Narodziny giganta w produkcji wina

IP: *.jura.uni-bonn.de 17.01.03, 20:16
Bravo Australians!

In Vino Veritas!

Pozdrawiam!

P.S.
Smakoszom polecam chilijskie Cabernet Sauvignon 1998
Reservado z rejonu Echeverria (Molina).
    • Gość: Edek Wino made in USA ? brrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!1 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 20:48
      Dostałem onegdaj butelke "wina" made in USA. Butelka była
      kapslowana a zawartość nadawała się tylko do zlewu - /przepraszam
      ryby z Wisły!/, ale pić się tego nie dało.
      • Gość: Mamut Re: Wino made in USA ? brrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.speedsite.com / *.speedsite.com 17.01.03, 21:01
        Jak zyje nie widzialem w USA wina na kapsel.
        Ktos Ci po prostu zrobil kawal....
      • Gość: Unleashed Dokładnie - to twoje było pewnie rozlewane pod IP: *.si.rr.com 18.01.03, 00:31
        Białymstokiem w jakiejś stodole u chłopa.
    • Gość: woj Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.chello.pl 17.01.03, 20:48
      A ja rodzimą "Arizonę" lub "Wino" z okolic Grójca
    • Gość: kuba Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.toya.net.pl 17.01.03, 22:07
      Racja! Sama slodycz!
    • bolesny Re: Narodziny giganta w produkcji wina 17.01.03, 22:11
      Banrock Station polecam, biale jak i czerwone.
      Uwaga generalna - nowy swiat (Ameryka Południowa, Austrialia,
      Południowa Afryka) jest coraz lepsza pod względem produkcji win.
      Osobiście - Europa została w tyle.
      Co do Napa Valley - Robert Mondavi - polecam goraco!

      • Gość: U Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 18.01.03, 00:57
        Szkoda ze przejeli Amerykanie ta firme w Australii.
        Zapewne sprowadza te dobre wina na sikacze, podobne
        jak amerykanskie (chemia). Amerykanie pomimo ze maja
        napoje alkoholowe bardzo tanie, ale sa one jedne z
        najgorszych. Piwo - wodniste, wodka, whiskey itp. -
        stuprocentowy bol glowy. Mowie o ich wlasnym wyrobie.
        Maja duzo dobrych napitkow, ale to wszystko
        sprowadzone z zagranicy.
        • Gość: As najlepsza jest i tak luksusowa IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.03, 01:06
        • Gość: kiper Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.208.81.145.Dial1.Stamford1.Level3.net 19.01.03, 01:57

          Chlopie, o czem ty piszesz.
          Wina kalifornijskie /DOBRE/ sa po prostu drogie!
          Piwa mozesz kupic przepyszne, z malych browarow ale drozsze od
          masowej produkcji.Wodki kalifornijskie trzy krotnie destylowane,
          tagze drozsze.Burbony itp,nikt tak dobrych nie wyprodukuje.
          A wiec w kasie problem kolego.





          Gość portalu: U napisał(a):

          > Szkoda ze przejeli Amerykanie ta firme w Australii.
          > Zapewne sprowadza te dobre wina na sikacze, podobne
          > jak amerykanskie (chemia). Amerykanie pomimo ze maja
          > napoje alkoholowe bardzo tanie, ale sa one jedne z
          > najgorszych. Piwo - wodniste, wodka, whiskey itp. -
          > stuprocentowy bol glowy. Mowie o ich wlasnym wyrobie.
          > Maja duzo dobrych napitkow, ale to wszystko
          > sprowadzone z zagranicy.
    • Gość: piotr Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 18.01.03, 05:40
      Wino z dolin Napa czy Sonoma nie kosztuje w Stanach 150 dolarow
      za butelke. Najwyzej 10-15 dolarow. Tanie wina w butelach
      galonowych (okolo 4 litry) kosztuje 5-6 dolarow.
      W Stanach jest teraz nadprodukcja winogron i ceny winorosli sa
      niskie.

      W 1863 prawie polowa upraw winorosli we Francji zostala
      zdewastowana przez Phylloxera. Jedynym rozwiazaniem byl import
      winorosli z Ameryki do Francji.

      Co do jakosci win Amerykanskich to sa one obecnie rownie dobre
      co wina francuskie a metody ich produkcji sa identyczne, lacznie
      z barylkami sprowadzanymi z Francji.
    • Gość: Insider Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.DECF.Berkeley.EDU 18.01.03, 06:29
      Sorrry, drogi autorze powyzszego artykulu, ale nie masz
      ZIELONEGO POJECIA o winach kalifornijskich. Butelka doskonalego
      wina z Napa Valley kosztuje ok. $10, wina z "gornej polki" nie
      przekraczaja $20. Wyzsze ceny naleza natomiast do rzadkosci. Ego
      kalifornijskich producentow wina? O czym w ogole mowa? Spotykam
      wiele osob z Napa, wiekszosc z nich to mili, skromni ludzie.
      Produkuja b. dobre wino, na tutejszym rynku cena 1 butelki nie
      przekracza $7.
      Przykro mi to stwierdzic, ale serwis informacyjny Onetu jest
      oparty o jakies nieudolne tlumaczenia niekompetentnych
      pseudodziennikarzy ktorzy najwyrazniej maja problemy z
      opanowaniem angielskich liczebnikow.

      Co do kolesia z Warszawy (jak mu tam bylo na imie??? Edek???) to
      zapewniam go i jego mu podobnych sarkastycznie usposobionych
      osob, ze aby napic sie wina o tutejszej jakosci musialby wydac w
      Polsce pol swojej miesiecznej pensji...

      Pozdr z Kalifornii (gdzie temperatury dochodza ostatnio do +25
      st. C) od codziennego konesera tutejszych win....
      • Gość: madcow Re: Narodziny snoba IP: *.mok.waw.pl / 192.168.0.* 18.01.03, 10:19

        > coś z tym ego ludzi mieszkających w kalifornii musi być jednak nie tak skoro
        z taką lubością wypomiasz innym jak mało zarabiają i snobistycznie epatujesz
        tymi swoimi koneserskimi pozdrowieniami z ciepłej kalifornii

    • Gość: Insider Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.DECF.Berkeley.EDU 18.01.03, 06:40
      Pozdrowienia dla Unleashed (wiele niezlych "sprostowan" na temat
      tutejszej rzeczywistosci - gratuluje i Bolesnego (Robert
      Mondavi??? Hmm, wypilem 2 butelki w tamtym tygodniu...
      Rzeczywiscie zasluguje na uwage...

      Pozdr z Berkeley

      B.
    • Gość: Insider Sprostowanie IP: *.DECF.Berkeley.EDU 18.01.03, 06:46
      Mialem oczywiscie na mysli pseudodziennikarzy z Gazety
      Wyborczej. Redakcje Onetu serdecznie przepraszam...
    • Gość: dzida Przecież u mas w Polsce nurki żłopią wino na zabój.... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.01.03, 11:06
      A w statystykach nas nie ujęto...?
    • Gość: dzida Przecież u nas w Polsce nurki żłopią wino na zabój.... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.01.03, 11:06
      A w statystykach nas nie ujęto...?
    • pl.adex Re: Narodziny giganta w produkcji wina 18.01.03, 12:01
      Ja corocznie dostaje od firmy wina Banrock station jako prezent
      na gwiazdke i nigdy nie zdarzylo mi sie abym byl to w stanie
      wypic,moze dla Anglikow to dobre oni lubia wina dry to very dry
      tego ja pic nie moge.Polecam natomiast wina Krondorf White
      Frontignac i Alicante Bouchon,ktore jest lekkim winem czerwonym
      dobrym na gorace wieczory.Wracajac do Banrock Station to wina
      biale rozdaje znajomym a czerwone zona uzywa do gotowania np
      beef bourguignonne albo coq au vin.
    • bogdankra Re: Narodziny giganta w produkcji wina 18.01.03, 15:16
      Niezapominajmy o Bułgarach.Ich Merlot kosztuje tylko 7 zł i
      nadaje się do spożycia.
      Bogdan
    • Gość: A Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.nas7.knoxville1.tn.us.da.qwest.net 18.01.03, 15:58
      Jak widac to amerykanie korkuja nie tylko wina!!
    • h.goetz Re: Narodziny giganta w produkcji wina 18.01.03, 16:00
      Silver Lake 1999-Merlot z Washington State- niezle !
    • Gość: 1 Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.nas7.knoxville1.tn.us.da.qwest.net 18.01.03, 16:04
      Jak widac amerykanie nie tylko wina korkuja!
    • Gość: 22 Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.nas7.knoxville1.tn.us.da.qwest.net 18.01.03, 16:06
      Jak widac amerykanie nie tylko wina korkuja!
    • Gość: Na zdrowie Co za baran IP: *.dialup.umb.edu 18.01.03, 17:17
      Z tymi cenami to kolezka redaktor przesadzil, widac rzadko bywa
      w Ameryce. W USA mozna kupic mnostwo win kalifornijskich po
      przystepnych cenach, australijskie znowu nie sa az tak bardzo
      tanie. Alpage za dwa dolce to chyba autor artykulu odbija na
      imieniny Michnika. Tutaj nawet lumpy i malolaty na to nie leca.
      W sklepach jest tego niewiele.
    • Gość: Lechu Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.01.03, 19:42
      To troche awanturnicze interpretacje.

      Prawda jest taka, ze wszedzie, gdzie warunki klimatyczne na to pozwalaja, oraz
      dostepne sa nowe technologie produkcji, mozna produkowac znakomite wina.
      Oczywiscie, trzeba na to duzej dyscypliny produkcji.
      Przykladem jest nowa Zelandia, RPA, Chile.
      Przestawienie sie na masowke predzej czy pozniej doprowadzi i tam do kryzysow.
      USA sa tego dobitnym przykladem.
      Nie sadze tez, ze Francuzi przezywaja wielki kryzys, czy sa istotnie zagrozeni:
      po prostu wyrownuja sie szanse i poziomy produkcji. Jest to naturalne. Wlosi po
      latach ciezkiej pracy zaczeli dorownywac Francuzom (Barolo,czy Brunello di
      Montalcino to jest odjazd!), ale Francja od tego sie nie zawalila. Biale wina
      niemieckie to przeciez klasa sama dla siebie, wiec po ciezkim kryzysie od lat
      70-tych i te wina maja olbrzymi potencjal rynkowy, a Niemcy zaczeli mocno nad
      tympracowac. Grecja nawet nie zaczela sensownych wysilkow, ale pewnie kiedys
      ktos tam rozpocznie.
      Tak wiec, to jest troche jak z globalizacja: niektorym ciezko zrozumiec, ze w
      koncowym efekcíe wszyscy na tym wygraja i nie chodzi tu o jakas wylacznosc, a
      zwyciezca nigdy nie bierze calej puli,
    • Gość: piotr Re: Narodziny giganta w produkcji wina IP: *.dsl.mtry01.pacbell.net 19.01.03, 07:06
      Dzis przeczytalem w San Francisco Chronicle i wreszcie
      zrozumialem o co chodzi z tymi winami. Oczywiscie z artykulu z
      Gazety Wyborczej nie mozna sie zorientowac co jest grane.

      Okazuje sie, ze ceny porownywalnych (dobrych) win z Australii sa
      tansze niz ze Stanow, ze wzgledu na to, ze cena podatkow od
      gruntow w Australii jest mniejsza. Nie chodzi o jakosc win
      amerykanskich, itp (juz dawno wina amerykanskie, australijskie,
      itp dorownuja winom z innych krajow). Natomiast jest istotnie
      wspomniane, ze wino Shiraz z Australii (czerwone, ostrawe) jest
      najszybciej rosnacym segmentem rynku w Stanach).

      Artykul w San Francisco Chronicle (SF jest blisko Napa i Sonoma,
      tak ze maja zrozumienie tematu) podkresla, ze smakosze win lubia
      roznorodnosc i, ze w zwiazku z tym, trudno sie spodziewac, ze
      spolka "Constellation" - lub jakakolwiek inna - moze sie stac
      Coca-Cola win.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja