Gość: Robert Kennedy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.01.07, 21:33
"Każda nowa ferma przemysłowa powoduje bankructwo dziesięciu rodzinnych
gospodarstw hodowlanych, zastępując wyspecjalizowane stanowiska pracy
rolników kilkoma miejscami pracy należącymi do najbardziej niebezpiecznych i
najgorzej opłacanych w USA. Ponieważ zwierzęta mają praktycznie zerową
opiekę, nawet dwóch robotników może obsługiwać farmę z 10 tysiącami świń!
Warunki pracy są tam tak fatalne, że pracownicy rzadko wytrzymują tam dłużej
niż kilka miesięcy. W przypadku dużych rzeźni, także Smithfielda, rotacja
pracowników wynosi 100% rocznie.
Typowa jest tu sytuacja Północnej Karoliny, stanu o drugiej co do wielkości
produkcji świń w USA. Dwadzieścia lat temu było tam 27 tysięcy rodzinnych
gospodarstw hodujących trzodę. Obecnie nie pozostał już prawie nikt - zostali
oni zastąpieni przez 2200 gigantów hodowlanych, z których 1600 jest w
posiadaniu jednej firmy ponadnarodowej: Smithfield Foods. W jej władaniu jest
75% całej produkcji trzody chlewnej w tym stanie. Skutkiem powstania chlewni
przemysłowych w stanie Iowa jest upadek 45 tysięcy niezależnych hodowców w
ostatnich latach. Spośród pozostałych 10 tysięcy, aż połowa jest kontrolowana
przez Smithfielda i kilka innych wielkich korporacji. W tym miejscu wypada
przypomnieć, że Joe Luter powiedział dziennikowi Washington Post, że zmieni
Polskę w "stan Iowa Europy" - zagłębie świńskie Starego Kontynentu.
Rolnicy kontraktowi - jak zostać chłopem pańszczyźnianym na własnej ziemi?
Byłem świadkiem tego, jak wiceprezes Smithfielda - Gregg Schmidt przekonywał
polski Senat jak dużo zatrudnienia jego firma przyniesie polskim rolnikom
przez podpisywanie z nimi kontraktów na chów świń. Co do jednego nie mam
najmniejszych wątpliwości: każdy rolnik, który podpisze taki kontrakt ze
Smithfieldem, stanie się chłopem pańszczyźnianym na swej własnej ziemi. A jak
taki proces odbył się w Ameryce?
Po podpisaniu kilku kontraktów na produkcję dziesiątków tysięcy świń
przeznaczonych dla własnych rzeźni, Smithfield przejął tych producentów.
Stało się tak dlatego, ponieważ po jakimś czasie dostawcy ci mogli sprzedawać
świnie wyłącznie tej jednej firmie, a zatem musieli także akceptować
dyktowane przez nią ceny. Po przejęciu tych dużych ferm, firma zaczęła
zalewać rynek tak dużą produkcją, że cena wieprzowiny spadła z 1, 20 dolara
za kilogram na 16 centów. Ponieważ koszt produkcji wynosił 72 centy za
kilogram, prawie wszyscy mali hodowcy musieli splajtować, za wyjątkiem tych,
którzy podpisali ze Smithfieldem kontrakty. Zdesperowani farmerzy podpisywali
kontrakty w takiej formie, jaką dyktował Smithfield, później już nie było
szans na jakiekolwiek negocjacje.
Zazwyczaj wymogiem kontraktu było użycie farmy jako zabezpieczenia kredytu na
budowę chlewni według wymagań firmy w wysokości około 200 tysięcy dolarów.
Obiecane dochody za chów zwierząt dla farmera wynosiły około 20 tysięcy
dolarów rocznie. Farmer był właścicielem budowli, musiał spłacać kredyt wraz
z odsetkami do banku. Zgodnie z kontraktem firma jest właścicielem świń i
paszy dla nich, właścicielowi gospodarstwa zostawiono odpowiedzialność za ich
odchody. Ten jego problem szybko stanie się problemem jego okolicy, gdy
nadmiar ścieków zatruje powietrze i wodę.
Kontrakty Smithfielda zazwyczaj obowiązują przez jeden rok, mimo, że rolnik
będzie spłacał kredyty przez lat dwadzieścia. Jeżeli firma ma interes w
szybkim nabyciu ziemi, ma ona możliwość żądania tak trudnych warunków
kontraktu, że rolnik jest doprowadzany do bankructwa. Smithfield może wówczas
nabyć jego budynki i ziemię od banku za grosze, ponieważ hodowla w nich jest
całkowicie zależna od kontraktu z tą jedną firmą - nie ma innych chętnych na
ten majątek. Taki był właśnie sposób, w jaki Smithfield zdobył kontrolę nad
produkcją wieprzowiny w Północnej Karolinie i takie same metody firma używa
obecnie także w Polsce - każdy, kto podpisze taki kontrakt stanie się
niewolnikiem na swej własnej ziemi.
Co ważne, nawet, gdy cena wieprzowiny spada do 16 centów za kilogram,
Smithfield ciągle zarabia, ponieważ cena płacona przez konsumenta np. za
boczek w sklepie pozostaje niezmieniona. Ponieważ Smithfield jest
właścicielem rzeźni może dalej zarabiać dusząc rolnika do momentu zdobycia
monopolu na rynku rolnym. W reakcji na taką sytuację senaty stanowe oraz
Senat USA rozważa wprowadzenie przepisów zakazujących jednoczesnego
posiadania farm hodowlanych i zakładów mięsnych. System "pionowej integracji"
Smithfielda stawia farmera w katastrofalnie niekorzystnej sytuacji.
Skutki ekonomiczne
Istnieje wiele badań naukowych świadczących o tym, że hodowle przemysłowe
mają niszczący wpływ na gospodarkę społeczności lokalnych i jakość życia
mieszkańców. Jednocześnie żadne badanie naukowe nie wskazuje na jakiekolwiek
korzyści płynące dla tych społeczności z hodowlanych gigantów. Wartość
nieruchomości w takich okolicach spada średnio o 30%. Jadąc samochodem przez
wiejską Amerykę widzimy wiele zbankrutowanych sklepów przemysłowych i
spożywczych (farmy przemysłowe nie robią tam zakupów), okna zabite są tam
deskami, zamknięte są banki, kościoły i szkoły. Serce Wsi Amerykańskiej
opustoszało i zostało zasiedlone przez duże korporacje.
Korupcja polityczna
Fermy przemysłowej hodowli świń wytwarzają o wiele więcej płynnej gnojowicy
niż potrzeba do nawożenia otaczających je pól. Przestrzeganie prawa ochrony
środowiska i pokrycie kosztów prawidłowej utylizacji tych odchodów,
spowodowałoby niekonkurencyjność tych ferm w stosunku do gospodarstw
tradycyjnych. Takie gospodarstwa nie są ograniczone przepisami ekologicznymi,
ponieważ tam odchody zwierząt nie są odpadem, lecz cennym i potrzebnym
nawozem stosowanym w gospodarstwie. Ponieważ hodowle przemysłowe muszą łamać
prawo by przetrwać ekonomicznie, ich plany biznesowe zakładają, że inwestycje
nie będą karane przez służby administracyjne dzięki wpływowi na odpowiednich
oficjeli rządowych.
Smithfield używa swego bogactwa do kupowania polityków, paraliżowania
administracji, bezkarnego łamania prawa sanitarnego i środowiskowego. W
Północnej Karolinie firma ta rozpoczęła współpracę biznesową z dwoma
wpływowymi osobami: senatorem stanowym - Wendell'em Murphy oraz senatorem
federalnym Launchem Fairclothem, którzy to zaczęli bronić interesów firmy we
władzach stanowych i federalnych. Używając wyrafinowanych wpłat na kampanie
wyborcze i wymienionych zręcznych sojuszy, przemysł wieprzowiny uzyskał
możliwość korumpowania i kontroli senatu stanowego Karoliny Północnej. Kiedy
później największa gazeta w tym stanie - Releigh News and Observer
opublikowała raport śledczy pokazujący mechanizm korumpowania i kontroli
senatu stanowego przez giganty mięsne, publikacja ta przyniosła dziennikarzom
tej gazety Nagrodę Pulitzera - najważniejszą nagrodę tego typu na świecie.
Polityków, którzy odważyli się skrytykować baronów wieprzowiny, spotykała
kara. Doświadczyła jej Cynthia Watson - marszałek parlamentu stanowego w
hrabstwie Duplin w Karolinie Północnej, gdy stała się krytykiem wpływu
Smithfielda na jej rodzinną społeczność wiejską. W odpowiedzi na tę krytykę
przemysł wieprzowiny rozpoczął wściekłą kampanię propagandową, wydając na ten
cel 10 tysięcy dolarów tygodniowo przez okres dwóch lat, mając tylko jeden
cel - zniszczyć jej reputację. Cynthia Watson przegrała następne wybory, a
baronowie wieprzowiny dali wyraźny sygnał wszystkim senatorom Północnej
Karoliny - jeżeli jesteś przeciw temu przemysłowi czy tej firmie - spotka cię
kara!
Protestujących obywateli spotkał taki sam los. Zazwyczaj ten przemysł
rozpoczyna inwazję od formalnego pozbawienia pewnych praw obywatelskich
lokalnych społeczności, które odmawiają zgody na budowę u siebie ferm. W
wielu stanach np. Iowa, Północna Karolina, Michigan, także w prowincjach
Kanady, politycy pozbawili władze lokalne prawa podejmowania decyzji w