Dodaj do ulubionych

Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową?

21.03.07, 23:25
Co oni tam o jakichs atomach. Aborcja i teczki - to sa tematy!
Obserwuj wątek
    • fagusp Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? 22.03.07, 08:38
      Profesorowi Kozłowskiemu wody termalne najwyrażniej mózg przegrzały. W celu
      osiągania dalszych sukcesów naukowych powinien się przerzucić na folklor. Dla
      energetyki miałoby to tak samo kapitalne znaczenie, jak jego dotychczasowe
      wypowiedzi (tzn. żadne). Kolejny ekoooszołom.
      • Gość: gaz4 Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? IP: *.tpnet.pl 22.03.07, 18:09
        Dla równowagi - specjaliści od energii atomowej w Polsce tez nie mają zielonego pojęcia o tym, co sie dzieje na świecie

        uxc.com

        Funt uranu kosztuje obecnie 91$, co daje około 180$ za kilogram. A ci panowie ciągle przekonują, że "uran za 150$/kg skończy się za 50 lat". Panowie, uran za tę cenę JUŻ SIĘ SKOŃCZYŁ! A ten za 200$/kg najprawdopodobniej skończy się w tym roku!
        • Gość: soul Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? IP: 81.219.127.* 22.03.07, 18:54
          Potrzebę budowy elektrowni atomowej można w mówić jedynie Tym, którzy się na tym
          zupełnie nie znają. Pokoleniu urodzonym w latach 40..50 atomistyka kojarzyła się
          z nowoczesnością. Taka była moda w latach 70 czyli za czasów Ich młodości. Ci
          ludzi nadal myślą ze Atom daje korzyści…. Niestety prawda jest zupełnie inna…
          era brudnego atomu przeminęła.
          Tyle ze starsze osoby nienadążające w pełni za rozwojem cywilizacyjnym nie
          przyjęły tego do wiadomości…
        • xaliemorph Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? 23.03.07, 01:14
          Uranu w skorupie ziemskiej jest mnóstwo. Jedyne co się kończy to "skondensowane" złoża. Oprócz są możliwości wykoszstywania innych pierwiastków jako paliwa jądrowego jak choćby elektrownie jądrowe na Tor. Kolejną rzeczą jest fakt możliwości budowania elektrowni dopalających paliwo jądrowe, bardziej wydajnych. Niestety nie są one w łasce gdyż mogą również służyć za fabryki materiałów rozszczepialnych do broni masowego rażenia. Wg. wcześniejszych przewidywań ad hoc jak dziś np. mówisz o uranie, to ropy praktycznie już nie powinno być. A dziwne bo jest i ma się całkiem dobrze, choć przyznam szczerze że na niej zostało wychodowane niezdrowe lobby koncernów i megakorporacji które wpływają na politykę państw jak choćby USA. Niedosyć tego owe lobby skutecznie spowalania rozwój technologiczny gdyż jest to wbrew ich interesom by sprzedać jak najwięcej ropy za najwyższą cenę.
      • gadery Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? 22.03.07, 10:09
        Ten temat nie jest pomijany. W Polsce są trzy lokalizacje nadające się na
        składowisko odpadów. Jedyne co można przedyskutować to które z nich wybrać.
        Pewnie naukowcy siedzą cicho bo jedna z nich jest blisko posiadłości Leppera:) Z
        tego co pamiętam (był na ten temat ciekawy artykuł w gazecie jakieś 2 lata temu)
        to tych odpadów tak dużo nie ma. Tylko trzeba dogadać się z Francją co do ich
        przetwarzania. Składowanie wszystkiego nie ma sensu, a my nie będziemy mieli
        tyle elektrowni aby opłacało się zbudować własnej fabryki.
        • Gość: zdzicho_zielony Po pierwsze powinnismy oszczedzac energie IP: *.ericsson.net 22.03.07, 10:21
          Wzrost zapotrzebowania na energie wynika z tego, ze marnotrawimy energie. Niech
          wspomne chociaz o tym, ze dzisiejszy sprzet elektroniczny (agd, rtv)
          jest 'niewylaczalny'. Nawet jak go nie uzywamy, to zawsze mryga diodkami, lub
          pokazuje cos na wyswietlaczu i niepotrzebnie marnuje energie na cos, na co nikt
          nie zwraca najmniejszej uwagi. Kazdy 'szanujacy' sie producent jak juz nie wie
          jaki blyskajacy bajer zastosowac, to czuje ze chociaz zegarek z wyswietlaczem
          LCD musi byc w jeo sprzecie,bo jaknie to klient nie kupi. Gdzie te czasy, gdy
          jak sie radio wylaczylo, to bylo ono wylaczone na amen.
          • megasceptyk Nie masz racji w ani jednym zdaniu. 22.03.07, 12:22
            Najgorsze urządzenie w stanie czuwania, powiedzmy TV, zeżre przez całą noc tyle prądu co włączone przez kilkanaście sekund. Czyli wystarczy, że wyjdzesz z pokoju na chwilkę albo odwrócisz głowę od TV i stracisz kilkanaście sekund energii, tyle samo co stanby przez całą noc. Enmergooszczędne sprzęty zeżrą w standby przez noc tyle co włączne przez mniej niż sekundę. Pamiętaj, że urządzenie podczas włączania zeżre znacznie węcej niż w standby przez kilka godzin dlatego nie opłaca się częste wyłączanie i włączanie urządzeń. Ogromną ilść energi na rozgrzanie się potrzebują żarówki energooszczędne. Te nie powinny być najlepiej w ogóle wyłączane. Podśwetlanie d LCD jest niezbędne i wynika ze sposbu działania wyświetlacza. LCD w technologii transflective muszą mieć podśwetlanie żebyś cokolwiek zobaczył. Ciekły kryształ bowiem tylko polaryzuje światło ale go nie wytwarza i nie chodzi tu o bajer producenta. Nie masz racji i powtarzasz głupoty które klepią inni ignoranci. Najpierw należy się skonsultować z kimś kto wie o czym mówi czyli np. ze mną.
            • Gość: zdzicho_zielony Chlopie, ale ty farmazony opowiadasz. IP: *.ericsson.net 22.03.07, 13:38
              Ja nie podwazam technologii LCD, wiec nie musisz mi robic wykladu jak ona
              dziala. Ja tylko mowie, ze jak nie uzywasz jakiegos sprzetu to go wylacz. I
              tyle. I nie wmawiaj mi, ze tryb stand-by pomaga w zaoszczedzaniu energii. To
              moze analogicznie jak parkujesz samochod na noc to zostawiasz o na chodzie?
              Przeciez wylaczasz silnik i nie przejmujesz sie, ze podczas zapalania
              nastepnego rana idzie duzy prad z akumuratora i na dodatek aparat zaplonowy sie
              zuzywa. No a przeciez moglbys o nie wylaczac, w koncu na biegu jalowym zuzycie
              benzyny jest takie znikome...
              A jak juz tak rozpisujesz sie o dobrociach plynacych z trybu stand-by, to naucz
              sie rozrozniac to jest prawdziwym trybem stand-by, ktory ma jakies uzasadnienie
              (np podtrzymanie ukladu odbiornika IR do pilota) a co glupota (bezsensowne
              zegary, blyskajace diodki itd)
              • megasceptyk Kolego, przeczytaj jeszcze raz co napisałem. 22.03.07, 15:20
                W skrócie, standby nie zwiększa zużycia energii powyżej szumu statystycznego.
                Używanie takich argumentów jest całkowicie nieuzasadnione jeśli chodzi o oszczędzanie energii. Więcej energ zmarnujesz wychodząc do kuchni i zstawiając włączony TV niż zstawając go w standby przez całą noc.
                Jeśli nie dociera to nie moja wina i nie musisz mi tu kłów pokazywać, bo co najwyżej potraktuję cię jako niegodnego polemiki.
                • Gość: inż. elektryk Re: Kolego, przeczytaj jeszcze raz co napisałem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.07, 16:29
                  kup sobie przenośny licznik energii, włącz w układ zasilania urządzeń
                  ustawionych na trybie 'mrugająca diodka'. tej energii będzie niewiele,
                  oczywiście. Tak ale teraz weź kalkulator, pomnóż przez godziny, dni, następnie
                  zrób to samo z innymi urządzeniami w domu z diódką. Przemnóż przez dajmy na to
                  50% wszystkich gospodarstw w Polsce.
                  W Niemczech gospodarstwa tracą rocznie średnio 80€ na samym trybie stand by.
                  szum to masz w głowie, gadasz jak mondry Edgar
                  • megasceptyk Re: Kolego, przeczytaj jeszcze raz co napisałem. 22.03.07, 18:43
                    Mój drogi, powtarzam ci, że tyle samo zużywasz np. w sprzęcie audio w przerwach między utworami lub gdy odwracasz głowe od TV co przez całą noc w standby. Obliczałem to. Masz miernik pod ręką to weź jakiś monitor albo inne urządzenie i zmierz ile ciągnie prądu skutecznego i napisz ile to jest promili prądu ciągniętego w normalnej pracy. Ta proporcja bedzie równa stosunkowi czasu pracy normalnej do równoważnego czasu pracy w standby. Załóżmy, że urządzenie pobiera 100W a w standby 0.1W (to bardzo dużo jak na standby ale niech ci będzie). Proporcja jest 1/1000. Czyli 1 sekunda normalnej pracy to 1000s pracy w standby. W urządzeniach elektronicznych oszczędnych proporcje te są jak 1/100000. Ostatnio wdrożyłem własny projekt o proporcji 1/56000 czyli urzadzenie przez jedną sekundę normalnej pracy pobiera tyle co przez 13 godzin w standby. Wystarczy zagapić sie na sekundę i zużyjesz tyle co przez całą noc a może nawet dwie noce. Oczywiście tam gdzie nie ma to żadnego uzasadnienia nie widzę potrzeby implementacji funkcji uśpienia lub jak to nazywasz, mrugających bzdetów. Tu się chyba zgadzamy. Na koniec dodam, że twój poziom dyskusji pozostawia wiele do zyczenia i ten inż. w niku to raczej jak kpina wypada. Człowiek z takim kpiącym podejściem do rozmówcy nie może zbyt wiele wiedzieć ani rozumieć.
                    • Gość: gaz4 Czy naprawdę mierzyłeś? IP: *.tpnet.pl 22.03.07, 20:27
                      0.1W w trybie standby to bardzo mało. Kiedyś robiłem pomiary moich urządzeń i wyszło mi znacznie więcej. Rekord pobiło video zużywające 17W (rocznie za stan czuwania płaciłem ok. 30zł)! Pobór mocy zależał od tego ile "pierduł" było wyświetlane. Ułamek wata ciągnął telewizor, ale ten w standby świeci jedynie diodą.
                      Wpisałem w Google Standby i telewizor. Pierwszy lepszy wynik - telewizor LCD (czyli nowoczesna technologia) i w standby 1W:

                      www.lcd4you.pl/telewizor/daewoo_dlp20d3.php?kat=52&sort=7

                      A to oznacza, że w ciągu doby pobiera tyle energii, ile świetlówka kompaktowa przez godzinę.
                      • megasceptyk Re: Czy naprawdę mierzyłeś? 22.03.07, 21:24
                        W takim przypadku to rzeczywiście dużo. Ja mam do czynienia z urządzeniami pożerającymi w normalnej pracy waty a w sleep dziesiąte miliwata. Są firmy i firmy. To nie jest jednak ciągle rozwiązanie. Znamy tylko żródła energii o ciągłym wydatku energetycznym (wszelkiego rodzaju elektrownie) a przechowywanie energii elektrycznej jest potwornie stratne. Raz uruchomiona elektrownia co może zrobić gdy ludzie wyłaczą odbiorniki? Wygaszenie czy zatrzymanie i ponowny rozruch nie wchodzi w grę bo sa t opotężne wydatki energii, czasu i zużycie materiału. Odpalenie niektórych dużych elektrowni trwa dwa dni. Należy to rozważyć. Innymi słowy, oszczędzanie ma sens tylko w okreslonych warunkach i do pewnego stopnia. Wszystko to jest funkcją zapotrzebowania globalnego na energię oraz elastycznością poziomu dostarczanej mocy. Ja bym to ujął tak, zmniejszmy zapotrzebowanie. To jednak jest proces o czasie trwania mierzonym w dziesiątkach lat od momentu wprowadzenia idei do wymiernego skutku na rynku energetycznym.
                • Gość: bambi7 Re: Kolego, przeczytaj jeszcze raz co napisałem. IP: *.csk.pl 22.03.07, 23:46
                  Ogólnie masz racje - jest więcej "zżeraczy prądu" niż to o czym mówi Twój
                  przeciwnik powyżej.

                  Jako przykład z życia podam żarówki, które w Europie nadal są w użyciu jako
                  oświetlenie na przejściach i skrzyżowaniach (to te 3-kolorowe światła, jesli
                  trzeba jasniej). W USA zamieniono oświetlenie żarówkowe (100W na każdy kolor
                  światła - marnotrastwo energii) na diody LED (oczywiście to nie są takie małe
                  diody, co w wieżach hi-fi w domu). Diody LED mają monochromatyczne oddawanie
                  barw i wymienia się je co 15-20 lat (a nie co roku, jak żarówki). Całkowite
                  oszczędności energii TYLKO z tytułu wymiany oświetlenia na ulicach były rzędu
                  kilkunastu mld dolarów rocznie!!!

                  I to są oszczędności, a nie jakieś (za przeproszeniem) "pieprzenie" o trybie
                  stand-by w urzadzeniach AGD i RTV. Te głupie "tryby oszczędzania energii" to
                  pryszcz w porównaniu z powyższym.

                  To tyle - proponuje więcej wiedzy na przyszłość. Dopiero wtedy można
                  rozmawiać.....
                  • megasceptyk O właśnie, o to mi chodziło. 23.03.07, 12:34
                    Druga sprawa to to, że luksus nadmiaru to jest właśnie komfort cywilizacji i za to chętnie płacimy. Za bieżącą wodę, kanalizację. Np. taki kiosk na ulicy jest słabo ocieplony i marnuje dużo prądu. Ale dzięki niemu możemy wieczorem kupić coś potrzebnego np. klej, żarówkę albo tabletki przeciwbólowe. To jest właśnie coś za coś.
                    • Gość: zdzicho_zielony Re: O właśnie, o to mi chodziło. IP: *.ericsson.net 23.03.07, 15:47
                      Tez jestem gotow rekami i nogami podpisac sie pod tym, aby wpierw zajac sie
                      duzymi sprawami jak wspomniana wymiana sygnalizacji swietlnej z zarowkowej na
                      diodowa, bo jest to bardzo celna uwaga. A wracajac do trybu stand-by to ja
                      wiem, ze moze oszczednosci z tego faktu sa niewielkie. Ale zgodnie z
                      powiedzeniem, ze "czym skorupka za mlodu nasiaknie..." jesli ludzie wyrobia
                      sobie lokalnie we wlasnym domu prooszczednosciowe zachowania, to jest wieksza
                      szansa ze beda tez mieli takie nawyki w skali globalnej, I o to wlasnie chodzi
                      • megasceptyk Re: O właśnie, o to mi chodziło. 23.03.07, 20:58
                        Hmm, to jest dobra myśl z tym nasiąkaniem. Tak dla przypomnienia i podsumowania. Nie dajmy się zwariować ludziom którzy nam wyliczają ile to jest energi w skali świata. Patrzmy raczej jaki to jest odsetek całej energii a jest to ułamek promila albo mniej. To są te straty związane z luksusem i to nazywam ilością poniżej progu szumu statystycznego.
                        • Gość: zdzicho_zielony Re: O właśnie, o to mi chodziło. IP: *.ericsson.net 26.03.07, 14:32
                          No bo o to chodzi, ze moze jak jeden z drugim glabem wyniesie z domu rodzinnego
                          postawy proekologicznie (chodzi o to, zeby oszczedzali ale nie z powodu
                          skapstwa, tylko dla idei) to moze potem w przyszlosci jak nie daj Boze bedzie
                          mial w swoich rekach wladze decyzyjna, to z przyzwyczajenia bedzie sie liczyl z
                          ekologia.

                          A jesli idzie o te szumy, to tylko chcialem dodac, ze w obecnym swiecie raczej
                          ciezko znales jakies glowne miejsca odbioru/marnotrawienia energii. Wiekszosc
                          naszego zuzycia sklada sie z dodania tych malych odbiornikow
                          ledwie 'szumiacych' na tle calego zuzycia w skali makro. I dlatego tak ciezko
                          zmniejszyc globalne zuzycie, bo nie istnieje jeden kurek, ktory po prostu
                          wystarczy przykrecic. Oczywisnie sa duzi odbiorcy ale czesto na nich akurat
                          oszczedzac sie nie da. Z tego co pamietam, to np cala infrastruktura metra
                          londynskiego pochlania, czy tez pochlaniala w przeszlosci 2% calkowitej energii
                          w UK. No ale przeciez metra nie wylaczysz, bo nie jest luksus, tylko zyciowa
                          koniecznosc, bez ktorej miasto nie moloby istniec.
            • Gość: kleofas Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! IP: *.ajd.czest.pl 22.03.07, 13:44
              Nie ma alternatywy dla energii jądrowej - przynajmniej obecnie. Wystarczy
              popatrzeć na załączoną mapę zanieczyszczeń, aby wysnuć wnioski do jakiego stanu
              doprowadziła nas stara energetyka węglowa. Musimy uświadomić to całemu
              społeczeństwu, że energetyka jądrowa jest

              CZYSTA i BEZPIECZNA
              -------------------

              Czysta - bo nie ma emisji trujących gazów (w tym CO2 powodującego tzw. efekt
              cieplarniany).

              Bezpieczna - bo:
              1. Nadwyżka promieniowania jonizującego ponad tzw. promieniowanie tła jest
              wręcz zaniedbywalna (nawet w najbliższej okolicy elektrowni). To tak mały
              efekt, że ledwo daje się go zmierzyć b. czułymi przyrządami dozymetrycznymi.
              Jedno zdjęcie rtg zęba wywiera efekt wiele razy wiekszy niż skumulowana dawka z
              kilku lat. Niewielu też wie, że większą nadwyżkę promieniotwórczości produkują
              elektrownie węglowe niż jądrowe.

              2. Już dawno odkryto efekt tzw. hormezy radiacyjnej - polegającej na tym, że
              małe dawki promieniowania mają efekt ochronny dla ludzkiego organizmu. Zmiejsza
              się m.in. zachorowalność na wiele postaci nowotworów. Ludzie pracujący w
              miejscach bardziej napromieniowanych są zdrowsi. Dopiero po przekroczeniu
              pewnego bardzo wysokiego progu dawki zachorowalność zaczyna gwałtownie rosnąć.

              3. Problemy ze składowaniem odpadów to kolejny mit. Po pierwsze ilość tych
              odpadów jest niewielka (por. odpady kopalniane), a po drugie te odpady w
              znacznej mierze same sie utylizują! Pierwistki silnie promieniotwórcze szybko
              sie rozpadają na związki nieszkodliwe, zaś te o długich czasach rozpadu
              promieniują słabo.

              • Gość: zdzicho_zielony Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! IP: *.ericsson.net 22.03.07, 14:04
                Oczywiscie ja to popieram. Energia jadrowa to jedyna opcja. Ale to nie moze byc
                mnozenie w nieskonczonosc elektrowni jadrowych, tylko to musi byc calosciowa
                akcja podczas ktorej
                a) przechodzimy na energie jadrowa
                b) promujemy rozwiazania energooszczedne

                A jesli idzie o elektrownie weglowe, to ja wiem,ze sa one czyms zlym. No ale
                jesli porownac stosunek wyprodukowanej energii do wprowadzonych do srodowiska
                zanieczyszczen dla
                a) tony wegla spalonej w elektrowni
                b) tony wegla spalonej w prywatnym domu

                to ja juz wole, zeby ten wegiel spalac w nowoczesnych elektrowniach (ktorych
                niestety obecnie nie ma w polsce, sa tylko te stare rozlatujace sie) niz w
                kopcacych piecach prywatnych bo jest to chyba zrobione bardziej efektywnie i to
                jest mniejsze zlo.
              • wraczek Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! 22.03.07, 14:07
                Co do dwóch pierwszych punktów nie będe sie spierał, bo co do pierwszego
                własciwie się zgadzam przy załozeniu istnienia odpowiednich osłon ołowianych a
                na drugim się nie znam.
                Co zaś tyczy się to faktycznie ilość odpadów jest niewielka, ale czas
                połowicznego rozpadu Plutonu 400000, Uranu wynosi 700000000 a Toru 100000000000
                lat. Co oznacza tyle, że od początku istnienia wszechswiata rozpadł się
                samoistnie jeden, słownie JEDEN atom Toru.
                Nie oznacza to jednak, że elektrownie masowo produkują odpady radioaktywne. Po
                pierwsze tych odpadów jest naprawdę niewiele elektrownie a po drugie
                elektrownie krzystają z substancji, które przed przerobieniem równiez były
                promieniotwórcze i miały długie czasy rozpadu, więc nie zaburzamy tym samym
                równowagi przyrodniczej.
                • thomza Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! 22.03.07, 18:49
                  Co do punktu 1-szego, tej rozpraszanej radioaktywności wcale nie jest tak mało,
                  szczególnie w izotopach gazów szlachetnych, należy się również zawsze liczyć z
                  przeciekami promieniotwórczości do obiegu wtórnego, a więc i do zbiornika
                  wodnego. Punkt 2-gi ma charakter dość kontrowersyjny. Istnieją inne badania
                  wskazujące na mutogenne działanie każdej ilości promieniotwórczości. Jedne
                  organizmy dobrze sobie radzą z uszkodzeniami mutacyjnymi, inne gorzej. Zależy to
                  od wielu czynników, w tym od dawki promieniotwórczości i czasu ekspozycji.
                  Trudno zgodzić się również z tezą pktu 3-ciego. Wypalonego paliwa jądrowego
                  wcale nie jest mało, corocznie należy się liczyć z odpadami rzędu 40-60 ton
                  (reaktorów przeciętnej mocy). Prawdopodobnie masz na myśli promieniotwórczość
                  U238 w rudzie. Promieniowanie to jest relatywnie małe i o tyle niegroźne, że
                  ruda schowana jest głęboko pod ziemią. Współczesne rudy są bardzo rozrzedzone.
                  Promieniotwórczość odpadów elektrowni jest zupełnie nieporównywalna. Należy
                  pamiętać, że w odpadach tych znajduje się niemalże cała tablica Mendelejewa.
                  Sprawia to ogromne trudności z efektywnym przerobem odpadów elektrownianych.
                  Utrzymywanie odpadów wymaga i ochrony składowiska i chłodzenia odpadów i wymiany
                  pojemników przez wiele, wiele lat.
                  • Gość: greg0,75 Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! IP: *.net.autocom.pl 22.03.07, 19:11
                    > Punkt 2-gi ma charakter dość kontrowersyjny. Istnieją inne badania
                    > wskazujące na mutogenne działanie każdej ilości promieniotwórczości.

                    No to mamy pecha, bo jakąś promieniotwórczość mamy na stałe (tak, tak - Ty też jesteś promieniotwórczy); zresztą może to i dobrze (ewolucja?)

                    > Trudno zgodzić się również z tezą pktu 3-ciego. Wypalonego paliwa jądrowego
                    > wcale nie jest mało, corocznie należy się liczyć z odpadami rzędu 40-60 ton

                    Czyli jakieś trzy metry sześcienne... ho-ho

                    > Promieniowanie to jest relatywnie małe i o tyle niegroźne, że
                    > ruda schowana jest głęboko pod ziemią.

                    ... I dokładnie tak samo chowa się odpady promieniotwórcze.
                    Wymiana pojemników???
                    • thomza Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! 22.03.07, 19:32
                      Ignorujesz relacje ilościowe. Oczywiście, że każdy z nas ma nieco
                      promieniotwórczości, chociażby z prześwietleń. Mamy też wiele problemów z
                      chorobami nowotworowymi. Na tolerowanie rozsądnych ilości promieniotwórczości
                      jesteśmy skazani, na ignorowanie zagrożenia - niekoniecznie. Kpisz, że odpadów
                      promieniotwórczych będzie kilka metrów sześciennych - przypomnę, że wystarczy
                      kulka o masie kilkudziesięciu kilogramów U235 by było wielkie BUM. Odpady
                      promieniotwórcze składowane są pod ziemią, ale zazwyczaj w płytkich kopalniach
                      soli, gęstość promieniotwórcza jest nieporównywalna, a pojemniki po prostu
                      pękają pod wpływem promieniotwórczego bombardowania. Można, naturalnie ich nie
                      wymieniać, ale to niezgodne z zasadami sztuki.
                      • meteorr Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! 22.03.07, 23:03
                        Nie wystarczy sama kulka. Potrzebne sa jeszcze specyficzne warunki.
                        Kontrolowanego BUM nie zrobiono za pomoca przecinaka...

                        A propos relacji ilosciowych. Jaka jest relacja ilosci wytworzonej energii do
                        ilosci odpadow (promieniotworczych): dla energii wytwarzanej w elektrowni
                        atomowej oraz elektrowni weglowej? Zdaje sie ze znacznie na korzysc atomowej. A
                        innej alternatywy raczej nie ma.
                        • thomza Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! 23.03.07, 11:11
                          Nie mówimy o kontrolowanym BUM lecz o niekontrolowanym BUM. Oczywiście ilość
                          odpadów promieniotwórczych elektrowni węglowych jest nieproporcjonalnie mniejsza
                          niż jądrowych przy tej samej ilości uzyskanej energii. Nie zgadzam się z tezą,
                          że nie ma innego wyjścia. Przeciwnie, EJ nie stanowią żadnego wyjścia. Przez 30
                          lat będą generowały użyteczną energię po czym pozostanie nam przez setki lat
                          radioaktywny kopiec i odpady promieniotwórcze. Może nie nam, ale naszym dzieciom
                          - dlaczego zwolennicy EJ nie liczą się z interesem swoich dzieci i wnuków ?
              • szefunio1 Re: Nie ma alternatywy dla energii jądrowej !!! 22.03.07, 14:55
                > 3. Problemy ze składowaniem odpadów to kolejny mit. Po pierwsze ilość tych
                > odpadów jest niewielka (por. odpady kopalniane), a po drugie te odpady w
                > znacznej mierze same sie utylizują! Pierwistki silnie promieniotwórcze szybko
                > sie rozpadają na związki nieszkodliwe, zaś te o długich czasach rozpadu
                > promieniują słabo

                Dodać należy jeszcze, że odpadów tych jest śmiesznie mało.
                Gdyby całą zużywaną przez CAŁE ŻYCIE przez przeciętnego mieszkańca Polski
                energię (nie tylko elektryczną, ale również zużywaną do ogrzewania, napędzania
                pojazdów i do wyprodukowania kupowanych przez niego dóbr) produkować z atomu,
                to powstałe z jej wyprodukowania odpady zmieściłyby się w puszce po piwie
                (przelicznik energii jądrowej to 0.2 cm^3 odpadów/MWh elektryczności).

                A tę ilość można jeszcze zmniejszyć poddając odpady recyklingowi.
                Przepis na recykling odpadów jest w miarę prosty:
                1. Wyjmij odpady z reaktora i przechowaj przez około 10 lat (tyle potrzeba aby
                niemal całkowicie rozpadły się krótkożyciowe izotopy)

                Po 10 latach skład typowego odpadu jest następujący:
                95% Uran-238 i podobne transołowiowce
                1% Uran-235, Pluton-239 i podobne "łatworozszczepialne" transołowiowce
                3% Pierwiastki nieradioaktywne
                1% Lekkie pierwiastki radioaktywne (z tego 99% radioaktywności to
                radioaktywność strontu i cezu)

                2. Oddziel z odpadu uran i inne transołowiowce i przerób na paliwo do reaktora
                (odpad zawiera 1% izotopów "łatworozszczepialnych", więc jest lepszym
                materiałem na paliwo niż uran "z kopalni", który zawiera ich 0.7%)

                3. Oddziel z odpadu pierwiastki nieradioaktywne i sprzedaj (część z nich to
                bardzo cenne metale - srebro, pallad, molibden, rod, ruten, technet - suma
                wartości produktów rozszczepienia jest wyższa niż wartość uranu przed
                roszczepieniem)

                4. Pozostałe 1% odpadu przetrzymaj przez 300 lat (po tym czasie jego
                radioaktywność zmaleje mniej więcej 1000-krotnie - najbardziej "długożyciowe"
                izotopy cezu i strontu mają czasy półrozpadu równe 30 lat, więc po 300 latach
                rozpadną się w 99.9-procentach)

                Po zastosowaniu w/w procedury radioaktywność odpadów spada do poziomu
                radioaktywności rudy uranowej z której powstały.
            • Gość: inz elektryk Re: Nie masz racji w ani jednym zdaniu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 13:29
              Kolego masz racje ale nie do konca... fakt, ze sprzet na standby zuzywa
              minimalna ilosc energii ale przemnoz te urzadzenia przez ich liczbe w domq (ja
              naliczylem 14)pomnoz ilosc uzytkownikow na swiecie i mozesz sie rozczarowac.
              Niedawno robiono w USA badania i okazalo sie, ze jesli by sie wylaczalo te
              urzadzenia w momencie bezczynnosci mozna by bylo wylaczyc jedna elektrownie...
    • wraczek Energia atomowa i jądrowa jest przyszłością... 22.03.07, 09:21
      ...czy to się komuś podoba czy nie. To że się jej obecnie nie rozwija jest
      tylko konsekwencją społecznego strachu, który prowadzi do takich absurdów, że
      Tomografię Jądrowego Rezonansu Magnetycznego trzeba było nazwać Tomografią
      Komputerową mimo tego, że słowo "jądrowego" w tym wypadku z energią jądrową nie
      ma nic wspólnego.
      Oczywiście wspaniałą rzeczą jest korzystanie z ekologicznych źródeł energii i
      jestem jak najbardziej za tym, ale w sytuacji braku ropy to naszych problemów
      energetycznych nie rozwiaze.
      • slmako to jest malutki Pikus ten tomograf 22.03.07, 10:37
        bo najwazniejsze jest zakaz kupowanie w niedziele,aborcja,sciganie dawnych
        esbekow.Po cholere reaktor i atom ktory tylko sciagnie zle moce, lepij sie
        dusic tym dwutlenkiem z kotlowni i fabryk bo skuteczne i pocichutku, Zascianek
        i ciemnogrod. ojczulek-dyktator -przewodnik na prezydenta !! Moher zdrowa sila
        narodu !!! inwestowac w kosciolki opatrznosci!!
        • wraczek Nie przesadzasz przypadkiem z tą nienawiścią? 22.03.07, 11:42
          Aborcja to wyskok LPR, który się Kaczyńskim nie podoba. Ściganie esbeków jest
          ważne, co pokazuje zachowanie chocby w niemczech jak również płonące tyłki
          wielkiej rzeszy profesorów z bożej łaski. Zadaje się, że żadna z poprzednich
          ekip nie podniosła tematu elektrowni jądrowych a ta owszem.
          • slmako Re: Nie przesadzasz malutli Pikus 22.03.07, 13:33
            no ico z tego wynika ze sie porusza ?? bylo juz poruszane wiele tematow, np
            gazoport, rura gazowa z norwegii nitka jamalska 3 milj. mieszkan 4 stadiony,
            olbrzymia rozbudowa dziesieciolecia stadionu w W-wie, most polnocny metro -
            wystarczy ?? no i co. nawet koty sie za tym nie gonia . co dzien
            dreszczowce,draki, awantury rozwazanie rzeczy nieistotnych jak
            np.aborcja,handel w niedziele to tylko kwiatki ostatnich dni (wybranw) no i co
            dalej. NIC!! papier cierpliwy ciagu dalszego niet. To sa realia.
    • Gość: Atomek Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? IP: *.dhcp.gnvl.sc.charter.com 22.03.07, 11:09
      sadzac z jakosci wypowiedzi tzw "naukowcow"
      Polska jest ciagle na etapie rozbijania atomow mlotkiem przez naukowcow z epoki
      kamienia lupanego.
      Chcialoby sie miec elektrownie atomowa, ale to jak z kosa na slonce.
      Do pewnego stopnia technologie mozne kupic, ale
      do tego oprocz pieniedzy potrzebne sa politycy na poziomie, naukowcy,
      inzynierowie, jednym slowem panstwo bogate i dumne z osiagniec narodu.

      Jak na razie jedyny powod do dumy to powstawanie nowych fabryk skladania nozykow
      do golenia i szycia majtek i zmeniejszajace sie bezrobocie dzieki masowej
      emigracji, dzieki exodusowi najbardziej produktywnej czesci narodu

      Po co krajowi rzadzanemu przez sily ciemnoty i zacofania. przez takich
      ordynarnych prostakow jak Rydzyk, Orzechowski, Giertych i Lepper energia atomowa?



          • wraczek Re: Co masz na myśli pisząc "grafitowy"? 22.03.07, 13:40
            Już tłumaczę. Reakcja rozszczepiania zachodząca reaktorze atomowym jest
            katalizowana przez swobodne neutrony. Aby jednak zaszedł rezonans umozliwiający
            wzbudzanie reakcji analizy neutrony muszą mieć odpowiednią energię a co za tym
            idzie odpowiednią prędkość. Prędkość swobodnych neutronów emitowanych w czasie
            reakcji i slużących do jej podtrzymywania jest zbyt duża, co oznacza, że
            potrzebujemy czynnika który pozwoli neutronom wytarcić energię. W reaktorach
            starego typu takim czynnikiem był grafit. Oznaczało to, że pozbawienie reaktora
            chłodzenia nie pozbawiało go jednocześnie spowalniacza neutronów, co pozwala
            reakcji zachodzic lawinowo. Tak własnie stało się w Czernobylu.
            W nowych reaktorach jako spowalniacza uzywa się ciężkiej wody (opartej o ciężki
            izotop wodoru), która jest jednoczesnie czynnikiem chłodzącym. Oznacza to, że
            pozbawienie reaktora chłodzenia automatycznie pozbawia reaktor spowalniacza
            neutronów, co powoduje że reakcja samoistnie wygasa.
            • megasceptyk Re: Co masz na myśli pisząc "grafitowy"? 22.03.07, 15:24
              Nie rozumiemy się. Dlaczego twierdzsz, że w nowych reaktorach nie używa się grafitu jako moderatora a używa się. I dlaczeg zmiana wyłacznie mderatora tak drastycznie według ciebie podnieść miała bezpieczeństwo?
              Grafit jest dalej stoswany i nie oznacza to, że elektrownie z grafitem są mniej bezpieczne. One są po prostu inne.
      • megasceptyk Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? 22.03.07, 13:24
        Po pierwsze Czarnobyl. Po drugie wtedy to było pod kontrolą Rosji a jak wiadomo Rosja i Chiny to tak jakby dzikim dać karabin (Polakom też niedaleko). Produkcja rozproszona, w zakładach mechanizacji rolnictwa robiło się tulejki do czołgów, kto wie co ci Rosjanie robili wtedy w "elektrowni"? Chińczycy też przeprowadzili największy na świece eksperyment medyczny na śmiertelnie napromieniowanych (pewnie celowo doprowadzili do błędu przy ładowaniu paliwa ciekłego).
        • Gość: gaz4 Atomowa propaganda IP: *.tpnet.pl 22.03.07, 20:38
          Złapałeś się na atomową propagandę. Po uruchomieniue elektrowni atomowej w Polsce NIE ZOSTANIE ZAMKNIĘTA ANI JEDNA ELEKTROCIEPŁOWNIA i CIEPŁOWNIA
          A ja zaryzykuje stwierdzenie, że atomówka w Polsce nie spowoduje znaczączego spadku emisji CO2 i innych zanieczyszczeń. Mamy inna drogę, ale co ja będę uczył profesorów. Mają łby, niech myślą. Albo zaproszą do dyskusji tych, co się naprawdę znają na energetyce - są tacy :)
          • a.ba gaz4 : propaganda 22.03.07, 23:55
            To jak tam gaz4 - najlepsze są elktrownie na ruski gaz?
            Czy też może spalanie węgla i wytwarzanie CO2 stało się ekologiczne?
            Oczywiście wybudowanie jednej elktrowni atomowej nie da podstaw do zamknięcia
            węglowych = trzeba nam zbudować ich więcej - dopiero parę takich elektrowni
            pozwoli na zamykanie tradycyjnych.
            • gadery Re: gaz4 : propaganda 23.03.07, 08:37
              Lobby węglowe proponuje gazowanie węgla. Według nich jest to tańsze i bardziej
              ekologiczne od produkcji energii z elektrowni atomowych. Na chwilę obecną jest
              planowana budowa kilku takich elektrowni (w Chinach i USA). Oczywiście lobby
              atomowe ma na ten temat inne zdanie.
          • ksks3 Re: Atomowa propaganda 23.03.07, 08:42
            Gość portalu: gaz4 napisał(a):

            > Złapałeś się na atomową propagandę. Po uruchomieniue elektrowni atomowej w
            Pol
            > sce NIE ZOSTANIE ZAMKNIĘTA ANI JEDNA ELEKTROCIEPŁOWNIA i CIEPŁOWNIA
            > A ja zaryzykuje stwierdzenie, że atomówka w Polsce nie spowoduje znaczączego
            s
            > padku emisji CO2 i innych zanieczyszczeń. Mamy inna drogę, ale co ja będę
            uczył
            > profesorów. Mają łby, niech myślą. Albo zaproszą do dyskusji tych, co się
            napr
            > awdę znają na energetyce - są tacy :)

            Jestem do dyspozycji
            Co do elektrowni i ciepłowni to racja nikt ich nie zamknie, ale może za to
            powstanie mniej następnych. Na razie zaczyna pojawiać się u nas spory deficyt
            energii. O ile załapiemy się na "światową koniunkturę" to do 2020 roku potrzeby
            w energii wzrosną o min 30% . I co z tym zrobić ?? To co zrobili inni -
            energetyka jądrowa ! I nie ma co kombinować z wiatrakami, u nas to tylko zmiana
            krajobrazu w połączeniu z małą przedsiębiorczośćią. Energia wody - to już się
            opłaci (szczególnie że mamy cholerny deficyt wody) ale co powiedzą znowu
            ekolodzy na wielkie zbiorniki zaporowe na polskim niżu ??
      • Gość: gaz4 Re: ładna mapka - IP: *.tpnet.pl 22.03.07, 20:42
        Ta mapka wygląda na kolejną propagandę. Po pierwsze, nie uściślono, co to za zanieczyszczenia. CO2, tlenki siarki, azotu? I dlaczego na wschodnim wybrzeżu Angli jest tak dużo tych zanieczyszczeń? W dodatku Ukraina, Rosja i Białoruś to bez mała sanatoria :)
    • mlody-inwestor Na BOGA ! A co z promieniowaniem ?! 22.03.07, 22:42
      Co ekolodzy i inni przeciwni budowani elektrowni jadrowych powiedza na SETKI TYSICY ton promieniotworczych pylow wypuszczanych co roku do atmofsery przez Polskie elektrownie weglowe(!) ?

      Wegiel ma "w sobie" niewielkie ilosci promieniotworczych materialow - podczas spalania tego wegla w elektrowniach (w formie pylu) tysiace ton promieniotworczych pylow wedruje do atmosfery - a my kazdego dnia to wdychamy.

      W odleglosci do 5km od elektrowni spalajacej wegiel istnieje do 10% wieksze zagrozenie zachorowalnosci na nowotwory. Elektrownie znajduja sie czesto w bezposrednim sasiedztwie miast...

      Co na to tepi ekoterorysci ?
      • ksks3 Re: Na BOGA ! A co z promieniowaniem ?! 23.03.07, 08:28
        mlody-inwestor napisał:

        > Co ekolodzy i inni przeciwni budowani elektrowni jadrowych powiedza na SETKI
        TY
        > SICY ton promieniotworczych pylow wypuszczanych co roku do atmofsery przez
        Pols
        > kie elektrownie weglowe(!) ?
        >
        > Wegiel ma "w sobie" niewielkie ilosci promieniotworczych materialow - podczas
        s
        > palania tego wegla w elektrowniach (w formie pylu) tysiace ton
        promieniotworczy
        > ch pylow wedruje do atmosfery - a my kazdego dnia to wdychamy.
        >
        > W odleglosci do 5km od elektrowni spalajacej wegiel istnieje do 10% wieksze
        zag
        > rozenie zachorowalnosci na nowotwory. Elektrownie znajduja sie czesto w
        bezposr
        > ednim sasiedztwie miast...
        >
        > Co na to tepi ekoterorysci ?
        >
        >
        > Mam niejase przeczucie że polscy ekolodzy to bardzo nie ciekawi ludzie.
        Czasami chodzi im tylko o zadymę, czasami o wyrwanie kasy od inwestora a czasami
        ktoś próbuje wykorzystać ich dla własnych celów np. rozgłos, nazwisko czy
        polityka. Do dziś nie wiem czy zadyma augustowska nie była dofinansowana przez
        gazety. Bo czy te dzieciaki same się finansowały, kto je zwolnił że szkoły czy
        z pracy ???
    • Gość: bambi7 Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? IP: *.csk.pl 22.03.07, 23:32
      A czy konieczny jest uran? Taki tor (inny pierwiastek promieniotwórczy - to dla
      niewtajemnicznonych) występuje w o wiele większych ilościach od uranu i jego
      ceny są niższe (bo aktualnie praktycznie sie go nie wykorzystuje). Poza tym
      rozkłada sie do bardziej bezpiecznych pierwiastków niż uran (czyli mniejsza
      promieniotwórczość "odpadu" po reakcji jądrowej).
      • szefunio1 Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? 23.03.07, 01:20
        Rzeczywiście tor jest w przeliczeniu na wartość energetyczną jest kilka tysięcy
        racy tańszy od uranu, a jego zasoby w skorupie Ziemskiej są podobne do zasobów
        miedzi.
        Jest z nim jednak jeden postawowy problem - skomplikowany cykl paliwowy.
        W przypaku uranu sprawa jest prosta:
        1. Robimy elementy paliwowe z uranu.
        2. Rozszczepiamy
        3. Wywozimy na składowisko odpadów
        Cykl jest prosty ponieważ Uran-235 rozszczepia się po absorbcji 1 neutronu, a
        emituje przy rozszczepieniu statystycznie 2.5 neutronu, jest więc 1.5
        neutronu "zapasu".
        Tor rozszczepia się dopiero po absorbcji 2 neutronów, a emituje emituje przy
        rozszczepieniu statystycznie 2.5 neutronu, zapas jest więc niewielki i reaktor
        nie może "marnować" neutronów, aby neutrony nie były marnowane trzeba:
        1. Specjalnej konstrukcji reaktora, w której rdzeń nie zawiera prętów
        kontrolujących tempo reakcji (pręty kontrolne absorbowałyby zbyt dużo
        neutronów) i w której rdzeń otoczony jest tzw. "reflektorem neutronowym"
        (materiałem który uniemożliwia ucieczkę neutronów do ścian reaktora)
        2. Chłodzenia chłodziwem, które nie absorbuje neutronów (odpada więc chłodzenie
        wodą, jak w większości obecnie działających reaktorów)
        3. Stosowania procedury regularnego usuwania produktów rozpadu z elementów
        paliwowych (bo inaczej zbyt duża ilość neutronów zostanie zaasorbowana przez
        produkty rozpadu)

        Warunki 1. i 2. spełnia w chwili obecnej tylko jedna komercyjna konstrukcja
        reaktorów tzw. PBR (Pebble Bed Reactor). Jest to jednak konstrukcja bardzo
        nowa - żaden komercyjny PBR jeszcze nie dział, choć kilka jest już w budowie.
        Spełnienie warunku 3. jest zaś bardzo kosztowne (wymaga bowiem regularnego
        chemicznego przetwarzania materiału o bardzo wysokim poziomie radioaktywności).
        Wszysko to sprawia, że choć PBR'y mogą pracować zarówno na uranie jak i na
        torze, to przy pracy na uranie produkują energię niższym kosztem finansowym
        (więc raczej nikt nie będzie używał toru póki uran będzie tani).

        PS: Średnia zawartość toru w skorupie ziemskiej to 8 gramów na tonę, a z 8
        gramów toru można wyprodukować w PBR'rze 35 MWh elektryczności. Oznacza to, że
        tona zwykłego piachu ma wyższą wartość energetyczną niż 15 ton węgla.
      • ksks3 Re: Czy powinniśmy budować elektrownię jądrową? 23.03.07, 08:18
        Gość portalu: bambi7 napisał(a):

        > A czy konieczny jest uran? Taki tor (inny pierwiastek promieniotwórczy - to
        dla
        >
        > niewtajemnicznonych) występuje w o wiele większych ilościach od uranu i jego
        > ceny są niższe (bo aktualnie praktycznie sie go nie wykorzystuje). Poza tym
        > rozkłada sie do bardziej bezpiecznych pierwiastków niż uran (czyli mniejsza
        > promieniotwórczość "odpadu" po reakcji jądrowej).

        Racja - ale do tych technologii trzeba dojść a przeskok z węgla do toru jest
        nie możliwy z uranu chyba tak
    • ksks3 Budować i jeszcze raz budować !!!! 23.03.07, 08:15
      Tu nie chodzi tylko o bilans energii ale przede wszystkim o postęp
      technologiczny. Budowa i eksploatacja takiej elektrowni to konieczność
      wykształcenia ludzi w nowych (niestety tylko dla nas) dziedzinach. Odejście od
      budowy Żarnowca było swego czasu wielkim błędem. Zegar postępu cofnięto o
      ćwierć wieku
      • xaliemorph Re: Budować i jeszcze raz budować !!!! 23.03.07, 13:52
        Zgadza się. Dzięki temu możemy być bliżej później następnych nowocześniejszych technologii jak już omawiane tu reaktory z paliwem w postaci Toru czy może nawet jeszce dalej idąc być może i do elektrowni termojądrowej. Owszem jest to daleki scenariusz ale ciągle siedząc na węglu to w przyszłości nowe technologie będą dla nas jeszcze droższe uwzględniając np. taki skok technologiczny z elektrowni węglowych na Tor, i prawdopodobnie skończymy kupowaniem u kogoś energii.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka