M - jak mieszkanie, M - jak marketing

07.12.06, 07:45
Hmmm, ciekawe kto na tym wyjdzie najlepiej...?Czy faktycznie ci
kredytobiorcy, ktorzy w pore kupili mieszkanie, czy moze ci ktorzy nie dali
sie omamic reklamami i teraz w spokoju czekjaja na powrot do normalnosci...
Ale tez moze byc tak ze dzieki jednym drudzy zarobia jeszcze bardziej...Bo
ciekaw jestem ile mieszkan bedzie musialo byc zlicytowanych przez niemoznosc
splaty kredytu...
Poczekamy - zobaczymy... Wazne ze ma sie gdzie mieszkac i mozna sytacje z
boku spokojnie sobie obserwowac....
    • Gość: graf M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: *.chello.pl 07.12.06, 07:51
      Sama Gazeta Wyborcza była na pierwszej linii reklamowej ofensywy mającej na celu
      podnoszenie cen nieruchomości,
    • Gość: gosciu M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: *.chello.pl 07.12.06, 07:59
      ciekawe jak wyjda na tym hurra-nabywcy i jak sie zachowaja jak zaczna taniec
      mieszkania. wiadomo, ze banki umiejetnie sprzedaja kredyty przez marketing w
      mediach. kto ma olej w glowie to wybuduje sobie domek bez posrednikow.
      • Gość: fioletowy Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: 80.72.38.* 07.12.06, 08:11
        40 lat spłaty kredytu to bardzo długi okres, może się bardzo wiele wydarzyć, np. stopy procentowe jeszcze 5 lat temu były na poziomie 15%, to daje ratę miesięczną 3x większą, ryzyko kursowe dla kredytobiorców w walutach, mozliwe załamanie gospodarcze i bezrobocie, wartość mieszkań w ciasnych blokowiskach też cieniutko wygląda na przyszłość, czy w tej sytuacji można spokojnie spać i to przez 40 lat, horror !!!
        • Gość: horror zastanow sie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 12:53
          rownie dobrze za rok mozesz umrzec na raka, albo wpasc pod tira.
          i jak mozesz spac z taka swiadomoscia? :)

          nie przesadzaj... jak bedzie wojna za 15 lat to wszyscy rowno dostana po d...e
      • Gość: aaa Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: 80.51.246.* 07.12.06, 08:48
        "ciekawe jak wyjda na tym hurra-nabywcy i jak sie zachowaja jak zaczna taniec
        mieszkania "
        "kto ma olej w glowie to wybuduje sobie domek bez posrednikow"

        Żeby mieszkania zaczęły tanieć to na rynku by musiało nie być na nie popytu, a
        narazie sie na to nie zapawiada. pa zatym kupujac mieszkanie w dobrym punkcie
        miasta zawsze sie szybko sprzeda w razie problemu ze spłatą, albo mozna
        wynajać, a domek - w dobrym punkcie miasta go nie postawisz, z wynajaciem też
        problem, a szybka sprzedaż wątpliwa - wiec gdzie ten olej??????
        • Gość: fioletowy Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: 80.72.38.* 07.12.06, 08:59
          > narazie sie na to nie zapawiada

          narazie to chyba masz na myśli najbliższe miesiące bo trudno przewidzieć co będzie w przyszłej 4RP, a ludzie biorą kredyty na 40 lat
          a tak wogóle popatrz co się dzieje we wschodnich landach byłego NRD, pustostany i wymarłe miasteczka, polskę też to czeka przy obecnych tendencjach emigracyjnych i demograficznych
          • jerzy_w11 Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing 07.12.06, 11:01
            Jeśli 2 pokojowe mieszkanie 40 m2 w starym PRLowskim bloku człowiek zarabiający
            ponadprzeciętnie musi spłacać 30 lat to coś jest nie tak. I najprawdopodobniej
            ceny są mocno przereklamowane.
        • Gość: Marek Popyt siadł ... IP: *.sds.uw.edu.pl 07.12.06, 16:45

          Mnie agent z agnecji namawial na kupno mieszkania ...

          Ale nie ma chetnych...

          Ceny sa juz zbyt wysrubowane. 400000 za kawalerke na Kabatach to juz
          zupelne frajerstwo ...

          Ile mozna dostac za wynajem ? Przy 2000 powinien juz uznac to za szczescie,
          efektywnie trzeba liczyc 1500 bo moze sie ktos nie znalezc przez jakis czas ...
          To daje 4.5% zysku rocznie gdy ceny mieszkan przestana rosnac ..

          Czyli ponizej stopy kredytu ....

          Kto na tym zarabia ? Odpowiedz prosta: banki !!!


    • Gość: c3p0 Czekam na zwindykowane M-ki :). IP: *.mtib.gov.pl 07.12.06, 08:43
      Im więcej zaciaga kredyty tym więcej jest takich którzy nie mogą ich spłacać.
      Poza tym po takiej hossi ezawsze jest bessa więc spokojnie.
    • wacatko Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing 07.12.06, 09:17
      Mozna sie zgodzic z autorem artykulu, ze glownymi powodami boomu mieszkaniowego
      sa:
      1. Duza dostepnosc kredytow (ktora wynika z niskiego oprocentowania,
      konkurencji bankow, pewnie tez wzrostu zamoznosci spoleczenstwa),
      2. Niska podaz mieszkan.
      Kiedy skonczy sie ten boom? Mozna sie spodziewac, ze wraz ze wzrostem stop
      procentowych, ewentualnie zalamaniem kursu zlotego (kredyty walutowe). Trzeba
      tez wiedziec, ze z punktu widzenia banku najwiecej zarabia sie na kredycie
      hipotecznym w pierwszych latach jego trwania, zas najwiekszy procent
      niewyplacalnosci wystepuje dopiero po 7-8 latach splacania kredytu. Poniewaz w
      sumie mamy dosc krotka historie masowego udzielania kredytow hipotecznych, to
      banki poki co sporo na nich zarabiaja i sa w stanie maksymalnie obnizyc marze
      na tym produkcie (swoja droga, w Polsce mamy podobno najnizsza marze w
      Europie?). Co sie jednak stanie, kiedy wzrosnie stopien niewyplacalnosci
      kredytow, czemu towarzyszyc pewnie bedzie wzrost stop procentowych i
      dekoniunktura gospodarcza? Na pewno wtedy banki, ratujac portfel kredytowy,
      drastycznie podwyzsza marze, co mocno ograniczy dostepnosc kredytow
      hipotecznych dla ludnosci. Nie ma co jednak liczyc na spadek cen mieszkan, bo
      po pierwsze duza czesc obecnego popytu to popyt zagraniczny, a po drugie nie
      sadze, by w kilku najblizszych latach zwiekszyla sie tez podaz mieszkan.
      Podsumowujac: wydaje mi sie, ze boom mieszkaniowy moze sie skonczyc (a tak
      naprawde tylko wyhamowac) za 2-3 (4) lata, co jednak nie wplynie na istotny
      spadek cen mieszkan.
      • Gość: Ekaunt Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: 62.29.166.* 07.12.06, 11:33
        Nie wiem skąd ta informacja, że duża część poppytu to popyt zagraniczny. Podaż zagraniczna i owszem: firmy hiszpańskie, izraelskie, francuskie, kanadyjskie kupują ziemię i budują, budują, budują... Zdarza się oczywiście kupienie hurtem całego budynku przez fundusz inwestycyjny, ale i tak mieszkania te trafiają do oferty puszczanej przez developera.
        Ja się tylko zastanawiam co będzie kiedy zmniejszy się ilość ludzi, których stać będzie na kredyt 600K +; obecnie jest histeria na im mnniejsze tym lepsze mieszkanie w granicach 200-300K, a zostają mieszkania większe gdzie trzeba wyłożyć ponad pół miliona. Przy zarobkach 3500 zł netto max kredyt to ok. 350K...
        zobaczymy jak zachowają się ceny mieszkań większych w przyszłym roku, może coś się zmieni, kto wie.
    • oczapowski Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... 07.12.06, 09:21
      Bo przy takich trendach demograficznych (juz prawie po wyzu demograficznym,
      emigracja zarobkowa) to pewnie byly ostatnie chwile gdzie developerzy i banki
      mogli zarobic latwo spora kase.... No chyba ze chinczycy zaczna u nas
      mieszkania kupowac, ale dopoki nie beda mogli jesc psow to pewnie nas nie
      zaleja...
      Wydaje mi sie ze za kilka lat bedzie mozna za znacznie realniejsza cene nabyc
      mieszkanie... A moze i taniej niz dzis?? Pewnie nie w centrach miast, ale tez
      ile osob bedzie chcialo do starosci siedziec w centrum...
      Niestety ktos moze stracic na tym interesie w ciagu najblizszych lat... Ale na
      pewno nie beda to banki....
      • wacatko Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... 07.12.06, 10:02
        Kiedys w koncu emigracja zarobkowa wroci do Polski - zarobione tam pieniadze
        przeznaczajac na zakup mieszkan. Poza tym coraz wiecej nierezydentow kupuje u
        nas mieszkania jako inwestycje (czego efektem sa pustostany w
        apartamentowcach) - ten popyt nie zniknie, dopoki ceny w Polsce nie zbliza sie
        do cen europejskich.
        Nie chce oczywiscie podsycac nastrojow, ale wedlug mnie, Ci co licza na
        zahamowanie lub wrecz spadek cen mieszkan w duzych miastach, moga sie srodze
        zawiesc. Na pewno czeka nas lekkie zalamanie tego rynku, ale jego objawem nie
        bedzie spadek cen, tylko ich zahamowanie.
        Co do bankow. Na pewno sobie poradza, ale wydaje mi sie, ze ich dzisiejsza
        polityka ekstremalnie niskich marz na kredytach mieszkaniowych odbije sie
        czkawka za kilka lat (niespalacone kredyty). Zauwazyl to juz zreszta nadzor
        bankowy, nakazujac bardziej rygorystycznie podchodzic do kredytow walutowych.
        • Gość: fioletowy Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... IP: 80.72.38.* 07.12.06, 10:34
          kredytobiorcy zawsze będą przedstawiali życzeniowe prognozy, wszystko zawsze wraca do normalnośći, a normalnością w skali świata jest cena mieszkania odpowiadająca 4 krotnym rocznym dochodom w danym kraju, regionie, więc albo wzrosną dochody albo spadną ceny, najprawdopodobniej wystąpią oba zjawiska.
        • Gość: swoboda_T Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 12:10
          Emigracja zrobkowa nie wróci - żeby dorobić się na mieszkanie w Warszawie czy
          Wroławiu trzeba np. w Londynie zasuwać kilka lat. Jeśli ktoś tam tak długo
          zostanie, to w większości już nie wróci. Widzę to po swoich znajomych, którzy
          też pojechali "zarobić na mieszkanie" itp. Dwa - popyt inwestycyjny może
          zniknąć tak szybko jak się pojawił, jeśli będą ku temu przesłanki. Kryzys
          gospodarczy, czy wizja lepszego zwrotu z inwestycji w innej branży/w innym
          kraju i siup - inwestorów nie ma. Trzy - spadek cen mieszkań miał już miejsce
          kilka lat temu i równie dobrze może mieć miejsce za kilka lat, to normalny
          cykl. Tym bardizej, że (cztery) na rynku może sie pojawić duża liczba mieszkań
          z windykacji - sam zwracasz na to uwagę przecząc swojej teorii.
          • Gość: kaczor Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 12:34
            Powiedz mi kiedy był okres spadku cen w Warszawie kilka lat temu, bo nie
            zauważyłem.
            • sushi4004 Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... 07.12.06, 13:40
              W latach 2001-2002. Malo brakowalo, a kupilbym wtedy mieszkanie od developera,
              ktory pozniej zbankrutowal. Stopy procentowe wzrosly, nastapil wysyp mieszkan na
              rynek i niektorzy przeinwestowali. Pamietam, ze mozna bylo przebierac w
              ofertach, bo staly gotowe nowe mieszkania, do ktorych od razu sie mozna bylo
              wprowadzic i jeszcze mozna bylo wytargowac sporo od developera. Kolezanka kupila
              w tym czasie apartament na Starej Ochocie placac 3000 za m2.
              • Gość: kaczor Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 13:45
                To byla stabilizacja Cen (no może na niektórych lokalizacjach ceny spadły o 100-
                200 zł z metra). Ale w ogólnej tendencji to była tylko krótkotrwała i niewiele
                znacząca korekta:)Jak ktoś wykorzystał i kupił wtedy mieszkanie jest teraz do
                przodu kilka tysięcy zł z metra:)
                • sushi4004 Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... 07.12.06, 14:13
                  Nie mam pod reka danych dotyczacych Warszawy, ale skoro developerzy
                  bankrutowali, to raczej nie o takie kosmetyczne spadki chodzilo. Ciekawe co
                  bedzie z developerami, ktorzy teraz placa nawet 30000 za m2 dzialki w Warszawie
                  liczac ze za pare lat sprzedadza mieszkanie za 20000 za metr?
                  Znajomi, ktorzy kupili mieszkanie "na gorce" w 1999 roku, pare lat musieli
                  czekac zeby wyjsc na zero.
          • wacatko Re: Popytu to raczej nie bedzie juz takiego... 07.12.06, 13:03
            O jakim spadku cen mowisz? Obserwujac rynek mieszkaniowy w Warszawie ja takiego
            spadku nie zauwazylem. Owszem, w okolicach lat 2000-2001 nastapilo zahamowanie
            wzrostu cen i byly one przez jakis czas stabilne (ok. 3000 zl/m2, nie liczac
            najbardziej prestizowych lokalizacji). Nawiasem mowiac, wlasnie od konca 2001
            r. zaczely ostro spadac stopy procentowe, przyczyniajac sie do wiekszej
            dostepnosci kredytow mieszkaniowych.
            To, ze pojawia sie mieszkania z windykacji nie znaczy, ze ogolna ilosc mieszkan
            sie powiekszy - a wiec zapotrzebowanie na mieszkanie bedzie wciaz takie samo.
            Popyt inwestycyjny zmniejszy sie jak ceny w Polsce dorownaja cenom europejskim.
            Jesli wydarzy sie kryzys gospodarczy, to faktycznie, rynek sie zalamie, ale nie
            tylko mieszkaniowy...
            Co do emigracji zarobkowej - ja takowej wsrod znajomych nie posiadam, ale
            wydaje mi sie, ze podobnie jak to bylo w czasach socjalizmu z emigracja do USA,
            duza czesc obencnej emigracji podsyla pieniadze do Polski (o czym zreszta
            swiadczy struktura bilansu platniczego), ktore moga byc wydane na zakup
            mieszkania.
            Wiesz, sam tez chcialbym, zeby ceny nieruchomosci spadly, bo planuje zakup
            dzialki w okolicach Warszawy i boje sie ze w ciagu roku na rynku "dzialek" moze
            stac sie to samo, co ostatnio na rynku mieszkan. Ale nie mam zludzen co do
            tego, ze tak sie stanie - niestety wszystko wskazuje na to, ze nie ma co liczyc
            na spadek cen nieruchomosci.
    • Gość: asa GE Money BANK? buahahahahahaha!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 10:28
      GE Money wydaje decyzję kredytową w od 2 do 5 dni? Wydawał miesiąc i bardzo
      odszedł od swojej początkowej oferty. We frankach oprocentowanie 3.40
      zaproponowali. Olejcie ten bank.
    • Gość: demaskator J.W. Construction - społecznie odpowiedzialna IP: *.orange.pl 07.12.06, 11:07
      "Chociaż, jak sama (tj. J.W. Construction) przyznaje, tę działalność traktuje bardziej jako rodzaj społecznej odpowiedzialności biznesu, niż jako budowanie wizerunku."

      Ha, ha. Jeżeli J.W. Construction chce byc "społecznie odpowiedzialna" to niech przede wszystkim byduje nierozpadające się domy dla społeczeństwa i niech wywiązuje się solidnie z umów zawartych z członkami społeczeństwa.

      Wielkopańskich gestów proszę spoczeństwu zaoszczędzić.

      ---------------------------
      "Społeczna odpowidzialność biznesu" - jedno z bardziej pomylonych pojęć współczesnego świata.
    • Gość: Guru A jak Ci się wydaje? IP: *.chello.pl 07.12.06, 12:29
      W 2003 kupiłem mieszkanie 2-pok. w Krakowie za 73 tys. - 100% za środki
      uzyskane z kredytu (80 tys. w złotówkach na 30 lat). Wykończyłem je za kolejne
      20 tys. Od zeszłego roku wynajmuję je po 1200 zł miesięcznie, a miesięczna rata
      w banku to ok. 600 zł.

      Najlepsze: przed miesiącem bank oszacował wartość tego mieszkania na
      przynajmniej 260 tys., a na rynku można już spokojnie szukać takich ofert za
      300 tysięcy.

      Pozdrowienia dla wszystkich ekonomicznych guru! :o)
      • Gość: fioletowy Re: A jak Ci się wydaje? IP: 80.72.38.* 07.12.06, 13:16
        ktoś ci płaci za pisanie takich bajek ??
        • Gość: kaczor Re: A jak Ci się wydaje? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 13:40
          w 2003 roku kupiłem mieszkanie w Warszawie za 3tys z metra. Kredyt 95tys zł.
          Obecnie cena metra na moim osiedlu 7 tys złotych. To nie bajki. Kto sie nie bał
          i zaryzykował jest do przodu o kilkaset tysięcy złotych. Kto nic nie zrobil
          niech żałuje:)
          • sushi4004 Re: A jak Ci się wydaje? 07.12.06, 13:45
            > Obecnie cena metra na moim osiedlu 7 tys złotych. To nie bajki. Kto sie nie bał
            > i zaryzykował jest do przodu o kilkaset tysięcy złotych.

            A ile masz takich mieszkan? Bo jesli to jedyne, w ktorym mieszkasz, to nic nie
            zarobiles, chyba ze wyniesiesz sie pod most. To po prostu inflacja.

            P.S. Zeby nie bylo, ze chce komus zepsuc humor, sam podobnie "jestem do przodu"
            kilkaset tysiecy, ale nie uwazam tego za zaden zysk.
            • Gość: kaczor Re: A jak Ci się wydaje? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 13:51
              Wydaje mi się że inflacja w ciagu 3 ostatnich lat byla troche niższa niz
              130%:). Zyskiem jest to, ze kapital sie powiekszył, mam mieszkanie i nie
              płaciłem przez trzy lata za wynajem. Dzisiaj przy moich zarobkach nie stać by
              mnie było na skredytowanie mieszkania o połowe mniejszego.
              • sushi4004 Re: A jak Ci się wydaje? 07.12.06, 14:23
                To inflacja w konkretnym segmencie rynku spowodowana wzrostem podazy kredytu.
                Fakt, to ze nie placiles za wynajem to zysk. Ale wzrost wartosci mieszkania nie
                jest zadnym zyskiem, bo nie jestes w stanie go skonsumowac, zakladajac ze nie
                masz zamiaru zmienic miejsca zamieszkania na cos tanszego/mniejszego.
                Po prostu uniknales wyzszych wydatkow, ale to tak jakby przyszedl do mnie
                bandzior i powiedzial, ze mam u niego dlug 100000 a jak nie zaplace teraz, to za
                rok bedzie 200000. Czy jak zaplace 100000 teraz to czy znaczy ze zyskalem w rok
                100000?
                • Gość: kaczor Re: A jak Ci się wydaje? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 14:30
                  Skonsumować zysk zawsze moge. Ale póki ceny idą w góre to sie nie oplaca.
                  Nigdzie nie dostane takiej stopy zwrotu jak za mieszkania w Warszawie obecnie.
                  O co do tych Bandziorów to rzeczywiscie merytoryczna i konkretna dyskusja.
                  • sushi4004 Re: A jak Ci się wydaje? 07.12.06, 14:38
                    > Skonsumować zysk zawsze moge.

                    Jak? Przenoszac sie do rodzicow albo pod most?
                    • Gość: kaczor Re: A jak Ci się wydaje? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 14:49
                      Jak ceny sie ustabilizuja to sprzedaje mieszkanie i kupuje tańsze pod
                      Wareszawą. Troche trace na dojazdach, ale mam cisze i spokój, a ceny nawet o
                      połowe niższe, wiec mam polowe kasy z mieszkania na "przechulanie":)
                      • sushi4004 Re: A jak Ci się wydaje? 07.12.06, 14:56
                        Ale to nie jest zadna "konsumpcja zysku", tylko zamiana. Poswiecasz jakosc zycia
                        za przyplyw gotowki. To samo mozna zrobic nie majac zadnego "zysku" na
                        mieszkaniu, bo relacja cen nieruchomosci pozostaje z grubsza taka sama
                        niezaleznie od ich poziomu.

                        To nie jest tak jak np. na gieldzie czy lokacie, gdzie np. zarobiles 30000
                        inwestujac i mozesz sobie wydac te kase na samochod czy podroz dookola swiata, a
                        twoja jakosc zycia pozostanie na tym samym poziomie.
                        • Gość: kaczor Re: A jak Ci się wydaje? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 15:09
                          kupuje mieszkanie tej samej wielkości i o podobnym standardzie. Czystsze
                          powietrze, czystsza woda, cisz spokój i niższe koszty utrzymania - to moje
                          zyski. Z mojego punktu widzenia jakośc życia polepsza mi się. Jest minus
                          zaiązany z dojazdami, ale plusów jest więcej.
                          Relacjas cen i ich wzrostu wcale nie jest taka sama w dobrej lokalizacji w
                          warszawie i np w podwarszawskim legionowie czy wołominie.
                          Ciekawe jak zarobisz 200 tyś nie mając zysku na mieszkaniu a poswięcając jakośc
                          życia. Podpowiedz - chętnie skorzystam:)
                      • Gość: Marek To juz sie spozniles ... IP: *.sds.uw.edu.pl 07.12.06, 17:00
                        > Jak ceny sie ustabilizuja to sprzedaje mieszkanie i kupuje tańsze pod
                        > Wareszawą. Troche trace na dojazdach, ale mam cisze i spokój, a ceny nawet o
                        > połowe niższe, wiec mam polowe kasy z mieszkania na "przechulanie":)

                        Poprzednio tez ceny byly o polowe nizsze pod Warszawa ...
                        Teraz 5000zl za m w PIasecznie nikogo nie dziwi ...

                        A "przechulanie" jest finansowane obecnie z wysokiego kredytu ...
                        Jak sie wszystko podliczy moze wyjsc ze ta polowe to "przechulal" bank.

                        Zreszta juz masa ludzi mysli o ucieczke pod Warszawe - za 2 pokoje mam
                        domek - dojazd zamiast 45 minut - 1:15. Dlatego ceny dzialaek juz rosna
                        - a Ci co sie beda budowac w tym celu sprzedadza te mieszkania ...
                        • Gość: kaczor Re: To juz sie spozniles ... IP: *.devs.futuro.pl 08.12.06, 08:21
                          Ceny były są i prawdopodobnie będą o połowe niższe. Przy 100 tyś jest to 50tys,
                          a przy 400, 200. Jesteś 150 tys do przodu. Kresyt nie jest taki wysoki, obecnie
                          85 tys złotych w moim przypadku (cena mieszkania 400 tyś). Są to najnizej
                          oprocentowane pieniadze na rynku wiec nie opłaca sie ich spłacac. Można
                          przenieść dług na nowe mieszkanie. Tym bardziej, że moja pensja rośnie 10-15%
                          rocznie wiec rata przestaje być dużym obciążeniem. (pisze o obecnej sytuacji -
                          przyszłej tak naprawde nikt nie jest wstanie przewidzieć)

                          Wiesz mi chodzi o to że ci co wzieli kredyt kilka lat temu i kupili mieszkanie
                          w dobrej lokalizacji, są teraz bardzo do przodu, i tylko tyle chce powiedziec.

                          A Piaseczno jest modnym kierunkiem i dużą sie tam buduje, fakt że jest niezły
                          dojazd. Ale naprawde wzdłuż lini WKD można znależć mieszkania za niecale 3tys z
                          metra też z niezłym dojazdem. Wszystko kwestia lokalizacji. Poza tym jak sie
                          nie ma noża na gardle to można poczekac na okazje. Takie pojawiają sie kilka
                          razuy do roku zawsze. Trzeba tylko troche sie napracować żeby je wyłapać:) i
                          mieć odrobine szcęscia.
      • sushi4004 Re: A jak Ci się wydaje? 07.12.06, 13:52
        Jesli wyciagasz zaledwie 1200 miesiecznie z mieszkania wartego 300000 to jest to
        raczej kiepska inwestycja.
        14400/300000 daje 4,8% zwrotu rocznie, tyle co na dobrej lokacie, nawet przy
        niskich obecnie stopach procentowych, a te beda rosly, co zarazem podbije
        oprocentowanie twojego kredytu. Jak doliczyc okresowe koszty remontow, to szkoda
        zachodu.
        • Gość: kaczor Re: A jak Ci się wydaje? IP: *.devs.futuro.pl 07.12.06, 14:25
          Nie wiem jak ty to liczysz. Pożyczył 80tyś złotych z banku. Dostaje 1200
          miesięcznie to daje 18% rocznie i to za pożyczone pieniądze. Nawet jak
          odliczymy połwe na rate kredytu to daje 9% zysku rocznie na pieniądzach których
          nie miał. O wzroscie wartości mieszkania nie wspomne:)
          • sushi4004 Re: A jak Ci się wydaje? 07.12.06, 14:37
            Przeciez gdyby sprzedal za 300000, splacil kredyt (dajmy na to 80000), wrzucil
            reszte na konto, spokojnie by wyciagnal 900 (220000*5%=11000) na czysto
            miesiecznie, przy 5% lokacie. A teraz na czysto ma tylko 600 i to jeszcze
            pomniejszone o koszty amortyzacji mieszkania zwiazane z wynajmem.
            A ceny wynajmu leca w dol, oprocentowanie lokat rosnie. Kupno na wynajem oplaca
            sie JEDYNIE przy zalozeniu wzrostu cen, a to nie jest wcale takie oczywiste.
    • Gość: grubas z Dublina a ja poczekam az stanieja IP: 194.169.79.* 07.12.06, 13:56
      a ja poczekam az stanieja. Tutaj gdzie mieszkam -w Dublinie- byla hossa a teraz
      przychodzi bessa. tak to jest. za rok ceny spadna.
    • Gość: czysty zysk bojkot mediów IP: *.szczecin.mm.pl 07.12.06, 14:19
      nie kupujmy gazety wyborczej
      • Gość: Marko Re: bojkot mediów IP: *.polkomtel.com.pl 08.12.06, 14:59
        Ta, gazeta zaczęła pisać że ziemia idzie w górę i mi gość o 30 000 podniósł
        cenę.
        Zrezygnowałem, gość do dziś nie ma kupca.

    • Gość: kr Re: M - jak mieszkanie, M - jak marketing IP: 80.68.236.* 02.03.07, 16:18
      Hm...
      Z tym GE Money Bankiem to bym polemizował.
      Złożyłem wniosek o kredyt hipoteczny, poinformowano mnie że decyzja bedzie w 5
      dni roboczych. Miałem w zapasie 20 dni (do dnia ostatecznej wpłaty na konto
      dewelopera). Oczywiście decyzja nie była ani w 5, ani w 10 dni a w 1,5
      miesiąca. Efekt? Musiałem zapłącić 1000 złotych kary umownej deweloperowi za
      spóźnienie z wpłwtą pieniędzy. A bank?
      Żeby się dodzwonić do oddziału trzeba było najpier wziąść tabletki na
      uspokojenie - np. potrafili przez 4 godziny ciągłego dzwonienia nie podnosić
      telefonu. Doracda na wiadomości pozostawione na poczcie nie odpowiadał.
      Telefoniczna linia obsługi również nie mogła się dodzwonić do oddziału - kazali
      pisać reklamację której termin rozpatrzenia to 14 dni roboczych... Inaczej
      podobno nie dalo się to załatwić bo przecież nie miałem przyznanego kredytu...
      Ogólnie żenada i nie polecam tego banku. Obsługa niekompetentna, czasami wręcz
      bezczelna, podają nieprawdziwe informacje, zero kontaktu z bankiem.
Pełna wersja