Bezrobocie czy brak rąk do pracy?

09.11.06, 21:14

Pracodawcy skarżą się, że brak chętnych do pracy wynika z masowej migracji
zarobkowej, zwłaszcza młodych ludzi, którzy wyjechali do bogatszych krajów
unijnych.

Najwyraźniej duża część bezrobotnych albo nie chce podjąć zarejestrowanej
pracy, albo z różnych powodów nie jest w stanie pracować.

********************************

Oczywiście. Powstała sfera "bezrobocia mentalnego", składająca się z osób,
które nie będą pracować, ani za 800, ani za 5000 pln. To stracona część
społeczeństwa. Nie pomogą żadne programy tworzenia miejsc pracy, bo ci ludzie,
jeżeli nawet podejmą pracę, to wezmą zwolnienia chorobowe w pierwszym
sprzyjającym terminie.

Po raz pierwszy mieliśmy z masową emigracją zarobkową o bardzo pragmatycznym
podłożu. Jej trzon, to ludzie, którzy osiągnęli w Polsce wszystko, co mogli
osiągnąć przy pomocy uczciwej pracy najemnej lub uczciwego prowadzenia dg.
Obecna rzeczywistość wyczerpała możliwości awansu, podnoszenia dochodów bez
drastycznego zwiększenie nakładów czasu pracy, własnego zdrowia i życia
rodzinnego. Mając otwartą drogę tam i z powrotem, bez upokorzenia w
amerykańskiej czy kanadyjskiej ambasadzie, po prostu wyjechali.

Nie do końca jest prawdą, że problem z fachową siłą roboczą istnieje tylko w
małych miastach. W dużych fachowcy, co prawda, są, ale pierwsze wolne terminy
mają za kilka miesięcy.

Brak polityki zatrudnieniowej utworzył przepaść między mentalnymi
bezrobotnymi, a ludźmi aktywnymi zawodowo. Tę przepaść pogłębiają wysokie
koszty pracy. Przedsiębiorcy nie opłaca się zatrudniać darmozjadów.
Przynajmniej, nie przy tych kosztach. Lepiej dać nadgodziny czy premię pod
stołem fachowcowi, bo zrobi co trzeba, lepiej i szybciej.

    • Gość: mariusz Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.pl 10.11.06, 04:08
      ;) Ten artykuło-piśmiennik mógłby wziąć dyplom i osobiście poszukac pracy u
      tzw.prywaciarza ,uzyskałby wiedzę praktyczną i doświadczenie.
      • myslacyszaryczlowiek1 Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? 10.11.06, 08:22
        Niby ktoś szuka pracownika ale z ulicy nie weźmie, dopiero jak ktoś kogoś poleci.
        Z drugiej strony niektórzy przedsiębiorcy się wyspecjalizowali w szukaniu jeleni
        za minimalną stawkę wykorzystują niewolniczo pracownika przez parę miesięcy a
        potem szukają następnych. To widać po ogłoszeniach jak ktoś był parę lat
        bezrobotnym, które się co parę miesięcy powtarzają.
        • lucusia3 Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? 10.11.06, 10:02
          Popracuje taki jeleń nawet za darmo. Pomoć tak robią znane sklepy z odzieżą młodziezową - przyjmuja "na próbę", miesiąc, dwa, jak gośc sie upomina o umowe, czy choćby zapłacenie za czas pracy -leci. A ogłoszenie ciągle wisi.
          a jeśli weźmiemy pod uwage wieś - to stamtąd trzeba dojechać 100 zł na busa i 100 zł na bilety miejskie, jak sie to odejmie od 700-800 stówek jakie ludzie dostaja na rękę, plus np przedszkole to nic nie zostaje, albo tyle, co mozna zarobić w kilka popołudniówek na powiedźmy myciu okien, czy naprawieniu światła u sąsiadów.
      • Gość: Adam Re:A kto utrzyma siebie i rodzine za 900 zł netto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 08:57
        Tylle wynosi srednio pensja w Polsce
        • Gość: stara dobra zyta Re:A kto utrzyma siebie i rodzine za 900 zł netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:04
          dowiedz sie najpierw ile wynosci srednie wynagrodzenie w kraju
          • Gość: janma46 Re:A kto utrzyma siebie -do starejdobrej zyty IP: *.serv-net.pl 10.11.06, 09:53
            Czy ty masz wogóle pojęcie jaka jest różnica między średnim wynagrodzeniem a
            realnymi zarobkami.Dam ci przykład:jeden zarabia 5000 zł a drugi 1000 zł,więc
            średnia na nich dwóch wynosi 3000 zł.I to jest cała prawda.A jak można podnieść
            realną płacę w firmie nie dając ani 1 złotówki podwyżki:zwalnia się pracowników
            na najniższych stawkach płacowych.To jest przykład wzięty z życia,gdzie w moim
            zakładzie przy tak zwanej restrukturyzacji płace w ciągu pół roku wzrosły
            średnio o 86,5 złotego.
            • Gość: mathdoesn'thurt Re:A kto utrzyma siebie -do starejdobrej zyty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:07
              Gość portalu: janma46 napisał(a):

              > Czy ty masz wogóle pojęcie jaka jest różnica między średnim wynagrodzeniem a
              > realnymi zarobkami.Dam ci przykład:jeden zarabia 5000 zł a drugi 1000 zł,
              > średnia na nich dwóch wynosi 3000 zł.

              Jeśli taka jest średnia, to oznacza to, że 50% pracowników zarabia 5000 zł.
              • zibiwrocek Nie średnia jest ważna a mediana - najczęściej 10.11.06, 13:49
                spotykana wartość. Jak prezes zarabia 50 000 to pozostałych 50 może po 1 000 a i
                tak średnia wyjdzie ~2 000.
                A na rynku jest tak, że 1200 dla niewykwalifikowanego czy 1800 dla fachowca (ale
                bez przesady) to za mało aby został na następny miesiąc. We wrześniu 7,50 za
                godzinę to było b. godnie. Dzisiaj musiałbym zapłacić 10 zł. Tyram sam bo
                zleceniodawcy niechcą więcej płacić.
          • Gość: kasiek Re:A kto utrzyma siebie i rodzine za 900 zł netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 16:01
            człowieku o kim ty mówisz tą "statystyczną średnią wynoszącą 2,5tys zł na
            papierze" dostaje połowa z połowy z połowy średnia krajowa jest mocno zawyżona
            przez pare stanowisk i kilka miast a wsumie to jedno Warszawe w wiekszosci
            kraju przeszłopołowa ludzi zarabia własnie poniżej 1000 zł na miesiąc jak nie
            wiesz o czym mówisz to nie pisz ze ty masz stawke 3 z hakiem to nie znaczy ze
            yaką ma połoa pracyjacych wiekszośc na umowie nie mam nawet 2 tys


            wiem zaraz oberwe od żeszy obużonych skoąd biore informacje skoro oficjalae
            ststystyki podją 2,5 tys zł jako średnią krajową itp itd biore je od zwykłych
            ludzi ze swojego otoczenia tylko nieliczni mają stawki wyższe niż 2000zł
            pozdrawiam święcie obużonych cieszcie się tym co macie i nie wmawiajcie innym
            ze mają wiecej niż rzeczywiście oni sami wiedzą to najlepiej
          • Gość: agnostyk Re:A kto utrzyma siebie i rodzine za 900 zł netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 22:14
            Gość portalu: stara dobra zyta napisał(a):

            > dowiedz sie najpierw ile wynosci srednie wynagrodzenie w kraju
            ----
            Za trzeci kwartaŁ 2006r. przeciętne wynagrodzenie w kraju wynosi 2464,66PLN/m-c.
        • frant3 Re:A kto utrzyma siebie i rodzine za 900 zł netto 10.11.06, 09:12
          Jak to kto, większość ludzi w Polsce.

          --
          www.frant.tivi.pl
    • Gość: bezrobotny.... Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.mcon.pl 10.11.06, 04:38
      skonczylem prawo pol roku temu...bylem na 6 rozmowach o prace lub testach
      kwalifikacyjnych zeby sprawdzic wiedze....wysylam mase ofert
      na jeden zaprosili ok. 5o osob (to najwiecej z tych co bylem a znam liczbe osob
      zaproszonych) na jedno stanowisko...
      ostatnio bylem w firmie w ktorej proponowali mi 900 zl brutto koniecznosc
      pracy czasami w soboty i umowe zlecenie... pomyslalem troche kiepskie warunki
      ale wezme na poczatek ....final byl taki ze i tak sie nie odezwali...
      Nie dziwie sie ze ludzie wpadaja w depresje...no bo jakiej ja pracy mam jeszcze
      szukac skoro nawet tam mnie nie chcieli??? I gdzie jeszcze mam wysylac oferty....
      Wyglada na to ze poszukam sobie na zime pracy jako sprzedawca sklepowy albo
      pracy jako kelner (jesli mnie i tam przyjma)... Zadna praca nie hanbi, ale
      szkoda tylko tych lat straconych na nauke prawa...bardzo ciezkich lat
      Co ja mam jeszcze robic (po znajomosciach nie wezme pracy w urzedzie bo uwazam
      ze to strasznie niemoralne, a moze warto miec podwojna osobowosc, jedna tak na
      co dzien a jedna jesli chodzi o prace?)...
      Ile przerzyc upokorzen zeby cos znalezc... bo jeszcze troche i faktycznie sie
      zalamie i wzrosnie liczba osob nieprzystosowanych :(
      • Gość: :)))) Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.acn.waw.pl 10.11.06, 04:59
        Gość portalu: bezrobotny.... napisał(a):

        > Co ja mam jeszcze robic (po znajomosciach nie wezme pracy w urzedzie bo uwazam
        > ze to strasznie niemoralne, a moze warto miec podwojna osobowosc, jedna tak na
        > co dzien a jedna jesli chodzi o prace?)...

        Nie pitol, bierz robotę po znajomości, potem się wyspowiadasz i będziesz czysty. Wszyscy tak robią!
        • Gość: bezrobotny... Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.mcon.pl 10.11.06, 05:05
          Pomysl moze i dobry tylko ze nie jestem chrzescijaniniem :(
          Ale...co sie dalej stanie z czlowiekiem jesli w ten sposob zacznie dorosle
          zycie? Ja chcialbym byc uczciwym czlowiekiem... Czyzby to bylo takie trudne w
          XXI wieku...
          Czy naprawde uwazacie ze powinienem brac prace po znajomosci w urzedzie ? Bo ja
          nie moge sie do tego przelamac ... Czy to, ze nie biore takiej pracy oznacza
          wedlug Was, ze nie chce mi sie pracowac ????
          • Gość: abrus Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 08:00
            Sluchaj, ja skonczylem polibude wreoclawska 4 lata temu. Zaczelem pracowac juz
            na 4 roku studiow. Z pierwsza praca mialem farta, to fakt. Ona sama mnie
            znalazla. Po studiach skonczyla sie. Od tamtego czasu nie dostalem inaczej pracy
            niz po znajomosci. Nie uwazam tego za zle. Gdybym sie nie sprawdzil nie
            pracowalbym i zostalbym zwolniony.

            Dam ci przyklad. Mam samochod i musze go naprawic. Jesli ktos mi powie ze ma
            dobrego mechanika i warto tam pojechac to to zrobie, nie bede szukal na wlasna
            reke. Tak samo jest z praca "po znajomosci" Pracodawca chetniej zatrudni osobe
            ze ktora ktos poreczy. Wiec nie przejmuj sie i wez te prace w urzedzie.
            • Gość: baba_dosc_stara Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 08:12
              Tu masz rację, zawsze lepiej przyjąć pracownika o którym coś się wie, podobnie
              do pracy nie powinno się iśc bez jakichś informacji o pracodawcy. Można bowiem
              wdepnąć w ... Te ustne referencje powinny działać w dwie strony.
              • Gość: Mieeetek Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.dial.bell.ca 10.11.06, 08:22
                Ustawy, nakazy, zakazy, przepisy ... hehe! Jak mnie rzalko za Polskom ...
                katolickie bagno!
          • chudymisio Bierz robote 10.11.06, 12:38
            > Czy naprawde uwazacie ze powinienem brac prace po znajomosci w urzedzie ? Bo ja
            > nie moge sie do tego przelamac ... Czy to, ze nie biore takiej pracy oznacza
            > wedlug Was, ze nie chce mi sie pracowac ????

            Normalnie nie ma nic złego w przyjmowaniu znajomych, do prywatnego
            przedsiębiorstwa. W urzędzie to może trochę co innego, ale i warunki inne.
            Miałem kolegę, który rok pracował w urzędzie. Kiedy po roku znalazł pracę w
            prywatnej firmie to jego zarobki wzrosły około 5x. Taki śmieszny przelicznik.

            Dodatkowo nie widzę nic zdrożnego w tym, że zostaniesz zatrudniony po
            znajomości, jeśli będziesz uczciwie wykonywał swoją robotę. A jest na to w końcu
            duża szansa, skoro nie jesteś chrześcijaninem :)

            Tak więc pomęczysz sie trochę, jakieś kursy weekendowe sobie w tym czasie
            zrobisz, a potem znowu zaczniesz szukać czegoś godziwego. Taki jest dzisiaj
            świat i trzeba się w nim umieć odnaleźć!
          • Gość: gm Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.net 10.11.06, 16:46
            A dlaczego zdobycie pracy z polecenia lub po znajomości jest nieuczciwe? Nieuczciwie to moze by było za łapówkę.
    • zbikap Bezrobocie czy brak rąk do pracy? 10.11.06, 09:05
      Zaczyna brakować murzynów z rączkami chętnymi do darmowej pracy. Mój syn
      twierdzi, że woli być murzynem w Anglii za pieniądze, niż murzynem w Polsce za
      darmo. Ot i cała filozofia
      • zuzanna1001 Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? 10.11.06, 11:24
        'Najwyrazniej duza czesc bezrobotnych nie chce podjac pracy..........za 600zl
        na lape - 200 na bilety = 400zl,mozna pochulac.Coraz wiecej osob mowi,NIE!
        Koniec z wyzyskiem!
        • chudymisio Policz sobie 10.11.06, 12:47
          Jeśli masz dostawać 0zł, albo zarobić 400, to czemu wolisz 0?
          Wszak 0<400. Dodatkowo unikasz wpadnięcia w wielki dołek bezrobotnego. A szuka
          sie pracy dużo lepiej, jak się pracuje. Komfort psychiczny.

          Obrażanie się na świat jest bez sensu. Nie każdy jest Einsteinem. Niektórzy z
          problemami kończą podstawówkę. Karty od losu dostajemy takie, jakie dostajemy.
          Grunt, żeby ugrać tymi kartami tyle, ile się tylko da.
          • Gość: Irasiad Re: Policz sobie IP: *.oracle.co.uk 10.11.06, 13:21
            Święta prawda. Niestety wiekszość bezrobotnych to nie są ludzie, którym chcialo
            by się w jakikolwiek sposób aktywnie próbować poprawić swój los. Oni tylko
            krzyczą "dajcie mi więcej". A wyciąganie więcej z budżetu to nic innego jak
            okradanie tych którym sie coś chce i płaca podatki.
            • drambui Re: Policz sobie 10.11.06, 13:36
              Tak, tylko za 400 złotych naprawdę nie warto się zatrudniać, te pieniądze można
              zarobić zupełnie na luzie robiąc cokolwiek, zbierając surowce wtórne, itp.
              Jasne, że lepsze 400 zł niż nic, ale 400 zł to 2,5 zł na godzinę. Z jest to
              równowartość 35 puszek po piwie w skupie. Za umycie okien sąsiadowi już można
              dostać 10 - 20 zł na godzinę, nie mówiąc o wielu innych możliwościach. Nie ma
              sensu pajacować przez godzinę za 2,5 zł
              • Gość: Irasiad Re: Policz sobie IP: *.oracle.co.uk 10.11.06, 14:00
                Zatrudnij się gdziekolwiek za choćby te 400 złotych a potem zmień pracę. Bedzie
                jakiś start, który można wpisać do CV. Bez żadnego doświadczenia ciężkojest
                oczekiwać na dzień dobry sensownej pensji.
    • Gość: oko zawsze ktos tam narzeka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:07
      teraz zaczynaja narzekac pracodawcy, ale jeszcze nie maja tak zle skoro dalej
      pensje pozostaja na niskim poziomie

      mysle ze troche konkurencji wsrod pracodawcow aby znalezc pracownika sie
      przyda, w koncy przez wiele lat bylo na odwrot i ludzie zyli

      ludzie maja mentalnie zakodowane narzekanie i ciagle niezadowolenie, przed
      wojna zyli z handlu kaszanka i jakos sie krecilo a teraz jak kogos nie stac na
      komorke i internet to powod do samobojstwa
      • gontek22 ktos nas okrada... 10.11.06, 11:06
        "...teraz zaczynaja narzekac pracodawcy, ale jeszcze nie maja tak zle skoro dalej
        pensje pozostaja na niskim poziomie..."

        pracownik=1000zł na reke : pracodawca=1700zł musi wydac !!!!

        dlatego pensje sa tak niskie, dlatego pracodawcy wola "zatrudnic" pracownika z
        wlasna dzialalnoscia gosp.

        ktos nas okrada... zgadnijcie kto
        • Gość: czosnek No! Wreszcie coś mądrze napisane IP: 212.240.57.* 10.11.06, 15:24
          Śmiać mi się chce czytając wypowiedzi ludzi płaczących, że płace niskie są bo
          prywaciarze to chamy, sępy i bezduszni wyciskacze siódmych potów za pół darmo.
          Pewnie i są tacy, ale najważniejsza, pierwsza i najbardziej oczywista przyczyna
          jest taka, że dzięki polskiemu ustawodastwu nie da się uczciwie pracować i
          wieść życia z godnością rekompensującą ciężar pracy.
          Podatki, podatki i jeszcze raz podatki! To jest moi drodzy przyczyna tego, że
          pracodawcy płacą 800 zł. Pozapłacowe koszty pracy urosły do tak horrendalnych
          kwot, że znienawidzeni prywaciarze płacą grosze.
          Ale co się dziwić, Pis obiecywał obniżkę podatków i dziś już wiadomo że jej nie
          będzie. A społeczeństwo jest tak durne że tego nie widzi, a partia ta dalej ma
          realne szanse na wygranie wyborów w samorządach.
          I do kogo pretensje? Do siebie ciemnoto polska!
    • Gość: oko ... a jeszcze diabel tkwi w szczegolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:16
      prosty przyklad jak rozna jest sytuacja dla roznych ludzi

      chlopak skonczyl studia prawnicze, naczytal sie kodeksow, wkuwal przepisy, jest
      inteligentnym i wyksztalconym czlowiekiem ale nie ma doswiadczenia praktyczego
      i nie moze znalezc dobrej pracy

      ale w tej chwili jak ktos jest murarzem, ciesla albo hydraulikiem to moze nie
      miec szkoly ale ma po prostu prosperity

      sprobujcie zamowic ekipe do budowy domu, albo walna stawke z kosmosu albo
      termin za 1,5 roku

      radze sie szybko przekwalifikowac i zostac murarzem :)
      • Gość: aaa Re: ... a jeszcze diabel tkwi w szczegolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:01
        chyba mówisz głupoty ekipę do domu można zneleźć w 5 min tylko za jakie pieniądze. Nie mówię o górnych stawkach tylko normalnych bo oni za 12 godz pracy chcą 3000zł. I to na prawdę nie jest dużo. tylko nasze cholerne zarobki są niskie i nikt tegonie może zapłacić
    • Gość: kasia Panie Gadomski jest Pan idiotą IP: *.bredband.comhem.se 10.11.06, 10:52
      Nie po raz pierwszy pisze pan głupoty.To chyba choroba całego działu
      ekonomicznego GW.Przebić Pana może tylko Patrycja"Gospodarka pędzi" M.
      Nie zastanawia Pana to,że jeżeli gospodarka "pędzi" tak jak hurra optymistycznie
      skrobiecie codziennie, to jest rzeczą niemożliwą aby dynamika bezrobocia była
      taka jaka jest?Niech Pan nie bredzi o restrukturyzacjach,wzroście produktywności
      wykorzystywaniu niewykorzystanych mocy prod. etc. To już "przerobiliśmy"
      wiele lat temu.
      Co do bezrobocia "rzeczywistego i statystycznego" to taka sama prawda jak
      z "rosnącym gwałtownie" PKB. Statystycznie rośnie on tak gwałtownie,że
      tylko przyklasnąć.W rzeczywistości jest on bardzo niewielki,napędzany
      przez sprzedaż majątku,pożyczki,obligacje czy też jałmużną zUE.Ze tak
      jest może świadczyć zaniepokojenie UE rosnącym polskim długiem publicznym.
      Co do państwowych regulacji to są one wszędzie. Tylko Panu i pańskiemu
      idolowi-Wielkiemu Ekonomiście Superliberałowi LB może to trudno zrozumieć.
      "Naiwny liberalizm" niekontrolowane otwarcie Polski na złodziejskie
      manipulacje spekulantów z całego świata są m.in przyczyną problemów Polski.
      Mam nadzieję,że ten DYZMA polskich finansów kiedyś za to odpowie.
    • Gość: ed Gadomski, nic nie rozumierz. pozostało ci tylko kl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 10:58
      akierować Balcerowiczowi. W Polsce należy natychmiast podnieść minimalną płacę
      do 1600zł i podnieść podatki dla firm z 19 do 33% oraz podatki połączyć z ZUS-
      em, to znaczy wszyscy muszą płacić 50% podatku tak jak w Danii która ma
      najniższe bezrobocie i najlepszą gospodarkę.
      • Gość: Adomas Re: Gadomski, nic nie rozumierz. pozostało ci tyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 11:49
        Wtedy wszyscy przedsiębiorcy przeniosą sie na słowacje i cypr i bezrobocie
        wzrosnie dwukrotnie. Mądry to ty jesteś ale inaczej.
        • Gość: ed Re: Gadomski, nic nie rozumiesz. pozostało ci tyl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 11:55
          niestety, Ty nic nie rozumiesz. Jak masz ochotę pracować za 700zł to Twoja
          sprawa.
          • Gość: emk Re: Gadomski, nic nie rozumiesz. pozostało ci tyl IP: 62.87.244.* 10.11.06, 12:31
            Szczerze to watpie aby podniesienie placy minimalnej cos moglo pomoc znacznie.
            Ci pracodawcy co teraz kombinuja, beda jeszcze bardziej kombinowac - zaczna
            zatrudniac na 1/5 etatu a pracowac sie bedzie po 8h albo na umowe-zlecenie czy
            jeszcze jakies inne kruczki... Jedyna mozliwoscia jest porpostu rownowaga
            pomiedzy podaza a popytem na rynku pracy, ktora teraz powoli zaczyna dzialac
            troche na korzysc pracownika. Jeszcze troche potrwa taki trend to beda musieli
            podwyzszac pensje, albo zakasac rekawy i samemu robic badz zwijac biznes.
      • Gość: Irasiad Re: Gadomski, nic nie rozumierz. pozostało ci tyl IP: *.oracle.co.uk 10.11.06, 15:10
        A potem wszyscy wyjezdzaja i pracownicy i inwestorzy.
    • Gość: 666 Pracodawcy muszą zmienić swoją mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 11:23
      To nie jest tak że ludzie w Polsce nie chcą pracować. Chcą ale nie na zasadach
      niewolniczych. Pracownicy zaczęli myśleć a pracodawcy stoją w miejscu, ewolucja
      ich ominęła.
      Dam przykład, mam kolegę który potrzebuje pracowników ale niestety nie chce im
      dać zarobić. Przyjmuje ludzi do pracy obiecuje im że będą dobrze zarabiać a
      potem szuka powodów by mniej zapłacić. Przez ostatnie 10 lat jakoś to się
      kręciło ale teraz po otwarciu rynków w UE jego starzy pracownicy pracują juz na
      zachodzie a nowi popracują kilka miesięcy i też się zmywają.
      A wystarczy tylko płacić za nadgodziny i nie kombinować ale to już pracodawcą
      się nie opłaca.
    • Gość: natural7 Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.twp.olsztyn.pl 10.11.06, 11:28
      No tak znowu lidl nie może obsadzić stworzonego nowego miejsca pracy na kasie.
    • Gość: alk ale bzdury IP: 82.141.237.* 10.11.06, 11:53
      starszne bzudry gosc pisze , no coz mamy samych myslicieli
      • wiesss Re: ale bzdury 10.11.06, 12:27
        Gość portalu: alk napisał(a):

        > starszne bzudry gosc pisze , no coz mamy samych myslicieli
        Gazeta Wyborcza ogłasza tysiące ofert pracy w poniedziałki.Tylko te oferty są w 90% wirtualne, rozdmuchiwane, powielane i tylko do banku ofert.Albo ogłoszenia bez możliwości kontaktu,naciągaczy itp.Za komuny w Urzędach Pracy wisiały setki ofert pracy od pracodawców.Obecnie jest to towar reglamentowany.Musisz stać w kolejce pół dnia,zarejestrować się jako bezrobotny i...czekać.
    • Gość: KrzyK Neoliberalny bełkot neoliberalnego dzikusa IP: *.bulldogdsl.com 10.11.06, 12:27
      "W dodatku reguły przyjmowania i zwalniania pracowników są mało elastyczne, a w
      wielkich przedsiębiorstwach przemysłowych kontrolowanych przez państwo rządzą
      związki zawodowe i politycy."

      Zastanawiełem się, co za bęcwał wypisuje takie bzdury, no i oczywiście bez
      niespodzianek - nieoceniony Gadomski. W kraju dzikusów, w którym za
      przynależność do związku zawodowego w najlepszym przypadku pada się ofiarą
      szykan, a najczęściej po prostu trafia się na bruk, pisanie o "rządach" związków
      zawodowych jest po prostu szaleństwem. Zastanawiam się, czy ten człowiek jest
      opętany jakimś neoliberalnym ekstremizmem, nieznanym w cywilizowanych krajach
      Europy, za to kwitnącym w neoupeerowskim kraju nad Wisłą, czy naprawdę wierzy w
      to, co wypisuje. Płace są w Polskie haniebnie niskie, to co tu się dziwić, że
      ludzie pakują się i opuszczają ten dziki kraj Gadomskich, Gilowskich,
      Balcerowiczów i innych Korwinów-Mikke. Tymczasem, kraje o najwyższych
      obciążeniach podatkowych na świecie, nie bójmy się tego nazwać po imieniu -
      realizujące od lat faktyczne idee socjalistyczne: Dania, Szwecja, Norwegia,
      Islandia czy Finlandia są w doskonałej kondycji, zajmują czołowe miejsca w
      rankingach jakości życia, ale i konkurencyjności gospodarek. Te dane zapewne do
      redakcji Gazety Wyborczej i jej czołowych agitatorów nie docierają.

      Mam nadzieję, że pewnego dnia wszyscy lekarze, wszystkie pielęgniarki, wszyscy
      inżynierowie, robotnicy, absolwenci szkół wyższych i przedstawiciele innych
      zawodów, którzy chcą uczciwie pracować i otrzymywać za to godziwą płacę
      (określenie nieznane panu Gadomskiemu), po prostu się spakują i powiedzą "do
      widzenia". Ja to uczyniłem ponad 2 lata temu i nie ma takiego dnia, w którym bym
      żałował swojej decyzji.
      • neiden Re: Neoliberalny bełkot neoliberalnego dzikusa 10.11.06, 12:54
        problem jest dosc skaplikowany.zeby to poprawic bedziemy potrzebowac troche
        czasu.narod jest podzielony, szkolnictwo uczy duzo niepotrzebnych
        rzeczy,politycy z wielkim wyksztauceniem nie znaja sie na gospodarce, obywatel
        polski nie wie kogo wybierac,brak informacji na ten temat itd.przy okazji
        chcialbym zacytowac powiedzenie zachodnie; "macie taki rzad na jaki
        zaslogujecie" nie podoba mi sie te przyslowie osobiscie, ale jest w tym wiele
        prawdy.
    • Gość: artur Zgadnijcie co by napisał Gadomski kiedy za IP: *.grupalotos.pl 10.11.06, 12:39
      miesiąc pisania swoich wypocin dostał na rękę 650 zł, a więc minimum krajowe.
    • Gość: katajko Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.06, 13:14
      Od dwóch lat nie wierzę w bezrobocie i gonię tych, co przychodzą po stempelek.
      Potrzebuję 10 - 15 osób do pakowania paczek i nie mogę znależć. Z dziesieciu
      przyjętych do pracy po roku zostaje najwyżej dwoje - reszta albo porzuca pracę,
      albo coś próbuje ukraść albo też przestaje się im chcieć przychodzić
      punktualnie. Praca jest akordowa - w tym samym czasie jedni zarabiają około 2
      tys. na rękę, a inni 900 - 1100. Dla większości nie działa motywacja, przykład
      osobisty; słabi chcą być słabi, a dobrzy po jakimś czasie robią kursy i
      przechodzą do innych firm.
      A zaczynam przeglądać witryny z używanym sprzętem do automatycznego pakowania.
      • Gość: F Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.sexowny.net 10.11.06, 13:31
        Musisz zmienic mentalność... Zacznij szukać pracowników nonstop...
        Ja aktualnie pracuje w jednej firmie ale umawiam się na rozmowy kwalifikacyjne
        w kilku innych firmach... u mnie problemem jest 3 misięczny okres
        wypowiedzenia... co stawia mnie w niekomfortowej sytuacji , ale i tak mam za co
        żyć...

        I jeszcze jedno na stałych pracownków możesz liczyć dopiero wtedy gdy pensja
        netto u Ciebie osiągnie Irlandzkie minimum.... musisz być konkurencyjny na
        rynku pracy
    • r_mol Gadomski w kółko to samo i nie na temat 10.11.06, 13:21
      Kluczową kwestią jest to, czy podaż pracy odpowiada popytowi ze strony
      gospodarki. Nie odpowiada, oczekiwania gospodarki i oczekiwania
      obywateli "rozjeżdżają" się. W tej sytuacji to, czy wskaźnik bezrobocia jest
      taki czy inny, nie ma większego znaczenia.
      Co robić - wiadomo. Po pierwsze, obniżać koszty pracy. To nie zadziała za rok
      czy dwa, ale stopniowo pomoże. Tylko że trzeba to ROBIĆ. Po drugie, zacząć
      wreszcie coś robić ze szkolnictwem zawodowym (tzn. przygotowującym do zawodu),
      bo wbrew temu, co sądzi pan Gadomski, pracownik niewykwalifikowany jest dla
      pracodawcy równie bezwartościowy, niezależnie od tego, ile by było mu trzeba
      zapłacić.
      Dalej: co z mobilnością? Wspierać budownictwo, zwaszcza małych mieszkań na
      wynajem. Wziąć się wreszcie za SYSTEM TRANSPORTOWY, zamiast otwierać kolejne 2
      km autostrady z terminem zakończenia gdzieś w 2020 r.
      Prowadzić sensowną politykę IMIGRACYJNĄ - tam, gdzie może to pomóc gospodarce.
      Nie bać się, myśleć, ptóbować. Nie wyjdzie jedno - robić drugie. Ale, na miłość
      boską, DZIAŁAĆ, a nie gadać!
      • Gość: ateusz Re: Gadomski w kółko to samo i nie na temat IP: *.adsl.alicedsl.de 10.11.06, 14:19
        napisze inaczej.zrozumcie ,ze praca to towar.tak dlugo
        jak beda chetni do jej podjecia ,rynek bedzie decydowal
        o poziomie zaplaty..inaczej tak dlugo jak beda chetni
        do podjecia pracy za np.400zl ,tak dlugo bedzie to sprzedawane.
        mysle,ze wkrotce rynek pracy ustabilizuje sie na wyzszym poziomie..
        pozdro.
        • r_mol To tylko część prawdy 10.11.06, 14:27
          Jeśli firma produkująca w Pcimiu Dolnym spinki do włosow potrzebuje
          wykwalifikowanego lakiernika, a lakierników nie ma bo pozamykano zawodówki
          lakiernicze a ci co byli wyjechali do GB, albo mieszkają o 100 km od Pcimia i
          nie mają jak dojechać, to rynek nie pomoże.
          • Gość: ateusz Re: To tylko część prawdy IP: *.adsl.alicedsl.de 10.11.06, 14:34
            prosze popatrzyc w globalnym wymiarze..oczywiscie,ze cena
            za prace decyduje o konkurencyjnosci produktu,czy jego
            sprzedaniu w "swiecie bez handlowych granic",co nie oznacza
            ze praca nie jest towarem a za ile mozna ja sprzedac decyduje rynek..
            • r_mol Najpierw trzeba mieć co sprzedać 10.11.06, 14:41
              i jak sprzedać. Kowalski po maturze w liceum może być nic nie wart jako
              pracownik, ten sam Kowalski po zawodówce albo technikum może być na wagę złota.
              Co więcej, jak wiadomo jednym z czynników wzrostu gospodarczego jest łatwość
              zawierania w gospodarce transakcji, tymczasem możliwość zawarcia transakcji
              pracodawca-pracownik jest u nas często skutecznie uniemożliwiiana przez
              czynniki niezależne ani od jednego, ani od drugiego (brak możliwości dojazdu w
              sensownym czasie do pracy albo koszt tego dojazdu; koszty zamieszkania, wiążące
              pracownika z otrzymanym w latach 70-tych spółdzielczym M-2 skuteczniej niż
              pańszczyzna wiązała chłopa z ziemią).
              • Gość: ateusz Re: Najpierw trzeba mieć co sprzedać IP: *.adsl.alicedsl.de 10.11.06, 15:00
                tak to zalezy od ucywilizowania gospodarczego..teraz
                zobaczyc mozemy miejsce polski w eu i swiecie..mysle ze musimy
                sie powaznie zastanowic z kim nam po drodze,czy polityczne
                awantury czy stabilizacja..najbardzej zludne jest jednak nic
                nie robienie..o miejscu kosciola w panstwie pisac nie chce,
                ale to tez ma wplyw ma miejsce w swiecie i poziomie zycia..
    • Gość: anka kto da okragle 1000EUR na reke? IP: 194.169.79.* 10.11.06, 14:25
      Kto mi da okragle 1000EUR na reke? prosze o powazne propozycje. Pracuje na
      zmywaku w Dublinie. Mam trzy lata doswiadzcenia. Teraz zarabiam 3000Eur netto.
    • Gość: anka kto da okragle 1000EUR na reke? IP: 194.169.79.* 10.11.06, 14:27
      Kto mi da okragle 1000EUR na reke? prosze tylko o powazne propozycje. Pracuje
      na zmywaku w Dublinie. Mam trzy lata doswiadzcenia w zmywaniu naczyn i wyzsze
      wyksztalcenie (biotechnologia). Teraz zarabiam 3000Eur netto.
      • bartsz Re: kto da okragle 1000EUR na reke? 10.11.06, 15:20
        Jak klient zapłaci za obiad w knajpie 50 euro a nie 50 złotych to dostanie i
        2000

        Nikt nie podniesie znacznie zarobków bo poskich firm od lta konkurujacych ceną
        na to nie satać w wiekszości
        Pierwsza firma z jakiejś branzy która podniesie ceny strzeli sobie sama kostkę
        bo polacy wybierają usługi głownie ceną

      • Gość: nic niumisz Re: kto da okragle 1000EUR na reke? IP: *.tvk.torun.pl 11.11.06, 17:01
        biotechnologia+3 lata na zmywaku....czyli prócz mycia garów na niczym sie
        nieznasz!!!!!Szukam nauczyciela ang.za 1000euro-25h tygodniowy tydzien
        pracy,szkola prywatna i...niema chetnych bo nauczyciel za takie grosze
        niebedzie pracował:(-A TAK IM ŻLE!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Zenek Polscy pracodawcy narzekają, narzekają... IP: 195.205.200.* 10.11.06, 14:34
      Polski pracodawca to taki, który będzie narzekać nawet przy 1% citcie, 1% vacie, 1% zusie, itd. narzekają dla zasady bo tak trzeba, bo narzekają ich pracowinicy i aby ich uprzedzić w tym narzekaniu, wbić robolom do głowy że ich pracodawca ma źle. A jak jest naprawdę to każdy wie.
    • zapytaniaznak To proste, tylk UP udają, że tego nie widzą 10.11.06, 15:31
      Urzędy Pracy już od dawna zajmują się wyłącznie rejestrowaniem bezrobotnych i
      wypłatą zasiłków. To są Urzędy Bezrobotnych.

      A przyczyny zjawiska "bezrobocia" są następujące:
      1. Zatrudnienie na czarno.
      Podatki są na tyle wysokie, a obsługa prawna pracownika na tyle uciążliwa, że
      zarówno pracownicy, jak i pracodawcy wolą zatrudnienie bez rejestracji. Przy
      okazji czarno-pracownicy okradają podatników z zasiłku i ubezpieczenia społecznego.
      Moim zdaniem trzeba zachęcić ludzi do legalizacji zatrudnienia (podatki, socjal,
      prostsze przepisy) i ścigać tych, którzy tego nie robią.

      2. Osoby nie chcące pracować. Np. matka siedząca w domu z dzieckiem.
      Moim zdaniem najbardziej karygodna postawa.
      Nie musi i nie chce pracować, forsę przynosi pracujący mąż/partner. Niemniej,
      dla tych paru groszy zgłasza się do UP jako bezrobotna.
      Tych trzeba ścigać i wykreślać z rejestrów. Odmowa przyjęcia JAKIEJKOWIEK pracy
      niewykwalifikowanej musiałaby oznaczać rezygnację ze statusu bezrobotnego. Bo
      bezrobotny ma wziąć KAŻDĄ PRACĘ. Szukanie LEPSZEJ PRACY można robić na własny
      rachunek.

      3. Osoby z obszarów biedy. Np. z PGRów.
      Ci ludzie u siebie na miejscu naprawdę nie mają pracy. Nie mają też pomysłu
      jakby tej pracy poszukać np. w Warszawie. Akurat w Stolycy przyjmą każdego,
      nawet niepiśmiennego i zapłacą tyle że będzie i na utrzymanie w Wawie i dla
      rodziny w PGRze.
      Niestety, ci ludzie nie mogą, bądź nie potrafią poszukać pracy gdzieś dalej.
      Czasami też nie chcą.
      Tym ludziom warto pomóc. Ułatwić im znalezienie pracy, wytłumaczyć co i jak. To
      właśnie powinny robić Urzędy. Czasem robią organizacje pozarządowe.

      4. Obiboki, menele, itp.
      Ci, niezależnie od miejsca zamieszkania pracą się nie splamią, a jak nawet ją
      znajdą, to długo nie popracują.
      Tych wykreślić i już. Ich dzieciom i rodzinom zapewnić jedzenie, niestety więcej
      nie możemy zrobić. Może jeszcze dzieciom pokazać inne wzorce, inny świat.
      Niestety - na razie takie dzieci idą w ślady swych rodziców...

      5. Niewykwalifikowani.
      Zazwyczaj mają pracę, ale odsetek bezrobotnych jest tu większy. Przyuczać do
      zawodu (na koszt podatnika) i wysyłać do pracy, która wymaga tych kwalifikacji.
      Jak się gościu nei sprawdzi to do widzenia, ale już bez zasiłku. Osoby
      nieedukowalne (głąby i leniwce, ew. ograniczone intelektualnie) powinny dostawać
      zasiłki z Opieki Społecznej, a nie z Urzędu Pracy. Owszem, i tak ich będziemy
      utrzymywać, tylko OPS to karmienie głodnych, a nie tymczasowe wsparcie dla kogoś
      kto akurat nie ma pracy.
      • henryczek-czewa Re: To proste, tylk UP udają, że tego nie widzą 10.11.06, 16:39
        wg artykułu wzrosło zatrudnienie w adm. pub. - ciekawe, jakos tego nie odnotowałem będąc po administracji - od paru m-cy nie ma dla mnie stażu,a w adm. pub. wymaga sie koniecznie doswiadczenia. Chyba trzeba wprowdadzic do artykułu poprawkę - wzrost zatrudnienia "znajomych królika" w administracji pub., nieprawdaz?
    • Gość: czytelnik Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: 82.160.217.* 11.11.06, 15:19
      Jestem mieszkańcem powiatu Łukowskiego, tu też da się zauważyć duże bezrobocie.
      Małe firmy chętnie przyjęłyby ludzi do pracy, ale płacąc im płacę minimalną mimo
      iż pracownicy pracuję średnio 12 godzin dziennie sześć dni w tygodniu.
      A gdzie nadgodziny, gdzie urlopy - jak z takiego kraju mają nie emigrować młodzi
      ludzie.
    • Gość: Pracujący Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 15:19
      Jestem inżynierem elektronikiem, mam 51 lat. Kilka lat temu straciłem pracę z
      powodu likwidacji firmy. Od tego czasu pracowałem kilka miesięcy w prywatnej
      firmie handlowej. Miałem do dyspozycji zawieszający się komputer i własny
      samochód. Szef wypłacał mi 1000 zł na miesiąc kiedy chciał, "z ręki do ręki". W
      końcu przekombinował i firma upadła. Na nastepną pracę czekałem ponad rok.
      Pracuję w z pozoru szanowanej instytucji. Zarabiam nieco ponad 1000 zł a
      pracuję w warunkach urągajacych godności człowieka. Mam do dyspozycji muzealny
      sprzęt grożący w każdej chwili poważną awarią. Mam komputer z lat 90-tych z
      monitorem 14 cali z wypukłym i nieostrym obrazem. Karczemne awantury bez powodu
      są na porządku dziennym. Na szczęście mam umowę na czas określony. Zastanawiam
      się teraz tylko, czy powiedzieć mojemu szefostwu "do widzenia" czy pokazać im
      tylną część ciała. Tak wygląda obecnie w Polsce los doświadczonego fachowca.
      Mam wiedzę i umiejetnośći ale nie ma dla mnie tutaj miejsca na rynku pracy. I
      nie jestem wcale wyjatkiem.
    • Gość: Rak Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.06, 15:25
      Zdecyeowanie zgadzam się z ostatnim zdaniem. Za populizm polityków i
      udobruchanie tych co nie pracują i pracować nie będą płacą pracujący. Dochodzi
      do sytuacji, że pracujący jest "frajerem" zaś cwaniakiem - bezrobotny.
      • Gość: ecot Re: Bezrobocie czy brak rąk do pracy? IP: *.244.149.234.ostrow2.tnp.pl 11.11.06, 21:37
        ci politycy sami sie nie wybrali taki naród, takie społeczeństwo.....
    • tstefanowski Re: Kalkulacja dla pracodawcy, przeczytajcie! 23.11.06, 11:27
      Mili pracodwacy. Za ok. 5 lat Polska wejdzie do strefy EURO, z cenami
      przeliczonymi po kursie 1 euro = 1 pln a placami 1 Euro = 4 pln (tak bylo w
      calej Unii przy zmianie waluty krajowej).
      Tak wiec koszta utrzymania przynajmniej sie zwielokrotnia osiagajac pulap
      panstw zachodnich, chociaz uwazam ze juz osiagnely a nawet przekroczyly.
      Ja pracuje od ponad roku w UK i nie wyobrazam sobie przezycia tutaj za 200-300£
      miesiecznie (srednia polska dobra pensja). Kto bedzie dla Was pracowal mili
      pracodawcy za takie pieniadze - Koreanczycy od Kim Dzong Ila ?????
      Fachowcow bedziecie musieli sciagac z Europy Zachodniej, bo Bulgarzy i Rumuni
      wyjada dalej.Albo bedziecie sprowadzac "muslimow" aby w firmie postawic takiego
      zywego "manekina".Ja wiem, ze rynek wymusza ale moze czas "zejsc" z wlasnych
      oblednych dochodow aby zatrudniac naprawde kompetentnych ludzi? A kadre buduje
      sie latami. Rynek z czasem i tak wyeliminuje takich "prywaciarzy" z racji
      nieskiego poziomu uslug wykonywanych przez "jeleni".Moze warto sie zastanowic?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja