Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce?

    • Gość: mleko bez wwody Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? Tak! IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 11.08.06, 16:27
      Prztwarzanie wegla na inne (ciekle czy gazowe) paliwa
      jeszcze dlugo, dlugo bedzie i drogie, i niezbyt
      oplacalne. Czy autor artykulu potrafi
      udowodnic, ze tak nie jest?
    • Gość: Hehehe Ale mi "ekspert"... IP: *.dhcp-bl.indiana.edu 11.08.06, 16:34
      No dawno sie tak nie usmialem, czytajac ten artykul...jakby zywcem
      jakis "zielony" prosto z Greenpeace ubral sie w garnitur i probowal "naukowo"
      argumentowac...
      Bzdura na bzdurze i bzdura pogania...
      Po pierwsze, zapotrzebowanie na energie bedzie roslo, a przeksztalcenie nawet
      wszystkich elektrowni weglowych na "czyste" zajeloby czas i najwyzej pozwolilo
      na utrzymanie produkcji energii na podobnym do dzis poziomie.
      Poza tym te "czyste" sa i tak brudniejsze niz atom.
      To co, budowac nowe...?! Paranoja zupelna; moze otworzmy jeszcze pare kopalni
      glebinowych wegla, a jakze; nadal nie beda przynosily zysku (tanszy wegiel z
      odkrywkowych zawsze przebije nasza oferte), ale bedziemy mieli czesciej
      gornikow w stolicy...to, ze teraz wydobycie wegla jest ledwo-ledwo oplacalne to
      stan bez zadnej watpliwosci przejsciowy.
      Ale to jeszcze nic; nie zapominajmy, jak przyjazne srodowisku sa te kopalnie
      wegla, haldy, osuwiska itd.itp.
      (O wypadkach w kopalniach nie wspomne, bo po co).
      Malo tego; ta kukurydza i produkcja gazu to jakis dowcip, zart taki...?
      Przeciez autor to jakis...cisna mi sie na usta brzydkie okreslenia.
      Produkcja metanu z odpadow czy kukurydzy, czy etanolu, to bedzie margines
      surowcow energetycznych jeszcze bardzo dlugo, chocbysmy zwiekszali "output",
      czyli przerob kazdego roku o 100%.
      W energetyce inwestycje trwaja dlugo, nie da sie nic zbudowac w rok czy dwa.
      A my w tej chwili powoli zblizamy sie do punktu, kiedy zacznie nam "prundu"
      brakowac...
      Takie androny, jakie ten "ekspert" wypisuje, moga tylko sprawic, ze pojawi sie
      wiecej zdezorientowanych ludzi, myslacych, ze alternatywa dla atomowek beda
      spalarnie smieci...
      • 26.2marathon Re: Ale mi "ekspert"... 12.08.06, 00:04
        Masz 100 procentowa racje!
    • Gość: Cloclo Wynajecie MG42 z obsługą IP: *.Red-83-57-212.dynamicIP.rima-tde.net 11.08.06, 16:47
      jest najlepszym sposobem rozwiazania problemow energetycznych w Polsce wliczajac
      nawet koszty amunicji i zapasowych luf.
      Wystarczyłoby tylko porządnie popryskać szkodniki jak przyjadą znowu do W-wy.
    • Gość: olo Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.olsztyn.mm.pl 11.08.06, 16:55
      Problemem polskiej energetyki jest to że elektrownie które teraz posiadamy
      wyamgają gigantycznych pieniędzy na modernizację a państwo nie ma tych pieniędzy
      (oczywiście na inne pierdoły ma) i z jednej strony rządzący chcieliby żeby jakaś
      firma z zagranicy zainwestowała w modernizację ale z drugiej strony żeby nie
      mogła kupić a wiadomo że żadna prywatna firma nie zainwestuje w coś nieswojego.
      Co do elektrowni atomowych to nie mamy wyboru bo z roku na rok zapotrzebowanie
      na moc będzie wzrastać i chyba lepiej wytwarzać to w kraju niż importować z
      zagranicy. Co do tzw. źródeł alternatywnych to jeszcze może jakaś wodna ale
      jeszcze trzeba mieć rzeki inne w naszych warunkach to pierdoły nie warte nawet
      wspominania a tzw biopaliwa to składka frajerów (podatników) na święte krowy.
      • 26.2marathon Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? 11.08.06, 18:49
        Energia atomowa przeszla ciezki okres po wypadkach na Three Mile Island i
        Chernobylu. Teraz, zwlaszcza w USA po 25 latach, kilka kompanii juz
        przygotowuje papiery na licencje budowy i prowadzenia elektrowni atomowych.
        Mowiac z perspektywy 27 lat pracy w eletrowni atomowej w USA, mozna zauwazyc
        zmiany w mysleniu opozycji. Coraz wiecej "zielonyh" zauwazaja korzysci z
        produkcji energii z rozczepienia atomu. Chociaz problem z uzytym paliwem nie
        jest jeszcze w pelni rozwiazany w USA (Yucca Mountain projekt jeszcze nie
        ukonczony) moja elektrownia atomowa (2 reaktory - 1200 MW kazdy) od 1984 roku
        trzyma paliwo w 2 basenach). Wkrotce bedziemy to "starsze spalone" paliwo
        trzymac w betonowych zbiornikach (dry casks) na otwartym powietrzu. Zeby
        wyprodukowac ta sama ilosc energii potrzeba setki tysiecy ton wegla. Ja mysle
        ze tutaj nie chodzi o wyeliminowanie energii weglowej, lecz raczej zrobic
        mieszanke roznych srodkow energii, zeby nie polegac na jednym zrodle.
        W USA, elektrownie atomowe produkuja 20% calej energii eletrycznej. Moja
        elektrownia kupuje uran w Rosji. Wzbogacane i przetwarzane w prety robi
        Westinghouse Corp. Paliwo kosztuje nas okolo 25 mln dolarow co 21 miesiecy (
        kiedy to wymieniamy jedna trzecia pretow i przesuwamy reszte w strone srodka
        reaktora). Author tego artykulu nie wspomnial tego, ze taka elektrownia
        zatrudnia okolo 1300 ludzi. To sa wysokoplatne prace. Koszt paliwa jest
        minimalny w porownaniu do kosztow placy sily roboczej. W elektrowniach
        atomowych jest duzo biurokracji, dlatego tez potrzeba wiele ludzi by te
        elektrownie prowadzic. Takiej samej mocy elektrownia weglowa (2400 MW)
        zatrudnialaby okolo 100 ludzi. Nasz koszt produkcji energii jest okolo 2
        centy/kilowatogodzine.
    • Gość: ktn Re: Czy rzeczywiście w dalszym ciągu mamy durniów IP: *.vlan60.dengo.lubman.net.pl 11.08.06, 19:33
      Czy rzeczywiście w dalszym ciągu mamy nieodpowiedzialnych , w rządzie i
      ministerstwach co takie głupoty piszą. Jednym z nich jest geniusz Jacek Socha
      z Zamojskiej Korporacji Energetycznej żądnej wiedzy merytorycznej co odgrzewa
      starą zupę w postaci PGE a reszta jego słucha. Jedyna droga to energią
      eleketryczna z atomu kórą w poprzednich rządach Solidarności zlikwidowano
    • 1goodman Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? 11.08.06, 19:59
      Autor tej olsniewajacej analizy zapomniał o kilku sprawach. Jedna to kwestia
      rosnących stale kosztów wydobywania węgla. Wegiel trzeba kopac z coraz głębszych
      pokładów co bedzie znacznie podrażało koszty jego pozyskania. Po drugie autor
      pomija zupełnie koszt ludzki. Czyli wypadki kończace sie właściwie tylko
      śmiercią ludzi. Ale to drobiazg. Wobec skali zarobków lobby górniczego trzeba to
      poprostu wziać pod uwagę. Przypominam, że od katastrofy w Czernobylu,
      spowodowanej wyłącznie głupotą ludzi w atomowym przemyśle eneregtycznym nikt nie
      zginął. Autor pisze bzdury o wysokosprawnych technologiach spalania wegla.
      Oczywiście, w spalinach będzie mniej tlenków siarki, azotu i czegoś tam
      jeszcze. Ale jak autor chce ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Zamiana węgla na
      energię polega na spalaniu czyli wytwarzaniu dwutlenku węgla. A spożycie energii
      elektrycznej będzie rosło. Co do tego nie ma wątpliwości. I najważniejsze.
      Spalanie węgla i ropy naftowej, czyli zamienianie ich bogactwa na energię jest
      poprostu głupotą. Ale robi sie tak, bo tak jest najłatwiej.
      Najracjonalniejszym rozwiązaniem jest wykorzystanie tam gdzie to tylko możliwe
      energii elektrycznej (ogrzewanie, transport szynowy) produkowanej w siłowniach
      atomowych i zachowanie węgla i ropy dla celów, dla których jest najwłaściwsza
      (chemia, transport kołowy)
      • Gość: gaz Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 20:27
        juz dzis zapowiadaja podwyszki cen gazu
    • Gość: Luki Jaka jest moc zainstalowana IP: *.olsztyn.mm.pl 11.08.06, 20:47
      W artykule napisano o nadwyżce energi produkowanej w Polsce (znacznej).Więc
      dlaczego w tym roku podczas upałów ograniczono,a w zasadzie wyłączono eksport
      energii elektrycznej z Polski?
      • Gość: elektryk z Płocka Re: Jaka jest moc zainstalowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 21:06
        Luki czytaj uwaznie tekst w Polsce jest zainstalowane 36 tys MW a potrzeba jest
        26tys MW.Latem elektrownie przechodza gruntowne remonty i nie mozna ich było
        załączyć podczas upałów.
      • Gość: ant Re: Jaka jest moc zainstalowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 14:49
        w okresie upłów w lecie jak i mrozów w zimie zawsze popyt na energie rośnie, na schładzanie jak i ogrzewanie, nie ma w tym nic z czarnej magii.
        :)
        i bardziej zimno tym większy popyt, jak i im barzdziej ciepło tym większy popyt. nie mów że piłeś ciepłe piwo czy colę i nie marzyłeś o klimie lub chocby wiatraczku.
        :))
    • Gość: las. Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.08.06, 21:43
      ...jesli w 2010 rozpoczniemy produkcje bezyny z wegla to napewno nie starczy go
      nam na 300lat.
    • Gość: Biolog Czy ktokolwiek kiedykolwiek... IP: *.users.altanet.pl 11.08.06, 21:58
      ... policzył ile nas kosztuje tona węgla? Proszę wliczyć dotacje dla kolei (na
      przewóz), dotacje do ZUSu, umażanie długów kopalń, likwidacje szkód górniczych
      (włącznie ze zdemolowanymi miastami), dopłaty do eksportu (!!!) itd. Może się
      okazać że jednak najtaniej to by bylo zaorać cały Śląsk i postawic kilka reaktorów.
      • Gość: Jarek Re: Czy ktokolwiek kiedykolwiek... IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 11.08.06, 22:59
        Cieszę się, że ogólnopolska duża gazeta w końcu na poważnie zajęła się naprawdę
        poważnymi sprawami. Przyszłość energetyki jest o wiele ważniejsza niż kolejny
        głupi pomysł ministra Giertycha albo wpadka jakiegoś posła z PiSu. Mam tylko
        nadzieję, że dyskusja będzie się toczyć, i że artykuł o węglu nie powstał tylko
        po to, żeby utrzeć nosa premierowi, szumnie zapowiadającemu ATOM w Polsce.
        Życzę nam wszystkim jeszcze, żeby zacząć poważną debatę w mediach o takich
        sprawach jak edukacja i wychowanie, nauka, rolnictwo, infrastruktura kolejowa i
        drogowa, bieda.
    • Gość: antyatom Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 22:57
      A co z zużytym paliwem z reaktora? Przecież w Polsce nie ma rezerwatów dla
      Indian... :-) Gdzie mielibyśmy je składować i dlaczego zostawiać następnym
      pokole3niom taki "prezent"? Może wystarczy zainteresować się odnawialnymi
      sposobami pozyskiwania energii zamiast uderzać w buńczuczny ton potęgi
      atomowej... Można pomyśleć o elektrowniach wiatrowych i kolektorach słonecznych,
      ogrzewaniu komeponentami z biomasy, oszczędzaniu energii.
      • Gość: Jarek Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 11.08.06, 23:04
        Co do kolektorów słonecznych i wiatraków - są to rozwiązania kosztowne (a więc
        również energochłonne) i nie rozwiążą problemu wielkiej energetyki. Ja sam
        jestem za tym, żeby przede wszystkim oszczędzać energię, wszędzie gdzie się da,
        no i wykorzystywać źródła energii odnawialnej, chociaż czytałem, że nie są one
        w stanie zaspokoić coraz większych potrzeb energetycznych świata. Ale w
        połączeniu z nowoczesnymi technologiami wykorzystywania węgla...
      • Gość: mleko bez wody Re: Energia slonca i wiatru to wciaz odlegla opcja IP: *.natpool1.outside.ucf.edu 11.08.06, 23:30
        Wiatr wieje albo nie... Slonce swieci albo tez
        skrywa sie gdzies za chmurami (w Polsce czesciej
        za chmurami)... A elektrownia atomowa moze
        pracowac bez przerwy i niezaleznie od pogody.

        P.S. I to nie jest zaden "bunczuczny ton
        potegi atomowej" - to jest rzeczywistosc!
      • Gość: pacal policz sobie kolego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 01:03
        ile musiałbyś postawić wiatraków, żeby wyprodukować porównywalną z atomówką
        ilość energii. Policz, jaka powierzchnia zostałaby zablokowana - bo inaczej tego
        nie nazwę (takich wiatraczków nie stawia się co 5 metrów). A zużyte paliwo to
        kilka niewielkich basenów w ciągu 20 lat, więc nie przesadzaj. Kilka hałd z
        elektrociepłowni węglowej "zostawia następnym pokoleniom" gorszy prezent.

        Kolektory słoneczne w Polsce... taaa... kolosalna sprawność i aktywność przez
        cały rok. Zobacz sobie ile w Polsce jest średniorocznie dni słonecznych.

        Oszczędzanie energii - jak najbardziej.
      • Gość: ktostam Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.ks.k.pl / *.korbank.pl 12.08.06, 12:39
        Za to prezent w postaci globalnego ocieplenia i znieszczenia przyrody jest duzo
        lepszy ;)
    • dosc_tego Jest czas na atom w Polsce!!!!!!!! Cel: Sejm!!!!!! 12.08.06, 01:13
      Popieram!!! Czas na atom w Polsce!!! Cel uderzenia: Sejm
    • Gość: nieznany Re: ... czas na atom w Polsce? IP: *.sympatico.ca 12.08.06, 08:24
      koniec marzen! ponoc ostatnio (nawet chyba prezydent o tym nie wiedzial)-
      "nasi" internacjonalistyczni obroncy wywiezli ostatnie "laski" uranu ...chyba
      do Kazachstanu?
    • Gość: koles Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 12:29
      Gleboka i kompletna bzdura!! od nieprawdziwych danych az po propagande-wszystko
      wskazuje na artykul sponsorowany.
      1. Zasoby przemyslowe wegla w polsce to okolo 10 mld ton, roczne wydobycie to
      okolo 110 mln. ton, co dowodzi ze wegla starczy najwyzej na 90 lat! to czyni
      wegiel kompletnie nieoplacalnym do inwestowania(unowoczesniania elektrowni).
      2. 90 lat i rocznie 10tysMW nadwyzki, to daje polsce czas na myslenie nad
      zmiana sposobu wytwarzania energi (ale nie zzbyt duzo bo unia sie pluje)
      3. zgadzam sie z pewna opinia ktora padla tu na forum, polska powinna
      zainwestowac w najnowesze technologie wytwarzania enrgii a nie budowac
      elektrownie atomowa w technologii z przed 20 lat(chlodzenie ciezka woda) ktora
      bedzie niewystarzcajaca wobec potrzeb za 30-40 lat. Spokojne przejecie
      technologii chlodzenia soda za jakies 10 lat bedzie odpowiednim rozwiazaniem.

      Podsumowujac: przeprowadzajac spokojna kampanie "przyzwyczajajaca"
      spoleczenstwo do technologii jadrowej przez nastepne 5 lat, nastepnie
      rozpoczecie budowy pilotazowej elktrowni(w mozliwie jak najnowszej technologii)
      i jej skonczenie w ciagu 10-15 lat a potem jak wszystko wypalii i o ile nie
      bedzie nowszych technologii rozpoczecie budowy kilku elektrowni naraz i
      podzial calosci energii dostarczanej pół na pół(polowa z wegla i polowa z
      atmou) po 40 latach. Pozwoli to na utrzymanie polowy zatrudnienia "weglowego" i
      zmniejszenie o polowe wydobycia. Nastepnie zakladajac ze powstana nowsze
      technologie(nie tylko te jadrowe) stopniowe zastapienie nimi weglownictwa.
      oczywiscie to wszystko nie jest takie proste jak napisalem i zdaje sobie sprawe
      ze w wiekrzosci to sa marzenia ale tak to wyglada w "mojej glowie".
    • Gość: polemik Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 13:15
      autor artykułu rzeczywiście wygląda trochę na lobbystę węglowej stagnacji
      polskiej rzeczywistości energetycznej. Można się zgodzić z kilkoma argumentami
      pro węglowymi jak również antyjądrowymi, ale nie trudno zauważyć, że
      jakiekolwiek rozwiązania przyjmie się, będzie to miało odbicie na tzw polskim
      węglu i w konsekwencji na aspektach społecznych, to poprostu nie do uniknięcia.
      Zwiększenie sprawności produkcji energii elektrycznej w elektrowniach węglowych
      też poprostu wpłynie na zmniejszenie zapotrzebowania na to paliwo. Ponadto
      autor nie wspomniał o bardzo waznym aspekcie który jest wręcz fundamentalnym -
      o rynku, zarówno węgla jak i energii , które tak naprawdę kształtują i
      kształtować będą opłacalność produkcji energii w rozróżnieniu na paliwo jak i
      na opłacalność ekonomiczną i efekty społeczne wydobycia węgla w Polsce.
      I jeszcze mała dygresja co do zainstalowanej mocy w Polsce i jej nadwyżki,
      rzeczywiście papierowo wyglada to na 36 GW, tylko co z tego? najbliższa ciężka
      zima czy też następne gorące lato obnaży w końcu tą papierowość cyfr. większość
      rezerw poprostu nie istnieje w rzeczywistości.
    • Gość: Zuluseq Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.org 12.08.06, 14:14
      Witam.
      Kończyłem technologię ropy na wydziele Chemii Politechniki Krakowskiej i musze
      uświadomić tu czytelników, że z procesu zgazowania węgla powstaje owszem
      wysokoenergetyczny gaz, ale bogaty w silnie toksyczne związki policykliczne,
      poliaromatyczne, pochodne benzenu i wszystko wysoko zasiarczone.
      Przestawienie produkcji "ciężkiej chemii" na zasilanie tym gazem, było by
      zbrodnią na środowisku - i użyta tuatj nazwa "czysta technologia" wprowadza w
      błąd. Nie ma takich technologii !!!! Zakłady chemiczne gdyby chciały, mogły by
      wogóle nie zatruwać środowiska - Jednak nie środowisko ma tu decydujący wpływ
      na zastosowanie tej technologii, ale bilans kosztów ograniczony karami za
      zanieczyszczanie.
      Swego czasu przyglądałem się podobnym obliczeniom, chodizło o obliczenie, ile
      filtrów siarkowych opłaca się zainstalować na pewnym urządzeniu. Dwa - kary za
      przekroczenie emisji spalin SOx były by zbyt wysokie, Cztery - Zbyt wysokie
      koszty pracy. Optymalnie - zastosowany trzy filtry. Wniosek: jedynie ustawy,
      przepisy, wysokość kar - może wpłynąć na czystość środowiska - zakłady chemiczne
      już same się o technologię postarają. Przykładem jest USA, gdzie po zaostrzeniu
      przepisów zamknięto 30% rafinerii, które nie spełniały wymogów.

      Wracając do artykułu - zdumiał mnie akapit o złym wpływie elektrowni atomowych
      na rolnictwo - po czym podano jakieś dziwne argumenty o kukurydzy, i nic z tego
      nie wynikało. Jeżeli ktoś był We Francji, czy Niemczech - a zna Polski Śląsk -
      może sam wywnioskować, które elektrownie mają zgubny wpływ na rolnictwo, te
      atomowe czy tradycyjne.

      Pozdrawiam

      Artykuł uważam za bardzo tendencyjny, jak tu ktoś zauważył, pewnie sponsorowany
      jest przez znane już chemikom lobby węglowe - ogólnie mogę powiedzieć, że jest
      • Gość: Marta50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.06, 14:58
        Odpowiadasz na :

        Gość portalu: Zuluseq napisał(a):
        > Wracając do artykułu - zdumiał mnie akapit o złym wpływie elektrowni atomowych
        > na rolnictwo - po czym podano jakieś dziwne argumenty o kukurydzy, i nic z tego
        > nie wynikało. Jeżeli ktoś był We Francji, czy Niemczech - a zna Polski Śląsk -
        > może sam wywnioskować, które elektrownie mają zgubny wpływ na rolnictwo, te
        > atomowe czy tradycyjne.
        *********************
        Dlaczego nie zadasz pytania na forum,a mianowicie jak wplyw maja elektrownie
        atomowe na zdrowie czlowieka?
        Zapomniales tez napisac ze Niemcy wycofuja sie z przerobu atomu na energie, to
        znaczy z budowy nowych elektrowni atomowych. W Niemczech wykorzystuje sie
        dodatkowo energie sloneczna, wietrzna do produkcji energi elektrycznej,
        natomiast do ogrzewania mieszkan energie ciepla ziemnego.
        • Gość: do Marty50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 15:41
          NIemcy rzeczywiście wycofują się z atomówek, i w polityce długofalowej
          przewidują przejście na źródła bardziej konwencjonalne ale pparte jest to
          analizą ekonomiczną i podsumowaniem, że społeczeństwo na to stać i tyle. A u
          nas chce się wprowadzic jednocześnie i pozostanie przy konwencjonalnych
          węglowych źródłach, i spełnianie założeń ostrych rygorów środowiskowych oraz i
          to trzeba jasno powiedzieć pozostawienie cen energii na tym samym poziomie, a
          to poprostu niemożliwe!!! Jesli chodzi o to czy atom czy wegiel niech moze
          rozstrzygnie to poprostu klient, którym jest kazdy z nas i cena jaką płacimy,
          bo ostatecznie to my finansujemy energie!
          • Gość: Marta50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 12.08.06, 19:41
            Nie wierze ze utzymacie sie na poziomie obecnych cen za energie.
            Energia atomowa to nie przyszlosc, zloza uranu przy tym zurzyciu moga wystarczyc
            tylko na cwierc wieku a co potem? Jaka przyszlosc maja wtedy atomowki? Juz dzis
            chce sie ukarac Polske za niedotrzymanie wymogow ochrony srodowiska co bedzie z
            srodowiskiem jak powstanie w Polsce atomowka?
            Link do artykolu: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3546044.html
            Jakos nie zajmujesz sie problemem zdrowia ludzi ktorzy beda mieszkac w okolicach
            takiej elektrowni? Sa ci te rzeczy obojetne? A co z odpadami radioaktywnymi?
            Posiadacie taka technologie ktora by mogla w jakis sposob radioaktywnosc
            zabespieczyc? To nie jest te lukratywe wyjscie z sytuacji, jest to wielki
            problem ktory wiaze sie z problemami przyszlosci, jakie srodowisko chcesz
            pozostawic twojemu pokoleniu? Polske jest stac na to zeby narescie zaczela w tym
            kierunku pracowac nad nowymi technologiami a nie wysylac tania wyksztalcona sile
            intelektu szukania chleba po swiecie. Jak wynika z woli i interesu polskich
            wszystkich dotychczasowych przywodcow (tych ostatnich szkodnikow
            najbardziej)wazniejsze dla nich sa IPEN-y czy rozliczanie sie z przeszloscia,
            szukanie naokolo wrogow jak polska przyszlosc. Taka polska przyszlosc wyobrazasz
            sobie?
            • Gość: do Marty50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 21:19
              jakoś nie utorzsamiałem się nigdy z obecną ani żadną inną opcją polityczną, co
              więcej to własnie owe polityczne konotacje zaciemniają ludowi istote rzeczy,
              wmawia się ludziom, że coś jest lepsze a coś gorsze. Coz, pytanie co mysle o
              wplywie atomu na zdrowie? myślę ze przy obecnej technologi jest to zdrowsze niż
              obecnie pracujące źródla energii w Polsce. Jestem blisko zagadnien
              energetycznych na codzień i nie widzę na razie woli zarowno rzadu jak i
              energetyki pod wodzą panstwa, na chęc zmian.
              poprzednia wypowiedz dotyczyla glownie jednej sprawy, czy Polskę stać na to aby
              nic nie robić? oraz czy zachowanie status quo w weglu jest tym co chce polska?
              a ceny energii to inna sprawa i moje osobste zdanie jest takie, że jak sie
              wprowadza rozwiazania proekologiczne i jak sie chce budowac nowe wydajniejsze i
              ekologiczniejsze bloki to niestety ale to wlasnie bedzie kosztowac, i w tym
              aspekcie sie roznimy od spoleczenstwa niemieckiego ktore na to jeszcze stać a
              nas jeszcze nie.
              • Gość: Marta50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 13.08.06, 19:01
                POlske tez stac na prace doswiatczalne nad energia alternatywna.
                Wiesz jaki blad jest w polskiej gospodarce?
                Finanse ustawia sie pod publike to znaczy pod wyborcow nie pod gospodarke czy
                oszczedzanie energi. Dlatego szasta sie pieniedzmy na prawo i lewo bez sensu i
                korzysci dla przyszlosci. POLSKA JEST BARDZO BOGATYM KRAJEM!!!
                Polskie spoleczenstwo nie jest nauczone oszczedzania wrecz odwrotnie nauczone
                jest zycia na kredyt albo nieoszczedzania energii. Sadze ze w Polsce te produkty
                sa jeszcze stosunkowo za tanie zeby tak obchodzic sie nimi.
                W dodatku o ekologii sie mowi ale jej sie nie przestrzega.

                Sadzisz ze radioaktywnosc nie ma tak szkodliwego wplywu na zdrowie jak wegiel?
                Dziwi mnie to jeszcze, ze jak sie wiezdza juz w poblize Czestochowy czuje sie
                juz ciezkie zapylone powietrze z kominow. Gdzie sa filtry na kominy? Czy POlska
                jest inna kula ziemska jak Niemcy czy inne kraje zachodnie i nie ma obowiazku
                zakladania filtrow na dymiace kominy?
                Kto jest temu winny niegospodarny rzad, energia atomowa (wedlug was
                najbespieczniejsza a wedlug nas bardzo niebespieczna i bez przyszlosci) czy
                spoleczenstwo?

          • Gość: Marta50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 13.08.06, 19:08
            Odpowiadasz na :

            Gość portalu: do Marty50 napisał(a):

            > NIemcy rzeczywiście wycofują się z atomówek, i w polityce długofalowej
            > przewidują przejście na źródła bardziej konwencjonalne ale pparte jest to
            > analizą ekonomiczną i podsumowaniem, że społeczeństwo na to stać i tyle. A u
            > nas chce się wprowadzic jednocześnie i pozostanie przy konwencjonalnych
            > węglowych źródłach, i spełnianie założeń ostrych rygorów środowiskowych oraz i
            > to trzeba jasno powiedzieć pozostawienie cen energii na tym samym poziomie, a
            > to poprostu niemożliwe!!! Jesli chodzi o to czy atom czy wegiel niech moze
            > rozstrzygnie to poprostu klient, którym jest kazdy z nas i cena jaką płacimy,
            > bo ostatecznie to my finansujemy energie!
            ****************
            Co mowisz ze niemieckie spoleczenstwo jest stac, po prostu powiedz prawde ze u
            nas w Niemczech energia jest bardzo droga i mamy zakodowane w swiadomosci ze
            trzeba ja oszczedzac.
            Jak myslisz kto finansuje energie w Niemczech, panstwo czy odbiorcy energii?
            Tak samo surowce wtorne oblozone sa przewaznie wysoka kalcja i klijent jest
            zmuszony zaniesc je spowrotem do zwrotu. Gospodarka surowcami wtornymi tu jest
            na wysokim poziomie, dlaczego w Polsce nie jest?
            • Gość: do Marty50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 22:38
              coz, dlaczego w polsce tak nie jest? sama odpowiedzialas na to pytanie:)
              cena enegii dla klientow koncowych czyli detalicznych jest sztucznie
              podtrzymywana na niskim poziomie nie odzwierciedlajacym jej kosztow wytwarzania
              i przesylania. jest to podyktowane strachem rzadu przed spolecznymi
              konsekwencjami podwyzki cen. ale bez rzeczywistych cen nie da sie wprowadzic
              bardziej proekologicznych zrodel energii.

              a co do tego ze od czestochowy czuc w powietrzu smrody, to niestety ale jakos
              nie moge sie z tym zgodzic iz to wina enegetyki. to konsekwencja nagromadzenia
              w jednym miejscu (slask) bardzo wielu galezi przemyslu ciezkiego oraz tego iz w
              tej okolicy dalej duza czesc gospodarstw domowyc jest opalana weglem lub
              wszystkim co da sie spalic, niestety.
              • Gość: Marta50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 14.08.06, 20:32
                Odpowiadasz na :
                Gość portalu: do Marty50 napisał(a):
                > coz, dlaczego w polsce tak nie jest? sama odpowiedzialas na to pytanie:)
                > cena enegii dla klientow koncowych czyli detalicznych jest sztucznie
                > podtrzymywana na niskim poziomie nie odzwierciedlajacym jej kosztow wytwarzania
                > i przesylania. jest to podyktowane strachem rzadu przed spolecznymi
                > konsekwencjami podwyzki cen. ale bez rzeczywistych cen nie da sie wprowadzic
                > bardziej proekologicznych zrodel energii.
                *****************
                Po prostu maja wielkie obawy powiedziec spoleczenstwu prawde ktore na to
                zasluzylo. Lepiej prawde jak nieprawde, w ostatnich wyborach obluda, nieprawda,
                wciskanie naiwnemu spoleczenstwu ciemnoty zwyciezyly masz wynik ostatnich
                wyborow. Nam jest wstyd za to co stalo sie i dzieje sie w Polsce. Zrobiono i
                robi sie dalej posmiewisko z tego kraju!!!
                ****************
                > a co do tego ze od czestochowy czuc w powietrzu smrody, to niestety ale jakos
                > nie moge sie z tym zgodzic iz to wina enegetyki. to konsekwencja nagromadzenia
                > w jednym miejscu (slask) bardzo wielu galezi przemyslu ciezkiego oraz tego iz w
                > tej okolicy dalej duza czesc gospodarstw domowyc jest opalana weglem lub
                > wszystkim co da sie spalic, niestety.
                ****************
                Nie tylko czuc zapach dwutlenku wegla ale okolica jest bardzo zadymiona jak i
                zapylona. Wegiel spala sie niewydajnie to znaczy czesc wytwarzanego ciepla z
                przepalu wegla jak i innych szkodliwych skladnikow dmucha sie po prostu do
                atmosfery. Jest to powazny problem energetyczny przy ktorym nie wykozystuje sie
                w 100% wyprodukowanego ciepla zwiazanym z zanieczyszczeniem atmosfery. Tu widze
                wielkie pole do popisu dla polskich wynalazcow i tiflerow. Pomysl cos nad tym,
                podsowam ci projekt na ktorym mozesz piekny pieniadz zarobic w Polsce.
                Mam pewna idee ktora nie chce ci zaraz wykladac na "pozlacany tablet".
                Wedlug mnie jest to ogromnie niegospodarne obchodzenie sie z energonosnym
                surowcem jak i zanieczyszczaniem srodowiska oraz jawnym jak i swiadomym zamachem
                na zdrowie spoleczenstwa, nie sadzisz tez tak? Gdzie jest wladza panstwa, gdzie
                jest ustawodastwo?
                • Gość: do Marty50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:27
                  Coz Pani powie na przeniesienie sie z dyskusja na forum prywatne? czy jest Pani
                  chemikiem?:)
                  zapraszam qwiat@poczta.onet.pl
    • Gość: maciej Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.dip.t-dialin.net 12.08.06, 15:07
      To horor! Przez tyle lat z biedy nie wybudowano elektrowni atomowej w Polsce i
      niech juz tak zostanie!Zabrac sie wreszcie za odnawialne zrodla energii a
      glownie geotermie gdyz jest tego pod dostatkiem.Stworzyc program promocji i
      dotacji dla kazdego gospodarstwa domowego.Sam buduje dom nad morzem i prosze o
      wsparcie finansowe przez fundusz ekologiczny i to jest nie mozliwe gdyz oni
      chca abym zainstalowal conajmniej 50m2 kolektorow a ja potrzeboje 12m2 gdyz
      reszta to marnotrawstwo.Zablokujcie wrestcie tych marnotrawcow i przeszkadzacy
      to karygodne ze nie ma wsparcia dla tych najbardziej efektywnych uzatkownikow!
      • Gość: do Marty 50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:14
        Piszesz że w Polsce energia jest za tania a zobacz ile kosztuje w Szwecji.A ilu
        u nas prezesów i w-ce prezesów rządzi tą energetyką jakie mają gaże.Jaki jest
        przerost zatrudnienia i bałagan organizacyjny również techniczny.Po każdym
        ulewnym deszczu i burzy z wiatrem sa przerwy w dostawie energii.A czy tak
        trudno wyciąć drzewa ktore wrastaja w linie nie będzie wtedy strat i przerw w
        dostawach prądu.Niedawno pokazałem pogotowiu energrtycznemu kilka drzew ktore
        zagrazały lini ,popatrzyli i odjechali aż przyszła burza i powaliła drzewa na
        linie.Skutek wiadomo jaki.
        • Gość: Marta50 Re: Czy rzeczywiście czas na atom w Polsce? IP: *.pools.arcor-ip.net 15.08.06, 19:44
          Drzew nie trzeba wycinac, trzeba tylko skoro ciagnie sie juz przewody
          telefoniczne czy kablowke z glowa postepowac, to znaczy przewody pociagnac pod
          ziemia w specjalnych rurach. Widzialam roboty przy polaczeniach (sadze ze
          TV_kabel- nie pytalam) w Polsce nie moglam sie nadziwic partackiej
          nieprzemyslanej pracy, przy czym dziwilam sie ze w Polsce jest bezrobocie.
          Robotnicy kladli (pol godziny pracowali a dwie godziny odpoczywali wszystko
          praca prynitywna z lopata)tam jakis kabel w cienkich rurach w rowie w ktorych
          byl tylko polozony jeden kabel, jaki nie moge w tej chwili powiedziec. Patrzylam
          sie na przewody elektryczne tak jak na telefoniczne szly one po slupach z
          ktorych byly potem ciagniete do pobliskich domow. Wiadomo przy takiej
          organizacji pracy, przy takiej mysli beda mieszkancy Polscy zawsze slusznie
          niezadowoleni, gdyz przy najmniejszej zawirusze przewody beda zawsze pozrywane,
          narazajac mieszkancow na straty materialne jak i moze z tego powodu zdrowotne.
          Dlaczego kable nie poprowadzi sie za jedna robota, za jedna inwestycja pod
          ziemia? Polska jest niesamowicie bogata skoro ja stac na takie bezglowie i na
          takie bezsensowne inwestycje!!!
          U nas wylaczenie pradu mamy bardzo rzadko np. w mojej dzielnicy w ktorej
          mieszkam od 25 lat byl tylko dwa razy wylaczony prad i to na pare minut: raz z
          wczesniejszym powiadomieniem mieszkancow, drugi raz nagle poniewaz piorun rabnal
          w punkt rozdzielczy, tu nie bylo wiekszej przerwy w doplywie pradu jak pol
          godziny. A w Polsce? Nad ziemia w Niemczech idzie tylko glowna siec przesylowa z
          tymi wielkimi slupami reszta idzie wszystko pod ziemia.
          Powiedzcie sami co myslec o Polskich inwestycjach, o polskich ing; o polskich
          projektantach, o polskim rzadzie? Gdzie jest polska mysl techniczna i
          racjonalizacja? Kto kasuje za takie marnotractwo zarobione przez spoleczenstwo
          pieniadze? I jeszcze jest bezrobocie? Ludzie z czym do Europy?
    • bonobo44 Dlaczego Polsce atom się nie opłaci ? 02.07.07, 11:16
      Wypunktujmy przyczyny, dla których Polsce nie opłaca się inwestować od podstaw
      w energetykę jądrową.
      Zacznijmy od najbardziej znanych, nieustannie i przy dużym wysiłku
      propagandowym umniejszanych przez jej zwolenników:

      - trafienie meteorem, trzęsienie ziemi, zamach terrorystyczny, czy zwyczajny
      błąd ludzki może doprowadzić do katastrofy i skażenia radioaktywnego całej
      powierzchni kraju; społeczno-ekonomiczne koszty Czarnobyla ocenia się już
      obecnie w setki miliardów dolarów, a to jeszcze nie koniec;

      - odpady radioaktywne z elektrowni atomowych należy przechowywać (przy
      nadzwyczajnych zabezpieczeniach i pod specjalnym nadzorem przez setki tysięcy
      lat - a więc do prawdopodobnego cywilizacyjnego końca świata); koszty tego będą
      rosły z pokolenia na pokolenie i przerzucamy je na nasze dzieci i ich potomków;
      i znowu pytanie: po co nam to?

      A teraz zwróćmy się w stronę pozostałych, niemniej ważkich argumentów natury
      społeczno-ekonomicznej:

      - Polska energetyka stoi i w myśl wszelkich dostępnych prognoz długo jeszcze
      stać będzie opłacalnym wydobyciem węgla, dając przy tym zatrudnienie setkom
      tysięcy ludzi w kraju

      - elektrownia jądrowa to niemal w całości produkt importowany (daje
      zatrudnienie tysiącom ludzi poza granicami naszego kraju
      i zaledwie... setkom - w kraju)

      - koszt budowy elektrowni atomowej dwukrotnie przekracza koszt budowy
      elektrowni konwencjonalnej

      - rosnące koszty eksploatacji elektrowni jądrowej związane z lawinowym wzrostem
      cen uranu.

      Średnia efektywność typowej elektrowni atomowej na zwykłą wodę wynosi 32 %
      www.nuc.berkeley.edu/thyd/ne161/alwong/ne161.html
      tzn. 68% energii ogrzewa.... atmosferę.
      A taka właśnie jest efektywność nowoczesnej elektrociepłowni węglowej

      Dochodzą do tego gwałtownie rosnące koszty paliwa jądrowego.
      "W USA koszty paliwa jadrowego srednio w 2004 roku wyniosly 0.42 centa/kWh; od
      tego czasu czyli przez ostanie 1.5 roku cena uranu
      na gieldach wzrosla 2 krotnie" i nadal wzrasta w podobnym tempie!
      "Przy cenie 3.5 centa za kWh to juz w 2004 roku bylo to 12% kosztow. Obecnie
      juz udzial kosztow paliwa w cenie produkowanej energii z atomowek moze
      przekraczac grubo _20%_ przy podobnej cenie pradu.
      A co bedzie za kilka czy kilkanascie lat? Jaka wtedy bedzie konkurencyjnosc
      jadrowych molochow bez rzadowych subsydiow?"


      Tymczasem oczekuje się, że heteroelektryczne ogniwa słoneczne mogą osiągnąć
      efektywność nawet 90%:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=42702836&a=42721150

      - wszystko to oznacza, że nowoczesny świat przestawi się w dalszej perspektywie
      (najbliższego półwiecza) w większości na energetykę odnawialną (i to bez atomu,
      w który wchodzą kraje trzeciego świata lub te całkowicie pozbawione - jak
      Finlandia - własnych zasobów kopalin energetycznych; Finlandia ma tylko
      złoża... torfu)

      - do tej pory Polska swobodnie przetrwa, a nawet - w miarę rosnących potrzeb -
      rozwinie w niedługim horyzoncie czasowym (przy unowocześnieniu elektrowni, a
      raczej zastąpieniu ich ektrociepłowniami z prawdziwego zdarzenia) swój
      potencjał energetyczny na własnych zasobach węgla i to bez specjalnego
      zwiększania wydobycia nawet o 50% (a węgla wystarczy nam swobodnie na 200 lat)
      drugie 50% wzrostu dać może w niedługim horyzoncie czasowym energia odnawialna
Pełna wersja