Gość: UE NIE
IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl
13.05.03, 10:18
36 powodow dlaczego warto glosowac NIE:
www.kapitalizm.republika.pl/ue/przeciwue.html
ORWELLOWSKA DOBRANOCKA
Raz w folwarku zwierzecym, przy okraglym stole,
grupa równych z równiejszych zwolala zebranie
by rozdzielic wsród wszystkich dole i niedole
- to co kazdy ma robic i to co dostanie...
kon, co silny, wóz dostal by ciagnac pod góre,
krowa szaflik - by bylo do czego ja doic,
koszem - jajka by skladac - obdarzono kure
calej reszcie - policje - by nie mogla broic...
Na fotelach zloconych posadzono swinie
dajac berlo do reki i pelne koryto,
traby dano - by trabic o swoim wyczynie,
swinski gnój za fotelem flagami przykryto...
By rozdzielic wyraznie i funkcje i role
wiekszosc zwierzat zamknieto w oborze, w stodole,
tlusta mniejszosc, w fotelach, ze wspólnego placu
przeniesiono do Sejmu i innych palaców...
Cóz - w oborach od dawna nikt slomy nie zmienia,
w pozlacanych fotelach usnely sumienia,
a dobrobyt folwarku, o którym tlum marzyl,
maja równi. Z folwarku ciaglej wyprzedazy....
Plyna dni i miesiace, uplywaja lata,
sloma, wciaz nie zmieniana - to krowom zaplata,
kurom, co juz nie gdacza, za ich jajka - plewy,
swinie zyja w palacach - wiec sprzedaly chlewy,
kon nie ciagnie juz wozu - bo i wóz sprzedany...
Tylko kundle, te w mediach, spiewaja peany
na czesc swin, ich sukcesów i zaslug ogromu...
Krowy zuja. A myslec sie nie chce nikomu....
Folwark wciaz sie rozpada, z dachu gonty leca,
co niektórzy, zbudzeni, trzesa sie ze strachu,
ziarn ostatnich w spichlerzu szukac trza ze swieca,
gnój spod zlotych foteli dzis juz siega dachu...
W koncu równym z równiejszych robi sie nieswojo,
o zlocone fotele w folwarku sie boja...
Bo choc wszyscy pokorni, karmieni pokora
- moze zarznac nie zarzna - ale nie wybiora...
No a jak nie wybiora - jak tu rzadzic dalej,
jesli wiekszosc sprzedana, a reszta sie wali...
Czesc równiejszych w pospiechu, skrycie tunel kopie
by, po przejsciu tunelem, sprzedac Europie
byla ziemie folwarku co dzis juz ruina...
By ze swin z Magdalenki stac sie Euroswinia...
Aby rzadzic ta resztka co sie w gruzy wali
z Bonn, Brukseli, Paryza... Bezpiecznie - z oddali,
marzac w nowych fotelach, w swych bezpiecznych amtach
ze sprzedani, bezsilni, zapomna o kantach...
Tak wiec Lesie i Wladki, Zbyszki i Adasie,
majac w sercach nadzieje, a lapowki w kasie
za to co juz zrobili i za to co zrobia,
dzis do nowych, tych euro, stolków sie sposobia...
Gdy ktos wskaze ten szwindel i szwindle poprzednie
strach im dusze ogarnia i lico im blednie.
Czasem nerwy puszczaja, napiete do granic
- wiec zapluja, zastrasza, znów zaczna tumanic,
by nie stracic nagrody co za Odra czeka...
Bo gdy straca - nie bedzie juz dokad uciekac...
* * *
Wiem ze spac Wam wygodnie na slomie co gnije,
nie czujecie lancucha, co uwiera szyje...
Ze wiatr rozwial sprzed lat juz dwudziestu nadzieje
i ze Was nie obchodzi ze rzadza zlodzieje...
Ja tak tylko niesmialo... Wiem ze nic nie zmienie...
- Ale chetnie bym ujrzal Wasze przebudzenie...
Copyright (C) Miroslaw Krupinski, Albany, Australia, luty 2003
roku.
members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
ឋ>