Gość: Smok IP: *.acn.waw.pl 04.11.06, 12:41 Brawo Niemcy! Lepiej solidarnie pracować niż solidarnie przeżerać to, co dają dobre czasy w gospodarce. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
krychola Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu 04.11.06, 13:06 szkoda że nasze Kaczory nie biorą dobrego przykładu! Cóż w sumie ich wyborcy i tak nie docenili by że coś zaoszczędzili. Już więcej korzyści Kaczory bedą miały u swoich wyborców jak trochę pieniędzy zmarnują Odpowiedz Link Zgłoś
arek47 Gdyby jeszcze Polacy oddali dlug, jak ruscy, to by 04.11.06, 18:13 loby jeszcze lepiej. Ale nie, mMarcinkiewicz dostal jeszcze 100 mln Euro, dobrze ze ten sliczny Kaczor nic nie dostal. Yes, Yes . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan to tylko Niemcy pracują? nikt inny nie? IP: *.chello.pl 04.11.06, 13:12 rozumiem, że w Bulbonii też się nie pracuje? hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marian Gratulacje dla Merkel!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 13:21 gratulacje za LOGIKĘ!!! a my becikowe, dopłaty, dotacje... szkoda gadać o indolencji ekonomicznej władzy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Gratulacje dla Merkel!!! IP: 212.63.122.* 04.11.06, 13:23 nic dziwnego ze sa potega, skoro wiedza co robic z nadmiarem pieniedzy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Arczi Re: Gratulacje dla Merkel!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.06, 13:38 ano niestety. dlaczego my nie potrafimy z Nich przykladu brac? ich stac na rozdawnictwo a przestaja rozdawac. nas nie a rozdajemy. gdzie tutaj logika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marianek w polsce rozdawnictwo? IP: *.crowley.pl 04.11.06, 21:01 padlo wam na mozgi czy co? "39,5 mld euro wyższe, niż się spodziewano" - wiec spodziewali sie mniej o te 40 mld czyli o tyle ile nasz caly budzet ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bolo Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 13:56 Obecny rzad xxxRzeczpospolitej powinien brac przyklad z rzadu Niemiec.Ale czego mozna oczekiwac od rzadu oszolomow z Paranoii i Schizofrenii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: 80.240.162.* 04.11.06, 14:06 Wczoraj na Edusat jakis profesor opowiadal o dlugu i tez wspomnial, ze w polsce dzialaja wbrew logiki, bo co roku zwiekszamy zadluzenie i same odsetki od dlugu w tym roku kosztuja nas ~20mld euro, a dochod z podatkow to roche ponad 200mld, wiec tak duza czesc kasy sie po prostu marnuje. Nie pamietam ile wynosi zadluzenie w tym roku, czy nie jest to cos kolo 30mld? Bo jesli tak to jest to jeszcze wieksza glupota. Zwiekszamy dlug zamiast raz go splacic, zaoszczedzic i nie musiec co roku porzyczac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: 80.240.162.* 04.11.06, 14:19 ha, mozna powiedziec, ze panstwo porzycza zeby miec pieniadze na zaplacenie procentow. Wiec tak jakby za darmo oddaje kase spekulantom. Bo przeciez kiedys trzeba bedzie splacic porzyczke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 20:08 Nie spekulantom a kredytodawcom. Posiadacz obligacji to wlasciwie odwrotnosc spekulanta. A procenty to nie jest "oddawanie kasy za darmo". Konsumpcja na kredyt kosztuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Ciężki przypadek dysleksji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:49 Ciężki przypadek dysleksji? Czy nieuctwa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafvonthorn Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.petrus.com.pl 04.11.06, 16:40 Nie trzeba być profesorem, żeby dojść do takich wniosków. Analogia z budżetem domowym jest doskonała i (teoretycznie) zrozumiała dla każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta50 Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.06, 20:13 Odpowiadasz na : Gość portalu: ja napisał(a): > Wczoraj na Edusat jakis profesor opowiadal o dlugu i tez wspomnial, ze w polsce > dzialaja wbrew logiki, bo co roku zwiekszamy zadluzenie i same odsetki od dlug > u w tym roku kosztuja nas ~20mld euro, a dochod z podatkow to roche ponad 200ml > d, wiec tak duza czesc kasy sie po prostu marnuje. Nie pamietam ile wynosi zadl > uzenie w tym roku, czy nie jest to cos kolo 30mld? Bo jesli tak to jest to jesz > cze wieksza glupota. Zwiekszamy dlug zamiast raz go splacic, zaoszczedzic i nie > musiec co roku porzyczac. ****************** Zadluzenie w Polsce przekracza juz 60% rocznego dochodu panstwa, wiec oblicz sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bis Niemcy to mądry naród. IP: *.server.ntli.net 04.11.06, 14:19 My mamy takich polityków, jaki jest cały naród. Naród chce konsumować to wybiera tych co dają socjał, gdyby nie PiS to by było SLD-UW lub jacyś inni socjaliści i też by rozdawali. PiS i tak jest w miarę w porządku bo nie ruszył kotwicy budżetowej, choć warchoł Lepper rozrabiał. Nie ma niestet w Polsce partii, któraby obiecywała zacząć zmniejszać zadłużenie i zaprzestać uchwalania deficytu budżetoweg. A jak ktoś zna taką partie to niech mi poda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Niemcy to mądry naród. IP: 80.240.162.* 04.11.06, 14:28 bo narud jest za glupi, nie wie jakie sa tego korzysci, mysli krotkowzrocznie. Bo przeciez lepiej wziasc jakis zasilek, dorobic za granica niz zrezygnowac z socjalow liczac, ze cos to poprawi w przyszlosci. Poza tym nie ma edukacji w tv, mowiacej prostym ludziom w jaki sposob moze to pomoc, wiec nawet nie wiedza, ze cos to moze poprawic, a trudno liczyc na slowo polityka (pewnie chce zabrac nam pieniadze, zeby miec wiecej dla siebie). Moze by sie cos zmienilo za lat kilkadziesiat, gdy wiekszosc bedzie jakotako wyksztalcona. Jednak czy ci ludzie zostana w PL... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marianek ile kosztuje tzw. socjal w polsce IP: *.crowley.pl 04.11.06, 21:09 mozesz przytoczyc? Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: ile kosztuje tzw. socjal w polsce 05.11.06, 15:41 Pięć największych pozycji w budżecie to: 1. Dopłaty do ZUS (konieczne z powodu dużej ilości "lewych" rent i emerytur oraz dużej ilości zawodów uprawnionych do wcześniejszych emerytur) 2. Spłata odsetek od zaciągniętych przez Państwo Polskie długów 3. Dopłaty do KRUS 4. Dopłaty do produkcji rolnej 5. Dopłaty do przedsiębiorstw państwowych przynoszących straty (najwięcej do kopalni) Na 5 w/w pozycji wydawane jest ponad 50% budżetu (czyli naszych podatków). W pozycje są właśnie tym "socjalem" (w ustroju typowo kapitalistycznym żadna z w/w pozycji nie wymagałaby finansowa z budżetu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.puck.net.pl 04.11.06, 14:32 Gość portalu: Bis napisał(a): >Nie ma niestet w Polsce > partii, któraby obiecywała zacząć zmniejszać zadłużenie i zaprzestać uchwalania > > deficytu budżetoweg. A jak ktoś zna taką partie to niech mi poda Unia Polityki Realnej chce wprowadzenia zakazu uchwalania deficytu budzetowego, ale niestety maja marginalne poparcie,. www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=68&aid=114 pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karol Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.chello.pl 04.11.06, 18:32 Ale za UPR uwaza, ze posel Lipinski nic nie zrobil, a karac nalezy Begerowa....zatem ich marginalne poparcie bedzie jeszcze mniejsza - ja juz na nich nie zaglosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bis Ale UPR to nie partia. IP: *.server.ntli.net 04.11.06, 18:37 UPR to jest coś pośredniego między kabaretem a sektą. Ja proszę o podawanie poważnych partii (poważna to nie znaczy o dużym poparciu, np: Partia Centrum pana Religi jest i poważna i skuteczna) Pozdro Bis Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krajan Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:48 Jeśli na scenie politycznej pojawi się sie partia lub polityk, który postawi na rozwój przedsiębiorczości czytaj zagoni do roboty, to zaraz swolycz żerująca na socjalu zacznie wyć i gryźć, rzucać kamieniami, szukać haków, dotąd az nie zmiecie go. Przewiduje ze szybciej Polska stanie sie białą plamą w środku Europy niż ta cholota nierobów i kombinatorów socjalu pozwoli na normalna gospodarkę. Ich świadomość jest tak zamulona z powodu chlania i nieróbstwa ze sa wstanie sprzedać ojczyznę za obietnice wyższej jałmużny, nie bacząc ze narzucony wielki haracz dławi tych naiwnych frajerów, którzy jeszcze podejmują prace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafvonthorn Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.petrus.com.pl 04.11.06, 16:43 Może i by sprzedali, ale coś kupca nie widać... Nawet Rosjanie niechętni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calcinus Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... IP: *.m.pppool.de 04.11.06, 14:38 ... powinno sie dac wiecej na socjal, na Arabow i przede wszystkim na pomysly Kremla. Straszna ta Merkel, co eva? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MP Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... IP: 84.38.160.* 04.11.06, 15:32 Dajcie spokoj biednej evie15, GDYBY w Polsce wprowadzili podatek religijny od ludnosci wierzacej i nie wydawano OGROMNYCH kwot na kosciol katolicki, zaprzestano oplacac katechetow w szkolach ( bo kk zapowiadal ze tego nie bedzie wymagal, ale wytrzymal chyba ze 2 lata tylko- pozniej okazalo sie ze to tez praca) nie bylo by TAKICH problemow z budzetem. Juz nie wspomne ze dzis w n-tej RP mozna CALY swoj podatek oddac nie panstwu polskiemu, a Watykanowie, i tego wszystkim nam gratuluje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rafvonthorn Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... IP: *.petrus.com.pl 04.11.06, 16:48 Właśnie. Sam konkordat to ogromne kwoty, katecheci indoktrynują dzieci już od drugiej grupy w przedszkolu (za nasze pieniądze), a jeszcze każdy z Nas zrzuca się na emeryturę dla księży, świątynie opaczności i inne zabawki kleru. Jesteśmy okupowani przez Watykan, a kontrolowane przez niego marionetkowe władze mają zadanie utrzymać Nas we względnej biedzie (tak, żeby było co strzyc). Odpowiedz Link Zgłoś
dem-leftist Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... 04.11.06, 16:30 Gość portalu: calcinus napisał(a): > ... powinno sie dac wiecej na socjal, na Arabow i przede wszystkim na pomysly > Kremla. Straszna ta Merkel, co eva? :) pragne przypomniec,ze ministrem finansow jest...socjaldemokrata. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... 04.11.06, 17:49 Co dowodzi, że jeśli ktoś ma trochę oleju w głowie, to w obliczu kryzysu jest w stanie zrezygnować ze swych hasełek na rzecz logiki i z drowego rozsądku. Bo przecież nie powiesz chyab, że osczędzanie i redukcja zadłużenia jest zgodna z lewicową mentalnością? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ha ha odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:05 Nr 1 * 4 lutego 2006 Jacek Andrzej Rossakiewicz Co to jest demokracja finansowa? Pisząc w największym skrócie; jest to nowa koncepcja rozliczania budżetu państwa. Nowość polega na tym, iż przyrost dóbr, czyli wzrost ilości towarów i świadczonych usług obecnych na rynku, jest monetyzowany poprzez emisję pieniędzy. Kwoty te zasilają budżet państwa. Taki sposób emisji pieniędzy sprawia, że monetyzacja wynika z pracy społeczeństwa, służy mu i wzmacnia jego instytucje. Ta ekonomiczna oczywistość nie znalazła sobie to tej pory należnego miejsca w teorii ekonomii. Przeszkadzał w tym kruszcowy charakter pieniądza; złote i srebrne monety, a w przypadku banknotów tzw. parytet złota, czyli zapasy kruszcu zgromadzone w narodowym skarbcu i stanowiące oficjalne pokrycie dla banknotów. Pośrednictwo złota utrudniało zrozumienie podstawowej kwestii w ekonomii, iż pieniądz czerpie swoją wartość z obecności towarów i usług na rynku, (a nie z ilości złota czy też srebra) oraz, że ilość pieniądza powinna być zależna od ilości dóbr. Dobrym sposobem na powiększanie ilości pieniędzy, czyli na monetyzację przyrostu dóbr jest emisja pieniędzy a nie ich oprocentowanie, które ma poważne wady. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Po pierwsze właściwa monetyzacja. Demokracja finansowa to nie tylko użyteczny ekonomicznie i poprawny matematycznie sposób emisji pieniędzy, ale także teoria rozwoju człowieka i społeczeństwa. Jest to teoria oparta na pozytywnej zasadzie solidaryzmu społecznego - czyli na idei ludzkiej solidarności i miłości bliźniego. To właśnie te idee są motorem postępu i rozwoju. Motyw miłości, solidarności i braterstwa jest zakorzeniony w systemach etycznych większości religii, z których to właśnie teoria demokracji finansowej czerpie swoją zasadność oraz inspirację. Nie jest prawdą, iż teoria ekonomiczna musi odwoływać się do irracjonalnych lub wątpliwych etycznie cech człowieka, np. do ludzkiej chciwości lub chęci zdobycia bogactwa albo władzy. Takie motywacje oczywiście istnieją w ludziach, ale znacznie bardziej powszechną motywacją jest troska, odpowiedzialność, chęć realizacji własnych zamierzeń i aspiracji. Te pozytywne motywacje sprawiają, że ludzkość istnieje i rozwija się. To właśnie te motywacje są charakterystyczne dla demokracji finansowej a ich upowszechnienie jest wyrazem postępu społecznego. Sprawiedliwy system finansowy jest podstawą sprawiedliwości społecznej Demonetyzacja złota dokonana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w 1976 roku, całkowicie zmieniła naturę pieniądza. W jej efekcie pieniądz do końca utracił swój towarowy charakter. Przestał być towarem, a źródłem pieniądza stało się prawo. System finansowy to system prawny, ściśle powiązany z gospodarką i ekonomią. Obecnie nie docenia się jeszcze znaczenia demonetyzacji złota dla zmian w ekonomi i teorii finansów, ale zmiany te będą się uwidaczniały w przyszłości coraz wyraźniej, pociągając za sobą także poważne przemiany społeczne. Będzie się tak działo, ponieważ pieniądz stał się powszechną i najczęściej stosowaną umową społeczną. Jej kształt determinuje stosunki społeczne i wpływa na jakość naszej egzystencji w stopniu decydującym, tak, że nie można budować sprawiedliwości społecznej bez wprowadzenia sprawiedliwego systemu finansowego. Jednocześnie kształt systemu finansowego może być ustalony optymalnie, w zgodzie z wartościami wyznawanymi przez społeczeństwo, bowiem pieniądz nie jest już determinowany zewnętrzną zależnością od kruszców, których ilość jest ograniczona i niezależna od człowieka. Pieniądz stał się dziś użyteczną informacją, która pozwala efektywnie i racjonalnie gospodarować. Tę możliwość warto wykorzystać. To są pozytywne funkcje demonetyzacji złota, które rozsądne narody i społeczeństwa będą wykorzystywać dla realizacji swojego dobra. Po pierwsze właściwa monetyzacja O zdrowe i przejrzyste finanse publiczne Wiele mówi się o reformie finansów publicznych. Rzeczywiście jest to niezbędne, zważywszy fakt, iż główne idee publicznych finansów, takie jak budżet, jego deficyt i sposób pokrywania tego deficytu, powstały w XIX wieku. Wówczas to obowiązywał pieniądz kruszcowy a ilość banknotów była limitowana parytetem kruszców. Taka sytuacja sprawiła, że występował powszechnie niedobór pieniądza, który był rekompensowany możliwością zaciągania długu; oprocentowanego kredytu. Siłą rzeczy zastosowano tę prawidłowość także do finansów publicznych. Dzisiaj, na początku XXI wieku, sytuacja monetarna i finansowa przedstawia się zupełnie inaczej. Od 1976 roku - kiedy to Międzynarodowy Fundusz Walutowy przeprowadził demonetyzację złota - pieniądz nie ma już parytetu złota ani kruszców. Patowa sytuacja monetarna - wywołana nierozwiązywalnym matematycznie problemem; jak za pomocą ograniczonych ilości jednego dobra (złota) wyrazić wartość wszystkich dóbr, których ilość wzrasta w szybkim tempie (wzrost produkcji ogólnej) bez zasadniczej zmiany wartości złotego pieniądza - została ostatecznie oddalona. Zamiast parytetu złota, można dla pieniądza ustanowić parytet dóbr, parytet gospodarczy; ilość produkowanych towarów i świadczonych usług. Taki parytet dla pieniądza jest parytetem matematycznie i ekonomicznie poprawnym i znacznie bardziej uzasadnionym. Taki parytet niesłychanie upraszcza teorię ekonomii, zmienia oblicze finansów publicznych i koncepcję budżetu. Co to jest monetyzacja? Monetyzacja to wyrażanie wartości towarów i usług poprzez emisję pieniędzy. Pieniądz czerpie swoją rację istnienia z tego, że stoi za nim towar lub usługa, czyli możliwość zaspokojenia potrzeb. Emisja pieniędzy jako znaku wartości dóbr, jest zasadna w momencie wzrostu produkcji; kiedy towarów i świadczonych usług przybywa. Przyrost ilości towarów może zostać zmonetyzowany. Jeżeli jest to przeprowadzone w odpowiedniej proporcji, nie spowoduje inflacji. W literaturze ekonomicznej używa się także terminu monetaryzacja (np. Wojciech Morawski, Zarys powszechnej historii pieniądza i bankowości). Monetyzacja gospodarki to wyrażenie poprzez pieniądz wartości majątku narodowego lub wartości produkcji krajowej (np. PKB). Stosunek ilości pieniędzy w danym kraju do wielkości jego produkcji (PKB) to wielkość monetyzacji gospodarki wyrażona procentowo. W Polsce tak liczona monetyzacja gospodarki jest średnio o połowę mniejsza od monetyzacji gospodarek krajów strefy euro, czy też gospodarki USA, a prawie trzykrotnie mniejsza od gospodarki Japonii. Demonetyzacja (np. kruszców) to odejście od zasady wiązania wartości pieniądza z ilością dóbr lub pojedynczego dobra (np. złota lub srebra). Czy monetyzacja jest zasadna? Po pierwsze monetyzacja przyrostu dóbr jest ekonomicznie zasadna i może być prowadzona poprzez emisję pieniędzy. Wzrost ilości pieniędzy odzwierciedlający wzrost ilości dóbr nie musi powodować inflacji, za to pozwala efektywnie gospodarować. Wynika to z równania Davida Ricardo z 1810 roku; MV=PT, (gdzie M to ogólny zasób pieniądza, V - szybkość obrotu, P - poziom cen, T - ogół transakcji), które zazwyczaj interpretuje się w jeden sposób, a mianowicie; emisja pieniędzy prowadzi do inflacji; czyli DM=DP (gdzie D - przyrost) przy założeniu iż T i V jest stałe. Jest to bardzo stara interpretacja tego równania i aż dziw bierze, że przez prawie 200 lat nikt nie zinterpretował tego równania prawidłowo; a mianowicie; nie w przypadku; kiedy T jest stałe, ale kiedy następuje wzrost gospodarczy (DT). W czasach pokoju zazwyczaj następuje wzrost gospodarczy; zwiesza się ilość towarów i usług, a wówczas zgodnie z równaniem Ricardo: DTP/V=DM. Tę prostą zależność wskazująca na ekonomiczną zasadność emisji pieniądza b Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:13 Jest to bardzo stara interpretacja tego równania i aż dziw bierze, że przez prawie 200 lat nikt nie zinterpretował tego równania prawidłowo; a mianowicie; nie w przypadku; kiedy T jest stałe, ale kiedy następuje wzrost gospodarczy (DT). W czasach pokoju zazwyczaj następuje wzrost gospodarczy; zwiesza się ilość towarów i usług, a wówczas zgodnie z równaniem Ricardo: DTP/V=DM. Tę prostą zależność wskazująca na ekonomiczną zasadność emisji pieniądza blokował przez 166 lat parytet złota, ale obecnie, od prawie 30 lat, nie ma parytetu złota, a pieniądz ukonstytuowano jako pieniądz fiducjarny. Nie ma zatem żadnego przeciwwskazania, aby zacząć stosować równanie Ricardo, jako równanie emisji. Trzeba odwrócić jego funkcję; ze wstrzymywania przed emisją, na zobowiązanie do emisji. Jest to mały, ale kopernikański (znaczący) przewrót w ekonomii, możliwy po demonetyzacji złota. Obecnie monetyzacja przyrostu produkcji jest prowadzona, ale jest to robione niewłaściwymi metodami. Przyrost dóbr monetyzuje się za pomocą oprocentowania. Wysokość stóp procentowych nie zawsze jest dostosowana do wzrostu PKB, co jest jedną z głównych przyczyn inflacji. Co ważniejsze taki sposób kreacji pieniądza przesądza także sprawę jego własności. Monetyzacja poprzez oprocentowanie sprawia, że przyrost masy finansowej odzwierciedlającej ogólny wzrost PKB (lub nawet przekraczający wzrost PKB) przyczynia się jedynie do wzrostu bogactwa u prywatnych właścicieli kapitału, akcjonariuszy banków lub właścicieli obligacji. Taki sposób monetyzacji wiąże się także ze wzrostem cen, gdyż oprocentowanie pieniędzy podnosi koszt inwestycji i jest wliczane w cenę towarów; MV+M'(1+r)V'=PT+(P+DP) DT. (gdzie M' - pieniądz prywatny zgromadzony w bankach, a V' obrót tym pieniądzem. W równaniu tym wykorzystałem równanie Irwinga Fishera z 1911 roku: MV+M'V'=PT). Co najważniejsze, taki sposób monetyzacji dóbr, omija budżet państwa. Przyrost produkcji nie jest odzwierciedlony poprzez emisję pieniędzy, które mogłyby zasilić budżet i w ten pośredni sposób dostarczyć środków na zakup wyprodukowanych towarów całemu społeczeństwu. Brak takiej emisji i brak zasilania budżetu pieniędzmi z niej pochodzącymi to podstawowa wada obecnego sytemu finansowego. Cecha ta sprawia, że budżet jest konstruowany bez wliczenia doń kwoty wynikającej z monetyzacji przyrostu dóbr i głównie na podstawie podatków. Budżet jest zamknięty na emisję i na rozwój. Praca społeczeństwa nie jest monetyzowana bezpośrednio, a potrzebny wzrost budżetu nazywany jest zaciąganiem wewnętrznego długu i deficytem budżetowym. Prawdziwy, matematycznie poprawny i ewentualny (sic!) deficyt może być obliczony dopiero po emisji- monetyzacji. Bez emisji-monetyzacji tzw. „deficyt budżetowy” to po prostu błąd metodologiczny finansistów i ekonomistów. Dotychczasowa praktyka finansowa, omijająca emisję-monetyzację i dokonująca monetyzacji poprzez oprocentowanie pro-wadzi do powiększania się dysproporcji majątkowych pomiędzy ludźmi, do destrukcji więzi społecznej i do zubażania coraz szerszych kręgów społeczeństwa. Jest powodem zwiększania się napięć społecznych i przestępczości, choć oczywiście ludziom zamożnym żyje się coraz lepiej i są oni coraz bardziej zadowoleni. Odwoływanie się do ich opinii jest bezskuteczne i nie przynosi żadnych rezultatów. Ludzie ci, (kiedy są nastawieni egoistycznie), są oczywiście zainteresowani utrzymaniem takiej sytuacji. Natomiast ludzie odpowiedzialni za Naród mogą i po-winni taką sytuację zmienić, gdyż przynosi ona negatywne skutki dla 80% społeczeństwa, czyli dla znakomitej większości. Na czym powinna zatem polegać reforma finansów publicznych? Przede wszystkim na monetyzowaniu przyrostu PKB poprzez emisję pieniędzy i zasilanie budżetu tą kwotą. Społeczeństwo zyska dodatkowe środki na zaspokojenie swoich potrzeb, a rząd na sprawne prowadzenie swojej działalności. Emisja pełnowartościowego pieniądza pozwala także równoważyć ilości pieniądza gotówkowego i kredytowego w społeczeństwie, co jest bardzo istotne dla wspólnoty, pomaga mu bowiem uniknąć niszczącego hiperzadłużenia. Uzasadniony wzrost budżetu może być także podstawą obniżenia podatków lub zwiększenia uzasadnionych świadczeń (na edukację, służbę zdrowia, naukę, kulturę, fundusz alimentacyjny, emerytury i renty). Dopiero po przeprowadzeniu takiej reformy, zasilającej budżet uzasadnioną emisją i uzdrawiającej sposób obliczania wysokości budżetu, możemy się zastanawiać nad wydatkami budżetowymi, ich strukturą i ich ograniczeniem, jeżeli są zbyt wielkie. Zasilanie budżetu w ten sposób może zlikwidować „potrzebę zaciągania długów”, która wynika z XIX- wiecznej koncepcji budżetu zamkniętego na emisję pełnowartościowego pieniądza. Cóż, wtedy nie było jeszcze pieniądza bezkruszcowego, średniowiecznym alchemikom nie udało się odkryć metody produkcji złota - oprocentowany dług panował zatem powszechnie. Jednak zasadność tej trudnej sytuacji skończyła się w 1976 roku. Dzisiaj mamy pieniądz opar-ty na umowie społecznej (fiducjarny). Umowa ta powinna być; po pierwsze jawna, po drugie poprawna matematycznie i ekonomicznie (parytet dóbr), po trzecie oparta na prawie, uczciwości i etyce, czyli służyć całej wspólnocie. Trzydzieści lat bezwład-ności ludzkiej świadomości wystarczy. Nadszedł czas na reformę finansów; na zdrowe i przejrzyste finanse publiczne w Polsce i w Europie. Jak dzisiaj pojmuje się monetyzację? Jak się ją przeprowadza i dlaczego jest to niewłaściwe? Dzisiaj większość ekonomistów traktuje monetyzację jako zło, czasami konieczne, ale takie, którego lepiej unikać. Monetyzację utożsamia się z emisją pustego pieniądza i z hiperinflacją; dokładnie w myśl ubogiej interpretacji twierdzenia Ricardo (kiedy V i T jest stałe, wówczas DM=DP). Takie podejście do monetyzacji sprawia, że utożsamia się ją z podatkiem inflacyjnym, którego lepiej unikać, tracą bowiem wówczas głównie właściciele zgromadzonego kapitału. Tymczasem sytuacja, w której monetyzacja równa się podatkowi inflacyjnemu jest przypadkiem skrajnym spośród wielu możliwych. Monetyzację traktuje się czasami jako „monetyzację długu”; czyli deficytu budżetowego; rzekomego długu, który powstał w wyniku niegospodarności rządu lub narodu. W tym przypadku odwraca się prawdziwe ekonomiczne zależności. Deficyt budżetowy powstaje bowiem z powodu braku monetyzacji przyrostu dóbr (wzrostu PKB). Licząc budżet liczy się koszty pracy; koszty edukacji, służby zdrowia, administracji, ale w ogóle nie liczy się (nie monetyzuje) przyrostu produkcji, który jest rodzajem zysku; efektem pracy całego społeczeństwa. Brak takiej pozycji w budżecie, poprzestawanie na zbieraniu podatków, które uszczuplają zasoby finansowe ludności, to podstawowa wada obecnej koncepcji budżetu. Takie rachunki prowadzą nieuchronnie do deficytu. (Każda firma gdyby miała taką księgowość wykazywałaby jedynie straty). Właściwe liczenie budżetu należy zacząć od wpisania po stronie wpływów monetyzacji przyrostu produkcji, dopiero później kwotę z monetyzacji można uzupełnić podatkami od firm i od ludności. Ortodoksyjne trzymanie się przez bank centralny negatywnej wykładni emisji- monetyzacji prowadzi do braku jakiejkolwiek emisji. Dochód banku centralnego odprowadzany do budżetu z tytułu prawa do emisji pieniędzy, (co nazywane jest senioratem), zostaje wówczas ograniczony do wpływów z oprocentowania rezerw dewizowych oraz z oprocentowania kredytów dla banków komercyjnych. Są to niewielkie pieniądze nie pokrywające wartości przyrostu dóbr i nie będące faktyczną monetyzacją. Brak emisji-monetyzacji zastępowany jest zaciąganiem długu w bankach prywatnych. Długi te zaciągane są w dużym stopniu na pokrycie tzw. deficytu budżetowego. Tak oto (najprawdopodobniej rz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: c d Re: odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:15 Brak monetyzacji przyrostu PKB, obok innych ważnych czynników, sprawia, że wydatki ludności są coraz częściej pokrywane z zaciąganego kredytu. Prywatne banki komercyjne wypełniają pustkę monetyzacyjną, emitując długi zamiast pełnowartościowych pieniędzy, których nie trzeba zwracać. Rezygnacja z rzetelnego senioratu przez bank centralny czyni miejsce dla lichwy i powoduje coraz większe zadłużenie społeczeństwa. Na każdą wyemitowaną złotówkę przypada kilka złotych oprocentowanego długu. W ten sposób pieniądz dłużny wypiera pieniądz pełnowartościowy; pompuje go z rynku do banku. Zamiast hipotetycznej hiperinflacji pojawia się rzeczywiste hiperzadłużenie. Prawo do senioratu lekarstwem na hiperzadłużenie Zadłużenie społeczeństw jest dzisiaj charakterystyczną cechą państw Europy i Ameryki. Uwarunkowane to jest oczywiście rodzajem systemu finansowego, jaki w nich panuje. Strukturalna wada obecnego systemu polega na tym, że prawo do emisji pieniądza (seniorat), zapisane w konstytucjach dla narodowego banku centralnego (w Polsce dla NBP) jest omijane lub realizowane zdawkowo. Nasz obecny system finansowy promuje banki prywatne. Jest tak ukształtowany, że inicjatywa emisyjna - wbrew zaleceniom konstytucji - przechodzi na prywatne banki komercyjne. To one mają prawo kreacji pieniędzy dłużnych poprzez procedury kredytowe, a my przy braku pieniądza pełnowartościowego jesteśmy zmuszeni korzystać z kredytów. Lekarstwem na taką praktykę jest upomnienie się o prawo do senioratu. Bank centralny nie jest autonomiczny w tej dziedzinie. On realizuje prawo narodu, a jeżeli go nie realizuje, można go podać do sądu. Stało się tak we Włoszech. Sędzia Cosimo Rochira z Lecce, wydal wyrok zobowiązujący Bank Włoski, (część ESBC), do zwrotu - jednemu z członków Adusbef (organizacja obrony konsumentów) - bezprawnego przychodu z senioratu, ustalonego ekspertyzą techniczną na sumę 87 euro na głowę każdego obywatela włoskiego. Bank Włoski, (prywatna instytucja finansowa), jest zobowiązany wypłacić obywatelom 5 miliardów euro tytułem bezprawnego korzystania z prawa do senioratu. W Polsce, której konstytucyjnym celem jest wspólne dobro wszystkich obywateli (Patrz art. 1 Konstytucji), NBP powinien być zobowiązany do emisji- monetyzacji dóbr. Jeżeli tego nie robi i przenosi ten przywilej na banki prywatne moim zdaniem łamie konstytucyjne prawo. Brak zapisu o obowiązku emisji- monetyzacji nic tu nie zmienia. Cele konstytucyjne Rzeczypospolitej Polskiej zobowiązują NBP do dbałości o dobro wszystkich obywateli. A już jawnym łamaniem prawa jest odstępowanie NBP od zasady wyłączności przywileju emisji i cedowanie jej na prywatne instytucje finansowe. Taka praktyka bankowa jest sprzeczna z Konstytucją R.P. Prawo do senioratu przysługuje w istocie wszystkim obywatelom, co można wywieść z art. 2, 3, 4 Konstytucji. Pieniądz polski jest prawną własnością całego Narodu, bez względu na proporcje jego rozłożenia wśród konkretnych obywateli, którzy go używają, (ale nie mają np. prawa niszczyć, co mogą zrobić np z własnym telewizorem czy samochodem). Realizacja prawa wynikającego z senioratu, zasilanie budżetu kwotą z mone-tyzacji przyrostu dóbr może być lekarstwem na brak pieniędzy. Innym rozwiązaniem może być wypłacanie ludziom cząstkowej kwoty z monetyzacji przypadającej na każdego obywa-tela. Przyrost masy monetarnej proporcjonalnie do wzrostu ilości towarów zwiększa efek-tywny popyt, ułatwia skuteczne gospodarowanie i przyczynia się do wzrostu poziomu życia. Etyka ponad chciwością Zapanowanie nad pieniądzem jest możliwe dzięki rozwojowi wiedzy i inteligencji, a te cechy są atrybutem ducha i wynikają z wiary. Z wiary i z ducha bierze się solidaryzm społeczny, miłość bliźniego i jedność w prawdzie. Te cechy są potrzebne, aby system finansowy ukształtować w zgodzie z wyznawanymi wartościami. Odwołanie się do religii nie jest więc przypadkowe. Jest zasadnicze. Etyczny redukcjonizm sprzyja chciwości i jest następstwem egoizmu. Sprawiedliwy system finansowy może być wyprowadzony z zasad głoszonych przez duchowych przywódców ludzkości: Mojżesza, Jezusa, Mahometa. Realizacja Bożego prawa w zakresie spraw gospodarczych i finansowych była normą w monoteizmie. Dopiero XVIII - wieczny liberalizm zerwał więź pomiędzy ekonomią a wiarą i uczynił z ekonomii odrębna gałąź rozważań, podstawę ubóstwienia materialnego zysku. Dzisiaj możemy zmienić taki stan rzeczy, przywrócić Bożemu prawu należne miejsce w społeczeństwie. Na tym polega trzecia droga. Nie jest to kompozycja socjalizmu i liberalizmu, chociaż prawo do gospodarowania jest tam zagwarantowane i jest powinnością, tak samo jak miłosierdzie i ochrona najsłabszych. Trzecia droga jest drogą znaną od wieków. Drogą wobec której ateistyczny liberalizm i taki sam socjalizm były błądzeniem. Na tej drodze człowiek realizuje siebie i swoje przeznaczenie. Drogą tą podążał Jan Paweł II, realizując ideę dialogu i porozumienia wszystkich religii. Idea sprawiedliwości społecznej, aby być zrealizowaną nie może omijać sfery systemu finansowego. W tej sferze bowiem idea ta może zostać upowszechniona i owocować, a wówczas może to skutkować pomyślnością dla wszystkich obywateli. Jacek Andrzej Rossakiewicz Warszawa, 04 lutego 2006 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cd Re: odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:18 Brak emisji-monetyzacji zastępowany jest zaciąganiem długu w bankach prywatnych. Długi te zaciągane są w dużym stopniu na pokrycie tzw. deficytu budżetowego. Tak oto (najprawdopodobniej rzekomy) dług wewnętrzny wynikający z braku monetyzacji, staje się powodem zaciągania nowych i już prawdziwych długów zewnętrznych. Te długi a raczej same odsetki od nich, spłacają wszyscy podatnicy. Brak monetyzacji staje się przyczyną rzeczywistego zadłużenia państwa, a monetyzacja prawdziwym nań lekarstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
gradus2004 to nie na splate dlugow... 04.11.06, 16:49 ...tylko na zmniejszenie tempa zadluzania... Odpowiedz Link Zgłoś
mr.hell czy te podatki też są klerykalne? 04.11.06, 17:07 bo się już gubię w tych mrokach średniowiecza... ]:o? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adalbert_august Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.06, 17:39 Dobra, dobra. Efekt jest, ale za jaka cene. Nie mieszkacie w Niemczech wiec nie znacie realiow. "brawo Niemcy" .... dobre sobie. Teraz cisna prostych ludzi w DE aby dziury polatac w budzecie, bo 50-cio letnie oszczednosci roztrwonili na pierdoly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 20:12 Lepiej teraz splacac niz pozniej przez dlugie lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YKW Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 20:36 zamiast rozdać (a klasę socjal-próżniaczą mają równie dobrze rozwiniętą jak IV RP) spłacają długi - a mogliby tak jak Mali Ludzie zostawić to dzieciom i wnukom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta50 Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.06, 20:43 Odpowiadasz na : Gość portalu: YKW napisał(a): > zamiast rozdać (a klasę socjal-próżniaczą mają równie dobrze rozwiniętą jak IV > RP) spłacają długi - a mogliby tak jak Mali Ludzie zostawić to dzieciom i wnukom +**************** Nie zapomnijmy tego przy tej dyskusji, ze NIemcy sa najwiekszym platnikiem skladek dla Unii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.chello.pl 04.11.06, 20:58 > Nie zapomnijmy tego przy tej dyskusji, ze Niemcy sa najwiekszym platnikiem > składek dla Unii. Bo oczywiście niemieckie składki idą do naszej przenno-buraczanej krainy, do nikogo innego, więc my tu się cały czas zastanawiamy co takiego powinniśmy zrobić dla naszych dobrodziejów zza Odry jak ich godnie uczcić i jak im się odwdzięczyć że nasze łapska dostąpiły zaszczytu dotykania niemieckich fluidów zawartych w niemieckim ojro? hehe Może jakiś pomysł Martha50? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: YKW Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 23:27 jeśli masz naturę służącego to się płaszcz, Martha50 zwróciła jedynie uwagę na fakt, że deficyt można zmniejszyć za swoje a nie za unijne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 23:42 Mniejszy deficyt to nie jest lekarstwo. To po prostu mniej trucizny. Zeby porzadnie wyleczyc gospodarke, deficyt powinien byc *ujemny*, czyli dlug powinien byc splacany, a nie zwiekszany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.chello.pl 05.11.06, 00:08 > jeśli masz naturę służącego to się płaszcz No właśnie nie mam i część mojej rodziny ktora jest bardziej teutońska od Bismarka i dla których Niemcy to prawie półbóg mnie przez to nie lubi >:)) > Martha50 zwróciła jedynie uwagę na > fakt, że deficyt można zmniejszyć za swoje a nie za unijne Oj! oj! a czy dotacje i dofinansowanmia z UE liczą do budżetu państwa Polskiego? czy są wliczane do wpływów i tym samym czy zmniejszają deficyt budżetowy? oj! coś mi się nie wydaje, ale sprawdzę to... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JAS Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.adsl.alicedsl.de 04.11.06, 22:20 Maja co splacac tylko 1,5 bld nie mylic z mld.Ciekawe ile ten kraj jest warty?. W takim tepie to im jeszcze z tysiac lat zejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HH Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.swietochlowice.org 04.11.06, 23:06 Nasz każdy dodatkowy miliard wydałby jeszcze ze trzy razy twierdząc, że przecież miliard wte czy miliard we wte nie robi różnicy. Czy my się kiedyś dorobimy takie mądrego rządu, czy stać nas tylko na taki jaki mamy teraz - czyli beznadziejnie populistyczny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to ja Re: Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 20:27 Przyczyny polskiej biedy. Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej. Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja. Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub - demo(n)kracja. Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana. Skąd się wziął właściwy termin współczesnej demokracji? Demo - lud, krato -władza władza ludu - z greckiego. Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem, ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych". Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta, aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby. Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami. Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku. Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta Jasonowi 5 dolarów". T W taki sposób powstał czek bankowy. Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki sposób w rzeczywistej demokracji powinno to wszystko funkcjonować. Załóżmy, że to miasteczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy modernizację lub zwiększenie mocy. Zauważmy kolejność rzeczy! 1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera. 2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem. Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby wykonywał wolę ludu. Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie. Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda? Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane. Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację. Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji? Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz na jego poddanych. Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finansjery światowej. Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto rządzi krajem. Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało. Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić" A za Gierka to chciało się komuś robić? Przemyślmy to sobie! Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać! Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały szczytów! "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym przez masy. Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w tym okresie. Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne. Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów. Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i wiele innych dóbr na raty. Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona dolarów???? Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy za rzekomy dobrobyt! Wyjaśnię to jeszcze prościej. Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów długu. Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego. Facet dysponowałby następującą gotówką. $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000! W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek. Wróćmy jeszcze do czasów Gierka. Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa. Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego. Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji! Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w bankach a nie oszczędności. Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny nie był zadłużony! Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie. Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa - często $30. Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%. Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą? Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981. W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto demokratycznym ustroju? Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %. Kiedy Hitler usunął pryw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cd Re: Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 20:36 Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy. W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej. Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane. Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim? Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy? Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy. Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym, kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu. Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe spłaty. Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty. Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a nie lichwiarskim bankom prywatnym. Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe. Co działoby się w takim przypadku? Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać lichwiarskich odsetek. Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra materialne. Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy podatkowych. Dlaczego? Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki! Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa. Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania itd. Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw. demokratycznym kraju! Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'. Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%? Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie pozwolą. John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych rządowych dolarów. Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku! Przykład Australii. W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego upodobania. I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%! Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz powodów do dumy. Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%. Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma, ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym drukiem. Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich przepisów." To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU. Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości, jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk. Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie. Jest jeszcze gorzej. Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są wysokie aby pokryć bankową lichwę! Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę produktu obniżyć o koszt karty kredytowej. Co możemy zrobić oprócz unikania banku? Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej innej przyczyny podwyżek, poza chciwością. Co kto zrobił? Nikt nie zrobił nic. Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2 tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem. (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe marionetki komunistyczne.) Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest niezwykle dotkliwym ciosem finansowym. Witamy demonkrację. W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków? A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3 miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd! Z potężnych strat na niezłe zyski!!! Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić z pieniędzmi. Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów! Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA i nędzy innych narodów. Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz niezwykle okrutnych lichwiarzy. Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze nadużycia oraz oszustwa. A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys pal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cd Re: Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 20:38 Przyczyny polskiej biedy. Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze nadużycia oraz oszustwa. A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy. Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą? Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym celem życia. Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało? Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę. Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko. Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak. Czy dzisiaj nas stać? Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem ponad 4000 zł. Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z banku, na razie go na to nie stać. Bank zarobił a kto stracił? 1. Klient. 2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku. Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje u teściowej. Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko. Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie nielegalne. Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie używa i wszystko jest zgodne z prawem. Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy przeciętnego przedsiębiorstwa. Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski. Zwykły człowiek nie musi mieć zysku. Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez dziesięciolecia Polska nie znała. Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system ograbiania i wyzysku człowieka pracy. A to dopiero początek problemów. Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza. N i e p r a w d a ! ! ! Staliśmy się niewolnikami banków! Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku, ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować. Wielu pyta o rozwiązanie. Jest tylko jedno wyjście. Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie z POLAKÓW. Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji. Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował spore ryzyko. Zresztą co nas ONI obchodzą. Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb państwa. 1. Odebrać licencje prywatnym bankom. 2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem. 3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce. Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać? Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia! Co powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym. Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie. To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą. Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać? Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę we własnym kraju? Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło. Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny, Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych. Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia czasu. Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy widzieli upadek imperium amerykańskiego. Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli syjonistycznej. Co jest w tej chwili najistotniejsze? Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to przeprowadzane. W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa. Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się ocenzurować Internet. Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało. Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie. "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie. Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę. Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie. Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać. Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach, miejscach pracy. Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest okradany i manipulowany. Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami. Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000 razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane. Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona oczywista. Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego jesteśmy ich niewolnikami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Niemcy nie splacaja dlugu IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 23:43 Niemcy nie splacaja dlugu, tylko mniej sie zapozyczaja. Wciaz maja w budzecie deficyt, tyle ze troche mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
felusiak1 Bzdurny artykuł 06.11.06, 05:43 i pewnie dlatego nikt nie zauważył tego wiadra bzdetów. Niemiecki deficyt w przyszłym roku ma spaść do 19 mld euro a to oznacza, że te pieniadz rzad pożyczy zwiekszajac tym samym dług publiczny. Zatem jak minister widzi możliwość spłacania długu w wyniku zwiekszonych wpływów budżetowych skoro musi pozyczyć, żeby zatkać dziurę. Że też nikt nie dostrzegł tegj nieścisłości. Odpowiedz Link Zgłoś