Dodaj do ulubionych

Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznych

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.01.03, 14:16
"Nielegalne kopiowanie pogarsza nie tylko warunki życiowe
artystów i twórców piosenek, ale grozi również utratą pracy
osobom zatrudnionym w branży fonograficznej"- no to koles
pojechal z koksem na cacy!!! no to teraz taka Lopez dzieki
piratom nie bedzie mogla jesc swojego ulubionego kawioru i
popijac go szampanem (albo zamiast 1 mln rocznie wyda
nato "tylko" 800 tys dolcow).
Obserwuj wątek
    • Gość: psychotrop Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 14:41
      Kolejna komunistyczna bzdura - nielegalne przegrywanie nie jest przyczyną
      czegokolwiek, ale skutkiem - skutkiem jest zaś kosmicznych cen. Tak samo
      skutkiem kosmicznych cen jest spadek przychodów ze sprzedaży. Skutkiem tych cen
      są również rosnące koszty promocji. Miałem kiedyś szefa, który uważał, że
      żelazne prawa ekonomii go nie obowiązują. Skoro więc jego cudowny towar nie
      chciał przynosić z góry założonych przychodów (nie muszę dodawać, że przychody
      te musiały pokryć rozbuchane koszty na utrzymanie m.in kilku departamentów
      marketingu i promocji), to gościu podwalał cenę. Doszedł do fazy, w której cena
      towaru obejmowała ponad 100 % marży ponad koszty wytworzenia. No i zbankrutował
      facet, bo ludzie nie podzielali jego zdania, że popyt rośnie razem z ceną.
      Takowoż i teraz - różni tacy spaśli managerowie wytwórni płytkowych myślą, że
      ich stajnie mogą przynosić zyski w takiej skali, jaką tylko można sobie
      wyobrazić. Ale jeśli stosuje się marżę 1200% i na dodatek to samo jest dostępne
      za frico w necie - to nie należy liczyć, że na świcie znajdzie się wielu
      debili, którzy ten ich towar kupią. No bo powiedzcie kochani - czy gdyby w
      Polsce płytka kosztowała 15-20 zet, komukolwiek chiało by się grzebać po
      drutach, żeby ściągnąć jakieś tam muzyki. No może by trzeba też zmniejszyć
      liczbę tzw. zespołów czy innych "artystów" utrzymywanych i promowanych w
      wytwórniach. Tyle bowiem tego szajsu jest na rynku, że przeciętny me(ga)loman
      to już sam nie wie, co wybrać - a różnic między Christiną Aquilerą, Britney,
      Pink, czy Shakirą nie ma generalnie żadnych.

      No więc nie wciskajta nam kitu o zabójczych piratach, bo nas ze śmiechu brzucho
      boli.
      • Gość: Beny Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: OBEDET* / 213.68.127.* 28.01.03, 14:59
        Z calym szacunkiem, dla twojej osoby i wywodu, ktory miales
        przyjmenosc nam zaprezentowac, wyjasnij mi jedno:
        Jesli widzisz na ulicy sliczne BMW 7 lub innego Mercedesa SLK,
        drogiego jak cholera (nie stac Cie na nie) to czy go kradniesz
        czy wzdychasz i idziesz dalej?

        Dla mnie sprawa jest jasna. Kiedys spedzalem spro czasu na
        lapaniu kawalkow, ktore mnie interesowaly w radiu. Z palcem na
        guziku nagrywania przeklinalem spikerow wjezdzajacych ze swoim
        komentarzem na utwor.

        Latwosc skopiowania w dzisiejszym czasie utworu muzycznego
        (samochod kopiuje sie troche trudniej) moim zdaniem w cale nie
        zmienia faktu ze ten proceder jest KRADZIEZA.
        Oczywiscie sciagajac sobie jedna piosenke, ktos mysli ojej co ja
        tam ukradlem 6 dolcow, to jakby dwa batoniki w supermarkecie. A
        jednak trudniej nam ukrasc tego przyslowiowego batona niz
        piosenke.

        A tlumacznie, ze zlodziejskimi cenami sa ceny orginalow, jest
        tylko samousprawiedliwianiem sie.

        Gdyby nikt nie kupowal oryginalnych plyt, nie puszczal w radiu i
        TV bo za drogo. To ci sami producenci poszliby po rozum do glowy
        (w odrozneiniu od twojego bylego szefa) i plyta kosztowalaby 10
        $. Ale ktos jednak slucha i kupuje to gowno.

        B.
        • Gość: voytek Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: *.client.attbi.com 28.01.03, 16:01
          Pamietam,ze takie same argumenty przytaczano gdy wchodzily na
          rynek magnetofony.Rezultat-nastapil niesamowity rozwoj rynku
          plytowego(analog,CD).Twoja i przemyslu muzycznego propozycja to
          kaganiec na internet?A moze inne wyjscie,glosno mysle,np.10
          centow od utworu sciagnietego od firmy muzycznej?Malo?Mnozymy
          przez miliony i to tylko za jeden kawalek.No ale latwiej jest
          zalozyc kaganiec.
          • Gość: Beny Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: OBEDET* / 213.68.127.* 28.01.03, 16:43
            Ale to nie ma nic do rzeczy z tymi (opisujacymi kasety)
            argumentami. Nic i nikt nie broni ci nagrywac utwory z radia. Do
            domowego zastosowania. Mozesz robic sobie takze kopie z wlasnej
            plytoteki. Np. masz mp3 player w samochodzie jedziesz gdzies
            dalej i przygotowujesz sobie cos na droge.

            Ale nikt mi nie powie, ze kopiowanie utworow muzycznych
            z "pomoca internetu", Rumuna/Rosjinina na stadionie nie jest
            zlodziejstwem lub paserstwem.

            Argumenty, ze ceny za plyty sa za wysokie (sa zlodziejskie) sa
            argumentami dzieciaka z podstawowki. Wydawca wydaje cos co jest
            jego wlasnoscia (zaplacil za to autorom, zaplacil za studia,
            reklame, itd). Jesli nie zgadza sie na kopiowanie to kopiowanie
            jest lamaniem jego praw.

            Fakt ze informacje mozna w cudowny sposob powielac bez utraty
            zrodla niczego tu nie zmienia. Dlatego wciaz utrzymuje ze
            kradziez batona w sklepie jest podobna kradzieza do skopiowania
            informacji wbrew woli wlasciciela.

            Jesli nie stac cie na kupno plyty w sklepie (i poniesienia
            nakladow na wytworzenie produktu, reklame i marze dla wszystkich
            posrednikow, plus nowego porsche dla dyrektora wydawnictwa) to
            nie kupuj, ale i nie kradnij. Bo z podobnego zalozenia wyjdzie
            jakis luj parkowy ktory oskubie cie z kasy w ciemnje bramie
            twierdzac ze on nie ma na piwo, podczas gdy ty chlejesz go
            codzinnie (tylko przyklad).

            Pozdr.
            B.
      • Gość: Misiek Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 02.02.03, 09:10
        Gość portalu: psychotrop napisał(a):

        > Kolejna komunistyczna bzdura - nielegalne przegrywanie nie jest
        ...
        > czegokolwiek, ale skutkiem - skutkiem jest zaś kosmicznych cen.

        Wprowadzasz troche rozrywki w moje smutne zycie.

        Idac za Twoim ciosem prawdziwie niekomunistycznie bedzie wtedy
        jak muzyka bedzie bardzo tania a najlepiej za darmo

        A konkretniej - moim zdaniem to Ty wypisujesz bzdury.
        Czy sadzisz ze jak ktos teraz nie placi 60zl za CD
        to bedzie placil 30zl ? A 20zl ?
        Nieprawda - bedzie robil CD-R za 50gr.

        Spojrz sie tylko na gry komputerowe. Zby kupic komputer
        do nowych gier ludzie wydaja po 5 -6 tys zl.
        Sadzisz ze wydajac 5-6 tys na sprzet wydadza 200zl na gre ?
        Nie, maja same piraty.


        Nie znaczy to ze uwazam ze ceny CD sa uczciwe. Wrecz przeciwnie.
        Uwazam tez ze nie powinno byc az tak dlugiej ochrony
        praw autorskich. Ale powodem tak powszechnego piractwa naprawde
        nie sa ceny tylko powszechne przekonanie ze to nie jest
        kradziez.
    • Gość: Gizmo Firmy fonograficzne są nadmiernie pazerne i tyle. IP: proxy / *.polkomtel.com.pl 28.01.03, 16:05
      Czym wytłumaczyć fakt, że kaseta z tym samym materiałem
      fonograficznym kosztuje 2,3x mniej niż CD, a koszt jej
      wyprodukowania jest wyższy niż kompaktu. Chyba nie chodzi tu o
      lobbing producentów magnetofonów kasetowych ;) Chcecie walczyć z
      piractwem to walczcie cenami. W przypadku alkoholi okazało się
      że pozornie rezygnując z wirtualnego zysku można zwiększyć
      wpływy. Tak samo straty firm fonograficznych są wirtualne.
      Problem cen w Polsce polega na ochronie rynku niemieckiego. Tam
      są generowane zyski dla koncernów, a taka Polska jest dla nich
      rynkiem marginalnym i skazana jest na straty. Z tego powodu
      płyty będą u nas zawsze drogie i tego nie zmienimy. Dlatego n ie
      popieram piratów ale także niepopieram monopoli fonograficznych
      (w końcu podpisują umowy z wykonawcami na wyłączność).
    • Gość: 234245 to nie takie proste IP: *.acn.waw.pl 29.01.03, 14:56
      EasyInternet Cafe probowalo na sciaganiu muzyki zarabiac - nie
      placac nic artystom. Miliony internautow sciagaja muze za friko
      ale na tym nie zarabiaja. To pierwsza roznica. Druga roznica to
      taka, ze jesli ukradniesz batona albo Mercedesa to ktos inny nie
      bedzie ich mial - w przypadku muzyki wykonujesz kopie (i to
      najczesciej w mp3 - kiepska jakosc jesli masz dobry sprzet do
      sluchania) a oryginal nie zmienia wlasciciela.

      Zaryzykuje twierdzenie, ze wytwornie okradaja artystow znacznie
      skuteczniej niz internauci wyplacajac wiekszosci z nich
      smiesznie niskie tantiemy. Przemysl muzyczny musi ppracowac nad
      cieciem kosztow - muzyka musi byc tansza zeby nie kusily darmowe
      pliki. A jesli tansza nie bedzie? To za pare lat grac beda tylko
      ci ktorzy czuja taka potrzebe, a nie panienki-materace ktore
      dzieki dwom singlom chcialyby sie finansowo ustawic do konca
      zycia. I tez bedzie pieknie.
    • Gość: OkO Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: *.imo.gliwice.pl 31.01.03, 09:00
      Ok. Kopiowanie z netu jest kradzieżą i co do tego wątpliwości
      nie ma. Ale jeżeli popatrzymy na to z innej perspektywy to
      kupujący oryginalne płyty tekże są okradani. Do niedawna płyty
      polskich artystów jak i zagranicznych były w tej samej cenie ok
      60 zł. Teraz większość płyt polskich artystów jest w cenie 30
      zł. Więc pytam się co się działo z tymi drugimi 30 zł? Gdzie
      szły te pieniądze skoro teraz opłaca się sprzedawać płyty o
      połowę taniej? Przecież każdemu jest przyjemnie jak ma na półce
      oryginały ale niech ceny będą dostosowane do aktualnej
      zamożności klienta. Przecież stosunek ceny płyty do zarobków w
      Niemczech czy w Angli jest zupełnie inny niż w Polsce.
      To tak jakby sprzedawać chamburgery w McDonaldsie w cenach
      przeliczanych z euro przecież nikt by tego nie kupił.
      Będą niższe ceny płyt będzie większa sprzedaż i mniejsze
      piractwo.
      • pacio Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc 31.01.03, 10:52
        Dyskusja toczy się na poziomie ceny nośników, zapominamy jakie krociowe zyski
        przynosi sprzedaż gadżetów związanych z przemysłem muzyczno/kinowym.
        Dopisuje płyty DVD, ten problem dopiero zaczyna się rodzić.
        Nie od dziś wiadomo, że paliwo na stacjach benzynowych jest pretekstem do
        odwiedzenia stacji np. Shella, zrobienia codziennych zakupów itd.

        Oczywiście każdy normalny finansista widząc taką kopalnie zysku nie odpuszcza z
        ceny zadowalając się czasowymi promocjami, wyprodukowało się za dużo i trzeba
        zrobić miejsce na półce/magazynie na nowy tytuł/wykonawce.

        Tak się kręci od dziesięcioleci i wątpie w szybką zmiane tego systemu.
    • Gość: caerme Re: Kolejne sądowe zwycięstwo firm fonograficznyc IP: *.net.autocom.pl 02.02.03, 18:38
      witajcie,
      rynek nagraniowy jest taki sam jak kazdy inny: sa te same nagrania za niska
      cene i wyoska roznia sie jakoscia. i jesli jakosc bedzie miala taka cene ze
      bedzie mnie stac na jej zakup [tu: cena plytki] to kupie a jak nie powiem
      kulturalnie "sorry winetu" i pojde szukac gdzie indziej.
      w pewnym momencie ktos ustanowil prwo pt: zakaz kradziezy intelektualnej i by
      ono dzialalo musi byc: przestrzegane, musi sie oplacac je przestrzgac, a kara
      za jego zlamanie musi byc wysoka dolegliwa i posiadac pewnosc ze sie ja
      dostanie. a dzis nikt prywatnej osoby za raczke nie zlapal, nikt! jesli ludzie
      maja sztywne lacze to przy obecnych cenach o wiele bardziej oplaca im sie
      kupic / sciagnac cos z sieci za darmo zadowalajac sie srednia powiedzmy
      jakoscia i smiac sie z prawa niz kupowac za horrendalne pieniadze plyty.
      wyjscie jest: nalezy obnizyc ceny plyt. kazdy srednio zdolny czlowiek moze
      wyliczyc ile taka plytka moze nagrana kosztowac i nie sa to dziesiatki zlotych.
      pozdr
      piotrek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka