Dodaj do ulubionych

Ministerstwo Sprawiedliwości Społecznej

IP: tazik:* / 192.168.0.* 19.01.03, 22:04
a fe, dziecinna argumentacja pana Gadomskiego, jeszcze troche i
nie musialbym korzystac z obnizonej akcyzy na alkohol, a i tak
moglbym smiac sie dlugo. Jak to dobrze, ze pan Gadomski nie
posiada tytulu profesora.
Obserwuj wątek
      • Gość: fritz Oto wystepuje minister magii z ksiazek o Harry Potter IP: *.solnet.ch 20.01.03, 13:03
        Cytat z wypowiedzi prof. Jana Winieckiego z dzisiejszego Puls
        Biznesu oceniajacego polityke gospodarcza SLD. I to wlasnie ten
        problem. Polityka Bangldesh albo Etiopi moze byc duzo lepsza,
        natomiast polityka gospodarcza SLD prowadzi wprost do zapasci
        kraju.

        www.pb.pl/artykul.asp?SEC=MAK&id=205660
        Profesor Jan Winiecki, prezes Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

        O pracy pana Kolodki:

        Maksimum marketingu, minimum realnych zmian w gospodarce.
        Czasami mam wrazenie, ze oto wystepuje minister magii Kornelius
        Knot z ksiazek, których bohaterem jest Harry Potter, a nie
        minister finansów w miare powaznego panstwa. Tak naprawde nic
        sie nie dzieje, reformy nie tylko nie sa realizowane, ale nawet
        nie sa zamierzone. Jest okres przedreferendalny i to jest pewne
        wytlumaczenie, ale w finansach publicznych nic nie dzialo sie od
        poczatku kadencji tego rzadu. Potem beda wybory parlamentarne i
        prezydenckie, wiec nie mozna liczyc na reformy w najblizszych
        trzech latach.

    • Gość: 99 w obecnym systemie od podatkow latwo sie migac IP: *.acn.waw.pl 19.01.03, 22:35
      To prawda - podatek linowy wiele by zalatwil. Ja zarabiam kilka
      srednich krajowych a dzieki skomplikowaniu przepisow place od
      tego podatki ponizej 10% w skali roku czyli dwa razy mniej niz
      najnizszy prog. A sa tacy ktorzy placa jeszcze mniej albo w
      ogole - i wszystko w majestacie prawa. A sprawiedliwosc
      spoleczna to tylko kielbasa wyborcza...
    • Gość: Jorn Re: Ministerstwo Sprawiedliwości Społecznej IP: 217.11.141.* 20.01.03, 09:36
      Gość portalu: nitk napisał(a):

      > a fe, dziecinna argumentacja pana Gadomskiego, jeszcze troche i
      > nie musialbym korzystac z obnizonej akcyzy na alkohol, a i tak
      > moglbym smiac sie dlugo. Jak to dobrze, ze pan Gadomski nie
      > posiada tytulu profesora.

      Pewnie, lepiej słuchać pokręconych argumentów profesorów Kołodki, Czekaja, czy
      Ożóg (Bugaja już pomijam litościwym milczeniem), którzy dobijają naszą
      gospodarkę po to, żeby uspokoić kompleksy socjalistycznej tłuszczy, która potem
      jak jeden mąż głosuje na czerwonych!
    • Gość: ZJ. Gadomski na MINISTRA !!! Dobrze Gada ... IP: *.banpol.pl 20.01.03, 11:02
      Szanowny Pan dobrze gada. W pełni popieram.
      Szkoda, że Pan nie kandydujesz na Mininistra Finansów,
      może wreszcie zrobiłby Pan porządek w tej stajni Augiasza.

      Popieram, wraz z Panem, zasadę KISS: "Keep It Simple & Stupid",
      czyli w wolnym tłumaczeniu: proste rozwiązania są najlepsze.

      Czy ktoś z naszych Geniuszy w ogóle liczył, ile wynosi suma
      strat gospodarki rozumiana jako:
      10 mln pracujących(+/-) * (stawka godzinowa * czas utracony na
      wypełnianie PITów + koszt papieru na te PITy + koszt druku +
      koszt konsultacji, prawników, doradców, znaczków pocztowych,
      nerwów, przelewów, poleconych, zdrowia utraconego, utraconych
      korzyści) ????

      A właśnie .... utracone korzyści.

      Piekarz powinien wypiekać chleb, a nie robić habilitację w
      zakresie poronionego polskiego prawa podatkowego ....
      Piekarz powinien wypiekać chleb przez 100% czasu, a tymczasem
      przez 40% czasu kombinuje, jakby tu nie wpaść w ten wyższy próg.
      Czyli zajmuje się nie tym, czym powinien - na szkodę całej
      gospodarki ...

      Są kraje, w których zeznanie podatkowe wypełnia się raz do roku
      na pojedynczej kartce A6, podając nazwę firmy, adres, regon(+/-
      ), kwotę podatku i podpis.
      Są kraje, w których wystarczy "nie być debilem", aby otworzyć
      własną firmę, obliczyć kwotę podatku i z czystym sumieniem
      prowadzić tą swoją firmę i zajmować się generowaniem wartości
      dodanej - z korzyścią dla całej gospodarki.

      A u nas niestety, trzeba najpierw zostać geniuszem (np. z Tatr),
      aby móc się w tym wszystkim połapać.
      A szkoda. Bo dobrobyt danego kraju (np. PKB) to suma
      indywidualnych dobrobytów, indywidualnych sukcesów każdego z
      nas.

      Dopóki prawo podatkowe nakłada akcyzę na wszelką pracę, na
      wszelką inicjatywę i na wszelką prostą, uczciwą działalność,
      dopóki stanowi mętną wodę, w której pływają takie Czekaje,
      Kołodki, doradcy, i inne temu podobne,
      to wyżej wymieniona suma zawsze będzie równa lub bliska zeru.

      W Polsce - na dzieńdobry - przy zakładaniu firmy - pod jedną z
      deklaracji podpisujesz się i wyrażasz zgodę, NA KARĘ POZBAWIENIA
      WOLNOŚCI DO LAT TRZECH - za co ???
      ... Za ewentualne "nieprawidłowości" w zeznaniu, które jest tak
      skonstruowane, że nawet Einstein by go nie zgłębił.
      A jeśli nie zgłębi - nie podpisze, firmy nie założy, machnie
      ręką i pójdzie na zasiłek ....
    • Gość: stomek Re: Ministerstwo Sprawiedliwości Społecznej IP: 195.205.36.* 20.01.03, 11:49
      Gość portalu: nitk napisał(a):

      > a fe, dziecinna argumentacja pana Gadomskiego, jeszcze troche i
      > nie musialbym korzystac z obnizonej akcyzy na alkohol, a i tak
      > moglbym smiac sie dlugo. Jak to dobrze, ze pan Gadomski nie
      > posiada tytulu profesora.

      Padam na kolana przed Twoim geniuszem! Przekonales mnie do
      podatku progresywnego z najwyzsza stawka 105%.

      Tomek

      P.S.
      A tak w ogole to podpisuje sie czterema konczynami pod
      tym co napisal ZJ.
    • Gość: Darek Z. Re: Ministerstwo Sprawiedliwości Społecznej IP: *.visp.energis.pl 20.01.03, 23:26
      Brawo, Panie Witoldzie
      Tym razem się z Panem zgadzam. Powtarzam swoje opinie nt.
      artykułu Pana Profesora:
      "Kochani komentatorzy,
      Od pierwszego czytania artykułu minęło trochę czasu, więc z dużo
      większym spokojem przeczytałem po raz kolejny „Niesprawiedliwy
      liniowy” oraz komentarze. Większość z was zareagowała w sposób
      adekwatny do zaczepki autora. Uważam, zresztą podobnie jak inni,
      że sam artykuł (żałosny pod względem treści i formy) nie
      zasługuje na poważną polemikę. Pragnę jedynie zwrócić uwagę na
      kilka rzeczy. Postaram się przedstawić swoje refleksje na temat
      możliwie spokojnie, w nawiasach – na luzie. Miłej lektury.
      -w trakcie czytania miałem nieodparte wrażenie, jakbym słyszał
      kogoś z Ministerstwa Finansów (MF), czytam dalej i …zgadza się!
      (prorok ze mnie, czy co?…)
      - całość ma charakter emocjonalny, nie merytoryczny; jest
      oczywiste, że autorowi nie chodziło o przedstawienie własnych,
      ani cudzych opinii dotyczących ekonomii, lecz ochlapanie błotem
      demagogi zwolenników podatku liniowego (w tym kontekście praca
      ma wymiar paszkwilu na poziomie ex-min. Łapińskiego)
      -historia pokazuje, że znacznie bezpieczniej bywało, kiedy
      problemami sprawiedliwości zajmowali się filozofowie, etycy,
      prawnicy, sędziowie etc., ale niekoniecznie osoby związane z
      aktualną władzą (a właściwie, to czyj jest ten „postulat
      sprawiedliwości społecznej”?)
      -do tej pory nie udało się ludziom stworzyć niczego doskonałego,
      także systemów podatkowych
      (uwaga powyższa nie dotyczy następujących rzeczy w MF: abolicji,
      deklaracji majątkowych, ksiąg wieczystych oraz p.ministra-
      wicepremiera)
      -bazując na swoich wyobrażeniach, autor artykułu snuje w gazecie
      ogólnopolskiej bardzo luźne i chaotyczne zdania nt. fiskalizmu,
      (teraz wiem, że moje podatki biorą się z wyobrażeń pana
      profesora)
      -całkiem dawno temu ludzie na świecie oraz politycy odkryli, że
      podatki można z korzyścią dla państwa dodawać lub zmniejszać w
      zależności od sytuacji ekonomicznej, politycznej, etc. (szkoda,
      że tytuły naukowe to nie podatki, wiedza to nie sytuacja
      ekonomiczna, a nasz kraju to nie świat)
      -szkoda, również, że nie padają żadne konkrety na temat
      funkcjonujących liniowych systemów poza deprecjonowaniem
      (porównaj: „…a w Ameryce biją Murzynów!”)
      -paradoksalnie wymieniane kraje o „sprawiedliwiej społecznie”
      skali progresywnej : Luxemburg, Szwajcaria, USA itd. należą do
      najbogatszych (wniosek: dzięki sprawiedliwym podatkom najmniej
      zarabiający stali się zamożnymi, a bogaci poszli z torbami do
      Rosji)
      -autor jasno przedstawił rygorystyczny fiskalizm jako wartość
      sama w sobie (mój komentarz:
      kiedy ktoś zabiera się do strzyżenia owiec musi przedtem
      wiedzieć do czego służy wełna, jak się ją pozyskuje i czego nie
      wolno robić z owcami)
      Możnaby tak jeszcze długo stukać w klawiaturę, ale po co ?

      Gratuluję wytrwałym, którzy czytali do końca, ale uważajcie,
      przygląda się wam bacznie jeden z ministrów.
      Do następnego profesora ekonomii,
      napisał:
      mgr inż., technik elektronik, doradca techniczny…
      zawieszony pomiędzy progami podatkowymi (czyli pokrzywdzony
      podwójnie) – Płatnik

      „Myśli przedstawione w tym komentarzu odzwierciedlają osobiste
      poglądy autora i nie powinny być utożsamiane z oficjalnym
      stanowiskiem Podatników”




    • Gość: leo Re: Ministerstwo Sprawiedliwości Społecznej IP: 193.108.78.* 21.02.03, 16:56
      Gość portalu: nitk napisał(a)taką oto bzdurę:

      > a fe, dziecinna argumentacja pana Gadomskiego, jeszcze troche
      i
      > nie musialbym korzystac z obnizonej akcyzy na alkohol, a i tak
      > moglbym smiac sie dlugo. Jak to dobrze, ze pan Gadomski nie
      > posiada tytulu profesora.


      Drogi nitk! Jesteś chyba raczej nikt! Pan Gadomski ma rację,
      niestety zresztą. Niestety, bo przykre jst, że żyjemy w kraju
      oszołomów i trzeba tak oczywiste kwestie udowadniać czy
      argumentować. Ale, drogi "nikt", jak chcesz to sobie czekaj, aż
      profesor Czekaj (a za co dali mu profesurę? za demagogię chyba,
      pewnie 20 lat temu w Moskwie!) wraz ze swoim pryncypałem obedrą
      cię ze skóry a i tak w sklepach będziesz miał tylko ocet.
      Niemożliwe? Przecież to ci ludzie właśnie, co teraz nami rządzą,
      do tego kiedyś doprowadzili w tym kraju. Teraz zaś mają
      zaplecze "naukowe" pod postacią Czekaja i Kołodki. Śmiechu warte!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka