Rosati: można uwolnić 2-3 mld zł z rezerwy rewa...

IP: 212.244.127.* 14.05.03, 23:54
Jeśli RPP po raz pierwszy złamie się i poprze debilne pomysły
Kołodki, to stracę cały szacunek dla Balcerowicza.
    • Gość: 4a Re: Rosati: można uwolnić 2-3 mld zł z rezerwy re IP: *.sfpl.org 15.05.03, 01:32

      Spekulanci do ... spekulacji!
    • Gość: ws Re: Rosati: można uwolnić 2-3 mld zł z rezerwy re IP: *.obr.pl / 192.168.1.* 15.05.03, 07:21
      Wychodzi na to,że Lepper ma rację. Wysokość uwolnionej to już
      "pestka"
    • Gość: bz,Niemcy Chcecie placic 400 zl za euro? IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.03, 08:16
      Chcecie placic 400 zl za euro? Popierajcie pomysly p.Kolodki
    • Gość: fritz Re: Rosati: można uwolnić 2-3 mld zł z rezerwy re IP: *.solnet.ch 15.05.03, 08:55
      Gość portalu: pen5 napisał(a):

      > Jeśli RPP po raz pierwszy złamie się i poprze debilne pomysły
      > Kołodki, to stracę cały szacunek dla Balcerowicza.

      Kolodko chce zlotowek na rynek, przy zachowaniu niezminionej
      ilosci dolarow w NBP. To byloby drukowanie pustego pieniadza i
      jest odrzucane przez NBP i RPP. Co innego jest wziecie 3 mld
      dolarow i splacenie nimi zadluzenia. Oznacza to realne splacenie
      dlugu na zewnatrz poprzez uszczuplenie reserw dewizowych a nie
      drukowania pieniedzy na potrzeby panstwa czego sie wlasnie
      domaga Kolodko. I to jest OK.
    • Gość: Owenn Re: Rosati: można uwolnić 2-3 mld zł z rezerwy re IP: 195.94.201.* 15.05.03, 09:29
      Koncepcji Rossatiego nie można porównywać z koncepcją Kołodki.
      Kołodko chciał WYPŁACENIA rezerwy rewaluacyjnej, czyli zapisu
      księgowego (sic!), co oznaczało dodrukowanie pieniędzy. Rossati
      mówi o uwolnieniu tejże rezery poprzez wykupienie części długu.
      Ty samym mówi o zrealizowaniu zysku z różnic kursowych. Różnica
      jest zasadnicza!

      Więc opowiadanie o utaracie szacunku do Balcerowicza z tego
      powodu jest przynajmniej nietrafione.
    • Gość: lampart ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 62.233.173.* 15.05.03, 09:34
      > można uwolnić 2-3 mld zł z rezerwy

      Ostatnio Rosati mówił, że nie można uwolnić rezerwy, ale okazało
      się, że jednak można - czyli można uwolnić wiele więcej niż mówi.
      • Gość: Owenn Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 195.94.201.* 15.05.03, 09:46
        Lampart,

        przeczytaj to co napisałem wcześniej. Rossati mówił że nie można
        WYPŁACIĆ rezzerwy. To byłoby dodrukowanie pieniądza. Natomiast
        można wykupić dług (jeżli nas na to stać) i w ten sposób
        zrealizować zyski z różnic kursowych. Widzisz różnicę? Ja widzę
        ogromną ;)
        • Gość: YY! Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 10:41
          Gość portalu: Owenn napisał(a):

          > Lampart,
          >
          > przeczytaj to co napisałem wcześniej. Rossati mówił że nie można
          > WYPŁACIĆ rezzerwy. To byłoby dodrukowanie pieniądza. Natomiast
          > można wykupić dług (jeżli nas na to stać) i w ten sposób
          > zrealizować zyski z różnic kursowych. Widzisz różnicę? Ja widzę
          > ogromną ;)

          Jeszcze inaczej odbierałem spór o rezerwę rewaloryzacyjną.
          Cała RPP nie widziała żadnej! możliwości udostępnienia
          tej rezerwy na potrzeby gospodarki kraju.
          Kołodko cały czas chciał wykorzystać tą rezerwę na
          spłatę zadłużenia - tak by nie miało to żadnego
          wpływu na inflację.
          Niechęć poszczególnych członków RPP w tym Rosatiego
          Balcerowicza do Kołodki wynika z tego że jednak
          Kołodce udawało się i udaje pozytywnie wpływać
          na gospodarkę.
          Smuci że politycy-ekonomiści z RPP wyżej od
          interesu kraju stawiają swoje teorie nie na
          czasie i animozje do innych ekonomistów.
          • Gość: Owenn Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 195.94.201.* 15.05.03, 11:24
            YY!,

            nie tak odbierałem intencje Kołodki. Jeżeli takie były jego intencje to nigdy
            tego wprost nie powiedział. Nigdy nie wsopmniał o wykupieniu długu, a jedynie o
            wypłaceniu rezerwy, będącej zapiem księgowym. Jeżeli wypowiedzi swoje adresował
            do ludzi nie rozumiejących ekonomii, to i tak go nie zrozumieli. Jeżeli
            kierował swoje wypowiedzi do ekonomistów (lub osób orientujących się w
            eokonomii i rachunkowiści), to spotkał się z załużoną krytyką za głupoty jakie
            proponował.

            Wydjae mi się, że nie można mówić o złej woli RPP. Popatrz na to obiektywnie.
            RPP sytematycznie obniża stopy procentowe. To, że nie raegują na to banki, jest
            wynikiem nadpłynności rynku oraz relatywnie wysokiej rentowności papierów
            dłużnych Skarbu Państwa, który przez swoją politykę wypycha z rynku
            przedsiębiorstwa (kłąnia się efekt wypychania z makroekonomii, o którym
            zapomnili nasi ministrowie finansów, rządając od RPP obniżania stóp
            procentowych jako ponaceum na bolączki polskiej gospodarki ;) )

            Rząd w swoich zabiegach nie proponuje zaciskania polityki fiskalnej. Owszem
            podnoszą podatki, ale zwiąkszają nieproporcjonalnie wydatki. Do tego fikcyjnie
            prognozują wzrost gospodarczy (do czego nota bene przyznał się Kołodko
            korygując prognozę wzrostu).

            A racja leży gdzieś pośrodku ;)
            • Gość: YY! Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 11:46
              Gość portalu: Owenn napisał(a):

              > Wydjae mi się, że nie można mówić o złej woli RPP. Popatrz na to obiektywnie.
              > RPP sytematycznie obniża stopy procentowe.

              Z tego co czytam to stopy są obniżane bo muszą być obniżane.
              Relatywnie są najwyższe w Europie. Chyba spór między RPP
              a większością ekonomistów polega na tym że RPP chce robić
              to wolno po 0,25 za każdym razem (bo można coś ugrać,
              utargować, pokazać że wy nam możecie) a większość biegłych
              w tych sprawach chcą jednorazowej większej obniżki.
              Za biegłych nie uważam analityków bankowych bo oni mają
              swój interes w jak najwyższych stopach NBP.

              > Do tego fikcyjnie
              > prognozują wzrost gospodarczy (do czego nota bene przyznał się Kołodko
              > korygując prognozę wzrostu).

              Trafność prognoz określa się po stopniu odchylenia wyników od
              przewidywań. Jeżeli masz dostęp do archiwum GW poszukaj
              rakingu takich prognoz sporządzanej przez Borowskiego.
              Analitycy NBP wypadają tam najgorzej, rządowi mieszczą
              się w stanach średnich (dotyczy Belki). Wszystko wskazuje
              że raking Borowskiego za br wygra Kołodko.

              > A racja leży gdzieś pośrodku ;)

              Święta prawda - jak mawiali starodawni Słowianie.
              • Gość: Owenn Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 195.94.201.* 15.05.03, 12:19
                Gość portalu: YY! napisał(a):

                > Z tego co czytam to stopy są obniżane bo muszą być obniżane.

                Nieprawda. Nie ma takiego przymusu.

                > Relatywnie są najwyższe w Europie.

                Co niczego nie zmienia. Obniżając stopy procentowe bierze się pod uwagę nie
                stopy procentowe w Niemczech a sytuację makroekonomiczną w Polsce. Sytuacja
                makroekonomiczna dyskontuje wpływ gospodarki światowej na gospodarkę polską.

                Pozdrawiam

                > Chyba spór między RPP a większością ekonomistów polega na tym że RPP chce
                robić
                > to wolno po 0,25 za każdym razem (bo można coś ugrać,
                > utargować, pokazać że wy nam możecie) a większość biegłych
                > w tych sprawach chcą jednorazowej większej obniżki.

                Pokaż mi takich biegłych. Będą to zapewne ekonomiści rządowi. Spór sprowadzał
                się do tego, że RPP twierdziła twierdzi, że gwałtowne obniżenie stóp
                procentowych bez zmian w polityce fiskalnej (cięcie wydatków, zmknięcie dziury
                budżetowej a zatem obniżenie emisji papierów dłużnych) może spowodować impuls
                inflacyjny (zgadzam się z tym twierdzeniem). Kołodko był innego zdania. Widział
                w tym możliwość pobudzenia gospodarki. Niestety nie chce się przyznać, że
                wysokie stopy procentowe są wynikiem niewłaściwej polityki fiskalnej i łatania
                dziury budżetowej przez emisją papierów dłużnych. Rząd jest skłonny płacić
                wyższe stopy byleby zdobyć pieniądze. Banki zatem na obniżki stóp procentowych
                reagują... obniżając swój koszt pieniądza (stopy depozytów) a nie zmniejszają
                stóp kredytów tym samym zwiększając marżę. W ten sposób rząd eliminuje z rynku
                przedsiębiorstwa. EFEKT WYPYCHANIA!!!

                > Za biegłych nie uważam analityków bankowych bo oni mają
                > swój interes w jak najwyższych stopach NBP.

                Bzdura. Banki zarabiają na marży. W uproszczeniu: stopa kredytu-stopa
                depozytu. Wskazałem przed chwilą powyżej, że obniżki stóp procentowych powodują
                większe obniżki stóp depozytów, pozostawiając stopy kredytów relatywnie wyższe.
                Banki nie muszą pożyczać przedsiębiorstwom bo ich pieniądze weźmie państwo na
                dogodnym oprocentowaniu, a ryzyko niewypłacalności mniejsze. Gdyby Państwo się
                nie zadłużało, banki musiałby rozszerzyć akcję kredytową na przedsiębiorstwa
                (bardziej ryzykowne, ale też bardziej rentowne kredyty niż te udzielane
                Państwu). Wtedy obniżyłyby stopy procentowe. EFEKT WYPYCHANIA!!!

                A o prognozach nie będę pisał ;) bo nie mam dostępu do takich statystyk.
                • Gość: YY! Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 13:03
                  Gość portalu: Owenn napisał(a):

                  > > Relatywnie są najwyższe w Europie.
                  >
                  > Co niczego nie zmienia. Obniżając stopy procentowe bierze się pod uwagę nie
                  > stopy procentowe w Niemczech a sytuację makroekonomiczną w Polsce. Sytuacja
                  > makroekonomiczna dyskontuje wpływ gospodarki światowej na gospodarkę polską.

                  Nie wiem jak przekonać. Jeżeli stopy procentowe w Bankach
                  (pochodne stóp NBP) będą wysokie, to napłynie do kraju
                  niepotrzebny kapitał spekulacyjny. Jako taki określa się
                  już ok 60% kapitału obcego obecnego już na Polskim rynku.
                  To stwarza większe zagrożenie dla gospodarki niż obniżenie
                  oprocentowania kredytów.

                  >Rząd jest skłonny płacić wyższe stopy byleby zdobyć pieniądze.

                  Oczywiście, ale nie przeceniajmy tego problemu. Realizacja
                  planu wydatków budżetowych przebiega zgodnie z planem
                  (wydatki % są niższe niż w roku ubiegłym. Nie jestem pewny
                  ale wykupując wcześniej zadłużenie zagraniczne na przykład
                  dług Brazylijski rząd chyba nie jest pod ścianą.

                  > Banki zatem na obniżki stóp procentowych reagują... obniżając swój koszt
                  > pieniądza (stopy depozytów) a nie zmniejszają stóp kredytów tym samym
                  > zwiększając marżę. W ten sposób rząd eliminuje z rynku
                  > przedsiębiorstwa. EFEKT WYPYCHANIA!!!

                  Zdaje się jesteś bankowcem :-)).
                  • Gość: Owenn Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 195.94.201.* 15.05.03, 13:27
                    Gość portalu: YY! napisał(a):

                    > Nie wiem jak przekonać. Jeżeli stopy procentowe w Bankach
                    > (pochodne stóp NBP) będą wysokie, to napłynie do kraju
                    > niepotrzebny kapitał spekulacyjny.

                    Nie. Kapitał spekulacyjny napłynie na rynek ale nie do banków, ponieważ tam
                    byłby lokowany jako depozyty, a te mają rentowność zbliżoną do rentowności
                    europejskich banków. Kapitał spekulacyjny lokuje się w rządowych papierach
                    dłużnych i akcjach a nie w bankach. Banki są conajwyżej pośrednikami.

                    > Oczywiście, ale nie przeceniajmy tego problemu. Realizacja
                    > planu wydatków budżetowych przebiega zgodnie z planem
                    > (wydatki % są niższe niż w roku ubiegłym.

                    Akurat uważam, że problem ten jest niedoceniany a nie przeceniany. I tu tkwi
                    problem. Nie chodzi o terminowość realizacji wydatków i przychodów budżetowych
                    ale o deficyt budżetu. Im większy, tym więcej pieniędzy Państwo musi ściągnąć z
                    rynku, aby sfinansować wydatki. Powiedzmy 40.000.000.000. Tyle pieniędzy
                    wchłonie deficyt budżetowy. Gdyby w budżecie była nadwyżka, banki musiałyby te
                    pieniądze ulokować gdzie indziej – np. udzielając kredytów przedsiębiorstwom.
                    Piniądz nie pracujący nie zarabia ;-) a za depozyty trzeba płacić. Wtedy
                    zaczęłaby się konkurencja między bankami. A tak – budżet wchłania całą
                    nadwyżkę, i jeszcze zadłużamy się za granicą emitując np. euroobligacje.


                    > Zdaje się jesteś bankowcem :-)).

                    I znowu nie ;-) Ale finanse muszę mieć we krwi :-)))


                    Pozdrawiam
          • Gość: fritz Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: *.solnet.ch 15.05.03, 11:26
            Gość portalu: YY! napisał(a):
            > Jeszcze inaczej odbierałem spór o rezerwę rewaloryzacyjną.
            > Cała RPP nie widziała żadnej! możliwości udostępnienia
            > tej rezerwy na potrzeby gospodarki kraju.
            > Kołodko cały czas chciał wykorzystać tą rezerwę na
            > spłatę zadłużenia - tak by nie miało to żadnego
            > wpływu na inflację.
            > Niechęć poszczególnych członków RPP w tym Rosatiego
            > Balcerowicza do Kołodki wynika z tego że jednak
            > Kołodce udawało się i udaje pozytywnie wpływać
            > na gospodarkę.
            > Smuci że politycy-ekonomiści z RPP wyżej od
            > interesu kraju stawiają swoje teorie nie na
            > czasie i animozje do innych ekonomistów.

            Nie ma zadnej rezerwy. To jest wymysl Kolodki. Na koncie NBP sa dolary kupione
            po kursie, powiedzmy 3 zl. A wiec na 1000 dol. wydano 3000 zl. Teraz kurs
            wynosi 3.75 zl za dolara. Gdyby te dolary sprzedano, to dostano by za 1000 dol
            3750 zl. A wiec NBP zarobilby 750 zl. Kolodko rzada do NBP, daj 750 zl, tyle
            przeciez teraz jest w kasie, nie sprzedajac dolarow! Jezeli jednak NBP nie
            sprzeda dolaro to nie ma nic w kasie. A wiec musialby by je wydrukowac. Ot, po
            prostu wydrukowac. Na to sie wlasnie NBP nie zgadza. Moglby sprzedac dolary ale
            wtedy podnioslby b. kurs zlotowki, co jest szkodliwe dla exportu. No wiec, bez
            sprzedazy nie ma zadnej rezerwy. Jest wielkoscia urojona przez Kolodke.
            Co Rosatti mowi jest, mozemy zmniejszyc rezerwe dewizowa banku splacajac dlugi
            Polski. Wtedy nie ma wymiany na zlotowki, pieniadze "sprzedane" za dlugi. Ale
            tego nie chce Kolodko. On chce swiezo wydrukowne pieniadze przepuscic, nie na
            dziewczynki, ale na niewydolny i skorumpowany aparat urzedniczy, ktorego nie
            chce reformowac Miller.
            P.S. Urzednicy pana Kolodki chodza do firm i wymuszaja lapowki; wpedzaja firmy
            w ruine i bankructwo blednymi i szkodliwymi decyzjami. K. powinien
            przeprowadzic reforme swojego ministerstwa i systemu podatkowego. Wtedy bedzie
            i wiecej firm i mniej bezrobotnych i wiecej pieniedzy z podatkow a nie wymuszac
            drukowanie pustego, inflancyjnego pieniadza. W ten sposob zniszczy caly wysilek
            gospodarczy ktory ustabilizowal ceny w Polsce. To jest z cala pewnoscia
            najgorsze przestepstwo gospodarcze, jakiego mozna sie w tej chwili dopusicic.
            • Gość: fritz Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 195.94.201.* 15.05.03, 11:38
              Dokładnie, tylko jakoś nikt z zaplecza Kołodki nie może pojąć (a może przyjąć
              do wiadomości) tej prostej wyliczanki. Żenada.
            • Gość: Owenn Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 195.94.201.* 15.05.03, 11:44
              fritz,

              przepraszam za posta pod twoim nickiem. Miał być ode mnie do ciebie :-/ Mea
              culpa.
              • Gość: fritz Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: *.solnet.ch 15.05.03, 12:43
                Gość portalu: Owenn napisał(a):

                > fritz,
                >
                > przepraszam za posta pod twoim nickiem. Miał być ode mnie do ciebie :-/ Mea
                > culpa.

                A juz chcialem krzyknac: to ja jestem fritz :)
                pozdrawiam
        • Gość: lampart Re: ostatnio Rosati mówił, że nie można IP: 62.233.173.* 15.05.03, 16:00
          Gość portalu: Owenn napisał(a):

          > przeczytaj to co napisałem wcześniej. Rossati mówił że nie można
          > WYPŁACIĆ rezzerwy. To byłoby dodrukowanie pieniądza. Natomiast
          > można wykupić dług (jeżli nas na to stać) i w ten sposób
          > zrealizować zyski z różnic kursowych. Widzisz różnicę? Ja widzę
          > ogromną ;)

          Ja także zrozumialem (tak jak YY! w poscie powyżej), ze nie można w żadnej
          formie uwolnić rezerwy rewaluacyjnej - nie było wcześniej mowy o tym, że
          istnieje jakakolwiek możliwość - a skoro jednak okazało się, że jednak taka
          możliwość istnieje (np przez wykup długu), to najprawdopodobniej są i inne
          możliwości (pomijając oczywiście samo wypłacenie rezerwy) i można uwolnic wiele
          więcej niż te 2-3mld.
    • Gość: UE NIE * ORWELLOWSKA DOBRANOCKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.05.03, 11:34
      ORWELLOWSKA DOBRANOCKA

      Raz w folwarku zwierzecym, przy okraglym stole,
      grupa równych z równiejszych zwolala zebranie
      by rozdzielic wsród wszystkich dole i niedole
      - to co kazdy ma robic i to co dostanie...

      kon, co silny, wóz dostal by ciagnac pod góre,
      krowa szaflik - by bylo do czego ja doic,
      koszem - jajka by skladac - obdarzono kure
      calej reszcie - policje - by nie mogla broic...

      Na fotelach zloconych posadzono swinie
      dajac berlo do reki i pelne koryto,
      traby dano - by trabic o swoim wyczynie,
      swinski gnój za fotelem flagami przykryto...

      By rozdzielic wyraznie i funkcje i role
      wiekszosc zwierzat zamknieto w oborze, w stodole,
      tlusta mniejszosc, w fotelach, ze wspólnego placu
      przeniesiono do Sejmu i innych palaców...

      Cóz - w oborach od dawna nikt slomy nie zmienia,
      w pozlacanych fotelach usnely sumienia,
      a dobrobyt folwarku, o którym tlum marzyl,
      maja równi. Z folwarku ciaglej wyprzedazy....

      Plyna dni i miesiace, uplywaja lata,
      sloma, wciaz nie zmieniana - to krowom zaplata,
      kurom, co juz nie gdacza, za ich jajka - plewy,
      swinie zyja w palacach - wiec sprzedaly chlewy,
      kon nie ciagnie juz wozu - bo i wóz sprzedany...
      Tylko kundle, te w mediach, spiewaja peany
      na czesc swin, ich sukcesów i zaslug ogromu...
      Krowy zuja. A myslec sie nie chce nikomu....

      Folwark wciaz sie rozpada, z dachu gonty leca,
      co niektórzy, zbudzeni, trzesa sie ze strachu,
      ziarn ostatnich w spichlerzu szukac trza ze swieca,
      gnój spod zlotych foteli dzis juz siega dachu...

      W koncu równym z równiejszych robi sie nieswojo,
      o zlocone fotele w folwarku sie boja...
      Bo choc wszyscy pokorni, karmieni pokora
      - moze zarznac nie zarzna - ale nie wybiora...
      No a jak nie wybiora - jak tu rzadzic dalej,
      jesli wiekszosc sprzedana, a reszta sie wali...

      Czesc równiejszych w pospiechu, skrycie tunel kopie
      by, po przejsciu tunelem, sprzedac Europie
      byla ziemie folwarku co dzis juz ruina...
      By ze swin z Magdalenki stac sie Euroswinia...
      Aby rzadzic ta resztka co sie w gruzy wali
      z Bonn, Brukseli, Paryza... Bezpiecznie - z oddali,
      marzac w nowych fotelach, w swych bezpiecznych amtach
      ze sprzedani, bezsilni, zapomna o kantach...

      Tak wiec Lesie i Wladki, Zbyszki i Adasie,
      majac w sercach nadzieje, a lapowki w kasie
      za to co juz zrobili i za to co zrobia,
      dzis do nowych, tych euro, stolków sie sposobia...

      Gdy ktos wskaze ten szwindel i szwindle poprzednie
      strach im dusze ogarnia i lico im blednie.
      Czasem nerwy puszczaja, napiete do granic
      - wiec zapluja, zastrasza, znów zaczna tumanic,
      by nie stracic nagrody co za Odra czeka...
      Bo gdy straca - nie bedzie juz dokad uciekac...

      * * *

      Wiem ze spac Wam wygodnie na slomie co gnije,
      nie czujecie lancucha, co uwiera szyje...
      Ze wiatr rozwial sprzed lat juz dwudziestu nadzieje
      i ze Was nie obchodzi ze rzadza zlodzieje...

      Ja tak tylko niesmialo... Wiem ze nic nie zmienie...
      - Ale chetnie bym ujrzal Wasze przebudzenie...

      Copyright Miroslaw Krupinski, Albany, Australia, luty 2003 roku.
      members.iinet.net.au/~miroslaw/Pegaz5.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/KRAJ_UTRACONY.htm
      members.iinet.net.au/~miroslaw/archKU.htm

      ewefsefdf
Pełna wersja