Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu

IP: *.acn.waw.pl 04.11.06, 12:41
Brawo Niemcy! Lepiej solidarnie pracować niż solidarnie przeżerać to, co dają
dobre czasy w gospodarce.
    • krychola Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu 04.11.06, 13:06
      szkoda że nasze Kaczory nie biorą dobrego przykładu! Cóż w sumie ich wyborcy i
      tak nie docenili by że coś zaoszczędzili. Już więcej korzyści Kaczory bedą
      miały u swoich wyborców jak trochę pieniędzy zmarnują
      • arek47 Gdyby jeszcze Polacy oddali dlug, jak ruscy, to by 04.11.06, 18:13
        loby jeszcze lepiej. Ale nie, mMarcinkiewicz dostal jeszcze 100 mln Euro, dobrze
        ze ten sliczny Kaczor nic nie dostal. Yes, Yes .
    • Gość: corgan to tylko Niemcy pracują? nikt inny nie? IP: *.chello.pl 04.11.06, 13:12
      rozumiem, że w Bulbonii też się nie pracuje? hehe
    • Gość: marian Gratulacje dla Merkel!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 13:21
      gratulacje za LOGIKĘ!!! a my becikowe, dopłaty, dotacje... szkoda gadać o
      indolencji ekonomicznej władzy...
      • Gość: g Re: Gratulacje dla Merkel!!! IP: 212.63.122.* 04.11.06, 13:23
        nic dziwnego ze sa potega, skoro wiedza co robic z nadmiarem pieniedzy
        • Gość: Arczi Re: Gratulacje dla Merkel!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.06, 13:38
          ano niestety. dlaczego my nie potrafimy z Nich przykladu brac?
          ich stac na rozdawnictwo a przestaja rozdawac. nas nie a rozdajemy.
          gdzie tutaj logika?
          • Gość: marianek w polsce rozdawnictwo? IP: *.crowley.pl 04.11.06, 21:01
            padlo wam na mozgi czy co?

            "39,5 mld euro wyższe, niż się spodziewano" - wiec spodziewali sie mniej o te 40 mld czyli o tyle ile nasz caly budzet ...
    • Gość: Bolo Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 13:56
      Obecny rzad xxxRzeczpospolitej powinien brac przyklad z rzadu Niemiec.Ale czego mozna oczekiwac od rzadu oszolomow z Paranoii i Schizofrenii.
    • Gość: ja Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: 80.240.162.* 04.11.06, 14:06
      Wczoraj na Edusat jakis profesor opowiadal o dlugu i tez wspomnial, ze w polsce dzialaja wbrew logiki, bo co roku zwiekszamy zadluzenie i same odsetki od dlugu w tym roku kosztuja nas ~20mld euro, a dochod z podatkow to roche ponad 200mld, wiec tak duza czesc kasy sie po prostu marnuje. Nie pamietam ile wynosi zadluzenie w tym roku, czy nie jest to cos kolo 30mld? Bo jesli tak to jest to jeszcze wieksza glupota. Zwiekszamy dlug zamiast raz go splacic, zaoszczedzic i nie musiec co roku porzyczac.
      • Gość: ja Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: 80.240.162.* 04.11.06, 14:19
        ha, mozna powiedziec, ze panstwo porzycza zeby miec pieniadze na zaplacenie procentow. Wiec tak jakby za darmo oddaje kase spekulantom. Bo przeciez kiedys trzeba bedzie splacic porzyczke.
        • Gość: Tomek Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 20:08
          Nie spekulantom a kredytodawcom. Posiadacz obligacji to wlasciwie odwrotnosc
          spekulanta.

          A procenty to nie jest "oddawanie kasy za darmo". Konsumpcja na kredyt kosztuje.
        • Gość: Ktoś Ciężki przypadek dysleksji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:49
          Ciężki przypadek dysleksji? Czy nieuctwa?
      • Gość: rafvonthorn Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.petrus.com.pl 04.11.06, 16:40
        Nie trzeba być profesorem, żeby dojść do takich wniosków. Analogia z budżetem
        domowym jest doskonała i (teoretycznie) zrozumiała dla każdego.
      • Gość: Marta50 Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.06, 20:13
        Odpowiadasz na :

        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Wczoraj na Edusat jakis profesor opowiadal o dlugu i tez wspomnial, ze w polsce
        > dzialaja wbrew logiki, bo co roku zwiekszamy zadluzenie i same odsetki od dlug
        > u w tym roku kosztuja nas ~20mld euro, a dochod z podatkow to roche ponad 200ml
        > d, wiec tak duza czesc kasy sie po prostu marnuje. Nie pamietam ile wynosi zadl
        > uzenie w tym roku, czy nie jest to cos kolo 30mld? Bo jesli tak to jest to jesz
        > cze wieksza glupota. Zwiekszamy dlug zamiast raz go splacic, zaoszczedzic i nie
        > musiec co roku porzyczac.
        ******************
        Zadluzenie w Polsce przekracza juz 60% rocznego dochodu panstwa, wiec oblicz sobie.
    • Gość: Bis Niemcy to mądry naród. IP: *.server.ntli.net 04.11.06, 14:19
      My mamy takich polityków, jaki jest cały naród. Naród chce konsumować to
      wybiera tych co dają socjał, gdyby nie PiS to by było SLD-UW lub jacyś inni
      socjaliści i też by rozdawali. PiS i tak jest w miarę w porządku bo nie ruszył
      kotwicy budżetowej, choć warchoł Lepper rozrabiał. Nie ma niestet w Polsce
      partii, któraby obiecywała zacząć zmniejszać zadłużenie i zaprzestać uchwalania
      deficytu budżetoweg. A jak ktoś zna taką partie to niech mi poda.
      • Gość: ja Re: Niemcy to mądry naród. IP: 80.240.162.* 04.11.06, 14:28
        bo narud jest za glupi, nie wie jakie sa tego korzysci, mysli krotkowzrocznie. Bo przeciez lepiej wziasc jakis zasilek, dorobic za granica niz zrezygnowac z socjalow liczac, ze cos to poprawi w przyszlosci. Poza tym nie ma edukacji w tv, mowiacej prostym ludziom w jaki sposob moze to pomoc, wiec nawet nie wiedza, ze cos to moze poprawic, a trudno liczyc na slowo polityka (pewnie chce zabrac nam pieniadze, zeby miec wiecej dla siebie). Moze by sie cos zmienilo za lat kilkadziesiat, gdy wiekszosc bedzie jakotako wyksztalcona. Jednak czy ci ludzie zostana w PL...
        • Gość: marianek ile kosztuje tzw. socjal w polsce IP: *.crowley.pl 04.11.06, 21:09
          mozesz przytoczyc?
          • szefunio1 Re: ile kosztuje tzw. socjal w polsce 05.11.06, 15:41
            Pięć największych pozycji w budżecie to:
            1. Dopłaty do ZUS (konieczne z powodu dużej ilości "lewych" rent i emerytur
            oraz dużej ilości zawodów uprawnionych do wcześniejszych emerytur)
            2. Spłata odsetek od zaciągniętych przez Państwo Polskie długów
            3. Dopłaty do KRUS
            4. Dopłaty do produkcji rolnej
            5. Dopłaty do przedsiębiorstw państwowych przynoszących straty (najwięcej do
            kopalni)

            Na 5 w/w pozycji wydawane jest ponad 50% budżetu (czyli naszych podatków).
            W pozycje są właśnie tym "socjalem" (w ustroju typowo kapitalistycznym żadna z
            w/w pozycji nie wymagałaby finansowa z budżetu).
      • Gość: xyz Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.puck.net.pl 04.11.06, 14:32
        Gość portalu: Bis napisał(a):
        >Nie ma niestet w Polsce
        > partii, któraby obiecywała zacząć zmniejszać zadłużenie i zaprzestać
        uchwalania
        >
        > deficytu budżetoweg. A jak ktoś zna taką partie to niech mi poda

        Unia Polityki Realnej chce wprowadzenia zakazu uchwalania deficytu
        budzetowego, ale niestety maja marginalne poparcie,.
        www.upr.org.pl/main/artykul.php?strid=1&katid=68&aid=114
        pozdr.
        • Gość: karol Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.chello.pl 04.11.06, 18:32
          Ale za UPR uwaza, ze posel Lipinski nic nie zrobil, a karac nalezy
          Begerowa....zatem ich marginalne poparcie bedzie jeszcze mniejsza - ja juz na
          nich nie zaglosuje.
        • Gość: Bis Ale UPR to nie partia. IP: *.server.ntli.net 04.11.06, 18:37
          UPR to jest coś pośredniego między kabaretem a sektą. Ja proszę o podawanie
          poważnych partii (poważna to nie znaczy o dużym poparciu, np: Partia Centrum
          pana Religi jest i poważna i skuteczna)

          Pozdro Bis
      • Gość: krajan Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 14:48
        Jeśli na scenie politycznej pojawi się sie partia lub polityk, który postawi na
        rozwój przedsiębiorczości czytaj zagoni do roboty, to zaraz swolycz żerująca na
        socjalu zacznie wyć i gryźć, rzucać kamieniami, szukać haków, dotąd az nie
        zmiecie go.
        Przewiduje ze szybciej Polska stanie sie białą plamą w środku Europy niż ta
        cholota nierobów i kombinatorów socjalu pozwoli na normalna gospodarkę.
        Ich świadomość jest tak zamulona z powodu chlania i nieróbstwa ze sa wstanie
        sprzedać ojczyznę za obietnice wyższej jałmużny, nie bacząc ze narzucony wielki
        haracz dławi tych naiwnych frajerów, którzy jeszcze podejmują prace.
        • Gość: rafvonthorn Re: Niemcy to mądry naród. IP: *.petrus.com.pl 04.11.06, 16:43
          Może i by sprzedali, ale coś kupca nie widać... Nawet Rosjanie niechętni...
    • Gość: calcinus Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... IP: *.m.pppool.de 04.11.06, 14:38
      ... powinno sie dac wiecej na socjal, na Arabow i przede wszystkim na pomysly
      Kremla. Straszna ta Merkel, co eva? :)
      • Gość: MP Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... IP: 84.38.160.* 04.11.06, 15:32
        Dajcie spokoj biednej evie15, GDYBY w Polsce wprowadzili podatek religijny od
        ludnosci wierzacej i nie wydawano OGROMNYCH kwot na kosciol katolicki,
        zaprzestano oplacac katechetow w szkolach ( bo kk zapowiadal ze tego nie bedzie
        wymagal, ale wytrzymal chyba ze 2 lata tylko- pozniej okazalo sie ze to tez
        praca) nie bylo by TAKICH problemow z budzetem. Juz nie wspomne ze dzis w n-tej
        RP mozna CALY swoj podatek oddac nie panstwu polskiemu, a Watykanowie, i tego
        wszystkim nam gratuluje.
        • Gość: rafvonthorn Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... IP: *.petrus.com.pl 04.11.06, 16:48
          Właśnie. Sam konkordat to ogromne kwoty, katecheci indoktrynują dzieci już od
          drugiej grupy w przedszkolu (za nasze pieniądze), a jeszcze każdy z Nas zrzuca
          się na emeryturę dla księży, świątynie opaczności i inne zabawki kleru.

          Jesteśmy okupowani przez Watykan, a kontrolowane przez niego marionetkowe
          władze mają zadanie utrzymać Nas we względnej biedzie (tak, żeby było co
          strzyc).
      • dem-leftist Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... 04.11.06, 16:30
        Gość portalu: calcinus napisał(a):

        > ... powinno sie dac wiecej na socjal, na Arabow i przede wszystkim na pomysly
        > Kremla. Straszna ta Merkel, co eva? :)

        pragne przypomniec,ze ministrem finansow jest...socjaldemokrata.
        • swoboda_t Re: Zaraz eva15 wytluaczy nam ze to zle i ze... 04.11.06, 17:49
          Co dowodzi, że jeśli ktoś ma trochę oleju w głowie, to w obliczu kryzysu jest w
          stanie zrezygnować ze swych hasełek na rzecz logiki i z drowego rozsądku. Bo
          przecież nie powiesz chyab, że osczędzanie i redukcja zadłużenia jest zgodna z
          lewicową mentalnością? :D
    • Gość: ha ha odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:05





      Nr 1 * 4 lutego 2006





      Jacek Andrzej Rossakiewicz



      Co to jest demokracja finansowa?





      Pisząc w największym skrócie; jest to nowa koncepcja rozliczania budżetu
      państwa. Nowość polega na tym, iż przyrost dóbr, czyli wzrost ilości towarów i
      świadczonych usług obecnych na rynku, jest monetyzowany poprzez emisję
      pieniędzy. Kwoty te zasilają budżet państwa. Taki sposób emisji pieniędzy
      sprawia, że monetyzacja wynika z pracy społeczeństwa, służy mu i wzmacnia jego
      instytucje. Ta ekonomiczna oczywistość nie znalazła sobie to tej pory należnego
      miejsca w teorii ekonomii. Przeszkadzał w tym kruszcowy charakter pieniądza;
      złote i srebrne monety, a w przypadku banknotów tzw. parytet złota, czyli
      zapasy kruszcu zgromadzone w narodowym skarbcu i stanowiące oficjalne pokrycie
      dla banknotów. Pośrednictwo złota utrudniało zrozumienie podstawowej kwestii w
      ekonomii, iż pieniądz czerpie swoją wartość z obecności towarów i usług na
      rynku, (a nie z ilości złota czy też srebra) oraz, że ilość pieniądza powinna
      być zależna od ilości dóbr. Dobrym sposobem na powiększanie ilości pieniędzy,
      czyli na monetyzację przyrostu dóbr jest emisja pieniędzy a nie ich
      oprocentowanie, które ma poważne wady.

      Więcej na ten temat można przeczytać w artykule: Po pierwsze właściwa
      monetyzacja.

      Demokracja finansowa to nie tylko użyteczny ekonomicznie i poprawny
      matematycznie sposób emisji pieniędzy, ale także teoria rozwoju człowieka i
      społeczeństwa. Jest to teoria oparta na pozytywnej zasadzie solidaryzmu
      społecznego - czyli na idei ludzkiej solidarności i miłości bliźniego. To
      właśnie te idee są motorem postępu i rozwoju. Motyw miłości, solidarności i
      braterstwa jest zakorzeniony w systemach etycznych większości religii, z
      których to właśnie teoria demokracji finansowej czerpie swoją zasadność oraz
      inspirację. Nie jest prawdą, iż teoria ekonomiczna musi odwoływać się do
      irracjonalnych lub wątpliwych etycznie cech człowieka, np. do ludzkiej
      chciwości lub chęci zdobycia bogactwa albo władzy. Takie motywacje oczywiście
      istnieją w ludziach, ale znacznie bardziej powszechną motywacją jest troska,
      odpowiedzialność, chęć realizacji własnych zamierzeń i aspiracji. Te pozytywne
      motywacje sprawiają, że ludzkość istnieje i rozwija się. To właśnie te
      motywacje są charakterystyczne dla demokracji finansowej a ich upowszechnienie
      jest wyrazem postępu społecznego.









      Sprawiedliwy system finansowy

      jest podstawą sprawiedliwości społecznej





      Demonetyzacja złota dokonana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy w 1976
      roku, całkowicie zmieniła naturę pieniądza. W jej efekcie pieniądz do końca
      utracił swój towarowy charakter. Przestał być towarem, a źródłem pieniądza
      stało się prawo. System finansowy to system prawny, ściśle powiązany z
      gospodarką i ekonomią. Obecnie nie docenia się jeszcze znaczenia demonetyzacji
      złota dla zmian w ekonomi i teorii finansów, ale zmiany te będą się
      uwidaczniały w przyszłości coraz wyraźniej, pociągając za sobą także poważne
      przemiany społeczne.

      Będzie się tak działo, ponieważ pieniądz stał się powszechną i najczęściej
      stosowaną umową społeczną. Jej kształt determinuje stosunki społeczne i wpływa
      na jakość naszej egzystencji w stopniu decydującym, tak, że nie można budować
      sprawiedliwości społecznej bez wprowadzenia sprawiedliwego systemu finansowego.
      Jednocześnie kształt systemu finansowego może być ustalony optymalnie, w
      zgodzie z wartościami wyznawanymi przez społeczeństwo, bowiem pieniądz nie jest
      już determinowany zewnętrzną zależnością od kruszców, których ilość jest
      ograniczona i niezależna od człowieka. Pieniądz stał się dziś użyteczną
      informacją, która pozwala efektywnie i racjonalnie gospodarować. Tę możliwość
      warto wykorzystać. To są pozytywne funkcje demonetyzacji złota, które rozsądne
      narody i społeczeństwa będą wykorzystywać dla realizacji swojego dobra.




      Po pierwsze właściwa monetyzacja


      O zdrowe i przejrzyste finanse publiczne



      Wiele mówi się o reformie finansów publicznych. Rzeczywiście jest to niezbędne,
      zważywszy fakt, iż główne idee publicznych finansów, takie jak budżet, jego
      deficyt i sposób pokrywania tego deficytu, powstały w XIX wieku. Wówczas to
      obowiązywał pieniądz kruszcowy a ilość banknotów była limitowana parytetem
      kruszców. Taka sytuacja sprawiła, że występował powszechnie niedobór pieniądza,
      który był rekompensowany możliwością zaciągania długu; oprocentowanego kredytu.
      Siłą rzeczy zastosowano tę prawidłowość także do finansów publicznych.

      Dzisiaj, na początku XXI wieku, sytuacja monetarna i finansowa przedstawia
      się zupełnie inaczej. Od 1976 roku - kiedy to Międzynarodowy Fundusz Walutowy
      przeprowadził demonetyzację złota - pieniądz nie ma już parytetu złota ani
      kruszców. Patowa sytuacja monetarna - wywołana nierozwiązywalnym matematycznie
      problemem; jak za pomocą ograniczonych ilości jednego dobra (złota) wyrazić
      wartość wszystkich dóbr, których ilość wzrasta w szybkim tempie (wzrost
      produkcji ogólnej) bez zasadniczej zmiany wartości złotego pieniądza - została
      ostatecznie oddalona. Zamiast parytetu złota, można dla pieniądza ustanowić
      parytet dóbr, parytet gospodarczy; ilość produkowanych towarów i świadczonych
      usług. Taki parytet dla pieniądza jest parytetem matematycznie i ekonomicznie
      poprawnym i znacznie bardziej uzasadnionym. Taki parytet niesłychanie upraszcza
      teorię ekonomii, zmienia oblicze finansów publicznych i koncepcję budżetu.





      Co to jest monetyzacja?



      Monetyzacja to wyrażanie wartości towarów i usług poprzez emisję pieniędzy.
      Pieniądz czerpie swoją rację istnienia z tego, że stoi za nim towar lub usługa,
      czyli możliwość zaspokojenia potrzeb. Emisja pieniędzy jako znaku wartości
      dóbr, jest zasadna w momencie wzrostu produkcji; kiedy towarów i świadczonych
      usług przybywa.



      Przyrost ilości towarów może zostać zmonetyzowany. Jeżeli jest to
      przeprowadzone w odpowiedniej proporcji, nie spowoduje inflacji.



      W literaturze ekonomicznej używa się także terminu monetaryzacja (np.
      Wojciech Morawski, Zarys powszechnej historii pieniądza i bankowości).



      Monetyzacja gospodarki to wyrażenie poprzez pieniądz wartości majątku
      narodowego lub wartości produkcji krajowej (np. PKB). Stosunek ilości pieniędzy
      w danym kraju do wielkości jego produkcji (PKB) to wielkość monetyzacji
      gospodarki wyrażona procentowo. W Polsce tak liczona monetyzacja gospodarki
      jest średnio o połowę mniejsza od monetyzacji gospodarek krajów strefy euro,
      czy też gospodarki USA, a prawie trzykrotnie mniejsza od gospodarki Japonii.



      Demonetyzacja (np. kruszców) to odejście od zasady wiązania wartości
      pieniądza z ilością dóbr lub pojedynczego dobra (np. złota lub srebra).




      Czy monetyzacja jest zasadna?



      Po pierwsze monetyzacja przyrostu dóbr jest ekonomicznie zasadna i może być
      prowadzona poprzez emisję pieniędzy. Wzrost ilości pieniędzy odzwierciedlający
      wzrost ilości dóbr nie musi powodować inflacji, za to pozwala efektywnie
      gospodarować. Wynika to z równania Davida Ricardo z 1810 roku; MV=PT, (gdzie M
      to ogólny zasób pieniądza, V - szybkość obrotu, P - poziom cen, T - ogół
      transakcji), które zazwyczaj interpretuje się w jeden sposób, a mianowicie;
      emisja pieniędzy prowadzi do inflacji; czyli DM=DP (gdzie D - przyrost) przy
      założeniu iż T i V jest stałe. Jest to bardzo stara interpretacja tego równania
      i aż dziw bierze, że przez prawie 200 lat nikt nie zinterpretował tego równania
      prawidłowo; a mianowicie; nie w przypadku; kiedy T jest stałe, ale kiedy
      następuje wzrost gospodarczy (DT). W czasach pokoju zazwyczaj następuje wzrost
      gospodarczy; zwiesza się ilość towarów i usług, a wówczas zgodnie z równaniem
      Ricardo: DTP/V=DM. Tę prostą zależność wskazująca na ekonomiczną zasadność
      emisji pieniądza b
      • Gość: toja Re: odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:13
        Jest to bardzo stara interpretacja tego równania i aż dziw bierze, że przez
        prawie 200 lat nikt nie zinterpretował tego równania prawidłowo; a mianowicie;
        nie w przypadku; kiedy T jest stałe, ale kiedy następuje wzrost gospodarczy
        (DT). W czasach pokoju zazwyczaj następuje wzrost gospodarczy; zwiesza się
        ilość towarów i usług, a wówczas zgodnie z równaniem Ricardo: DTP/V=DM. Tę
        prostą zależność wskazująca na ekonomiczną zasadność emisji pieniądza blokował
        przez 166 lat parytet złota, ale obecnie, od prawie 30 lat, nie ma parytetu
        złota, a pieniądz ukonstytuowano jako pieniądz fiducjarny. Nie ma zatem
        żadnego przeciwwskazania, aby zacząć stosować równanie Ricardo, jako równanie
        emisji. Trzeba odwrócić jego funkcję; ze wstrzymywania przed emisją, na
        zobowiązanie do emisji. Jest to mały, ale kopernikański (znaczący) przewrót w
        ekonomii, możliwy po demonetyzacji złota.

        Obecnie monetyzacja przyrostu produkcji jest prowadzona, ale jest to
        robione niewłaściwymi metodami. Przyrost dóbr monetyzuje się za pomocą
        oprocentowania. Wysokość stóp procentowych nie zawsze jest dostosowana do
        wzrostu PKB, co jest jedną z głównych przyczyn inflacji. Co ważniejsze taki
        sposób kreacji pieniądza przesądza także sprawę jego własności.

        Monetyzacja poprzez oprocentowanie sprawia, że przyrost masy finansowej
        odzwierciedlającej ogólny wzrost PKB (lub nawet przekraczający wzrost PKB)
        przyczynia się jedynie do wzrostu bogactwa u prywatnych właścicieli kapitału,
        akcjonariuszy banków lub właścicieli obligacji. Taki sposób monetyzacji wiąże
        się także ze wzrostem cen, gdyż oprocentowanie pieniędzy podnosi koszt
        inwestycji i jest wliczane w cenę towarów; MV+M'(1+r)V'=PT+(P+DP) DT. (gdzie
        M' - pieniądz prywatny zgromadzony w bankach, a V' obrót tym pieniądzem. W
        równaniu tym wykorzystałem równanie Irwinga Fishera z 1911 roku: MV+M'V'=PT).
        Co najważniejsze, taki sposób monetyzacji dóbr, omija budżet państwa. Przyrost
        produkcji nie jest odzwierciedlony poprzez emisję pieniędzy, które mogłyby
        zasilić budżet i w ten pośredni sposób dostarczyć środków na zakup
        wyprodukowanych towarów całemu społeczeństwu. Brak takiej emisji i brak
        zasilania budżetu pieniędzmi z niej pochodzącymi to podstawowa wada obecnego
        sytemu finansowego. Cecha ta sprawia, że budżet jest konstruowany bez wliczenia
        doń kwoty wynikającej z monetyzacji przyrostu dóbr i głównie na podstawie
        podatków. Budżet jest zamknięty na emisję i na rozwój. Praca społeczeństwa nie
        jest monetyzowana bezpośrednio, a potrzebny wzrost budżetu nazywany jest
        zaciąganiem wewnętrznego długu i deficytem budżetowym. Prawdziwy, matematycznie
        poprawny i ewentualny (sic!) deficyt może być obliczony dopiero po emisji-
        monetyzacji. Bez emisji-monetyzacji tzw. „deficyt budżetowy” to po prostu błąd
        metodologiczny finansistów i ekonomistów.

        Dotychczasowa praktyka finansowa, omijająca emisję-monetyzację i dokonująca
        monetyzacji poprzez oprocentowanie pro-wadzi do powiększania się dysproporcji
        majątkowych pomiędzy ludźmi, do destrukcji więzi społecznej i do zubażania
        coraz szerszych kręgów społeczeństwa. Jest powodem zwiększania się napięć
        społecznych i przestępczości, choć oczywiście ludziom zamożnym żyje się coraz
        lepiej i są oni coraz bardziej zadowoleni. Odwoływanie się do ich opinii jest
        bezskuteczne i nie przynosi żadnych rezultatów. Ludzie ci, (kiedy są nastawieni
        egoistycznie), są oczywiście zainteresowani utrzymaniem takiej sytuacji.
        Natomiast ludzie odpowiedzialni za Naród mogą i po-winni taką sytuację zmienić,
        gdyż przynosi ona negatywne skutki dla 80% społeczeństwa, czyli dla znakomitej
        większości.

        Na czym powinna zatem polegać reforma finansów publicznych? Przede
        wszystkim na monetyzowaniu przyrostu PKB poprzez emisję pieniędzy i zasilanie
        budżetu tą kwotą. Społeczeństwo zyska dodatkowe środki na zaspokojenie swoich
        potrzeb, a rząd na sprawne prowadzenie swojej działalności. Emisja
        pełnowartościowego pieniądza pozwala także równoważyć ilości pieniądza
        gotówkowego i kredytowego w społeczeństwie, co jest bardzo istotne dla
        wspólnoty, pomaga mu bowiem uniknąć niszczącego hiperzadłużenia. Uzasadniony
        wzrost budżetu może być także podstawą obniżenia podatków lub zwiększenia
        uzasadnionych świadczeń (na edukację, służbę zdrowia, naukę, kulturę, fundusz
        alimentacyjny, emerytury i renty). Dopiero po przeprowadzeniu takiej reformy,
        zasilającej budżet uzasadnioną emisją i uzdrawiającej sposób obliczania
        wysokości budżetu, możemy się zastanawiać nad wydatkami budżetowymi, ich
        strukturą i ich ograniczeniem, jeżeli są zbyt wielkie. Zasilanie budżetu w ten
        sposób może zlikwidować „potrzebę zaciągania długów”, która wynika z XIX-
        wiecznej koncepcji budżetu zamkniętego na emisję pełnowartościowego pieniądza.
        Cóż, wtedy nie było jeszcze pieniądza bezkruszcowego, średniowiecznym
        alchemikom nie udało się odkryć metody produkcji złota - oprocentowany dług
        panował zatem powszechnie. Jednak zasadność tej trudnej sytuacji skończyła się
        w 1976 roku. Dzisiaj mamy pieniądz opar-ty na umowie społecznej (fiducjarny).
        Umowa ta powinna być; po pierwsze jawna, po drugie poprawna matematycznie i
        ekonomicznie (parytet dóbr), po trzecie oparta na prawie, uczciwości i etyce,
        czyli służyć całej wspólnocie. Trzydzieści lat bezwład-ności ludzkiej
        świadomości wystarczy. Nadszedł czas na reformę finansów; na zdrowe i
        przejrzyste finanse publiczne w Polsce i w Europie.



        Jak dzisiaj pojmuje się monetyzację?

        Jak się ją przeprowadza i dlaczego jest to niewłaściwe?





        Dzisiaj większość ekonomistów traktuje monetyzację jako zło, czasami
        konieczne, ale takie, którego lepiej unikać. Monetyzację utożsamia się z emisją
        pustego pieniądza i z hiperinflacją; dokładnie w myśl ubogiej interpretacji
        twierdzenia Ricardo (kiedy V i T jest stałe, wówczas DM=DP). Takie podejście do
        monetyzacji sprawia, że utożsamia się ją z podatkiem inflacyjnym, którego
        lepiej unikać, tracą bowiem wówczas głównie właściciele zgromadzonego kapitału.
        Tymczasem sytuacja, w której monetyzacja równa się podatkowi inflacyjnemu jest
        przypadkiem skrajnym spośród wielu możliwych.



        Monetyzację traktuje się czasami jako „monetyzację długu”; czyli deficytu
        budżetowego; rzekomego długu, który powstał w wyniku niegospodarności rządu
        lub narodu. W tym przypadku odwraca się prawdziwe ekonomiczne zależności.
        Deficyt budżetowy powstaje bowiem z powodu braku monetyzacji przyrostu dóbr
        (wzrostu PKB). Licząc budżet liczy się koszty pracy; koszty edukacji, służby
        zdrowia, administracji, ale w ogóle nie liczy się (nie monetyzuje) przyrostu
        produkcji, który jest rodzajem zysku; efektem pracy całego społeczeństwa. Brak
        takiej pozycji w budżecie, poprzestawanie na zbieraniu podatków, które
        uszczuplają zasoby finansowe ludności, to podstawowa wada obecnej koncepcji
        budżetu. Takie rachunki prowadzą nieuchronnie do deficytu. (Każda firma gdyby
        miała taką księgowość wykazywałaby jedynie straty). Właściwe liczenie budżetu
        należy zacząć od wpisania po stronie wpływów monetyzacji przyrostu produkcji,
        dopiero później kwotę z monetyzacji można uzupełnić podatkami od firm i od
        ludności.



        Ortodoksyjne trzymanie się przez bank centralny negatywnej wykładni emisji-
        monetyzacji prowadzi do braku jakiejkolwiek emisji. Dochód banku centralnego
        odprowadzany do budżetu z tytułu prawa do emisji pieniędzy, (co nazywane jest
        senioratem), zostaje wówczas ograniczony do wpływów z oprocentowania rezerw
        dewizowych oraz z oprocentowania kredytów dla banków komercyjnych. Są to
        niewielkie pieniądze nie pokrywające wartości przyrostu dóbr i nie będące
        faktyczną monetyzacją.



        Brak emisji-monetyzacji zastępowany jest zaciąganiem długu w bankach
        prywatnych. Długi te zaciągane są w dużym stopniu na pokrycie tzw. deficytu
        budżetowego. Tak oto (najprawdopodobniej rz
        • Gość: c d Re: odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:15

          Brak monetyzacji przyrostu PKB, obok innych ważnych czynników, sprawia, że
          wydatki ludności są coraz częściej pokrywane z zaciąganego kredytu. Prywatne
          banki komercyjne wypełniają pustkę monetyzacyjną, emitując długi zamiast
          pełnowartościowych pieniędzy, których nie trzeba zwracać. Rezygnacja z
          rzetelnego senioratu przez bank centralny czyni miejsce dla lichwy i powoduje
          coraz większe zadłużenie społeczeństwa. Na każdą wyemitowaną złotówkę przypada
          kilka złotych oprocentowanego długu. W ten sposób pieniądz dłużny wypiera
          pieniądz pełnowartościowy; pompuje go z rynku do banku. Zamiast hipotetycznej
          hiperinflacji pojawia się rzeczywiste hiperzadłużenie.





          Prawo do senioratu lekarstwem

          na hiperzadłużenie



          Zadłużenie społeczeństw jest dzisiaj charakterystyczną cechą państw Europy
          i Ameryki. Uwarunkowane to jest oczywiście rodzajem systemu finansowego, jaki w
          nich panuje. Strukturalna wada obecnego systemu polega na tym, że prawo do
          emisji pieniądza (seniorat), zapisane w konstytucjach dla narodowego banku
          centralnego (w Polsce dla NBP) jest omijane lub realizowane zdawkowo.

          Nasz obecny system finansowy promuje banki prywatne. Jest tak
          ukształtowany, że inicjatywa emisyjna - wbrew zaleceniom konstytucji -
          przechodzi na prywatne banki komercyjne. To one mają prawo kreacji pieniędzy
          dłużnych poprzez procedury kredytowe, a my przy braku pieniądza
          pełnowartościowego jesteśmy zmuszeni korzystać z kredytów.

          Lekarstwem na taką praktykę jest upomnienie się o prawo do senioratu. Bank
          centralny nie jest autonomiczny w tej dziedzinie. On realizuje prawo narodu, a
          jeżeli go nie realizuje, można go podać do sądu. Stało się tak we Włoszech.
          Sędzia Cosimo Rochira z Lecce, wydal wyrok zobowiązujący Bank Włoski, (część
          ESBC), do zwrotu - jednemu z członków Adusbef (organizacja obrony konsumentów) -
          bezprawnego przychodu z senioratu, ustalonego ekspertyzą techniczną na sumę 87
          euro na głowę każdego obywatela włoskiego. Bank Włoski, (prywatna instytucja
          finansowa), jest zobowiązany wypłacić obywatelom 5 miliardów euro tytułem
          bezprawnego korzystania z prawa do senioratu.

          W Polsce, której konstytucyjnym celem jest wspólne dobro wszystkich
          obywateli (Patrz art. 1 Konstytucji), NBP powinien być zobowiązany do emisji-
          monetyzacji dóbr. Jeżeli tego nie robi i przenosi ten przywilej na banki
          prywatne moim zdaniem łamie konstytucyjne prawo. Brak zapisu o obowiązku emisji-
          monetyzacji nic tu nie zmienia. Cele konstytucyjne Rzeczypospolitej Polskiej
          zobowiązują NBP do dbałości o dobro wszystkich obywateli. A już jawnym łamaniem
          prawa jest odstępowanie NBP od zasady wyłączności przywileju emisji i cedowanie
          jej na prywatne instytucje finansowe. Taka praktyka bankowa jest sprzeczna z
          Konstytucją R.P. Prawo do senioratu przysługuje w istocie wszystkim obywatelom,
          co można wywieść z art. 2, 3, 4 Konstytucji. Pieniądz polski jest prawną
          własnością całego Narodu, bez względu na proporcje jego rozłożenia wśród
          konkretnych obywateli, którzy go używają, (ale nie mają np. prawa niszczyć, co
          mogą zrobić np z własnym telewizorem czy samochodem). Realizacja prawa
          wynikającego z senioratu, zasilanie budżetu kwotą z mone-tyzacji przyrostu dóbr
          może być lekarstwem na brak pieniędzy. Innym rozwiązaniem może być wypłacanie
          ludziom cząstkowej kwoty z monetyzacji przypadającej na każdego obywa-tela.
          Przyrost masy monetarnej proporcjonalnie do wzrostu ilości towarów zwiększa
          efek-tywny popyt, ułatwia skuteczne gospodarowanie i przyczynia się do wzrostu
          poziomu życia.



          Etyka ponad chciwością



          Zapanowanie nad pieniądzem jest możliwe dzięki rozwojowi wiedzy i
          inteligencji, a te cechy są atrybutem ducha i wynikają z wiary. Z wiary i z
          ducha bierze się solidaryzm społeczny, miłość bliźniego i jedność w prawdzie.
          Te cechy są potrzebne, aby system finansowy ukształtować w zgodzie z
          wyznawanymi wartościami.

          Odwołanie się do religii nie jest więc przypadkowe. Jest zasadnicze. Etyczny
          redukcjonizm sprzyja chciwości i jest następstwem egoizmu. Sprawiedliwy system
          finansowy może być wyprowadzony z zasad głoszonych przez duchowych przywódców
          ludzkości: Mojżesza, Jezusa, Mahometa. Realizacja Bożego prawa w zakresie spraw
          gospodarczych i finansowych była normą w monoteizmie. Dopiero XVIII - wieczny
          liberalizm zerwał więź pomiędzy ekonomią a wiarą i uczynił z ekonomii odrębna
          gałąź rozważań, podstawę ubóstwienia materialnego zysku.

          Dzisiaj możemy zmienić taki stan rzeczy, przywrócić Bożemu prawu należne
          miejsce w społeczeństwie. Na tym polega trzecia droga. Nie jest to kompozycja
          socjalizmu i liberalizmu, chociaż prawo do gospodarowania jest tam
          zagwarantowane i jest powinnością, tak samo jak miłosierdzie i ochrona
          najsłabszych. Trzecia droga jest drogą znaną od wieków. Drogą wobec której
          ateistyczny liberalizm i taki sam socjalizm były błądzeniem. Na tej drodze
          człowiek realizuje siebie i swoje przeznaczenie. Drogą tą podążał Jan Paweł II,
          realizując ideę dialogu i porozumienia wszystkich religii. Idea sprawiedliwości
          społecznej, aby być zrealizowaną nie może omijać sfery systemu finansowego. W
          tej sferze bowiem idea ta może zostać upowszechniona i owocować, a wówczas może
          to skutkować pomyślnością dla wszystkich obywateli.



          Jacek Andrzej Rossakiewicz



          Warszawa, 04 lutego 2006



        • Gość: cd Re: odciąć od publicznej kasy prywatne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 16:18



          Brak emisji-monetyzacji zastępowany jest zaciąganiem długu w bankach
          prywatnych. Długi te zaciągane są w dużym stopniu na pokrycie tzw. deficytu
          budżetowego. Tak oto (najprawdopodobniej rzekomy) dług wewnętrzny wynikający z
          braku monetyzacji, staje się powodem zaciągania nowych i już prawdziwych długów
          zewnętrznych. Te długi a raczej same odsetki od nich, spłacają wszyscy
          podatnicy. Brak monetyzacji staje się przyczyną rzeczywistego zadłużenia
          państwa, a monetyzacja prawdziwym nań lekarstwem.



    • gradus2004 to nie na splate dlugow... 04.11.06, 16:49
      ...tylko na zmniejszenie tempa zadluzania...
      • mr.hell czy te podatki też są klerykalne? 04.11.06, 17:07
        bo się już gubię w tych mrokach średniowiecza... ]:o?
    • Gość: adalbert_august Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.06, 17:39
      Dobra, dobra. Efekt jest, ale za jaka cene. Nie mieszkacie w Niemczech wiec nie znacie realiow. "brawo Niemcy" .... dobre sobie. Teraz cisna prostych ludzi w DE aby dziury polatac w budzecie, bo 50-cio letnie oszczednosci roztrwonili na pierdoly.
      • Gość: Tomek Re: Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 20:12
        Lepiej teraz splacac niz pozniej przez dlugie lata.
      • Gość: YKW Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 20:36
        zamiast rozdać (a klasę socjal-próżniaczą mają równie dobrze rozwiniętą jak IV
        RP) spłacają długi - a mogliby tak jak Mali Ludzie zostawić to dzieciom i wnukom
        • Gość: Marta50 Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.06, 20:43

          Odpowiadasz na :
          Gość portalu: YKW napisał(a):
          > zamiast rozdać (a klasę socjal-próżniaczą mają równie dobrze rozwiniętą jak IV
          > RP) spłacają długi - a mogliby tak jak Mali Ludzie zostawić to dzieciom i wnukom
          +****************
          Nie zapomnijmy tego przy tej dyskusji, ze NIemcy sa najwiekszym platnikiem
          skladek dla Unii.
          • Gość: corgan Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.chello.pl 04.11.06, 20:58
            > Nie zapomnijmy tego przy tej dyskusji, ze Niemcy sa najwiekszym platnikiem
            > składek dla Unii.

            Bo oczywiście niemieckie składki idą do naszej przenno-buraczanej krainy, do
            nikogo innego, więc my tu się cały czas zastanawiamy co takiego powinniśmy
            zrobić dla naszych dobrodziejów zza Odry jak ich godnie uczcić i jak im się
            odwdzięczyć że nasze łapska dostąpiły zaszczytu dotykania niemieckich fluidów
            zawartych w niemieckim ojro? hehe

            Może jakiś pomysł Martha50?
            • Gość: YKW Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.06, 23:27
              jeśli masz naturę służącego to się płaszcz, Martha50 zwróciła jedynie uwagę na
              fakt, że deficyt można zmniejszyć za swoje a nie za unijne
              • Gość: Tomek Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 23:42
                Mniejszy deficyt to nie jest lekarstwo. To po prostu mniej trucizny. Zeby
                porzadnie wyleczyc gospodarke, deficyt powinien byc *ujemny*, czyli dlug
                powinien byc splacany, a nie zwiekszany.
              • Gość: corgan Re: Cieniasy z tych Niemców ! IP: *.chello.pl 05.11.06, 00:08
                > jeśli masz naturę służącego to się płaszcz

                No właśnie nie mam i część mojej rodziny ktora jest bardziej teutońska od
                Bismarka i dla których Niemcy to prawie półbóg mnie przez to nie lubi >:))

                > Martha50 zwróciła jedynie uwagę na
                > fakt, że deficyt można zmniejszyć za swoje a nie za unijne

                Oj! oj! a czy dotacje i dofinansowanmia z UE liczą do budżetu państwa
                Polskiego? czy są wliczane do wpływów i tym samym czy zmniejszają deficyt
                budżetowy? oj! coś mi się nie wydaje, ale sprawdzę to...
    • Gość: JAS Niemcy: Wpływy z podatków na spłatę długu IP: *.adsl.alicedsl.de 04.11.06, 22:20
      Maja co splacac tylko 1,5 bld nie mylic z mld.Ciekawe ile ten kraj jest warty?.
      W takim tepie to im jeszcze z tysiac lat zejdzie.
    • Gość: HH Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.swietochlowice.org 04.11.06, 23:06
      Nasz każdy dodatkowy miliard wydałby jeszcze ze trzy razy twierdząc, że przecież
      miliard wte czy miliard we wte nie robi różnicy.
      Czy my się kiedyś dorobimy takie mądrego rządu, czy stać nas tylko na taki jaki
      mamy teraz - czyli beznadziejnie populistyczny?
      • Gość: to ja Re: Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 20:27
        Przyczyny polskiej biedy.
        Przyczyny ubóstwa Rzeczypospolitej.
        Jeszcze nie tak dawno mieliśmy demokrację socjalistyczną. Dziwo to było
        wszystkim, tylko nie demokracją. Skończono z tą doktryną w 1981 roku. Teraz
        istnieje także dziwo, któremu nadaje się bluźniercze imię - demokracja.
        Proponowałbym nazwać to dziwo bardziej trafnie. Demokracja syjonistyczna, lub -
        demo(n)kracja.
        Nie jest to na pewno demokracja, ponieważ demokracja polega na tym, że ludzie
        rządzą za pomocą wybranych przez siebie przedstawicieli, którzy z kolei
        zabiegają o to, aby wola wyborców była wypełniana.
        Skąd się wziął właściwy termin współczesnej demokracji?
        Demo - lud, krato -władza władza ludu - z greckiego.
        Wzięto go z wczesnych stadiów USA. W pewnych miastach tzw, Dzikiego Zachodu
        panowała autentyczna demokracja. Radzę się dobrze zapoznać z jej opisem,
        ponieważ natychmiast wyjdzie z niego rzeczywiste źródło problemów obecnej
        demokracji syjonistycznej i źródło wszystkich ekonomicznych problemów, tak w
        Polsce, jak i w wielu innych krajach "demokratycznych".
        Wyobraźmy sobie 2000 ludzi w jednym z miasteczek Dzikiego Zachodu w USA, którzy
        znaleźli trochę złota, mają trochę wartościowych rzeczy prywatnych i znaleźli
        dobre miejsce na osiedlenie. Pobudowano domy, kościół, knajpę i postanowiono
        zrobić szeryfa, czyli stróża prawa. Jack był postawny, uczciwy facet, więc jego
        wybrano na przedstawiciela prawa, a Jamesa wybrano na szefa czyli mera miasta,
        aby je reprezentował oraz organizował pieniądze na różne potrzeby.
        Zorganizowano składki na pensje szeryfa i mera. Składki te nazwano podatkami.
        Zorganizowano także strzeżony bank z kratami w oknach pod czułą opieką mera i
        szeryfa, ponieważ nie było bezpiecznie trzymać pieniądze oraz złoto pod
        poduszką. Tak więc każdy, kto miał trochę gotówki, zaniósł ją do
        bezpieczniejszego miejsca, czyli do banku.
        Proste i logiczne? Dodam, że bank z pracującymi w nim ludźmi był opłacany
        podatkami. Kiedy Greg chciał zapłacić Jasonowi za krowę, wysyłał żonę do banku
        z kawałkiem papieru z własnym podpisem: - "Proszę wypłacić z mojego konta
        Jasonowi 5 dolarów". T
        W taki sposób powstał czek bankowy.
        Jak na razie wszystko jest zrozumiałe i w taki sposób w rzeczywistej demokracji
        powinno to wszystko funkcjonować.

        Załóżmy, że to miasteczko chce wybudować elektrownię. Zbierają się mieszkańcy
        miasteczka i obliczają koszty, decydują o lokacji oraz informują mera, ze
        postanowili zbudować elektrownię dla miasta. Także poinformowali go, ze
        zgadzają się na pokrycie kosztów tej elektrowni i elektrownia ta będzie
        dostarczała prądu po kosztach własnych z ewentualną nadwyżką na naprawy czy
        modernizację lub zwiększenie mocy.

        Zauważmy kolejność rzeczy!
        1. Mieszkańcy wychodzą z postulatem do mera.
        2. Mer nie ma szansy na odmówienie wykonania planu, ponieważ z chwilą odmowy
        wykonania żądania mieszkańców zostanie zastąpiony innym merem.
        Inaczej mówiąc, po to jest rząd w rzeczywistym demokratycznym państwie, aby
        wykonywał wolę ludu.
        Teraz już wiemy, że to jest mrzonka w dzisiejszym świecie.
        Tak naprawdę to rząd manipulując nami stara się przekonać nas, że taka czy inna
        jego polityka jest dla nas niezwykle korzystna i bylibyśmy wyjątkowymi
        głupcami, gdybyśmy się na takie propozycje nie zgodzili, ponieważ ich
        ekonomiści obliczyli, że.... Nie muszę chyba kończyć, prawda?
        Rezultaty rządów pod nadzorem owych 'ekspertów' są nam doskonale znane.
        Oczywiście rząd oraz JEGO eksperci ZAWSZE mają rację.
        Zatem nie mamy demokracji ale to dziwo, które nazywam demo(n)kracją
        Na czym polegają NASZE problemy w demonkracji?
        Pierwszy i główny problem polega na tym, że właścicielem banku jest prywatna
        osoba (lub grupa osób) - mając siłę pieniądza w ręku, grupa ta rządzi
        faktycznie państwem, wywierając za pomocą WŁASNYCH mediów presję na rząd oraz
        na jego poddanych.

        Media są najważniejszym instrumentem międzynarodowej finansjery światowej.

        Wystarczy sprawdzić, kto kontroluje Narodowy Bank Polski, i już wiadomo kto
        rządzi krajem.

        Wielu ludzi dziwi się, w jaki sposób przed rokiem 1981 gospodarka polska jakoś
        funkcjonowała, pomimo, że mało kto pracował, większość przykradała, Sowieci
        zabierali połowę ale jakoś z reguły na chleb i pół litra wódki starczało.

        Tłumaczy się nam, że - "... nikomu się nie chce robić"
        A za Gierka to chciało się komuś robić?
        Przemyślmy to sobie!
        Jak to możliwe, że za komuny w Polsce była całkowicie bezpłatna opieka
        lekarska, bezpłatne szkolnictwo, a Zachodu na to nie stać!

        Więcej, w Polsce nie było bezrobocia, większość pracowników "udawała że pracuje
        a rząd udawał że płaci"! Nie było kokosów ale nie było ubóstwa pomimo, że
        nadużycia rządowych aparatczyków w stosunku do mienia państwowego sięgały
        szczytów!
        "Pracuj uczciwie i przykradaj" był jak najbardziej poważnym sloganem stosowanym
        przez masy.
        Wielu ludzi na Zachodzie nie może wyjść z podziwu, w jaki sposób Polacy żyli w
        tym okresie.
        Pijaństwo w pracy było w niektórych branżach nagminne.
        Do tego jeszcze ciężka łapa sowiecka dodawała do problemów i długi polskie
        wynosiły zaledwie 20 miliardów dolarów.

        Po dojściu Wałęsy do władzy rozprzedano większość mienia narodowego za blisko
        pół TRYLIONA dolarów i zaciągnięto pożyczek na ponad 200 miliardów dolarów, a
        na domiar złego obywatele polscy pozadłużali się prywatnie na następne
        kilkadziesiąt miliardów dolarów, kupując ziemię, domy, mieszkania, samochody i
        wiele innych dóbr na raty.

        Oto pytanie - ile dobrobytu Polska zakupiła na sumę około 3/4 tryliona
        dolarów????
        Pamiętajmy, że za komuny nie było tych pieniędzy a teraz są? Tyle zapłaciliśmy
        za rzekomy dobrobyt!

        Wyjaśnię to jeszcze prościej.

        Wyobraźcie sobie, że facet ma dom wartości $1 000,000 oraz $10,000 dolarów
        długu.

        Postanowił sprzedać dom, i dopożyczyć jeszcze $200,000 dolarów ponieważ
        chciałby na pewien okres czasu pomieszkać w wynajętym domu a posiadaną gotówkę
        pomnożyć zakładając biznes, powiedzmy sprzedaż sprzętu elektronicznego.
        Facet dysponowałby następującą gotówką.
        $1,000 000 minus $20,000 plus $200,000 = $1,180 000!
        W podobnej sytuacji powinien znajdować się majątek Polski po wyprzedaży
        OLBRZYMIEGO majątku narodowego i zaciągnięciu mnóstwa pożyczek.
        Wróćmy jeszcze do czasów Gierka.
        Posiadaliśmy banki pod raczej pocieszną nazwą - Kasa Zapomogowo Pożyczkowa.
        Kasy te nie potrzebowały lichwiarskich procentów, ponieważ rząd otrzymywał
        pieniądze w postaci podatków. Kasy były częścią Narodowego Banku Polskiego.

        Bank był pod opieką rządu i nie wymagano od banku zysków, no bo z jakiej racji!

        Mieliśmy także PKO! Polska Kasa Oszczędnościowa! Instytucja taka na Zachodzie
        jest zjawiskiem niemal nie znanym, ponieważ większość obywateli ma długi w
        bankach a nie oszczędności.

        Dlatego, że nie było banków na wzór żydowskiej lichwy, nikt z Polaków za komuny
        nie był zadłużony!

        Niestety jest to lichwa, ponieważ karty kredytowe są oprocentowanie podwójnie.
        Płaci do 20% kupujący ale sprzedający także płaci 2-4% = razem do $24% PLUS
        odsetki, bankowe opłaty, podatek, procent za wyjęcie gotówki z automatu, no i
        kary za nie zapłacenie w czasie nawet $1.00 o kara taka jest raczej dotkliwa -
        często $30.

        Wygląda więc na to, że przeciętna karta kredytowa ma zysk około 25%.

        Jeżeli to nie jest lichwa, to co jest lichwą?

        Oto powody sprawnego funkcjonowania państwa za czasów Gierka. Oczywiście
        galopująca korupcja oraz brak kompetencji rządu spowodowały niedobory
        podstawowych produktów żywnościowych i kryzys w roku 1981.
        W świetle powyższego, jakie prawo do istnienia ma prywatny bank w czysto
        demokratycznym ustroju?
        Żadnego. Bank powinien być jedynie państwowy. Bank państwowy powinien być pod
        nadzorem premiera (oczywiście Polaka) a bank ten miałby pieniądze podatkowe a
        także funkcjonowałby jako kasa pożyczkowo - oszczędnościowa na 0 lub 1 %.
        Kiedy Hitler usunął pryw
        • Gość: cd Re: Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 20:36

          Kiedy Hitler usunął prywatnych bankierów i zaczął kontrolować banki obniżając
          procenty do 1%, nastąpił w Niemczech cud gospodarczy.
          W 1933 roku Niemcy spłacając reparacyjne długi za najazdy na kraje europejskie
          w pierwszej wojnie światowej były w niezwykle trudnej sytuacji gospodarczej.
          Gorzej. Międzynarodowi Żydzi, głównie z USA ogłosili bojkot Niemiec w
          odpowiedzi na wybór Hitlera na Kanclerza III Rzeszy i Niemcy w 1933 roku były
          gospodarczo niemal całkowicie zrujnowane.

          Co było przyczyną tego, że w ciągu zaledwie 6 lat, z zadłużonych, ubogich
          Niemiec powstała jedna z największych potęg na globie ziemskim?

          Kto ciągnie zyski bez żadnej użytecznej pracy?

          Prywatne banki, którzy niczego nie produkują, nie mają niemal żadnego
          pożytecznego serwisu oprócz odbierania ludziom pieniędzy.

          Wystarczy wyeliminować prywatny system bankowy i zastąpić go rządowym,
          kontrolowanym przez rząd bankiem a nastąpi natychmiastowa poprawa bytu.

          Kluczem dobrobytu jest bank pod uczciwą kontrolą rządu.. Należałoby taki bank w
          odpowiedni sposób regulować i przyznawać pożyczki nie wszystkim, którzy je
          chcą, ale tym, którzy mogą je spłacać oraz posiadają warunki finansowe na owe
          spłaty.
          Takie podejście do sprawy wyeliminuje potrzeby eksmisji z domu, którego
          małżeństwo nie jest w stanie spłacać, ponieważ oni mogą tej pożyczki po prostu
          nie otrzymać, ponieważ ich zarobki nie są wystarczające, aby spłacać raty.

          Zysk ze sprzedanych towarów czy pracy przypadałby tym, którzy je produkują a
          nie lichwiarskim bankom prywatnym.

          Wyobraźmy sobie Bank Polski, gdzie wpłacane są podatki, trzymane są
          oszczędności i dawane są pożyczki bezprocentowe.

          Co działoby się w takim przypadku?

          Przede wszystkim Bank nie musiałby pożyczać od nikogo pieniędzy i spłacać
          lichwiarskich odsetek.

          Natychmiast wzrastałby popyt na towary ponieważ zyski trafiałyby do
          producentów, a kupujący, spłaciwszy jedne pożyczki (z łatwością ponieważ byłyby
          nie oprocentowane) braliby drugie pożyczki i kupowaliby następne dobra
          materialne.

          Wzrastałby popyt na dobra materialne, wzrastałaby produkcja, ludzie zarabialiby
          więcej, kupowano by jeszcze więcej i gospodarka eksplodowałaby w szybkim
          tempie. Każdy towar jest opodatkowany i rząd otrzymywałby masę pieniędzy
          podatkowych.

          Dlaczego?

          Ludzi nie byliby okradani przez banki. Więcej sprzedanych produktów, więcej
          podatków dla rządu, więcej pieniędzy w banku rządowym, rząd ogłasza bezpłatną
          edukację ponieważ ma olbrzymie nadwyżki gotówki!

          Bezpłatna edukacja daje więcej pieniędzy rodzinie, która wydaje ponownie te
          pieniądze na towary, wyjeżdża na urlopy, kupuje pamiątki, samochody itd. i rząd
          ma znowu więcej podatków i postanawia zafundować społeczeństwu bezpłatną opiekę
          lekarską a nawet bezpłatne lekarstwa.

          Ponownie wzrasta popyt, ogranicza się godziny pracy, zwiększa urlopy, rząd nie
          ma co z pieniędzmi podatkowymi robić. Może budować lepsze drogi, nowe linie
          kolejowe, nowocześniejsze szpitale, nowoczesne lotniska, luksusowe mieszkania
          itd.

          Tymczasem w dzisiejszej demonkracji syjonistycznej, wszystkie te zyski, zamiast
          pozostawać w kraju i budować w nim dostatek, zyski te są zagarniane przez
          prywatne banki, które niczego nie produkując, powodują nędzę w każdym tzw.
          demokratycznym kraju!

          Efekt grabieży bankowej jest taki, że banki mają miliardowe zyski, a ofiarami
          są ci, którzy są zmuszani do korzystania z ich niezwykle kosztownych 'usług'.

          Czy rząd nie mógłby wydać kart kredytowych na 1%?

          Oczywiście że mógłby. Ale prywatne banki rządzące krajem nigdy na to nie
          pozwolą.
          John F. Kennedy tak kiedyś planował, ale amerykańskie banki wespół z bankami
          watykańskimi nie bardzo się na to zgadzały i wszczepiono mu do głowy śmiertelna
          dawkę ołowiu. Zdążył nawet wydać i rozprowadzić 5.7 miliarda srebrnych
          rządowych dolarów.

          Oczywiście Reserve Bank of USA jest w rękach prywatnych, dlatego kraj ten chyli
          się ku upadkowi będąc zadłużony po uszy we WŁASNYM rzekomo banku!

          Przykład Australii.

          W Australii naród jest zadłużony na ponad 200 miliardów dolarów długu
          wewnętrznego! Banki mają zwykle prawo zmiany oprocentowania według własnego
          upodobania.

          I tak w Australii w latach 1986-87 banki podniosły sobie ogólne procenty lichwy
          z 6% na 18%!!! W wielu przypadkach procenty dla biznesów wzrosły do ponad 27%!

          Wiele przedsiębiorstw upadło, wielu ludzi odebrało sobie życie nie mogąc
          pogodzić się ze stratami finansowymi oraz utratą biznesu - źródła dochodów oraz
          powodów do dumy.

          Banki mogą prawo podnosić procenty do 50% a nawet i do 1000%.

          Kto może je powstrzymać i na jakiej podstawie? Nikt i podstawy prawnej nie ma,
          ponieważ w umowie z bankiem jest ZAWSZE wyraźna klauzula pisana najmniejszym
          drukiem.

          Pisze tam mniej więcej tak: "Bank ma prawo do zrewidowania wszystkich
          przepisów."

          To jedno zdanie wszystko wyjaśnia. Podpisując umowę z bankiem podpisujemy się
          pod WSZYSTKIMI jego przepisami, obecnymi, przeszłymi a także tymi, które
          zmienią OBECNE przepisy i bank posiada wszelkie prawo do zmiany KAŻDEGO
          przepisu i KAŻDEJ UMOWY CZY KONTRAKTU.

          Bank ma 'prawo' w każdej chwili ponieść wysokość oprocentowania do wysokości,
          jakiej zapragnie. Ponieważ bank musi mieć potężny zysk, pomimo, że niczego nie
          wytwarza. Wytwórca/producent nie musi mieć zysku, według lichwiarskiego banku
          ale bank musi mieć wręcz nieprzyzwoity zysk.

          Wytwórca nie może podnieść sobie zysku, bank może, kiedy tylko zapragnie.

          Jest jeszcze gorzej.
          Ponieważ w ceny są wliczone bankowo-lichwiarskie odsetki, ceny produktów są
          wysokie aby pokryć bankową lichwę!

          Wystarczy zaproponować sprzedawcy zapłatę gotówką i niemal zawsze można cenę
          produktu obniżyć o koszt karty kredytowej.
          Co możemy zrobić oprócz unikania banku?
          Tyle samo, ile zrobiliśmy tym, którzy popodnosili ceny paliwa. Nie mieli żadnej
          innej przyczyny podwyżek, poza chciwością.

          Co kto zrobił?
          Nikt nie zrobił nic.

          Upps... przepraszam, w Australii zastrajkowali kierowcy TIRów. Zablokowali
          Sydney na parę godzin. Może się to powtórzyć ale demonkratyczne rządy już mają
          na to przygotowane prawo i będą zamykać organizatorów, na co najmniej 2
          tygodnie - bez aktu oskarżenia czy możliwości kontaktowania się z prawnikiem.

          (Już w tej chwili rząd australijski wprowadził prawo antyterorystyczne, w
          którym są takie drakońskie paragrafy, przy których ekipa Gierka to nieszkodliwe
          marionetki komunistyczne.)

          Po 2 tygodniach wypuszczą ale zarobek 2 tygodniowy się utraci, co jest
          niezwykle dotkliwym ciosem finansowym.

          Witamy demonkrację.

          W Australii Commenwealth Bank miał niedawno rekordowy profit - 4.5 miliarda
          dolarów. Co byłoby, gdyby te zyski pozostały w kieszeni Australijczyków?

          A takich banków w Australii jest więcej. Niech każdy okradnie obywateli na 3
          miliardy dolarów to jest to 24 miliardy dolarów, za które można kupić masę
          towaru. Mając taki zbyt roczny australijskie przedsiębiorstwa nie nadążałyby z
          produkcją! Bezrobocie zniknęłoby w ciągu dwóch miesięcy i ile podatków
          wpłaciliby nowi pracownicy na konto rządu? Będąc na zasiłkach dla bezrobotnych
          byli ciężarem dla rządu a nagle wspierają ten rząd!

          Z potężnych strat na niezłe zyski!!!

          Rok lub dwa i Australia miałaby wolną edukację bo rząd nie wiedziałby, co robić
          z pieniędzmi.

          Lichwiarskie, prywatne banki powodują upadek całych narodów!

          Oto przyczyna nędzy Polski, nędzy w USA i nędzy innych narodów.

          Przyczyną nędzy i wojen są... banki. Dzięki ich 'zyskom' wiele produkcji się
          nie opłaca, innym praca się nie opłaca, ponieważ zyski idą w ręce chciwych oraz
          niezwykle okrutnych lichwiarzy.

          Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
          nadużycia oraz oszustwa.

          A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd
          się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys pal
          • Gość: cd Re: Gratuluję Niemcom mądrego rządu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 20:38
            Przyczyny polskiej biedy.

            Banki także rujnują biznesy cofając im pożyczki i stosując najrozmaitsze
            nadużycia oraz oszustwa.

            A dodajmy jeszcze do tego oszustwa na Wall Street i już wszystko wiemy, skąd
            się kryzysy biorą takie, jak niedawny i nadal trwający kryzys paliwowy.

            Czy widział ktoś rozwalone szyby naftowe, odpowiedzialne za drakońskie cele
            paliwa? Katrina zniszczyła szyby? Ile kłamstw nam jeszcze napiszą?

            Pieniądz nie jest celem życia, a dzięki bankom pieniądz STAŁ się on głównym
            celem życia.

            Za komuny nie było takich banków, jakie mamy obecnie. Co to oznaczało?
            Oznaczało to, że szło się do kasy zapomogowo pożyczkowej, załatwiało się
            pożyczkę na kupno kolorowego telewizora. Pracownik sprawdzał dane, sprawdzał
            miejsce pracy i wysokość zarobku, decydował, czy osoba jest w stanie spłacać
            zaciągniętą pożyczkę. Jeżeli tak, otrzymywał talon na TV, szedł do sklepu i
            przedstawiał talon (czek) odbierał TV i bezprocentowo spłacał pożyczkę.

            Jeżeli TV kosztowało 2000 zł to płacił 20 rat po 100 zł. To wszystko.
            Stać go było na nowy TV? Według kasy, tak.
            Czy dzisiaj nas stać?

            Niech ktoś policzy. Za 2000 zł (jeśli kupisz na 4 lata) to zapłacisz razem
            ponad 4000 zł.

            Te 2000 zł mógłby dać jako zaliczkę na następny zakup ale biorąc pożyczkę z
            banku, na razie go na to nie stać.

            Bank zarobił a kto stracił?

            1. Klient.
            2. Państwo, ponieważ klient stracił i nie kupił niczego więcej, a więc nie
            zapłacił podatku państwu za następny towar, ponieważ zysk poszedł do banku.

            Wielu ludzi daje się na to nabrać na tyle, że po pewnych czasie płacą latami
            jedynie odsetki, zwłaszcza za domy, a pożyczka w ogóle nie maleje a nawet
            rośnie, bo czasami trzeba pożyczyć pieniądze np. na pogrzeb lub inne nagłe
            wypadki a bank mając zabezpieczenie w domu, chętnie pożycza. Potem nie stać
            nawet na spłaty i klient pozostawia dom (sprzedaje) oddaje długi i zamieszkuje
            u teściowej.

            Przez 20 lat wzbogacił się bank a klient stracił niemal wszystko.

            Taka kosztowna jest ruletka bankowa. A banki wręcz zapraszają do hazardu
            wiedząc doskonale, że większość da się na to nabrać ponieważ taka jest natura
            ludzka. Większość daje się nabierać. W wielu krajach gry hazardowe są słusznie
            nielegalne.
            Zjawisko bardzo dobrze znane ale w przypadku banków takiego określenia się nie
            używa i wszystko jest zgodne z prawem.

            Dzieje się tak, ponieważ rząd dostał się pod kontrolę banków zachodnich i one
            żerują na gospodarce wysysając wszelkie zyski przeciętnego człowieka czy
            przeciętnego przedsiębiorstwa.

            Oczywiście politykom to nie przeszkadza, ponieważ zarabiają tyle, że nie tylko
            ich stać na odsetki, jeszcze im zostaje na odłożenie. Po za tym biorą do rąk
            potężne łapówki, aby banki czy inne wielkie ryby miały potężne zyski.

            Zwykły człowiek nie musi mieć zysku.

            Na tym polega krwiopijcze oblicze prywatnych banków, jakich przez
            dziesięciolecia Polska nie znała.

            Tak więc nas oszukano wprowadzając tzw. demonkrację, iście szatański system
            ograbiania i wyzysku człowieka pracy.

            A to dopiero początek problemów.

            Mówi się, że staliśmy się niewolnikami pieniądza.
            N i e p r a w d a ! ! !
            Staliśmy się niewolnikami banków!
            Staliśmy się niewolnikami banków, ponieważ musimy płacić lichwę do banku,
            ponieważ daliśmy się w nią wmanewrować.

            Wielu pyta o rozwiązanie.

            Jest tylko jedno wyjście.

            Postawić człowieka typu Piłsudski na czele POLSKIEGO rządu, złożonego wyłącznie
            z POLAKÓW.

            Nacjonalizacja CAŁEGO polskiego przemysłu. Wszystko, co zagraniczni inwestorzy
            od nas ukradli (a rzadko uczciwie kupowali!) odebrać bez kompensacji.
            Inwestowali z dużym ryzykiem w byłym kraju komunistycznym i każdy kalkulował
            spore ryzyko.

            Zresztą co nas ONI obchodzą.

            Tych polityków, którzy powyprzedawali majątek narodowy za bezcen, stosując
            nieuczciwe metody i biorąc potężne łapówki, rozliczyć, pozbawić mienia, i
            zamknąć do więzień, a majatki zdrajców narodu polskiego przejąć na skarb
            państwa.

            1. Odebrać licencje prywatnym bankom.

            2. Uczynić lichwę karalnym przestępstwem.

            3. Odrestaurować Narodowy Bank Polski z gałęziami w całej Polsce.

            Tylko gdzie znaleźć takiego człowieka, który będzie tego w stanie dokonać?

            Takie rządy są możliwe ponieważ mieliśmy je przez dziesięciolecia!

            Co powyżej opisałem jest definitywnie rozwiązaniem ale chyba raczej nierealnym.

            Ktoś taki, jak Piłsudski musiałby oczyścić Polskę i polski rząd ze wszystkich
            ludzi, którzy jedynie pozują na Polaków, zmieniają nazwiska i ukrywając w ten
            sposób tak przeszłość, jak i pochodzenie.

            To doprowadziłoby do międzynarodowego bojkotu gospodarczego Polski przez
            syjonistów i jedynym wyjściem byłoby prosić o pomoc Putina. Bez pomocy silnego
            sąsiada nacjonalizacja jest niemożliwą.
            Ale czy naszemu sąsiadowi można ufać?
            Zaczął rozliczać oligarchów ale czy jest na tyle mocny, że wygra z nimi walkę
            we własnym kraju?

            Polska jest smakowitym kąskiem w rękach syjonistów, przyczółkiem USA przeciwko
            Rosji i bez przelewu krwi najprawdopodobniej by się nie obeszło.

            Są pewne możliwości, ponieważ w USA grozi wojna domowa (jest tam aż tak źle) i
            wtedy można się spodziewać konkretnych zmian. USA się znacznie osłabią aby
            interweniować i będą im groziły ataki ze wszystkich stron. Taiwan będzie
            odebrany przez Chiny, będą się mnożyć bunty w podbitych państwach jak Filipiny,
            Południowa Korea, Haiti i wiele, wiele innych.

            Upadek imperium amerykańskiego wydaje się być pewnym i jest to jedynie kwestia
            czasu.

            Podobnie jak widzieliśmy upadek ZSRR i muru berlińskiego, także będziemy
            widzieli upadek imperium amerykańskiego.

            Wtedy, być może, będzie czas oraz okazja, aby wyzwolić Polskę z niewoli
            syjonistycznej.

            Co jest w tej chwili najistotniejsze?

            Trzeba rozpowszechniać tego typu informacje, uświadamiać społeczeństwo o
            przyczynach ubóstwa oraz o jego krzywdach, kto za nimi stoi i jak jest to
            przeprowadzane.

            W tej chwili jedyną skuteczną walką może być walka propagandowa.

            Jak na razie wróg ma niemal całe media do dyspozycji a także stara się
            ocenzurować Internet.

            Jak do tej pory informacji na te tematy jest stanowczo za mało.

            Wałęsa kiedyś powiedział jedno bardzo mądre zdanie.

            "Kto ma media, ten ma władzę" - niezwykle trafne spostrzeżenie.

            Medium jeszcze nie ocenzurowanym jest Internet. Należy z niego korzystać zanim
            ten raj się skończy. Mając Internet, mamy sporą władzę.

            Trzeba intensywnie korzystać z tego medium i działać efektywnie.

            Zakładać witryny, informować, wysyłać pocztę do każdego, kto umie czytać.
            Drukować pamflety, broszurki jak ta, którą czytasz, podrzucać w sklepach, u
            fryzjera, wkładać za wycieraczki samochodowe, pozostawiać w kawiarniach,
            miejscach pracy.

            Narodem można kierować bezpiecznie tak długo, zanim się nie dowie, że jest
            okradany i manipulowany.

            Najskuteczniejsza broń to walka tą samą bronią -mediami.

            Nasze szanse są o wiele większe, ponieważ oni muszą powtarzać kłamstwa 1000
            razy, aby stały się one ich 'prawdami'. Nam wystarczy powiedzieć prawdę jeden
            raz a ich 1000 krotne kłamstwo jest skutecznie zrujnowane.

            Oni bombardują społeczeństwo kłamstwami 24 godziny na dobę. Nam trzeba o wiele
            mniej, aby powiedzieć prawdę, w którą Polacy od razu uwierzą, ponieważ jest ona
            oczywista.

            Oni rozumieją siłę mediów a my jeszcze tego nie rozumiemy w pełni, dlatego
            jesteśmy ich niewolnikami.





    • Gość: Tomek Niemcy nie splacaja dlugu IP: *.cs.purdue.edu 04.11.06, 23:43
      Niemcy nie splacaja dlugu, tylko mniej sie zapozyczaja. Wciaz maja w budzecie
      deficyt, tyle ze troche mniejszy.
    • felusiak1 Bzdurny artykuł 06.11.06, 05:43
      i pewnie dlatego nikt nie zauważył tego wiadra bzdetów.
      Niemiecki deficyt w przyszłym roku ma spaść do 19 mld euro a to oznacza, że te
      pieniadz rzad pożyczy zwiekszajac tym samym dług publiczny.
      Zatem jak minister widzi możliwość spłacania długu w wyniku zwiekszonych wpływów
      budżetowych skoro musi pozyczyć, żeby zatkać dziurę. Że też nikt nie dostrzegł
      tegj nieścisłości.
Pełna wersja