Dodaj do ulubionych

czy w Polsce coś się jeszcze produkuje

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 12:55
Oprócz żywności raczej niewiele. Stal jest chyba nikomu niepotrzebna,lekarstwa
zagraniczne w cenach jaby były zrobione z brylantów,węgla się nie opłaca
wydobywać. Samochody Polacy jedynie montują , a i to pewnie niedługo, bo już
widać ,że handel nimi zamiera. Rządowi ekonomiści nie zdradzili się z żadnym
realnym planem ożywienia trupa polskiej gospodarki . Jak się sprzeda za bezcen
ostatnie polskie fabryki i firmy to bezrobotni nie będą jedynie urzędnicy i
politycy. Weźcie wszystko w swoje ręce. Proponuję żeby Rada Polityki Pieniężnej
otrzymywała co miesiąc 10 worków złota za swoją pracę . Po co się czaić i żądać
jakichś głupich paru milionów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lechu Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: 192.168.111.* 06.11.01, 16:54
      No coz, na swiecie jest wielu ludzi gotowych ciezko pracowac za mniejsze
      pieniadze. Do Polakow nie doszlo jeszcze tak naprawde, ze pracuja za malo a
      chca za wiele.
      Nauczmy sie na poczatek jednej prostej prawdy, ktora obowiazuje na calej kuli
      ziemskiej:
      NIC CI SIE OD ZYCIA NIE NALEZY, POZA TYM, CO SOBIE SAM WYWALCZYSZ, A I DO TEGO
      NIE MASZ PRAWA NA WIECZNOSC.
      • Gość: robas Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: *.asapsoftware.com 06.11.01, 17:21
        Gość portalu: Lechu napisał(a):

        > No coz, na swiecie jest wielu ludzi gotowych ciezko pracowac za mniejsze
        > pieniadze. Do Polakow nie doszlo jeszcze tak naprawde, ze pracuja za malo a
        > chca za wiele.
        > Nauczmy sie na poczatek jednej prostej prawdy, ktora obowiazuje na calej kuli
        > ziemskiej:
        > NIC CI SIE OD ZYCIA NIE NALEZY, POZA TYM, CO SOBIE SAM WYWALCZYSZ, A I DO TEGO
        > NIE MASZ PRAWA NA WIECZNOSC.

        To oczywista racja, niestety, w Polsce mamy socjalizm (wprawdzie z elementami
        wolnego rynku - ale jednak!), ludzie tez nie bardzo chca kapitalizmu.

    • Gość: thrundui Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: 157.25.125.* 06.11.01, 17:41
      jednak glupota ludzka nie zna granic

      przeciez wartosc wyprodukowanych dobr jest bardzo dobrze mierzona przez PKB
      PKB to wartosc dobr finalnych wyprodukowanych w polsce i tylko w polsce!
      importu sie nie liczy!
      wiec nawet w roku kryzysu "jakiego polska nie zaznala od dziesiecioleci" wartosc
      wyprodukowanych dobr realnie wzrosla
      i gdzie tu katastrofa polskiego przemyslu

      pewnie dla podtrzymania tezy zaraz zacznie sie wymyslac jakis idiotyczne
      argumenty w stylu "to nie jest polski kapital" albo
      "nastepuje potajemny wywoz kapitalu", ktorego nie odnotowuja ulomne polskie
      statystyki.
      Prawda jest taka, ze tylko umysl zmacany moze generowac takie brednie



      > Oprócz żywności raczej niewiele. Stal jest chyba nikomu niepotrzebna,lekarstwa
      > zagraniczne w cenach jaby były zrobione z brylantów,węgla się nie opłaca
      > wydobywać. Samochody Polacy jedynie montują , a i to pewnie niedługo, bo już
      > widać ,że handel nimi zamiera. Rządowi ekonomiści nie zdradzili się z żadnym
      > realnym planem ożywienia trupa polskiej gospodarki . Jak się sprzeda za bezcen
      > ostatnie polskie fabryki i firmy to bezrobotni nie będą jedynie urzędnicy i
      > politycy.
      • Gość: Zbigniew Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 20:46
        Poczytaj sobie coś o obliczaniu PKB to dowiesz się , że wlicza się do niego
        także wartość tzw. "usług" także niematerialnych w tym tychże świadczonych
        przez państwo.Ponieważ nie mają one wartości rynkowej jest je trudno wyliczyć.
        Np. takie wartość usługi polegającej na "nauczaniu" jest pochodną np. pensji
        nauczycieli.Jeżeli rząd podwyższa z naszych podatków pensje budżetówki oznacza
        to paradoksalnie wzrost PKB.I tym też można wytłumaczyć "polski cud
        gospodarczy" w postaci wzrostu PKB o 1,5%".Jeżeli nawet wzrasta wartość
        wyprodukowanych towarów to często w warunkach podwyżki cen z powodu stosowania
        praktyk monopolistycznych jak w ORLEN czy TP SA.Także rzekomy wzrost PKB może
        wynikać z objęcia części małych podmiotów sprawozdawczością finansową.
        Mnie osobiście dane podawane przez GUS o wzroście PKB zwłaszcza w porównaniu z
        danymi o spadku produkcji wydają się mocno naciągane.
        Dla każdego żyjącego w Polsce jest jasne , że kraj znajduje się od kilku
        miesięcy w ostrej recesji gospodarczej.
        • Gość: thrundui Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: 157.25.125.* 09.11.01, 11:13
          > Poczytaj sobie coś o obliczaniu PKB to dowiesz się , że wlicza się do niego
          > także wartość tzw. "usług" także niematerialnych w tym tychże świadczonych
          > przez państwo.Ponieważ nie mają one wartości rynkowej jest je trudno wyliczyć.

          Uslugi niepubliczne maja wartosc - jest nia cena.
          Uslug publicznych nie wlicza sie do PKB
          wlicza sie tylko laczne wydatki budzetu panstwa

          > Np. takie wartość usługi polegającej na "nauczaniu" jest pochodną np. pensji
          > nauczycieli.Jeżeli rząd podwyższa z naszych podatków pensje budżetówki oznacza
          > to paradoksalnie wzrost PKB.I tym też można wytłumaczyć "polski cud
          > gospodarczy" w postaci wzrostu PKB o 1,5%".

          bzdura
          zwiekszone wydatki na pensje dla nauczycieli pochodza albo z podatkow albo z
          emisji obligacji.
          Wzrost ten jest wiec rownowazny spadkowi popytu na inne dobra albo poprzez
          podatki albo poprzez oszczednosci.
          Wzrost pensji nie ma wiec zadnego wplywu
          To wytlumaczenie "polskiego cudu gospodarczego" jest zupelnie bledne

          > Jeżeli nawet wzrasta wartość
          > wyprodukowanych towarów to często w warunkach podwyżki cen z powodu stosowania
          > praktyk monopolistycznych jak w ORLEN czy TP SA.Także rzekomy wzrost PKB może
          > wynikać z objęcia części małych podmiotów sprawozdawczością finansową.

          I znowu blad
          PKB podawany jest z uwzglednieniem wzrostu cen. Praktyki monopolistyczne sa wiec
          juz uwzglednione.

          PKB liczy sie co najmniej na dwa sposoby.
          Pierwszy to liczac wartosc dodana na poszczegolnych szczeblach
          a druga to liczac laczne wydatki spoleczenstwa
          o ile w pierwszej metodzie wliczenie malych przedsiebiorstw moze cos zmienic to w
          drugiej juz nie. Trudno jest sfalszowac statystyki odnosnie wynagrodzen.
          Te dwie metody potem sie porownuje.

          > Mnie osobiście dane podawane przez GUS o wzroście PKB zwłaszcza w porównaniu z
          > danymi o spadku produkcji wydają się mocno naciągane.

          dane sprzedazy maja sie nijak do PKB.
          PKB jest laczna wartoscia wytworzonych dobr FINALNYCH
          sprzedaz natomiast WSZYSTKICH
          wystarczy wiec ze zniknie albo pojawi sie nowy posrednik, ktory zupelnie nic nie
          robi i sprzedaz sie zmieni.

          Poniewaz sprzedaz bardziej zalezy od ilosci posrednikow niz aktywnosci gospodarki
          wlasciwie nie podaje sie tej danej bo ona o niczym nie mowi.

          > Dla każdego żyjącego w Polsce jest jasne , że kraj znajduje się od kilku
          > miesięcy w ostrej recesji gospodarczej.

          I tu lezy glowny problem
          wszyscy wiedza ze kraj w "najwiekszej od dziesiecioleci" recesji
          ale jak podac dowod to juz problem. Konsumpcja wzrasta, PKB wzrasta

          Nawet jezeli statystyki klamia i mamy powiedzmy 1% spadek PKB zamiast 1.5% wzrost
          w najczerniejszej prognozie to i tak teza o upadku polskiego przemyslu jest
          absurdem
          • Gość: Zbigniew Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 18:52
            Piszesz :
            > Uslugi niepubliczne maja wartosc - jest nia cena.
            > Uslug publicznych nie wlicza sie do PKB
            > wlicza sie tylko laczne wydatki budzetu panstwa

            O to mi właśnie chodziło.Tylko trochę źle się wysłowiłem. Wg definicji :"Produkt
            krajowy brutto, PKB, miernik produkcji wytworzonej na obszarze danego kraju. Jest
            sumą wydatków gospodarstw domowych na zakup dóbr i usług konsumpcyjnych, wydatków
            sektora prywatnego na zakup dóbr i usług inwestycyjnych, wydatków państwa na
            zakup dóbr i usług oraz salda bilansu handlu zagranicznego.
            PKB może być wyrażony w cenach rynkowych, zawierających podatki pośrednie lub -
            po ich potrąceniu - w cenach czynników wytwórczych (cenach netto)."
            Wzrost wydatków budżetowych (na kredyt) wydanych na niepotrzebne rzeczy np.
            rozwój biurokracji oznacza wzrost PKB choć nikt nie odnosi z tego tytułu żadnej
            korzyści.Tak samo w kraju mającym tyle firm o pozycji monopolistycznej nie ma
            mowy o prawdziwych cenach rynkowych więc zachodzi tu zafałszowanie statystyk.
            Co zresztą sam potwierdzasz pisząc :
            > PKB podawany jest z uwzglednieniem wzrostu cen. Praktyki monopolistyczne sa wie
            > c juz uwzglednione.
            Piszesz także :

            > PKB liczy sie co najmniej na dwa sposoby.
            > Pierwszy to liczac wartosc dodana na poszczegolnych szczeblach
            > a druga to liczac laczne wydatki spoleczenstwa
            > o ile w pierwszej metodzie wliczenie malych przedsiebiorstw moze cos zmienic
            ( a więc jednak może ! )
            >to w drugiej juz nie. ( a więc włączenie małych sklepów do statystyk nie
            spowoduje statystycznego wzrostu "wydatków ludności" ? )

            >Trudno jest sfalszowac statystyki odnosnie wynagrodzen.
            ( mnie się wydaje , że bardzo łatwo.Powszechnie wiadome jest unikanie płacenia
            składek ZUS przez statystyczne zaniżanie wynagrodzeń lub niewliczanie do nich
            np.ryczałtów samochodowych które są wypłacane żywą gotówką pracownikom.A co z
            zaniżaniem zysków firm prywatnych itp.)
            > Te dwie metody potem sie porownuje.
            > PKB jest laczna wartoscia wytworzonych dobr FINALNYCH
            > sprzedaz natomiast WSZYSTKICH
            > wystarczy wiec ze zniknie albo pojawi sie nowy posrednik, ktory zupelnie nic ni
            > e
            > robi i sprzedaz sie zmieni.

            Masz rację , ze PKB jest powiązane w pewien sposób z obrotami handlu
            detalicznego ( sprzedaż dóbr finalnych).A statystyki mówią o 4% realnym spadku
            obrotów handlu detalicznego w ub. roku.

            > I tu lezy glowny problem
            > wszyscy wiedza ze kraj w "najwiekszej od dziesiecioleci" recesji
            > ale jak podac dowod to juz problem. Konsumpcja wzrasta, PKB wzrasta
            Skoro piszesz , że konsumpcja wzrasta to jak wytłumaczyć spadek obrotów w handlu
            detalicznym ? A co ze spadkiem produkcji przemysłowej ?

            Wyliczanki odnośnie PKB jak i poziomu inflacji są niemiarodajne i jest to fakt.
            • Gość: thrundui Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: 157.25.125.* 09.11.01, 19:20
              > Skoro piszesz , że konsumpcja wzrasta to jak wytłumaczyć spadek obrotów w handl
              > u detalicznym ? A co ze spadkiem produkcji przemysłowej ?
              > Wyliczanki odnośnie PKB jak i poziomu inflacji są niemiarodajne i jest to fakt.

              popyt krajowy spadl troche
              wzrost PKB bieze sie ze wzrostu exportu dlatego mozliwy jest spadek popytu w
              handlu detalicznym
              a spadek produkcji sprzedanej mamy dopiero w ostatnich dwoch kwartalach
              moze po prostu mali posrednicy padaja

              zreszta to czy mamy niski wzrost czy niska recesja to nie jest wielka roznica
              ja twierdze, ze PKB to najlepsza mniara tempa wzrostu, nie najlepsza ale inne
              mierza troche cos innego
              • Gość: Zbigniew Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 14:59
                A mnie się wydaje że statystyki zwykle nie mówią prawdy.
                Pamiętam , jak w 1990 roku statystyki odnotowały 15% spadek PKB ale z kimkolwiek
                się nie rozmawiało ( no może tylko w miastach ) to był zadowolony bo wreszcie
                mógł kupić szynki i wszelakiego dobra po przystępnych cenach i bez kolejki
                czego nie było od niepamiętnych czasów.
                Teraz pomimo wskaźników nie wskazujących na recesję jeżeli chodzi o PKB wszyscy
                narzekają.I nie sposób tego ignorować.
                Wszyscy wiedzą że jest źle a statystycznie jest dobrze.Nie twierdzę , że GUS
                kłamie ale po prostu dostarczane jemu dane są niedokładne.Po prostu dla
                przedsiębiorstw najwygodniej jest zawsze oficjalnie podawać wynik finansowy
                najbardziej zbliżony do zera.Przy wysokich zyskach trzeba po prostu płacić
                podatek , a przy stratach traci się na wiarygodności np. w bankach.Dlatego
                dobrzy księgowi mogą ( i muszą ) naginać dane do potrzeb.A GUS bierze wszystko
                za dobrą monetę.I wylicza swoje wyliczanki.
                Do tego dochodzi jeszcze wzrost wydatków państwa ( na kredyt ) i w statystykach
                jest cacy.
                A co do eksportu to ostatnio trochę przyhamował.
      • Gość: Rycho. Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: 10.128.128.* 06.11.01, 23:14
        Daje się wyczuć powszechną tesknotę do propagandy sukcesu kiedy w każdych
        wiadamościach słyszało się o milionach ton węgla,milionach ton stali i tym
        podobne pierdoły.W sklepach zaś ocet i kartofle, w kieszeniach pieniądze wartez
        godziny na godzinę coraz mniej warte i tylko nieśmiało co jakiś czas telewizor
        mówił o przejściowych trudnościach.Widocznie nieżle to działało skoro tak wiele
        ludzi tęskni za tamtymi czasami.Szanowni pesymiści obecne czasy tym się różnią
        od poprzednich ,że wtedy się mówiło że produkuje,a w sklepach gówno,a teraz się
        mówi o kryzysie a każdy może sobie kupić za Polskie złotówki dowolną rzecz jzką
        zapragnie.I niech już tak zostanie.
      • Gość: Rycho. Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: 10.128.128.* 06.11.01, 23:16
        Daje się wyczuć powszechną tesknotę do propagandy sukcesu kiedy w każdych
        wiadamościach słyszało się o milionach ton węgla,milionach ton stali i tym
        podobne pierdoły.W sklepach zaś ocet i kartofle, w kieszeniach pieniądze wartez
        godziny na godzinę coraz mniej warte i tylko nieśmiało co jakiś czas telewizor
        mówił o przejściowych trudnościach.Widocznie nieżle to działało skoro tak wiele
        ludzi tęskni za tamtymi czasami.Szanowni pesymiści obecne czasy tym się różnią
        od poprzednich ,że wtedy się mówiło że produkuje,a w sklepach gówno,a teraz się
        mówi o kryzysie a każdy może sobie kupić za Polskie złotówki dowolną rzecz jzką
        zapragnie.I niech już tak zostanie.
        • Gość: Eko Zgadzam sie i popieram IP: *.ols.bptnet.pl 11.11.01, 23:15
          Gość portalu: Rycho. napisał(a):

          > Daje się wyczuć powszechną tesknotę do propagandy sukcesu kiedy w każdych
          > wiadamościach słyszało się o milionach ton węgla,milionach ton stali i tym
          > podobne pierdoły.W sklepach zaś ocet i kartofle, w kieszeniach pieniądze wartez
          >
          > godziny na godzinę coraz mniej warte i tylko nieśmiało co jakiś czas telewizor
          > mówił o przejściowych trudnościach.Widocznie nieżle to działało skoro tak wiele
          >
          > ludzi tęskni za tamtymi czasami.Szanowni pesymiści obecne czasy tym się różnią
          > od poprzednich ,że wtedy się mówiło że produkuje,a w sklepach gówno,a teraz się
          >
          > mówi o kryzysie a każdy może sobie kupić za Polskie złotówki dowolną rzecz jzką
          >
          > zapragnie.I niech już tak zostanie.

          Jak w tytule

    • Gość: zazdro Re: czy w Polsce coś się jeszcze produkuje IP: *.dialup.optusnet.com.au 08.11.01, 13:17
      Gość portalu: bronek napisał(a):

      > Oprócz żywności raczej niewiele. Stal jest chyba nikomu niepotrzebna,lekarstwa
      > zagraniczne w cenach jaby były zrobione z brylantów,węgla się nie opłaca
      > wydobywać. Samochody Polacy jedynie montują , a i to pewnie niedługo, bo już
      > widać ,że handel nimi zamiera. Rządowi ekonomiści nie zdradzili się z żadnym
      > realnym planem ożywienia trupa polskiej gospodarki . Jak się sprzeda za bezcen
      > ostatnie polskie fabryki i firmy to bezrobotni nie będą jedynie urzędnicy i
      > politycy. Weźcie wszystko w swoje ręce. Proponuję żeby Rada Polityki Pieniężnej
      >
      > otrzymywała co miesiąc 10 worków złota za swoją pracę . Po co się czaić i żądać
      >
      > jakichś głupich paru milionów.
      Tak! filmy o Millerze i Joli K. i.t.p i.t.d...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka