Dodaj do ulubionych

Peak oil - nadchodzi koniec taniej ropy

05.04.07, 15:53
No wreszcie!!!!
Brawo Gazeta za to, że wreszcie poruszyliście ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: gaz4 No to wiadomo IP: *.tpnet.pl 05.04.07, 16:36
      Mam nadzieję, że po tym artykule każdy kierowca będzie wiedział jedno - benzyna może tylko drożeć. Nic tu nie pomoże zmiana akcyzy. Nawet gdyby spadła do 0 to po kilku latach (a może miesiącach) cena osiągnie poprzedni poziom. Nie pomogą też "biopaliwa" które lansuje Lepper. Cudzysłów jest jak najbardziej zamierzony, bo te "biopaliwa" to taka zabawka cywilizacji, co (jeszcze) ma nadmiar energii do zmarnowania.
        • Gość: Ben Bernanke Re: No to wiadomo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 17:06
          > www.aljazeera.com/cgi-bin/review/article_full_story.asp?service_id=13070

          Dobry artykuł.

          To teraz coś ode mnie!

          Co to są dane M3 i jakie są aktualne wskaźniki?!

          www.vlogolution.com/vlog/archives/49-M3-money-supply-figures-are-back,-well,-unofficially.html?vid=flv&moMONEY

          www.economagic.com/em-cgi/charter.exe/fedstl/m3sl
              • Gość: Ben Bernanke Re: No to wiadomo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 18:18
                "A wyscig na ksiezyc i tak wygraja Chinczycy..."

                JASNE! LMAO ;)


                BTW. Zauważyłeś ile jest komentarzy do jednego z najważniejszych tematów w
                Wyborczej?! Taka jest właśnie edukacja ekonomiczna Polaków! Wynosi tyle samo co
                oszczędności amerykanów per capita! LOL
                I głupcy jeszcze myślą że stają się bogatsi!!! :)
                • kijwoko Re: No to wiadomo 05.04.07, 18:39
                  > BTW. Zauważyłeś ile jest komentarzy do jednego z najważniejszych tematów w
                  > Wyborczej?! Taka jest właśnie edukacja ekonomiczna Polaków! Wynosi tyle samo co
                  > oszczędności amerykanów per capita! LOL
                  > I głupcy jeszcze myślą że stają się bogatsi!!! :)

                  Alez popatrz na komentarze na gw: tak naprawde wiekszosc dyskusji nakreca kilka
                  osob, poza tym nie wszyscy maja cierpliwosc rzeczowo wyjasniac rzeczy totalnym
                  nieukom, a w zamian zobaczyc wyzwiska, czy powtarzane setki razy jakies frazesy.
                  Stad mozna takie forum traktowac jako mila odmiane ;)
                  A wiedza (nie tylko ekonomiczna) Polakow jest zatrwazajaca. W zasadzie to
                  powinnismy mowic o totalnej zapasci...
                  Musze konczyc. Pozdrawiam.
                  • Gość: czytelnik w Hameryce nie lepiej z wiedzo czytelnikow IP: *.1.251.72.1dial.com 06.04.07, 15:38
                    w Hameryce nie lepiej z wiedzo czytelnikow :-)





                    kijwoko napisał:

                    > > BTW. Zauważyłeś ile jest komentarzy do jednego z najważniejszych tematów
                    > w
                    > > Wyborczej?! Taka jest właśnie edukacja ekonomiczna Polaków! Wynosi tyle s
                    > amo co
                    > > oszczędności amerykanów per capita! LOL
                    > > I głupcy jeszcze myślą że stają się bogatsi!!! :)
                    >
                    > Alez popatrz na komentarze na gw: tak naprawde wiekszosc dyskusji nakreca
                    kilka
                    > osob, poza tym nie wszyscy maja cierpliwosc rzeczowo wyjasniac rzeczy totalnym
                    > nieukom, a w zamian zobaczyc wyzwiska, czy powtarzane setki razy jakies
                    frazesy
                    > .
                    > Stad mozna takie forum traktowac jako mila odmiane ;)
                    > A wiedza (nie tylko ekonomiczna) Polakow jest zatrwazajaca. W zasadzie to
                    > powinnismy mowic o totalnej zapasci...
                    > Musze konczyc. Pozdrawiam.
                      • aplus coz za nierzetelny, klamliwy artykul GW, otoz 06.04.07, 11:54
                        wszystkie panstwa rozwiniete sa juz przygotowane albo wlasnie przygotowuja sie
                        do odejscia od ropy. U nas najpierw rzady UBekistanu, a teraz niewyksztalconych
                        chloporobotnikow ktorzy zupelnie nie orientuja sie w problematyce paliw,
                        lacznie z niejakim Szczesniakiem itp pseudoekspertami faktycznie doprowadza do
                        zalamania. Niedawno fetowano wizyte prezia w Azji a wczesniej ze jakis Kluczyk
                        czy Kruze kupili zloza ropy. Otoz kupili suche zloza. Watpliwym pocieszeniem
                        jest ze sytuacja nie wyglada lepiej w wiekszosci krajow UE.
                      • Gość: miki Re: No i po co autostrady w Polsce ? IP: *.chello.pl 06.04.07, 17:15
                        Jak to nie modernizują. Zachód zwraca się w stronę transportu szynowego od lat
                        80-tych ub. stulecia - fazę fascynacji motoryzacją i palenia tramwajów na
                        stosach mieli w latach 50-tych ub. wieku. W większości wielkich aglomeracji
                        samochód jest zbędny dzięki komunikacji publicznej z prawdziwego zdarzenia.
                        Autami jeżdżą mieszkający na prowincji, a wjeżdżając do miasta i tak musisz je
                        zaparkowac na P+R i dojechać po szynach.
                      • darr.darek Re: uplynnimy wegiel, brykietki i CO2,pytanie za 06.04.07, 15:32
                        Gość portalu: j23 napisał(a):
                        >Uplynnienie wegla to nie jest wcale taki glupi pomysl, w Afryce poludniowej
                        >firma SASOL produkuje bezyne z wegla juz od lat 50-tych. Wiem bo sam pracowalem
                        >w tej firmie.

                        Przy dzisiejszych cenach węgla i ropy, "uwodornianie" węgla nie jest opłacalne.
                        Przecież prędzej powstaną konstrukcje silników na mielony/pastykowany węgiel
                        niż będzie się opłaciło tracić (i wypuszczać dodatkowe CO2) drugie tyle wydatku
                        energetycznego na drogie "uwodornianie" węglą.
                        Żenada pismaków z tej branży polega na tym, że plotą ciągle o wodorze, o
                        bezynie z węgla ... zero fachowej wiedzy ... a żaden nie napisał, że wystarczy
                        dopracować silniki spalające węgiel. Konstrukcje dopracowywane już za Hitlera.

                        • darr.darek Re: uplynnimy wegiel, brykietki i CO2,pytanie za 06.04.07, 22:15
                          Gość portalu: marcin napisał(a):
                          > podobno niemcy robili to samo w czasie drugiej wojny swiatowej

                          Tak. W warunkach wojny węglowodory mogą być nawet po 10 dolarów za litr, byle
                          czołgi mogły jeźdźić. Tyle, że już wtedy myślano o silnikach napędzanych wprost
                          węglem, nawet w przypadku silników samolotowych. To o niebo tańsze i prostsze
                          niż pomysły uwodorniania węgla i debilne pomysły silników na wodór - nie
                          spotkałem ani jedngo pismaka, czy innego barana, który rozumiałby, że wodór
                          byłby ostatnim nośnikiem energii, jaki opłacałoby się używać.


                          • Gość: terence Re: uplynnimy wegiel, brykietki i CO2,pytanie za IP: *.elb.vectranet.pl 07.04.07, 14:20
                            odezwał suię specjalista od silników wodorowych i na węgiel...
                            "Tyle, że już wtedy myślano o silnikach napędzanych wprost
                            > węglem, nawet w przypadku silników samolotowych" taaa zapasy paliwa w postaci węgla pilot będzie wsypywał łoppatą ze zbiorników w skrzydłąch ;) (wężykiem wężykiem)

                            Polecam Gwałtowne przebudzenie - katastrofa naftowa
                            torrenty.org/torrent/101082#k
                          • Gość: Pablo Re: uplynnimy wegiel, brykietki i CO2,pytanie za IP: 148.81.192.* 08.04.07, 18:20
                            Tak jest! A wiecie gdzie były te zakłady?- jeden w obecnych zakładach
                            Blachownia,drugi pod Opolem, trzeci w Policach! Wszystkie wywiezione przez
                            Rosjan. Obecnie w blachowni dumają zeby wznowic produkcję- przecież część
                            infrastruktury jest, kopalnie w poblizu, woda z wisły... Gdyby zwolnić z akcyzy
                            taką benzynę to liczą ze opłacałoby się produkować przy 40$ za baryłkę! No i
                            byłaby praca dla górników i zbyt na kiepski nadwiślański węgiel! Jedyny ale
                            podstawowy kłopot to limity emisji CO2! W Chinach w Shengdua taka fabryka już
                            ruszyła. Sasol w RPA to co innego - oni mają tanszy wegiel odkrywkowy, poza tym
                            z powodu aperdheidu mieli embargo na dostawy ropy! Co do wodoru to w RPA rusza
                            budowa reaktora wysokotemperaturowego przewidzianego do produkcji seryjnej w
                            latach 2011( rynek wew)- 2015( eksport)- będzie produkował eenrgię elektr. i
                            naprawdę b. tani wodór w reakcji termochemicznego rozkładu wody. Są plany
                            zintegrowania takiego reaktora z zakładami produkcji paliw płynnych z wegla lub
                            nawet z elektrownią weglową- wtedy mamy energię, paliwo które jest tanie( 4x
                            więcej paliwa z jednostki wegla niż bez reaktora, lub w przypadku elektrowni na
                            węgiel- metanol produkowany z CO2) i zero CO2 w atmosferze. Czy to przypadek że
                            RPA, ze swoimi zakładami produkcji paliw z węgla przoduje w tel technologii? Z
                            kolei amerykanie chcą budować takie reaktory w kompleksach po kilka -
                            kilkanaście na pustkowiach- prąd płynąłby z nich nadprzewodzącymi kablami razem
                            z wodorem( wodór przy okazji chłodziłby kable do temp ok 20 K) i muszą się
                            spieszyć bo tradycyjna sieć energ. im pada z powodu przeciążenia( pilotażowy
                            odcinek nadprzewodzącego kabla już jest) Wodór i prąd z takiej sieci byłyby
                            powszechnie dostępne, tanie, a sama sieć byłaby niezwykle elastyczna i wydajna.
                            Przy powszechnym użyciu samochody na ogniwa paliwowe byłyby znacznie tańsze w
                            eksploatacji niż tradycyjne i proste w produkcji. Amerykanie z tego powodu chcą
                            montować ogniwa paliwowe w lokomotywach i na statkach. Czyli jak
                            Widzisz "ekonomia wodorowa" nie jest taką bzdurą. Oczywiście istnieje
                            też "opcja metanolowa" ale do niej tez potrzeba dużych ilości wodoru
                            • Gość: gaz4 Re: uplynnimy wegiel, brykietki i CO2,pytanie za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.07, 09:28
                              Myśląc o przyszłości powinniśmy wzorować się na naprawdę perspektywicznych
                              technologiach. Taką byłaby integracja wysokotemperaturowej elektrowni atomowej z
                              elektrownią węglową w celu produkcji metanolu lub metanu. Brak emisji CO2 w
                              takim wypadku jest wyłącznie na papierze, bo metanol/metan spalony w samochodzie
                              wyemituje CO2 wychwycone w elektrowni węglowej. Ale dla biurokratów z unii to
                              szczegół :)
                              Niestety, w Polsce jest zadziwiający trend polegający na konserwacji i
                              wdrażaniu najgorszych dostępnych technologii. Jeżeli paliwa syntetyczne, to
                              wyłącznie z węgla. Jeżeli elektrownia atomowa, to na licencji francuskiej
                              uzależniona od dużych ilości coraz droższego uranu. A jeżeli prąd z węgla, to w
                              elektrowniach a nie elektrociepłowniach. O biomasie i innych odnawialnych
                              źródłach energii po prostu szkoda gadać. Z takim podejściem za kilkadziesiąt lat
                              dogonimy Kongo w rozwoju gospodarczym.
                  • gwiezdny_kupiec Re: No to wiadomo 06.04.07, 10:59
                    Jeśli chodzi o produkcję energii to jaki jest problem w produkcji energii w
                    elektrowniach atomowych, a w przyszłości w elektrowniach termojądrowych ?

                    Jeśli ceny ropy i gazu pójdą w górę to samochody "na prąd" staną się
                    koniecznością i ich ceny szybko spadną.

                    Nie wiem jak jest z zastąpieniem ropy w przemyśle chemicznym, ale jeśli chodzi o
                    źródło energii to nie powinien to być duży problem.
                  • Gość: jaro Re: No to wiadomo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 11:01
                    jezeli chodzi o sam naped dla pojazdow samochodowych to oczywiscie ze ogniwa
                    paliwowe sa alternatywa ta technologia w zasadzie jest juz niezle poznana choc
                    na chwile obecna droga ale za 10 lat kto wie jezeli bylaby taka rzeczywista
                    koniecznosc to mysle ze to jest w stanie byc wprowadzone w zycie bo tym
                    sposobem mozna zaoszczedzic rope przeznaczana na pojazdy i wrzucic ja na inne
                    cele pytanie co z samolotami na biopaliwach przeciez nie pociagna zwlaszcza
                    odrzutowe
                  • Gość: alberto Re: No to wiadomo IP: 129.35.231.* 06.04.07, 16:07
                    Miałem przyjemność studiowania u Prof. Siemka na tej jednej z najweselszych
                    uczelni w Krakowie. Niesłychana brzytwa ale ten gość to taki
                    profesor "przedwojenny" w dobrym tego słowa znaczeniu - ostry, wymagający ale
                    potrafił nauczyć i zmotywować. Strach ale i szacunek. Dlatego uważam że jego
                    lekki optymizm w temacie ropy musi być uzasadniony i osadzony na realnej
                    wiedzy. O ile cywilizacja tzw. zachodnia nie pogrązy się do reszty w
                    bezmyślności politycznej poprawności, i o ile nie da sobie napluć a kaszę
                    dzikim islamistom to mysl techniczna powinna pomóc nam wyjść łagodnie z opresji.
                    Pozdrawiam
              • Gość: jakobyły Re: No to wiadomo IP: 82.146.248.* 18.04.07, 12:53
                Wszyscy młodzi nie wiedzą a starsi pamiętają.W czasie II wojny światowej Niemcy
                produkowali benzynę na dużą skalę z węgla kamiennego pod Szczecienem bodajże w
                Policach.Technologia ta znana jest od dawna,dlaczego jej nie udoskonalić i
                produkować benzynę syntetyczną w Polsce.
          • darr.darek Re: No to wiadomo ... CO wiadomo ? 06.04.07, 12:17
            Gość portalu: Ben Bernanke napisał(a):
            > Co to są dane M3 i jakie są aktualne wskaźniki?!

            W skład agregatu M3 wychodzi m.in. wartość pieniądza papierowego w obiegu,
            lokat bankowych o krótkim okresie wymagalności i lokat bankowych o dłuższym
            okresie wymagalności.
            M3 obrazuje głównie skalę oszczędności ulokowanych w systemie bankowym.

          • ffamousffatman Re: No to wiadomo 06.04.07, 14:33
            www.vlogolution.com/vlog/archives/49-M3-money-supply-figures-are-back,-well,-unofficially.html?vid=flv&moMONEY

            www.economagic.com/em-cgi/charter.exe/fedstl/m3sl

            ????!!!!



            BAWIMY SIE W POWAZNE FORUM czy w jakies brednie jak listy czytelnikow do "Ich Dziennika"? (Polecam list Zarządu Stowarzyszenia "Zrówno
            ważony Rozwój - Geotermia w Polsce" im. św. Królowej Jadwigi w Łodzi ws. "od poczęcia do naturalnej śmierci")
            • Gość: Ben Bernanke Re: No to wiadomo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 14:52
              Akurat podałem "wyjaśnienie" vlogolution.com, bo większość i tak nie "zczji" o
              co chodzi! A chodzi oto, że zobowiązania FED drukuje na MAX'a zwykły zielony
              papier bez pokrycia! Rząd podpie.. pieniądze od conajmniej 7 lat pieniądze z
              401k. Deficyt na rachunku obrotów bieżących nie maleje a wydatki szczególnie na
              DoD na rok FY 08 zwiększą się do $750 MLD z 450 MLD roku bieżącego!
              I na koniec tylko powiem że inflacja bazowa (core inflation) jest naliczana
              nieprawidłowo od kilku lat!!!


              N.J. Pension Fund Endangered by Diverted Billions
              www.nytimes.com/2007/04/04/nyregion/04pension.html?pagewanted=2&_r=1&hp


              Tu "słownikowe" wyjaśnienie M3 (nieprecyzyjne)

              M3, agregaty pieniężne, podaż pieniądza, gotówka w obiegu... Jak rozumieć te
              wszystkie pojęcia? Jak rozumieć dane o podaży pieniądza? O tym naszym
              kilkuodcinkowym materiale!

              Jeszcze innym czynnikiem mającym wpływ na podaż pieniądza jest bilans
              płatniczy. Jego deficyt, czyli sytuacja, gdy napływ walut obcych do kraju jest
              mniejszy niż ich odpływ za granicę z tytułu różnych płatności, powoduje odpływ
              pieniędzy z rynku, gdyż importerzy wymieniają walutę krajową na zagraniczną,
              aby uregulować swoje płatności. Źródłem dewiz dla przeprowadzających te
              operacje banków komercyjnych jest Narodowy Bank Polski. Tym samym trafiające do
              niego jako zapłata za walutę zagraniczną środki krajowe pomniejszają ilość
              pieniądza w obiegu. Odwrotny efekt dla gospodarki ma nadwyżka bilansu
              handlowego.

              Wszystkie te czynniki wykazane są w danych ogłaszanych co miesiąc przez
              Narodowy Bank Polski. Traktuje ona cały sektor bankowy jako całość, nie
              uwzględniając transakcji pomiędzy bankami, w tym z bankiem centralnym.

              Baza monetarna przedstawiona jest jako pieniądz gotówkowy w obiegu (poza kasami
              banków). Wkłady na każde żądanie, współtworzące razem z bazą monetarną agregat
              M1, podzielone są według podmiotów, do których należą: gospodarstwa domowe,
              niemonetarne instytucje finansowe, do których zaliczamy w praktyce wszystkie
              instytucje finansowe poza bankami, przedsiębiorstwa, instytucje niekomercyjne
              działające na rzecz gospodarstw (takie jak fundacje, organizacje dobroczynne,
              związki zawodowe, towarzystwa naukowe, partie polityczne, kościoły), instytucje
              samorządowe i fundusze ubezpieczeń społecznych.

              Taki sam sposób prezentacji zastosowano przy zaliczonych do agregatu M2
              depozytów terminowych do 2 lat.

              Na końcu wyszczególnione są wchodzące w skład miernika M3 operacje z
              przyrzeczeniem odkupu oraz dłużne papiery wartościowe z terminem wykupu do 2
              lat.

              W drugiej części prezentowane są źródła kreacji pieniądza, czyli opis aktywów
              sektora bankowego. Dalej prezentowane są zobowiązania długoterminowe sektora
              bankowego: przyjęte depozyty, dłużne papiery wartościowe z terminem wykupu
              powyżej dwóch lat oraz kapitał i rezerwy. Ostatnie dwie pozycje to aktywa
              trwałe, bez aktywów finansowych oraz saldo pozostałych pozycji netto.
              • darr.darek Re: No to wiadomo ... CO ? 06.04.07, 15:36
                Gość portalu: Ben Bernanke napisał(a):
                >Jeszcze innym czynnikiem mającym wpływ na podaż pieniądza jest bilans
                >płatniczy. Jego deficyt, czyli sytuacja, gdy napływ walut obcych do kraju jest
                >mniejszy niż ich odpływ za granicę z tytułu różnych płatności, powoduje odpływ
                >pieniędzy z rynku, gdyż importerzy wymieniają walutę krajową na zagraniczną,
                >aby uregulować swoje płatności. Źródłem dewiz dla przeprowadzających te
                >operacje banków komercyjnych jest Narodowy Bank Polski. Tym samym trafiające do
                >niego jako zapłata za walutę zagraniczną środki krajowe pomniejszają ilość
                >pieniądza w obiegu. Odwrotny efekt dla gospodarki ma nadwyżka bilansu

                Chłopie, piszesz bzdury !
                Jakim źrółem dewiz może być NBP ? Cóż Ty za brednię wypisałeś ?


        • ffamousffatman Re: No to wiadomo 06.04.07, 14:29
          kijwoko napisał: Zeby tylko ta droga ropa nie byla sprzedawana juz za dolary...

          A za co, za jeny? Sprawdz w porecznikach czym musi sie charakteryzowac waluta do obslugi obrotu miedzynarodowego. Dopiero potem uskuteczniaj zboczona propagande pt: "Nie lubie dolara, dolar be!"
      • Gość: włod Amerykanie są przygotowani do zmiany na inne pali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 08:17
        wa. Kto wierzy, że w XXI wieku nie ma innych energii niż XIX? Biopaliwa to
        pryszcz? Są ogniwa wodorowe i całe mnóstwo innych. Podstawowy powód braku
        rezygnacji z ropu przez USA? Globalny kryzys. Prosze sobie wyobrazić co będzie
        się działo, gdy Rosję mocarstwo atomowe pozbawimy pieniędzy z ropy, a reszta
        świata Arabów, Afrykę, Wenezuelę? Dlatego od przestarzałych surowców
        energetycznych USA bedzie odchodzić stopniowo. Przejmując powoli wpływ nad
        nowymi technologiami. Szkoda że autor artykułu nie skontaktował się polskimi
        nukowcami, bo to co znajdzie sie w internecie to śmiech.
        • Gość: ppp Ogniwa wodorowe? Nie rozśmieszaj! IP: *.113.6.174.plusnet.pte-ag1.dyn.plus.net 06.04.07, 10:34
          Nawet gdybyś przeczytał tą stronę, do której linka masz podanego, wiedziałbyś,
          że ogniwa to mit.

          Myślisz, że Stany to państwo takich przezornych ludzi? Niestety nie. Dlatego
          kryzys dotknie w pierwszej kolejności Amerykanów, którzy, żeby uzyskać dostęp
          do tanich źródeł ropy wywołują wojny na całym świecie, ale tanie źródła
          niedługo się skończą.
          • Gość: ABCDEF ... Patenty zamkniete na cztery spusty! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.04.07, 13:57
            Gość portalu: ppp napisał(a):

            > Nawet gdybyś przeczytał tą stronę, do której linka masz podanego,
            wiedziałbyś,
            > że ogniwa to mit.

            Mylisz sie! Ogniwa wodorowe maja juz teraz zastosowanie, sprawdzaja sie dobrze
            i bylyby praktycznie do zastosowania w masowej produkcji samochodow, lecz poki
            co patenty na ich budowe sa zamkniete w sejfach na cztery spusty!!! Spytasz sie
            kto je tam zamknal? Otoz wykupuja je i zamykaja przed swiatlem dziennym
            koncerny naftowe, ktore obawiaja sie, ze straca na zyskach z klasycznych paliw
            do napedu silnikow... A kazda nowosc techniczna czy patent płacą wynalazcom
            horendalne sumy... zreszta w celu jak wyzej opisany.
            • Gość: Ben B. Re: ... Patenty zamkniete na cztery spusty! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 14:26
              Prawda jest taka że technologie zastępujące zapotrzebowanie na ropę są dostępne
              od kilkudziesięciu lat!

              Tu jest przykład jednej z nich : hytechapps.com/aquygen - kliknij wideo

              Jednakże, jak już kolega kijwoko wcześniej podał w artykule z aljazeera.com,
              www.aljazeera.com/cgi-bin/review/article_full_story.asp?service_id=13070
              cały globalny system finansowy oparty na kredycie (Fractional-reserve banking
              en.wikipedia.org/wiki/Fractional-reserve_banking ) jebnął by o glebę!
              Obecnie Japonia w swoich rezerwach walutowych ponad 1.300.000.000.000.000
              zielonych, Chiny prawie 1 TRYLION grennbacków, nawet biedny Meksyk ponad 30
              miliardów!
              Zakładając że transakcje na ropie nie jest już denominowana w dolarach
              amerykańskich i pozwalamy na swobodne wprowadzenie technologii
              zastępujących/elimunujących potrzebę użycia light crude.... wszystkie banki
              centralne automatycznie sprzedają na rynku amerykańskie obligacje krótko
              terminowe oraz upłynniają greenbacka z rezerw walutowych. Pomyślcie jakie to by
              miało konsekwencje dla gospodarki światowej ale przede wszystkim dla gospodarki
              amerykańskiej. Totalne załamanie! Realne wydatki na Departament Obrony, CIA,
              NSA, FEMA itd z dnia na dzień spadają o różnice w kursie $/euro, $/jen, $/juan
              i tak dalej!
              Przy takiej perspektywie każdy rząd i prezydent niezależnie czy z GOP czy
              demokratów wybierze opcję SIŁOWĄ wobec każdego państwa na tyle słabego aby
              zmusić je do utrzymania status quo!


              PS Jeszcze raz polecam tą firmę/technologię: hytechapps.com/aquygen


              hytechapps.com/
              hytechapps.com/
              hytechapps.com/

          • Gość: oki Nie rozśmieszaj! IP: *.hsd1.ma.comcast.net 06.04.07, 15:11
            Wywoluje sie wojny, nie z powodu checi zdobycia ropy, ale dla uzyskania
            poczucia zagrozenia jej utraty, co powoduje wzrost cen na ten surowiec. Ameryka
            w ostatnich latach zminiejszyla ilosc posiadanych rafinerji z ok. 350 do ok.
            100. Tym "brakiem" rafinerji kontroluje sie rynek. Obecnie nie jest wazne ilosc
            sorowaca, ale jego dystrybucja. USA ma dosyc swojej ropy, ale zdecydowala sie
            jej nie wydobywac(rzad jest kontrolowany z zewnatrz). Czy przypominacie sobie z
            historji, co stalo sie z cywilizacja bialego czlowieka, gdy doszedl do wladzy
            Kosciul Katolicki(nie myslic z chrzescijanstwem)? Obecnie ta sama elita zaczyna
            rzadzic swiatem i wlasnie cofniecie jej rozwoju, jest jej celem, dla umocniena
            swojej wladzy.
        • zdzisiek66 Re: Amerykanie są przygotowani do zmiany na inne 06.04.07, 10:45
          Jaasne, włod, USA już dawno przestałyby używać ropy, ale wolą sponsorować
          swoich najbliższych przyjaciół i najwierniejszych sojuszników: Arabów, Rosję i
          Wenezulę. Ależ geniusze ci Amerykanie. Oczywiście ty też jesteś wielkim
          geniuszem, bo odkryłeś ich strategiczne plany.
          Z pewnością domyślasz się również, skąd wziąć wodór do tych wspaniałych ogniw
          wodorowych? Może przywozić go z Jowisza, tam go pod dostatkiem?
          Wydedukowałeś też tajne amerykańskie plany produkcji biopaliw na gigantyczną
          skalę bez wywołania katastrofy ekonomicznej i ekologicznej?
          Podziel się swoimi genialnymi myślami.

          • Gość: Mw Re: Amerykanie są przygotowani do zmiany na inne IP: 212.160.172.* 06.04.07, 11:12
            Wodór jako nośnik chemiczny energii jest przyszłością transportu.
            Wyprodukowanie wodoru - elektroliza wody za pomocą energii elektrycznej.
            Produkt spalania - woda.
            Potrzebna jest jednak energia - raczej jedynym żródłem na najbliższe półwiecze
            może być energia jądrowa ( ograniczone zasoby) + wsparcie z energii
            słonecznej. W dalszej przyszłości - energia termojądrowa (brak ograniczeń w
            zasobach).
            • sushi4004 Re: Amerykanie są przygotowani do zmiany na inne 06.04.07, 12:03
              Szczyt wydobycia ropy konwencjonalnej lekkiej wystapil w maju 2005, pomimo
              rekordowych cen ostatnich 2 lat, wiec bardzo prawdopodobne ze peak oil mamy juz
              za soba, szczegolnie ze Arabia Saudyjska nie jest w stanie zwiekszac wydobycia,
              a wydobycie ropy niekonwencjonalnej wymaga wielkich nakladow, przez co nie moze
              zrekompensowac spadku ze starych zloz.

              www.peakoil.pl/news/article0-139.htm
              Wbrew pozorom wiec moze sie okazac, ze artykul jest zbyt optymistyczny. Znajacym
              angielski polecam tez wywiad z Simmonsem na youtube.

              www.peakoil.pl/news/article0-135.htm
        • lava71 Energia 06.04.07, 13:09
          Energia to klucz do wszystkiego. I nie chodzi o problem wyczerpania złóż ropy
          naftowej a wogóle o stosunek ilości energii wytwarzanej do potrzebnej dla naszej
          cywilizacji do istnienia na poziomie takim jak teraz.
          Energia towarzyszy nam od początku naszego bytu na tej planecie. Początkowo była
          to tylko energia naszych ramion a potem także ognia. Od tego czasu, my ludzie
          zaczynamy powolny wzrost zapotrzebowania na energię. W czasach gdy wykorzystanie
          energii odbywało się tylko na podstawie energii odnawialnej nie było problemu.
          Problem pojawił się z chwilą gdy po raz pierwszy sięgnęliśmy po złoża, które
          miliony lat temu i przez kolejne miliony lat były tworzone. Wzrost ilości
          wykorzystywanej energii prowadził do kolejnych rewolucji. Epoka brązu i żelaza,
          epoka pary i teraz epoka elektryczności. Każdy skok cywilizacyjny był związany z
          nagłym skokiem zużywanej energii. Niestety tak jak na początku tak i teraz
          większość produkowanej energii jest oparta o zasoby nieodnawialne, które
          najnormalniej w świecie się ... nie skończą a po prostu produkcja energii w
          oparciu o ich eksploatację stanie się nieopłacalna.
          Problem dotyczy ropy, gazu, węgla, materiałów rozszczepialnych i na koniec tak
          zwanej biomasy. Przy obecnym tempie rozwoju i przy dążeniu do amerykańskiego
          stylu życia całej ludzkości (niektórzy uważają, że mieszkańcy Afryki i Azji nie
          marzą o lodówce, klimatyzacji, oświetleniu, telewizorze i wielu innych rzeczach,
          które my uważamy za podstawowe), zapotrzebowanie na energię w ciągu 25 lat
          wzrośnie 2x. Oznacza to, że aby to osiągnąć musimy wybudować tysiące elektrowni
          atomowych. To jednak dotyczy tylko energii "stacjonarnej".
          Jeżeli nie nastąpi drastyczny skok technologiczny w metodach produkcji energii
          to czeka nas najpierw stagnacja a potem cofanie się w rozwoju. Nasze obecne
          sposoby produkcji energii są po prostu z minionej epoki. Obecne "alternatywne"
          metody produkcji energii są tylko małymi rodzynkami w wielkim energetycznym placku.
          Osoby, które piszą tu o ogniwach paliwowych i biopaliwie nie znają podstaw
          rachunku matematycznego. Energia potrzebna do ich wytworzenia jest większa niż z
          nich uzyskana. Na Ziemi nie ma wodory "kopalnego" jak i oleju rzepakowego w
          rzekach. To wszystko trzeba wyprodukować... przy użyciu węgla i ropy.
          Może się okazać, ze budowa autostrad w Polsce jest bezcelowa ponieważ kogo
          niedługo będzie stać po nich jeździć? Tak samo kupowanie kolejnych milionów TV
          LCD bo bez prądu w gniazdku będą tylko ładnym meblem.
          Artykuł jest sam w sobie pesymistyczny ale rzeczywiście nie przedstawia
          całokształtu. Najbardziej pesymistyczne jest to, że pomimo tylu lat ciężkiej
          pracy i kilku "falstartach", do tej pory nie udało nam się opanować procesu
          syntezy termojądrowej.
          Jeżeli ktoś zna inne metody masowej produkcji energii to poproszę o komentarz. I
          proszę nie pisać o bateriach słonecznych i wiatrakach bo do ich wyprodukowania w
          ilościach masowych może nam zabraknąć ropy i węgla wcześniej niż myślimy.

          • Gość: oki Re: Energia IP: *.hsd1.ma.comcast.net 06.04.07, 15:36
            Z czego powstala ropa naftowa? Jeszcze niedotarlo do ciebie, ze pochodzi z
            komet cyklicznie przelatujacych w poblizu naszej planety i jest wszedzie na
            swiecie, ze juz nawet ostatnio sie jej nie szuka? Nastepnym surowcem, ktory
            podobnie probuje sie kontrolowac, jest woda. Wykupuje sie jej zasoby(elita) na
            calym swiecie. Obecnie, kto kontroluje dystrybucje, kontroluje rynek, a nie jak
            kiedys, ze robil to posiadacz danego sorowca lub producent.
          • Gość: zzz Re: Energia IP: *.cable.mindspring.com 07.04.07, 05:59
            > Osoby, które piszą tu o ogniwach paliwowych i biopaliwie nie znają podstaw
            > rachunku matematycznego. Energia potrzebna do ich wytworzenia jest większa niż
            > z
            > nich uzyskana.

            www.peakoil.pl/biopaliwa.htm
            Zdaje sie ze nawet pesymisci na oilpeak.pl zmienili zdanie na ten temat. kiedys
            twierdzili ze energia wlozona przewyzsza uzyskana. Teraz: "Co jest pewne, EROEI
            biopaliw zawsze jest niskie, najczęściej waha się w okolicach 1:1,5 i rzadko
            przekracza 1:2".

            Jasne ze to wypada blado przy 1:30 w przypadku ropy, ale nie jest tak jak mowisz.
        • bopin olej olej 06.04.07, 08:55
          Olej, alkohol, a przecież je też trzeba z czegoś wyprodukować, tzn. Gdzieś
          trzeba obsiać ziemię żeby wyrósł surowiec. A nawozy, a maszyny żeby to obrabiać?
          A zależność od zmian pogody? Całą Amazonię wytniemy żeby rzepak siać?
        • Gość: gaz4 Re: No to wiadomo IP: *.tpnet.pl 06.04.07, 09:56
          Taaaa, świat z dnia na dzień przestawi się na biopaliwa. A ludzie będą żarli korę z wierzby energetycznej. Ziemia nie jest z gumy. Rzepak, żyto czy co tam posiejemy na biopaliwa wyprze marchewkę czy sałatę. Np. aby zaspokoić zapotrzebowanie Polski na biodiesel (w zastępstwie ON) należałoby obsiać około 1/3 ziemi ornej rzepakiem. Czy pozostałe 2/3 da radę nas wyżywić? CVo się stanie, gdy (jak w ub. roku) nadejdzie susza?
          Jak zwykle w takich wypadkach pojawia się wodór i spisek koncernów paliwowych. Ech, wystarczy pomysleć logicznie:

          - Jeżeli wodór jest dobrym paliwem na przyszłość, to te koncerny które już dziś zajmą się nim, jutro będą rządziły światem. Może nawet zostaną monopolistami.

          Tak nie jest, bo wodór to wiele problemów. Od energii na wytworzenie zaczynając, poprzez infrastrukture przesyłową na kosztach samochodów napędzanych wodorem kończąc.

          Pozdrawiam wszystkich spokojnych. Śpijcie dalej. Z całą pewnością ktoś juz pracuje nad alternatywą dla ropy naftowej. Tylko nie trzymajcie nocnika przy łóżku, bo nigdy nie wiadomo gdzie będzie ręka jak się obudzicie ;)
          • darr.darek ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże ... 06.04.07, 12:31
            Gość portalu: gaz4 napisał(a):
            >Taaaa, świat z dnia na dzień przestawi się na biopaliwa. A ludzie będą żarli ko
            >rę z wierzby energetycznej. Ziemia nie jest z gumy. Rzepak, żyto czy co tam pos
            >iejemy na biopaliwa wyprze marchewkę czy sałatę. Np. aby zaspokoić zapotrzebowa
            >nie Polski na biodiesel (w zastępstwie ON) należałoby obsiać około 1/3 ziemi or
            >nej rzepakiem. Czy pozostałe 2/3 da radę nas wyżywić? CVo się stanie, gdy (jak
            >w ub. roku) nadejdzie susza?

            Jest jeszcze "śmieszniej" niż myślisz. 1/3 areału pod biopaliwa wystarczy może
            do motorynek - nie do aut.
            Aby uzyskać równowartość energetyczną 16 mln ton ropy zużywanej w Polsce,
            należy uzyskać 18 mln ton oleju jadalnego jako substytut dla diesli. Przyjmując
            wydajność produkcji oleju jadalnego na 1.2 tony z hektara upraw, należy obsiać
            rzepakiem 15mln hektarów, czyli 150 tys.km2, czyli WIĘCEJ niż wynosi areał
            uprawny Polski (nie wliczamy łąk).
            OCzywiście, pod warunkiem, że wszyscy przesiadają się do diesli (i nic nie
            jedzą). Bo wydajność energetyczna produkcji spirytusu jako erzatzu benzyzny
            jest dużo gorsza niż oleju jadalnego jako erzatzu ON.

            >Jak zwykle w takich wypadkach pojawia się wodór i spisek koncernów paliwowych.
            >Ech, wystarczy pomysleć logicznie:
            >Tak nie jest, bo wodór to wiele problemów. Od energii na wytworzenie zaczynają
            >c, poprzez infrastrukture przesyłową na kosztach samochodów napędzanych wodorem
            >kończąc.

            Wodór to najgorszy z możliwych NOŚNIK (nie źródło !) energii. Ktoś, kto plecie
            o wodorze jako nośniku energii, bądź robi show marketingowy dla swojej firmy,
            bądź bierze takie bzdury poważnie i majaczy z braku podstaw wiedzy.


            Pozdrówka
            • Gość: gaz4 Re: ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże ... IP: *.tpnet.pl 07.04.07, 14:06
              Dla mnie liczy się tylko Olej Napędowy. Oprócz elektryczności to on napędza rolnictwo i gospodarkę. I dlatego liczyłem możliwość zastąpienia wyłącznie ON olejem roslinnym. Zastąpienie wszystkich zuzywanych odecnie paliw biopaliwami jest IMHO nierealne.
              Wodór może być paliwem, ale wyłącznie po spełnieniu podstawowych warunków:

              - Znajdziemy energię do jego uzyskania. Bo wodór to NOŚNIK, ale uzyskany z węgla czy uranu może być uznany za produkt konwersji niewygodnego paliwa w wygodne
              - Masowo pojawią się samochody z ogniwami paliwowymi. Tak się składa, że "mam wtyki" tam, gdzie się je projektuje. I wiem, że ogniwa paliwowe w seryjnych samochodach to pieśń przyszłości. I nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek spiskiem ;)
              • darr.darek ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże... DANE ! 07.04.07, 15:09
                Gość portalu: gaz4 napisał(a):
                >Wodór może być paliwem, ale wyłącznie po spełnieniu podstawowych warunków:
                >- Znajdziemy energię do jego uzyskania. Bo wodór to NOŚNIK, ale uzyskany z węg
                >la czy uranu może być uznany za produkt konwersji niewygodnego paliwa w wygodne
                >- Masowo pojawią się samochody z ogniwami paliwowymi. Tak się składa, że "mam
                >wtyki" tam, gdzie się je projektuje. I wiem, że ogniwa paliwowe w seryjnych sam
                >ochodach to pieśń przyszłości.I nie ma to nic wspólnego z jakimkolwiek spiskiem

                Niedouczeni "naukowcy" podniecają się ogniwami paliwowymi, bo ich sprawność może
                sięgać 60%, gdy silnika spalinowego sięga do 40%. Niby jakaś tam różnica na
                plus, ale wyliczę Ci bilans takiego napędu wodorowego.
                1. Uzyskanie wodoru z wody przy elektrolizie - straty 50%, dostarczonej energii
                elektrycznej.
                2. Naturalne straty przemysłowe na ucieczkę wodoru przez mikronieszczelności -
                ok. 30%. Łącznie już mamy straty 65% wyjściowej energii elektrycznej.
                3. Straty na sprawności przetwarzania wodoru w energię mechaniczną w silniku
                cieplnym lub ogniwie i silniku el.. W pierwszym przypadku efektywność od 25% do
                40%, w drugim przypadku efektywnośc teoretyczna 60%. W drugim przypadku KONCOWĄ
                EFEKTYWNOŚC przetwarzania energii elektrycznej z elektrowni w energię
                mechaniczną samochodów na poziomie ... 21% !!! W przypadku silnika spalinowego
                nawet na poziomie 9% !
                ŻENADA rozpatrywania takiego nośnika energii !!!

                A akumulatory ładuje się na sieci stacji, w docelowym modelu transportu
                elektrycznego wymiana wyładowanego akumulatora na naładowany zajmuje automatowi
                na stacji 15 sekund, a efektywność odzyskiwania pierwotnej energii elektrycznej
                z elektrowni w takim aucie wynosi 85-90%.

                • Gość: gaz4 Re: ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże... D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 17:12
                  Rysujesz sytuację wodoru in minus stosując najniższe mozliwe dane. Tak się
                  składa, że z wodorem jest dużo lepiej:

                  - Teoretyczna sprawność zamiany wodoru na elektryczność w ogniwie paliwowym to
                  dokładnie 83% i zależy głównie od temperatury pracy ogniwa
                  - Sprawność przemiany wody w wodór na drodze elektrolizy zależy głównie od oporu
                  elektrycznego elektrolitu. Zmniejszanie oporu np. przez dobranie elektrolitu czy
                  zmniejszenie odległości między elektrodami zwiększa sprawność. 70% jest jak
                  najbardziej realne w praktyce
                  - Wodór można uzyskać innymi metodami:

                  CH4 + 2H2O -> 4H2 + CO2

                  Jak widać z jednej cząsteczki metanu wychodzą cztery wodoru. Kaloryczność tak
                  uzyskanego wodoru jest nieco większa od kaloryczności metanu (ale kosztem ciepła
                  potrzebnego do przeprowadzenia reakcji)
                  - Samochód elektryczny zużywa energię wyłącznie w czasie jazdy. Może także
                  odzyskiwać energię hamowania itp. Spalinowy zuzywa paliw ciągle i nie jest w
                  stanie nic odzyskać (chyba, że jest to hybryda)
                  - Istnieją koncepcje hybrydy akumulatorowo-ogniwowej. W takim wypadku moc ogniw
                  jest mniejsza od maksymalnej mocy silnika, a akumulatory rekompensują różnicę.
                  Nawet przy sprawności akumulatora 70% i elektrowni 40% mamy 28% przy pracy na
                  akumulatorach. Ogniwo tylko wspomaga akumulatory
                  - Sprężanie nie jest jednyną metodą magazynowania wodoru (chociaż z rozmów z
                  tymi, co pracują z ogniwami wynika, że najwygodniejszą). Można go skroplić (wada
                  - niskie temperatury zbiornika). Można także użyć akumulatora wodoru (wada -
                  długo się ładuje, zaleta - nic z niego nie ucieka)
                  - Wodór to podstawowy składnik do syntezy węglowodorów. I jakby nie liczył
                  wyprodukowanie WYŁĄCZNIE wodoru jest dużo tańsze niż wyprodukowanie paliwa
                  syntetycznego na jego bazie

                  Podsumowując - wodór jest dobrym paliwem. Ale jak na razie jako paliwo istnieje
                  wyłącznie na papierze. I nie sądzę, aby w tym i być może następnym
                  dziesięcioleciu to się zmieniło. Do tego czasu tania ropa będzie wspomnieniem,
                  więc samochody osobowe w większości będą rdzewiały w garażach.
                  • darr.darek Re: ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże... D 07.04.07, 19:27
                    Gość portalu: gaz4 napisał(a):
                    > Rysujesz sytuację wodoru in minus stosując najniższe mozliwe dane. Tak się
                    > składa, że z wodorem jest dużo lepiej:
                    > - Teoretyczna sprawność zamiany wodoru na elektryczność w ogniwie paliwowym to
                    > dokładnie 83% i zależy głównie od temperatury pracy ogniwa
                    > - Sprawność przemiany wody w wodór na drodze elektrolizy zależy głównie od op
                    > elektrycznego elektrolitu. Zmniejszanie oporu np. przez dobranie elektrolitu
                    > zmniejszenie odległości między elektrodami zwiększa sprawność. 70% jest jak
                    > najbardziej realne w praktyce
                    > - Wodór można uzyskać innymi metodami:
                    > CH4 + 2H2O -> 4H2 + CO2
                    > Jak widać z jednej cząsteczki metanu wychodzą cztery wodoru. Kaloryczność tak
                    > uzyskanego wodoru jest nieco większa od kaloryczności metanu (ale kosztem
                    > ciapła potrzebnego do przeprowadzenia reakcji)

                    Z jednej cząsteczki metanu wychodzą nie 4 a 2-ie czasteczki wodoru.
                    Przykład reakcji jaką napisałeś to przykład najgłupszej reakcji podawanej przez
                    entuzjastów wodoru. Co owa reakcja obrazuje ?
                    Ano obrazuje to, że analogicznie, jeśli masz pierścionek z brylantem to
                    wystarczy zacząć w niego walić młotkiem i uzyskasz ... czyste złoto. Głupie
                    prawda ? Gdybyż ludziki jeszcze widzieli głupotę innych, analogicznych propozycji.
                    Taki jeden mol metanu ma 770 kJ energii, łatwiej go zmagazynować pod ciśnieniem
                    200 atm i nie ucieka przez mikronieszczelności łączeń pompy i zbiornika i bardzo
                    łatwo zrobić z niego paliwo do każdego silnika spalinowego 4-suwowego.
                    Takie dwa mole wodoru uzyskane z tegoż metanu, mają 480 kJ (niemal 40% mniej
                    !!!) energii, trudniej go zmagazynować pod ciśnieniem 200 atm - DWA RAZY
                    trudniej, i ... ucieka przez mikronieszczelności łączeń pompy i zbiornika i
                    zapomnij o prostym użyciu w tradycyjnych silnikach.
                    A co zrobimy z węglem uzyskanym z rozbicia metanu ?
                    Wtłoczymy go w szyby po kopalniach węgla ? Jasne ! A benzynę lotniczą będziemy
                    wtłaczać w wyeksploatowane pola naftowe. Chodzi o to, aby było głupio i dużo,
                    prawda ?

                    Podobnie z poprzednią Twoją krytyką moich danych. Ja daję realne dane, a Ty
                    pływasz w teoriach i piszesz, że aż tak głupio jak odzyskiwanie 21% z pierwotnej
                    energii elektrycznej to może nie będzie, ale może dojdziemy do wskaźnika 30%.
                    Tu chodzi o wiedzę, a nie nie o to, po co chcięli uzyskać radzieccy uczeni
                    krzyżówkę osła i stonogi. Wiesz po co ?
                    .
                    .
                    .
                    ... właśnie po to, aby było dużo i głupio.

                    P.S. Nie krytykuję Ciebie, jako niezapoznanego ze szczegółami entuzjasty wodoru.
                    Krytykuję "naukowców" za państowe pieniądze, którzy pieprzą o "alternatywie
                    wodoru" i niedouczonych pismaków-gadaczy telewizyjno-prasowych, dla których
                    przedstawiona przeze mnie wiedza jest czarną magią.



                    • darr.darek Re: ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże... D 07.04.07, 19:35
                      > > CH4 + 2H2O -> 4H2 + CO2

                      Odniosłem się wyżej do naturalnej i taniej reakcji rozbicia metanu
                      CH4 -> 2H2 + C.
                      Twoja reakcja to następny przykład wersji głupiej syntezy uwodorniania węgla.
                      Trzeba w cholerę spalić węgla (w tym przypadku metanu), wypuścic w powietrze w
                      cholerę nadmiarowego CO2, aby uzyskać węglowodory, czy w tym przypadku wodór.
                      W porównaniu z efektywnością spalenia tegoż użytego metanu w każdym, zwykłym
                      samochodzie (+ niestety, wysoki koszt zbiornika wysokociśnieniowego -
                      identycznie jak w przypadku wodoru) - reakcja Twoja jest żenująco głupia i
                      nieefektywna.
                      Coś na zasadzie zawodów: co zrobić głupiego i drogiego ze zwykłym metanem, aby
                      dzięki tej głupiej i drogiej metodzie przejechać 3 razy krótszy dystans.
                      ... and the winner is ...

                      • Gość: gaz4 Re: ... paru ludzi WIE - co się z czym wiąże... D IP: *.tpnet.pl 08.04.07, 14:09
                        Bez urazy, ale o chemii masz słabe pojęcie. Mam czas, więc dam małą
                        korepetycję. Otóż bez względu na drogę reakcji ciepło pozostaje bez zmian,
                        podobnie jak produkty końcowe. Czyli jest bez różnicy, czy spalimy metan,
                        czy ten metan wcześniej przemienimy w wodór i spalimy. Ilość ciepła i ilość CO2 nie
                        nie zmienią się. Jedyna różnica, to sprawność. Każdy etap przemiany to pewna
                        strata energii poprzez jej ucieczkę poza środowisko reakcji. Im wyższa
                        sprawność, tym mniej energii ucieka i tym bardziej zbliżamy się do ideału. A
                        ideał to identyczna energia uzyskana ze spalania wodoru z metanu w
                        porównaniu do spalania metanu. Z porównania 30% sprawności silnika i dajmy na to
                        60% sprawności ogniwa paliwowego wynika, że przy 50% sprawności przemiany
                        metanu w wodór uzyskujemy identyczny wynik w postaci przejechanych
                        kilometrów. Zauważ, że identyczny wynik uzyskuje się przy ZASKAKUJĄCO
                        NISKICH sprawnościach ogniw i uzyskiwania/użycia wodoru.

                        CH4 -> 2H2 + C

                        To całkiem bezsensowna reakcja analizy metanu. Bezsensowna, ponieważ do
                        jej przeprowadzenia należy uzyć ok. 70kJ energii na mol metanu i jako
                        produkt dostajemy wolny węgiel w postaci sadzy.

                        Znacznie ciekawsza byłaby reakcja częściowego utlenienia metanu:

                        CH4 + 1/2O2 -> 2H2 + CO

                        Otrzymujemy dwa produkty gazowe, oba można uzyć w ogniwach paliwowych a do
                        jej przeprowadzenia nie jest potrzebna energia z zewnątrz. Jednak CO nie
                        jest tolerowany przez wszystkie ogniwa paliwowe, więc mozna go przereagować
                        z parą wodną:

                        CO + H2O -> H2 + CO2

                        Podczas tej reakcji także wydziela się ciepło. Ale jej przeprowadzenie
                        pozwala na uzyskanie czystego wodoru. Czyli sumarycznie 3 mole wodoru z
                        mola metanu bez dostarczania ciepła z zewnątrz.


                        CH4 + 2H2O -> 4H2 + CO2

                        Krytykowana przez Ciebie reakcja to reforming metanu parą wodną. Nie
                        przebiega ona "ot tak sobie" i wymaga określonych warunków. Wyższa
                        kaloryczność uzyskanego wodoru także nie bierze się z nieba. Pochodzi ona z
                        ciepła niezbędnego do jej przeprowadzenia. A więc sumarycznie ilość energii
                        z uzyskanego wodoru będzie równa energii metanu + ciepło do przeprowadzenia
                        reakcji. To wynik brutto, po przemnożeniu przez sprawność uzyskamy wynik
                        netto. jak widać nie ma żadnych nadwyżek energii, a jej zużywanie zależne
                        od sprawności reakcji.

                        A na koniec najlepsze - OGNIWA PALIWOWE NIE WYMAGAJĄ WODORU. Wszystko
                        zalezy od uzytego katalizatora i typu ogniwa. Np. ogniwa
                        wysokotemperaturowe typu SOFC mogą pracować na metanie. Zatem spalanie
                        metanu w silniku nigdy nie wytrzyma porównania sprawności z jego spalaniem
                        w ogniwie SOFC.

                        Nie jestem fanem "hydrogen economy". Ta technologia istnieje na papierze i
                        tak zostanie jeszcze długie lata. Ale oprócz wad widzę także zalety. I być
                        może następne stulecie będzie należało do wodoru. Pod dwoma wcześniej
                        podanymi warunkami:

                        - Znajdziemy energię na wyprodukowanie niezbędnej ilości wodoru
                        - W sprzedaży będą pojazdy na wodór i będzie infrastruktura do jego
                        sprzedaży

          • Gość: kol@ Re: No to wiadomo IP: 212.30.22.* 06.04.07, 14:42
            Brazylia od trzydziestu juz prawie lat rozwija swoj sektor biopaliwowy i w
            zwiazku z ich sukcesami i doswiadczeniem w tej dziedzinei sam bush z condolizza
            i prezesami najwazniejszych koncernow olejowych wpadaja z oficjalna wizyta,
            zeby tego doswiadczenia i technologii zawczasu nakupic. a tak sie polacy w
            guowy pukali jak brazylia kazaua jankesom s.p.ierdalac z ich nowymi paszportami
            i ograniczeniami w ruchu oraz poparciem dla wojny w iraku - i kto miau racje??
      • kapitan_s Re: No to wiadomo 06.04.07, 08:37
        Poza tym produkcja biopaliw jest także energochłonna (i to całkiem niebanalnie -
        polecam pracę w tym zakresie na ATR Bydgoszcz), czego zwykle się nie uwzględnia.
        W Polsce, gdzie produkcja energii elektrycznej oparta jest w większości na
        węglu, prowadzi to do zwiększonego zanieczyszczenie środowiska. Tu zamyka sie
        obłędny krąg gonitwy za energią. Dziwi mnie, że gazeta nie rozważa kwestii
        pozyskania energii z wodoru, jaki jest składnikiem powszechnie występującej na
        naszej planecie wody.
        Jeśli ktoś posiada wiedzę na ten temat proszę o wskazanie źródła na :
        kapitan_s@gazeta.pl
      • Gość: Rotmistrz Srała babcia srała... IP: 89.17.224.* 06.04.07, 13:48
        Takie tematy że koniec wydobycia ropy pojawiają się regularnie od początku lat
        30, kiedy to po raz pierwszy nasz sztab główny naszej niezwyciężonej armii
        prognozował że wkrótce nastąpi załamanie wydobycia ropy, i tak jest do dzisiaj,
        popularniejsze jest chyba gdybanie kiedy nastąpi koniec świata, a prawda jest
        taka że Rosja wydobywa ropę tylko z 20 % swych złóż Amerykanie mają bardzo duże
        złoża rezerw ropy której jak dotąd nie tknęli, tak że ropa pewnie zacznie się
        kończyć gdzieś za może 60 lat ale nie w 2010 bo to są bzdury, zresztą my mamy
        zapasy węgla które wystarczą dla potrzeb polskiej gospodarki na okres 560 lat, a
        w dodatku możemy produkować benzynę syntetyczną (jak to się robi w RPA, albo
        robiło w Niemczech w czasie II wojny światowej) której można otrzymać 1 litr z 3
        kg węgla, i należy iść tą drogą. Ma też podobno powstać taka rafineria benzyny
        syntetycznej w Oświęcimiu, więc może zostaniemy gospodarczą potęgą jak w końcu
        to wydobycie ropy się załamie.
      • vinogradoff Przyszlosc w parowozach nuklearnych ( 1956 rok). 06.04.07, 17:29
        Jeden z radzieckich uczonych b. ZSRR juz w 1956 roku opracowal kompletny projekt
        parowozu zasilanego malym reaktorem atomowym, umieszczonym bezposrednio w
        lokomotywie parowej. Bedzie bezpieczniej i weselej jak lud pracujacy miast i wsi
        znow zacznie jezdzic w zgodzie i po bozemu pociagami a nie jak dzis kazdy ino
        smiga samochodem i na sasiada nawet nie spojrzy.
    • felusiak1 katastrofiści w natarciu 05.04.07, 19:04
      oto ropa sie kończy i sie kończy i sie kończy i kończy, to sens artykułu w GW.
      Zastanawia, że autor/ka nie przedstawił odmiennego punktu widzenia, tak jakby
      taki nie istniał a peak oil podobnie jak globalne ocieplenie było absolutnie
      niepodważalne i udowodnione. Gratuluję wiatru....
      • Gość: freeEnergy Re: katastrofiści w natarciu IP: *.subscribers.sferia.net 05.04.07, 19:58
        > Zastanawia, że autor/ka nie przedstawił odmiennego punktu widzenia, tak jakby
        > taki nie istniał a peak oil podobnie jak globalne ocieplenie było absolutnie
        > niepodważalne i udowodnione.

        tak sie składa, że autor(ka) przedstawił aż cztery scenariusze oparte na FAKTACH jakimi niewątpliwie są:
        wzrastająca cena ropy wynikająca z rosnących kosztów wydobycia (tanie złoża się kończą) oraz tragiczna
        dewastacja środowiska.
        • Gość: felusiak1 Re: katastrofiści w natarciu IP: *.nycmny.fios.verizon.net 05.04.07, 21:10
          Autorka eksponuje punkt widzenia katastrofistów nie ujawniając, ze istnieje i ma
          sie dobrze zupełnie odmienny punkt widzenia. Tym sposobem autorka stała sie
          aktywistką. Od reportera wymagałbym przedstawienia szerokiego obrazu i wywazonej
          prezentacji.
          Ceny ropy nie są napędzane kosztami wydobycia, te nie maja nic wspólnego z ceną.
          Ropą handluje sie na giełdzie a nie przy użyciu kontraktów kupna-sprzedaży.
          Wzrastajace ceny sprawiają, ze nieopłacalne dotad technologie staja sie opłacalne.
          Bliskowschodnia ropa przynosi zyski przy cenie 20 dolarów za baryłkę, a koszt
          wydobycia ropy w Teksasie wynosi 25-27 dolarów. Wiercenia głebinowe są jeszcze
          drozsze ale przy cenie 60 dolarów za baryłkę opłaca sie. Tylko w takim wypadku
          mozemy mówic o wzroście kosztów wydobycia ale owe koszty napedzane są własnie
          przez wysoka cene ropy, która umożliwia eksploatację nieopłacalnych złóż.
          • Gość: gaz4 Re: katastrofiści w natarciu IP: *.tpnet.pl 05.04.07, 21:25
            A czy słyszałeś o "wąskim gardle"? Każdy odwiert ma pewną przepustowość. W dodatku początkowo ropa wylatuje z ziemi sama (vide płonące szyby w Kuwejcie), a po wydobyciu ok. połowy należy ją pompować (vide szyby w USA). Jak łatwo się domysleć szybkość wydobycie w takim wypadku drastycznie spada = trzeba więcej odwiertów = cena jest wyższa.
            Kolejna sprawa to EROEI - ilośc energii uzyskanej do energii zainwestowanej. Gdy wysysamy resztki ropy, to w pewnym momencie uzyskuje się tyle ropy, ile zuzywa. I tak uzyskujemy "gospodarkę Gierkowską" gdzie huta robi stal dla kopalni, a kopalnia wydobywa węgiel dla huty. Wszystko sie kręci, tylko po co???
            I trzecia sprawa - nowe złoża. Spróbuj pogooglać i dowiedz się ile i jak pojemnych złóż jeszcze nie ruszyliśmy. Następnie podziel ich pojemność przez światowe zużycie. Gwarantuję, że po takim doswiadczeniu sam przyłączysz do katastrofistów ;)
      • Gość: gaz4 Re: katastrofiści w natarciu IP: *.tpnet.pl 05.04.07, 21:08
        A niby co więcej można było napisać? To, że wydobycie ropy spada, to najprawdopodobniej JUŻ jest faktem. Na razie spadające wydobycie jest w pewnym stopniu rekompensowane alternatywami. Ale z nimi też jest problem - mają "za małą przepustowość". W pewnym momencie nie będzie można fizycznie zrekompensować zmniejszonego wydobycia klasycznej ropy.
        Konsekwencje są proste do przewidzenia - ceny ropy, a co za tym idzie paliw ruszą ostro do góry. A to oznacza, że benzyny nie zabraknie nawet za setki lat. Tyle tylko, że tylko najbogatsi będą mogli ją kupić.
        Dla amatorów wykresów dwa pochodzące z rynku, gdzie szczyt wydobycia już wystąpił, a obecnie jadą na zapasach.

        • Gość: gaz4 Re: katastrofiści w natarciu IP: *.tpnet.pl 05.04.07, 21:16
          Ups, poszło bez linków. Oto pierwszy wykres

          www.uxc.com/fuelcycle/uranium/uxc_graph_u-prod-70-02.gif

          Pokazuje on wydobycie uranu względem zapotrzebowania. Od 1991r popyt przewyższa podaż. Wcześniej zrobiono zapasy, więc ceny poszły w górę ze sporym opóźnieniem:

          www.uxc.com/review/uxc_graph_u3o8_2yr.gif

          A tu ceny. Jak widać ostatnio wykres stał się prawie pionowy. Wkrótce identyczne wykresy będą dotyczyły ropy (a co za tym idzie benzyny). Za kilkanaście/dziesiąt lat tak będzie wyklądał wykres cen dowolnego paliwa - gazu, węgla a może nawet słomy czy krowich placków.

          Tak, jestem katastrofistą. A to dlatego, że nasze elity są do niczego. Na jeden dobry ruch mogący zmienić sytuację wykonuja dziesięć fatalnych, które tylko mocniej nas pogrążają.
      • Gość: Leppiej Re: katastrofiści w natarciu IP: 87.223.236.* 06.04.07, 08:57
        Najwieksze sposrod zloz Bliskiego Wschodu ma pojemnosc wystarczajaca na
        pokrycie ok. tygodniowego swiatowego zapotrzebowania. I troche dodalem od
        siebie, bo mowi sie rowniez o 2-3 dniach. Pomysl o tym.

        To co piszesz z kosztami i glebokoscia wydobycia to prawda, szkopul jednak w
        tym, ze im glebiej tym ropy mniej.
      • Gość: oki Re: katastrofiści w natarciu IP: *.hsd1.ma.comcast.net 06.04.07, 19:27
        Masz racje Felusiak1, ale oni w Polsce teraz sa madzrzejsi od ludzi nie
        kontrolujacych media z zachodu. Ceny na domu u nich rosna i tak samo ich
        zlotowka, co oczywiscie tlumacza swoim sukcesem. Wiedza zawsze potrzebule
        czasu. Zdaza sie nawet, ze wogle niedotrze. Prywatnie polecam czeste
        odwiedzanie strony: www.jmccanneyscience.com/ i przygladenie(sluchanie
        radia internetowego, zjezdzajac calkiem na dol i klikajac na link) sie badania
        naukowaca nie oplacalnego przez rzad/elite. Pozdrawiam i Wesolych Swiat Zycze.
    • enancjo Re: Peak oil - sensacja ... raczej watpliwe ! 05.04.07, 22:53
      .. kiedyś kryzysy nadchodziły dlatego, że człowiek słabo, albo wręcz wcale nie
      przewidywał lub nie był w stanie przewidzieć skutków swoich działań ..
      .. dziś te dobrze poznane i od lat znane 'sensacje' na temat różnych kryzysów
      to woda na młyn gazetom, naukowcom, ekologom, politykom i wszystkim innym
      fanatykom tak a nie inaczej pojmowanego końca Świata .. dlaczego tak jest ...
      bo im czarniejszy ten scenariusz tym lepiej się sprzedaje, lub odwraca uwagę od
      bardziej istotnych spraw bieżących ..

      .. moim zdaniem, Świat pomimo swojego tempa wzrostu ma swój własny
      konserwatywny ABS, który nieraz z lepszym lub gorszym skutkiem wyhamowuje różne
      pomysły na ulepszanie na życia i już wielokrotnie pokazał .... że ma w zanadrzu
      pomysły i to pilnie strzeżone, które są w stanie pomóc nam przetrwać kolejne
      istotne, bo progowe zmiany u podstawy jaką jest energia ...
      .. jak dobrze wiemy … do samochodów przesiedliśmy się żywiołowo zaledwie ca 100
      lat temu i póki jest ta kończąca się ropa i póki z wielką powolnością
      przeistacza ona najbardziej zacofane zakątki Świata w dynamiczne i w tygrysim
      tempie rozwijające się kontynenty .. to nie ma co się obawiać .. gdyż jestem
      pewien, że dzieje się to w ramach pewnego scenariusza z ABS-em, który piszemy
      mu wszyscy i zapewne, gdzieś tam głęboko w sejfach leżą gotowe pomysły jak nie
      dopuścić do podobnych kryzysów ..

      .. oczywiście dobrze, że gazety piszą na te tematy, ale życie gospodarcze
      Świata nie jest zbudowane na skrajnościach … które to … tworzą czynniki o
      których nikt nie jest w stanie napisać lub których nikt nie jest w stanie
      przewidzieć ..
      .. lęki tego Świata zbudowanego na informacji są tak wielkie, że już
      przewidział tyle scenariuszy i paradoksem jest to, że im więcej ich przewidział
      tym bardziej podświadomie zaczyna się lękać tego którego nie przewidział ..
      zapewne dzieje się tak dlatego, że ciągle przewidujemy skrajne rozwiązania, a
      tymczasem życie i tak toczy się swoim torem .. gdzieś pomiędzy tym
      rozwiązaniami ..

      Enancjo
      … nie jednej energii na imię ropa :)
    • felusiak1 Ludzie uwielbiają katastrofizm 06.04.07, 00:49
      a media robia na tym pieniadze. Bójmy sie.

      Nawet jeśli przyjmiemy za stuprocentowy pewnik, ze ropa nam sie juz niedługo
      skończy to malowanie upadku cywilizacji jest wrecz niedorzeczne, na pograniczu
      latajacych talerzy i wydeptanych znaków w pszenicy.
      Kiedyś miał sie nam skończyć węgiel i nie zdążył i najprawdopodobniej tak bedzie
      z ropą. Zostanie sobie w ziemi nikomu niepotrzebna.
      Dlaczego tak myślę. Otóż wzrastajace ceny ropy, a wszyscy zgodzimy sie, ze ceny
      będą rosły, poszukiwanie nowych źródeł, nowych technologii stanie sie
      ekonomicznie opłacalne. To co przy 20 dolarach za baryłke było drogie i niepewne
      przy 80-100 dolarach stanie sie opłacalne. Każda "akcja' rodzi reakcję.
      Głowa do góry, spijcie spokojnie. Dzisiaj ropy nie brakuje przy wydobyciu
      siegajacym 85 mln baryłek dziennie i mozliwości wydobycia siegajacej 88 bbl/d.
      Zasoby(znane) siegaja 1100 mld baryłk co przy konsumpcji 120 mln bbl dziennie
      wystarczy na 25 lat. Nikt z was chyba nie wierzy, ze wszyscy będa czekać do
      ostatniej kropli a nastepnie zgaszą światło.
      • transsybir Peak Oil 06.04.07, 01:52
        >>Otóż wzrastajace ceny ropy, a wszyscy zgodzimy sie, ze
        >>ceny będą rosły, poszukiwanie nowych źródeł, nowych
        >>technologii stanie sie ekonomicznie opłacalne.


        =============


        Co nie oznacza, ze bedzie oplacalne ENERGETYCZNIE
        Hydrogen economy: ENERGY and economic BLAK HOLE
        energybulletin.net/4541.html

        Ropa po trzy stówy już za dwa lata, felusiak
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=54756232&a=59879235