Gość: dobryburakcwiklowy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.05.06, 02:09
Mazowiecki to bardzo zdroworozsadkowy polityk. Ma 100% racji. Zwrocil uwage na
podstawowy problem gospodarek zbyt "twardo" wolnorynkowych, a mianowicie brak
zapewnienia rownych szans. A wlasnie ich zapewnienie to glowne zadanie
Panstwa. Zwolennicy odmiany liberalizmu proponowanej przez PO uwazaja, ze
nalezy ulatwiac zycie tylko przedsiebiorcom, bo oni rozwijaja kraj, a reszta
spoleczenstwa bedzie przez przedsiebiorcow odpowiednio "zagospodarowana" i nie
trzeba sie o nia martwic. Do czego prowadzi taki model mozna sobie wyobrazic.
Nasila sie rozwarstwienie spoleczne, elitarna grupa przedsiebiorcow spija
smietanke, a cale rzesze spoleczenstwa nie maja udzialu w dobrobycie, nie maja
mozliwosci ksztalcenia, wybicia sie. Panstwo ma za zadanie to tego nie
dopuscic, realizujac tzw. transfery spoleczne. Wyborcy PO jak jeden maz
kojarza te transfery odbieraniem im ich ciezko zarobionych pieniedzy i
rozdawanie "nierobom". Nic bardziej mylnego. Transfery te maja za zadanie nie
dopuscic to tworzenia sie obszarow dziedziczonej biedy, maja za zadanie
umozliwic staniecie na nogi ludziom w podbramkowej sytuacji zyciowej, maja
zapewnic mozliwosc ksztalcenia zdolnej, ale biednej mlodziezy. W sytuaji
idealnej 20 letni syn prezesa banku i syn biednego rolnika ma identyczna
szanse na sukces, zakladajac, ze maja takie same zdolnosci i motywacje. W
sytuacji obecnej nawet miernej inteligencji i pracowitosci syn prezesa ma
zapewnione wygodne zycie, bo tatus usadowi go na jakims fikcyjnym stanowisku.
A syn rolnika, nawet zdolny, czesto nie ma czasu na nauke, bo musi utrzymywac
rodzine.