Dodaj do ulubionych

USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza...

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.03.07, 01:40
Totalny dlug ekonomiki amerykanskiej siega juz 48 tys mld USD.
Jest to prawie 400% GDP.
Statystycznie, kazdy obywatel USA jest "zadluzony" na 161 tys. USD
Dlug amerykanskiej statystycznej rodziny to 645 tys USD.
Tylko w ostatnim roku, statystyczna dlug statystycznej rodziny wzrosl o 45000
USD.
72% tego dlugu powstalo wokresie 1990- do 2006.
Amerykanski dlug rosnie 5 razy szybciej niz GDP.

America has become more a debt 'junkie' than ever before with total debt of
$48 Trillion with the highest debt ratio in history.

That's $161,287 per man, woman and child or $645,148 per family of 4
Obserwuj wątek
    • felusiak1 Bez bzdur nie możesz zyć? 16.03.07, 02:14
      Widzę, ze raz ci sie poprawia a potem nastepuje nawrót choroby (relapse)
      i przytaczasz te same bzdety. Kisz, misz i rak pieczony na jesnym talerzu, coś
      jak sledzie z dżemem polane sosem grzybowym.
      Jesteś ty zbalansowany i to dobrze.....
            • felusiak1 Re: Bez bzdur nie możesz zyć? 17.03.07, 02:09
              Wypisujesz dyrdymały powtarzając dyrdymały innych nawiedzonych ekonomistuf.
              Dlaczego tak sie dzieje? Dlatego, ze owi "ekonomiści" popychaja wózek z bzdetami
              interesownie, starając sie malować obraz sodomy i gomory aby sprzedać złoto,
              a ty dlatego, ze ni cholery z tego nie rozumiesz. Obiektywnie rzecz ujmując nie
              ma żadnego długu. Nawet National Debt nie jest długiem w pełnym tego słowa
              znaczeniu a raczej wartością ksiegową. To taki zaksiegowany dług, którego nie
              trzeba oddawać. Ach gdybym ja mógł zaciagac takie długi. Reszta tzw. długów to
              pożyczki hipoteczne, karty kredytowe, długi przedsiębiorstw itp. Trzeba być
              porąbanym i odkorowanym aby mieszac sledzie z dzemem i roztopionym, żółtym
              serem. Jeśli ty pożyczysz ode mnie $1000 i przycinek pożyczy od ciebie $1000 i
              ja pożyczę od przycinka $1000 to nominalnie mamy 3000 tysiace długu, którego tak
              naprawde nie mamy. Ale to moje pisanie na nic sie zda. Wierzysz w ekonomiczny
              kreacjonizm a na to nie ma lekarstwa.
              • hubert100 Re: Bez bzdur nie możesz zyć? 17.03.07, 07:03
                Panie Felusiak aby informacia dotarla do panskiego idiotycznego, alkoholem
                zamroczonego lba to aby "spalic" dlug US trzeba by bylo wrzucac 1$ co sekunde
                do pieca przez 2.4 miliony lat.Jak pan tego nie zrozumie to niech sie pan
                walnie ta pusta butelka w leb i sprubuje jeszcze raz.
                • felusiak1 Re: Bez bzdur nie możesz zyć? 17.03.07, 16:55
                  Panie hubert jeśli nie wie pan o czym mowa to może lepiej nic nie mówić.
                  poinformowany, poducz sie finansów i wtedy coś napisz bo to co wypisujesz teraz
                  z hubertem to czyste dyrdymały. Ciarki przechodza po plecach kiedy pomyślę, ze
                  większość reprezentuje ten wasz nawiedzony, bzdurny typ myslenia wynikajacy z
                  braku wiedzy, podstawowej wiedzy.
                  Tu macie obaj przystepne wytłumaczenie:
                  www.msnbc.msn.com/id/7421288/
                  I przestańcie pieprzyć farmazony bo litości mi nie wystarczy.

                  PS. Powiedzcie mi matołki jak zatem wyglada sytuacja jeśli zliczymy wszystkie
                  długi do kupy w UK, Francji, Niemczech itd. i porównamy to do GDP albo lepiej do
                  adjusted for inflation GNP.
                  No, idźcie na łyzwy albo na karuzele. Nie trzeba wiedzieć i nie trzeba mysleć.
                  • herr7 amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra 17.03.07, 17:58
                    Upadek Imperium Romanum można prześledzić badając zawartość srebra w nominalnie
                    srebrnej walucie, jaką był rzymski denar. Otóż zawartość ta spadała (z różną
                    szybkością) tak żeby w drugiej połowie IV w ne dojść do mizernych 4%. Tak się
                    składa, że owe spadki srebra dość dobrze się pokrywają z kryzysami ekonomicznymi
                    i politycznymi, jakim podlegał Rzym.

                    Felusiak argumentuje, że dane o amerykańskim zadłużeniu to dyrdymały, i że inne
                    "kwitnące demokracje" mają podobne lub większe długi, co przemawia, ale przede
                    wszystkim przeciwko "demokracji" jako takiej. Jak wiadomo, żaden tyran nie
                    mógłby sobie pozwolić na zadłużenie swojego państwa ponad wszelki rozsądek, gdyż
                    groziłoby to utratą władzy (i być może życia). W systemach demokratycznych
                    największą "karą" są przegrane wybory, co powoduje odsunięcie "sprawców" od
                    władzy, a i to na pewien czas. Zresztą ich następcy robią zwykle to samo, tak
                    więc nic to nie zmienia.
                    Te wszystkie szaleństwa demokratycznych władz nie miałyby zapewne miejsca,
                    przynajmniej na taką skalę, gdyby gospodarka świata nie opierała się na
                    papierowym pieniądzu. Gdyż zadłużanie w papierowym pieniądzu może rosnąć w
                    nieskończoność, podczas gdy zadłużyć się w złocie można tylko tak bardzo, jak to
                    złoto jest dostępne.
                    Jedynym problemem jest to, że niektóre narody nie chcą już przyjmować
                    "paciorków" w postaci papierowego pieniądza za swoją ropę, czy inne surowce lub
                    produkty. Dlatego trzeba opornych do tego przymusić. Ale z wymuszaniem jest tak
                    jak i ze wszystkim - nie zawsze się da tego uczynić. Pozostaje więc wywołać
                    ogólną katastrofę, np. nową wojnę światową w wyniku której wyginie i część
                    wierzycieli i trochę własnych obywateli- przyszłych emerytów, co pozwoli
                    złagodzić problemy także w tej dziedzinie.
                    • hubert100 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra 17.03.07, 18:48
                      Oczywiscie zadna waluta na swiecie nie ma oparcia w zlocie.Ostatnim krajem
                      ktory zostal "zmuszony" do wycofania zlota byla Szwajcaria.W calej tej
                      hierarchji walut papierowych $US jest najgorszy.Nie trzeba byc ekonomista aby
                      zrozumiec ze produkcja papieru i wymiana go na niezbedne do exystencji produkty
                      ma swoj limit.Jak to sie zkonczy? Weimar Republik jest przykladem.US walczy z
                      desperacja aby $ nie stracil statusu rezerwowej waluty. Jezeli straci to bedzie
                      tak poszukiwany jak Meksykanskie Peso. Pamietacie z Polski "panie kup pan
                      cegle"? za 100 zlotych {wartosc 50 groszy).Jak nie kupiles cegla ladowala ci na
                      glowie. Ta sama metode stosuje teraz US.Jak dlugo to potrwa to zobaczymy.Z
                      chwila kiedy amerykanski konsumer zbankrutuje oficialnie, zkonczy sie poparcie
                      Chin dla US$. Ostatnio przez spadajacy dolar Chiny stracily $60 miljardow w
                      pocie czola zapracowanych pieniedzy.Panie Felusiak jezeli jest Pan ekonomista
                      to nich pan postudiuje "Austrian School of Economics"
                      • felusiak1 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra 17.03.07, 20:25
                        Widzę, ze nowomowie nie ma końca. Bawcie sie dobrze, a ja tym czasem pójde
                        zarobić troche dolarów (tych bezwartościowych oczywiscie).
                        Chiny straciły sprzedając a czy straciły kupując? Nie można przecież nieustannie
                        tracić i ciagle sie rozwijać w tempie 10% rocznie? Bjegnę po dolary.
                        • Gość: hubert100 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra IP: *.ok.shawcable.net 17.03.07, 20:56
                          Traca z tej gory zielonych co zakumulowali i co spada na wartosci bez przerwy
                          do innnych walut ,lacznie ze zlotowka (polskie pienadze).Tak mysli USA: ze
                          przez dewaulacje pozbedzie sie dlogu. Chinczycy to nie osly wiedza ze mosza cos
                          zrobic z tymi dolarami nim swiat przestanie je brac.A ty jak potrzebujesz
                          dolarow to przyjedz,potrzebuje murzyna tu na farmie,zaplace ci w kanadyjskich
                          dolarach,troche lepsze od US$ ale nie tak bardzo.No i bardzo rekomenduje
                          postudiowac jednak Austrian School of Economics, ale po trzezwemu.
                            • Gość: hubert100 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 01:30
                              OK, po prostu coraz wiecej dolarow trzeba wydac na zakup ropy, surowcow
                              niezbednych do produkcji przemyslowej i tak dalej.A jeszcze jedno, Chiny
                              chcialy kupic kompanie olejowa w USA placac oczywiscie w US$ i to dobrze. Rzad
                              amerykanski zablokowal sprzedaz. Wyglada ze niechca swoich dolarow zpowrotem.W
                              takim razie po co komukolwiek ten papier ktory zostal wydany w USA ale nie
                              mozna go urzyc w USA. To jest po prostu oszustwo. Naprawde niewiem jak to wam
                              wytlomaczyc. Czy czasem nie sluchacie w dalszym ciage Glosu Ameryki?
                              • Gość: LastBoyScout Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra IP: 71.167.135.* 18.03.07, 02:30
                                >OK, po prostu coraz wiecej dolarow trzeba wydac na zakup ropy, surowcow
                                niezbednych do produkcji przemyslowej i tak dalej.<<

                                KOGO to jest problem, ze surowce drozeja?

                                Producenta, ktory MUSI utrzymywac niskie ceny czy konsumenta? :)





                                > W takim razie po co komukolwiek ten papier ktory zostal wydany w USA ?<

                                KOGO to jest problem, ze waluta w ktorej nominowany jest dlug slabnie
                                najszybciej?

                                Wierzyciela czy dluznika?





                                >>>To jest po prostu oszustwo<<

                                KOGO to jest problem, ze produkcja padnie?

                                Tego, ktory straci miejsca pracy czy tego ktory je zyska?






                                >>>Naprawde niewiem jak to wam
                                wytlomaczyc.<<<

                                Czy Felusiak nie dosc jasno ci/wam to tlumaczy?

                                JAKIE ma znaczenie wysokosc NIEZWRACALNEGO dlugu?


                                P.S. ...W dodatku w 1/4 wydawanego na bron wymierzona w WIERZYCIELI?
                                • Gość: hubert100 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 09:40
                                  Jak dolar mial pokrycie w zlocie inflacja prawie nie istniala.Ilosc dolarow w
                                  obiegu byla kontrolowana iloscia zlota. Teraz dolar ma pokrycie w papierze i
                                  zaufaniu.Papieru jest dosyc,farby tez nie brakuje jedynie czego ubywa to
                                  zaufania.Teraz po wycofaniu M3 (raportu ktory pokazywal ile nowych dolarow jast
                                  wydrukowanych) drukarki pracuja dzien i noc wypuszczajac miljardy nowych
                                  dolarow.A jak czegos jest wiecej i wiecej to wartosc spada(inflacja). Ludzie z
                                  emeryturami, ci co oszczedzili pieniadze zostaja po prostu okradani i schodza
                                  na dziady. Niedlugo dolar nie bedzie wart papieru na ktorym jest wydrukowany.
                                  Banda uprzywilejowana kompensuje sobie spadek dolara podwyzkami i bonusami.
                                  Przyklad- w latach 50 tych zarobek CEO (glownego dyrektora firmy) wynosil 30
                                  razy wiecej niz robotnika w tej firmie. Teraz kompensata CEO dochodzi do 500
                                  razy wiecej.10% tych na gorze kopmpensuje sobie z nadwyzka spadek wartosci
                                  pieniadza.Ten proces straty wartosci uderza kazdego kto ma papierowe pieniadze
                                  a przedewszstkim dolara. Zastanow sie dlaczego zloto z $250 w 2002r. poszlo na
                                  $650 teraz? a srebro z $4 na $13. $20 Gold Eagle ma wartosc $670 a $20
                                  papierowe z tego czsu moze $25 teraz.Zloto nie ma inflacji, papier ma.Dlatego
                                  takie kraje jak Chiny, Rosja,producenci ropy i inni co maja gory dolarow US
                                  skrobia sie po glowie jak najlepiej sie tego gowna pozbyc nim wartosc dojdzie
                                  do zera.Ostatnio rzad US zabronil pod wysoka kara przetapianie 5 centowek ktore
                                  sa zrobione z niklu. Wartosc niklu po przetopieniu jest wieksza niz 5 centow i
                                  idzie w gore a wartosc jako monety 5 centow spada.Nawet przy wyjezdzie z US nie
                                  mozesz wziac wiecej niz kilka niklowych monet.Szkoda ze nie mozna przetopic
                                  $100 na cos.
                                      • felusiak1 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra 18.03.07, 14:43
                                        przycinek.usa napisał:
                                        > sam jestes bolszewik
                                        =============================
                                        No i to jest doskonały argument. Nie trzeba nic wiedzieć, nic umieć, nic czytać.
                                        Gdybyśmy mieli możliwość zamieszczania naszych fotografii to wtedy przycinek
                                        mógłby użyc jeszcze bardziej znaczacego argumentu. Na przykład: "jesteś brzydki"
                                        albo "jesteś gruby" . A gdyby mozna był przesyłac zapachy przez internet to
                                        dopiero argumentom nie byłoby odporu.
                                        • Gość: LastBoyScout prawdziwego bolszewika poznasz po metodach dzialan IP: 71.167.135.* 18.03.07, 16:09
                                          Moj ulubiony przyklad argumentacji Przycinka zamieszczam ponizej:

                                          "BYCIE ADMINEM DOKLADNIE OZNACZA, ZE MOGE TO CALE FORUM PO PROSTU WYKASOWAC"


                                          (i wykasowal ... ale nie forum tylko swoja powyzsza wypowiedz oraz wszystkich
                                          politycznie niepoprawnych na forum LIBERALNYM !!! )


                                          Pytanie:

                                          Dlaczego znaczenie okreslenia "liberal" jest w Ameryce odbierane negatywne
                                          a w Europie, Polsce pozytywne ? ;)







                                          • Gość: corgan dlatego że w USA liberał=lewica IP: *.chello.pl 18.03.07, 19:55
                                            "elity" / elity ze wschodniego i zachodniego wybrzeża, różni tacy mundży
                                            profesorkowie, niewierzący bo to chyba najcięższy zarzut w srodkowych stanach
                                            USA, coś co się kojarzy z Europą (dla prawdziwych Amerykanów Nowy Jork
                                            to "Europa"".

                                            Liberał jest absolutnym przeciwieństwem "rednecków" czyli mieszkańców
                                            środkowych stanów.

                                            Dlatego wschodnie i zachodnie wybrzeża są liberalne w domyśle lewicowe.

                                            > Dlaczego znaczenie okreslenia "liberal" jest w Ameryce odbierane negatywne
                                            > a w Europie, Polsce pozytywne ? ;)

                                            Odbierane jest negatywnie, ale zależy przez kogo. Tak samo w Polsce i w
                                            Europie. Jedni na hasło "liberał" dostają dreszczy, inni wręcz przeciwnie.
                                            • Gość: LastBoyScout Re: dlatego że w USA liberał=lewica IP: 71.167.135.* 18.03.07, 20:35
                                              Pelna zgoda, choc osobiscie nie sadze, aby tak naprawde amerykanski
                                              liberal-komunista roznil sie czymkolwiek od europejskiego,
                                              (chocby nie wiem jak gorliwie ten ostatni nazywal swoj rynkiem "wolnym").





                                              >> Jedni na hasło "liberał" dostają dreszczy, inni wręcz przeciwnie<<

                                              Nietrudno zauwazyc wiec, ze naleze do pierwszej z grup
                                              a to dlatego, ze oceniam ludzi ludzi po ich CZYNACH a nie deklaracjach
                                              programowych ... podobnie jak bolszewikow.
                                    • Gość: poinformowany Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 14:46
                                      LastBoyScout uparcie twierdzi, ze niesplacony dlug, to problem wierzyciela.
                                      Istotnie, banki caly czas spisuja zle dlugi i jednoczesnie "sprzedaja" te same
                                      niesciagalne dlugi firmom specjalizujacym sie w windykacjach. Wredny dluznik
                                      jest umieszczany na czarnej liscie, jego majatek (jesli cos tam jest) jest
                                      zajmowany.
                                      W przypadku USA, ekwiwalentem wpisania na "czarna liste" bedzie ewentualnie
                                      odmowa prowadzenia wymiany towarowej w USD.
                                      USA nie moze prowadzic wojny z kazdym krajem, ktory zmieni kompozycje swoich
                                      rezerw walutowych.
                                      Pozbawienie dolara statusu waluty swiatowej bedzie bolesne. Niewykluczone, ze
                                      bedzie rozpetana kolejna wojna swiatowa, a same USA beda zamienione w duzy oboz
                                      koncentracyjny.
                                      Radykalnym rozwiazaniem moze byc tylko stworzenie nowego ogolnoswiatowego
                                      systemu bankowo-finansowego...
                                    • hubert100 Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra 18.03.07, 15:58
                                      Euro bylo 80 centow.Jak czytasz opinie "bolszewikow" to chyba lepiej zaczne
                                      dyskutowac ze swoim psem.Przypuszczam ze znasz dobze Angielski i czytales ale
                                      gdyby nie to mala ciekawostka z tego uwielbianego przez ciebie, bogatego i
                                      sprawiedliwego USA.Ostatnio ukazala sie plaga wycinania katalizatorow
                                      (samochodowych). Do Kanady jeszcze nie doszla ale dojdzie. Wyglada to tak:
                                      facet wslizguje sie pod wyzej zawieszony pojazd jak SUV, Trucka z maszynka
                                      napedzana bateria (produkcji Chinskiej) z tarcza korundowa i wycina (2 minuty)
                                      katalizator ktory sprzedaje na zlom za $150. Jak wiesz w katalizatorze jest
                                      platyna i paladium.Tak ze jakbys kiedy odwiedzil Hameryke swoim samochodem to
                                      nie bierz tego najnowszego, raczej ten stary bez katalizatora.
                        • 1europejczyk "Nie można przecież nieustannie tracić............ 29.04.07, 18:00
                          << Nie można przecież nieustannie tracić i ciagle sie rozwijać w tempie 10%
                          rocznie ? >>
                          Mozna w momencie kiedy to co sie traci jest ulamkiem % w odniesienu do potencjal
                          rozwojowy tracacego. I tak wlasnie jest w wypadku Chin z czego Stany Zjednoczone
                          doskonale zdaja sobie sprawe.
                          Obecna ilosc pieniedzy na rynku przekracza wielokrotnie wartosc wszelkich dobr
                          trwalych jakie mozna za nia kupic zas rownowaga rynkowa pieniadza opiera sie
                          tylko i wylacznie na zaufaniu rynkow do dynamiki rozwojowej gospodarki swiatowej.
                          Jej zachwianie moze byc poczatkiem konca trudnego do okreslenia przez wszystkich.
                          Stad obecna akceptacja wiekszosci amerykanskiego poziomu zycia kosztem calego
                          swiata.
                          Obecnosc € na rynkach pienieznych sama w sobie wyrazala i wyraza brak zaufania
                          dla amerykanskiej polityki dominacji opartej w duzej czesci $.
                          Sytuacja dzisiejsza potwierdza jedynie slusznosc europejskich dzialan
                          zmierzajacych do unifikacji pienieznej.
                          Co by sie dzialo gdyby nie bylo € trudno sobie wyobrazic !
                          Re: amerykański "denar" ma obecnie 4% srebra
                  • darr.darek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 18.03.07, 19:49
                    felusiak1 napisała:
                    > z hubertem to czyste dyrdymały. Ciarki przechodza po plecach kiedy pomyślę, ze
                    > większość reprezentuje ten wasz nawiedzony, bzdurny typ myslenia wynikajacy z
                    > braku wiedzy, podstawowej wiedzy.

                    Ja już od kilku lat miałem "sesje" tłumaczenia na forum, że występuje równość
                    sensu largo "kredyty=lokaty". Zawsze znalazło się stado matołków, którzy ni w
                    ząb nie mogli tego pojąć i jeszcze bredzili jak to towary się Jankesom
                    wytworzyły na kredyt.
                    Jeśli jakaś grupa obywateli USA ma dług 1000 mld USD, to oznacza, że inna grupa
                    obywateli USA ma lokatę pożyczoną owym dłużnikom na 1000 mld USD.
                    Kilkaset mld dolarów pożyczone Jankesom przez Chiny i Japonię to tylko mały
                    udział pożyczkodawców zagranicznych, a rozumni ludzie wiedzą, że w gorszej
                    sytuacji jest właśnie pożyczkodawca udzielający pożyczki w walucie kredytobiorcy
                    (bo w skrajnej sytuacji np. takie USA mogłoby silnie zdewaluować dolara i
                    pożyczkodawcy zostają na lodzie).

                    • Gość: poinformowany Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.03.07, 21:43
                      Kredyty=lokaty + ekspansja pieniadza.
                      Banki maja przywilej wypisywania czekow bez calkowitego pokrycia. Brakujace
                      sumy uzupelniaja transferami z Banku Centralnego (na niski procent lub nawet
                      bez procentu). Jesli maja nadmiar depozytow, to oddaja czesc pieniedzy.
                      Wszystko odbywa sie oczywiscie elektronicznie.
                      Obowiazek posiadania rezerwy dotyczy tylko sum zdeponowanych na rachunkach
                      biezacych (8-10% rezerwy).
                      • darr.darek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 18.03.07, 22:13
                        Gość portalu: poinformowany napisał(a):
                        > Kredyty=lokaty + ekspansja pieniadza.

                        A co to jest ta "ekspansja pieniądza" ? W "kosmicznych jajach" był bieg rakiety
                        pod nazwą "hiperszybkości absurdalnej" - też nie wyjasniali o jaką szybkośc
                        chodzi. Podobny poziom.

                        > Banki maja przywilej wypisywania czekow bez calkowitego pokrycia. Brakujace
                        > sumy uzupelniaja transferami z Banku Centralnego

                        To zdecyduj się, czy mają pokrycie czy nie mają.

                        > Jesli maja nadmiar depozytow, to oddaja czesc pieniedzy.
                        > Wszystko odbywa sie oczywiscie elektronicznie.

                        Elektronicznie to odbywa się potwierdzanie przeksięgowań na kontach. Pieniądze
                        nie "płyną" elektronicznie.

                        > Obowiazek posiadania rezerwy dotyczy tylko sum zdeponowanych na rachunkach
                        > biezacych (8-10% rezerwy).

                        A co ma do omawianego tematu rezerwa ?
                        Rezerwy to obowiązek zamrażania pewnej częsci gotówki w banku komercyjnym,
                        stosownej do wielkości lokat wpłaconych przez oszczędzających. Rezerwy 8% to
                        moga być od lokaty a'vista, dla lokat z zakładanym kilkuletnim okresem
                        oszczędzania obowiązkowe rezerwy gotówkowe moga wynosić np. 0.1%.


                          • przycinek.usa Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 19.03.07, 01:46
                            To nie sa szczegoly.

                            A co do kruszcow to powrot do prehistorycznych systemow monetarnych i
                            ograniczenie ilosci pieniadza jest szkodliwe. W ogole nie wyobrazam sobie
                            wielomiliardowego spoleczenstwa funkcjonujacego w dobrobycie w oparciu o jakas
                            umowna walute kruszcowa, a nawet powiedzmy dolara z wszyta nitka ze zlota.
                            Nierealne. Dodatkowo jezeli ktos juz na sile nakupi sie tego zlota i wystapi
                            prawdziwy skurcz kredytowy - to ceny kruszcow spadna, tak jak spadna ceny
                            wszystkiego.

                            Nie ma zadnych przeslanek aby sadzic, ze nagle pieniadza przybedzie gwaltownie.
                            Wrecz przeciwnie. Istnieja przeslanki, ze ubedzie. Mozliwe tez, ze FED bedzie
                            finansowal dalsza dzialalnosc rzadu i wskutek tego przybedzie nam drog, mostow
                            i chodnikow na ulicach. Moze nawet beda roboty publiczne tak jak w Japonii?
                            Nic nie wiadomo. Laczny dlug nie powinien juz dalej rosnac. W dlugim terminie
                            tworzymy szczyt na wykresie wzrostu zadluzenia w funkcji czasu.


                            • Gość: poinformowany Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 14:57
                              FED stara sie utrzymac wiarygodnosc amerykanskiego systemu finansowego (glownie
                              chodzi o utrzymanie iluzji wzrostu i stabilnosci cen amerykanskich assetow).
                              Jednoczesnie, grozba uzycia sily zmusza inne kraje do akceptowania USD w
                              rozliczeniach za realne towary. W ten sposob mozna finansowac globalne projekty
                              powiekszajac podaz USD.
                              Niestety, zamiast drog i mostow w USA, bedzie sie produkowac samoloty i bomby...
                              Dlug bedzie rosnac, bo inaczej piramida (imperialna globalizacja) sie zawali.
                              • darr.darek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 19.03.07, 18:08
                                Gość portalu: poinformowany napisał(a):
                                >Jednoczesnie, grozba uzycia sily zmusza inne kraje do akceptowania USD w
                                >rozliczeniach za realne towary. W ten sposob mozna finansowac globalne projekty
                                >powiekszajac podaz USD.

                                Chłopie, nie pisz takich bredni.
                                Z twoich wypocin wynika, że najbardziej odważna jest Kuba, bo komunistyczni
                                oficjale programowo "olewają" dolara i nawet turystom każą wymieniać dolary na
                                śmieszne bony dewizowe.

                                • Gość: nkab Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu IP: *.toya.net.pl 20.03.07, 13:05
                                  Według mnie krysy następują wówczas kiedy
                                  ustaje popyt na zabawki (samochodziki, domki,
                                  ubranka, piosenki itp). Jesteśmy aktualnie w
                                  stanie kryzysu intelektualnego (brak nowych
                                  trendów w sztuce, nowych wynalazków)
                                  Aktualnie tylko powiela się w nadmiernej ilości
                                  zdobycze wcześniej opracownych rozwiązań poprzez
                                  np miniaturyzację.
                                  Jedynym znaczącym wykonawcą (niewolnikiem) są chiny.
                                  Tylko tam jest liczny klient, który jakoś uzasadnia
                                  aktualną ekonomię, która tak naprawdę nie ma żadnego
                                  znaczenia poza wartościującym wskaźnikiem.

                                  Oczywiście, że USA nie sprzeda niczego hińczykom
                                  u siebie, bo nie są tacy głupi jak nasi prymitywiści.

                                  Jednym słowem - masz fajne zabawki, które chcą mieć
                                  inni - możesz drukować piniążki w uznaniowej wysokości
                                  i uchodzić za bogacza.

                                  Oczywiście, jeśli kredyty nie są brane na hott-dogi
                                  to jest wszystko OK. Jeśli właśnie na hot-dogi, które
                                  sprzedajemy sobie a nie zagranicznemu klientowi to
                                  produkujemy tylko gó...
                                  Jest jeszcze gorzej jak to gó.. produkujemy my
                                  i to tylko na własne potrzeby ale na rzecz zagranicznego
                                  właściciela.

                                  USA wie co robi.

                                  Andrzej.
                      • Gość: Benek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu IP: *.aster.pl 19.03.07, 01:03
                        > Kredyty=lokaty + ekspansja pieniadza.
                        > Banki maja przywilej wypisywania czekow bez calkowitego pokrycia. Brakujace
                        > sumy uzupelniaja transferami z Banku Centralnego (na niski procent lub nawet
                        > bez procentu).

                        Bzdury poinformowany, nie masz pojęcia o działaniu systemu bankowego. Banki
                        komercyjne nie mogą wystawiać czeków bez pokrycia, w ich przypadku jest to
                        takie samo przestępstwo jak w przypadku osób prywatnych.

                        Bank komercyjne mogą dostać pożyczkę z banku centralnego na dwa sposoby:
                        1. Kredyt lombardowy - jak sama nazwa wskazuje jest to kredyt pod konkretny
                        zastaw, w tym przypadku pod posiadane przez bank komercyjny papiery
                        wartościowe. Nie mogą to być byle jakie papiery wartościowe (np. obligacje
                        śmieciowe), najczęście chodzi o obligacje czy bony państwowe.
                        2. Kredyt refinansowy - ten nie jest zabezpieczony czymś specyficznym ale też
                        nie jest standardowym kredytem. Kredyt refinansowy może dostać bank któremu
                        grozi plajta z tytułu braku płynności, to rodzaj koła ratunkowego. Dlatego
                        prawie nigdy nie występuje w praktyce.

                        Oba te kredyty nie są darmowe czy "prawie darmowe". Stopy procentowe
                        (lombardowa i refinansowa) ogłaszane co jakiś czas przez bank centralny,
                        determinujące rynkową cenę pieniądza, to są właśnie ceny takich kredytów.
                        • przycinek.usa Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 19.03.07, 01:35
                          "Bzdury poinformowany, nie masz pojęcia o działaniu systemu bankowego. Banki
                          komercyjne nie mogą wystawiać czeków bez pokrycia, w ich przypadku jest to
                          takie samo przestępstwo jak w przypadku osób prywatnych."


                          Bylbym ostrozny przy wypowiadaniu takich kwestii.
                          Faktycznie nie jest to dzialanie legalne, ale w przypadku bankow centralnych
                          mozliwe. Przesledz sobie jak wyglada obieg pieniadza przy zaplacie czekiem FED
                          za pozyczke federalna emitowana przez rzad.


                          • darr.darek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 19.03.07, 11:31
                            przycinek.usa napisał:
                            >Bylbym ostrozny przy wypowiadaniu takich kwestii.
                            >Faktycznie nie jest to dzialanie legalne, ale w przypadku bankow centralnych
                            >mozliwe. Przesledz sobie jak wyglada obieg pieniadza przy zaplacie czekiem FED
                            >za pozyczke federalna emitowana przez rzad.

                            To jest opis nastawiony na to, aby nikt niczego nie rozumiał (włącznie z
                            piszącym?).
                            Dokładnie, w Twojej wypowiedzi chodzi o kredyt zaciagnięty przez rząd, a
                            kredytodawcą jest FED. Raczej nic niezwykłego. Rządy d***kratyczne załdużają
                            swe państwa (bo taka jest cecha d***kracji - rozpieprzać co się da teraz,
                            przyjdą następni, to będą się martwić), a banki centralne posiadając olbrzymie
                            zasoby lokat są w staniu udzielić olbrzymich kredytów. Oczywiście występuje
                            równość, zobowiązanie państwa zaciągniete przez rząd = należność kredytodawcy
                            (tutaj: banku centranego). Nic nie powstaje z niczego.

                            Oczywiście, banki centralne mają swoje olbrzymie lokaty dzięki emisji
                            wydruczków (pieniądza papierowego) i dzięki stałemu deprecjonowaniu wartości
                            pieniądza - 100 mld USD wyemitowane w zielonych papierkach w latach 70-tych, w
                            przeliczeniu na dzisiejszą wartość warte byłoby 250 mld USD - gdyby FED musiał
                            wycofać dziś owe 100 mld USD z racji jakieś wysokiej inflacji, wówczas
                            wycofywałby zawsze mniejszą realną wartość niż wyemitował na rynek. Tak
                            działają wszystkie banki centralne - tzn. "dobre" banki centralne.
                            Niektóre działają tak jak w Republice Weimarskiej lub w PRLu.


                            • Gość: poinformowany Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 16:19
                              Wlasnie, wlasnie: danina inflacyjna dla amerykanskiego imperium....

                              Fragment artykulu:

                              W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się opodatkować świat nie
                              wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku,
                              jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w
                              zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem późniejszego
                              doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei umożliwiało odkupienie
                              każdego następnego dolara za mniejszą ilość dóbr - właśnie owa różnica [między
                              ilością dóbr importowanych a eksportowanych] stanowiła imperialny podatek
                              spływający do Stanów Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

                              www.lewica.pl/?id=13185
                              • darr.darek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 19.03.07, 18:05
                                Gość portalu: poinformowany napisał(a):
                                > Wlasnie, wlasnie: danina inflacyjna dla amerykanskiego imperium....
                                > Fragment artykulu:
                                > WXX wieku, po raz pierwszy w historii,Ameryce udało się opodatkować świat nie
                                > wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast bezpośrednio domagać się podatku,
                                > jak czyniły to wszystkie poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w
                                > zamian za towary, własną walutę bez pokrycia - dolary

                                Sumaryczny wydruk dolarów w gotówce na dziś to pewnie mniej niż 800 mld USD.
                                Większość z tego krązy w USA, czyli danina do FED idzie wprost od Jankesa.
                                To są relatywnie małe kwoty.
                                Kwoty pożyczek to inna para kaloszy, bo pożyczki są oprocentowane i jeśli ktoś
                                inwestuje pożyczjąc np. rządowi USA, to może i ponosi minimalne ryzyko, ale na
                                tym ZARABIA (inaczej by nie pożyczył). Jak we wszystkich państwach
                                d***kratycznych stratny tu jest tylko podatnik, który musi zapłacić za zarobek
                                inwestora pożyczajacego swój kapitał dla rządowych rozpieprzaczy i ... jeszczer
                                zwróćić kiedyś dług zaciągnięty przez rządowych rozpieprzaczy.


                              • darr.darek Re: Bez bzdur nie możesz zyć? ... SZKODA zachodu 20.03.07, 11:51
                                przycinek.usa napisał:
                                > Rzad emituje obligacje deponowane w FED a ten wystawia czek, ktory jest "bez
                                > pokrycia". Rzad deponuje czek w banku komercyjnym a ten rzada od FED zaplaty
                                > wtedy FED placi.

                                Jak bank centralny "nie ma pokrycia" - przecież to bzdura. Owszem, tak było w
                                Republice Weimarskiej, wczesnej RP II, w PRL i w setkach innych siedliskach
                                bałaganu finansowego.
                                Dziś NBP w "biednej" Polsce posiada lokaty równowarte ok. 30 mld Euro. FED
                                posiada pewnie parędziesiąt razy więcej, a Ty piszesz, że kupuje obligacje
                                rządowe (udziela rządowi kredytu) płacąc czekiem ... "bez pokrycia".
                                Logiki trochę !
                                Prędzej powinieneś napisać, że Bill Gates wystawia czeki bez pokrycia (bo jego
                                kapitał jest dużo mniejszy).


    • herr7 brać przykład ze Skandynawów 18.03.07, 09:53
      Praktycznie wszystkie państwa skandynawskie + Dania przechodziły kryzys związany
      ze skutkami globalizacji co powodowało, że nadmiernie kosztowna sefera socjalna
      musiała zostać zreformowana. Skandynawowie dokonali tych zmian, a przy okazji
      przekształcili swoje gospodarki w najbardziej konkurencyjne i najnowocześniejsze
      na świecie. Podobną ścieżką poszły też inne państwa, np. Kanada.

      Ameryka za Clintona obcięła pomoc socjalną jaką dostawali głównie murzyni, co
      zmusiło tzw. socjał zabrać się do pracy. Jednocześnie nawet za tej "pokojowej"
      administarcji nakłady na zbrojenie ciąglę rosły, mimo zakończenia zimnej wojny i
      upadku ZSRR. To wówczas narodziła się koncepcja panowania nad światem. Ostatnim
      który miał takie ambicje był Adolf Hitler, z tym że Hitler był znacznie
      skromniejszy. Obecnie widzimy jak doktryna światowej dominacji obraca się w
      gruzy. Ameryki po prostu nie stać na to żeby być światowym hegemonem, a
      entuzjazm takich potentatów, jak Polska czy Gruzja na niewiele się przyda.
    • felusiak1 Wypacacze wypotów 18.03.07, 14:38
      Moi drodzy, poza Last Boy Scout, nie potraficie nawet trzymać sie tematu.
      Nie majac argumentów na moją odpowiedź uciekliście do słabości dolara(?),
      pokrycia w złocie, Cesarstwa Rzymskiego i zawartości srebra w denarze, ceny
      uncji złota. O diamentach zapomnieliście. Jeden z was, geniuszy, napisał, ze oto
      zaprzestano publikowania M3 dlatego aby nie ujawniać dodruku dolarów.
      Rzecz w tym, ze o dodruku dolarów mówi M1 a nie M3, a tego nie zaprzestano
      publikować. Nastepnie poinformowano mnie, ze Chiny maja dolary, których chcą sie
      pozbyć. Pewnie trzymaja je w sejfie w Pekinie?
      A na sam koniec dowiedziałem sie, ze skandynawowie zreformowali sferę socjalna i
      teraz jest już wszystko cacy. Podobno Kanada również dokonała zmian i wraz ze
      Skandynawia jest najnowocześniejszą gospodarka swiata.
      A co w USA w tym czasie sie stało? Militaryzacja. Podobno wydatki Pentagomu
      nieustannie rosły za Clintona. Spójrzmy zatem jak rosły. Pierwszy budżet
      Clintona to 1993 rok. Wydatki na obrone wyniosły 291 mld. W latach 1994-1999
      oscylowały w granicach 270 mld i w 2000 roku wzrosły do 294 mld. W tym samym
      czasie budzet federalny wzrósł z 1.4 bln do 1.8 bln, a udział wydatków na obrone
      w budzeciw spadł z 20.7% do 16.5%. Tak to rosło..... jak ciasto drożdżowe
      w zamrazalniku.
      Zawsze bawi mnie, kiedy czytam, ze dług publiczny w USA to problem nie do
      pokonania a już nieco wiekszy dług publiczny w "lubianych" krajach to pestka bez
      znaczenia.
        • felusiak1 Re: Wypacacze wypotów 18.03.07, 15:26
          No widzisz jak szybko tracisz orientację. Zkombinuj biała laske to jakoś po
          omacku przekołatasz sie przez gąszcz niezrozumiałych cyfr.
          To mówisz, ze sa dobre długi i złe długi. Zatem pożyczka hipoteczna na dom jest
          dobrym długiem a karta kredytowa na zakup wakacji albo butelki szampana to zły
          dług. A jak myslisz, czy dług firmy zaciagniety na modernizację i R&D jest dobry
          czy zły? Albo jeśli stan California zaciaga dług na poszerzenie drogi, ulicy,
          mostu to dobrze czy źle?
          Drogi poinformowany, daj sobie spokój z dyrdymałami. Zajmij sie czyms
          pozytecznym, robótkami ręcznymi dla przykładu ... zbuduj karmnik dla ptaszków...
          • hubert100 Re: Wypacacze wypotów 18.03.07, 17:03
            W Kaliforni jak zraszta w calym USA, drogi,kanalizacja,mosty, rury wodne itd.
            rozpadaja sie.Stan kolejnictwa w US jest okropny, tory(w Kanadzie tez) rozlaza
            sie.No ale nie problem wydrukuja troche dolarow. Do tego czasu wiz z Polski nie
            bedzie potrzeba, Polacy przyjada na pomoc.Zabiora dolary zpowrotem, ulokuja pod
            materacami i beda zabezpieczeni na przyszlosc.Wozic ciezarowkami salate z
            Kaliforni do NY czy Kanady to juz nie takie tanie przy $3 za galon. Podniosl
            sie krzyk- kolejnictwo, rychlo wczas. A potenge USA widac najlepiej po
            Katrinie.Jak to rzad US zabezpieczyl ,zareagowal i odbudowywuje Nowy
            Orlean.Ciekawe jak to wytlomaczysz? Moze cos w rodzaju ze na Beverly Hills cos
            takiego napewno by sie nie zdazylo? Najlepsza metoda dyskusji z toba to dawac
            przyklady a tych przykladow jest caly worek.
            • felusiak1 Pomidorówka 18.03.07, 20:53
              Zawsze zachodziłem w głowe co lepsze w pomidorówce, makaron czy ryż?
              No i czy makaro/ryż gotować oddzielnie i dodać czy dodac i ugotować w zupie.

              PS. Cienko wszyscy przędziecie z tymi swoimi dyrdymałami. Nawet wątku nie
              potraficie utrzymać argumentując w sensowny sposób i uderzeni uciekacie w
              oboczne tematy, nie majace nic wspólnego z inicjujacym.
              PS. Czy stonke ziemniaczana amerykanie rzucali luzem czy na spadochronach.
              • Gość: hubert100 Re: Pomidorówka IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 21:18
                Ty czlowieku nic nie przyjmujesz.Nawet na to co mowia ekonomisci i nawet rzad
                US masz inne wytlomaczenia.A te "rozne " tematy jak to nazywasz maja polaczenie
                i oddzialowuja na siebie. Jezeli mieszkasz w Polsce to sie nie dziwie ale
                jezeli w US to naprawde jestes ciekawym exemplarzem.
                • Gość: hubert100 Re: Pomidorówka IP: *.ok.shawcable.net 18.03.07, 21:33
                  What's Happened To M3?

                  David Chapman

                  Federal Reserve Statistical Release

                  November 10, 2005
                  Discontinuance of M3

                  On March 23, 2006, the Board of Governors of the Federal Reserve System will
                  cease publication of the M3 monetary aggregate. The Board will also cease
                  publishing the following components: large-denomination time deposits,
                  repurchase agreements (RPs), and Eurodollars. The Board will continue to
                  publish institutional money market mutual funds as a memorandum item in this
                  release.

                  Measures of large-denomination time deposits will continue to be published by
                  the Board in the Flow of Funds Accounts (Z.1 release) on a quarterly basis and
                  in the H.8 release on a weekly basis (for commercial banks).

                  As a former money market/foreign exchange dealer I grew up in the business on
                  M3. I recall back in the late 1970's when we would sit around on Thursday's
                  awaiting the Federal Reserve's weekly release of the Money Supply numbers. The
                  market would centre on M3. The Bond market and the Eurodollar market would soar
                  or plummet depending on how much M3 grew on the week. Volatility was the name
                  of the game and one could make or lose thousands or more of dollars if you
                  correctly (or incorrectly) surmised the weekly money numbers. As the years went
                  by the weekly money numbers lost some of their aura as they began to target
                  bands of growth or focused elsewhere rather than on the monetary numbers. Still
                  it was never forgotten and dutifully I would go and check the weekly releases
                  to find out how much money supply grew. Old habits die hard.

                  So what is M3? To understand what M3 is one needs to know what M1 and M2 are as
                  well.

                  M1 - Money supply that includes all coins, currency held by the public,
                  traveler's checks, checking account balances, NOW accounts, automatic transfer
                  service accounts, and balances in credit unions.

                  M2 - Money supply that includes M1, plus savings and small time deposits of
                  depository institutions, overnight repos at commercial banks, and retail mutual
                  fund money market accounts.

                  M3 - Money supply that includes M2, plus large time deposits, repos of maturity
                  greater than one day at commercial banks, institutional money market accounts
                  and Eurodollar deposits of US banks held at foreign branches and at all offices
                  in the UK and Canada.

                  Note: These are the US definitions of M1, M2 and M3. The Bank of Canada's
                  definitions of M1, M2, and M3 may vary.

                  While M1 and M2 are measurements of money that are held for the most part by
                  the general public M3 adds the huge institutional funds to the equation. These
                  funds are generally the most liquid funds. It does not capture all of the
                  institutional funds but it does capture an important part of it sufficient
                  enough to measure the growth of money in the financial system. It is M3 that
                  has experienced the most explosive growth in the past decade. Since the end of
                  1995 M1 has increased a paltry 18.8% while M2 is up 89.5%. But M3 is up 130%.
                  GDP by comparison is up roughly 67% in the same period so M3 growth is almost
                  double GDP growth. Consumer debt has grown about 123% in the same period or
                  about equivalent to M3 growth. Business debt is up 97%. It has taken an
                  incredible amount of debt and money to obtain GDP growth over the past decade.
                  This is monetary inflation at its best.

                  I have never paid a whole lot of attention to M2 and even less attention to
                  M1.In the broader scheme of things they were just not as important as M3. Only
                  M3 told us what was really going on with monetary growth and the big money is
                  in the institutions. If the stock market started to jump sharply even though
                  neither the economic situation nor the economic outlook shifted substantially
                  one could look over at the monetary numbers and depending on how they grew get
                  a good idea why the market was rising (or falling if M3 growth was
                  exceptionally sluggish).

                  One certainly didn't rush to look at M1. Noting that M1 grew a paltry .7% in
                  the latest 13 weeks was not significant. While M2 up 5.2% told us a bit more we
                  had to go to M3 and find it up 10.1% in the latest 13 weeks. There is serious
                  money and all that money goes somewhere. The stock market has soared recently.
                  The last time M3 was actually negative was in the early 1990's and if one
                  recalls it was the last time we had a serious recession. Since 1995 M3 growth
                  has soared and this corresponds with the period when the Federal Reserve under
                  Alan Greenspan decided to effectively print their way out of the recessionary
                  early nineties.

                  M3 is very important. Indeed of the Fed's monetary numbers only M3 was of major
                  importance and in other G7 countries we also focus on M3 including our own Bank
                  of Canada. No word that they intend to follow. So why are they dropping M3?
                  Well we have seen nothing to tell us why we only know they are doing it. Oh
                  it's not that the numbers will completely disappear. For those that wish to
                  take the time they can pore through the Flow of Funds accounts (released
                  quarterly as Z.1 release and the H.8 bulletin released weekly for commercial
                  banks) and piece together the former M3. Painstaking, but that is not the way
                  it is supposed to be. European Central Bankers put great stead in M3 so why has
                  the Fed after all these years decided to cease publication?

                  Some of the reasons we have seen floated around are as follows:

                  History has shown that only failing economies e.g. Soviet Union keep data
                  secret (Financial Sense - Toni Straka - Unpleasant M3 Trend, November 12,
                  2005). An interesting premise and a theme we saw woven amongst a number of
                  writers is that they have something to hide. The claim is that the Fed should
                  be transparent and by not publishing the number the Fed now lacks transparency.
                  The end of publishing of M3 in March 2006 coincides with the start of the
                  Iranian Oil Bourse. The premise here is that the with the oil bourse trading in
                  Euros there will be a rush out of US$ into Euros and that M3 could drop
                  sharply. A sharp drop in M3 would of course presage a recession as falling M3
                  is a characteristic of weak economic periods.
                  M3 is a measure of inflation in the economy. A somewhat unproven rule of thumb
                  is GDP + inflation = M3. Will be able to properly measure inflation going
                  forward if we don't know what M3 really is.
                  We are about to enter a period of hyperinflation and by eliminating M3 we will
                  not know how much liquidity the Fed is pumping into the system. Remember the
                  Fed doesn't really print money it is the banking system that expands money
                  supply. But the Fed influences it through open market operations. We will have
                  to watch daily Fed repo action very carefully irrespective of whether they are
                  going to publish Repos (RPs) as noted in the bulletin above. The Fed doing
                  repos puts money into the system and the Fed doing reverse repos takes money
                  out of the system. Of course as well this is the exact opposite of the collapse
                  in M3 premised with the oil bourse above.
                  Further on the theme above a period of hyperinflation would occur as the Fed
                  tries to save us from a collapsing housing market and softer consumer demand.
                  The Fed adds more and more liquidity to the system to stave off a sharp
                  economic decline. By not publishing Repos (RPs) as noticed in their bulletin
                  above the Fed again is hiding what they do on a day to day basis. This will
                  make it difficult for both currency traders and equity traders to know what the
                  Fed is up to.
                  The conclusion is that the Federal Reserve will be hiding a debasement of the
                  US$.
                  One writer (Recently announced reporting changes at the Fed - Captain Hook,
                  November 18, 2005 on 321Gold) compared this move by the Fed to Nixon's closing
                  of the "gold window" in August 1971. It might be although the ceasing of the
                  publication of a widely watched monetary number does not quite compare to a
                  de
                • felusiak1 Re: Pomidorówka z cebulą i fusami 19.03.07, 00:03
                  One example is institutional money funds. If a large corporation actively
                  manages its liquidity, each day investing excess cash in Treasury bills, for
                  example, this wealth is not measured in M3. But if a wave of cost-cutting and
                  outsourcing takes place and the firm decides to let a money market mutual fund
                  do the investing for it instead, then all of a sudden M3 has increased, even
                  though there has been no actual change in anything real.

                  This type of increase has happened in waves, causing sharp rises in M3 that are
                  unrelated to anything other than the internal practices of large corporations.
                  As a result, movements in M3 over the past couple of decades have been dominated
                  by these changes in cash management practices, rather than by trends in the
                  amount of “money” in the economy. This has rendered M3 useless as an indicator
                  of money creation.

                  Tak moi wy konspiracjoniści. Bzdetujecie bez przerwy nie rozumiejac nic a nic
                  poza faktem, że trzeba klikać.

                  Dawniej mieliśmy również wskaźnik M4 i M5 ale zaprzestano ich w 1980 roku.
                  W artykule cytowanym powyżej przez huberta, autor pisze:
                  "As a former money market/foreign exchange dealer I grew up in the business on
                  M3. I recall back in the late 1970's when we would sit around on Thursday's
                  awaiting the Federal Reserve's weekly release of the Money Supply numbers. The
                  market would centre on M3."
                  Bardzo ładnie, ale jest jeden szkopuł. Do 1981 roku M3 był tym
                  czym dzisiaj jest M2.
                  Approximately, the 2006 definition of M1 is equivalent to this older definition,
                  the 2006 definition of M2 is equivalent to the older definition of M3, and the
                  definition of M3 at its date of last publication was equivalent to the older
                  definition of M5. M4 and M5 were dropped in a 1980 redefinition of the monetary
                  aggregates. See Board of Governors of the Federal Reserve System (1976), pp.
                  10-11 and Anderson and Kavajecz (1994).
                  • Gość: poinformowany Re: Pomidorówka z cebulą i fusami IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 01:37
                    Felusiak, dziekuje za konstruktywny wklad do dyskusji.
                    O istnieniu M4/M5 szczerze mowiac, nie wiedzialem (pojawilem sie w Kanadzie po
                    1980-tym).
                    Oczywiscie, zadalem sobie pytanie, co bylo w tych wskaznikach i co moglo
                    kierowac FED w podjetych zmianach.
                    Tak wiec:
                    M4: Cash outside banks (ie. in circulation with the public and non-bank firms)
                    + private-sector retail bank and building society deposits + Private-sector
                    wholesale bank and building society deposits and CDs.v

                    en.wikipedia.org/wiki/Money_supply
                    M5: was M3 plus large time deposits...

                    www.federalreserve.gov/Boarddocs/speeches/2006/20061110/default.htm
                    Wyglada na to, ze FED w okresie okolo 1980 nie byl w stanie
                    zapewnic "zaplanowany" wzrost tych wskaznikow i podjeto decyzje o ich usunieciu.
                    Jak wiadomo, byl to okres duzej inflacji w USA a takze gwaltownego wzrostu
                    udzialu USD w rezerwach walutowych poza USA.

                    Tak wiec, usuniecie M3 jest zapewne motywowane ukryciem wzrostu ekstra
                    skladnikow ktore wchodzily w M3.

                    M3: M2 + all other CDs, deposits of eurodollars and repurchase agreements.

                    Na temat roli banku centralnego:

                    The central bank
                    The United States supply of money, outside of coins minted by the United States
                    Mint, can increase only if the private banks issue more by loaning into
                    circulation through fractional reserve bank lending practices. Subsequently
                    paper notes are increased only as they are printed by the BEP on behalf of the
                    banking system and are swapped at par value by the Federal Reserve with private
                    banks for their already issued electronic credits, which are then expunged from
                    the system by the Federal Reserve. Thus, these printed notes merely replace
                    already issued electronic credits on a one-for-one basis.

                    Mysle, ze to pomoze w dyskusji...

                    Pozdrowko

                    • felusiak1 Re: Pomidorówka z cebulą i fusami 19.03.07, 02:28
                      przycinek
                      M3 swego czasu było używane przez Wall Street i przestało być gdyż nic ale to
                      nic nie mówi w kontekście dzisiejszych finansów. Dane, które zawierał M3
                      publikuje sie nadal. Poprostu wskaźnik M3 utracił swoja uzyteczność tak jak
                      utraciła ja maszyna do pisania. Jeśli zechcesz poszukać, a jest tego bez liku,
                      to bez trudu znajdziesz całe opracowania wskazujace na bezużyteczność agregatu M3.

                      poinformowany
                      Przytoczyłes brytyjska wersje M4
                      Dla USA M4 was M2 plus large time deposits, a M2 w tym czasie was M1 plus
                      commercial bank savings and small time deposits.
                      A M3 w owym czasie był tym czym dzisiaj jest M2.
                      FED nie próbuje niczego ukryć gdyż elementy skladowe M3 są w dalszym ciagu
                      publikowane.
                      Jedynie Ron Paul i konspiracjoniści różnych odcieni węszą we wszystkim spisek.
                      No ale jeśli wam/im z tym tak dobrze to po co przeszkadzać?

                      PS. Dyskusja zeszła na manowce, jak zwykle zreszta....
                        • felusiak1 Re: Jak daleko jest dno? How high is the moon? 19.03.07, 04:49
                          w tej kanadzie to wody wam do głowy napompowali. telewizja was kopie w potylicę.

                          USA produkuja wiecej niż Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania
                          wzięte razem do kupy. USA sprzedaje za granicę towary o łacznej wartości ponad
                          bilion dolarów. Jak zatem możesz powiedzieć, ze nie produkuje niczego co
                          sprzedaję sie zagranicą. Wiekszość eksportowanych towarów przemysłowych to high
                          tech, których nie kupisz w sklepie. Faktycznie parasoli i telewizorów tu sie nie
                          produkuje.
                          • Gość: hubert100 Re: Jak daleko jest dno? How high is the moon? IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 04:15
                            Tyle produkuja ze maja olbrzymi ujemny bilans handlowy miesiac za
                            miesiacem,rok za rokiem.GM i Ford ida ale pietami do przodu.Ekonomia US opiera
                            sie na budowie domow(konczy sie),konsumcji za pozyczone pieniadze i uslugach.To
                            co im troche pomaga to sprzedaz broni i wciskanie dolara swiatu jako waluty
                            rezerwowej.Widze ze ty Felusiak szalenczo zakochales sie w tej Wiedzmie -
                            USA.Czyzby mile milosne wspomnienia z usuwania azbestu? Takiego oddanego
                            malozonka to nawet ze swieca nie znajdziesz.Moja "stara" by mnie na rekach
                            nosila gdybym byl tylko w polowie jak ty.
                          • Gość: hubert100 Re: Felusiak zakochal sie w USA IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 04:20
                            Tyle produkuja ze maja olbrzymi ujemny bilans handlowy miesiac za
                            miesiacem,rok za rokiem.GM i Ford ida ale pietami do przodu.Ekonomia US opiera
                            sie na budowie domow(konczy sie),konsumcji za pozyczone pieniadze i uslugach.To
                            co im troche pomaga to sprzedaz broni i wciskanie dolara swiatu jako waluty
                            rezerwowej.Widze ze ty Felusiak szalenczo zakochales sie w tej Wiedzmie -
                            USA.Czyzby mile milosne wspomnienia z usuwania azbestu? Takiego oddanego
                            malozonka to nawet ze swieca nie znajdziesz.Moja "stara" by mnie na rekach
                            nosila gdybym byl tylko w polowie taki jak ty.
                      • przycinek.usa Re: Pomidorówka z cebulą i fusami 20.03.07, 11:58
                        > M3 swego czasu było używane przez Wall Street i przestało być gdyż nic ale to
                        > nic nie mówi w kontekście dzisiejszych finansów. Dane, które zawierał M3
                        > publikuje sie nadal. Poprostu wskaźnik M3 utracił swoja uzyteczność tak jak
                        > utraciła ja maszyna do pisania. Jeśli zechcesz poszukać, a jest tego bez liku,
                        > to bez trudu znajdziesz całe opracowania wskazujace na bezużyteczność
                        agregatu M3.


                        Bezuzytecznosc agregatu M3? Czyzbys cytowal komunikaty FOMC? Dodaj jeszcze za
                        FOMC, ze publikacja M3 zajmuje im czas i jest kosztowna. Hy hy hy hy hy.
                        Felusiak, jestes bardziej papieski od papieza.

                        "Consequently, the Board judged that the costs of collecting the underlying
                        data and publishing M3 outweigh the benefits."
                        www.federalreserve.gov/releases/h6/discm3.htm


                        > FED nie próbuje niczego ukryć gdyż elementy skladowe M3 są w dalszym ciagu
                        > publikowane.


                        I tu sie mylisz kardynalnie panie Felusiak.


                        > PS. Dyskusja zeszła na manowce, jak zwykle zreszta....


                        Widzisz, tak juz jest w dyskusjach, ze trzeba czasem odbiec od tematu.
                        Na przyklad "repurchase agreements" - to operacje otwartego rynku.
                        Instrument troche niewygodny w publikacji podczas krachow walutowych.
                        Podobna sytuacja wystepuje w publikacji Eurodollara. Co by to bylo, gdyby sie
                        wszyscy dowiedzieli, ze tych Eurodolarow jest np. 5 razy wiecej, jak zwykle?
                        Jak myslisz Felusiak?


                        • felusiak1 Re: Pomidorówka z cebulą i fusami 22.04.07, 23:47
                          repos publikowane są co tydzień w H.4.1 bodajze i co kwartał w Z1.
                          ponadto repos ni opiewaja na dłuzej niż 7 dni.
                          Eurodolary są poza jurysdykcja FED.
                          Reasumując, repos i eurodollars nie maja wiele wspólnego z polityka monetarna
                          atym zajmuje sie fed.
                          Rzecz jasna można wierzyć w konspiracyjne bzdety.
                          Fakty nie przeszkadzają w tworzeniu pietrowych bzdur.
      • przycinek.usa Re: Wypacacze wypotów 19.03.07, 01:59
        "Moi drodzy, poza Last Boy Scout, nie potraficie nawet trzymać sie tematu."

        Ty masz dzisiaj senior moments.
        Przeoczyles jak ten pan wyzywa mnie od bolszewikow.
        Uwazasz to za trzymanie sie tematu?

        To wlasciwie co jest tematem dyskusji?


    • jorl Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 18.03.07, 23:27
      USA dostaja od reszty Swiata dziennie ze 2mid$. Sa to oszczednosci bogatych tego
      Swiata odkladajacych pieniadze dlugoterminowo. To jest robione przez rozne fondy
      czesto bedace np. w Londynie. Mnie w Niemczech ciagle pytaja czy nie chce
      odlozyc pieniedzy w jakis fondach.
      Te pieniadze (jako netto bo ruch jest w obie strony) finnansuja deficyt handlowy
      USA.
      I te pieniadze przepadaja w USA regularnie. Ostatnie spadki na gieldzie w USA
      napewno kosztowaly sporo obcokrajowcow.
      Problem bedzie dla USA jak te pieniadze nie beda do nich plynely bo USA straci
      zaufanie jako "pewna" przyszlosc. Wtedy $$ naprawde spadnie.
      To potrwa. Fakt. Ale poki co te pieniadze do USA wplywajace zmieniaja jej
      charakter z produkcyjnego na finansowo-zonglerowski. Taki felusiakowy czy LSB.
      Pozdrowienia
      • przycinek.usa a to ci heca! 19.03.07, 02:10
        Z pewnym zdumieniem przyznam, ze sie zgadzam czesciowo z twoja opinia.
        Co za wyjatkowa sytuacja! Przedostatnie zdanie troche mi nie pasuje ale co tam:
        Idea uber alles, Jorl.

        Jorl - a nie martwi cie, ze sie z toba zgadzam?
        Moze powinienes zmierzyc temperature?
        Moze zmienic poglady? Hm?
        • Gość: hubert100 Re: a to ci heca! IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 03:39
          Jedyne wyjscie dla US to jest to co usiluja robic.Zagarnac resztki ropy
          naftowej.Dlatego atakuja, bombarduja,morduja, torturuja.Jakby im sie to udalo
          to by uratowali dolara, wrocil by na 80 c za Euro,Europa by jeszcze bardziej
          wlazla w tylek,kontrolowali by Chiny,Rosja by stracila przebicie.Czy im sie to
          uda, nie sadze. Z Irakiem nie wyszlo tak jak mysleli.Jezeli zaatakuja Iran to
          moze byc goraco.Tym razem Rosja i Chiny nie beda siedzialy bezczynnie.US maja
          uzbrojenie ale nie maja zolnierzy.Ich armia to kupa tchorzy i narkomanow co
          strzela na oslep czesto do samych siebie.Teraz planuja zmobilizowac najwieksza
          armie pedalow na swiecie. Jak by nie patrzec to jest zdychajace imperium.Po
          Katrinie wszyscy zobaczyli ze to papierowy tygrys.Takze prawdziwa heca to sie
          niedlugo zacznie, polityczna i ekonomiczna.A jesli chodzi o housing bubble to
          juz sie zaczela.
    • Gość: poinformowany Re: USA: Jak powstawalo imperium... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.03.07, 16:28
      Pod dyskusje artykul:

      Petrov: Prawdziwy powód ataku na Iran
      www.lewica.pl/?id=13185
      Fragment artykulu:

      Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton Woods w
      1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na złoto, ale ową
      wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych państw - i tylko im. Tym
      samym dolar stał się walutą rezerwową całego świata. Było to możliwe, ponieważ
      w czasie II wojny światowej Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając
      zapłaty w złocie, dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych
      zasobów tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z
      postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona i nie
      przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną wymianę dolarów
      z powrotem na złoto. Jednak polityka "armaty i masła" z lat sześćdziesiątych
      miała typowy charakter imperialny: podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby
      finansować wojnę w Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B.
      Johnsona. Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary
      sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie. Wzrost
      zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny deficyt handlowy
      Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem
      inflacyjnym nakładanym przez dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem
      był to podatek inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata. Kiedy zagranica
      zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15 sierpnia
      1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię publiczną karmiono
      frazesami o "zerwaniu więzi między dolarem a złotem", ale w rzeczywistości
      odmowa spłaty w złocie była aktem bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W
      gruncie rzeczy USA ogłosiły się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata
      ogromną ilość dóbr, nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny
      świat musiał się z tym pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł na
      to poradzić.

      Koniec fragmentu artykulu....

      A jaki jest twoj stosunek do "placenia" daniny dla wuja Sama???
      • Gość: LastBoyScout Re: USA: Jak powstawalo imperium... IP: 71.167.135.* 19.03.07, 17:45
        Moj pies zanim cos zje zawsze rzecz powacha ale jak rzecz sie psuje nigdy jej
        nie zje. Zje za to wszystko co swieze i zje OD RAZU.

        Moj leniwy i chciwy sasiad zawsze kupuje tanio przeterminowane i psujace sie
        rzeczy, a czesto dodatkowo skladuje je na pozniej aby potem juz ich nie
        wachajac probowac je zjesc aby nic sie nie zmarnowalo.

        Wywnioskowalem z tego , ze moj pies jest kapitalista a sasiad komunista.

        Dlaczego?

        Otoz moj pies wierzy w Boga i wie, ze nasz stworca WSZYSTKO na tym swiecie
        obarczyl INFLACJA: wszystko bowiem sie psuje, koroduje, rozpada sie, gnije itp.
        Moj pies wie tez, ze ze nie wolno tknac sie rzeczy, ktore sa na etapie
        przyspieszonego "inflacyjnego" rozkladu bo wtedy ani tym sie nacieszyc, ani
        najesc a mozna jeszcze dotkliwie przykra sraczke dostac (kryzys walutowy).

        Sasiad-nierob mysli inaczej. Mysli, ze zaoszczedzi wiecej na psujacym sie
        towarze niz straci na szybko (inflacyjnie) postepujacym sie rozkladzie rzeczy.

        Zauwazylem w tym wszystkim jedna zdumiewajaca prawidlowosc:

        Otoz moj pies-kapitalista zawsze jest zadowolny z zycia a moj sasiad-komunista
        zawsze jest nieszczesliwy i wiecznie NARZEKAJACY.


        Zapytalem kiedys mojego sasiada NA CO/KOGO on tak naprawde narzeka?

        Na mojego psa-kapitaliste bo zyje inaczej/lepiej niz on?

        Na Pana Boga, ze sprawil inflacyjne niszczenie rzeczy?

        Na samego siebie, ze jest tak glupi i juz na zawsze pozostanie wiecznie
        narzekajacym, ciagle przepowiadajacym mojemu szczesliwemu kapitalistycznemu psu
        zgube, komunista? ;)



        Nie odpowiedzial. Stwierdzil jedynie, ze to niesprawiedliwe, oczywiscie
        ponarzekal i autorytatywnie stwierdzil ze KIEDYS TAM mojego psa szlag trafi.
        Pewnie mial racje.
        Wszystko i wszyscy podlegamy inflacji, moj pies tez.
        Kwestia pozostaje wiec jedynie to, KTO w miedzyczasie DOBRZE POZYJE! :) :) :)




        P.S.Pssssst! Nie mowcie mojemu sasiadowi, ze mozna pozyczac komus drogo (we
        wzmacniajacej sie walucie) a od kogos tanio (w slabnacej walucie) bo nie daj
        sie Boze sie nawroci i przestanie narzekac i przepowiadac nam rychla zgube
        A TO TAKIE ZABAWNE !
        :) :) :)


        • Gość: hubert100 Re: USA: Jak powstawalo imperium... IP: *.ok.shawcable.net 19.03.07, 23:29
          Moj pies chyba tez jest kapitalista. Zadowalony, usmiechniety caly czas.Teraz
          ma jeszcze wiekszy powod do radosci bo uratowalem mu zycie. Wlasnie inni
          kapitalisci w Toronto wyprodukowali jedzenie dla psow i kotow co powoduje
          natychmiastowe zniszczenie nerek. W koncu to wycofuja.Jedzenie to bylo pieknie
          opakowane z obrazkami smiejacych sie(jak gwiazdy filmowe)psow ,mialo takze
          atesty najlepszych weterynarzy.Nawet moj pies co wyczuje rakuna na kilometr by
          sie nie zorientowal. Ja zreszta nie wziolem szansy. I jako podejzliwy komunista
          nigdy nawet od urodzenia nie karmilem go tym gownem.Kupuje mu wolno zabijajace
          ogolnie dostepne jedzenie dla ludzi i gotuje.Narazie czuje sie dobrze i co sie
          liczy nie placi podatkow.Jedzenie dla ludzi tu nie ma podatku a dla psow i
          kotow ma.Co jest zrozumiale. Kapitalistyczne psy i koty powinny byc ciezko
          opodatkowane.Moj pies jest taki madry ze podczas spaceru w miescie obszczywa
          budynki rzadowe nawet zkorumpowane City Hall. Ja niestety nie mam tego
          przywileju bedac komunista.Jezeli chodzi o zniszczenie (entropia) to wszystko
          sprowadza sie do tego samego tylko ze drogi moga bec rozne.Mozna umrzec ze
          starosci lub w wybuchu nuklearnem, w wypadku samochodowym lub byc zatorturowany
          na smierc. Wszystkie drogi prowadza do Rzymu.Ja z epoki Gomulki i Gierka mosze
          powiedziec ze te gnoje z tamtych czasow to nawet do pient nie siegaja
          tutejszym "ekspertom". Nawet Gebels mogl by wziac pare lekcji.A jak tam ty? czy
          gotujesz swemy psu? Bo mozesz ktorego dnia stracic te swietne samopoczucie
          kiedy ci zdechnie.A jezeli nie gotowales to zycze spokojnego i
          glebokiego,zdrowego snu. Jezeli sie nie myle to z zeczy martwych
          najbardziej odporne na entropie jest zloto, platyna, srebro?
    • jorl Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 19.03.07, 22:15
      darr.darek napisał:
      >
      > Sumaryczny wydruk dolarów w gotówce na dziś to pewnie mniej niż 800 mld USD.
      > Większość z tego krązy w USA, czyli danina do FED idzie wprost od Jankesa.
      > To są relatywnie małe kwoty.
      > Kwoty pożyczek to inna para kaloszy, bo pożyczki są oprocentowane i jeśli ktoś
      > inwestuje pożyczjąc np. rządowi USA, to może i ponosi minimalne ryzyko, ale na
      > tym ZARABIA (inaczej by nie pożyczył). Jak we wszystkich państwach
      > d***kratycznych stratny tu jest tylko podatnik, który musi zapłacić za zarobek
      > inwestora pożyczajacego swój kapitał dla rządowych rozpieprzaczy i ... jeszczer
      >
      > zwróćić kiedyś dług zaciągnięty przez rządowych rozpieprzaczy.

      Widze darku ze lata mijaja a Ty sie dotad niczego nie nauczyles.
      To moze odpowiesz JAK finansowany jest coroczny amerykanski deficyt w handlu
      zagranicznym? A dokladnie ze USA importuje towary/uslugi za duzo wiecej jak
      exportuje?
      Jeszcze Twoj JKM Tobie nie powiedzial jak to sie dzieje? Te 800 mild$ w 2006? I
      niewiele mniejsze w poprzednich?
      Jak policzyc za ostatnie 15 lat to musialoby sie zebrac z 4000 mild$

      Pozdrowienia
    • jorl Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 19.03.07, 22:19
      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


      > Na samego siebie, ze jest tak glupi i juz na zawsze pozostanie wiecznie
      > narzekajacym, ciagle przepowiadajacym mojemu szczesliwemu kapitalistycznemu psu
      >
      > zgube, komunista? ;)

      A mnie smieszy jak to taki jeden udaje milosnika kapitalizmu a pracuje sobie w
      komunistycznej pracy nawet w USA gdzie ma czas na czytanie forum, pisanie na nim
      jednym slowem zgodnie z komunistyczna zasada "czy sie stoi czy sie lezy 2 tys.
      sie nalezy"
      Oprocz Ciebie LBS krecil sie taki inny jeden na forum. Tez w gebie kapitalista.
      A gruchy obijal w pracy jak i Ty. Bo siedzial na forum. Zwal sie chyba viper.
      Pozdrowienia
      • Gość: LastBoyScout Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: 71.167.135.* 19.03.07, 23:08
        >>>A mnie smieszy jak to taki jeden udaje milosnika kapitalizmu<<<

        Warto potrafic rozroznic milosnika kapitalizmu od przeciwnika typowego
        polskiego (WSZECHOBECNEGO TUTAJ!) modelu flustrata, nieustannie narzekajacego,
        zawistnego i budujacego swojego ego na ZLUDZENIU, ze innym TEZ nie wyjdzie.






        >>>a pracuje sobie w komunistycznej pracy nawet w USA gdzie ma czas na czytanie
        forum <<<

        Tak, kapitalista ma zazwyczaj staly dostep do internetu ale aby to zrozumiec
        trzeba najpierw potrafic zrozumiec, ze nie wszyscy na swiecie musza pracowac w
        fabryce tak jak ty.




        > jednym slowem zgodnie z komunistyczna zasada "czy sie stoi czy sie lezy 2 tys.
        > sie nalezy"

        Jestem tutaj jako nieliczny weryfikowalny.
        Chetnie dowiem sie co ty NAPRAWDE soba stanowisz.




        >>>Zwal sie chyba viper.<<

        Jest inzynierem w powaznej firmie na Manhattanie z dochodem 100K plus.




        > Pozdrowienia<<<

        To byl bardzo personalny atak nie na moje poglady a na moja osobe.
        Masz duze szczescie, ze chroni cie tchorzliwa anominimowosc internetu i
        odleglosc ....
    • jorl , 19.03.07, 22:34
      przycinek.usa napisał:

      > Z pewnym zdumieniem przyznam, ze sie zgadzam czesciowo z twoja opinia.
      > Co za wyjatkowa sytuacja! Przedostatnie zdanie troche mi nie pasuje ale co tam:
      >
      > Idea uber alles, Jorl.
      >
      > Jorl - a nie martwi cie, ze sie z toba zgadzam?
      > Moze powinienes zmierzyc temperature?
      > Moze zmienic poglady? Hm?

      Te poglady przecinek mialem juz przed paru laty podczas dyskusji na tym forum.
      Ze Ty je jako sluszne widzisz nie mam nic przeciwko.
      Ciekawi mnie co bedzie dalej. Bo zauwazam zwiekszanie i to ogromne propagandy.
      Ostatnio felusiak wskazal mi statystyki CIA. O reserwach walutowach Chin. Znaczy
      tych ChRL ze stolica w Pekinie. CIA twierdzi ze maja juz 1000 mild$. A ja sie
      pytam SKAD!
      Maja faktycznie spora nadwyzke handlowa z USA. Ale jednoczesnie duze deficyty z
      innymi. Japonia, Korea Pd, Tajwan, Hongkong oczywiscie surowce tez czyli Araby itd.
      Do przed paru laty sumarycznie mieli wymiane handlowa na zero ze Swiatem (nie z
      USA!). Reserw ze 300 mild$ ale tez i za tyle dlugow panstwowych czyli tez na zero.
      Jak sie ma zerowy handel to sie NIE moze nazbierac reserw bo skad! Tylko
      pozyczkami i dlatego tez maja.
      Co bylo w ostatnich 2 latach jeszcze niewiadomo. Zreszta trudno w takim dzikim
      kraju jak Chiny cos wiedziec napewno. Ale napewno nie maja takich reserw.
      Ale CIA tak podaje. Dlaczego?
      Uwazam aby zaciemnic ze deficyt handlowy USA jest pokrywany nie przez Chiny co
      sie twierdzi a przez indywidualnych bogaczy z roznych krajow Swiata wysylajacych
      do USA bezposredio czy posrednio (fondy, banki) swoje osczednosci.
      I powiedzenie glosno tego moze obudzic tych ciulaczy bo zmiarkuja ze tych
      pieniedzy nie dostana spowrotem.
      No i CIA klamie dlatego a felusiak za nia jako porzadny obywatel USA.
      Ale takie gigantyczne klamstwa jak dlugo moga uchodzic bezkarnie?
      Przemyslen elity USA za dobre nie maja. Co zrobia to sie wali. Napadli na Irak i
      biora w d..
      Jak sprobuja Iran bedzie jeszcze gorzej.
      Pozdrowienia
    • jorl Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 19.03.07, 22:46
      felusiak1 napisała:

      > w tej kanadzie to wody wam do głowy napompowali. telewizja was kopie w potylicę
      > .
      >
      > USA produkuja wiecej niż Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Hiszpania
      > wzięte razem do kupy. USA sprzedaje za granicę towary o łacznej wartości ponad
      > bilion dolarów. Jak zatem możesz powiedzieć, ze nie produkuje niczego co
      > sprzedaję sie zagranicą. Wiekszość eksportowanych towarów przemysłowych to high
      > tech, których nie kupisz w sklepie. Faktycznie parasoli i telewizorów tu sie ni
      > e
      > produkuje.

      USA ma troche wiekszy przemysl jak Japonia a mniejszy jak EU. Z tym ze stosunek
      ten sie dla USA pogarsza. To znaczy przemysl USA realatywnie do tych wyzej
      wymienionych sie zmniejsza.
      Oczywiscie dochodza tez iinne kraje.
      I felusiak, USA maja mniejszy export jak Niemcy. Wiec nie bilion. Nie klam. Do
      tego maja podobny export artykulow przemyslowych jak ich import. Czego inne
      wysokorozwiniete kraje NIE maja. USA exportuje sporo rolnych, surowcow. Niedawno
      Ciebie pytalem jakie jest sklad exportu USA. Warto abys sie zapoznal a nie
      bajdurzyl.
      A moze elektronika? Sztandarowa dziedzina Amis? To wiem napewno. Przesuwa sie.
      Ostatnio stwierdzam ze mikrocontrolery zaczne uzywac japonskie. Dotad byly
      glownie USA. Ale Japonczycy robia juz lepsze. I sprzedaja ich wiecej jak Amis.
      Czasy sie zmieniaja felusiak. Ale jak u was w USA najlepiej byc finansowym
      zonglerem jak inzynierem to i nic dziwnego. A te zmiany sa spowodowane wlasnie
      tym potokiem pieniedzy od Swiata do USA. Ta danina. W zeszlym roku ok 800 mild$
      To i musicie je tak "zagospodarowywac" czyli lepiej byc takim jak Ty niz jak ja.
      Zonglerem finansowym jak inzynierem.
      Czlowieka mozna zniszczyc dawaniem pieniedzy (patrz socjal) i kraj tez.
      Oczywiscie nie upadniecie. Tylko bedziecie mieli nizsza stope zyciowa i
      bedziecie musieli na siebie w fabrykach pracowac.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 jorl dymny 19.03.07, 23:55
        bzdurzysz jak nakrecony.
        Już ci kiedyś pisałem, żebyś zbudował karmnik dla ptaków i przestał bawić sie w
        ekonomiste, bo cieniutki jesteś jak.
        Nie pytaj mnie jaki jest skład eksportu bo to możesz sobie znaleźć w necie bez
        mojej pomocy. Możesz ale nie potrafisz i zamiast nauczyć sie "potrafić"
        wypisujesz bzdety. Do tego oskarzasz mnie o kłamstwo nie majac po temu
        najmniejszych podstaw.
        Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów
        (1 bilion 23 miliardy 689 milionów), w tym maszyn, urzadzeń, komputerów itp,
        za 414 mld, samochodów i części za 107 mld, consumer goods za 129 mld i żywność
        za 66 mld i industrial supplies za 278 mld dolarów.
        www.bea.gov/international/bp_web/simple.cfm?anon=71&table_id=20&area_id=3
        Nie mam juz siły tłumaczyć tobie i innym matołom jak USA pokrywa deficyt
        rachunku bieżącego (to znaczy deficyt handlu zagranicznego).
        Nie mam tez siły tłumaczyć wam jak pracuje commodity market i dlaczego Iran nie
        może sprzedawać na euro w rozliczeniach za sprzedaną rope. Technicznie może
        akceptować euro ale to kosztuje.
        Ty jorl martw się raczej o Niemcy niż o USA. Już niedługo zaleje was chiński
        import i wasze fabryki swetrów, łyzek, telewizorów odpłyna do Azji. To tylko
        kwestia czasu. Zostanie wam tylko high tech i usługi, tak jak nam. Tylko, ze my
        mamy to juz poniekad za sobą a wy dopiero zaczynacie poznawać ból. Zapytasz
        dlaczego? Dlatego, że EU bedzie musiało otworzyć swój rynek albo przestać
        eksportować.
        • Gość: hubert100 Re: jorl dymny IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 04:52
          Moze nie bedzie tak zle.Ja mieszkalem 10 lat w Szwecji i zauwazylem ze Szwed
          kupi swoje nawet jezeli slono ma przeplacic. Niemcy sa podobni.Wal-Mart zaczal
          w Niemczech ale po roku zwinal manele i wyniosl sie z Niemiec dajac dupy na
          przeszlo $ miljard.Niemcy przyszli ,popatrzyli i wyszli.Nie zapominaj Felusiak
          ze USA (i Kanada)to zlepek motlochu z calego swiata ktorych nic nie laczy moze
          tylko 6-pack piwa podczas Stanley Cup. To Wieza Babel,tu kazdy ciagnie w inna
          strone.A zakupy ta tluszcza robi tam gdzie taniej, kupia od samego diabla
    • jorl Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 19.03.07, 23:20
      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


      > > Pozdrowienia<<<
      >
      > To byl bardzo personalny atak nie na moje poglady a na moja osobe.
      > Masz duze szczescie, ze chroni cie tchorzliwa anominimowosc internetu i
      > odleglosc ....

      O co ja widze, chcesz sie bic?
      Abys sie nie pomylil. Raz moge zawolac policje, albo Ciebie osobiscie obic. I co
      wtedy chojraku? Bac grzeczniejszy i pisz madrzej.
      I co Ty nie siedzisz w pracy z nosem w komputerze i piszesz posty w pracy na forum?
      Ten viper tak samo.
      Ja wiem ze i w kapitalistycznym kraju sa takie miejsce pracy. Urzednicy,
      pracownicy firm majace glownie zlecenia panstwowe.
      I Ty i viper jestescie tacy sami.
      Pamietam mowiles ze skonczyles studia elektroniki w Polsce. Ja tez. I oboje
      wyemigrowalismy. Ja do Berlina Zach Ty do USA. I ja w prywatnej gospodarce dalej
      konstruuje urzadzenia a Twoja wiedza z Polski byla do banii. Bo i w Polsce
      gruchy obijales.
      I robisz to dalej w USA. Ale najpierw lata przy azbescie zapieprzales.
      A ja OD RAZU pracowalem jako konstruktor.
      Roznimy sie i to bardzo.
      Pozdrowienia

        • lastboyscout Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 19.03.07, 23:57
          > Hej LastBoy przecztaj moj list dla dobra twego psa. Psiarz Hubert<

          Probowalem to czytac, niewiele zrozumialem.
          Na pewno nie przebrne tego:

          >>Moj pies jest taki madry ze podczas spaceru w miescie obszczywa
          budynki rzadowe nawet zkorumpowane City Hall. Ja niestety nie mam tego
          przywileju bedac komunista<<

          To ty uwazasz za przywilej obszczywac swoj wlasny rzad, SWOJ WLASNY WYBOR
          takiego rzadu?
          • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 00:26
            Taki mam wybor tego rzadu jaki mialem w komunizmie. Tu rzadzi ten co wyda
            wiecej pieniedzy na propagande przedwyborcza i co wiecej naobiecuje (a nic nie
            dotrzyma).Kiedys reporter zapytal kanadyjskiego Indianina dlaczego nigdy nie
            glosuje? Odpowiedzial ze nie bedzie wybieral dyktatora na nastepne 4 lata. A
            jezeli tobie wisi zdrowie twego psa to nie mamy o czym gadac. Powinien cie
            obszczac jeszcze szybciej niz moj te budynki rzadowe.
            • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 01:15
              Jeszcze jedno panie LastBoy. Chyba last one co jeszcze sie nie zorientowal.W
              komunizmie jak ukradl na samochod, dom,wycieczke za granice to bylo duzo.Mojego
              kolegi ojca powiesili za afere miesna w Warszawie w latach 60 tych. (byl
              pionkiem).Tutaj jak nakradna to na dziesiatki milionow.Poczytaj o aferze
              poprzedniego rzadu Kanady. Przewalili $150 milionow.Bylo wielkie dochodzenie,
              adwokaci zarobili nastepne 20 milionow. Rzad sie zmienil, wszystko ucichlo,
              nikt nie ukarany.Kidys premier Kanady podpisal kontrakt z Airbus.Wplacili mu
              lapowe do banku Szwajcarskiego.Bylo dochodzenie ale kary nie bylo.Mieszka i
              pracuje jako adwokat w Nowym Yorku.Jest tez on Board of Directors wielu
              companii i za pokazanie sie raz na rok placa mu setki tysiecy .Jak to mowiono w
              Polsce:" kruk krukowi oka nie wykole". Ty LastBoy albo musisz byc nowy albo
              glupi jak skonczony osiol. A myslisz ze w US to inaczej?
                • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 20.03.07, 16:52
                  Hail, LastBoy co sie stalo zabraklo ci tematu czy udlawiles sie tym "swiezym
                  jedzeniem"? Swieze jedzenie to je pies Elisabeth Tailor. Nawet ty jesz gowno
                  nawet o tym nie wiedzadz.Ja jestem na farmie takze jem troche lepiej.Te twoje
                  dyrdymaly o szczesliwym psie kapitaliscie co je swieze jedzenie wzkazuja ze
                  jestes typowym amerykanskim polidota.Przeczytaj troche a sie dowiesz sie ze
                  wlasnie wyszlo szydlo z wora jakie to jedzenie produkuja w Kanadzie i US (i nie
                  tylko dla psow).Tak aby bylo sprawiedliwie to ty tez powinienes zezrec troche
                  tego.Wtedy bys zaznal prawdziwego szczescia siedzac z podlaczana sztuczna nerka
                  (w US jezeli masz ubezpieczenie).Nazywajac ciebie baranem czy oslem to obraza
                  dla tych zwierzad.Raczej parszywym obsrancem. Dla takiego gowna jak ty i tobie
                  podobnych co zasmiecaja swoja obecnoscia ten swiat najlepszym "swierzym
                  jedzeniem" bylby swezy z maksymalna sila Cyklon-B.
                    • Gość: LastBoyScout Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: 71.167.135.* 20.03.07, 22:24
                      Wyluzuj Hubert, mnie personalne ataki kompletnie wala poniewaz strrrrasznie
                      siebie lubie ;)
                      (zdarza mi sie brac pod uwage RACJONALNE kontrargumenty dla moich pogladow
                      poniewaz to najlepsza metoda na ich ewolucje)

                      Sa naprawde duzo lepsze rzeczy do robienia niz wsluchiwanie sie w lamentowanie
                      bolszwickich flustratow, ze kapitalizm wiecznie zywy a ich Wlodzimierz Ilicz
                      nie.

                      Prawdziwym problemem jest to, ze podobni tobie psuja znakomita (aczkolwiek
                      syzyfowa, he, he) robote Felusiakowi ktory POTRAFI myslec inaczej.
                      Nie jestem moze zwolennikiem mdlych akademickich dysput ale tutaj naprawde
                      mozna sie czegos konkretnego dowiedziec.

                      3maj sie dzielnie i ... do serca przytul psa ;)
                      • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 21.03.07, 02:22
                        Chyba masz racje LastBoy lepij wyluzowac, olac sie i skoncentrowac na tym co
                        mozna samemu zrobic. A to ze wszystko idzie na wariackich papierach o tym nawet
                        moj pies wie, instynkt mu to mowi lepiej niz rozum u ludzi.Naprzyklad
                        ten "housing bubble". Mowia ze 2.2 miliona home owners w US siedzi na
                        walizkach.Obnizyl stope procentowa na 1%(w Kanadzie tez). Dawali pozyczki po
                        150- 200 tysiecy takim co pracowali za $6 na godzine na part time, nawet
                        podobno nie rozmawiajac osobiscie z nimi.Przegapilem bo powinienem wypelnic
                        forme na mojego psa, prawdopodobnie tez by dostal pozyczke.Tu w Kanadzie mowia
                        ze my jestesmy OK.Jezeli tak to chyba pierwszy raz w historii bo naogol gdy US
                        dostaje kataru to Kanada zapalenia ploc. Zobaczymy.Tu wszystko idzie z jednej
                        skrajnosci w druga az przyjdzie to zniszczenie o ktorym mowisz. Taka
                        ciekawostka: W 1976 roku kiedy przyjechalismy do Edmonton dom kosztowal $69
                        000. Mielismy $22.000 gotowki. Prace mialem za $11 na godzine. Moglem pracowac
                        7 dni w tygodniu po 12 godzin(overtime). Moja stara (wtedy mloda) pracowala w
                        tavernie.Szklanka piwa byla 25 centow. Zamawiali tacami.Przynosila po $200
                        typow na wieczor. Po zamknieciu personel zbieral pieniadze z podlogi co pijaki
                        pogubili.Kazdy wracal pijany do domu czesto jadac dwoma kolami po
                        chodniku ,dwoma po ulicy.Policji nie znalazles.Po Szwecji gdze musiales
                        pokazywac ID aby ci wodke sprzedali wydalo mnie sie ze przyjechalem do
                        Eldorado. No ale kiedy poszlismy po $45 000 pozyczki do banku powiedzieli ze
                        nie moga nam dac bo jestesmy za krotko w Kanadzie. Dal nam Polish Credit Union.
                        Splacilismy w dwa lata wszystko. Teraz widzicie zmiane jak to bylo kiedys i
                        teraz.Po tej Kanadzie ktora pamietam nawet strzepy nie pozostaly.Moje dzieci
                        juz nie maja tego startu co ja mialem.No i kto tu zaprzeczy ze entropia nie
                        pracuje? A mowiac o Bayley, he is quite a dog nieodstepuje mnie przez 24
                        godziny na dobe.Co ja lubie tutaj ludzie sa dobrzy dla zwierzad.
                          • Gość: hubert100 Re: a jak to wygląda obecnie w Kanadzie? IP: *.ok.shawcable.net 21.03.07, 06:21
                            2 miesiace temu moj stary dom w Edmontonie zostal sprzedany za $350 000.Ja
                            gdybym byl i robil w Edmonton to samo co w 1976r mialbym $22 na godzine.Jeszcze
                            jedno.Po przyjezdzie ze Szwecji odkrylismy ze podatek od sprzedazy w Albercie
                            jest "0"nie istnieje.W Szwecji MOMS (VAT) wynosil 13% w tym czasie. W 1979
                            roku zrobilem First Class Alberta Welding Ticket, zapisalem sie do Iron Workers
                            Union i pojechalem do Ft McMurray budowac Suncore plant(Alberta Oil Sand). Tam
                            Eldorado bylo jeszcze lepsze.Pracojac bez przerwy moglem zarobic do $9 000 na
                            miesiac (after tax).Mialem pokoj w baraku na kampie i jedzenie za darmo
                            (Suncore camp).Jedzenie bylo jak w najlepszej restauracji,T-bone,NY- steaks co
                            dziennie,samych przypraw do salat bylo ze 20.Myslalem ze Pana Boga zalapalem za
                            nogi i ze znalazlem sie( pomimo -40 C w zimie) w najlepszym kraju na
                            swiecie.Teraz jak wiecie jest nastepna goraczka czarnego zlota w Ft McMurray,
                            jeszcze wieksza niz w moich czasach.Roboty nie przerobisz ludzi brakuje.Jak
                            wyglanda teraz to posluchajcie: zaczeli niszczyc Unie, juz nie placa 100%
                            overtime tylko 50%.Nasciagali "glodnych" z calego swiata do pracy.Nawet jest
                            grupa Polskich spawaczy.Tym placa $12 na godzine,overtime strait pay.Czytalem w
                            gazecie ze jest rozroba,Polacy podali tego co ich sprowadzil do sadu bo im
                            obiecywal wieksza stawke.Porobili obozy addzielone.Kanadyjskich robotnikow
                            trzymaja z daleka od tych "zaproszonych".Jedzenie juz jest pod psem (ale
                            jeszcze nie trujace jak dla prawdziwych psow).W mojej unji Iron Workers
                            wszyscy sa OK. Nie tak latwo bylo znalesc facetow z Meksyku lub Wenezueli co by
                            chodzili po 4 inczowej belce 8 pieter w powietrzu w zimie i skrecali czy
                            spawali konstrukcje. Nasza stawka teraz jest $35 na godzine.(overtime
                            50%).Chyba nas ta -40C zima ratuje bo by "cala Ameryka Poludniowa i polowe
                            Afryki" przyjechalo do pracy i stawka bylaby spowrotem taka jak w 1979 roku,
                            tylko cena mojego domu by nie spadla.Tak to widzicie fellows z tego portalu i
                            madrzy, bardzij madrzy czy najmadrzejsi. Ci z przygotowaniem ekonomicznym i ci
                            po prostu ze zdrowym rozsadkiem, jak to Kanada zeszla na psy przez ostatnie 30
                            lat.Jak bym teraz przyjechal do Kanady to bym wynajmowal apartament i zyl z
                            czeku do czeku. Moze pracujac 5 lat w Ft McMurray bym wygrzebal zadatek na dom.
                            (nie chca placic overtime, niema juz pracy przez 7 dni w tygodniu)
                        • Gość: LastBoyScout Lubie ekonomiczny "mroz", nawet srogi jak trzeba IP: 71.167.135.* 21.03.07, 05:16
                          >>>Na przyklad ten "housing bubble <<


                          Pojecia nie mam dlaczego to sie nazywa balonem!
                          Wzrost cen nieruchomosci w USA dopiero NASTAPI poniewaz dotychczas ceny
                          nieruchomosci nawet nie ... nadazaja za wzrostem innych cen (oczywiscie mozna
                          od tego odjac cene benzyny, ktora REALATYWNIE... tanieje i chinszczyzny, ktorej
                          ceny doslownie leca na leb)!
                          Ktos sie dziwi powyzszemu? Niech zapomni o cenach nominalnych i stworzy sobie
                          koszyk realnych cen towarow, uslug i oplat, ktore go tak naprawde dotycza.
                          Pierwszy dom tutaj kupilem za 175K, nieco ponad 10 lat temu. Wedlug
                          prawidlowosci historycznej dolar w ciagu tych 10 lat powinien stracic na
                          wartosci polowe swojej wartosci a moj sredni roczny zysk z tej inwestycji
                          powinien wyniesc okolo 10% (przy inflacji 3%) co biorac pod uwage procent
                          skladany daje nam okolo 400-500K a wiec obecna cene rynkowa tej nieruchomosci!
                          Czy ktos tu jeszcze widzi jakis balon?!
                          Ja wrecz widze ANTYBALON!
                          Dlaczego? Otoz prawdziwe zyski z inwestycji w nieruchosci czerpie sie z odpisow
                          podatkowych kosztu zaciagnietego kredytu a PRZEDE WSZYSTKIM z korzysci jakie
                          osiagaja kredytobiorcy w wyniku efektu inflacyjnego (mowie o pozyczkach o
                          stalym oprocentowaniu). Im szybsze i im wieksze nastepuje uderzenie inflacji
                          (przy zalozeniu, ze potrafi sie je rekomensowac adekwatnym wzrostem dochodu)
                          tym wieksza czesc dochodu kredytobiorcy moze zostac przeznaczona na nastepne
                          inwestycje , ewentualnie konsumpcje a wiec staje sie w istocie ZYSKIEM
                          inwestora.
                          I tego zysku dotychaczas NIE MA poniewaz od prawie dwoch dekad NIE MA inflacji!
                          POZORNIE wiec powstaje efekt balona nieruchomosciowego jednak tym razem ma on
                          zupelnie inne podloze. To nie rosnace ceny nieruchomosci a BRAK realnego wrostu
                          dochodu sprawia problemy ze splata zaciagnietych kredytow nieruchomosciowych.
                          Sytuacja jest o tyle powazna, ze nieruchomosci MUSZA REALNIE DROZEC aby ludzie
                          nie inwestowali w rzeczy tak trwale co bezuzyteczne (z punktu widzenia radosci
                          zycia ludzi i interesu rzadu i gospodarki) jak zloto ku czemu jak widac maja
                          coraz wieksze sklonnosci.
                          Mam glebokie przekonanie, ze Amerykanie nie maja w tej chwili wiekszego pola do
                          manewru za to duzo bardziej bedzie im sie oplacalo doczekac pekniecia
                          PRAWDZIWYCH balonow kredytowych w innych czesciach swiata (w czym wezmie swoj
                          udzial Ameryka ograniczajac popyt) skad wowczas ODPLYNIE kapital w kierunku
                          Ameryki . Zwiekszona podaz tego pieniadza dopiero wtedy da mozliwosc obnizenia
                          stop co gwaltownie pobudzi najpierw gielde, nastepnie gospodarke, potem place
                          (bez wiekszego efektu inflacyjnego poniewaz bedzie na niego pokrycie) co
                          dopiero wowczas PRAWDZIWIE podniesie podniesie ceny nieruchomosci w USA i moze
                          nawet wtedy wywola PRAWDZIWY efekt balona kredytowego.
                          Moja najwieksza nadzieja jest to, ze nastapi wtedy WYSTARCZAJACO GLEBOKA I
                          DLUGOTRWALA RECESJA, ktora wymrozi wszelkich przypadkowych ekonomicznych
                          inwestorow-idiotow i mnie przyniesie najpierw niskie ceny na zakup
                          nieruchomosci a niedlugo potem ostra (ale krotkotrwala!) inflacje "zjadajaca"
                          moj koszt kredytu.
                          Oczywiscie w to wszystko moze wmieszac sie polityka zmieniajac nieco ramy
                          czasowe i ale wbrew temu co sie wielu wydaje polityka ma niezwykle bliski
                          zwiazek z ekonomia.


                    • jorl felusiak 31.03.07, 08:07
                      felusiak1 napisała:

                      > Nigdzie nie napisałem "Joslu" a jeśli nawet tak sie zdarzyło w innym wątku to
                      > była to pomyłka palcowa a nie celowe zniekształcenie twego pseudonimu.
                      Ok. W porzadku. Palcowka. Bo jednak napisales.

                      > Jorl, jeśli nadwyżka Chin wyniosła 160 mld a tylko z USA 200 mld to siłarzeczy
                      > jeśli wyłączymy USA to Chiny miały deficyt w wysokości 40 mld.

                      Napisales w innym watku ze to bylo nie 160 mild$ a 180 mild.$. Ale to tez byla
                      Twoja pomylka. OK nie ma sprawy. Teraz sie poprawiles. Palcowka.

                      > To prosta matematyka. Finanse sa znacznie bardziej skomplikowane, nie na twoja
                      > głowę. Assets to nie gotówka w sejfie, w Pekinie.
                      > Najlepiej bedzie jesli zapoznasz sie z "balance of payments", po polsku bilans
                      > płatniczy. Wtedy dowiesz sie jak pokrywa sie deficyt rachunku biezacego i być
                      > może cokolwiek z tego zrozumiesz.


                      Co do tego JAK sie pokrywa deficyt rachunku platniczego to pozniej. Najpierw
                      chce ustalic ILE jego bylo. W tym trojkacie USA, Chiny, Reszta Swiata.
                      I czekam na wyjasnienie tego deficytu (jesli istnieje bo ponizej gp NIE ma)
                      Chiny-Reszta Swiata za lata 1998-2006

                      Twoj cytat (pare razy przeze mnie przytaczany):
                      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
                      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

                      Proste? Migasz sie ciagle dalej. No i po co?
                      Dalej nie rozumiesz? Jak dotad nie zrozumiales o co pytam to dlatego ze wlasnie
                      jestes MATOLEM. I to mialem (tez)pokazac. I niniejszym pokazalem.
                      Pozdrowienia
                  • jorl f1 22.04.07, 20:43
                    No to troche o Hongkongu bo jakos dla Ciebie ten kraik (?) to ciemna magia felusiak.
                    Ale najpierw Twoje slowa:

                    >Wam ciągle wydaje sie, ze dolarowe rezerwy walutowe to worki gotówki zamkniete
                    >w sejfach w Pekinie, Tokio i gdzie tam jeszcze dusza zapragnie.
                    >Wydaje sie wam, że można te worki dolarów zamienić bez problemu na worki euro.
                    >Nie przyjdzie wam nawet do głowy, że te rezerwy to pięknie wydrukowane bondy
                    >opiewajace na taka to a taka wartość. Tzw. nonmarketable bonds z terminem 30 lat.



                    Zgadzam sie z powyzszym cytatem w calej rozciaglosci. I dodam, ze wiedzialem to
                    (duzo!)wczesniej zanim w swojej laskawosci zechciales to tlumaczyc.

                    Ale w takim razie mam dla Ciebie nastepny cytat z Twojej wypowiedzi w tym watku:

                    >Hong Kong ma 130 mld rezerw głównie ulokowanych w Pekinie z którym osiagnął
                    >niemal 70 mld nadwyżki.

                    No to jak felusiak, Chiny te ChRL nie trzymaja SWOICH rezerw w swoich sejfach
                    ale Hong Kongu to akurat tak? Jak juz Hong Kong ma rezerwy to nie trzyma w
                    swoich sejfach tylko jakas czesc w Pekinie?
                    Nie sadzisz felusiak ze piszesz niespojne glupoty? Bo sam nie wiesz i stad te
                    Twoje bzdety?


                    Pozdrowienia
                    • felusiak1 Re: f1 22.04.07, 23:41
                      matołku ty mój, nie rozumiesz mechanizmu i wydaje ci sie, że odkryłeś amerykę.
                      hong kong ma takie same nonmarketable bondy wystawione przez bank centralny w
                      pekinie jak chiny maja bondy wystawione w waszyngtonie. rezerwy to nie gotówka
                      lecz wartość ksiegowa.
                      rezerwy chin i hongkongu są wynikiem braku równowagi w wymianie handlowej.
                      jednym słowem chińskie rezerwy są w waszyngtonie a hongkong trzyma swoje w pekinie.
                      mówiłem ci, żebyś zapoznał sie z balance of payments i wszystko stałoby sie
                      zrozumiałe, byc może bo ciezko sie do ciebie przebić.
    • Gość: JOrl LBS IP: *.dip.t-dialin.net 20.03.07, 22:29
      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

      > >>Ale najpierw lata przy azbescie zapieprzales.<<
      >
      > Nie, zaczynalem od sprzatania domow.

      Twoja zona naturalnie tez. A moja NIGDY nie sprzatala. Uznala dyplom poloznej z
      Polski i pracowala na sali porodowej. Czyli robila tez dokladnie to co powinna.

      > A ja OD RAZU pracowalem jako konstruktor.
      >
      > Brawo.
      > Tez bym tak chcial ale nie potrafilem.

      No wlasnie a ja potrafilem. I dalej potrafie. Tylko ze awansowalem i kieruje
      grupa inzynierow. Konstruktorow.


      > Kiedy zapyta sie amerykanskiego wlasciciela wytworni sprzetu czyszczacego jaki
      > jest jego zawod odpowiada: robie miotly do zamiatania.
      >
      > Kiedy zapyta sie polskiego inzyniera montujacego miotly w amerykanskiej fabryce
      >
      > jaki jest jego zawod odpowiada: jestem inzynierem.
      >
      > >>>Roznimy sie i to bardzo.<<<
      >
      > BARDZO, inzynierze :)

      No wlasnie. Ty jestes taki wlasnie polski inzynier ktory sie nadawal TYLKO do
      plecenia miotel w kapitalizmie.
      A dlatego ze juz w Polsce gruchy obijales.
      I teraz udalo sie Tobie w USA dalej to robic. Czyli gruchy obijac.
      Ale nie mysl ze ja Tobie zazdroszcze. Tego obijania gruch w USA. Z trzymaniem
      nosa w internecie na forum w pracy.
      Wiecej takich jak Ty czy viper. I padniecie tam w USA na te swoje nosy.
      A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.

      Tylko smieszy mnie jak to opowiadasz o kapitalizmie. A robisz dokladnie to czym
      sie komuna charakteryzowala. Czyli obijaniem gruch w pracy.

      A myslisz moze LBS ze USA moze byc mocarstwem jak bedzie TYLKO plotla miotly?
      Nie wydaje sie Tobie ze gospodarka ktorej podstawa jest plecienie miotel NIE
      moze dac sily w Swiecie?
      I naprawde USA polega na pleceniu miotel? Coz, moze tylko to widziales.


      Pozdrowienia
      • lastboyscout Re: LBS 20.03.07, 23:08
        >> I padniecie tam w USA na te swoje nosy <<
        >> A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.<<

        Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego celu! :) :) :)
        Tego ucza was w Unii?
        To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?





        Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:

        Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
        a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ....
        • Gość: hubert100 Re: LBS IP: *.ok.shawcable.net 21.03.07, 07:49
          Dziwne, duzo madrych i wyksztalconych Amerykanow twierdzi ze USA to
          faszystowski kraj.Podobno nawet buduje sie cicho detaintions camps dla
          amerykanskich obywateli. Czytalem wlasnie wypowiedz glownego sedziego z Hagi
          ktory powiedzial ze jest gotowy na stawienie sie Busha i Blair'a, zarzut-
          zbrodnie wojenne.Tak ze moze ucza w US ale sami przykladu nie daja.
    • jorl felusiak 20.03.07, 22:43
      felusiak1 napisała:

      > bzdurzysz jak nakrecony.
      > Już ci kiedyś pisałem, żebyś zbudował karmnik dla ptaków i przestał bawić sie w
      > ekonomiste, bo cieniutki jesteś jak.
      > Nie pytaj mnie jaki jest skład eksportu bo to możesz sobie znaleźć w necie bez
      > mojej pomocy. Możesz ale nie potrafisz i zamiast nauczyć sie "potrafić"
      > wypisujesz bzdety. Do tego oskarzasz mnie o kłamstwo nie majac po temu
      > najmniejszych podstaw.
      > Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów
      > (1 bilion 23 miliardy 689 milionów), w tym maszyn, urzadzeń, komputerów itp,
      > za 414 mld, samochodów i części za 107 mld, consumer goods za 129 mld i żywność
      > za 66 mld i industrial supplies za 278 mld dolarów.

      Naprawde? Czy to tak jak z katastrofa klimatyczna? Ze klamia?
      A ja wiem ze Niemcy wyeksportowaly ostatnio prawie 1000 mild$ i to bylo
      najwiecej na SWIECIE.

      A moze teraz powiesz za ile USA zaimportowala? Bo miala 2006 800 mild$ deficytu.
      Czyli MUSIALABY zaimportowac za 1800 mild$.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 nirzynieże jorelu 21.03.07, 00:07
        Dyskutujesz w konwencji niedoszłego absolwenta przyzakładowej szkoły robotników
        jeszcze niewykwalifikowanych.
        Jeśli dane, do których dałem ci link nie pasuja do twojego obrazu swiata, to
        zapewne sa fałszywe. Zauważ, ze ja nie zarzucam Niemcom fałszowania danych.
        Przyjmuje je za stuprocentowo prawdziwe. Gdybym uznał je, jak ty to czynisz za
        kłamstwo, podważyłbym tym samym celowość tej dyskusji.
        Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
        2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.
        Tu masz niemieckie statystyki:
        www.destatis.de/download/e/aussh/gesamtentwicklung.pdf
        Tabela, która ci podałem, a do której nie zajrzałeś, bo i po co (przeciez ty juz
        wszystko wiesz... lepiej), pozwala na zapoznanie eie z danymi.
        Z zagranica handluje sie nie tylko towarami ale również usługami. Do bilansu
        wliczane sa również przepływy pieniędzy z tytułu odsetek, dywidend itp.
        Zatem łaczny eksport USA w 2006 wyniósł 2,058,836 mln dolarów a łaczny import
        zamknąl sie kwotą 2,831,369 mln dolarów
        Masz tu sobie zajrzyj. Nie badź leniwy:
        www.bea.gov/international/bp_web/simple.cfm?anon=71&table_id=1&area_id=3
        PS. Tacy z was ekonomiści jak z koziego tyłu trąba.
        Rozwodzicie sie nad deficytem handlu zagranicznego, budżetu, długiem publicznym
        a żaden z was nie zauważył (nikt wam nie podpowiedział), że w zeszłym roku
        deficyt bilansu płatniczego wyniósł ponad 141 mld dolarów. A to jest bardzo
        niepokojace zjawisko.

        Też pozdrawiam.
    • jorl felusiak 21.03.07, 19:15
      felusiak1 napisała:

      > Dyskutujesz w konwencji niedoszłego absolwenta przyzakładowej szkoły robotników
      > jeszcze niewykwalifikowanych.
      > Jeśli dane, do których dałem ci link nie pasuja do twojego obrazu swiata, to
      > zapewne sa fałszywe. Zauważ, ze ja nie zarzucam Niemcom fałszowania danych.
      > Przyjmuje je za stuprocentowo prawdziwe. Gdybym uznał je, jak ty to czynisz za
      > kłamstwo, podważyłbym tym samym celowość tej dyskusji.
      > Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
      > 2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.
      > Tu masz niemieckie statystyki:
      > www.destatis.de/download/e/aussh/gesamtentwicklung.pdf

      > Tabela, która ci podałem, a do której nie zajrzałeś, bo i po co (przeciez ty ju
      > z
      > wszystko wiesz... lepiej), pozwala na zapoznanie eie z danymi.

      Wczoraj pisalem tylko troche bo wrocilem z jednej konferencji pozno i kompletnie
      nie mialem czasu.
      Teraz tez czasu nie mam ale troche.
      A wiec w 2006r Niemcy wyexportowaly za prawie 900 mild EURO! Biorac 1,25 $/€
      wychodzi dobrze ponad 1000 mild$. USA podaja troszke mniej. Przeliczyles Euro na
      $ felusiak czy dla Ciebie wszystko to tylko $?
      Niemcy sa krajem prawie 4 razy mniejszym jak USA i bez bogactw naturalnych jak i
      przestrzeni.
      Teraz jakie towary sa exportowane tak dokladnie to bankowcy g.. wiedza. Wezmy
      Polske. Exportuje wiele artykulow przemyslowych. Np. na maszynach z Niemiec
      robotnicy w Polsce wytwarzaja jakies czesci wg rysunkow z Niemiec i to jedzie do
      fabryki w Niemczech gdzie sie to montuje do np. koparek.
      Obydwie bankowcy/ekonomisci wrzuca do worka art. przemyslowe. A roznica pomiedzy
      nimi to Swity, prawda felusiak?


      > Z zagranica handluje sie nie tylko towarami ale również usługami. Do bilansu
      > wliczane sa również przepływy pieniędzy z tytułu odsetek, dywidend itp.
      > Zatem łaczny eksport USA w 2006 wyniósł 2,058,836 mln dolarów a łaczny import
      > zamknąl sie kwotą 2,831,369 mln dolarów
      > Masz tu sobie zajrzyj. Nie badź leniwy:
      > www.bea.gov/international/bp_web/simple.cfm?anon=71&table_id=1&area_id=3
      > PS. Tacy z was ekonomiści jak z koziego tyłu trąba.

      Mnie interesuja TOWARY. Takie namacalne. OK jeszcze uslugi konkretne nie czysto
      zonglerow finansowych.
      Bo sile kraju stanowi zdolnosc wlasnie do produkcjie tego. Towarow i konkretnych
      uslug.
      I to konkurencyjnych towarow.



      > Rozwodzicie sie nad deficytem handlu zagranicznego, budżetu, długiem publicznym
      > a żaden z was nie zauważył (nikt wam nie podpowiedział), że w zeszłym roku
      > deficyt bilansu płatniczego wyniósł ponad 141 mld dolarów. A to jest bardzo
      > niepokojace zjawisko.
      >
      > Też pozdrawiam.

      Podajesz teraz rzadowe statystyki. To juz lepiej. A co powiesz na Twoje CIA o
      rezerwach Chrl tych komunistycznych z Pekinem w wysokosci 1000 mild$? Prawda? A
      jak tak to SKAD? Jak do niedawna Chiny w stosunku do Swita mialy wyrownany
      bilans handlowy? Kredyty zaciagnely na reserwy czy jak? Wykopaly $$ w ogrodku?
      I nieprawda jest ze Chiny zalewaja Swiat. Do Chin jada maszyny, poprodukty
      dokumentacja techniczny i z tego albo na tym sa produkowane chinskie towary. Po
      odliczeniu tego niezbednego Chinczykom importu aby mogli exportopwac pozostaje w
      Chinach niewiele. Wlanie placa tych roboli za 70$/miesiac.
      I felusiak, to jest problem ze te maszyny i dokumentacja jada do Chin z
      Niemiec, Japoni a malo z USA. I to swiadczy o obnizaniu rangi USA.

      No i jak ten Twoj CIA "extern" dlug? Wszystkie kraje zadluzone pisza. U kogo? U
      Marsjan?
      No jak CIA? Tak samo jak BMR w Iraqu?
      A wiec jak tak pojawia sie pytanie PO CO CIA tak lze w statystykach? Przypadek?
      Nie, stara sie zmienic widzenie rzeczywistosci tych bogatych z calego Swiata
      odkladajacych pieniadze w USA finansujac deficyt handlow Amis aby dalej to robili.
      Pozdrowienia
      • przycinek.usa Re: felusiak 21.03.07, 19:49
        Jorl, ty masz kompleksy. Moze pocieszy cie informacja, ze uwaza sie niemieckie
        lodzie podwodne za najnowoczesniejsze i najlepsze na swiecie. Podobno leja USA
        na kazdych manewrach NATO. Poprawil ci sie humor?
      • felusiak1 Re: felusiak 21.03.07, 21:38
        jorl napisał:
        > Podajesz teraz rzadowe statystyki. To juz lepiej.
        ===================================================
        Wszystkie statystyki, które podaje i podawałem sa rzadowe. Nie zauważyłeś?
        ciafactbook to statystyki rzadowe kompilowane przez cia.
        Gdybys zechciał zapoznać sie z definicja zadłuzenia zagranicznego to z cała
        pewnościa nie zadawałbyś idiotycznych pytań.

        Z niesmakiem i głęboka niechecia wyznam, ze jesteś matołem, z którym nie warto
        prowadzić dyskusji. Nie wiesz, nie chcesz wiedzieć a czego nie rozumiesz
        dopowiadasz sobie w swoim własnym jezyku. Chetnie dyskutyję ale z ludźmi
        którzy reprezentuje jakiś poziom wiedzy lub przynajmniej są dociekliwi i staraja
        sie argumentować w sposób racjonalny. Z młotkiem dyskusja nie ma najmniejszego
        sensu. Wbijaj te swoje gwoździe.
    • Gość: JOrl Moze rachunki felusiak??? IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.07, 22:14
      Twoje slowa drogi felusiak:

      >Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów

      Nastepnie podales link do danych Niemiec o exporcie i wnim stoi jak byk ze
      Niemcy wyexportowaly towarow (2 Szpalta) w 2006r za 896048 mln EURO.

      Nastepny Twoj znamienity i gleboko madry cytat drogi felusiak:
      >Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
      >2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.

      Jaki kurs wezmiemy Euro/$$ ? 1,25$=1Euro? Moze byc?
      1.25x896048=1120060 i to co najmniej dla mnie prostego inzyniera jest wiecej i
      to nie tak malo wiecej jak export USA 1023689 mln podany przez Ciebie.
      Nawet mozemy sobie kurs Euro do $$ spokojne troche obnizyc i tak bedzie export
      Niemiec wiekszy jak USA.

      Mozesz zamiast macic sie do tego problemu ustosunkowac? Czy ekonomisci maja inna
      matematyke jak inzynierowie?
      Pozdrowienia
    • Gość: JOrl , IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.07, 22:24
      przycinek.usa napisał:

      > Jorl, ty masz kompleksy.
      Ja mam kompleksy? Mysle ze raczej odwrotnosc kompleksow! Raczej nalezaloby mnie
      nazwac zadufanym w sobie a to nic z miniem komplexow nie ma do czynienia.

      >Moze pocieszy cie informacja, ze uwaza sie niemieckie
      > lodzie podwodne za najnowoczesniejsze i najlepsze na swiecie. Podobno leja USA
      > na kazdych manewrach NATO. Poprawil ci sie humor?
      Malo wiesz przecinku o technice i tez o lodziach. Niemieckie lodzie sa
      konwencjonalne i jako takie sa duzo trudniejsze do wykrycia jak amerykanskie
      atomowe. Sa duzo mniejsze i cichsze. Oczywiscie jak sie nie musza wynurzyc.
      Nie tylko niemiecki na takich cwiczeniach sa tudne do wykrycia. Polski Orzel
      czyli rosyjski jest jeszcze trudniej do wykrycia. Tez jest jeden szwedzki ktory
      Amis dzierzawia wlasnie na cwiczenia aby uczyc sie zwalczania lodzo
      konwencjonalnych.
      A ze niemieckie sa niezle? W koncu plywa jedno moje urzadzenia na nich. Wiec i
      nic dziwnego.
      Pozdrowienia


    • Gość: JOrl LBS IP: *.dip.t-dialin.net 21.03.07, 22:55
      astboyscout napisał(a):

      > >> I padniecie tam w USA na te swoje nosy <<
      > >> A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.<<
      >
      > Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego celu! :) :) :
      > )
      > Tego ucza was w Unii?
      > To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?


      Ja jakos pamietam jak to opowiadales LBS ze USA trzeba sie bac bo maja rakiety z
      glowicami atomowymi. Jednoznacznie starales sie tlumaczyc ze lepiej USA sluchac
      bo wyzarza bombami A i H.
      Nie uwazasz ze to troche gorzej?
      A w swojej smiesznosci mi prace wytykasz!



      > Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:
      >
      > Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
      > a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ....


      Ha..ha.. Widac ostatnio jak uszczesliwiacie roznych na Swiecie.
      Czy Ty sie czyms interesujesz poza swoim psem?
      Nigdy nie widziales mordowanych przez was np. Irakijczykow? To tez wasza forma
      innych uszczesliwiac?

      Jak to nazwac? Wymysl sam jako pokute i napisz.
      ÖPozdrowienia
      • Gość: LastBoyScout JOrl IP: 71.167.135.* 21.03.07, 23:27
        Przycinek ma racje, ze jestes kompleksiarzem a Felusiak, ze
        jestes matolem, inzynierze.

        Podobno ZDROWA dyskusja polega na wymianie pogladow w ktorej dopuszczalnym jest
        uzycie wobec drugiej strony uzycie okreslen ZWIAZANYCH z jego WYPOWIADANYMI
        POGLADAMI (nigdy nie wolno uzywac okreslen personalnych niezwiazanych z tematem
        dyskusji!).

        Jak wynika z powyzszej zasady, ze przy BRAKU JAKICHKOLWIEK
        POGLADOW "dyskutujacego" powyzsze okreslenia niezwykle trafnie oddaja
        "sens" (?!) "pogladow" i "osobowosc" Pana Inzyniera.
        Zegnam.
          • Gość: LastBoyScout Re: JOrl IP: 71.167.135.* 22.03.07, 03:25
            > Zauwazylem ze Mr. LastBoy nie lubi
            > dyskutowac na tematy ktore mu jakos nie "leza".

            Wyjasnilem te kwestie powyzej zgadzajac sie z opiniami Przycinka i Felusiaka
            To chyba normalne, ze nie rozmawiam na tematy na ktorych sam sie nie znam lub
            nie zna sie na nich moj rozmowca (w tym konkretnym przypadku: niepotrzebne
            skreslic, he, he).

            Wniosek:
            Duzo bardziej EFEKTYWNYM jest sluchanie madrzejszych od siebie
            niz... .wymadrzanie sie bez ...posluchu.




            >>>Mr. LastBoy pomimo swego niezaprzeczonego intelektu<<

            Uuuu! Dziekuje za mile slowa.
            (miales nieco slaby poczatek ale co za koncowka! u KOGO bralaes nauki?, He,
            he) :)
            Hmmmm...Wyobrazasz sobie jak ja skoncze skoro tak dobrze rozpoczalem ? :) :) :)




            >>Napewno bylby dobrym politykiem<<

            Politykiem?! Niech Pan mnie nie obraza! :) :) :)


            „...żebyś Ty wiedział synu, jak małą mądrością jest świat rządzony...”

            "Sztuka rządzenia masami ludzkimi sprowadza się do sztuki manipulowania nimi!
            Ot i cała tajemnica. To dlatego świat polityki pełen jest szubrawców, kłamców i
            kanalii przeróżnego autoramentu. Ludzie prawi i uczciwi nie maja czego szukać w
            świecie polityki, gdyż jako niezdolni do krętactw, oszust i manipulacji,
            okazują się być nieskuteczni w rządzeniu."

    • felusiak1 Podsumowałbym to tak 22.03.07, 02:19
      Tematem dyskusji jest złoty, wysadzany diamentami medalion na piersi
      Arfrodyty Szczypskiej, a pierwszy wpis mówi, ze złoto nie jest prawdziwe, tombak.
      Okazuje sie, ze złoto jest jednal prawdziwe i wtedy dyskusja zbacza na diament.
      Podobno fałszywe. Niestety, okazuje się, ze diamenty saprawdziwe. Wtedy pada
      zarzut, że łańcuch jest tak naprawdę gumowy. Okazuje sie jednak, ze z czystego
      złota. Momentalnie pada zarzut, ze medalion jest kupiony na kredyt.
      I tak dalej, i w kolo Macieju. Jeden rozmówca mówi, ze w jego dzielnicy robią
      lepsze i bardziej błyszczace i on to wie bo widział, bo pracował......
      Potrzebne wiaderko, szpadelek i grabki....

      A morał? Przed strzelaniem należy upewnić sie, ze pistolety są nabite a naboje
      nie ślepe.
      • Gość: hubert100 Re: Podsumowałbym to tak IP: *.ok.shawcable.net 22.03.07, 07:20
        Jednym slowem-mentlik, prawie jak w Drudge Report.No ale tak to sie wszystko
        podobno zaczelo od haosu.Moim zdaniem cala ta dyskusja nie byla zupelna strata
        czasu.A stala sie mozliwa tylko dlatego ze nie wiedzielismy nic a
        sobie .Prawdopodobnie ja i Mr. LastBoy gdybysmy dalej byli w Polsce to nie
        byloby szansy nawet do wymiany pol zdania.Wyksztalcenie,intelekt nie mowiac juz
        o naszych zawodach staly by sie bariera nie do pokonania.Dostalem wlasnie dobra
        wiadomosc ze moje apology jednak zostalo przyjete.Jezeli chodzi o pytanie"od
        kogo bralem nauki" to musze przyznac ze duzo nauk nie bralem przynajmiej nie w
        tym sensie co prawdopododnie Mr. LastBoy mial na mysli.Po prostu taki mam
        charakter.Teraz kiedy juz poznalismy sie troche to powrocimy do polskich
        standartow i nasza dyskusja przynajmiej z mojej strony umrze smiercia
        naturalna.Ja zadam sobie pytanie: "co ja tu robie na tym forum czy czasem nie
        jestem swinia co wpadla w perly?" I tak jak to Mr. LastBoy swietnie zauawzyl ze
        chyba lepiej byc w niektorych sytuacjach sluchaczem. Snieg roztopil sie trzeba
        wziac sie do pracy. Czas ucieka a wszystko ma byc zrobione .W Maju plyniemy na
        Pacyfik lapac halibuty i salmony, powinno byc ciekawie.Zycze wszystkim
        przedewszystkim zdrowia i oczywiscie sukcesow. Mr. LastBoy gdyby byl pan kiedys
        w tych okolicach to czul bym sie zaszczycony wizyta. Miejsca jest dosyc. Ja,
        moja "stara" 12 lat mlodsza i pies siedzimy sami w 3700 squere foot chalupie.
    • jorl felusiak nr.1 22.03.07, 19:17
      Twoje slowa drogi felusiak:

      >Otóż w 2006 roku USA wyeksportowało towarów za 1023689 mln dolarów

      Nastepnie podales link do danych Niemiec o exporcie i wnim stoi jak byk ze
      Niemcy wyexportowaly towarow (2 Szpalta) w 2006r za 896048 mln EURO.

      Nastepny Twoj znamienity i gleboko madry cytat drogi felusiak:
      >Piszesz, ze "wiesz", że Niemcy wyprzedziły USA w eksporcie. Rzeczywiście, ale w
      >2005 roku. W 2006 przestały wyprzedzać.

      Jaki kurs wezmiemy Euro/$$ ? 1,25$=1Euro? Moze byc?
      1.25x896048=1120060 i to co najmniej dla mnie prostego inzyniera jest wiecej i
      to nie tak malo wiecej jak export USA 1023689 mln podany przez Ciebie.
      Nawet mozemy sobie kurs Euro do $$ spokojne troche obnizyc i tak bedzie export
      Niemiec wiekszy jak USA.

      Mozesz zamiast macic sie do tego problemu ustosunkowac? Czy ekonomisci maja inna
      matematyke jak inzynierowie?
      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak nr.1 23.03.07, 01:30
        e tam, te ich statystyki napewno sa fałszywe.
        ja nie wierzyłbym niemcom.
        a dwa to jesli zaczniemy liczyć wymianę pomiedzy 50-ma stanami i DC jako
        handel zagraniczny to nikt nas nie dogoni....
        Mówiłem ci już, żes matoł, chociaż masz racje, że Niemcy eksportuje najwiecej
        towarów. Głównie w ramach EU/
    • jorl felusiak 25.03.07, 19:34
      felusiak1 napisała:

      > e tam, te ich statystyki napewno sa fałszywe.
      > ja nie wierzyłbym niemcom.

      Jak narazie wierzyles bo wlasnie Ty podales mi te dwa linki. Jeden USA a drugi
      wlasnie niemiecki.
      Z tymi statystykami ale to tez ja podchodze ostroznie. Juz jakis tam Wielki
      Angol podobno powiedzial ze nie wierzy statystykom ktorych sam nie falszowal. To
      ten z cygarem.

      Ja co do statystyk mam takie podejscie. Najpierw biore tylko rzadowe a nie jakis
      tam bankow, fondow czy innych zonglerow finansowych. Dalej najbardziej
      wiarygodne sa dla mnie statystyki dotyczace obrotu towarow. Bo tu sa jakies
      papiery celne, porty, lotniska i jakos trudno oszukiwac. A finanse? Tutaj mozna
      naginac, falszowac jak sie chce bo trudno uchwytne.
      Kupuje powazne roczniki niemieckie. Rozmawialem (emailami naturalnie) z
      wydawcami jak oni np. handel zagraniczny krajow licza. A wiec biora dane
      ONZetowskie OECD (?) robia porownania co jeden kraj wyexportowal a co inny mowi
      co od tamtego kupial. Takie porownania i dlatego prawdziwe (dosyc) sa po np. 1
      roku. A z dzikimi krajami jak Chiny nawet dluzej.


      > a dwa to jesli zaczniemy liczyć wymianę pomiedzy 50-ma stanami i DC jako
      > handel zagraniczny to nikt nas nie dogoni....

      Zaczniemy liczyc Bundeslandy w Niemczech? Ale naturalnie Niemcy maja duzo
      mniejszy przemysl jak USA ale bardzo konkurencjny bo maja najwiekszy export.

      > Mówiłem ci już, żes matoł, chociaż masz racje, że Niemcy eksportuje najwiecej
      > towarów. Głównie w ramach EU/

      Dobra felusiak jestem matol. Ale przyznajesz ze kawalek mojego matolstwa ktore
      Ty mi przypisales zrobiles to nieslusznie. A wiec jestem z tego powodu mniejszy
      matol, prawda? Ale przykro mi to pisac mysle jednak ze suma matolstwa jest jakos
      stala w Swiecie. Tak jak dluznicy i wierzyciele. A wiec ten, naturalnie malutki
      kawaleczek mojego matolstwa ktory mi nieslusznie przypisales trzeby, o zgroza,
      przypisac TOBIE!
      Mysle ze to jest uczciwe, prawda?
      A postaram sie popracowac aby jeszcze troche mojego matolstwa sie pozbyc. A
      dokladnie przesunac go. Niestety Tobie.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak 25.03.07, 20:24
        Matołem jesteś obiektywnie nawet jeśli miałeś rację co do miejsca Niemiec w
        eksporcie. To jest tak jak wiedzieć ile to 1 kilogram ale nie wiedzieć dlaczego.

        PS. W przepływach zagranicznych nie można fałszować bo to nie gotówka i wszystko
        przechodzi przez bank, chyba, że banki zaangażowane są twoim zdaniem w
        fałszowanie ale to kosztowny proceder od którego trzeba płacić podatki nie majac
        dochodów.
        • jorl Re: felusiak 25.03.07, 20:57
          felusiak1 napisała:

          > Matołem jesteś obiektywnie nawet jeśli miałeś rację co do miejsca Niemiec w
          > eksporcie. To jest tak jak wiedzieć ile to 1 kilogram ale nie wiedzieć dlaczego
          > .
          >
          > PS. W przepływach zagranicznych nie można fałszować bo to nie gotówka i wszystk
          > o
          > przechodzi przez bank, chyba, że banki zaangażowane są twoim zdaniem w
          > fałszowanie ale to kosztowny proceder od którego trzeba płacić podatki nie maja
          > c
          > dochodów.

          Ale mozna falszywie liczyc prawdziwe dane i wkladac do falszywych rubryk.
          Ja na przyklad NIE wierze ze Chiny Ludowe bez Hongkongu te z Pekinem maja 1000
          mild $reserv walutowych. A tak podaje Twoja CIA.
          Bo licze ich export, import i nie widze skad by mieli tak mase pieniedzy miec.
          Ale o tym pozniej.
          A moze Ty drogi felusiak w tym przypadku Chin wierzysz CIA czy tez nie?
          Pozdrowienia