Czy Gecobank popsuje reputację Andrzeja Podsiadły

IP: *.cable.ubr09.edin.blueyonder.co.uk 02.10.06, 01:04
Co to jest Pribaltika? Co to za kraj? Czy teraz te gazete pisza z Moskwy?
    • Gość: R Zgadzam się -- to zbędny, rażący rusycyzm IP: *.chello.pl 02.10.06, 01:23
      Tym bardziej, że nie jest to tekst o Rosji.
    • Gość: rts Czas na pakowanie manatków przez Balcerowicza! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 03:09
      Na nic się zdał parasol ochronny POstkomuny...
    • Gość: Gość Pribałtyka to Litwa, Łotwa i Estonia IP: *.aster.pl 02.10.06, 07:12
      analogia - Beneluks. Co jest obraźliwego w nazwie "Kraje Beneluksu"?
      • Gość: Gall Anonim Re: Pribałtyka to Litwa, Łotwa i Estonia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 08:02
        Co zlego? Wola spoleczna. O ile Beneluks ma konotacje neutralna (i uzywane przez mieszkancow tego obszaru), to "Pribaltika", pisana w dodatku po rosyjsku (bo polskim odpowiednikiem sa "panstwa nadbaltyckie") jest na Litwie, Lotwie i Estonii uwazane za obrazliwe. Ja w kazdym razie pisze z Polski, a nie "Kraju Przywislanskiego".
        • Gość: Gość Dobrze że zauważyłeś, że piszesz z Polski :-) IP: *.aster.pl 02.10.06, 08:17
          Wyciągnij wnioski. Piszmy po polsku. "Kraje nadbałtyckie" to m. in. Polska,
          Rosja czy Niemcy. Pribałtyka to Litwa, Łotwa, Estonia.

          Frustracje tamtejszych nacjonalistów mało mnie obchodzą (jak i frustracje
          nacjonalistów rodzimych, rosyjskich czy np. nowozelandzkich).
          • pfg Re: Dobrze że zauważyłeś, że piszesz z Polski :-) 02.10.06, 09:05
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > Wyciągnij wnioski. Piszmy po polsku. "Kraje nadbałtyckie" to m. in. Polska,
            > Rosja czy Niemcy. Pribałtyka to Litwa, Łotwa, Estonia.

            Przedpisca rzeczywiście się pomylił: myśląc o Litwie, Łotwie i Estonii, nie
            mówimy "kraje nadbałtyckie" tylko "republiki nadbałtyckie". Poprzednicy nie
            pomylili się natomiast w jednym: używanie rosyjskiej nazwy "Pribaltika"
            *jest* obraźliwe, dokładnie tak, jak pisanie "Kraj Przywiślański" zamiast
            Polska. Obie te nazwy, Pribaltika i Kraj Przywiślański, to nazwy wymyślone
            i używane przez okupanta (zaborcę).
            • Gość: Gość Nie masz racji w najmniejszym stopniu IP: *.aster.pl 02.10.06, 09:21
              "Pribałtyka" nie ma żadnych negatywnych konotacji. Nie oznacza
              bowiem "nadbałtyckich republik sowieckich" czy "Litwy, Łotwy i Estonii w
              składzie ZSRR", tylko banalnie - Litwę, Łotwę i Estonię.
              "Priwislenskij kraj" oznaczał zaś konkretnie ziemie zaboru rosyjskiego i nawet
              najzajadlejsi rosyjscy polonofobi nie używają tego określenia w stosunku do
              niepodległej Polski (czy to przedrozbiorowej, czy odrodzonej, o ile wiem.
              Byli kiedyś w PAN tacy mędrkowie, którzy wymyślili sobie, żeby kraj
              nazywać "India" w odróżnieniu od obszaru geograficznego "Indie". Kto dziś tego
              używa? Są też Niemcy, dla których "obraźliwe" są nazwy typu Wrocław czy
              Szczecin.
              Dlaczego mamy się dostosowywać do czyichś frustracji?
    • przesmiewca2 Nie czytaj artykułów 02.10.06, 08:28
      które ciebie przerastają,poczytaj sobie misia uszatka.
    • ted-47 Cytowany tu Dziennik to najlepsza gazeta w Polsce 02.10.06, 09:41
      Tam są najlepsze wzorce uprawiania dziennikarskiego zawodu. Tam jest
      obiektywizm i nie ma tam żadnych skłonności politycznych. Gratuluję Wam poziomu
      i bezstronności. Szkoda, że nie można tego powiedzieć o innych gazetach, a już
      tym bardziej o innych mediach. Tak Panowie trzymajcie.
    • Gość: z banku takie artykuły są niepotrzebne IP: *.centertel.pl 02.10.06, 10:12
      bo tylko powodują dyskusje idiotów, którzy nie mają pojęcia, o czym
      dyskutują... o reputacje pana P. nie ma się co bać, ale o jakość prasy, która
      szuka sensacji należy się niepokoić... czasm jak czytam gazety, to sobie myślę,
      że to jeden z łatwiejszych zawodów, można pisać wszystko na niczym się nie
      znając...

      pozdrawiam autorów
      • Gość: tezbankowiec Nie wiem jaki z Ciebie bankowiec, ale Podsiadlo IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 11:31
        ma zla reputacje, wsrod ludzi, ktorzy z nim pracowali. Dobra prasa za
        dzialalnosc w PKO BP - to dobra prasa, czyli pismacze widzenie swiata. Sukces
        rynkowy PKO BP to kwestia pozycji rynkowej - zadan zasluga Podsiadly, jesli to
        czyjas zasluga to PRL-u i troche dwoch ekip sprzed rzadow Podsiadly. Za Czasow
        "Bulgara" hihi, bank systematycznie obsuwa sie w jakosci obslugi, podobnie jak
        bylo to z PBK za jego rzadow. To co dziala dobrze dziala tak, bo nikt nie
        wtracal sie w sprawy ustawione przez poprzednie zarzady. Radze popytac ludzi co
        pracowali z Podsiadlem w PBK, czy nie zastanawia nikogo jak bardzo wyczyszczony
        zostal PBK, po przejeciu przez BPH. Na poziomie centrali i istotnych pionow
        biznesowych nie bylo w historii polskiej banlkowosci przejecie, ktore
        doprowadziloby do tak duzych zmian kadrowych (banki te byly sprywatyzowane, wiec
        zarzuty o politycznosc zmian sa tu jednak dosc slabe). Radze przypomniec sobie
        rowniez problemy PBK z wdrozeniem systemu centrlanego - wszytsko poszlo wolniej
        i drozej niz w innych bankach, ktre robily to samo, i to jest wlasnie cenzurak
        dla Podsiadly. A co do Gecobanku, to tez ciekawa Kuznia Kadr. To miejsce gdzie
        sredni personel zarzadzajacy z czasow PRL nabywal niezbednego "doswiadczenia"
        bankowego (czytaj siedzial na posadzie tak dlugo, zeby miec w CV prace w banku,
        bo ta banda urzedasow z czasow komuny nauczyc sie czegokolwiek nie byla w
        stanie, nie ten itelekt i mentalnosc). Co do wynikow Gecobanku w okresie
        rzadzenia to ... hmmm. Po pierwsze dzialnosc kredytowa moze byc oceniona po paru
        latach. Kredyt to usluga, ktora zyje przecietnie kilka lat, wiec jakosc portfela
        kredytowego moze byc poznana po jakim czasie, a nie nazajutrz po udzieleniu
        kredytow. Poza tym ksiegowosc bakowa w latach 90-tych ... hmmmm ... delikatnie
        mowiac malo miala wspolnego z wynikami ekonomicznymi. Nietrudno bylo miec w
        portfelu dochodowe aktywa, ktych rzeczysista wartosc wychodzila dopiero w dniu
        ich sprzedazy czy tez splaty kredytu. Slynne przekladanie do portfeli, ktore nie
        wymagaly biezacej czy rynkowej wyceny, a zamiast tego wyceniano je wedlug
        wartosci teoretycznej itd, itp....
    • Gość: ikar ten artykuł wygląda jak Raport komisji śledzczej IP: *.bph.pl 02.10.06, 11:05
      a skład osób zarządzających Gecobankiem jest imponujący. Historia Gecobanku
      została wspomniana w głośnym serialu Ekstradycja, gdzie ruska mafia, specsłużby
      i tzw. "fachowcy do wynajęcia" robili bankowość w Polsce.
      Jak kończy się ta historia - jeden zostaje prezesem NBP drugi PKO BP. Chociaż w
      połowie lat 90tych KNB uwazała, że osoby te nie mają żadnych doświadczeń do
      kierowania bankiem (Gecobankiem).
      I niech ktoś nie mówi, że Polska nie jest republiką bananową
      • chateau Re: ten artykuł wygląda jak Raport komisji śledzc 02.10.06, 11:26
        A gdzież to w artykule jest informacja o negatywnym zaopiniowaniu Balcerowicza
        przez KNB?
        Rewelacje co do Gecobanku sobie w buty schowaj albo do prokuratora leć w te pędy.
        Skoro w tych bankach takie szuje to co Ty w BPH robisz? :))
      • Gość: tezbankowiec Ikar ma racje IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 11:36
        A kometarz o braku kwalifikacji dotyczy Pana Podsiadlo, ktory byl urzednikiem
        ministerialnym i spedzil rok czy dwa lata na stolku wiceprezesa Gecobanku, mimo
        braku niezbednego doswiadczenia w bankowsci, tylko po to by je nabyc. Nie
        pamietam dokladnie na czym polegal myk, ale Nadzor nie mogl zaakceptowac
        Podsiadly, ze wzgledu na brak doswiadczenia i wykorzystano jakas luke w prawie,
        zeby Podsiadlo mogl byc w zarzadzie mimo braku zgody nadzoru. Moze wypowie sie
        ktos, kto to dokladnie pamieta, ale wykorzystujac jakas luke wprawie Podsiadlo z
        czlowieka spoza sektora stal sie z dnia na dzien czlonkiem zarzadu banku.
        • chateau Re: Ikar ma racje 02.10.06, 11:49
          Komentarz ikara dotyczył braku kwalifikacji Podsiadły i Balcerowicza, co
          świadczy o pobieżnym przejrzeniu artykułu albo o braku umiejętności czytania ze
          zrozumieniem.

          I nie dziwi nikogo, że zarzuty w stosunku do Podsiadły, nieważne czy słuszne czy
          nie, podnoszone są teraz właśnie?
          • Gość: ikarofil A to sie okaze juz za chwile IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 16:13
            poczekaj pare miesiecy
          • Gość: hahaha Re: Ikar ma racje IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 16:20
            Z brakiem kwalifikacji u Balceka to akurat prawda, tyle ze Balcerek chyba nie
            musial miec takiego papieru siedzac w radzie nadzoczej, a Podsiadlo bedac w
            zarzadzie musial. Ale samo uczestnictwo w radzie nadzorczej tego banku, ktorym
            rzadzila Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej (to tez jest ciekawy kwiatek ta
            instytucja) mowi to i owo znajacym fundacje.
      • Gość: tezbankowiec i jeszcze jdene Kwiatek IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 11:45
        Podsiadlo zatrudnil, na stolku dyra w Gecobanku niejakiego Nieckarza, bylego
        ministra finansow w latach 82-86, a obecnie czlonka wladz RPP. Historia jest o
        tyle ciekawa, ze pracownicy tego banku, zaczyanajacy kariere zawodowa uczyli
        tego Pana (Nieckarza), na polecenie Podsiadly podtswa leasingu i matematyki
        finansowej. To jest dosc znamienne dla Podsiadly. Objecie stanowiska za poparcie
        polityczne i potem "splacanie dlugu" przez dawanie pracy i zlecen tym, ktorzy to
        poparcie "zorganizowali". Podobnie bylo w PKO BP w relacjach z PZU zarzadzanym
        przez Stypulkowskiego.
    • Gość: Fajne autorytety Miecio Pulawski - gwiazda katedry finansow SGH IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 11:49
      w pierwszej polowie lat 90-tych. Czy o nim jeszcze ktos pamieta?? Dzis juz nawet
      Ci co wtedy sie fascynowali jego wykladami, a dzis robia jakies ciekawe rzeczy w
      bankach patrza na te swoje fascynacje ze smiechem.
      • Gość: gosc Re: Miecio Pulawski - gwiazda katedry finansow SG IP: *.aster.pl 02.10.06, 15:40
        ja tam ciagle uwazam, ze prof. Pulawski jest jednym z najlepszych wykladowcow
        SGH. i jakos nie patrze ze smiechem na fascynacje jego wykladami a pracuje w
        banku. Dlatego tez nie bardzo rozumiem o co ci chodzi?
        • Gość: hahaha Re: Miecio Pulawski - gwiazda katedry finansow SG IP: *.dip.t-dialin.net 02.10.06, 16:16
          Najlepszych, a czegoz on uczy teraz. Dawniej mial taki przdmiot jak instrumenty
          pochodne. Jesli Twoim guru jest facet, ktory na podstawie skrotu z jednej
          ksiazki robi wyklad,a potem egazmin, ktory polega na pytaniach czym sie rozni
          forward od futures i zadania typu policzyc cene forward waluty za miesiac to
          masz oczekiwania naukowe na poziomie ucznia liceum ekonomicznego.
          • Gość: gosc Re: Miecio Pulawski - gwiazda katedry finansow SG IP: *.aster.pl 02.10.06, 18:51
            moim guru? napisalem, ze jednym z najlepszych wykladowcow na sgh. Bo te wyklady
            byly ciekawe. (zreszta nie wiem, czy teraz cokolwiek prowadzi, bo jest po
            prezesa zarzadu pgnig). jak znasz lepszych to podaj przyklady. I jak jest
            przedmiot "instrumenty pochodne", ktory ma byc wstepem to inzynierii finansowej
            i na ktorym jest raptem 30h to czego wiecej sie spodziewales? btw chyba spadles
            z innej planety, jesli myslisz, ze uczniowie liceow ekonomicznych znaja takie
            rzeczy. zdziwilbys sie ilu absolwentow roznych finansow i bankowosci nie ma
            pojecia o forwardach, futuresach i kursach forwardowych, a nawet wycenie
            obligacji (widze, co umieja ludzie po studiach, ktorzy staraja sie o prace w
            ryzyku)
    • karol64 Czy Gecobank popsuje reputację Andrzeja Podsiadły 03.10.06, 09:21
      "Gecobank był jednym z ok. 150 prywatnych banków, które powstały w pierwszych
      latach kapitalizmu."

      Obecnie jest ok. 70 banków w formie SA.
      Gdzie brakujące 80 ? Jakie to były banki ?


    • Gość: Gaudi Re: Czy Gecobank popsuje reputację Andrzeja Podsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 02:30
      Pracownicy banku wiedzą jak wiele złego zrobił prezes i ludzie, których
      przyprowadził z sobą. Zniszcono to co budowano latami - wizerunek firmy a
      pracownicy zastraszani i mobingowani...? Nikt nie liczy się z ludźmi, którzy
      pozostają, nikt ich nie broni.Prezes przeczekał... a kasero-dysponento-
      niewolnicy zostali i dziś już tylko leki uspakajające im zostały. Ludzie
      powiedzcie prawdę, co dzieje się w tym banku??? Jeśli nie pomozemy sobie sami,
      chyba już nikt nam nie pomoże.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja