Gość: MT
IP: *.koronowo.sdi.tpnet.pl
30.01.03, 12:22
Obecni ministrowie chyba sa wielbicielami absurdu rodem z cyrku Monthy
Pythona bo co rusz "produkują" nowe akty prawne i rozporządzenia które
pomysły angielskich komików w swoim absurdzie nawet przebijają. Oto bowiem od
1 stycznia weszło w życie rozporządzenie które nakłada opłaty od gruntów
które pokryte są wodami. Rozporządzenie to w tej formie, jak pokazują
pierwsze reakcje zainteresowanych doprowadzi pradopodobnie do upadku
zorganizowanego polskiego żeglarstwa - większość portów i przystani po prostu
upadnie. Co prawda podmioty te wymienione są w rozporządzeniu przy stawkach
1,52 zł/m2 ale przy zastrzeżeniu że nie prowadza one działalności
gospodarczej. Konia z rzędem temu kto pokaże mi przystań żeglarską któa nie
pobiera opłat za świadczone przez siebie usługi portowe. Tak więc będą
musieli płacić wyższą stawkę 15,20 zł/m2 w przypadku jeśli nie mają na swoim
terenie punktu gastronomicznego lub 22,80 zł/m2 jeśli taki posiadają. Już
pierwsze symulacje przeprowadzone przez miesięcznik "Żagle" pokazują że
przystanie będą musiały płacić od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych
rocznie z tytułu tej opłaty. W 90% przypadków kwoty te wielokrotnie
przekraczają roczną wartość obrotów tych podmiotów!!! Być może przetrwają
największe przystanie (np. Tiga) lub takie które należą do wilkich
przedsiębiorstw (np. Anwil). Reszta przystani zniknie. Brawo dla Pana
Ministra Żelichowskiego! Rozumiem że w gospodarce rynkowej, inmanentną jej
cechą jest to że część przedssiębiorstw upada. Jedne upadają z powodu
dekoniunktury czy recesji na rynku, inne z powodu złego zarządzania, ale
jeśli przedsiębiorstwa upadają (a nawet całe gałęzie gospodarki, w tym
przypadku turystyka jachtowa) z powodu nadmiernego, niczym niepochamowanego
fiskalizmu państwa to znaczy że takie państwo jest chore.
Obecny rząd prześciga się w produkcji bubli i absurdów prawnych. Najpierw
abolicja podatkowa, potem "reforma reformy" zdrowia w wykonaniu Ministra
Łapińskiego, winiety za autostrady których jeszcze nie ma, a teraz podatek od
gruntów które są pod wodą. Podpowiem szacownym urzędnikom że mają jeszcze
szerokie pole do popisu - jest jeszcze niebo które jest nad nami do
opodatkowania.