Dodaj do ulubionych

W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach goto...

IP: *.mysmart.ie 05.04.07, 20:00
Polacy po prostu nie potrzebuja jeszcze dan gotowych. Pomimo zmian, jakie
zachodza w naszym kraju, nasze tempo zycia jest jeszcze duzo wolniejsze niz to
na Zachodzie Europy. Poczekajmy jeszcze kilka lat...

Uwielbiam dania gotowe a zwlaszcza desery z M&S. Sa naprawde wysmienite, a ich
jedyna wada jest...cena.
pzdr z Dublina
Obserwuj wątek
      • bruxellka77 Re: Nie mozna zarobic? Bo jakosc jest fatalna! 05.04.07, 20:23
        Moze te posty przeczytaja producenci gotowych dan, wiec dodam, ze gotowe
        jedzenie kupuja ludzie, ktorzy zyja szybko, raczej nie maja rodzin, za to maja
        pieniadze i cenia JAKOSC, bo ich na to stac. Dla takich osob cena jest
        drugorzedna, bo wazniejsze jest, zeby jedzenie bylo smaczne i ZDROWE.

        Tymczasem polskie dania gotowe to jakies ohydztwo. Czesto sie zastanawiam co
        jest w sloiczku sosu, ktory kosztuje 2 zl, (z marza sklepowa, transportem i
        kosztem opakowania). Jakies pomyje, barwniki i kilo chemii, zeby to mialo jaks
        smak.

        Albo: kupuje mrozona mieszanke warzywna Bardzo Znanej Polskiej Firmy a w srodku
        glownie marchewka i ziemniaki (miala bycy mieszanka warzyw lub zupa
        pieczarkowa, a pieczarek jest piec plasterkow!). Wiecej jej nie kupuje. Ani
        niczego tejze polskiej firmy. Wybieram Znana Firme Zagraniczna, ktora weszla na
        polski rynek i sie ceni.

        Zachodni producenci pracowali na swoja jakosc latami. Dbaja o klientow, bo tych
        straconych ciezko jest odzyskac. I ta strategia z czasem wyeliminuja polskich
        producentow z polskiego rynku (potem z rynkow wschodnich), jesli ci ostatni nie
        zmadrzeja, zanim bedzie za pozno.
        • Gość: Gość Re: Nie mozna zarobic? Bo jakosc jest fatalna! IP: *.aster.pl 05.04.07, 23:54
          "...gotowe
          jedzenie kupuja ludzie, ktorzy zyja szybko, raczej nie maja rodzin, za to maja
          pieniadze i cenia JAKOSC, bo ich na to stac. Dla takich osob cena jest
          drugorzedna, bo wazniejsze jest, zeby jedzenie bylo smaczne i ZDROWE..."

          Zgadzam się ze gotowe jedzenie kupują ludzie którzy nie mają rodzin i żyją
          szybko ale z resztą zdecydowanie się nie zgadzam. Jeżeli ktoś ma kasę to nie
          kupuje gotowych rzeczy tyklko ma ulubione restauracje w których zawsze znajdzie
          coś zdrowego i dobrego. Tym bardziej jeżeli chce zjeść smacznie i zdrowo na 100%
          nie wybierze gotowego "chemicznego" jedzenia. Konsumentami takiego jedzenia są
          moim zdaniem te same osoby które jedzą w McDonald's
          • bruxellka77 Re: Nie mozna zarobic? Bo jakosc jest fatalna! 07.04.07, 17:10
            Masz jakies wyobrazenia o zyciu ludzi ktorzy zyja szybko. I jakies wyobraznie o
            restauracjach Niestety, to tylko wyobrazenia, nic wiecej.

            Wielokrotnie wracalam do domu o 23.00. Nie z restauracji tylko z pracy. O tej
            porze nawet w Warszawie trudno zamowic nawet pizze, nie mowiac o jedzeniu.
            Zreszta widac ze rzadko bywasz w dobrych restauracjach, bo najwyrazniej nie
            wiesz jak te restauracje pracuja. Jakos nie widze siebie w Malinowej czy innej
            Tradycji, bez rezerwacji, o 22.30.
      • Gość: ania Gotowe dania IP: *.chello.pl 05.04.07, 20:22
        Gotowe danie chyba najszerzej rozpowszechnione sa w USA, co zreszta chyba na
        niemal kazdym filmie amerykanskiej produkcji dokladnie widac. Przychodza pozno
        z pracy do domu, wyciagają devolaja z zamrazarki z salatkami i makaronem, siup
        na 10 minut do mikrofali i kolacja gotowa.

        W PL probowalam jedynie spagetti bolognese + makaron w sosie szpinakowo-
        smietanowym. Calkiem dobre nawet to bylo, ale zbyt duze wyrzuty sumienia mnie
        dreczyly po konsumpcji- bo to niezdrowe, ciezkostrawne i wogole jakies takie
        trudne w odbiorze, podczas gdy lodowka obfita w swieze warzywa i inne dodatki.
        Raczej sama z siebie bym nie zakupiła, już wolałabym zamówić świeżą pizzę :)
        • bruxellka77 Re: Gotowe dania 05.04.07, 20:35
          Dodam, ze mikrofalowka to najgorsze skojarzenie z najtanszym smieciowym
          jedzeniem.

          Dobrze przygotowane "dania gotowe" to glownie mrozonki, ktore wstawia sie do
          piekarnika, by wyjac... np. pieczen faszerowana grzybami lub cudownie pachnace
          zapiekanki warzywne. Gotowe sa tez np. torty, ktore przed podaniem po prostu
          sie rozmraza. I to jest naprawde smaczne.

          Ze wzgledu na szeroko zakrojona akcje uswiadamia spoleczenstwu jak wazna jest
          jakosc jedzenia, mozna bez trudu kupic jedzenie bez dodatko chamicznych czy
          polepszaczy smaku. Jest oczywiscie drozsze od tego nafaszerowanego chemia.
        • Gość: Jarek Re: Gotowe dania IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 05.04.07, 20:54
          Dzieki za wyczerpującą odpowiedź.

          Teraz kojarze, że często taki rzeczy jadałem jak byłem pare lat temu jako studenciak na work&travel w stanach. Jakieś mięsiwka z warzywkami najczęściej + ziemniaczki/ryż, które sobie sam gotowałem.

          Teraz najchętniej jadam gotowe sosy, do których przygotowuje sobie szybko jakieś mięsa lub odgrzewam mrożone "dania na patelnie" i inne w miare jadalne wynalazki, bo takich gotowców właśnie nie znajduję, a do patentów w stylu "pulpety/gołąbki/flaki/clokolwiek w słoiku" lub innych naleśników i krokietów mam obrzydzenie po kilku latach żywienia się tym na studiach :(
      • bruxellka77 Re: Dania gotowe - pasza dla biedoty 05.04.07, 21:02
        Zgadzam sie, z tym, ze tanie jedzenie to pasza dla biedoty. Tylko co to
        jest "tanie jedzenie"?

        Sa to kurczaki z kurzych obozow koncentracyjnych. Nigdy nie widzialy slonca,
        zyja w klatkach, dostaja pasze dzieki, ktorej szybko rosna. Z antybiotykmi i
        hormonami. Nie maja nawet wyksztalconych chrzastek, bo nigdy nie chodzily. Nie
        umieja chodzic! W Warszawie mozna kupic tylko takie.

        Tanie zarcie dla biedoty to lososie z hodowli, gdzie zywi sie je padlina z
        barwnikiem. W Polsce tylko takie (mozna jeszcze kupic lososia z Baltyku; na
        wlasna odpowiedzialnosc).

        Tanie zarcie to chleb z polepszaczami i inna chemia. W supermarketach tylko
        taki. (...) Tanie zarcie to warzywa hodowane na nawozach sztucznych, to soki z
        tonami cukru, to frytki z ziemniakow przerobionych na make a potem piec razy
        smazonych na oleju palmowym. Moznaby tak ciagnac bez konca.

        A co jest w takim razie dobrym jedzeniem?

        Kurczak, ktory caly dzien chodzil na swiezym powietrzu, jadl tylko ziarno, rosl
        powoli. We Francji w kazdym sklepie. Drogi.
        Dobre jedzenie to ryby, ktore plywaly w oceanach. Tez do kupiena... poza
        Polska. Bardzo drogie.
        Warzywa "bio" (ekologiczne) uprawiane bez zadnej chemii (ufff wreszcie: da sie
        kupic w Polsce!).
        • crame Re: Dania gotowe - pasza dla biedoty 05.04.07, 23:45
          Czy Ty aby nieco nie przesadzasz? Obozy? Chrzastki? Chrzastki powstaja od
          chodzenia? A kosci? Od stania? Dalej; Lososi nie karmi sie padlina, tylko pasza
          rybna. "frytki z ziemniakow przerobionych na make a potem piec razy smazonych
          na oleju palmowym" A gdzie to?
          • Gość: jagna1606 Re: Dania gotowe - pasza dla biedoty IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 06.04.07, 18:03
            Czy Ty aby nieco nie przesadzasz? Obozy? Chrzastki? Chrzastki powstaja od
            > chodzenia? A kosci? Od stania? Dalej; Lososi nie karmi sie padlina, tylko pasza
            > rybna. "frytki z ziemniakow przerobionych na make a potem piec razy smazonych
            > na oleju palmowym" A gdzie to?

            Opowiem prawdziwa historie.
            Znalazlam razu pewnego na szosie kilkudniowego kurczaczka.Pewnie wypadl z
            transportu.
            Uratowalam piskle, choc bylo chorowite.
            Wyrosla piekna kura.Tylko ze mogla jesc na okraglo.Wykradala nawet zarcie psom.
            Po dwoch miesiacach wazyla ponad 6 kilo,az doszla do prawie 8.Chodzila jak
            kaczka,ledwo,ledwo.
            Odchudzilam ja troche ale i tak zmarlo sie jej -nie dozywszy roku.
            Pochowalam ja pod roza w ogrodku, ale nie o tym chcialam.
            Jestem przekonana,ze byla zmutowana genetycznie -na max przyrost wagi w jak
            najkrotszym czasie.

        • lukask73 soki z cukrem 06.04.07, 14:57
          > Tanie zarcie to chleb z polepszaczami i inna chemia. W supermarketach tylko
          > taki. (...) Tanie zarcie to warzywa hodowane na nawozach sztucznych, to soki z
          > tonami cukru

          Zgadza się, że dobrego chleba trzeba nawet w Polsce ze świecą szukać. Natomiast
          napoje zawierające cukier należą do klasy średnio-lepszej. Tania kolorowa woda
          zawiera aspartam, cyklaminian sodu, sacharynian sodu i acesulfam K. Normalny
          człowiek od tego dostaje uczulenia.
    • Gość: ink@ W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach goto.. IP: 80.54.169.* 05.04.07, 20:51
      Dania gotowe są niesmaczne i tuczące. Podczas mojego kilkumiesięcznego pobytu na
      wyspach żywiłam się właśnie takimi "gotowcami" i półprzetworzonymi produktami.
      Efekt był taki, że przytyłam, a raczej "spuchłam" od tych wszystkich polepszaczy
      i konserwantów, pomimo, że pracowałam fizycznie 9 godz. dziennie. Po powrocie do
      Polski wcale się jakoś specjalnie nie ograniczałam. Jadłam normalne domowe
      jedzenie i wróciłam do poprzedniej wagi. Co do polskich dań gotowych, to u nas
      ciężko jest kupić dobrą konserwę o gołąbkach itp. nawet nie wspomnę.
    • xaliemorph W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach goto.. 05.04.07, 20:52
      A na cholerę mi jakieś chemie ?! To że ludzie nie dają się wycyckać koncernom z pieniędzy to chyba dobrze świadczy przecież, nieprawdaż? Jestem bardzo zadowolony z takiego obrotu sprawy, gdyż każdy kto był na emigracji czy choćby wyjeździe turystycznym na zachód wie jak w niektórych krajach potrafi być parszywe żarcie, a to właśnie ze względu na masową dominację szpetnych, jałowych w smaku dań gotowych. I to że polacy ich nie chcą, nie widzę tego jako ujmy czy zacofania tylko za sukces. Ten kto tak chce zachwalać tego gotowce niech spróbuje się najeść takimi zupkami z paczki a zupą zrobioną samemu. Ciekawe po czym po godzinie będzie znów głodny. Dania gotowe to jeden wielki szmelc do którego nasz układ trawienny nie jest przystosowany, i kolejna partia wyrobów wysoko-przetworzonych skutecznie zakłócających rozwój flory bakteryjnej jelit, a wspomagających nadmierny rozrost grzybów zamieszkujących nasze jelita. Tego akurat powinniśmy sobie podarować bo nie wszystko złoto co się świeci.
        • Gość: Janek Gotowe jedzenie to nie fast foody!!! IP: *.mysmart.ie 05.04.07, 22:21
          urakpl4 napisał:

          > popieram, a ten kolo z Dublina, który wpisał się jako pierwszy pewnie pierwszy
          > miesiąc jest w Dublinie i zachwyca go wszystko co zobaczy (na razie, później
          > puści pawia).

          Drogi burakupl (dziwnie sie czuje, ale sam sie tak zatytulowales)

          W Dublinie jestem od niespelna 3 lat.Na codzien zywie sie w kantynie w zakladzie
          pracy, natomiast w weekendy gotuje sam, lub udaje sie wlasnie do mojego
          ulubionego M&S po dania gotowe. Zanim na drugi raz zabierzesz glos, prosze
          wybierz sie do najblizszego sklepu tej brytyjskiej sieci (o ile sie nie myle
          jest takowy w Wawie) i o ile nie odstraszy Cie cena,sprobuj jednego z
          oferowanych tam produktow.Zobaczysz wtedy, co to jest danie gotowe, ktore
          jakoscia przewyza ochalpy ktorymi zwykles sie karmic na codzien.
          Wiekszosc osob krytykujacych gotowe jedzenie myli je po prostu z powszechnymi
          fast foodami. A gotowe jedznie to nie klopsiki w sloiku, frytki czy jakis inny
          badziew z mikrofalowki, ale jak juz wczesniej ktos slusznie zauwazyl-swierze
          (posiadajace date dopozycia wyrazona w danich a nie miesiacach)najwyzszej
          jakosci produkty.
          • lukask73 Dzieciaki się przekomarzają 06.04.07, 15:01
            > W Dublinie jestem od niespelna 3 lat.Na codzien zywie sie w kantynie w
            [...]
            > o ile nie odstraszy Cie cena,sprobuj jednego z
            > oferowanych tam produktow
            [...]
            > swierze najwyzszej jakosci produkty.

            Jesteś zdaje się niewykształconym i aroganckim eks-Polakiem.
        • xaliemorph Re: W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach go 06.04.07, 09:52
          Może sushi nie jadłem bo nie gustuję. Ale owszem i jadłem mrożonki niby "lepszej" jakości i muszę powiedzieć że nie zawsze tak jest. Czasem się trafi na coś dobrego i warto to kupować ale czasem to taki sam szmelc jak jakieś inne tanie ścierwo. Rzecz numer dwa to te wysokiej jakości gotowce (które wcale nie zawsze są wyższej jakości, tylko cena jest zawsze wyższa) są na tyle drogie że bardziej się opłaca samemu zrobić dla rodziny, czy grupy znajomych (np. studencja w domu) i będzie i tańszy i smaczniejszy.
    • Gość: heniu W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach goto.. IP: 89.101.180.* 05.04.07, 23:19
      Całe szczęście, że tak się właśnie w Polsce dzieje. Bo gotowe żarcie to z
      pewnością nic dobrego. Mieszkam w Irlandii od 3 lat i ilość gotowych dań
      pożeranych głównie przez młodych Irlandczyków mnie przeraża. Uważam, że spory
      odsetek dzieci w tym kraju jest otyłych, a młode Irlandki dawno zapomniały co
      to jest gotowanie i jak uda im się zrobić choćby jajecznicę to chełpią się tym
      przez tydzień. Sam jem regularnie ale czasem niestety muszę zeżreć coś
      gotowego. Zdarza się, że są to 2-3 główne posiłki w tygodniu i wiecie co?
      mimo, że pracuje dosyć ciężko fizycznie przytyłem tu w 3 lata 12 kg! I z tego
      co wiem od innych Polaków to 80% z nich ma ten sam problem. Unikajcie tego
      shitu jak długo możecie.
      • Gość: tylkozloty Re: Jeśli ktoś umie gotować i ma czas.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 14:29
        fakt jest taki : jak coś jest super tanie ,to jest super niedobre ...
        Od lat zaopatruję sie w świeżutkie "gotowce " z Niemiec( mieszkam na
        pograniczu ) . Zawsze urozmaicone ,zależne od sezonu ...dania bardzo
        smaczne ,odżywcze, odpowiednio zamrażane warzywa i odpowiednio wiezione do
        sklepów. ryby z dalekomorskich połowów , prawda że nie są tanie ale zjesz
        do ostatniego okruszka! Super ciasta ,ktore po odmrożeniu są jak domowe :
        serniczki , drożdżowce , nie mówiąc o plackach ziemniaczanych czy
        kluseczkach .....
        CENOWO : hm chyba taniej niż w Polsce za tej jakości produkt... nie
        porównuję z polskimi cenami bo do takiego zaopatrzenia sklepowego mam
        chyba w Polsce 60 km , więc nie jadę do żadnego polskiego sklepu żeby
        kupić niesmaczny ,drogi , ponownie zamrażany produkt ,ktory wyrzucę
        nie zjedzony...
        Jak chcesz to na pewno znajdziesz w Niemczech tanie badziewie ....
        Ale nie aż tak badziewaiste jak u nas , tam urząd ochrony konsumenta bardzo
        rygorystycznei sparwdza jakośc produktów ,nawet tych z najniśzej półki
        cenowej...
        EFEKT : czas zaoszczędzony , jedzenie urozmaicone i najważniejsze omija
        mnie oglądanie tych naszych mięs , ryb w polskich sklepach
        oraz omijają mnie te komentarze emerytow : ze MAtko BOska jak drogo !
        (a na RAdio Maryja co miesiąc stówkę sie oddaje) , robie zakupy w miłej
        atmosferze , szybko ,spokojnie z uśmiechem ..
        O to w życiu chodzi ?
    • vinogradoff To sie w Polsce nie przyjmie i na Zachodzie zle. 06.04.07, 17:07
      Jesli producenci maja tu na mysli ten fragment ludzkich potrzeb jak oferta
      gotowych dan, tylko do podgrzania w mikrofalowce, dostarczanych od producenta do
      zamrazarki klienta w jego domu ( gotowe porcje obiadowe np. kurczak pieczony,
      ziemniaki, sos , warzywa, losos zapiekany w bulce, pieczenie z ziemniakami,
      rozmaite ryby przyrzadzane na wiele sposobow itp. desery, ciasta mrozone, lody )
      to nalezy pamietac, ze kto ino zyw to zawsze sam stara sie robic zakupy a jesli
      nawet tu potrzebuje pomocy to stara sie sam przygotowac obiad tradycyjnymi
      metodami ( nawet starsze panie po 90-tym roku zycia tak robia w Niemczech).
      Alternatywa jest pojscie do domu starcow lub utrzymanie sie w domu az do
      naturalnej smierci. W gre nie wchodza specjalnie pieniadze , aczkolwiek dania
      gotowe sa na poziomie 5,- Euro za jedna porcje drugiego dania do podgrzania w
      mikrofalowce, czyli na poziomie przecietnej restauracji jednak kilkakrotnie
      drozej niz samodzielne przygotowanie a decyduje o tym lek starszych ludzi przed
      zsylöka przez dzieci przebierajace nozkami na majatek po rodzicach do domu
      starcow. W Polsce jest zupelnie inna mentalnosc i to sie nie przyjmie.
    • Gość: aja Re: W Polsce nie jest łatwo zarobić na daniach go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 18:36
      Sprawa jest prosta:
      -kupuję mrożonkę warzyw, jakieś "niby danie", wszystko pięknie, pokrojone, ładne
      warzywa, proporcje zachowane,
      -kupuje parę paczek tego,
      -zwykle po 5-6 paczce zaczyna się kabaret: otwieram a tam warzywa zszatkowane
      jak przez kombajn, część już się rozleciała, przy smażeniu połowa jeszcze
      surowa, reszta zaczyna się rozpadać, proporcje warzyw: por, por, por... cebula
      cebula cebula i... trochę innych warzyw.

      Nastepnej paczki nie kupuję, chyba jasne dlaczego. Co ciekawe, tak jest u
      wszystkich producentów :(
    • zuzur O naiwny narodzie 10.04.07, 12:24
      Cały ten artykuł i dyskusja nie jest po to, żeby wypowiadać się o gotowym
      żarciu. Tak na prawdę gó..no kogo obchodzi, co Polacy sądzą oraz czy żrą takie
      żarcie. To ma na celu uruchomić w podświadomości, że jest coś takie jak gotowe
      jedzenie. Dla mnie jest to sygnał, że ruszyła kampania promocyjna Heinza, który
      swego czasu przejął Pudliszki. Następnym krokiem będą reklamy różnych
      kluseczek, klopsików, gołąbków, kotlecików, etc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka