Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świata

IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.07, 23:22
wylal swoje madrosci na papier
    • Gość: przedsiebiorca Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: 212.38.197.* 19.04.07, 10:02
      Jakkolwiek nei uwazam podatyku liniowego za panaceum na wszystko, zgadzams ie
      ze jest on naszej gospodarce niezbedny. Przede wszystkim z dwoch powodow: aby
      ludzie w ogole podatki placili oraz dlatego, by placili je w Polsce. W obecnej
      sytuacji osoby dobrze zarabiajace efektywnie placa neiwiele wiecej niz te
      zarabiajace bardzo malo. Jest taka prawda, ze na oszczedzanie musi kogos byc
      stac. Dotyczy to rowniez "oszczedzania" na podatkach. Aby moc sobie pozwolic
      na "robienie kosztow", korzystanie z roznych form zmniejszania podatkow, trzeba
      miec pieniadze. Pieniadze ktorych ci gorzej zarabiajacy nie maja. W Polsce Ci
      ktorzy zarabiaja ponadprzecietnie latwo moga uniknac placenia wyzszych podatkow
      i maja duzy impuls by sie neikierowac solidarnoscia spoleczna, bo niby w imie
      czego? A ze unikniecie wysokich podatkow wymaga obnizenia deklarowane
      przychodu....Traca na tym wszyscy. To oczywiste. Niskie i liniowy podatek
      usunalby roznicemiedzy roznymi formami opdatkowania i spowodowalby ze wszelkie
      zabiegi stalyby sie zbedne wiec moznaby spokojnie wykazac pelne dochody, bo na
      sztucznych kosztach nic sie nei zyska.
      A druga sprawa to to, ze Polska AD 2007 to nei Polska AD 2000. Obecnie pracuje
      sie tam gdzie sie oplaca i niewiele czynnikow mozekogos zatrzymac w Poslce, a
      nawet jesli, to nie znaczy ze musi w Polsce placic podatki. Obecnie nie tytlko
      raje podatkowe musza konkurowac podatkami zeby ktos w nich te podatki placil.
      Obecnie musi to brac pod uwage kazdy kraj. Z krajow bogatych, gdzie podakti sa
      wysokie, nie ucieka sie bo sa inne benefity. Bezpieczenstwo, w tym socjalne,
      majatek, rodzina. W Polsce neiwiele takich czynnikow jest. Stad tylu nas w
      Irlandii i na calym swiecie. Ci ktorzy teraz wytykaja iz podatekliniowy jest
      dla bogatych, zapominaja iz to 10-15% tych lepiej zarabiajacych de facto
      utrzymuje panstwo z ktorego reszta korzysta. I niech mi ktos zarabiajacy 700
      PLN nie twierdzi ze dokalda do Panstwa. Bzdura. Zyje na moim garnuszku w duzej
      mierze. Jesli bedzie to zbyt duze obciazenie to przestane w Poslce placic
      podatki i na tym straci nie jedna ososba, ale statystycznie pewnie z 10 tych
      najmniej zarabiajacych. I placacych bardzo malo do wspolnej kasy. Slowem,
      apeluje do przeciwnikow podatku liniowego o zaprzestanei myslenia typu "jak
      duzo zarabia, to powinien wiecej placic niz my". To idiotyzm. I prowadzi tlyko
      do tego ze zaplaci w sumei albo mniej niz wy albo wrecz wcale. Stracicie na tym
      tylko, nic wiecej. Ze nei wspomne iz przestaniemy wydawac pieniadze w Poslce, a
      z tego wlasnie zyje neimala czesc tych co teraz gardluja. Ludzie, ilu z Was
      mialoby prace gdyby wszyscy zarabiali malo???? Troche rozumu.
      • zuzur Co za kretyn opracował ten sondaż? 19.04.07, 10:09
        To nie ma żadnego znaczenia, czy podatek jest liniowy, czy nie (nie ma w
        sondażu nawet takiej możliwości). Każdy sprawny przedsiębiorca radzi sobie z
        podatkami, jakie by one nie były. Jak komuś przeszkadza podatek progresywny, to
        znaczy że i w biznesie poradzi tak sobie.
        • Gość: przedsiebiorca Re: Co za kretyn opracował ten sondaż? IP: 212.38.197.* 19.04.07, 10:14
          Oczywiscie, ale sondaz zapewne ma na celu zbadanie pogladu na te sprawe
          czytelnikow tego portalu :-).
          Ja akurat radze sobie co najmniej dobrze, ale mi podatek progresywny
          przeszkadza. Bo byc moze gdyby go nie bylo, rozwazylbym prace na etat. I zaczal
          placic ZUS od zarobkow, co w sumie daloby przychody tej "instytucji" rownowazne
          temu co wplaca 20 innych osob - potencjanych przeciwnikow tego podatku.
          Moze to glupie, ale dla mnei wazne jest tez to, ze kraj by sie bardziej
          rozwijal. Szybciej. Czytelniej. Tak, to jest wazne. Tyle ze wstyd przyznac,
          nie wystarcza to mi osobiscie aby sponsorowac ten kraj bardziej niz uwazam to
          za mieszczace sie w granicach zdrowego rozsadku.
          • Gość: inżynier Re: Co za kretyn opracował ten sondaż? IP: 195.205.195.* 19.04.07, 10:17
            jak możesz być tak pozbawiony patriotyzmu??? ;-)
            • Gość: przedsiebiorca Re: Co za kretyn opracował ten sondaż? IP: 212.38.197.* 19.04.07, 10:23
              jak to pozbawiony? mam go o wiele wiecej niz taki Kaczynski. On siedzi w Polsce
              bo nigdzie indziej nikt by go nei bral serio. A ja nie dosc ze musze go znosic,
              finansowac jego teorie, bzdurne problemy zastepcze ktorymi sie zajmuje jego
              rzad, roznych malwersantow z administracji, wysluchiwac tego wszystkiego, to
              jeszcze robie to w znacznie wiekszym stopniu niz 99% tego spoleczenstwa.
              C'mon. Ja jestem wielkim patriota. Wrecz zasluguje na co najmniej mala uliczke
              w jakiejs pipidowie. :-))))))
              Wiecje wart jest patriotyzm ktory cos kosztuje, chcoby tylko wurzeczenia, niz
              taki ktory nie kosztuje nic. Basta.
              • Gość: Michał Re: Co za kretyn opracował ten sondaż? IP: 83.238.175.* 19.04.07, 13:45
                > Wiecje wart jest patriotyzm ktory cos kosztuje, chcoby tylko wurzeczenia, niz
                > taki ktory nie kosztuje nic. Basta.

                Święte słowa. No, a nasi politycy, są tak wielkimi patriotami że jeszcze musimy
                im do tego dopłacać, i to niemało...
                • Gość: mariuszek PO poperają,nawet wzrosło,a oni chcą liniowego IP: 82.139.157.* 19.04.07, 14:47
                  Czyli popierają tych ,dzięki którym będą mieli większe podatki .
                  No ,to się h... na głowę zamienili ,innymi słowy ;)
    • Gość: eee tam Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 10:12
      Podatek liniowy nie przejdzie w Czechach... juz sa glosy sprzeciwu z samej
      koalicji, a obecnie koalicja peka w szwach z powodu afery korupcyjnej. Koalicja
      ma 100 miejsc w 200 osobowym parlamencie... a opozycja jest na nie. nie
      przejdzie to.
      • dolegapit Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 11:22
        też tak myślę, bo Czesi zawsze mieli trochę więcej zdorwego rozsądku od innych
        państw demoludów w których wprowadzono podatek liniowy, w Moskwie bogacze nie
        mają już na co wydawać pieniądze więc kupują mieszkania a ich cena tak wzrosła
        że przeciętnego Rosjanina nie stać na kupno mieszkania, gospodarka się rozwija
        ale przecietny Rosjanin żyje w nędzy, a tym 5% bogackich jest coraz lepiej że
        niemają na co wydawac pieniądze,
        ogólnie argumentacja za wprowadzeniem podatku liniowego jest bardzo zakłamana,
        ma to rzekomo być tylko narzędzie przejściowe w dogonieniu państw zachodu,
        tylko oczywiście te 5 procent szybko dogoni zachód, natomiast 95 procent tak
        jak żyło w nędzy tak i będzie żyło w nędzy, ciekawe w jaki sposób podwyższą
        potem bogackim podatki, chciałbym to zobaczyć,
        żaden poważny ekonomista na zachodzie nie propaguje podatku liniowego, bo tak
        jest lepsza edukacja ekonomiczna i silniejsze podstawy i tradycje państwowości,
        natomiast w demoludach forsuje się tą koncepcję w strasznie kłamliwy sposób i
        na gruncie słabnej państwowości, tradycji i kiepskiej edukacji ekonomicznej
        trafia ona na podatny grunt, podatek to jest cena jaką płaci się za dobre
        państwo, jeśli chcesz mieć dobry produkt to musisz za niego odpowiednio
        zapłacić, to przecież proste i logiczne,
        poza tym podatek liniowy to zajebista sprawa dla instytucji bankowych i
        finansowych, bo pieniadze z podatków które zostały by redystrybutowane poprzez
        budżet państwa i trafiły z powrotem do gospodarki, zostają w przecież na
        kontach bankowych i instytucjach finansowych które zarabiają na nich krocia,
        dlatego żaden ekonomista związany z instytucjami finansowymi nie będzie
        przeciwny wprowadzeniu podatku liniowemu bo przecież nie będzie działał przeciw
        swojemu pracodawcy
        • bosman_plama Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 11:27
          Odpowiedź na dość długi post przedmówcy jest prosta i krótka - z jakichś
          przyczyn coraz więcej Polaków wyjeżdża pracować na Słowację, nie widać
          natomiast tłumów Słowaków garnących się do pracy w Polsce.
          • dkrytyk55 To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 11:36
            Nie róbcie ludzi za baranów,to już komuchy powielali,podatek liniowy to
            prymitywne okradanie biedniejszych.
            • q_vw Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 11:52
              Potrafisz tylko tak hasełkami rzucać ?! Napisz, dlaczego tak uważasz... obawiam
              się, że argumentów zabraknie już w pierwszym zdaniu :)
            • Gość: :)))) Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 11:56
              dkrytyk55 napisał:

              > Nie róbcie ludzi za baranów,to już komuchy powielali,podatek liniowy to
              > prymitywne okradanie biedniejszych.

              Znaczy co? Bo ja pracuję więcej i wydajniej, bo mi się chce, bo mam zdolności i wiedzę, to trzeba mi
              zabrać więcej na utrzymanie tych wszystkich, którzy nie mają czasu ani chęci na męczenie się w pracy?
              Taka kara za pracowitość? I jak ktoś przestanie mnie karać, to w jaki sposób "okradnie" ten fakt
              "najbiedniejszych"? Bo oni też chcą skorzystać na mojej pracowitości? Przecież to moi "rodacy" i mam
              obowiązek ich nakarmić i odziać, tak? Ale jakoś chęć do pracy mi mija, wiesz? Chyba wyjadę z tego
              kraju tam, gdzie rząd nie będzie trzymał mi łapy w kieszeni po łokcie. Jakoś nie czuję wspólnoty z
              roszczeniowymi "najbiedniejszymi". Już dość ich poutrzymywałem. Może by się tak sami sobą zajęli?
              • dolegapit Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 12:00
                dokładnie - jesli chcesz żyć lepiej i bepieczniej, to musisz wziąźć
                współodpowiedzialność za tych którym żyje się gorzej, nie jesteś sam w tym
                państwie i jeśli przeciętnemu Koalskiemu będzie się żyło lepiej to i Tobie
                będzie się żyło lepiej i bezpieczniej, wyjżyj czasami poza smarki ze swojego
                nosa,
                • Gość: przedsiebiorca Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: 212.38.197.* 19.04.07, 12:37
                  Jestem za wspolodpowiedzialnoscia. Oczywiscie. A czy zarabiajac wiecej i placac
                  liniowy nie jestem wspolodpowiedzialny? Przeciez place na zdrowie publiczne
                  proporcjonalnie do zarobkow. A przeciez nie choruje wiecej dlatego ze zarabiam
                  2 razy tyle. Podobnie utrzymuje Panstwo ogolnie rozumiane w stopniu
                  proporcjonalnym do zarobkow. Wiecej niz osoby zarabiajace malo. A czy korzystam
                  z Panstwa bardziej? Z komunikacji, szkolnictwa, bezpieczenstwa? Owszem, zgoda,
                  podziel sie swoimi zarobkami z innymi. Ale czemu ponadproporcjonalnie do
                  zarobkow? Slucham argumentow.

                  A co do ponizszego hasla. W jaki sposob podatek liniowy powoduje ze
                  przecietnemu Kowalskiemu bedzie sie dzialo gorzej? He? Haslo to jak kazde tego
                  typu jest warte bardzo neiwiele. Brzmi swietnie, ale z realiami jest na bakier.
                  fakt, jak dam zapomoge bezrobotnemu to pewnie mniejsza jest szansa na to ze
                  mnei napadnie albo ze zasili szeregi kryminalistow. To rozumiem. Ale czy to
                  oznacza ze powinienem rozdac nadmiar tego co zarabam tym co zarabiaja mniej aby
                  zarabiali tyle samo i w ten sposob bedzie mi sie lepiej zylo? Bo ze im bedzie
                  sie zylo lepiej to wierze goraco. Tylkoz e ostatnio o ile pamietam skonczylismy
                  z 50-letnim okresem dokaldnie takiej teorii. Zabierz bogatym, daj biednym i na
                  pewno wszystkim bedzie lepeiej sie zylo i bezpieczniej. Polecam siegniecie do
                  pamieci. I jak? Zylo sie biednym lepiej? Naprawde????
                  • dolegapit Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 13:11
                    z chęcią odpowiem na twoje pytanie - ludzie nie rozdzą się równi zarówno pod
                    wzgledem umiejętności, wiedzy, szczęścia czy pochodzenia społecznego, ale każde
                    państwo cywilizowane dba o to by te szanse wyrównywać, bo duże dysproporcje
                    społeczne prowadzą do wzrostu przestępczości, korpucji, bałaganu czy w końcu
                    rewolucji, bogaci płacąc większy podatek kupują więc sobie spokój społeczny,
                    poza tym jeśli ktoś jest załużmy właścicielem fabryki i czerpie z niej ogromne
                    korzyści ale jednocześnie jego działalność ma negatywny efekt na dobra wspólne
                    takie na przykład jak przyroda, bo zatruwa okolice i śmieci, to z tego tytułu
                    powinien ponosić także większe obciążenia, bo ochronę środowiska finansuje się
                    z publicznych środków
                    ponadto w ekonomii jest coś takiego jak krańcowa użyteczność, to znaczy że
                    jeżeli komuś kto zarabia 1 tys złotych damy 1 tys złotych to on go lepiej i
                    efektywniej wykorzysta niż ten kto zarabia np 20 tys zł, bo dla niego ten
                    kolejny tysiąc nie ma już takiego znaczenia, poza tym ten pierwszy zapewne wyda
                    ten 1 tysiac zł na jakieś dobra podstawowego użytku, wiec te pieniadze znowu
                    wrócą do gospodarki czy to przedsiębiorcy produkujacego dobra podstawowego
                    użytku, to że pracownikom należy dobrze płacić rozumiał już Ford, gospodarkę
                    amerykańską nie rozkręca konsumpcja miliarderów tylko przeciętnie zarabiajacych
                    Amerykanów, oni nie forsują koncepcji podatku liniowego, bo wiedzą jakie szkody
                    przyniósłby ten pomysł ich gospodarce,
                    • Gość: Prudent Komunistytczna retoryka IP: 212.160.172.* 19.04.07, 13:26
                      Jeżeli dajesz za przykład Amerykanów to dowiedz się jakie mają procenty
                      podatków i jakiej wielkości mają progi
                      • Gość: dc99 Liberalny PO-pulizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 14:36
                        > Jeżeli dajesz za przykład Amerykanów to dowiedz się jakie mają procenty
                        > podatków i jakiej wielkości mają progi

                        Jak zaczniesz płacić swoim pracownikom amerykańskie pensje to będziesz miał
                        amerykańskie progi. Jeżeli 95% wyborców płaci pierwszy próg to żadnego liniowego
                        ani żadnej znaczącej podwyżki progów w demokracji nie będzie. Tak trudno
                        zastosować do samego siebie slogan swojego ulubionego ideologa: "no free lunch"?
                        A może po prostu to boli?
                        • dolegapit Re: Liberalny PO-pulizm 19.04.07, 15:12
                          Amerykanie mają kilka progów
                          en.wikipedia.org/wiki/Tax_bracket
                          i ciężar podatkowy jest odpowiednio rozłożony do zarobków, poza tym mają wiele
                          ulg, które w nasztym rejonie się systematycznie likwiduje, poza tym dyskusja w
                          Stanach na temat zmian podatkowych dotyczy głównie uproszczenia całego systemu
                          ale kosztem bogatych a nie słabo zarabiajacych,
                        • Gość: ironlord liberalny podatek liniowy IP: *.lodz.agora.pl 19.04.07, 16:00
                          niestety to nie działa w ten sposób jak piszesz. Trudno dać pracownikom wyższe
                          pensje, skoro Państwo zabiera np 50 czy 70 % zysku w firmie. Po prostu fiskalizm
                          państwa musi być ustalonym na takim poziomie aby nie opłacało się kombinować bo
                          prościej i łatwiej jest zapłacić podatki.
                          • Gość: dc99 Co ma piernik do wiatraka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 16:24
                            > Trudno dać pracownikom wyższe pensje, skoro Państwo zabiera np 50 czy 70 %
                            > zysku w firmie.

                            A co ma liniowy PIT czyli podatek od dochodów OSOBISTYCH do zysków FIRM?
                            Akurat opodatkowanie zysków firm zostało parę lat temu znacząco obniżone, co na
                            wzrost pensji zwykłych pracowników w zauważalnym stopniu nie wpłynęło. W
                            przeciwieństwie do zarobków menażerii - te wzrosły wówczas nader wyraźnie.
                            Widzisz już na co w Polsce przekładają się zwiększone zyski firm?
                            • Gość: ws Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.chello.pl 19.04.07, 20:46
                              przykłady, przykłady!!!!!!!
                              • Gość: dc99 Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 21:23
                                > przykłady, przykłady!!!!!!!

                                Zajrzyj do rocznika statystycznego, poczytaj sobie o zarobkach zarządów spółek
                                giełdowych (muszą je ujawniać) albo poczytaj ograzmiczne felietony Gadomskiego z
                                GW rocznik 2004 w których dostawał ekstazy iż "wzrost gospodarczy wyraźnie już
                                odbija się na dochodach kadry zarządzającej"
                            • Gość: menażeria Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.chello.pl 19.04.07, 20:49
                              menażeria to nie pracownicy. Wzruszyłem się, stare wraca.
                              • Gość: dc99 Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 21:45
                                > menażeria to nie pracownicy.

                                Nie, to nie są pracownicy. Bo sami sobie wyznaczają zarobki, nie ponoszą
                                odpowiedzialności przed nikim (bo na pewno nie przed coraz bardziej niejasnymi
                                akcjonariuszami) i najczęściej mają udziały w zyskach firmy. Czyli posiadają
                                wszystkie cechy właścicieli firm dodatkowo nie ponosząc ich ryzyka (nie
                                angażując własnych pieniędzy).

                                > Wzruszyłem się, stare wraca.

                                Oj wraca, wraca. Całkiem niedawno jeszcze kasta menażerii nazywała się
                                sekretarzami PZPR (albo KPZR), jak stare wróci całkiem to możesz się jeszcze
                                mocno wzruszyć. Jednynie słuszną ideologię (neoliberalizm), własnego Lenina
                                (Friedmann) i międzynarodówkę (MFW) menażeria już ma, jak znajdzie jeszcze
                                własnego Stalina to wzruszysz się do łez.
                    • pm7303 Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 16:06
                      No tutaj to zes trzepnal z ta efektywnoscia! Moze dokladniej by sie przykladac
                      do lektury?
                      Co z tego, ze Kowalski 'super efektywnie' wyda te swoje 1000 zlotych, a
                      Bagsinski 'roztrwoni' te swoje 20000 na 'duperele' wynika dla gospodarki?

                      Ano to, ze Bagsinski, kupujac produkty wysoko przetworzone i luksusowe, placa za
                      uslugi (nawet i zbedne), etc., 'daje prace' wielu innym wspolobywatelom, a
                      darmozjad i pasozyt spoleczny Kowalski, utrzymuje co najwyzej swojego
                      kamienicznika i czesc ekspedientki w super-markecie.

                      Tak tu przez Ciebie przytaczane czesto Stany Zjednoczone, rozwinely sie dzieki
                      sektorowi uslug i mediow, ktore to nie moglyby istniec bez bogatej klasy
                      sredniej zdolnej je finansowac!

                      I zarowno tam jak i tutaj, czy nawet w komunistycznej RFN, najmniej zarabiajacy
                      sa jedynie hamulcem dla gospodarki a Ci wydajacy 'nieefektywnie' sa tej
                      gospodarki podpora.
                • Gość: :)))) Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 16:34
                  dolegapit napisał:

                  > dokładnie - jesli chcesz żyć lepiej i bepieczniej, to musisz wziąźć
                  > współodpowiedzialność za tych którym żyje się gorzej,

                  Ależ od tego to IM będzie lepiej a nie mnie! To chyba jasne, prawda?

                  > nie jesteś sam w tym
                  > państwie i jeśli przeciętnemu Koalskiemu będzie się żyło lepiej to i Tobie
                  > będzie się żyło lepiej i bezpieczniej,

                  tu się zgadzam, tylko dlaczego ja mam na to zapracować? Przeciętny Kowalski to dupa i sam nie może?

                  > wyjżyj czasami poza smarki ze swojego
                  > nosa,

                  jesteś chamem.
              • Gość: przedsiebiorca Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: 212.38.197.* 19.04.07, 12:49
                Hmm, nei mozna powiedziec ze nic sie innym nie nalezy. KOncepcja aby wszyscy
                placili podatki zalezne od zarobkow zawsze sluzy redystrybucji dobr i to jest
                potrzebne. Zyjemy w spoleczenstwie a nei sami. Wiec de facto wspieramy
                pozostalych czlonkow tego spoleczenstwa. Tak to jest zbudowane i ma to sens.

                Ale racja jest, ze nie ma powodu aby karac za efektywnosc. Przez progresje w
                podatku. Tym bardziej ze to u nas nie dziala. Ludzie juz tacy sa, ze im
                wieksza stawka, tym wieksza sklonnosc do naduzywania roznych mechanizmow w celu
                zysku. Jesli zarabiasz malo i roznymi kruczkami mozesz zaoszczedzic jaks czesc
                tych 19% czyli np 5% czyli 20 PLN to jest neimala szansa ze wiekszosc tego nie
                zrobi. Jelsi zarabiasz setki tysiecy rocznie, pokusa zaoszczedzenia zamiast 5%
                40$ podatku od kwoty 200000 jest znacznie wieksza, tym bardziej ze mozesz to
                osiagnac legalnie. Jeszcze raz, moralnosc ktora nic nie kosztuje moralizatora,
                jest znacznie mniej warta niz taka ktora faktycznie Cie cos kosztuje.
                • Gość: yeellow Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 13:03
                  jezeli jestes przedsiebiorca, to placisz 19%, masz liniowy podatek, czemu wiec
                  marudzisz? :)
                  • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 13:06
                    głupoty wypisujesz, gdyż wcale nie musi płacić 19% podatku. Poducz się
                    troszeczkę, a potem wygłaszaj te swoje "pewniki".
                    • yeellow Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 13:17
                      kolega juz sie wypowiedzial, ze ma liniowy, wiec zastanow sie teraz kto wyszedl
                      na glupca...
                      • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 13:38
                        przepraszam, masz rację ten post o podatku liniowym płaconym przez
                        "przedsiębiorcę" przeczytałem później. Moja nieuwaga.
                  • Gość: przedsiebiorca Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: 212.38.197.* 19.04.07, 13:09
                    marudze? Widzisz ja tkai place a jednak sie przejmuje dobrem spoleczenstwa i
                    naszego kraju. ja nie twierdze ze podatek liniowy jest dla mnie i mam w nosie
                    ludzi biedniejszych. Nie jest. Ja sie posunalem do tego ze czuje solidarnosc i
                    wspolodpowiedzialnosc i mowie ze bedzie im lepiej, jak ten podatek nastanie.
                    Moje zycie to tez poprawi,ale nie dlatego ze mi wiecej w kieszeni zostanie.
                    Wlasnie dlatego ze mam liniowy.
                    • Gość: yeellow Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 13:18
                      > Widzisz ja tkai place a jednak sie przejmuje dobrem spoleczenstwa i
                      > naszego kraju.

                      to budujace i dobrze o Tobie swiadczy. Niestety, musze wyjsc i nie moge
                      kontynuowac rozmowy. Obawiam sie, ze po wprowadzeniu liniowego budzet
                      natychmiast sie zalamie, chociaz ja bym skorzystal, bo w mojej kieszeni
                      zostaloby duzo wiecej.
                      • Gość: przedsiebiorca Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: 212.38.197.* 19.04.07, 13:24
                        Dzieki za rozmowe. Chetnie bym ja kontynuowal :-).
                        Co do zalamania budzetu to zgoda ze liniowy ma sens przy ograniczenieu wydatkow
                        Panstwa, a przynajmniej tych twardych. W koncu koncepcja jest oczywista -
                        zabiermay Wam mniej ale i w zamian mniej dostaneicie, cudow nie ma. A z tym co
                        Wam zostanie zrobcie co chcecie aby miec to czego Wam trzeba. kropka. Wiem,
                        wiem, liberalem jestem. No ale to nie jest argument powodujacy ze nie moge miec
                        racji. O ile sie nie nosi pewnego rodzaju nakrycia glowy.......
                    • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 13:26
                      Ci wszyscy ludzie tak płaczący za tymi nisko zarabiającymi ciekawe jak by się
                      zachowywali gdyby im nagle przyszło zapłacić podatek z "wyższej półki", ciekawe
                      czy i wtedy by byli tak solidarni z tymi biedniejszymi. I jeszcze jedno, to jest
                      zwykła podłość z ich strony wmawiać innym, że wysokie zarobki (dochody) to coś
                      złego. Złe to jest wyciąganie łap po coś co im sie tak zwyczajnie nie należy.
                      Zadziwia mnie też fakt jak przez większość pojmowana jest idea państwa, które
                      jest podmiotem a obywatel przedmiotem, czyli po komunistycznemu. Zupełnie nie
                      potrafią zrozumieć, że państwo ma realizować zadania zlecone mu przez obywateli,
                      dla ich dobra, gdyż to obywatel jest podmiotem i państwo ma realizować to co
                      zwykły obywatel lub jakaś grupa nie jest tego zrobić sama. Głownym zadaniem
                      państwa nie powinna być redystrybucja dochodów pomiędzy poszczególnych
                      obywateli, grup społecznych, lecz realizacja zadań powierzonych mu przez ich
                      ogół. Socjalizm a nawet komunizm tkwi w naszym społeczeństwie jeszcze głeboko i
                      domorosłych Janosików jest u nas dostatek, niestety.
                      • Gość: dc99 Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 14:56
                        > Ci wszyscy ludzie tak płaczący za tymi nisko zarabiającymi ciekawe jak by się
                        > zachowywali gdyby im nagle przyszło zapłacić podatek z "wyższej półki",

                        Nisko zarabiający już w tej chwili płacą wyższy (procentowo) podatek niż
                        bogacze. Progresja PIT nie rekompensuje przywileju niepłacenia ZUSu od dochodów
                        powyżej 3 progu (w przybliżeniu).

                        > zwykła podłość z ich strony wmawiać innym, że wysokie zarobki (dochody) to coś
                        > złego. Złe to jest wyciąganie łap po coś co im sie tak zwyczajnie nie należy.

                        Zwykłą podłością i bydlęcą pazernością jest to że tarzający się w luksusach
                        bogacze bez skrupułów przerzucają własne obciążenia na ledwo wiążących koniec z
                        końcem biedaków. O panu Belce który podwyższył podatki dokładnie wszystkim z
                        wyjątkiem ... menażerii (czystym zbiegiem okoliczności swoim kolesiom) słyszałeś
                        Ty może? A o panu Hausnerze który w październiku obniżał o połowę podatki
                        bogaczom a już w listopadzie zaczynał debatę "komu mam zabrać żeby ten suty
                        prezent sfinansować"?

                        > lecz realizacja zadań powierzonych mu przez ich ogół

                        Ogół powierzył państwu dbanie o to żeby silniejsi nie tuczyli się nieuczciwie
                        kosztem słabszych. Oraz o to żeby różnice w statusie pomiędzy różnymi grupami
                        społecznymi nie urosły do rozmiarów nie do pokonania (bo wtedy zazwyczaj doły
                        się buntują). Progresja podatkowa jest jednym z narzędzi do realizacji tych zadań.
                        • bbraddock Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 15:29
                          Sa jeszcze specjalisci ktorzy do swojej pozycji doszli latami ciezkiej pracy i
                          nauki. Nie posiadaja fabryk, nie sa grubymi kapitalistycznymi swiniami i nie
                          zatruwaja srodowiska a jednak sa orynarnie zmuszaszani do zapewnienia socjalu
                          jakims ***.
                          Skad to wiem ? Sprawdzilem co robia ludzie ktorzy byli ze mna w szk.
                          podstawowej. Ci ktorym zalezalo (i niewazne czy byli z biednych czy bogatych
                          rodzin) albo wyjechali albo sa wyzyskiwani przez to *** panstwo. Nieroby,
                          zlodzieje i zwyczajni mlodzi bandyci korzystaja cala geba z zasilkow, dodatkow,
                          wieczni bezrobotni z opieka medyczna na ktora ja place skladke.

                          No i na koniec ? solidarnosc spoleczna to mit i najbardziej chamskie dy***nie
                          ludzi. A dlaczego ? Bo sloidarnosc zaklada symetrie, natomiast w tym pa***ym
                          kraju podzielono ludzi na niewolnikow ktorzy utrzymuja ten burdel i tluszcze
                          glaskana przez "wadze" z powodu tego ze posiadaja cos bardzo dla tych deb**li
                          waznego - jeden glos na wyborach. Zaden tzw. bogaty nie doczeka sie nigdy
                          zadnego aktu solidarnosci ze strony tej tluszczy. Co najwyzej dostanie "w r*j"
                          jak nie bedzie chcial dac na jabola.

                          I na koniec. To bedzie juz wiecznie zacofany kraj bo ludzi ktorzy mogliby go
                          pchnac w przyszlosc nie zrobia tego bo ich juz dawno tutaj nie bedzie.

                          BB
                          • Gość: dc99 Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okradają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 16:11
                            > Sa jeszcze specjalisci ktorzy do swojej pozycji doszli latami ciezkiej pracy i
                            > nauki.

                            > Zaden tzw. bogaty nie doczeka sie nigdy
                            > zadnego aktu solidarnosci ze strony tej tluszczy.

                            Rozumiem Panie wybitny specjalisto że Twoje wybitne umiejętności spłynęły na
                            Ciebie z niebios pod postacią gołębicy? A może Ty sam zostałeś sklonowany na
                            Marsie i dowieziony 10 lat temu w latającym talerzu?

                            Ktoś Cię kiedyś uczył w szkole. Ktoś zbudował dom w którym kiedyś mieszkałeś.
                            Ktoś kiedyś pilnował żebyś nie dostał w mordę w ciemnej uliczcze. Ktoś Cię
                            kiedyś zaszczepił dzięki czemu nie wykitowałeś na ospę. Ktoś dostarczył mleczko
                            którym Cię karmiono z butelki. itp. itd. W swomi czasie Panie wybitny
                            specjalisto pełną garścią korzystałeś z pracy dawnych pracowników, którzy
                            obecnie są emerytami. W jaki sposób spłacasz im teraz dług który zaciągnąłeś?
                            Nie płacąc im emerytur (ZUSu)? Bo doskonale wiesz że składkę na ZUS od Twoich
                            wysokospecjalistycznych dochodów zapłaci za Ciebie ta pogardzana tłuszcza od
                            której się odgradzasz płotem, ochroniarzami i drutem kolczastym (pewnie wkrótce
                            również wieżyczkami strzelniczymi jak w Ameryce Pd. czy RPA).

                            Jak tak kochasz liniowość do najpierw wprowadź liniową składkę na ZUS, tzn. płać
                            od pełnych dochodów bez obcięcia na 3 progu. Bo na razie to Ty okradasz
                            biedniejszch od siebie (to oni płacą to czego Ty nie zapłaciłeś). I policz sobie
                            podatki razem z ZUSem - to zobaczysz kto tu płaci najwyższe procentowo stawki.
                            Bynajmniej nie zarabiający setki tysięcy "wybitny specjalista".
                            • Gość: :)))) Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 16:48
                              Akurat ja jestem kimś takim: specjalistą w rzadkiej dziedzinie, której musiałem wyuczyć się kosztem
                              tysięcy godzin pracy. Ale dzięki wkładowi własnej pracy mam teraz dochody plasujące mnie pośród
                              "burżujów".

                              Gość portalu: dc99 napisał(a):

                              > Rozumiem Panie wybitny specjalisto że Twoje wybitne umiejętności spłynęły na
                              > Ciebie z niebios pod postacią gołębicy? A może Ty sam zostałeś sklonowany na
                              > Marsie i dowieziony 10 lat temu w latającym talerzu?

                              Nie, wszystkiego nauczyłem się sam. Dopiero niedawno powstały w Polsce kierunki studiów pokrewne
                              mej specjalności, ale uczą tam sporo przeterminowanej wiedzy.

                              > Ktoś Cię kiedyś uczył w szkole. Ktoś zbudował dom w którym kiedyś mieszkałeś.
                              > Ktoś kiedyś pilnował żebyś nie dostał w mordę w ciemnej uliczcze. Ktoś Cię
                              > kiedyś zaszczepił dzięki czemu nie wykitowałeś na ospę. Ktoś dostarczył mleczko
                              > którym Cię karmiono z butelki. itp. itd. W swomi czasie Panie wybitny
                              > specjalisto pełną garścią korzystałeś z pracy dawnych pracowników, którzy
                              > obecnie są emerytami. W jaki sposób spłacasz im teraz dług który zaciągnąłeś?

                              Och, nie zaciągałem żadnego długu. Wtedy byłem na utrzymaniu rodziców, którzy oboje pracowali,
                              płacili za mnie rachunki, płacili podatki i swoją pracą pomnażali dobrobyt państwa.

                              > Nie płacąc im emerytur (ZUSu)? Bo doskonale wiesz że składkę na ZUS od Twoich
                              > wysokospecjalistycznych dochodów zapłaci za Ciebie ta pogardzana tłuszcza od
                              > której się odgradzasz płotem, ochroniarzami i drutem kolczastym (pewnie wkrótce
                              > również wieżyczkami strzelniczymi jak w Ameryce Pd. czy RPA).

                              A co to za bzdura?

                              >
                              > Jak tak kochasz liniowość do najpierw wprowadź liniową składkę na ZUS, tzn. płać
                              > od pełnych dochodów bez obcięcia na 3 progu. Bo na razie to Ty okradasz
                              > biedniejszch od siebie (to oni płacą to czego Ty nie zapłaciłeś).

                              Powtarzasz się bzdurząc o "płaceniu za mnie". Z płaconych przeze mnie podatków żyją ze dwie wsie
                              popegeerowskie.


                              > I policz sobie podatki razem z ZUSem - to zobaczysz kto tu płaci najwyższe procentowo stawki.
                              > Bynajmniej nie zarabiający setki tysięcy "wybitny specjalista".

                              Widzę twe udręki i nie będę się dłużej znęcał. Dodam tylko na koniec: sekujcie zaradnych i
                              wykształconych a zapewnicie sobie równy podział biedy po wsze czasy.
                              • Gość: dc99 Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 17:10
                                > Nie, wszystkiego nauczyłem się sam. Dopiero niedawno powstały w Polsce
                                > kierunki studiów pokrewne mej specjalności, ale uczą tam sporo
                                > przeterminowanej wiedzy.

                                Edukację zacząłeś jak rozumiem od razu od studiów? Do podstawówki, liceum i
                                żłobka nie chodziłeś? Czytać, liczyć i robić siusiu gdzie indziej niż w majtki
                                też nauczyłeś się sam? Widać że uczyłeś się sam, bo gdzie indziej zwalczyli by
                                Twój analfabetyzm funkcjonalny (nierozumienie czytanego tekstu).

                                > Och, nie zaciągałem żadnego długu. Wtedy byłem na utrzymaniu rodziców, którzy
                                > oboje pracowali, płacili za mnie rachunki, płacili podatki i swoją pracą
                                > pomnażali dobrobyt państwa.

                                Rozumiem że Twoi rodzice mieli w domu własny szpital, dookoła domu własnych
                                ochroniarzy a jak wieźli Cię do przedszkola to jechała przed Tobą szpula z
                                której rozwijał się asfalt? Czyżby Twoim ojcem był sołtys Wąchocka z dowcipów?

                                > Powtarzasz się bzdurząc o "płaceniu za mnie". Z płaconych przeze mnie podatków
                                > żyją ze dwie wsie popegeerowskie.

                                A skąd ta pewność że akurat wsie popegeerowskie? Może słodko żyje z nich parę
                                przyssanych do budżetu pseudofiremek w stylu "doradcy prywatyzacyjnego" pani
                                Bochniarz?

                                > Dodam tylko na koniec: sekujcie zaradnych a zapewnicie sobie równy podział
                                > biedy po wsze czasy.

                                Sekowaniem zaradnych nazywasz oczywiście wyszarpywanie sobie przez grupę
                                bogatych pasożytów kolejnych przywilejów podatkowe kosztem większości
                                społeczeństwa (patrz Belka & Hausner)? A może stroboskopowy deficyt budżetowy
                                który pojawia się zawsze jak liberałowie gardłują za cięciami "socjału" i
                                magicznie znika gdy ktoś zgłasza projekt odebrania bogaczom jakiegoś przywileju
                                (patrz ZUS od płacy minimalnej dla przedsiębiorców)?
                                • swoboda_t Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr 19.04.07, 17:59
                                  Ty zamiast powtarzać te bzdury o ZUS powinieneś się cieszyć, że przedsiębiorcy
                                  i osoby dobrze zarabiające płacą skłądki tylko do określonego poziomu. Bo gdyby
                                  płacyły wyższe, to trzebaby im wyższe świadczenia wypłacać, a swiadczenia są
                                  dotowane z budżetu. Więc państwo i ta wychwalana przez Ciebie biedota tylko na
                                  tym oszczędza. Chyba, zę chciałbyś ludzi zmuisć do płacenia wyższego ZUS bez
                                  prawa do wyższych świadczeń - w sumie to dla komuchów typowe, więc nie dziwi.
                                  • Gość: dc99 Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 18:07
                                    > Ty zamiast powtarzać te bzdury o ZUS
                                    > Bo gdyby płacyły wyższe, to trzebaby im wyższe świadczenia wypłacać,

                                    Bzdury o ZUS to akurat piszesz Ty. Bo ZUS to nie OFE - przeczytaj mój post
                                    kawałek dalej, nie chce mi się powtarzać.
                            • Gość: ws Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.chello.pl 19.04.07, 17:47
                              miej pretensje do rządzących, którzy pieniądze odprowadzane do ZUS-u przez tych
                              co to domy budowali, uczyli, leczyli i jeszcze coś robili, zdefraudowali. Tak
                              zdefraudowali. To do nich te pretensje. I jeszcze jedno, czy ty wiesz dlaczego
                              po przekroczeniu pewnego progu odprowadzanych składek do ZUS przestaje się dalej
                              płacić, gdyż ZUS gwarantuje wypłatę emerytury tylko do pewnej wysokości, więc
                              pobieranie pieniędzy bez zagwarantowania odpowiednich świadczeń by było właśnie
                              okradaniem. Mylisz przyczyny ze skutkami i na odwrót. A poza tym wiem, że u nas
                              Murzynów biją.
                              • Gość: dc99 Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 18:03
                                > miej pretensje do rządzących, którzy pieniądze odprowadzane do ZUS-u przez
                                > tych co to domy budowali, uczyli, leczyli i jeszcze coś robili, zdefraudowali.
                                > Tak zdefraudowali.

                                Tak się dziwnie składa że w ZUSie w przeważającej części nie gromadzi się
                                środków na własną emeryturę, tylko wpłaca się środki na bieżące wypłaty emerytur
                                dla poprzedniego pokolenia. Na Twoją emeryturę w założeniu mają płacić dopiero
                                Twoje dzieci. Jeżeli nie podoba Ci się taki system to miej pretensje do
                                polityków z późnych lat 40-estych którzy go wymyślili (i bynajmniej nie były to
                                komuchy!).

                                Mylisz ZUS z OFE.

                                > ZUS gwarantuje wypłatę emerytury tylko do pewnej wysokości, więc
                                > pobieranie pieniędzy bez zagwarantowania odpowiednich świadczeń by było
                                > właśnie okradaniem.

                                Fajnie - tą część (niewielką - ciągle mówię o ZUS a nie o tym co idzie do OFE)
                                składki która idzie na Twoją emeryturę płać se albo nie, Twoja sprawa. Ale
                                jeżeli nie płacisz składki na bieżące emerytury do których państwo się kiedyś
                                zobowiązało (zawarło umowę z dzisiejszymi emerytami) to znaczy że okradasz
                                pozostałą część społeczeństwa, bo ktoś to tak czy owak musi zapłacić przy pomocy
                                składek lub podatków. Powtarzam - jak Ci się taki system emerytalny nie podoba
                                to zmajstruj se machinę czasu, cofnij się o 60 lat i go zmień.

                                > A poza tym wiem, że u nas Murzynów biją.

                                A poza tym wiemy że podstawowym problemem Polski jest podatek liniowy, czyli to
                                czy garstka bankowych oligarchów płaci 40% czy 15% PIT. Inne problemy podatkowe
                                (np. klin podatkowy czy bandycka wysokość VAT i różnych akcyz) mogą sobie
                                poczekać 100 lat, najważniejsze żeby Bielecki czy inny Kott jak najszybciej
                                mieli drugiego maybacha. Bo jak mają tylko po jednym to czują się
                                niedowartościowani.
                                • Gość: ws Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.chello.pl 19.04.07, 18:44
                                  pośrednio przyznałeś, że wiele pretensji trzeba mieć do rządzących. Jeszcze w
                                  latach siedemdziesiątych XX w. sytuacja ZUS-u była diametralnie różna niż
                                  dzisiaj. Była dobra i to nie z wpłat dzieci rodzicom wypłacano emerytury.
                                  Nie mylę ZUS-u z OFE, gdyż do dzisiaj wielu pracujących odprowadza tylko składki
                                  do ZUS-u, gdyż albo mieli możliwość takiego wyboru, albo nie mogli części
                                  składek przekazywać do OFE.
                                  Co za przewrotne myślenie. Złodziej ukradł, a ja mam jeszcze jemu i za niego
                                  płacić i jeszcze mnie się nazywa złodziejem. I tak dobrze, że nie mordercą, gdyż
                                  ilu to emerytów głoduje przeze mnie (zbyt mało odprowadzam do ZUS), bo ma za
                                  małe emerytury i nie stać ich chociażby na leczenie na odpowiednim poziomie, co
                                  przekłada się na ich szybszą śmiertelność.
                                  Tak się składa, że nie tylko bankowcy mogą zarabiać dużo. Praktycznie w każdym
                                  zawodzie i dziedzinie życia można dojść uczciwie do dużych pieniędzy, trzeba
                                  chcieć i umieć to zrobić, a że bankowcy stanowią eksponowaną grupę wśród tych
                                  najlepiej zarabiających nie jest żadnym powodem aby ich z tego powodu
                                  dyskryminować, wytykać brudnymi paluchami i sugerować, że dorobili się tych
                                  pieniędzy nieuczciwie.
                                  I na koniec zgadzam się z przedmówcą, że inne problemy podatkowe mają znacznie
                                  większe znaczenie dla obciążeń podatkowych i wymagają natychmiastowych regulacji
                                  upraszczających i obniżających ich wpływ na całość obciążeń podatkowych, gdyż to
                                  one powodują, że przeciętnie oddajemy fiskusowi ponad połowę swoich dochodów, co
                                  jest bandytyzmem w biały dzień.
                                  • Gość: dc99 Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 19:06
                                    > pośrednio przyznałeś, że wiele pretensji trzeba mieć do rządzących. Jeszcze w
                                    > latach siedemdziesiątych XX w. sytuacja ZUS-u była diametralnie różna niż
                                    > dzisiaj. Była dobra i to nie z wpłat dzieci rodzicom wypłacano emerytury.
                                    > Nie mylę ZUS-u z OFE, gdyż do dzisiaj wielu pracujących odprowadza tylko
                                    > składki do ZUS-u, gdyż albo mieli możliwość takiego wyboru, albo nie mogli
                                    > części składek przekazywać do OFE.

                                    Można mieć, bo system typu OFE należało zacząć powoli wprowadzać już 30 lat
                                    temu. Tylko co z tego - rozważania "co by było gdyby" są jałowe. Pytanie na
                                    dzisiaj jest następujące: dlaczego za przeszłe zaniedbania maja płacić wyłącznie
                                    biedni i średniacy, a bogaci mają być z tego zwolnieni?

                                    > Tak się składa, że nie tylko bankowcy mogą zarabiać dużo. Praktycznie w każdym
                                    > zawodzie i dziedzinie życia można dojść uczciwie do dużych pieniędzy, trzeba
                                    > chcieć i umieć to zrobić,

                                    Oczywiście. Jeżeli BANKOWIEC Belka grabi podatkami wszystkich Z WYJĄTKIEM
                                    BANKOWCÓW (i innych top-managerów) to jest to najzupełniej uczciwe dochodzenie
                                    do dużych pieniędzy. Jak wiadomo pierwszy milion trzeba ukraść. Najlepiej w
                                    majestacie prawa.

                                    > I na koniec zgadzam się z przedmówcą, że inne problemy podatkowe mają znacznie
                                    > większe znaczenie dla obciążeń podatkowych i wymagają natychmiastowych
                                    > regulacj i upraszczających i obniżających ich wpływ na całość obciążeń
                                    > podatkowych, gdyż to one powodują, że przeciętnie oddajemy fiskusowi ponad
                                    > połowę swoich dochodów, co jest bandytyzmem w biały dzień.

                                    Tu się zgadzam w 100%. Tylko dlaczego w Polsce aż do zeszłego roku dyskusja o
                                    podatkach sprowadzała się de-facto wyłącznie do likwidacji 3 stawki PIT?
                                    Dlaczego o innych ważniejszych problemach było do zeszłego roku cicho sza? Bo
                                    PIT najbardziej boli kolesiów władzy a reszta podatków boli głównie przypadkowe
                                    społeczeństwo?
                                    • Gość: ws Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.chello.pl 19.04.07, 20:27
                                      Tak co by było a nie jest.... i tak dalej, nijak ma się do dzisiaj tutaj prawie
                                      zgoda.

                                      Tak się składa, że to raczej ci bogaci mogą być przegrani w przyszłości, gdyż
                                      dostaną emeryturę z ZUS-u raczej niewysoką w stosunku do wpłacanych obecnie
                                      pieniędzy. Jeżeli będą rozsądni to zabezpieczą się z innych źródeł, ale czy
                                      wszyscy?
                                      Za zaniedbania wyłącznie nie płacą tylko biedni i średniacy ale także bogaci.
                                      Udowodnij, że tak nie jest. To że wyciąga się od nich pieniądze do określonej
                                      wysokości wcale nie świadczy, że są one małe i w wartościach bezwzględnych
                                      porównywalne z tymi które płacą ci biedni i średniacy.
                                      Czegoś tu nie rozumiem, czy bankowcy zwolnieni są z podatków? O posłach,
                                      senatorach słyszałem, że są, ale o bankowcach to nie. Człowiek jednak przez całe
                                      życie się uczy.

                                      Były próby rozpoczęcia dyskusji o wysokości podatków pośrednich, lecz nie jest
                                      to temat tak nośny jak wysokość podatków dla tych "złodziei" co najwięcej
                                      zarabiają, więc szybko zmarły "śmiercią naturalną". W tym kraju zawsze można
                                      liczyć na "bezinteresowną zawiść".
                                      • Gość: dc99 Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 21:16
                                        > Tak się składa, że to raczej ci bogaci mogą być przegrani w przyszłości, gdyż
                                        > dostaną emeryturę z ZUS-u raczej niewysoką w stosunku do wpłacanych obecnie
                                        > pieniędzy. Jeżeli będą rozsądni to zabezpieczą się z innych źródeł, ale czy
                                        > wszyscy?

                                        Powtarzam po ras setny - nie chodzi o indywidualne konta w ZUSie i w OFE tylko o
                                        to co idzie na obecnie wypłacane emerytury i renty. Podaj mi jakikolwiek powód
                                        dla którego bogacze mieliby być z tego zwolnieni.

                                        > wcale nie świadczy, że są one małe i w wartościach bezwzględnych
                                        > porównywalne z tymi które płacą ci biedni i średniacy.

                                        W wartościach bezwzględnych (PKB) to Polska jest około 8 razy bogatsza od
                                        Luksemburga. Ciekawe tylko czemu na naszych granicach nie kłębi się jeszcze tłum
                                        emigrujących Luksemburczyków.

                                        > Czegoś tu nie rozumiem, czy bankowcy zwolnieni są z podatków?

                                        To wyjaśnij dlaczego wszystkie podwyżki podatków Belki były przez liberalnych
                                        ekonomistów kwitowane obłudnym wzdychaniem "no tak towarzysze wicie-rozumicie,
                                        deficyt, dziura Bauca, wyższa konieczność". Z pomysłów Belki skutecznie
                                        zablokowano jedynie dwie podwyżki:
                                        1) wprowadzenie 4 stawki PIT 50% z progiem 600 tys. rocznie
                                        2) podatek od zysków z giełdy dla inwestorów indywidualnych (na 2 lata)
                                        Wyjaśnij dlaczego akurat te dwie miały by być takie katastrofalne dla gospodarki
                                        a reszta podwyżek była cacy? Bo czegoś tu nie rozumiem.

                                        > Były próby rozpoczęcia dyskusji o wysokości podatków pośrednich, lecz nie jest
                                        > to temat tak nośny jak wysokość podatków dla tych "złodziei" co najwięcej
                                        > zarabiają, więc szybko zmarły "śmiercią naturalną". W tym kraju zawsze można
                                        > liczyć na "bezinteresowną zawiść".

                                        Kiedy niby były te próby rozpoczęcia dyskusji o podatkach pośrednich? Nie licząc
                                        propagandowego "wyrównania do 15%" PO z 2005, co uprościłoby VAT, ale go z
                                        punktu widzenia zwykłego podatnika nie zmniejszyło (a może nawet zwiększyło).
                                        Oczywiście chodzi o próby dyskusji mające postać
                                        - konkretnych ustaw
                                        - programów wyborczych partii mających szansę na rządzenie
                                        - albo co najmniej wypowiedzi osób piastujących wysokie stanowiska rządowe
                                        a nie luźne gdybanie i gadanie np. Centrum im. A.Smitha albo programy
                                        kabaretowych partyjek w stylu UPR. Tyczasem prób likwidacji 3 stawki PIT dla
                                        bogaczy było całkiem sporo, m.in.:
                                        - reforma podatkowa Balcerowicza z 1999 zawetowana przez Kwaśniewskiego
                                        - podatek quasi-liniowy Bauca z 2001
                                        - wypowiedzi Millera z 2004
                                        - 3x15 Tuska z 2005
                                        Pokaż mi jakąkolwiek równie poważną próbę dyskusji o VAT (o obniżeniu a nie o
                                        uporządkowaniu i uproszczeniu).
                                        • Gość: ws Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.chello.pl 19.04.07, 22:44
                                          kolego ty jesteś janosik-malkontent, bo ci nie pozwalają tych bogaczy bardziej
                                          łupić. Widzisz tylko co chcesz widzieć. A już szczytem jest porównywanie
                                          liberalizmu (neoliberalizmu jak wolisz) do komunizmu, którego jesteś
                                          nieświadomym (sądzę, że świadomym - tylko to teraz nie po linii i na bazie)
                                          wyznawcą.
                                          • Gość: dc99 Re: Szczyt bezczelności - złodziej krzyczy że okr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 23:51
                                            > kolego ty jesteś janosik-malkontent, bo ci nie pozwalają tych bogaczy bardziej
                                            > łupić.

                                            Nie dotarło? To powtórzę.
                                            1) W Polsce biedni i średniacy są opodatkowani wyższą stawką podatkową niż bogacze
                                            2) W Polsce bogacze wyszarpują sobie kolejne przywileje podatkowe, które
                                            finansowane są podnoszeniem podatków dla nie-bogaczy.
                                            Kto tu kogo łupi?

                                            > A już szczytem jest porównywanie liberalizmu (neoliberalizmu jak wolisz) do
                                            > komunizmu,

                                            A co to niby jest neoliberalizm jak nie stary komunizm, który jedynie odświeżono
                                            przez zmianę wroga klasowego. W klasycznym komuniźmie wrogiem klasowym byli
                                            pracodawcy, w liberokomuniźmie wrogiem klasowym są pracownicy. Reszta ideologii
                                            bez zmian - wiesz już czemu PZPR-owski beton tak łatwo się w liberaliźmie
                                            odnalazł (patrz niżej)?

                                            > sądzę, że świadomym - tylko to teraz nie po linii i na bazie) wyznawcą.

                                            Świadomymi wyznawcami liberokomuny to są Twoi idole:
                                            1) Balcerowicz - profesor marksizmu-leninizmu, wstąpił do PZPR w 1969 oczarowany
                                            Moczarem
                                            2) Bochniarz - sekretarz POP
                                            3) Król - sekretarz wojewódzki PZPR
                                            4) Hausner - sekretarz wojewódzki PZPR
                                            5) Miller - szef wydziału w KC PZPR, sekretarz wojewódzki
                                            I kto tu jest wyznawcą komuny?
                        • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.chello.pl 19.04.07, 17:39
                          może oprócz sloganów coś konkretnie, minęły już te czasy gdy zmuszano mnie do
                          czytania Manifestu Komunistycznego i przyjmowania zawartych w nim tez jako pewniki.
                          • Gość: dc99 Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 17:46
                            > może oprócz sloganów coś konkretnie, minęły już te czasy gdy zmuszano mnie do
                            > czytania Manifestu Komunistycznego i przyjmowania zawartych w nim tez jako pewn
                            > iki.

                            Przeszukaj sobie archiwum. Jesienią 2005 roku wyliczyłem na tym forum
                            rzeczywistą stawkę podatkową (PIT + ZUS, w tym ukryta połowa + NFZ) przy
                            dochodach miesięcznych 2 tys. i 200 tys. brutto. Nie chce mi się powtarzać.
                      • Gość: mariuszek Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: 82.139.157.* 19.04.07, 15:00
                        > Ci wszyscy ludzie tak płaczący za tymi nisko zarabiającymi ciekawe jak by się
                        > zachowywali gdyby im nagle przyszło zapłacić podatek z "wyższej półki", ciekawe
                        > czy i wtedy by byli tak solidarni z tymi biedniejszymi. I jeszcze jedno, to jes

                        Tak ,tak ,jeden z drugim podpiedolił (często) majątek państwowy ,a teraz to
                        nawet podatków nie chce się płacić .
                        Po co było prywatyzować ,jeżeli z punktu widzenia państwa i ogółu obywateli
                        jest to mniej dochodowe ? Nie dość tego to jeszcze pracowniom płacą
                        przysłowiowe 600 zł i ... płaczą ja płacą :)
                        • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.chello.pl 19.04.07, 17:52
                          mariuszku zamilcz bo podważasz wszystkie głoszone tu tezy przez dc99.
                          • Gość: dc99 Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 18:09
                            > mariuszku zamilcz bo podważasz wszystkie głoszone tu tezy przez dc99.

                            A którą konkretnie? Zdaje się że rozmawiamy o systemie podatkowym a nie o
                            prywatyzacji.
                            • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.chello.pl 19.04.07, 18:50
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=60999327&a=61033243
                              • Gość: dc99 Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 19:14
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=60999327&a=61033243

                                A co konkretnie w tym poście jest niby podważone?
                                • Gość: ws Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: *.chello.pl 19.04.07, 20:30
                                  jeżeli nie rozumiesz to trudno.
            • Gość: Przedsiebiorca Re: To jest plucie biednym w twarz. IP: 212.38.197.* 19.04.07, 12:42
              Nie zaszkodzi pomyslec. To nie boli. Podatek liniowy i progresywny jest bez
              znaczenia kiedy wszyscy zarabiali tyle samo i malo. To byl komunizm. Ale
              komunizm nie powstal bo wprowadzono podatek liniowy. Wprowadzono zeby wszyscy
              mieli tyle samo. A redystrybucja nadwyzki zajmowalo sie panstwo. tez po rowno,
              w teorii. Rownie dobrze podatku wtedy moglo w ogole nie byc.

              Mieszanie tych 2 spraw swiadczy o zerowym pojeciu o ekonomii.
              • swoboda_t Re: To jest plucie biednym w twarz. 19.04.07, 18:00
                Mopgło nie być i nie było...
          • dolegapit Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 11:56
            i to ma być argument za podatkiem liniowym??
            Poalcy masowo wyjeżdzają do Anglii gdzie płaci
            się podatki według skali progresywnej, masowo wyjeżdzają
            także do Irlandii, gdzie jest najwyższa ustawowa płaca
            minimalna w UE i gdzie przestrzega się 8 godzinnego czasu pracy,
            poza tym z tego co wiem to na Słowacji bezrobocie jest tylko ciut
            niższe niż u nas, dlatego nie przyjeżdzają, poza tym to tylko 5 mln naród,
            • Gość: ws Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 13:10
              i to mają byc argumenty, tylko za czym? Kolego cisnie mi się na usta słowo
              "bredzisz". Podaj konkretne argumenty a nie slogany i półprawdy. Jeżeli już
              przywołujesz Wielką Brytanię i Irlandię to podaj chociażby realny % obciązenia
              wynagrodzenia podatkami w tych krajach.
              • dolegapit Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 15:39
                proszę bardzo:
                en.wikipedia.org/wiki/Tax_bracket
                www.hmrc.gov.uk/rates/nic.htm
                w Anglii od dochodu powyżej 2 tys funtów płacisz 22%, a powyżej 33 tys funtów -
                40%, mają też wyższą i zróżnicowaną pod względem dochodu i zatrudnienia składkę
                zdorowotną? czy to są podatki mniejsze niż u nas? wiecej zarabiaja to większe
                płaca podatki - dla nich to jest logiczne tak samo jak to że zapłacenie podatku
                jest obowiązkiem każdego obywatela wobec państwa i społeczeństwa, w Anglii nie
                masz się czym chwalić w towarzystwie jeśli nie odprowadziłeś należycie podatku,
                w Polsce 95 procent rozlicza się w pierwszej skali podatkowej, a ich średni
                przychód oscyluje ok 1 tys złotych miesięcznie, i teraz wprowadzając podatek
                liniowy chce się przerzucić na nich jeszcze koszty reformy podatkowej,
                • Gość: ws Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: *.chello.pl 19.04.07, 18:19
                  gdzie ja pisałem o chwaleniu się - o nie płaceniu podatków - to chyba nie o tym
                  dyskutujemy. Tylko o wysokości płaconych podatków. Czy przy podatku liniowym
                  jeżeli zarabiam 1000 zł będę płacił mniejszy czy większy podatek, niż gdy
                  zarabiam 2000 zł? Proszę więc nie wmawiać, że przy podatku liniowym
                  uprzywilewuje się tych lepiej zarabiających, bo płacą relatywnie mniej. Płacą
                  więcej, tylko proporcjonalnie, co jest moim zdaniem bardziej uczciwe niż
                  stosowanie progresji. W janosikowym podejściu do wielkości płaconych podatków
                  bardzo łatwo zapomina się jakim nakładem dochodzi się do wyższych wynagrodzeń,
                  ile trzeba włożyć pracy i środków aby w przyszłości lepiej zarabiać. Dodatkowo,
                  jakże chętnie przyrównuje się lepiej zarabiających do złodziei, co staje się
                  wręcz koronnym argumentem wśród populistów i innej wszelkiej maści socjalistów
                  za stosowaniem progresji podatkowej. Jeżeli ktoś ukradł, to trzeba mu to
                  udowodnić i wyegzekwować zadośćuczynienie, a nie iść na skróty i załatwiać to
                  progresywnymi podatkami, wmawiając obłudnie dodatkowo, że wymaga tego
                  sprawiedliwość społeczna i interes narodowy. A niby w którym to miejscu i momencie.
                  Prosiłem o podanie rzeczywistego procentowego obciążenia podatkami dochodów, a
                  nie wysokości progów podatkowych i stawek podatkowych.
        • trasat Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 11:37
          W pełni zgadzam się. Ubóstwo myśli ekonomicznej w Polsce polega m.in. na tym,
          że chętnie absolutyzyje się jakiś jeden pomysł, bo to zwalnia od analizowania
          skomplikowanych koncepcji ekonomicznych. Ubóstwo kraju związane jest z ubostwem
          myśli.
      • trasat Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 11:33
        Podaek liniowy jest dobry, jako odpowiedź na złe , niesprawne państwo i niski
        poziom moralny, korupcja, itp. Jest po prostu wymuszony przez bałagan panujący
        w państwie. Kraje dobrze zorganizowane nie potrzebują podatku liniowego. Polska
        jako kraj moralnych ludzi, katolicki nie powinna mieć problemów z moralnością.
        Nie jest to oczywiście prawdą, bo jesteśmy trochę chorym człowiekiem Europy.
        A ci przedsiębiorcy, którzy tak domagają się uznania dla swoich wielkich zasług
        z tego powodu, że płacą podatki powinni wiedzieć, że mają te dochody głównie z
        powodu taniej sile roboczej. Taniej nawet z dużymi narzutami na płace. I jeśli
        nie będą mieli pomysłów na innowacje, nowe technologie, nowe usługi, to wkrótce
        przegrają konkurencję z firmami europejskimi. Tak jak np. przegrał polski
        handel nie potrafiący łączyć się w wielkie sieci handlowe. Wkrótce wszędzie
        skończy się łatwy prosty. Trzeba umieć konkurować na warunkach europejskich.
        • dolegapit Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 12:08
          nieprawda - podatek liniowy forsuje się w złych, nieprawnych państwach, o
          wysokim poziomie korupcji, nie dlatego żeby poprawić stan państwa czy poziom
          życia obywateli ale żeby w tym bałaganie jeszcze więcej zarobić, czy w Rosji
          lub na Ukrainie jest mniejszy bałagan od tego przed wprowadzeniem podatku
          liniowego?

    • Gość: GłosBoży Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 11:30
      Do Moderatora. Dlaczego moja dłuższa opinia nie jest pokazywana?
    • amanasunta53 A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki. 19.04.07, 12:21
      Oczywiście maja być one mądrze rozdysponowane,nie na nierobów i warchołów z
      ,,Solidarności''-model 2007!
      Jak mam inaczej dołożyć sie do :
      -nowych dróg,
      -remontów ulic...?
      Im wiecej zarabiam tym wiecej mam płacić,to oczywiste.
      • Gość: przedsiebiorca Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: 212.38.197.* 19.04.07, 12:27
        > Im wiecej zarabiam tym wiecej mam płacić,to oczywiste.

        Alez oczywiscie, zarabiasz 2 razy tyle, to plac 2 razy tyle. A nie 2.5 albo 3
        razy tyle. Bo niby dlaczego to takie oczywiste? Bo masz sie do remontow ulic
        dolozyc bardziej? Alez dokladasz sie, placisz na drogi kupujac paliwo a i
        czesciowo samochod. Ci co nei uzywaja nie placa na drogi w takims maym stopniu.
        jakies wyjasnienie niby dlaczego mialbym placic wiecej na drogi z racji tego ze
        wiecej zarabiam? Owszem, jesli wiecej jezdze zgoda,a le to ma pokrycie w
        akcyzie za paliwo. Ale zajezdzamd rogi rzechem 50 letnim a nie mam z tego
        dochodu to rozumiem ze jest ok, bo sie dokaldac nie musze? Tak to rozumiec?
        • yeellow Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki 19.04.07, 12:38
          Moze po prostu przeczytaj jakikolwiek podstawowy podrecznik do mikroekonomii.
          Rozdzial o uzytecznosci.
          • Gość: przedsiebiorca Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: 212.38.197.* 19.04.07, 12:51
            Skoro to podstawowa sprawa to zapewne potrafisz te argumenty zaprezentowac w 5
            zdaniach. Bardzo prosze, chetnie sie czegos dowiem i zrozumiem. Nigdy dosc
            nauki.
            • Gość: yeellow Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 12:58
              > Skoro to podstawowa sprawa to zapewne potrafisz te argumenty zaprezentowac w
              5
              > zdaniach. Bardzo prosze, chetnie sie czegos dowiem i zrozumiem. Nigdy dosc
              > nauki.

              Moge nawet w jednym. "Uzytecznosc krancowa jest malejaca".
              Rownowaznie, "funkcja uzytecznosci jest wklesla". Przekonany?
              • Gość: przedsiebiorca Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: 212.38.197.* 19.04.07, 13:06
                No i? Do czego to ma mnie przekonac? Do tego ze przeczytales ta ksiazke? Alez
                ja jestem pelen zaufania, wierzylem w to juz wczesniej. Ja prosze o wyjasnienie
                dlaczego fakt ze uzytecznosc krancowa jest malejaca powoduje, iz podatek
                progresywny jest lepszy dla gospodarki/ludzi zarabiajacych malo/wzglednie
                spoleczenstwa (bo zapewne dla dowolnie malego wycinka powyzszych grup udaloby
                sie to udowodnic). Ale poprosze jezykiem ogolnie zrozumialym. Bo w koncu
                argumenty jakie sie stosuje dla dezawuacji tego podatku sa z reguly skierowane
                dla osob bardzo przecietnie zaznajomionych z terminologia tego typu.
                • yeellow Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki 19.04.07, 13:16
                  argument juz byl: jest sprawiedliwie (przynajmniej w jakims sensie). Oczywiscie
                  mozna sobie wybierac inna sprawiedliwosc i przytaczac inne argumenty.

                  Jezeli teraz wprowadziloby sie podatek liniowy, to budzet by sie zawalil.
                  Problemem jest raczej to, ze wiele osob nie placi podatkow, lub placa bardzo
                  niewielkie, bo prowadza dzialalnosc gospodarcza i wszystko wrzucaja w koszty
                  (chociazby te Mercedesy jezdzace z kratkami - tak, wiem, ze teraz przepisy sie
                  zmienily). Wiec wprowadzenie powszechnego liniowego skutkowaloby spadkiem
                  wplywow, bo ci, co nie placa dalej by nie placili, a ci, co nie moga uniknac,
                  placiliby mniej.

                  Nie chce mi sie rozwijac argumentacji i przepisywac tu podrecznika.

                  Argument zdroworozsadkowy: mozna zalozyc, ze wszystkie bogate panstwa swiata
                  sie myla utrzymujac progresywna skale. Ale przypomina to jazde autostrada pod
                  prad i wygrazanie wszystkim, ze zle jada.
                  • Gość: :)))) Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 16:53
                    yeellow napisał:

                    > argument juz byl: jest sprawiedliwie (przynajmniej w jakims sensie). Oczywiscie
                    > mozna sobie wybierac inna sprawiedliwosc i przytaczac inne argumenty.

                    kara za pracowitość jest sprawiedliwa? Wg jakiej moralności? Są już efekty takiego podejścia: rosnąca
                    armia klientów systemu. Wielu ludziom nie opłaca się męczyć i pracować, kiedy państwo zabierze
                    zmęczonym i da wypoczętym bez zgody tych pierwszych. Ilu Polaków pracuje? Połowa?
                    • Gość: dc99 Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 17:21
                      > kara za pracowitość jest sprawiedliwa? Wg jakiej moralności? Są już efekty
                      > takiego podejścia: rosnąca armia klientów systemu.

                      Ciężko zaiste napracował się top-manager, który za 3 tygodnie "zarządzania"
                      pewną firmą zażyczył sobie równowartość jedynie 600 lat pracy przeciętnego
                      polaka. Skromny był to człowiek - mógł zażyczyć sobie 1600 lat, straszliwie się
                      przecież namęczył jedząc tyle grochu, żeby efektywnie przez te 3 tygodnie
                      pierdzieć w fotel. Oczywiście w tym samym czasie w tejże firmie zwykli
                      pracownicy nie dostali podwyżki, bo firma "nie miała pieniędzy".

                      Są już efekty tego podejścia - 2 mln którzy wyjechali z liberalnego obozu pracy
                      niewolniczej "Polska".

                      > Wielu ludziom nie opłaca się męczyć i pracować, kiedy państwo zabierze
                      > zmęczonym i da wypoczętym bez zgody tych pierwszych.

                      Wielu ludziom nie opłaca się męczyć i pracować, skoro liberalne państwo grabi
                      ich ciągle nowymi podatkami, które finansują wyszarpywane przez bogaczy kolejne
                      przywileje. Oczywiście bez zgody tych pierwszych.

                      > Ilu Polaków pracuje? Połowa?

                      A gdzie niby mają pracować? Na śmieciowych posadach na których pensje nie
                      zwracają nawet kosztów podjęcia tej pracy (np. dojazdów)?
                      • swoboda_t Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki 19.04.07, 18:11
                        Tak i ten top-manager dostał tyle z kasy państwowej spółki zapomniałeś dodać.
                        Takie "managery" i inne "kulczyki" mają pod dostatkiem możliwości niepłacenia
                        podatków w ogóle. Przy odpowiednich kwotach czekają Antyle i inne podatkowe
                        raje-mamaje. A im więcej ulg, zwolnień i kruczków, tym łątwiej unikać podatków.
                        I o to chodzi w idei prostego liniowego - by okazji do kombinowania było jak
                        najmniej. I by biedni mogli stać się średniakami, a średniacy zamożnymi nim
                        państwo zdaży ich oskubać, jak to ma miejsce obecnie. Co do liberalizmu -
                        Polska nie jest i nigdy nie była państwem liberalnym. Poziom podatków, stopień
                        ingerencji państwa w życie gospodarcze i obywateli nie pozwala na takie
                        określenie. To dizęki liberalizmowi teraz isę polepsza - liberalny rynek pracy
                        dał wolność wyboru, pozostania w socjalistycznej republice katoliockiej, lub
                        emigrację do - UWAGA - państw liberalnych. Tak się dziwnie składa, że kraje,
                        które jako pierwsze otworzyły rynki pracy, to te same, które znajdują się w
                        czołówkach rankingów wolności gospodarczej. Socjalistyczne Niemcy czy Francja
                        jakoś nie chicały i nie mogły sobie pozwolić na otwarcie rynków, w obawie o
                        swoje dyszące gospodarki.
                        • Gość: dc99 Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 18:49
                          > Tak i ten top-manager dostał tyle z kasy państwowej spółki zapomniałeś dodać.
                          > Takie "managery" i inne "kulczyki" mają pod dostatkiem możliwości niepłacenia
                          > podatków w ogóle.

                          I dlatego stał się powszechnie znany, więc przytoczyłem ten przykład. W
                          prywatnych spółkach dzieje się dokładnie tak samo, tylko ma to mniejszy ładunek
                          polityczny więc media o tym zazwyczaj nie mówią.

                          > I o to chodzi w idei prostego liniowego - by okazji do kombinowania było jak
                          > najmniej.

                          Faktycznie - zmiana tabelki 3-wierszowej na 1-wierszową jest strasznym
                          uproszczeniem ograniczeniem możliwości kombinowania. Kombinowanie to jest w
                          VAT-cie i kosztach firm a nie w PIT-cie oskubanym już z wszystkich ulg.

                          W całej idei liniowego chodzi o to że grupka bogatych managerów chce być jeszcze
                          bogatsza i płacone przez siebie podatki chce przerzucić na biednych i średniaków.

                          > I by biedni mogli stać się średniakami, a średniacy zamożnymi nim
                          > państwo zdaży ich oskubać, jak to ma miejsce obecnie.

                          Liniowy w wersji 3x15 jest nieistotny (lub wręcz powoduje wzrost obciążeń) dla
                          biednych i średniaków. Korzystają z niego tylko zarabiający grubo powyżej 3
                          progu podatkowego. Nie wierzysz? To zobacz na stronie MF kto mając taką
                          możliwość wybierał liniowy z opcji Hausnera. Bynajmniej nie była to klasa
                          średnia! Ciekawe czemu pozostali mając taką możliwość na liniowca jednak się nie
                          rzucili? Patriotycznie chcieli płacić więcej, czy może liniowy nikomu oprócz
                          najbogatszych jednak się nie opłaca?

                          > Co do liberalizmu - Polska nie jest i nigdy nie była państwem liberalnym.
                          > Poziom podatków, stopień ingerencji państwa w życie gospodarcze i obywateli
                          > nie pozwala na takie określenie.

                          Czyli USA też nie są państwem liberalnym bo bez skrupułów ingerują w życie
                          gospodarcze (np. podział AT&T i kłopoty Microsoftu, dotowanie Boeinga
                          zamówieniami zbrojeniowymi, dotowanie farmerów, itp. itd.) i w życie obywateli
                          (podsłuchy Busha). Ciekawe jakie państwo wobec tego jest liberalne? Zapewne
                          Afganistan i Somalia - tam państwa nie ingerują w życie gospodarcze (bo ich nie ma).

                          > To dizęki liberalizmowi teraz isę polepsza - liberalny rynek pracy
                          > dał wolność wyboru, pozostania w socjalistycznej republice katoliockiej,

                          Polepsza się dzięki wejściu do UE, któremu liberałowie byli po cichu przeciwni
                          aczkolwiek nie odważyli się głośno protestować (ale "Nicea albo śmierć" to kto
                          niby wymyślił?) i którą nazywają "socjalistycznym kołchozem". Ale prywatyzowanie
                          dla siebie cudzych zasług jest typowe dla liberałów.

                          > lub emigrację do - UWAGA - państw liberalnych. Tak się dziwnie składa, że
                          > kraje, które jako pierwsze otworzyły rynki pracy, to te same, które znajdują
                          > się w czołówkach rankingów wolności gospodarczej.

                          Ciekawe które z tych państw do których emigrują Polacy jest państwem liberalnym
                          w polskim (KLD-owskim) znaczeniu tego słowa, tzn:
                          1) obowiązuje w nim podatek liniowy
                          2) nie obowiązuje w nim kodeks pracy
                          3) programy socjalne są zastąpione przez filantropię
                          Wymienisz może jakieś?

                          Emigracja odbywa się do państw w których UWAGA obowiązują cywilizowane warunki
                          na styku pracodawca-pracownik. Do liberalnych kołchozów takich jak Rosja czy
                          Chiny raczej nikt nie spieszy się emigrować. O takich oazach liberalizmu jak
                          Somalia i Afganistan już wspominałem.

                          "Wolność gospodarcza" to proste i sensowne procedury oraz niewielka korupcja, a
                          nie liberalizm sprowadzony do podatku liniowego.

                          > Socjalistyczne Niemcy czy Francja jakoś nie chicały i nie mogły sobie pozwolić
                          > na otwarcie rynków, w obawie o swoje dyszące gospodarki.

                          Mogły sobie pozwolić, ale nie chciały ze względu na narodowe mity i fobie a nie
                          ze względu na (realną) gospodarkę. Tak samo Polska wynegocjowała sobie
                          idiotycznie długi okres przejściowy na kupowanie ziemi przez cudzoziemców, a
                          potem okazało się (po ilości wniosków do MSW) że nikt tej ziemi jakoś nie
                          spieszy się kupować.
          • Gość: przedsiebiorca Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: 212.38.197.* 19.04.07, 12:56
            I, jesli moge prosic, zaproponuj argumenty za teoria o wiekszej niz liniowa
            zaleznosci miedzy uzytecznoscia a dochodami. Dla unikniecia nieporozumien,
            mowimy o dochodach, nie przychodach, co mozna powiazac z posrednim
            wykrozystaniem zasobow i infrastruktury, choc tego nikt rowniez nie udowodnil w
            makro skali. Ze nie wspomne o mizernym zwiazku strategii fiskalnej panstwa z
            mikroekonomia, chyba ze masz pomysl na udowodnienie tego. Nie upieram sie, ale
            oczekuej argumentow.
            • Gość: yeellow Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 13:02
              po prostu wychodzisz ze zlych zalozen. Nie wymaga sie od Ciebie "dolozenia
              proporcjonalnie do zuzycia". Wymaga sie oddania mniej "tyle samo" (w sensie
              uzytecznosci), co inni.

              Proste cwiczenie:
              1) masz 1000 zl, oddajesz 500 panstwu i musisz przezyc za 500zl. Dasz rade?
              2) masz 10000zl, oddajesz 7000 panstwu i musisz przezyc za 3000zl

              ktory wariant wybierasz?
              • Gość: przedsiebiorca Re: A ja chcę dużo zarabiać i płacić duze podatki IP: 212.38.197.* 19.04.07, 13:19
                Hola, hola. Podatek od dochodow osobistych to tylko jedna z wielu form
                tego "oddawania" panstwu. Mniej wiecej tyle samo oznacza iz aby wytworzyc 10000
                czyli 10 razy tyle PKB musze zuzyc 14 razy tyle ogolnie rozumianych zasobow
                Panstwa co wytworca tychze 1000 PLN? skoro tenze kosztuje Panstwo jako takie
                srednio per capita mniej wiecej tyle co ja? (w sensie socjalu, komunikacji,
                edukacji itd). Mozna to wyliczyc, prawda? nawet mozna uproscic to dzielac nasz
                budzet na te 36 milionow. Wiec netto ten drugi naprawdopodobniej wytwarza per
                saldo do budzetu w okolicach 100 PLN (zgaduje, moge policzyc) a ten drugi lekko
                liczac minimum 6000 (zakladajac ze extra splaca dlug spoleczenstwu za to ze
                wykorzystal lepiej edukacje, jesli ta mu Panstwo zafundowalo (choc to ryzykowna
                teoria) co niech i kosztuje 500 PLN miesiecznie przez 40 lat aktywnosci
                zawodowej). Jakie tu jest wsparcie ze stony nieliniowej uzytecznosci? nei
                rozumiem
    • michalparadowski Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świata 19.04.07, 13:03
      Tylko liniowy i to, jak najszybciej.
      Sam tak płacę i jest to prostę i opłacalne.
      Przeszkadzają tylko w tym podatku ylko tzw."obrońcy ludu".
      Niech ich wreszcie jasny szlag trafi!
      • Gość: yeellow Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: *.acn.waw.pl 19.04.07, 13:04
        skoro tak placisz, to czemu sie tak denerwujesz? Kazdy moze zalozyc firme i
        placic liniowe 19%, wiec w czym problem?
        • swoboda_t Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 18:13
          Nie każy, kto chce utrzymać obecną pracę, może.
    • Gość: corgan cierpliwość jest dziś towarem bardzo deficytowym IP: *.chello.pl 19.04.07, 13:10
      > Podatek liniowy pomoże też zwykłym ludziom, ale, niestety, dopiero
      > w ostatniej kolejności.

      Drogi Panie. Zwykli ludzie nie mają czasu ani ochoty czekać aż kolejka na
      kawałek tortu a raczej jego okruszki dojdzie do nich. Cierpliwość jest dziś
      towarem najbardziej deficytowym. Skoro elity - rządzace, finansowe, gospodarcze
      nie mają czasu na nic czekać to czego wymagac od prostych i zwykłych ludzi?

      Nie wiem jak Czesi w Czechach, ale w Polsce 2mln "zwykłych ludzi" powiedziało
      rządzącym i buraczanym polskim pracodawcom "pocałujcie nas w d...pę pajace" i
      wyjechało sobie na pracy w UK, IR, Norwegii, Szwecji. Nawet do Czech też
      wyjechali o ile wiem. Nie chcą czekać, chcą mieć udany poziom zycia i bogactwo
      dziś, już teraz zaraz.

      I dlatego Pana koncepcja choć słuszna i może nawet ciekawa ma parę istotnych
      wad fabrycznych.
      • Gość: ws Re: cierpliwość jest dziś towarem bardzo deficyto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.07, 13:49
        a czy corgan wie ilu w tych 2 mln zwykłych ludzi jest tych buraczanych polskich
        pracodawców, którym to rządzący i emanacja narodu - posłowie - wybrani miedzy
        innymi głosami tych zwyklych ludzi, nie pozwalają "mieć udany poziom zycia i
        bogactwo dziś, już teraz zaraz" "I dlatego Pana" wypowiedź "choć słuszna i może
        nawet ciekawa ma parę istotnych wad fabrycznych".
        • Gość: corgan Re: cierpliwość jest dziś towarem bardzo deficyto IP: *.chello.pl 19.04.07, 16:12
          > a czy corgan wie ilu w tych 2 mln zwykłych ludzi jest tych buraczanych
          > polskich pracodawców

          moment! - to różne konfederacje pracodawców prywatnych albo inne organizacje
          biznesowe wylansowały po 1990 pogląd że świat dzieli się na tych którzy dają
          pracę (pracodawcy) i na tych którzy biorą pracę (pracownicy). To miał być świat
          bardzo z czytelnym podziałem w którym pracodawcy mieli same prawa (bo np. płaca
          podatki tak jakby pracownicy nie płacili podatków) a pracownicy mieli same
          obowiązki. Pracownikom np. nie wolno było krytykować pracodawców, narzucanie im
          jakichkolwiek obowiązków to był antyliberalizm, postkomunizm, populizm,
          wstecznictwo, etatyzm i socjalizm. A wszystko do kupy było be!

          Ponieważ ludzie którzy zaczęli się uważać za pracodawców zaczęli się domagać
          coraz więcej praw i ułatwień a obowiązkami, wszelkimi zj.ebami rynkowo-
          decyzyjnymi i własną nieudolnością obarczali pracowników bo "są tysiące na
          wasze miejsca". To działało jako tako do 2004 roku. Pracodawcy stekali że nie
          mogą być lwami i tygrysami biznesu, a pracownicy w ciszy milczeli. No a ci
          którzy nie milczeli byli marginalizowani jako frustraci i nieudacznicy.

          Ponieważ świat się nie tyle nie zmienił co podział na pracodawców i pracowników
          ostro rozmył. Nie do wszystkich pracodawców i pracowników to dotarło.

          Pracownicy są jednoczesnie pracodawcami, zaś pracodawcy też są czyimiś
          pracownikami, od kogoś zależni. Nawet będąc prezesami są uzależnieni od swoich
          akcjonariuszy. Ale nie do wszystkich dotarło że prace nie dają pracodawcy tylko
          pracę daje RYNEK.

          Stąd cześć pracodawców wybrała zamiast rynku polskiego - angielski, irlandzki
          albo jakikolwiek inny. Tak stało się w przypadku firm budowlanych mających dość
          nieustannego walenia z 4 litery przez głownych wykonawców. To samo wybrała
          część pracowników ktorzy mieli dość walenia w 4 literki przez pracodawców.

          proste?

          Jeśli kolega (lub koleżanka) jest byłym polskim a obecnie brytyjskim
          przedsiębiorcą i znajduje sie wśród tych zwykłych ludzi którzy wyjechali to
          proszę w pierwszej kolejności kopnąć w żydź przedstawicieli Lewiatana i innych
          stforów które ponoć reprezentowały pracodawców w ostatnich kilkunastu latach.
          Którzy zrobili i pracownikom i pracodawcom wodę z mózgu. Pracodawcom, że "na
          miejsca pracowników są tysiące innych bezrobotnych i zdesperowanych więc można
          sobie jeżdzić na nich jak po łysej kobyle", że to "oni dają pracę i płaca
          podatki" więc "muszą miec przywileje aby zatrudniać i inwestować" a pracownikom
          nakazywali siedziec cicho, nie pyskować, nie dyskutować tylko zap...dalać, z
          pokora przyjmować los bezrobotnego na żądanie rynku, mobbingowanego i
          przepracowanego ciecia bo jak nie "to przeniesie się firmy do Chin"
          albo "znajdzie kogoś na Wasze miejsca".

          > "mieć udany poziom zycia i bogactwo dziś, już teraz zaraz"

          Słusznie, ale jeśli jednym się tego odmawia, innych marginalizuje a jeszcze
          innych lży i poniża jakimiś neoliberalnymi populistycznymi bredniami to skutki
          są takie jakie są. Tyle że ustalmy - kto ma teraz na rynku po 2004 problem?
          Pracodawcy czy pracownicy?

          btw - czym są bańki spekulacyjne na rynkach papierów wartościowych albo na
          rynkach nieruchomości które pękając nieszczą rynek i zaufanie do niego? czy nie
          są wyrazem braku cierpliwości w biznesie? czemu prezesi z firm tak bardzo
          wysysają środki? Bo wiedzą że nie bedą pracować na swoich stanowiskacha
          wieczność tylko chwilę wiec póki się da trzeba się nachapać.

          Własnie oglądam w TVN24 mądrą panią z Sedlak & Sedlak która mówi
          że "dostosowanie poziomu płac w Polsce do poziomu w UK zajmie kilkadziesiąt
          lat" buahahahahahahahaha! kto ma czas, ochote i cierpliwość aby tyle czekać?
          Powiedz mi....

          Dlatego ten neoliberalny bełkot sympatycznego Czecha ma nikłe szanse na
          realizację. że Ci którzy sa na końcu kolejki będą cierpliwe czekać
          kilkadziesiąc lat aż dostana swój kawałek tortu buehehehe
          • Gość: ws Re: cierpliwość jest dziś towarem bardzo deficyto IP: *.chello.pl 19.04.07, 20:06
            > moment! - to różne konfederacje pracodawców prywatnych albo inne organizacje
            > biznesowe wylansowały po 1990 pogląd że świat dzieli się na tych którzy dają
            > pracę (pracodawcy) i na tych którzy biorą pracę (pracownicy).

            Coś podobnego już słyszałem, tylko nazywano to krwiożerczymi kapitalistami i
            kułakami oraz wyzyskiwanym proletariatem czyli ludem pracującym miast i wsi.

            To miał być świat
            >
            > bardzo z czytelnym podziałem w którym pracodawcy mieli same prawa (bo np. płaca
            >
            > podatki tak jakby pracownicy nie płacili podatków) a pracownicy mieli same
            > obowiązki. Pracownikom np. nie wolno było krytykować pracodawców, narzucanie im
            >
            > jakichkolwiek obowiązków to był antyliberalizm, postkomunizm, populizm,
            > wstecznictwo, etatyzm i socjalizm. A wszystko do kupy było be!

            I dalej - dyktatura proletariatu oraz pozbawieni praw byli kułacy, badylarze,
            prywaciarze i zgniła inteligencja obecnie dźwięcznie zwana wykształciuchami i
            łże-elitą. Za wszelkie próby nieposłuszeństwa w najlepszym razie groził domiar.

            > Ponieważ ludzie którzy zaczęli się uważać za pracodawców zaczęli się domagać
            > coraz więcej praw i ułatwień a obowiązkami, wszelkimi zj.ebami rynkowo-
            > decyzyjnymi i własną nieudolnością obarczali pracowników bo "są tysiące na
            > wasze miejsca". To działało jako tako do 2004 roku. Pracodawcy stekali że nie
            > mogą być lwami i tygrysami biznesu, a pracownicy w ciszy milczeli. No a ci
            > którzy nie milczeli byli marginalizowani jako frustraci i nieudacznicy.

            Lud pracujący miast i wsi przejął całą władzę i powierzył ją swojej emanacji
            czyli partii robotniczej, która to w niedługim czasie wyd..czyła swoich
            promotorów. Wszelkie niedołęstwo w rządzeniu zrzucano na wrogą działalność
            zaplutych karłów reakcji i międzynarodowy spisek kapitalistyczno-syjonistyczny.

            > Ponieważ świat się nie tyle nie zmienił co podział na pracodawców i pracowników
            >
            > ostro rozmył. Nie do wszystkich pracodawców i pracowników to dotarło.
            >
            > Pracownicy są jednoczesnie pracodawcami, zaś pracodawcy też są czyimiś
            > pracownikami, od kogoś zależni. Nawet będąc prezesami są uzależnieni od swoich
            > akcjonariuszy. Ale nie do wszystkich dotarło że prace nie dają pracodawcy tylko
            >
            > pracę daje RYNEK.

            Dobrze, dobrze co do pracodawców, że są jednocześnie pracownikami, jakieś
            wytłumaczenie znalazłem, ale że pracownicy są pracodawcami to nie. Czy może
            chodzi o to, że dają pracę ekspedientce w sklepie, szewcowi, lekarzowi i wielu
            innym? A co w takim razie z RYNKIEM. To już w przypadku, gdy pracownik jest
            pracodawcą RYNEK nie jest już potrzebny. No i po co w takim razie ci pracodawcy
            są, nie lepiej by było zostawić tylko samych pracowników-pracodawców, no i można
            by było się wreszcie odsunąć w niebyt niewidzialną rękę RYNKU. Co za ulga.

            > Stąd cześć pracodawców wybrała zamiast rynku polskiego - angielski, irlandzki
            > albo jakikolwiek inny. Tak stało się w przypadku firm budowlanych mających dość
            >
            > nieustannego walenia z 4 litery przez głownych wykonawców. To samo wybrała
            > część pracowników ktorzy mieli dość walenia w 4 literki przez pracodawców.
            >
            > proste?

            Proste, proste. Tylko ja mam jedno pytanie - czy ktoś albo coś reguluje ten
            RYNEK czy nie i ewentualnie w jakim stopniu?

            > Jeśli kolega (lub koleżanka) jest byłym polskim a obecnie brytyjskim
            > przedsiębiorcą i znajduje sie wśród tych zwykłych ludzi którzy wyjechali to
            > proszę w pierwszej kolejności kopnąć w żydź przedstawicieli Lewiatana i innych
            > stforów które ponoć reprezentowały pracodawców w ostatnich kilkunastu latach.
            > Którzy zrobili i pracownikom i pracodawcom wodę z mózgu. Pracodawcom, że "na
            > miejsca pracowników są tysiące innych bezrobotnych i zdesperowanych więc można
            > sobie jeżdzić na nich jak po łysej kobyle", że to "oni dają pracę i płaca
            > podatki" więc "muszą miec przywileje aby zatrudniać i inwestować" a pracownikom
            >
            > nakazywali siedziec cicho, nie pyskować, nie dyskutować tylko zap...dalać, z
            > pokora przyjmować los bezrobotnego na żądanie rynku, mobbingowanego i
            > przepracowanego ciecia bo jak nie "to przeniesie się firmy do Chin"
            > albo "znajdzie kogoś na Wasze miejsca".

            Nie będę ich kopał, bo po pierwsze mi się nie chce, a po drugie, gdyż nigdy ich
            nie uważałem za swoich przedstawicieli, więc mnie w niczym nie zawiedli. Do
            rządzących i co poniektórych posłów już tak neutralnego stosunku nie mam.

            > > "mieć udany poziom zycia i bogactwo dziś, już teraz zaraz"
            >
            > Słusznie, ale jeśli jednym się tego odmawia, innych marginalizuje a jeszcze
            > innych lży i poniża jakimiś neoliberalnymi populistycznymi bredniami to skutki
            > są takie jakie są. Tyle że ustalmy - kto ma teraz na rynku po 2004 problem?
            > Pracodawcy czy pracownicy?

            Tak jakoś mi się wydaje, że zastosowanie tutaj frazeologii rodem z "niesłusznie
            minionej epoki" jest nie trafione.

            > btw - czym są bańki spekulacyjne na rynkach papierów wartościowych albo na
            > rynkach nieruchomości które pękając nieszczą rynek i zaufanie do niego? czy nie
            >
            > są wyrazem braku cierpliwości w biznesie? czemu prezesi z firm tak bardzo
            > wysysają środki? Bo wiedzą że nie bedą pracować na swoich stanowiskacha
            > wieczność tylko chwilę wiec póki się da trzeba się nachapać.

            Te bańki są nieodłącznym elementem od kiedy znany jest RYNEK i jakoś
            zniechęconych do niego nie pojawiło się tyle by z nim wygrać i wyeliminować go
            raz na zawsze, a próby były i są. RYNEK wciąż trwa.
            We wspomnianej już przeze mnie epoce mimo tego, że pewność posiadania pracy była
            znacznie większa, ba można zaryzykować twierdzenie, że był to pewnik, też spora
            liczba pracujących chcąc się "nachapać" wynosiła z zakładów pracy wszystko co im
            wpadło w ręce. Ale to był pryszcz wszak najczęściej były to rzeczy państwowe
            czyli niczyje, a jak jest niczyje toż to przecież grzech.

            > Własnie oglądam w TVN24 mądrą panią z Sedlak & Sedlak która mówi
            > że "dostosowanie poziomu płac w Polsce do poziomu w UK zajmie kilkadziesiąt
            > lat" buahahahahahahahaha! kto ma czas, ochote i cierpliwość aby tyle czekać?
            > Powiedz mi....

            mądra ale głupoty gada. Czyli co, niech nachapują się pracownicy, a pracodawcy
            "mordę w kubeł", czy na odwrót, a może i to, i to. Zgubiłem się już.

            >
            > Dlatego ten neoliberalny bełkot sympatycznego Czecha ma nikłe szanse na
            > realizację. że Ci którzy sa na końcu kolejki będą cierpliwe czekać
            > kilkadziesiąc lat aż dostana swój kawałek tortu buehehehe

            Tak więc twórzmy brygady Janosików i łupmy tych bogatych i oddawajmy tym
            biednym, a jak role się odwrócą to też nie problem, gdyż możemy tych nowych
            bogatych łupić..... i wszystko gra, my robotę mamy. Pracownik-pracodawca to
            ideał do którego należy dążyć.
    • poglodzio Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 14:29
      trzeba wprowadzić w Polsce podatek liniowy i to jak najszybciej
      • Gość: dc99 Proste do zrealizowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 15:39
        > trzeba wprowadzić w Polsce podatek liniowy i to jak najszybciej

        "Trzeba"? To przecież komunistyczna mentalność roszczeniowa! A nie łaska tak
        wziąść sprawy we własne ręce. Podatek liniowy będzie jak 95% wyborców zacznie
        płacić 3 stawkę zamiast pierwszej - jak się postarasz i szybciorem podniesiesz
        płace do tego poziomu to liniowca będziesz miał chociażby jutro (z poprawką na
        vacatio legis).
        • swoboda_t Re: Proste do zrealizowania 19.04.07, 18:18
          Ale dlaczego?? Wystarczy obniżyć progi, zeby 95% pracujących płaciło ztrecią
          stawkę. Tak po komuszemu. I można to abrdzo pięknie wytłumaczyć
          sprawiedliwością społeczną - niech ci, co mają luksus posiadania pracy łożą na
          tych, co jej nie mają/nie chcą/nie mogą mieć. Dla egzystencji wystarczy max.
          1000zł na łebka, po co komu samochody czy telewizory plazmowe. Reszta niech
          idzie na zbożne cele socjalne. Będzie sprawiedliwie i jak się "wyrównają
          nierówności", szanse. No co, dlaczego nie?? Przecież podatki są fajne i trzeba
          solidarnie łożyć na słabszych.
          • Gość: dc99 Re: Proste do zrealizowania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 18:21
            > Ale dlaczego?? Wystarczy obniżyć progi, zeby 95% pracujących płaciło ztrecią
            > stawkę. Tak po komuszemu.

            Właśnie tak zrobił komuch Miller (i Belka) zamrażając progi i licząc że inflacja
            zrobi resztę. Ciekawe tylko czemu ten sam komuch chciał wprowadzić podatek
            liniowy. Czyżby liniowy też był komuszy?
        • Gość: ws Re: Proste do zrealizowania IP: *.chello.pl 19.04.07, 20:39
          gratuluję to się nazywa równanie w górę. Tylko po co ja tak ciężko pracuję,
          dokształcam się, staram się aby moja praca była na wysokim poziomie. Wiesz co
          dc99 zatrudnię się u ciebie na jakąś godzinkę dziennie, i żeby było nie za
          ciężko i fizycznie i umysłowo, a ty mi zapłać co bym mógł płacić 40% podatek
          dochodowy. Królu ty mój, to mi się podoba.
        • poglodzio Re: Proste do zrealizowania 21.04.07, 11:28
          najpierw musze dojśc do władzy a kandydować będe mógł dopiero za 4 lata
    • Gość: maciej Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świata IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.07, 14:45
      91% zapodatkiem liniowym to wspaniale, madre i konieczne.Dlatego ze placa
      wszyscy(najmniej zarabiajacy maja prog do ktorego nie placa wogole),znika armia
      urzednikow i doradcow podatkowych,pobudza przedsiebiorczosc no i jest
      sprawiedliwy.Wydusic to z rzadu koniecznie.
      • Gość: wojtek Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: 217.26.68.* 19.04.07, 17:14
        ten duren co napisal artykol nie rozumie ze podatek liniowy eliminuje
        dziesiatki tysiecy absolutnie nieproduktywnych stanowisk pracy doradcow
        podatkowych, urzednikow skarbowych itp. Ci z reguly bardzo dobrze wyksztalceni
        ludzie beda sie musieli zajac jakas bardziej produktywna praca. Autor zapomnial
        tez, ze podatek liniowy drastycznie zmniejsza koryto dla politykow. W takim
        systemie przed wyborami nie mozna obiecac ulg podatkowych dla producentow koni
        miesnych, czy dla eksporterow wody sodowej
        • Gość: dc99 Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 17:41
          > ten duren co napisal artykol nie rozumie ze podatek liniowy eliminuje
          > dziesiatki tysiecy absolutnie nieproduktywnych stanowisk pracy doradcow
          > podatkowych, urzednikow skarbowych itp.

          Faktycznie, ale głupie to społeczeństwo. Nie potrafi sobie przeczytać 3 wierszy
          w tabelce więc do wypełniania PITa potrzebuje doradcy podatkowego. Jak 3 wiersze
          zastąpić jednym to pewnie potrzebować już nie będzie?

          Doradcy podatkowi i urzędnicy skarbowi potrzebni są głównie do przekrętów z
          VAT'em (pierwsi do robienia, drudzy do zwalczania) i do wyszukiwania/sprawdzania
          ulg. PIT liniowy czy progresywny ani ich liczby nie zmniejszy ani nie zwiększy.

          > tez, ze podatek liniowy drastycznie zmniejsza koryto dla politykow.

          Czyli drastycznie zmniejsza dochody państwa? Czyżby Tusk łgał bezczelnie
          twierdząc że będzie "neutralny dla budżetu"?

          > W takim systemie przed wyborami nie mozna obiecac ulg podatkowych dla
          > producentow koni miesnych, czy dla eksporterow wody sodowej

          Rozróżniasz Ty aby PIT od CIT?
          • swoboda_t Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 19.04.07, 18:22
            Przy podatku liniowym docelowo w ogóle nie trzeba wypełniać PIT, panie od
            przyjmowania i analizowania wniosków nie są potrzebne, a kasa zamiast na
            makulaturę może iść na dotacje do tanich win.
            • Gość: dc99 Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.07, 19:09
              > Przy podatku liniowym docelowo w ogóle nie trzeba wypełniać PIT, panie od
              > przyjmowania i analizowania wniosków nie są potrzebne, a kasa zamiast na
              > makulaturę może iść na dotacje do tanich win.

              A w jaki sposób będzie określana podstawa od której ten liniowy będzie naliczany?
              Też na formularzu tylko innym.
              • c355 Re: Podatek liniowy - drogowskaz do dorosłego świ 20.04.07, 01:41
                Gość portalu: dc99 napisał(a):

                > > Przy podatku liniowym docelowo w ogóle nie trzeba wypełniać PIT, panie od
                > > przyjmowania i analizowania wniosków nie są potrzebne, a kasa zamiast na
                > > makulaturę może iść na dotacje do tanich win.
                >
                > A w jaki sposób będzie określana podstawa od której ten liniowy będzie naliczan
                > y?
                > Też na formularzu tylko innym.

                Przy idealnie liniowym podatku, w przypadku umowy o pracę, rent i emerytur
                wystarczy naliczanie od ogólnego funduszu płac przez pracodawce/ZUS. Sam
                podatnik będzie otrzymywał płacę/ świadczenie netto bez potrzeby jakiegolwiek
                kontaktu z US.
    • and_nowak Artykuł fajny, tylko fakty mu przeczą 19.04.07, 14:55
      Tak się składa, że kraje, które wprowadziły podatek liniowy odnotowały
      największy wzrost gospodarczy wzrost zagranicznych inwestycji i wzrost
      zatrudnienia. O tym autor wspomniał mimochodem pod koniec artykułu, bo zapewne
      ten fakt trochę nie pasuje do ogólnej teorii.

      A szkoda, bo można by np. wywnioskować, że lepiej zarabiać średnią krajową u
      zagranicznego krwiopijcy i płacić "zwiększony" podatek, niż DOSTAWAĆ od państwa
      zasiłek...

      Jeżeli za to wprowadzimy podatek "3x15" (albo 3x20), to zniknie potrzeba
      kratkowania samochodów, "samozatrudnienia" zamiast etatu itd.
    • janu5 Obecny degresywny zastapcie szybko liniowym Yes Ye 21.04.07, 11:40
      O czym my tu mówimy. Wiadomo ,że najwiekszym skladnikiem podatków dochodowych
      obecnie jest tzw składka na ZUS. Niech nikt mi nie mówi ,że to ubezpieczenie a
      nie podatek bo to nieprawda. Faktycznie więc mamy degresywny podatek ktory dla
      sprzataczki w banku wynosi ok 60% a dla prezesa mniej niż 40% No to zróbmy
      liniowy dla wszystkich dajmy na to 40%( z zUsem oczywiście). Większość będzie
      zadowolona.
      • c355 Re: Obecny degresywny zastapcie szybko liniowym Y 21.04.07, 13:08
        janu5 napisał:

        > O czym my tu mówimy. Wiadomo ,że najwiekszym skladnikiem podatków dochodowych
        > obecnie jest tzw składka na ZUS. Niech nikt mi nie mówi ,że to ubezpieczenie a
        > nie podatek bo to nieprawda.

        Skoro stanowi podstawę wymiaru przyszłej emerytury, a jego część (0,375) jest
        przekazywana do OFE i podlega dziedziczeniu to jednak jest to ubezpieczenie.


        > Faktycznie więc mamy degresywny podatek ktory dla
        > sprzataczki w banku wynosi ok 60% a dla prezesa mniej niż 40% No to zróbmy
        > liniowy dla wszystkich dajmy na to 40%( z zUsem oczywiście). Większość będzie
        > zadowolona.

        Zmniejszenie składki dla sprzątaczek spowoduje naliczenie mniejszej emerytury
        ZUS w przyszłości oraz konieczność zwiększenia wpływów podatkowych na
        sfinansowanie bieżących świadczeń ZUS (przyznawanych zresztą na bardzo
        preferencyjnych warunkach w stosunku do przyszłych emerytów - np. poprzez wybór
        10 lat z najlepszymi zarobkami do wyliczenia podstawy czy możliwość
        wcześniejszego przejścia na emeryturę). Możliwe więc że ostatecznie sprzątaczka
        zapłaci taki sam sumaryczny podatek ale z pogorszeniem warunków emerytury -
        oczywiście dla gospodarki byłoby to korzystne rozwiązanie.



        • janu5 Re: Obecny degresywny zastapcie szybko liniowym Y 23.04.07, 20:47
          > Skoro stanowi podstawę wymiaru przyszłej emerytury, a jego część (0,375) jest
          > przekazywana do OFE i podlega dziedziczeniu to jednak jest to ubezpieczenie.
          >
          Okazalo sié ,ze jednak dziedziczeniu nie podlega w dwu wariantach conajwy ej w
          jednym proponowanym. A wogóle to dopiero ustalają. Ale uwaga twoja jest słuszna
          . II filar mozna uznać za ubezpieczenie nie podatek pod warunkiem ,ze wzorem
          innych panstw bedzie on dobrowolny. A ZUS w obecnym wydaniu to anachronizm. To
          bylo dobre jak stale rosla liczba ludnosci korzystano z efektu piramidy. Teraz
          juz pora zmienić to nazwać podatkiem i dołaczyć do liniowego dochodowego. Byłyby
          z tego liche emerytury proporcjonalne do ilości przepracowanych lat. Jak ktoś
          chce wiecej to m,ozę się DOBROWOLNIE dodtakowo ubezpieczyc.
          • c355 Re: Obecny degresywny zastapcie szybko liniowym Y 23.04.07, 20:55
            janu5 napisał:

            > > Skoro stanowi podstawę wymiaru przyszłej emerytury, a jego część (0,375)
            > jest
            > > przekazywana do OFE i podlega dziedziczeniu to jednak jest to ubezpieczen
            > ie.
            > >
            > Okazalo sié ,ze jednak dziedziczeniu nie podlega w dwu wariantach conajwy ej w
            > jednym proponowanym. A wogóle to dopiero ustalają.

            Do dnia przejścia na emeryturę dziedziczenie jest bezwarunkowe. Teraz próbuje
            się pozbawić ludzi tego prawa (obejmując z mocą wsteczną składki opłacone przed
            wejściem w życie nowego ustawodawstwa).

            > Ale uwaga twoja jest słuszna
            > . II filar mozna uznać za ubezpieczenie nie podatek pod warunkiem ,ze wzorem
            > innych panstw bedzie on dobrowolny.

            A czy OC nie jest ubezpieczeniem ?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja