska, o czym swiadcza m.in. kolejki w sluzbie zdrowia,
          dluzsze nawet niz w Polsce. Prowadzic w Szwecji business jest nielatwo, o czym
          swiadczy bardzo mala ilosc drobnych przedsiebiorcow (grubo mniej na 100 000
          mieszkancow nie tylko niz w Polsce, ale nawet niz w Niemczech). Ze wzgledu na
          bardzo wysokie koszty pracy, wysoka konkurencyjnosc gospodarki zawdziecza
          Szwecja wlasciwie tylko relatywnie wysokiemu poziomowi innowacyjnosci (choc
          daleko mu do finskiego) oraz inwestowaniu, badz zapewnianiu sobie kooperantow,
          za granica (przyklad IKEA, dla ktorej produkuja glownie Polacy i Chinczycy).
          • Gość: Kagan Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: 213.207.133.* 24.05.06, 10:52
            Szwecja spadla w rankingach PKB poniewaz USA i podobne kraje zaczely na chama
            falszowac statystyki PKB poprzez takie sztuczki ksiegowosc hedonistyczna i
            czynsze rzekomo zarabiane przez lokatorow, ktorzy mieszkaja w swoich wlasnych
            mieszkaniach. Kolejki do lekarzy to zas wynik tego, ze lekarze wymagaja
            zawyzonych plac. W USA nie ma kolejek, bo jak kogos nie stac na lekarza, to
            umiera w rynsztoku...
      • Gość: Kagan Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: 213.207.133.* 24.05.06, 10:47
        Liberalizm z zalozenia odrzuca WSZELKA interwnecje panstwa w gospodarke, w tym
        wydawanie cudzych pieniedzy na takie fanaberie jak stypendia. W liberalizmie
        szkoly, juz od podstawowki, sa pelnoplatne!
    • Gość: klej dziadku daj nam juz spokoj IP: *.car.michelin.com / 141.194.5.* 23.05.06, 10:15
      dziadku daj nam juz spokoj
      • Gość: nnn popieram IP: *.local2.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 10:25
    • Gość: Planksi Re: Mazowiecki: Gospodarka rynku, ale i społeczeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 18:50
      Szkoda, że nie wytłumaczył tego Balcerowiczowi zanim narobił jako rząd
      nieodwracalnych prawie strat społecznych
    • Gość: Rybinka Re: Państwo to mafia IP: *.chello.pl 24.05.06, 09:53
      Chcę zapłacić robolowi za skopanie ogródka i strzyżenie trawy, praca na 4 godziny, chcę mu dać 200 zł.

      Pojawia się państwo i urząd skarbowy, i zabierają mi 200 zł.

      W efekcie:
      nie mam skopanego ogródka ani przystrzyżonej trawy,
      robol nie ma 200 zł, które mógłby wydać gdzie indziej na siebie czy dzieci i stymulować godpodarkę, bo w efekcie nikt nie zleca mu skopania ogródka, jako że państwo wszystkim zabiera 200 zł i robol jest bezrobotny.

      Z ukradzionego podatku do mnie nie wraca NIC. Do robola trafia ułamek tej sumy i tylko przez parę miesięcy w postaci upokarzającego zasiłku, który jest upokarzający dlatego, że urzędnik, który rozdziela zasiłek też musi uszczknąć pewną sumę z tego ukradzionego podatku.

      Kolejny ułamek trafi może na drogi, czy do szkół, czy na bezzwrotne dotacje dla dzikusów z krajów III świata, którzy i tak cię zabiją jeśli tylko osobiście do nich pojedziesz.

      Za to większa część podatku trafia do abstrakcyjnego państwa,
      które musi kupić niedziałający system komputerowy dla swoich instytucji,
      które musi mieć twoje pieniądze, aby cię nagrywać i zbierać informacje o tobie,
      które musi kupić policjantowi pałke którą potem dostaniesz w łeb na pokojwej demonstracji,
      które nie potrafi wprowadzić elektronicznego rozliczania podatków,
      trafia do urzędników którzy niszczą uczciwe firmy jak firmę p. Kluski, na nowe samochody, które potem minister posyła po Rydzyka, dobre wina na oficjalne rauty, dodatkowe danie na ministerialnym stole oraz tysiące posad, na których nic się nie robi poza rozdzielaniem ukradzionych pieniędzy pośród kolejnych posad.

      W efekcie na 200 ukradzionych złotych do tzw. społeczeństwa wraca jakieś 20 zł.

      Teraz zamieńmy 200 zł przez prawdziwą wartość podatku kradzionego przez państwo każdego miesiąca (u mnie to bywało od 200 do 1000 zł, u innych mniej albo więcej).
      Pomnóżmy to przez ilość okradanych podatników (ludzi i firm) w kraju i za granicą, dodajmy wszystkie inne ukryte podatki i opłaty, a zobaczymy skalę złodziejstwa o której Cosa Nostra może tylko pomarzyć.
      Na dodatek złodziejstwo to jest legalne, a ludziom się wydaje, że tak powinno być.
      Nawet emerytka ze swoich juz niewielkich opodatkowanych pieniędzy i tak 1/5 musi oddać mafii, bo kiedy kupi bułkę, czy zadzwoni do córki, to 20% tych pieniędzy zabierze państwo, czyli płacimy podatek nie raz, ale wielokrotnie więcej razy i sumując ukradzione pieniądze - pracujemy jak chłopi pańszczyźniani przez ok. pół roku ZA DARMO na utrzymanie rzeszy członków mafii, która pochłonie każde pieniądze.

      Nie dostrzega się jednej rzeczy, że gdybym ja miał 200 zł, to 200 zł w całości trafiłoby do innych przedsiębiorców, sklepów, firm, szkół. Gdy mafia ukradnie mi 200 zł, to 180 zł pójdzie na utrzymanie żołnierzy mafii, którzy nie wytwrzają ŻADNEGO dobra, tylko służą do okradania i rozdzielania pomiędzy siebie skradzionych dóbr.

      W efekcie ja mam stratę, robotnik, którego chcę zatrudnić ma stratę, zysk ma tylko rzesza urzędników, którzy nie robią nic i biorą za to rekiet.

      Czyli ogólnie rzecz biorąc: smuta.

      • Gość: Kagan Re: Państwo to mafia ? IP: 213.207.133.* 24.05.06, 10:56
        Prawda jest taka, ze kapitalista najczesciej wyslal by pieniadze, ktore musi
        zaplacic jako podatek, za granice, do banku szwajcarskiego. Kapitalista
        inwestuje tylko wtedy, gdy widzi zysk, a nie aby zatrudnic ludzi. Zysk
        zainwestuje najchetniej w maszyny, w tym roboty i komputery, bo one nie
        strajkuja i maja male wymogi. A ty chesz po prostu czystej ANARCHII! Poczytaj
        Hobbesa!
        • Gość: Rybinka Re: Państwo to mafia ? IP: *.chello.pl 24.05.06, 12:19
          Ja chce zapłacić robolowi za jego pracę i mieć skopany ogródek, a nie być okradanym przez państwo, które tego robola wysyła na zasiłek, a ja potem musze kopać ogródek sam, zamiast zarabiać w tym czasie pieniądze.
          Zasiłek tego robola zawsze będzie mniejszy od możliwych zarobków, a do tego po 2 latach bezrobocia (i już bez zasiłku) zdemoralizuje się zupełnie i nie będzie zdolny do życia w społeczeństwie. W ten sposób państwo tworzy anarchię w szarej strefie obejmującej coraz większe obszary życia.

          Kapitalista wysyła pieniądze do banku szwejcarskiego właśnie dlatego, że państwo chce mu je zabrać. Gdyby kapitalista nie bał się o to, że państwowa mafia mu te pieniądze ukradnie to w życiu nie trzymałby wszystkich pieniędzy na kontach, tylko by je zainwestował tworząc nowe miejsca pracy. Pieniądz robi pieniądz, a w banku nawet na lokacie mało można zarobić. Gdyby państwo nie kradło, to o wiele więcej pieniędzy pozostałoby w kraju. A tak, lepiej leżakować pieniądze w Szwajcarii zamiast dać się okraść.

          Maszyny nie powodują tego, że ludzie nie mają pracy, a jedynie to, że ludzie mają inną pracę.
          W Japonii wszystko w fabrykach robią maszyny, a podatki są bardzo niskie, tak samo bezrobocie.
          W Polsce mamy pracę dla roboli zamiast dla maszyn, podatki i koszty pracy bardzo wysokie, i tak samo bezrobocie.
          Państwo to mafia, a polskie państwo to mafia do sześcianu.
    • Gość: Kagan Szamir o liberalach IP: 213.207.133.* 24.05.06, 10:43
      Liberalizm to kolejna totalitarna, szkodliwa ideologia. Nalezy ja tepic, bo
      niszczy ona cale narody i cywilizacje...
      "Tysiące lat temu, góry i doliny Azji Mniejszej zamieszkiwał bitny lud
      bizantyjski. Anatolijscy chłopi oraz wojownicy zapewniali zaplecze dla
      powstałych na wybrzeżu miast. Gdy Konstantynopol został zaatakowany przez
      Arabów w ich błyskawicznej kampanii północnej, Anatolijczycy zatrzymali
      inwazję i ustalili granicę pomiędzy ziemiami muzułmańskich Arabów i
      prawosławnym Cesarstwem Bizantyjskim. Anatolijczycy utrzymywali na
      wyciągnięcie ręki Persów oraz Kalifat Bagdadzki, zapewniając Cesarstwu pokój.
      Lecz Bizancjum narzucono neoliberalne idee; jako że wielki wynalazek laureata
      Nagrody Nobla, Miltona Friedmana, należy, wraz z lichwą, do najstarszych plag
      wynalezionych przez człowieka. Bizantyjscy neoliberałowie wyjaśnili rodzimej
      arystokracji, oraz rodzącej się warstwie kapitalistów, że dobrze byłoby
      sprywatyzować ziemie Anatolii, zrezygnować z nie przynoszących handlowego
      zysku górskich upraw rolnych, i zamiast nich rozwinąć na szeroką skalę wypas
      owiec. Ludzie bogaci i dzierżący władzę posłuchali tej logicznej rady.
      Przejęli ziemie, zamienili je na pastwiska, i osiągnęli znaczny zysk.
      Bezrobotni i bezrolni chłopi stłoczyli się w Konstantynopolu, a ich jałowe
      góry opustoszały.
      Neoliberalna idea udowodniła swoją wartość: Wielkie Miasto nad Bosforem
      otrzymało ogromne dostawy taniej baraniny i jednocześnie wielką ilość taniej
      siły roboczej. W tym czasie plemiona tureckie zainteresowały się leżącą za
      granicą Anatolią, gdzie czekała ich przyjemna niespodzianka: ujrzeli wielkie
      pustkowia Azji Mniejszej, którą zapełniały niezliczone stada owiec i niewielu
      pasterzy. Wtargnęli tam, owce przydały im się na kebab a miejscowych pasterzy
      zasymilowali i utworzyli Imperium Ottomańskie. Wkrótce zdobyli także Wielkie
      Miasto, ponieważ miasto bez zaplecza nie może się utrzymać.
      Taki był koniec Cesarstwa Bizantyjskiego. Nie zostało ono zniszczone przez
      Turków, jak twierdzą nasze podręczniki szkolne, lecz przez ówczesnych
      neoliberałów, natomiast Turcy zabrali jedynie wyludnione okolice. Taki sam
      koniec czeka Imperium Żydoamerykańskie, ponieważ szybko niszczy ono podstawę
      swojej siły. "
      Izrael Szamir „PaRDeS – studium Kabały”, fragm. rozdz.16

Pełna wersja