Dodaj do ulubionych

Tysiące ofert pracy w Polsce, ale nie ma komu p...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 00:52
Jedyna rada, dokonac gruntownej reformy dotychczasowych wysokich kosztow
pracy i spolecznych swiadczen.
Czy ten rzad i ten sejm tego dokona, napewno nie.
A wiec czeka nas wyjalowienie polskiego rynku, taki jest nie ukryty cel
naszych sasiadow.
Wyjsciem bedzie udzielenie mandatu spolecznego dla zasadniczych zmian.
Licze tu na czesc spoleczenstwa ktora dzisiaj pracuje i jest wykozystywana
przez politykow populistow pokroju Leppera.
Zmniejszyc wydatki na watpliwe zasilki dla bezrobotnych; umozliwic tej grupie
prace za minimalna place w zakresie prac interwencyjnych (poza pracami
pozorowanymi tak jak skrobanie lyzeczka chodnika).
Wprowadzic zasade kazdy obywatel moze robic co zechce, aby nie kradl, placil
obowiazkowe podatki i sie ubezpieczyl.
Jesli wieczny bezrobotny utraci prawo do ubezpieczenia i zaliczenia tego
okresu do emerytury to naraz powstanie nadwyzka pracownikow chetnych do pracy.
Zasilek bezrobotny nabywa sie po roku pracy na okres miesiaca za kazdy
przepracowany rok, wysokosci 50% sredniej z roku w granicach 500 zl - 1500 zl.
Taki bezrobotny winien sie co tydzien meldowac w urzedzie pracy tym samym
ukruci sie szara strefe.
Nalezy podniesc pensje minimalna rowniez zniejszajac obciazenia podatkowo-
skladkowe od tej grupy zarobkow.
Dzisiaj minimum 900 zl brutto dla pracodawcy ca 1100 zl (21% ZUS), dla
pracownika do reki 650 zl. Podnoszac minimum placy do 1200 zl brutto dla
pracodawcy 1300 zl (10% ZUS), dla pracownika do reki 950 zl. (mniejszy
podatek i skladka).
Minimum socjalne 450 zl zwolnione z podatku, zatem kwota wolna od podatku
5400 rocznie.
Znaczne zmniejszenie podatku i skladki dla pracownikow z pensja w zakresie
najnizszej.
Obserwuj wątek