Konflikt interesów śledczego

04.10.06, 14:26
O! Gazeta nagle przypomniała sobie co to jest "konflikt interesów"...
Ciekawe, że w bulwersującej sprawie Leszka B. i jego żonki nie była tak
pryncypialna...
    • przesmiewca2 galba obrońca kłamców 04.10.06, 14:46
      1. Nie będę premierem, gdy mój brat będzie prezydentem (JK).
      2. Dla mnie, raz dane słowo, jest święte... (J)
      3. Nie będzie koalicji z Samoobroną (J).
      4. Samoobrona jest tworem byłych oficerów służb bezpieczeństwa (J).
      5. Cieszę się, że będę na pierwszej linii walki z Samoobroną (J).
      6. My w kolejnej kompromitacji i w otwieraniu Samoobronie drogi do władzy w
      Polsce uczestniczyć nie będziemy (J).
      7. Andrzej Lepper udowodnił, że ma za nic prawo i jest politycznym
      awanturnikiem. Poparcie PISu dla tego polityka w jakiejkolwiek sytuacji jest
      nierealne (J).
      8. Nie poprzemy nikogo z wyrokiem sądu lub przeciwko komu toczą się sprawy
      sądowe. To jest sprzeczne z ideałami PIS (J)
      9. W-ce minister sprawiedliwości nie ścigał i nie osadzał w więzieniu działaczy
      opozycji w latach 70 (J).
      10. Nie zmienia się ordynacji wyborczej na krótko przed wyborami.
      11. Nie podniesiemy akcyzy na paliwa.
      12. Wybudujemy trzy miliony mieszkań.
      13. Wprowadzimy szybko niższe podatki.
      14. To będzie tanie państwo, zredukujemy administrację.
      15. Wycofamy wojsko polskie z Iraku.
      16. Marcinkiewicz, to premier na całą kadencję.
      17. Pomożemy Stoczni (UE chce zwrotu 4 mld).
      18. Afera bilboardowa.
      19. Chcemy koalicji z PO.
      20. PO jest w koalicji z SLD.
      21. To wszystko wina PO i SLD.
      22. Nie bedzie TKM-u.
      23. Moja teczka jest sfałszowana (J).
      24. Większość byłych szefów dyplomacji była na usługach KGB.
      25. Prawie 200 km autostrad w 2006, to nasza zasługa.
      26. Tylko 6 km autostrad w 2007, to wina SLD.
      .............
      99. Dla mnie, raz dane słowo, jest święte... (Jarosław Kaczyński 10 VII 2006)
      • wrojoz Re: galba obrońca kłamców 04.10.06, 15:10
        PiS to dno. Kaczyński musi odejść.!!!
      • wrojoz Re: galba obrońca kłamców 04.10.06, 15:12
        Brawo prześmiewca, podane fakty świadczą o Kaczyńskim. Wstyd i dno.
    • wrojoz Re: Konflikt interesów śledczego 04.10.06, 15:10
      Przeciez wiadomo,że PiS to w calości konflikt interesów.
    • estr Re: Konflikt interesów śledczego 04.10.06, 15:14
      O galba odmrozili cie czy wykopali? A gdzie byłeś przez ostatni tydzien?
      słyszałeś jak ci maturzystka premiercia załatwiła? ciekawe, że jak twoi idole
      chcieli płacić weksle renegatów z klewek z moich pieniędzy toś nie był taki
      pryncypialny i milczał jak GRÓB. więc niech tak zostanie. zamilknij na wieki.
      zejdź cichutko ze sceny tak jak twoi idole.
    • Gość: a Konflikt interesów śledczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 15:20
      A corka naszego prezydenta marta pracuje w kancelari adama jedlinskiego, jednego
      z wielkiej piatki szefow SKOK. zrodlo: przkroj, wywiad z maria kaczynska str 41,
      21 wrzesnia 2006
      • Gość: a Re: Konflikt interesów śledczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 15:22
        link do artykulu
        www.przekroj.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2152&Itemid=50
      • adas313 Re: Konflikt interesów śledczego 04.10.06, 22:44
        W ogóle gdzie się w PiSie nie ruszyć tam SKOK.

        Lech Kaczyński - kładł fundament pod SKOK, pisał dla SKOK ekspertyzy. Laurat
        nagrody Feniksa.

        Przemysław Gosiewski - działał w SKOK, laureat nagrody Feniksa.
        Małgorzata Gosiewska (była Edgara) - działała w SKOK.
        Dwaj wspólnicy Jarosława Kaczyńskiego z Telegrafu (albo innej spółki) - podobnie.
        Artur Zawisza - "polityk przyjazny SKOKom".

        Powyższe informacje pochodzą z artykułu z Polityki, są oczywiście mocno skrócone.
    • rezoon Re: Konflikt interesów śledczego 04.10.06, 15:28
      "w bulwersującej sprawie Leszka B. i jego żonki nie była tak pryncypialna..."
      ciekawe wszystko na ten temat już powiedziano ale ty zawsze masz coś do dodania.
      jak się będziesz dalej tak popisywał to może Jacek Kurski przyzna ci odznaczenie
      dla najbardziej spoległego trolla gazetowego pisu.
    • junkier Wybitny dziennikarz o wybiorczosci Wybiorczej 04.10.06, 15:36
      Ideowy monopol "Gazety Wyborczej" został przełamany. Jej głos jest nadal ważny,
      ale dziś to jeden z kilku w debacie publicznej

      Utrata rządu dusz i wściekłość "Gazety"

      Myślący inaczej dawniej byli "oszołomami", potem - "publicystami prawicowymi".
      A ostatnio stali się - "publicystami wspierającymi PiS"


      IGOR JANKE, publicysta tygodnika „Wprost”
      Gazeta Wyborcza" od początku istnienia jasno okazuje swoje sympatie polityczne,
      prawie zawsze opowiada się za kimś i przeciw czemuś. Przez lata otwarcie
      wspierała jedną partię, przekazując - jako wydawnictwo - nawet pieniądze na jej
      fundusz wyborczy. Zawsze ma polityków, którym wybacza więcej, inicjatywy
      polityczne, które wspiera. Zawsze ma też przeciwników, których zwalcza.
      Polityczna walka od lat była ulubionym zajęciem "Gazety". Tak rozumie ona swoje
      posłannictwo i redaktorom z Czerskiej trudno zrozumieć, że misję dziennikarską
      można także pojmować inaczej. Trudno jej też zaakceptować, że to nie jej
      środowisko trzyma rząd dusz i nadaje ton publicznej debacie.

      Przez ostatnie kilkanaście lat w Polsce obowiązywał bowiem jeden język i jeden
      pogląd. Wszyscy ci, którzy ośmielali się mieć inne zdanie na temat kierunku
      zmian w Polsce po Okrągłym Stole, odsądzani byli od czci i wiary. Ton nadawany
      przez "Gazetę" przez lata absolutnie dominował w polskich mediach. Podobna
      retoryka obowiązywała w dziennikach, tygodnikach, stacjach radiowych i
      telewizyjnych. Pamiętam, kiedy kilka lat temu - za czasów świętej pamięci
      Macieja Łukasiewicza - pracowałem w "Rzeczpospolitej", próbowała ona dość
      nieśmiało, ale jednak przełamać ten monopol idei. Mówiło się wtedy, że "Rzepa"
      może i ciekawa, ale robi się niebezpiecznie "tendencyjna"
      albo "prawicowa". "Tendencyjna", czyli inna niż "Wyborcza".

      Bo "Gazeta" jest obiektywna. Myślący inaczej dawniej byli "oszołomami", potem -
      "publicystami prawicowymi". A zupełnie ostatnio - "publicystami wspierającymi
      PiS". Oczywiście dziennikarze "Gazety" nigdy nie byli ani "lewicowi", ani
      nawet "liberalni". Byli po prostu uczciwi, rzetelni i zdroworozsądkowi.

      Od pewnego momentu ideowy monopol "Gazety" został przełamany. Pojawiły się nowe
      tytuły prasowe, przestrzeń debaty znacznie się poszerzyła, telewizja publiczna,
      choć nadal dość mocno męczona przez polityków, jednak staje się coraz bardziej
      otwarta. Głos "Wyborczej" jest wciąż ważny, ale dziś to jeden z kilku w
      debacie.

      Utrata rządu dusz wywołuje u redaktorów "Gazety" wściekłość. Wobec osób, które
      uznaje za swoich przeciwników ideowych, wytaczają najcięższe działa. Nie
      przebierają w słowach.

      Piotr Stasiński, słysząc w telewizyjnym studiu opinie całkowicie sprzeczne ze
      swoimi, wygłaszane przez Tomasza Sakiewicza z "Gazety Polskiej", nie polemizuje
      z nimi spokojnie, ale wściekle ryczy: "Pan jest lizusowskim dziennikarzem!". I
      oskarża rozmówcę o chodzenie na pasku Prawa i Sprawiedliwości.

      Konkurencyjny (także ideowo) "Dziennik" stał się na łamach "GW" - "wydawanym
      przez niemiecki koncern "Der Dziennikiem"".

      Piotr Skwieciński, kiedy wybrano go na szefa PAP, został określony przez
      dziennikarkę "Gazety" jako dziennikarz "prawicowy, a nawet ultraprawicowy". W
      tekście zasugerowano, że pod jego rządami agencja będzie sprzyjała w wyborach
      samorządowych PiS. Mimo że kiedy kilka lat wcześniej Skwieciński był szefem
      redakcji krajowej PAP, a potem zastępcą redaktora naczelnego agencji, nigdy nie
      padł pod jego adresem nawet cień zarzutu o stronniczość.

      Kiedy za rządów Jana Dworaka telewizyjną "Panoramą" zaczął kierować Kuba
      Sufin, "Wyborcza" napisała, że to wynik porozumienia z PiS, bo Sufin jest -
      jakby inaczej - "prawicowym publicystą". Sęk w tym, że nikt nie pamięta, by
      Sufin kiedykolwiek zajmował się jako autor publicystyką. A do TVP przyszedł
      prosto z TVN 24, o czym oczywiście "Gazeta" się nie zająknęła.

      Kiedy Paweł Lisicki został redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej", "Gazeta"
      wyciągała mu nieustannie, że ma "propisowskie" poglądy i że dostał tę robotę,
      bo jest rzekomo człowiekiem PiS. Napisała, że to zmiana nagła i niespodziewana,
      choć jej redaktorzy doskonale wiedzieli, że Lisickiego wybrała kilka miesięcy
      wcześniej znana międzynarodowa firma doradztwa personalnego, która pracowała na
      zlecenie koncernu Orkla, a nie Prawa i Sprawiedliwości. Redaktorzy "Gazety"
      znają powody, dla których nastąpiła zmiana na tym stanowisku, ale o nich nie
      wspominają.

      W ubiegły piątek dziennikarz "GW" Adam Leszczyński - podpisany nie tylko
      nazwiskiem, ale i tytułem "Gazeta Wyborcza", co, jak rozumiem, jest sygnałem,
      że reprezentuje stanowisko redakcji - opublikował tekst, w którym stworzył
      listę dziennikarzy "popierających PiS".

      Znalazłem się tam w gronie kolegów, których niezwykle cenię (m.in. Zaremba,
      Lisicki, Semka), więc z jednej strony jestem dowartościowany. Problem w tym, że
      nie zajmuję się "popieraniem PiS". I uważam takie stwierdzenie za insynuację.
      Niezależność jest w moim zawodzie wartością najcenniejszą.

      Niezależność - co być może redaktorowi "Gazety" w głowie się nie mieści - nie
      oznacza bowiem braku poglądów czy posiadania wyłącznie poglądów odpowiadających
      linii "GW".

      Zresztą gdyby ktoś uważnie przeczytał moje teksty, wiedziałby, że niektóre
      pomysły PiS uważam za dobre, niektóre za fatalne, ogólnie ich dorobek jako
      rządzących - za dość mizerny. Jest za to prawdą, że nie uczestniczyłem w
      stadnym, dość bezmyślnym ataku dziennikarzy na PiS, jaki odbył się po
      zakończonej rok temu kampanii wyborczej. Uważałem to za dość jałowe zajęcie. I
      w dużej mierze niesprawiedliwe.

      Domyślam się, że redaktorom "Wyborczej" trudno to zaakceptować, bo stali na
      czele tej antypisowskiej batalii. Rozumiem, jak trudno pogodzić się im z
      bolesnym faktem, że pogląd na świat największej gazety w Polsce nie jest
      jedynym możliwym i że zdanie odmienne ma nie tylko rację bytu, ale jego
      wygłaszanie nie musi być podyktowane chęcią "wsparcia" albo "uwalenia" kogoś.

      Adam Leszczyński napisał, że moi koledzy i ja wypowiadaliśmy się w sprawie
      afery teczkowej, "żeby zmniejszyć uderzenie politycznej bomby", czyli aby
      wspomóc w jakiś sposób PiS. To insynuacja. Dla dziennikarza to zarzut ciężkiego
      gatunku, choć domyślam się, że kolegom z "Gazety" trudno to zrozumieć. Oczekuję
      przeprosin.

      IGOR JANKE, publicysta tygodnika "Wprost"
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061003/publicystyka/publicystyka_a_7.html
      • Gość: kr0wina Re: Wybitny dziennikarz o wybiorczosci Wybiorczej IP: *.usr.onet.pl 04.10.06, 15:50
        A taki "Nasz Dziennik" to niby nie ma żadnych sympatii i antypatii politycznych?
        • junkier Nasz Dziennik popiera patriotyzm i tradycje narodo 04.10.06, 15:58
          Nasz Dziennik popiera patriotyzm i tradycje narodowa, czyli dokladnie to co tak
          uwiera rozne media tzw. Salonu.
          • Gość: Grzesiek Re: Nasz Dziennik popiera patriotyzm i tradycje n IP: 194.75.37.* 04.10.06, 16:02
            dodajmy ze za niemieckie pieniadze.
            • junkier Re: Nasz Dziennik popiera patriotyzm i tradycje n 04.10.06, 16:14
              Za jakie niemieckie pieniadze? Co ty bredzisz?

              Radze przypomniec sobie ze tylko Nasz Dziennik oparcie i niekoninkturalnie
              publikuje od wielu juz lat informacje o bohaterach polskiej narodowej walki o
              niepodleglosc, ktorych politycznie poprawne media skazaly na zapomnienie.
              • pierot6 junkier.. ile nakradł Rydzyk?..ty wiesz.. 04.10.06, 20:18
                przecież wiesz wszystko !
              • adas313 Re: Nasz Dziennik popiera patriotyzm i tradycje n 04.10.06, 22:48
                O których?

                PRLowskim sekretarzu ambasady na Węgrzech JR Nowaku? Jakby zagłębuć się w to, co
                o ludziach wysyłanych na placówki mówili ludzie z LPRu to można dojść do
                ciekawych wniosków.

                A może o Macieju Giertychu - dzielnym obrońcy obecności Armii Czerwonej na
                polskich ziemiach?
          • zapytaniaznak To dowcip 04.10.06, 16:10
            junkier napisał:
            > Nasz Dziennik popiera patriotyzm i tradycje narodowa, czyli dokladnie to co tak
            > uwiera rozne media tzw. Salonu.

            Junkier, to taki żart jest, prawda? Zartowałeś, tak ?
            Opowiedziałem w pracy co popiera Nasz Dziennik i wszyscy się śmiali...
          • przesmiewca2 Towarzyszu junkier 04.10.06, 16:12
            Wprost stworzył człowiek który był w PZPR sekretarzem od propagandy.Wasz
            pisowców malutki rozumek wielkości tik taka jest tak ograniczony że bierzecie
            sobie na idoli sekretarzy PZPR nawet nie załapując że robicie z siebie durniów.
            • junkier Towarzyszu przesmiewco, za komuny tez byles taki 04.10.06, 16:19
              Towarzyszu przesmiewco, za komuny tez byles taki uchachany? Wiec przyjmij do
              wiadomosci ze mnie dyrektor Wprost nie interesuje. Jesli jednak przez tych 16
              lat zrozumial swoj blad odchylenia lewicowo-PZPR-owskiego to dobrze, trzeba
              cieszyc sie z kazdej nawroconej owieczki.

              Co niektorzy jednak przez te lata nic nie zrozumieli, niczego sie nie nauczyli.
              Nadal bez zenady opowiadaja dyrdymaly o "wielkim narodowym kompromisie
              okraglegu stolu", chlaja gorzale z komunistycznymi kreaturami, wybielaja PRL-
              owskich zbrodniarzy, oczerniaja polska prawice patriotyczno-narodowa. Zero
              refleksji, po prostu z e r o.
              • Gość: hega5 Re: Towarzyszu przesmiewco, za komuny tez byles t IP: *.rzeszow.mm.pl 04.10.06, 18:10
                Junkier! Ale jesteś porąbany, nawet święcona woda nie pomoże! Brnij dalej -
                Szczęść Boże! Pomódl się o kasę, o rozum już za póżno!
              • janspruce Napisz jeszcze ze stawiaja pomniki bylym 04.10.06, 18:20
                UB-owcom i zbrodniarzom - np. Jozkowi Kurasiowi na Podhalu. Zero reflaksji, po
                prostu zero.
              • pierot6 junkier,.. cyfra "Zero", należy do Ziobry... 04.10.06, 20:20
                nie szastaj zerem na prawo i lewo!..
    • jerzy30 pisdzielcom mozna wszystko - sa uczciwi 04.10.06, 15:50
      i bezstronni, nie klamia i nie korumpuja
    • Gość: student Konflikt interesów śledczego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.06, 15:57
      Obrzydliwe pisuary-wizualnie,chrakterologicznie i co tu
      pisać,CAłOśCIOWO!!!!!!!Oby wreszcie skończyła się ta komedia prawości!
    • kevin_michnik galba goebelsem pisu 04.10.06, 16:32
      sprawa Balcerowicza bulwersuje tylko tych, którzy za sprawą propagandy pis chcą
      być zbulwersowani.

      galba! refleks masz niezły i pewnie udało ci się nabić tym postem parę klików na
      reklamy adsense, ale napisałbyś czasem coś merytorycznie odnoszącego się do
      komentowanego przez ciebie tekstu.

      galba napisał:

      > O! Gazeta nagle przypomniała sobie co to jest "konflikt interesów"...
      > Ciekawe, że w bulwersującej sprawie Leszka B. i jego żonki nie była tak
      > pryncypialna...
      >
    • japj Największa afera IV RP 04.10.06, 16:51
      Niech wreszcie zbadają powiązania posłow PiS za SKOK-ami!!!!
    • Gość: nero pierzemy i sprzątamy - wszystkie brudy wasze są IP: *.chello.pl 04.10.06, 18:31
    • krychola Ma Galba honor czy go nie ma? To jest pytanie 04.10.06, 21:34

      To w kwestii jego przysięgi.
    • adas313 Re: Konflikt interesów śledczego 04.10.06, 22:40
      > Ciekawe, że w bulwersującej sprawie Leszka B. i jego żonki nie była tak
      > pryncypialna...

      Ta sprawa (podobnie jak fundacja Kwaśniewskiej) jest tak bulwersująca, że nikt z
      PiSu nie uznał za stosowne zaproponować wprowadzenia przepisów zabraniającego
      łączenia fuknji publicznych z np. fundacjami.

      Czyżby ktoś miał za wiele do stracenia?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja