Mieszkania najbardziej zdrożały w Poznaniu, Gda...

12.04.07, 14:20
Ci co kupują mieszkania w tej cenie zostaną z ręką w nocniku.
Rynek się nasyca, ludzie zaczną bankrutować i na rynku pojawi się
mnóstwo pustych mieszkań. Te nadmuchane teraz i nierealistyczne ceny (8.000 za
metr ???) spadną. Ci co teraz kupują mieszkania zostaną z ręką w nocniku bo
kupili mieszkanie 2x drożej niż powinni i nie będą w stanie nic zrobić. O
naiwności ludzka, banki z deweloperami wycyckały w ten sposób mnóstwo ludzi,
mówię Wam...
    • Gość: kucyk Re: Mieszkania najbardziej zdrożały w Poznaniu, G IP: *.frx.com 12.04.07, 14:59
      Chcesz bardziej realne ceny to znajdziesz je na www.szybko.pl to najbardziej
      aktualny portal nieruchomosci w Polsce
      • junk92508 Boom sie powoli konczy ... 12.04.07, 18:26

        Jest jedna ciekawa informacja w artykule - zdecydowanie najbardziej
        poszukiwane są kawalerki.

        To oznacza że już jest silna bariera popytowa ...

        2 lata temu najbardziej szukano 2-3 pokojowych.

        To że teraz głównie kawalerki oznacza że na wiecej juz malo kogo stac ...

        • Gość: proboszcz Re: Boom sie powoli konczy ... IP: *.frx.com 12.04.07, 19:20
          Nie to oznacza ze model rodziny sie zmniejsza. Bedzie wiecej kawalerow i
          panienek. Kogo stac na zakladanie rodziny.
          • junk92508 A dlaczego nie stać na założenie rodziny? 12.04.07, 19:46

            Właśnie dlatego że nie stać na mieszkanie ...

            dla 4-5 osobowej rodziny przydałyby się 4 pokoje ...

            A obecnie na to mało kogo stać ...

            • Gość: Włodek z Poznania Re: A dlaczego nie stać na założenie rodziny? IP: *.eranet.pl 15.04.07, 11:00
              Pierwsze spostrzeżenie jest bardzo trafne. Jeszcze rok temu, gdy nowe mieszkanie
              kosztowało w dużych miastach 4-6 tys, a w Krakowie i Wawie 5-8, to najbardziej
              poszukiwane były 2 pokojowe, metraże 45-55 m2.
              Drugie, to wyłącznie sprawa typowego polskiego problemu - mamy większe aspiracje
              ("europejskie"), niż gospodarkę i płace. Szczytowym "osiągnięciem" tego
              zjawiska, jest idiotyczne powiedzonko "ceny europejskie, płace polskie". Czy
              pamiętacie rodziny mieszkające od babci i dziadka do 6ciorga wnucząt na 80
              metrach? Jeśli nie, to popytajcie rodziców. Polska się znacznie wzbogaciła od
              połowy lat 70-tych, ale to wciąż ten sam kraj i tylko 30 lat. Natomiast 4 osoby
              na dwóch pokojach, to wciąż często spotkany model w zachodniej Europie, a w
              uboższych krajach starej 15-tki wciąż przeciętna. Do tego dodaje się nawyk -
              Polacy, Anglicy i Irlandczycy zwylki mieszkać w 75-85% na swoim. Podczas, gdy w
              Niemczech i Austrii (druga strona skali), tylko 42-45% ludzi mieszka w
              nieruchomości, czy lokalu będącej ich własnością. To kwestia nawyku.
              Co do zakładanie rodziny, to mieszkania są tylko jednym z czynników mających
              wpływ na zajwisko przesunięcia narodzin pierwszych dzieci w rodzinach. Na
              przestrzeni 15 lat z przeciętnej 21 lat u kobiety przesunęło się to na 26 lat.
              Wszyscy moi znajomi mają pierwsze dzieci w wieku 30-32 lat. Ale wszyscy je mieć
              chcą i mają.
    • janu5 Kupuj do 6tys./m2 27.04.07, 14:18
      Obecne ceny sa cenami wyprzedzajacymi. Wkalkulowano w nie rozwoj gospodarki
      Polski i wzrastające dochody Polakow. Prognozy sa takie ,że dogonimy sredni
      poziom UE za około 20 lat, natomiast ceny które mielismy 2 lata temu powinny
      pojawić sie dopiero za 10 lat- przy równomiernym rozwoju. Niestety zawiniły tu
      banki rozluźniając polityke kredytowa.Gdyby Banki udzielały kreyty maksymalnie
      na 10 -20 lat z wymaganym wkładem własnym 50% inwestycji to ceny byłyby
      przynajmniej dwa razy mniejsze. Niektórzy węsza tu działania celowe jak w USA.
      Obecnie ceny w Warszawie są wieksze niż w Berlinie czy w Wiedniu - to daje do
      myslenia.
      Stan równowagi na rynku mieszkaniowym wystepuje wtedy kiedy przeciętne
      mieszkanie mozna kupic za 3-5 letnią przeciętną pensję. Układ będzie miał
      tendencje do dochodzenia do tego punktu równowagi. Co to mniej więcej oznacza?
      Jeżeli ktoś dzisiaj kupił po cenie wiekszej niz 6 tys/m2 w duzym mieście to za
      10 lat będzie miał trudności ze zbyciem bez straty. Z kolei w małych
      miejscowościach za 10
      lat ceny powinny oscylowac w granicach 3 - 4 tys/ m2. Po drodze może byc jednak
      parę niespodzianek.
Pełna wersja