Dodaj do ulubionych

Doktorat honoris causa dla Balcerowicza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.07, 21:00
I słusznie...Dorobek pana profesora na stanowisku I sekretarza POP na wydziale
Ekonomiki Produkcji jest godzien Nobla....ale nie znają się głupki...
Obserwuj wątek
      • Gość: Tytus Balcerowiczowi to bardziej zawdzieczamy slynne... IP: *.blpes.lse.ac.uk 19.04.07, 11:02
        ...schladzanie gospodarki. Dopiero teraz Polska sie ledwo z tego wylizala. Te
        brytyjskie doktoraty hc to sa ze strasznych sorbon: Staffordshire :-)))

        Balcerowicz to taki naukowy Dyzma, niezly operator polityczny, ktory wysrobowal
        swoja pozycje na kompleksach niedoksztalconych ludzi (o aspiracjach - nazwijmy
        je - "europejskich").

        W sumie lubie te gadke na temat "profesora". Zwolennicy i przeciwnicy - taki
        bardzo przasny, lokalny folklor. A fecet juz przeszedl do historii polskiej
        transformacji, ktorej ocena jest dosc trudna. Bo o ile z perspektywy czasu
        widac czasmi glupote i zlodziejstwo tamtych przemian, to niestety alternatywa
        do tego jest trudna do jednoznacznego uzasadnienia. (No moze poza tym, ze to w
        1989 roku trzeba bylo wprowadzic podatek liniowy ;-)

        Natomiast Pan Profesor do histori nauki - niestety dla wielu - po prostu nie
        przejdzie. Nawet z przypisami bedzie kiepsko.
      • corgan1 Re: Doktorat honoris causa dla Balcerowicza 19.04.07, 12:20
        > Dzisiejszy wzrost gospodarczy (jeden z najwyzszych w Europie) w Polsce
        > zawdzieczamy jednej osobie i jest nia Balcerowicz.

        W takim razie komu zawdzięczamy spowolnienie gospodarcze w latach 2001-2003?
        Komu zawdzięczamy wysoką pozycję w rankingach najbardziej skorumpowanych
        gospodarek świata i bardzo niską pozycję w rankingu najmniej innowacyjnych i
        konkurencyjnych gospodarek na świecie? kransnoludkom? hehe

        > Mozna psioczyc ze powinnismy zarabiac wiecej ale gospodarka rowija sie
        > wlasnie poprzez obnizanie kosztow pracy i zwiekszanie efektywnosci.
        > Wyzsze zarobki przyjda z czasem.

        Popełniasz ten sam błąd który popełnili budowniczowie IIIRP. Że teraz
        gospodarka się rozwija i "na wyższe pensje nas nie stać" ale jak tylko "siem
        polepszy" to ktoś lub coś zapłaci wiecej.

        Było tak. W połowie lat 90tych jedni zarabiali sporo, inni niewiele, ale
        wierzyli ze kiedyś dołączą do tych co ucztują przy stole, załapią się na
        dobrobyt a tortu starczy dla wszystkich wystarczy tylko czekać, odpowiednio się
        zachowywac (głosować na partie liberalne), byc postempowcem, skończyć studia
        (zawodówki były passe). Potem wszystko zaczęło się kiepścić, chętnych do tortu
        było coraz więcej, Ci którzy się już dosiedli nie chcieli wstać od stołu i
        ustąpić młodszym i bardziej przebojowym, zwiększyło się bezrobocie, bo cały wyż
        demograficzny ruszył na studia. Dodatkowo - pod koniec 1999/ pocz. 2000 to
        okres restrukturyzacji i wielkich zwolnien w bankach, biurach czyli
        tych "dobrych" i "cacanych" miejsc pracy w których można było robić karierę.

        Więc odnośnie pensji - na pocz. nie mozna było dużo zarabiać, bo "mamy niską
        wydajność", większe pensje to "większa presja inflacyjna, potem pojawiło się
        bezrobocie, wiec "są tysiące na wasze miejsca" i "można teraz zatrudnić ludzi
        na których wcześniej firm nie było stać" trwało to długo, długo aż nagle
        wszeliśmy do UE i nagle okazuje się że gdzieś znikneło te "tysiące na wasze
        miejsca", bandy nierobów i prymitywnych roboli nagle na zachód od Odry stali
        się wysoce cenionymi i bardzo wydajnymi pracownikami. Jeszcze pare lat temu
        firmy mimo gigantycznych zysków i obniżki CITu nie mogły więcej płacić,
        bo "muszą inwestować" a "państwo nie sprzyja inwestycjom więc firmy nie
        inwestują". Jeszcze rok temu pani Bochniarz mówiła że "na wyższe pensje NAS
        absolutnie nie stać".

        Nagle okazuje się że NAS stać, bo 6% wzrost pensji kilka lat temu nie wywoływał
        takiej sraczki jak 7-8% dziś. 2 mln ludzi musiało powiedzieć polskim
        pracodawcom "pocałujcie nas w d..pe pajace" żeby ludzie mogli więcej zarabiać.

        btw - nie ma 100% pewności że obniżka pozapłacowych kosztów pracy miałaby się
        przełożyć na wyższe pensje. Świadczy o tym sytuacja w USA gdzie mimo 3-4%
        wzrostu PKB od kilku lat pensje pracowników stoją w miejscu, nie doganiają
        nawet inflacji która jest wyższa niz się oficjalnie podaje. Podobnie jak
        bezrobocie.

        To co proponujesz że "wyższe zarobki przyjdą z czasem" może i jest aktualne,
        ale dziś dotyczy wyłacznie top menedżerów i udziałowców. Kiedyś było aktualne,
        ostatnimi czasy nie, ale jak widać historia potrafi zataczać koło bo nagle
        okazuje się że nie brakuje top-menedżerów, ale brakuje personelu podstawowego,
        nie ma go skąd wziąć i nie ma czym zastąpić. Ta wściekłosć i tupanie nóżkami,
        kiedy naprawde trzeba płacić więcej, kiedy słynne "cięcie kosztów pracy" daje
        opłakane efekty jest tego efektem.
      • Gość: student SGH Do niedoksztalciuchow IP: *.broadband.pl 15.05.07, 22:55
        Czy osoba w poprzednim poscie podrzega do morderstwa?
        Zachowanie na miare IV RP.

        PS. Slyszalem, ze podobno hamerykanie i Margaret Thatcher tez byli w "ukladzie"
        z Balcerowiczem (de facto Bank Swiatowy przeprowadzil reformy). W ogole wyglada
        na to, ze caly zachodni swiat spiskuje przeciwko IV RP (czy wy wiecie, ze oni
        tam wypisuja o "polskim cudzie gospodarczym"!?)

        No dobra a teraz na serio, niedoksztalciuchom sie nie dziwie, ale najbardziej
        zadziwiaja mnie ci ludzie z wyzszym wyksztalceniem (najczesciej magistrowie od
        budowy mostow i innych budowli) wypowiadajacy sie o ekonomii, przypisujac
        Balcerowiczowi rzeczy na ktore nie mial wplywu, oskarazajac o cale zlo swiata.
        Niby potrafia poslugiwac sie komputerem, potrafia zamowic kanapke w McDonalds
        zagranica, ale na zagraniczna prase juz za krotcy sa.
        • Gość: corgan Re: Do niedoksztalciuchow IP: *.chello.pl 16.05.07, 01:50
          Po pierwsze - o którym Balcerowiczu w ogóle mowa? czy chodzi o reformatora z
          1989/1990 roku? czy chodzi o stanowisko ministra finansów ktore pełnił 2 razy?
          może chodzi o przewodniczącego Unii Wolności czyli Balcerowicza jako polityka?
          Moze chodzi o Balcerowicza jako "guru" sprzedającego pewną wizję ekonomiczną,
          polityczną i społeczną?

          Bo czy dopuszczasz możliwość że Balcerowicz jako człowiek odważny wprowadzający
          reformy w 1989 móglby być np. słabym naukowcem, apodyktycznym i kostycznym
          szefem, niezłym ministrem finansów, bardzo dobrym szefem NBP i kompletnie
          beznadziejnym wizjonerem społeczno-ekononmicznym?

          Po drugie: nigdy nie przeprowadzono pełnej rzetelnej oceny działań
          Balcerowicza. Argumenty przeciwników albo zbywano milczeniem albo z nich się
          wyśmiewano albo ostatecznie w łaskawości orzekano "gdyby nie my byłaby tu
          Białoruś" jak wyraził był się prof. Orłowski były nadworny Bezia i kolega
          Balcerowicza z SGH.

          > czy wy wiecie, ze oni tam wypisuja o "polskim cudzie gospodarczym"!?)

          Ale piszą o tym w czasie przeszłym czy teraźniejszym? Bo o ile wiem oni tam
          piszą także to co różne nasze rodzime "guru" upadłej ynteligencyji podsuwają
          czyli że w Polsce odradza się stalinowski faszyzm, rządzą przybudówki KGB itp.
          czy chodzi o to, że za Balcerowicza było cacy, a jak dorwały się kaczki to jest
          fuj?

          Ale czy piszą również o tym, że w rankingach konkurencyjności gospodarki i
          transparentności i możliwości prowadzenia biznesu Polska notuje od wielu wielu
          lat notuje coraz niższe pozycje? Że np. w kategorii najbardziej innowacyjnych
          gospodarek UE jesteśmy dokładnie na szarym końcu? No bo skoro za cały ten "cud
          gospodarczy" odpowiada Balcerowicz, który tylko przez zwykłą złośliwośc nie
          dostał jeszcze Nobla to kto odpowiada za to, że Polska jest uznawana za kraj
          skorumpowany i najmniej innowacyjny? Kransnoludki? Może jakieś inne zjawiska
          albo środowiska? Tylko jakie?

          > No dobra a teraz na serio, niedoksztalciuchom sie nie dziwie, ale najbardziej
          > zadziwiaja mnie ci ludzie z wyzszym wyksztalceniem (najczesciej magistrowie
          > od budowy mostow i innych budowli) wypowiadajacy sie o ekonomii, przypisujac
          > Balcerowiczowi rzeczy na ktore nie mial wplywu, oskarazajac o cale zlo swiata.

          Gardzisz ludźmi po wykształceniu technicznym? Czy sugerujesz, że znajomość
          budowy mostów to jakieś badziewne i coś gorszego z ktorym nie ma co się równać
          ekonomii i które absolutnie nie upoważania do wypowiadania się o tematach o
          ktorych tylko posiadacze wiedzy magicznej acz tajemnej mogą mówić a prostym i
          ciemnym ludkom nic do tego?

          Skąd przekonanie, że "niedokształciuchów" (czyt. bufownów i ingorantów) nie ma
          wśród ludzi z wyższym wykształceniem nawet a zwłaszcza po ekonomii? Czy
          ekonomia to jakaś wielka źródło szczęścia i najwyzszy stopień wtajemniczenia
          którego liźnięcie powoduje dostąpienie szczytu kapłana ludzkich dusz ktory ma
          drygować tym co biedny, prosty i ciemny ma robić i jak się zachowywać?
          Kto i co dało Ci to przekonanie? hehe

          Ok, to jesteś w stanie podjąć rzetelna i konkretną dyskusję na co Balcerowicz
          miał wpływ a na co nie miał wpływu po 1989? Czy to o czym piszesz to tylko
          uwielbienie dla swojego "guru" niczym do papieża w stylu "kremówki tak,
          encykliki nie"? Bo o ile pamietam - całe samoistne zastepy obrońców
          Balcerowicza przed przesłuchaniem w Sejmie przez Leppera broniły swojego "guru"
          niczym mohery Ojca Rydzyka w stylu "bo to święty człowiek jest" przed
          człowiekiem "bez matury" (rozumiem, że jakby miał mturę móglby wzywać...) a
          jako naczelny argument wielbiciele Balcerowicza podawali jego sukcesy i
          dokonania sprzed... 17 lat. >:)

          Bo nie wiem czy podzielasz moje zdanie, ale uwagi dot. reform Balcerowicza pt.
          co poszło bardzo dobrze, co poszło średnio, co poszło bardzo źle nie były nigdy
          toczone na forum publicznym. Pewnie Ci którzy mogli to zrobić robili to "w domu
          po kryjomu" albo we własnym gronie elity do którego prosty i ciemny lud nie ma
          wstepu a i tak przecież nic by z tego nie zrozumiał. Bo np. chciałbym wiedzieć
          kto lub co odpowiada w Polsce na spadające miejsce w rankingach
          konkurencyjności, potężne zastepy ludzi na emeryturach i rentach w czasie gdyby
          mogli pracować albo praktycznie zerowy poziom innowacyjności?

          Np. spotkałem się z publikacjami w Rzeczpospolitej ktore zarzucały
          Balcerowiczowi kompletny brak znajomości mikroekonomii i kompletny brak
          rozumienia problemów własnie w skali mikro. A że sam obracam się w środowisku
          ekonomicznym i wiem, że uwielbienie dla Balcerowicza nie jest tak oczywiste i
          bezwzględne jakby się mogło wydawać.

          Może wyjdę na zgreda i nieudacznika, ale niestety - polscy ekonomiści nie są
          naszym towarem eksportowym takim jak budowlańcy. Więc szanse na objęcie posady
          prezesa Banku Światowego przez Balcerowicza oceniam na niewielkie.

          Ale... bardzo chciałbym, aby tym prezesem został. Bo Zachód jest raczej wrednym
          miejscem do kariery, np. Balcerowicz miałby tam wielu ludzi (z maturą albo i
          nawet bez) z którymi musialby się liczyć i musiałby odpowiadac na mało wygodne
          pytania, nie miałby takiej posłusznej i wysłuchającego go na kolanach prasy,
          nie byłoby sytuacji takiej jak w Polsce że "hrabina mówi, a wszystkie służące i
          parobki słuchaja i nie zadają pytań". Może mogłoby się okazać, że wiedza
          Balcerowicza wcale nie jest tak wielka jak się wydaje, może by się okazało, że
          jego wizje i rady nie mają żadnego sensownego zastosowanie w świece? kto wie,
          jak myślisz?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka