Rezerwa rewaluacyjna? To wirtualne pieniądze

24.03.03, 12:38
Zakusy na kreatywną księgość nie omijają naszego rządu i mojego
idola min. KOŁOdki.
Rząd zamiast reformować wydatki budżetu oferuje się nam podwyżki
podatków oraz majstrowanie przy księgości NBP.
Szkoda, że gdy KOŁOdko lub inny minister mówi o tym w wywiadzie,
nie ma nikogo, kto by z tym był w stanie polemizować.
A tak powstaje wrażenie, że NBP ma jakąś niebywałą kasę, którą
mógłby a nie chce dać.
    • Gość: Leon K. Bezradność redaktora i zręczność bankiera IP: 62.233.167.* 24.03.03, 23:21
      Bardzo ciekawy wywiad, chociaż ręce opadają na postawę Pana
      W.Gadomskiego (WG), który nie reaguje na ewidentne niespójności
      B. Grabowskiego (BG) i który owinął sobie dziennikarza wokół
      palca. Moje uwagi w punktach:
      1. Dlaczego Pan WG nie spytał, co sądzi o propozycji laureata
      nagrody Nobla J. Stiglitz’a z poprzedniej strony w Gazecie,
      który Japonii proponuje dokładnie to samo co rząd polski, tj.
      kontrolowaną operację drukowania pieniądza.
      2. Pan BG plącze się w wyjaśnianiu tajników rachunkowości w 1.
      części wywiadu, chociaż nie jest w tej dziedzinie specjalistą.
      Przykład: co z tego, że relacja zysku do kapitału NBP w Polsce
      (ok. 1%) jest niższa niż w innych krajach Europy? Bank centralny
      przecież nie jest instytucją, którego księgi rachunkowe mają
      powalać na kolana z zachwytu. Czy to źle, że z zysku NBP, który
      trafia do budżetu finansowane są wydatki budżetowe, a przy
      okazji o tą kwotę jest mniejszy deficyt do sfinansowania na
      rynku finansowym?
      3. Inny przykład: Pan BG twierdzi, że zasady tworzenia i
      rozwiązywania rezerwy rewaluacyjnej powinny być ostrzejsze w
      Polsce niż gdzie indziej. Z czego ma to niby wynikać? Nie
      wiadomo. Do kogo pretensje? No właśnie, zgodnie z ustawą NBP
      obecna RPP sama ustaliła zasady rachunkowe dot. tworzenia i
      rozwiązywania rezerwy rewaluacyjnej na początku swej kadencji w
      1998 r. Tutaj było zatem miejsce na wyznanie colpa mia, ale nie
      ma.
      4. Nie jest także prawdą, że nie ma możliwości prawnej
      rozwiązania rezerwy, gdyż tak jak obecna RPP ustaliła zasady
      rachunkowości w NBP 5 lat temu, tak za rok już nowa RPP może
      ustalić inne zasady, które będą po myśli rządu. Wszystko będzie
      zgodnie z prawem, Konstytucją i standardami międzynarodowymi.
      Inną sprawą jest, jaka może być w szczególności reakcja
      inwestorów zagranicznych na coś takiego. Nie wykluczałbym nawet
      ceny dolara w granicach 5-6 zł, czyli coś w rodzaju kryzysu
      walutowego. Ale to inna sprawa.
      5. W odpowiedzi na pytanie, że rezerwy rewaluacyjne są za duże,
      pada odpowiedź, że gdybybyśmy tworzyli rezerwę na euro w
      stosunku do dolara, to powinniśmy być ostrożni, bo życie uczy
      nas, że trend aprecjacji dolara wobec euro może się odwrócić
      bardzo szybko. Ale przecież w strefie euro żadnych rezerw
      rewaluacyjnych się nie tworzy, więc przykład podany przez Pana
      BG jest bez sensu.
      6. Pan BG mówi o realnej aprecjacji złotego w ostatnich latach,
      która przy deprecjacji nominalnej złotego wynikała z wyższej niż
      za granicą inflacji. Racja. Ale przecież to nie ma żadnego
      znaczenia dla rozpatrywanej sprawy. Przecież w księgowości nie
      liczą się zmienne realne, lecz wyłącznie nominały, a cała heca z
      rezerwą rewaluacyjną bazuje na księgowości, a to, że teraz dolar
      kosztuje 4 zł, a kilka lat temu kosztował 3 czy też 2 złote jest
      nie do podważenia. Pan BG mówi też, że jesteśmy skazani na
      nominalną aprecjację złotego, bo inflacja w Polsce i za granicą
      się wyrównała. Z reguły w dłuższym okresie aprecjonuje się
      waluta kraju, gdzie jest prosperity, zatem jesteśmy skazani na
      sukces? Brzmi to jak propaganda rządowa, tyle że trochę skryta.
      Mi jednak dobre samopoczucie przy 20% bezrobociu nie przychodzi.
      7. Pan BG twierdzi, że jakby dodrukować pieniądza, to pieniądz
      rezerwowy zwiększyłby się trzykrotnie po 10 mld zł, to "podaż
      pieniądza właściwego tj. agregatu M3" zwiększyłaby się o 16%. Po
      pierwsze, z tego co słyszałem to rząd chce uwolnić nie 3 razy po
      10 mld, lecz tylko raz 9 mld zł (pokusa większej puli pewnie
      byłaby, ale słowo się rzekło, że rząd chce tylko 1/3 rezerwy).
      Po drugie, w dalszej części Pan BG mówi, że agregat M3 nie jest
      właściwy w Polsce, a lepsze byłyby agregaty pieniężne M0 czy M1.
      Zatem ewidentna niespójność, bo wcześniej był właściwy szeroki
      agregat M3. Ale skoro M0 i M1 rośnie, a M3 spada, to lepiej
      mówić o nich, bo to lepiej pasuje do całej ideologii.
      8. Pan BG mógłby dodać z czego wynikają wahania M0 w ostatnim
      roku - wystarczy popatrzeć na szeregi czasowe na stronie
      www.nbp.pl, aby zobaczyć ze bierze się to głównie ze zmian salda
      środków banków w NBP, a to z kolei wynika z terminów rozliczeń
      rezerwy obowiązkowej banków w banku centralnym. Nie ma w tych
      danych żadnych rewelacji, tj. raz M0 spada raz rośnie i koniec.
      Ale to jest ciekawy chwyt: redaktor mówi - rząd chce dodrukować
      pieniądza, bo podaż pieniądza spada. A Pan BG na to: jak to
      spada, przecież M0 rośnie. Ale przecież rząd chce właśnie
      zwiększyć M0 po to, aby przez mechanizm mnożnikowy wzrosła podaż
      pieniądza ogółem tj. agregat M3. Rząd chce więcej inflacji, bo z
      krótkoterminowej krzywej Phillipsa może to oznaczać spadek
      bezrobocia. Ale Pan BG wie, że długoterminowa krzywa Phillipsa
      jest raczej stroma, więc odpowiada – nigdy w życiu trochę więcej
      inflacji. Przecież Polska musi być drugą Japonią! Pytanie - z
      jakiego okresu w historii?
      9. Pan BG twierdzi, że gdyby zwiększyć agregat M3 o 16% to
      inflacja wzrosłaby też w podobnym tempie. Tak piszą w
      nowoczesnych książkach ekonomii, ale w praktyce czasem jest
      inaczej. Gdyby ta zasada działała zawsze i wszędzie, to w Polsce
      przy spadku agregatu pieniężnego M3 mielibyśmy do czynienia ze
      spadkiem cen tj. deflacją, bez względu na wybrany indeks
      inflacji (CPI czy inflacja bazowa). A nie mamy, bo inflacja jest
      b. niska, ale jest. Aha, gdyby ta zasada była prawdziwa, to w
      latach 90-tych nie mielibyśmy dezinflacji w Polsce, bo w II.
      połowie dekady podaż pieniądza rosła coraz szybciej, a tempo
      wzrostu cen się zmniejszało. Teoria monetarna trochę zawodzi w
      warunkach polskich. Na marginesie to klasycy monetaryzmu
      proponowali by podaż pieniądza rosła w tempie nominalnego PKB.
      Teraz byłoby to w Polsce ok. 4% w ujęciu rocznym (2 pkt. z
      inflacji i 2 pkt. ze wzrostu realnego PKB). Jeśli w Polsce
      agregat pieniężny spada, to znaczy, że pobiliśmy nawet regułę
      monetarystów, a zatem może Nobel dla RPP?
      10. Prawdą jest, że gdyby z rezerwy rewaluacyjnej spłacać
      zadłużenie zagraniczne, to musiałyby spaść rezerwy dewizowe
      Polski. Nikt nie wie dokładnie, ile tych rezerw naprawdę
      potrzeba teraz i w przyszłości. Prawdą jest, że wzrosną spłaty
      długu gierkowskiego, ale przecież jest coś takiego jak
      refinansowanie, a dostęp do rynku kapitałowego dla kraju
      będącego w UE będzie łatwiejszy i tańszy. Mam nadzieję, że
      kiedyś Pan Grabowski napisze cały artykuł na ten temat, bo to
      zbyt poważny temat, by go spławić w 2 zdaniach.
      11. Jeśli rzeczywiście nie ma usasadnienia do drukowania
      pieniędzy, to po jaką cholerę GW drukuje artykuł noblisty, który
      do czegoś takiego namawia? Od kogo ma się zatem człowiek uczyć
      ekonomii, jak nie od noblistów?

      12. Reasumując, Pan Gadomski poszedł do Pana Grabowskiego zrobić
      ważny wywiad, ale się niespecjalnie przygotował i dał się
      spławić w prosty sposób. Gazety będą dalej wałkować, że między
      rządem a RPP trwa spór polityczny i bezsensowna wymiana słowna,
      a w gospodarce jak było, tak będzie. Taka nasza rzeczywistość i
      poziom edukacji ekonomicznej.

      Do redaktora mam żal, że można się było o tyle rzeczy spytać, a
      tego nie zrobił. Jeśli będzie chciał wymienić zdania, to jestem
      do dyspozycji. Proszę dodać nową wiadomość z adresem e-mail, a
      na pewno odpowiem.
      • Gość: zenek23 Re: Bezradność redaktora i zręczność bankiera IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 00:59
        Artykul w GW przeczytalem z zwinteresowaniem i podzielam opinie BG i RPP.
        Opadly mi rece, gdy przeczytalem Panskiego maila. Oczywiscie ludzie moga zrobic wszystko. Rowniez przekazac Rzadowi pieniadze z rezerwy NBP. Pytanie tylko, czy politycy tworzacy obecny rzad bedac w opozycji do rzadu Buzka, czy obecnie rzadzac gwarantuja wlasciwe zainwestowanie tych pieniedzy.
        Mam bardzo powazne watpliwosci.
        Kto zrewaloryzowal wszystkie swiadczenia spoleczne jesienia ubieglego roku i czy bylo to odpowiedzialne?
        Jezeli bylo sluszne, to dlaczego po pol roku proponuje sie calkowite zniesienie waloryzacji? Ktoras decyzja musi zla, gdyz logicznie sie wykluczaja.
        Kto wprowadzil ulgi od darowizn, Teraz ta sama osoba postuluje zlikwidowanie wszystkich ulg Jedna z dwoch decyzji jest zla, gdyz sa przeciwstawne.
        Kto uchwalil ustawe o zasilkach i swiadczeniach przedemerytalnych, kto pozniej powaznie ograniczyl zakres jej dzialania. Rowniez tutaj dzialania sa sprzeczne.
        Jaka jest wiec podstawa dawania takim gospodarzom pieniedzy do wydawania? Ja nie widze takiego uzasadnienia.
        Policja oplacana z budzetu pracuje zle
        Edukacja z Pania minister Lybacka nic nie warta
        Sluzba zdrowia rowniez godna politowania
        Sejm i senat uchwala buble legislacyjne przedlozone przez Rzad.
        Panie Leonie, czy warto dac takiemu rzadowi jakiekolwiek pieniadze, skadkolwiek one by byly?
        Moja odpowiedz brzmi nie.
    • Gość: Leon K. Cenzura w portalu? IP: 62.233.167.* 25.03.03, 23:45
      Wczoraj zamieściłem długi krytyczny komentarz w stosunku do
      wywiadu Pana W. Gadomskiego z B. Grabowskim. Czyżby był zbyt
      niepoprawny dla redakcji GW, że został usunięty z portalu po
      kilkunastu godzinach?
      • Gość: Leon K. Re: Cenzura w portalu? IP: 62.233.167.* 25.03.03, 23:49
        Przepraszam redakcje, nie ma cenzury w portalu. Komentarz jest
        dostępny. Szkoda, że się nikt do niego nie odniósł...
Pełna wersja