Produkcja pędzi, wydajność zwalnia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 09:42
Dopóki inflacja nie przekroczy 3 % /jeden z warunków wejścia do strefy Euro/,
to stopy nie powinny być podnoszone, chyba że RPP jak za sabotażysty
Balcerowicza chce hamować wzrost gospodarczy RP.
    • Gość: Pawel O Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 21.04.07, 17:06
      Stope procentowe nie odzwierciedlają aktualnego stanu gospodarki, tylko
      przszyly. Jeżeli inflacja przekroczy 3 proc to znaczy, że ktoś źle przewidzial
      sytuacje na rynku.
      • Gość: Daniel Inflacja jest grubo >3% - wzrosly ceny mieszkan... IP: 193.0.122.* 21.04.07, 21:35

        Uwazam ze inflacja i oczekiwania placowe wzorsly duzo wiecej niz o 3%.

        Skoro mieszkania sa duzo drozsze to ja musze zarabiac odpowiednio wiecej
        by zwiekszyc swoj nieduzy metraz ...
      • Gość: Ekspert Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 20:57
        Nawet jeśli inflacja przekroczy nieznacznie 3 % to wcale nie będzie tragedii.
        Są ważniejsze rzeczy do zrobienia niż na siłę trzymać w ryzach inflację. Ci co
        tylko mówią o inflacji to na niczym innym się nie znają. Nie obchodzi ich
        spadek bezrobocia, wzrost gospodarczy, unowocześnianie technologii, wzrost
        eksportu itp. A wzrost krajowej konsumcji za którą idzie wzrost produkcji dla
        nich jest tym czym dla diabła święcona woda. Odszedł Balcerowicz vel Bucholtz i
        Polska się nie zawaliła, gospodarka rozwija się coraz bardziej dynamicznie,
        spada bezrobocie. Same plusy. Tylko naiwny Jurek zamiast pomagać koalicji to ją
        rozwala. Ciekawe z czyjej inicjatywy to robi i jaką kasę bierze za to.
        • Gość: :)))) Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.acn.waw.pl 22.04.07, 22:52
          Gość portalu: Ekspert napisał(a):

          > Nawet jeśli inflacja przekroczy nieznacznie 3 % to wcale nie będzie tragedii.

          Dla kogo nie będzie, dla tego nie będzie. Inflacja wyciąga pieniądze z kieszeni szarym Polakom. Czy
          stać nas na następnych kilka procent mniej?

          > Są ważniejsze rzeczy do zrobienia niż na siłę trzymać w ryzach inflację.

          Są ważniejsze, ale ich się nie robi. Czy to oznacza, że trzeba w zamian tę inflację pobudzić?

          > Ci co tylko mówią o inflacji to na niczym innym się nie znają. Nie obchodzi ich
          > spadek bezrobocia, wzrost gospodarczy, unowocześnianie technologii, wzrost
          > eksportu itp.

          Zdanie bezsensowne w całości. Szkoda komentować.

          >A wzrost krajowej konsumcji za którą idzie wzrost produkcji dla
          > nich jest tym czym dla diabła święcona woda.

          Bezsensu ciąg dalszy.

          > Odszedł Balcerowicz vel Bucholtz i
          > Polska się nie zawaliła,

          A teraz już widziamy skąd te bezsensy. Nacjonaliści nigdy nie byli za pan brat z logiką i wiedzą.

          > gospodarka rozwija się coraz bardziej dynamicznie,
          > spada bezrobocie. Same plusy.

          Gospodarka to nie żarówka na słupie. Nie reaguje natychmiastowo na pojedyńczy czynnik (włącznik
          światła). Światowa prosperity i ostatnie decyzje Belki i Balcerowicza przy bezczynności Kaczorów
          zatopionych w prywatnych zemstach zapewniły nam trochę czasu. Czas ten mija, bo Balcerowicza i
          Belki już nie ma a kaprawy wzrok premiera spoczął na gospodarce. Oj, będzie kiepsko, chyba że...

          > Tylko naiwny Jurek zamiast pomagać koalicji to ją
          > rozwala. Ciekawe z czyjej inicjatywy to robi i jaką kasę bierze za to.

          ...no właśnie, chyba że jakaś awantura polityczna odwróci niepodzielną uwagę kartofla od niej. I tu
          wchodzi Jurek. Aczkolwiek to oszołom bez przyzwoitości, ale nieświadomie przysłużył się Polsce, choć
          ze wszystkich sił stara się służyć Opus Dei.
    • Gość: pablo Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.magma-net.pl 21.04.07, 22:59
      A jak wzrosnie do 3% bez zadnej reakcji RPP to już na 100% będzie po 2-3 miesiacach 4-5%. A wtedy już pozamaiatane. Podwyżka bedzie musiała być wtedy o 50 pkt a nie teraz o 25. Grunt to przewidywanie przyszlosci. Jezeli wystarczajaco szybko sie zareaguje, to bedzie bezbolesnie. A ja za pozno albo za delikatnie to cala robota Balcerowicza pojdzie na marne.
      • Gość: Ekspert Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 21:03
        Pomyliłeś się pisząc "cała robota Balcerowicza" winno być "cały sabotaż
        Balcerowicza". A skąd taka pewność, że po wzroście do 3% inflacja w następnym
        okresie osiągnie 4-5%, a może spadnie do 2,5 - 2,9. To jest wymądrzanie się i
        wróżenie z fusów. Typowe myślenie kategoriami Balcerowicza lub niejakiego
        ekonomistyka Winieckiego.
        • Gość: student Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.chello.pl 22.04.07, 22:38
          > Pomyliłeś się pisząc "cała robota Balcerowicza" winno być "cały sabotaż
          > Balcerowicza". A skąd taka pewność, że po wzroście do 3% inflacja w następnym
          > okresie osiągnie 4-5%, a może spadnie do 2,5 - 2,9. To jest wymądrzanie się i
          > wróżenie z fusów. Typowe myślenie kategoriami Balcerowicza lub niejakiego
          > ekonomistyka Winieckiego.

          I znowu sie nie zgodze, niestety. Stwierdzenie takie nie nosi znamion
          wymadrzania sie ani nie jest wrózeniem z fusów. To jest prognozowanie. To jest
          nauczane na calym swiecie w każdej szkole ekonomicznej. Sa na ten temat
          podreczniki, prace naukowe. Przy zastosowaniu narzedzi matematycznych i
          ekonometrycznych mozna z duzym prawdopodobienstwem wyznaczyc wartosc inflacji za
          pol roku. Mozna nawet obliczyc, z jakim prawdopodobienstwem jest to wyznaczone.
          Skoro inflacja pod wplywem pewnych czynnikow ksztaltowala sie na poziomie 1,5 2
          2,5 i te czynniki caly czas dzialaja, to mozna z duzym prawdopodobienstwem, bez
          potrzeby budowania zaawansowanych modeli amtemtycznych wyznaczyc ja w kolejnym
          poziomie na poziomie 3 procent. Dlatego nie jest to wrozenie z fusow.

          Pozdrawiam.
    • Gość: LastBoyScout A Patrycja znowu pedzi ..... IP: 71.167.135.* 22.04.07, 01:07
      Hej Patrycjo(Patrycjo GospodarkaPedzi-Maciejewicz, oczywiscie)!
      Gdzies ty sie wychowala, skad takie slownictwo, gdzie ty pobieralas szkolenia
      polityczne, ze wszystko ci pedzi?
      Pedzic mozna samogon, pedzic moze pedziwiatr, pedzic moze w najlepszym razie
      samochod ale gospodarka ?!!!
      Domyslam sie, ze po pedzi bedzie "zwalnia" potem bedzie stanela",
      nastepnie "cofa sie" a na koncu "pedzi, cofajac sie? BUM.
      Jakiego wtedy nazwiska uzyjesz aby sie po tym podpisac? :) :) :)
      • Gość: Smiechu warte Chlopcy zapomnieli uwzglednic roznice w dynamice IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.07, 19:19
        plac oraz dynamice zatrudnienia w sektorze przedsiebiorstw i w przemysle. Do
        tego taki skrot SA przestal takze im cokolwiek mowic i p... glupoty o spadku
        wydajnosci. Chlopaki do komputerow i liczyc od nowa
    • Gość: student Re: Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.chello.pl 22.04.07, 22:06
      > Dopóki inflacja nie przekroczy 3 % /jeden z warunków wejścia do strefy Euro/,
      > to stopy nie powinny być podnoszone, chyba że RPP jak za sabotażysty
      > Balcerowicza chce hamować wzrost gospodarczy RP.

      A ja sie nie zgodze do konca. Cieszy mnie, ze Pan sie interesuje tematem i chce
      aby w naszym kraju wzrost gospodarczy byl wysoki. Rowniez uwazam ze inflacja
      powinna byc trzymana na poziomie nie wiekszym niz 3 procent. Ale stopa
      procentowa nie jest narzedziem doskonalym i sama jej zmiana nie powoduje
      natychmiastowej zmiany poziomu inflacji. Czas potrzebny na uwidocznienie skutkow
      decyzji o zmianie stop to ok 6 miesiecy. Biorac to pod uwage przewidywana
      decyzja RPP o podniesieniu stopy uwazam za jest jak najbardziej sluszna, gdyz do
      jej wyznaczania nie byl brany jedynie obecny poziom inflacji ale projekcie
      inflacyjne na najblizszy okres.
      Stopy procentowe sa narzedziem zapobiegania pewnym zjawiskom ex ante a nie
      leczenia ich objawow ex post.
      Czy mam racje? Jestem otwarty na dyskusje. Pozdrawiam.
    • Gość: gnago Produkcja pędzi, wydajność zwalnia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.07, 20:12
      No tak mendy tj. szanowni biznesmani kończy się okres wzrostu wydajności przez
      motywowanie roboli niską stawką (nadgodziny) i strachem przed zwolnieniem.
      Trzeba inwestować w technologię, a to droższe niż te X x 600 zł netto. Ci
      rozumniejsi zrobili to już dawno i dobrze się mają. Osobiście widzę inne
      zagrożenie wieloletnie dołowanie popytu przez głodowe płace przyzwyczaiło ludzi
      do zakupów towarów "made in China" ciężko będzie przekonać aby kupował droższe (
      zagrać na patriotyzmie?) Tym co bazują na nadziei w tanią siłę roboczą z Chin
      niech lepiej porzucą te marzenia (porównają płacę wykwalifikowanego robotnika w
      strefach gospodarczych, bo jedynie tam są wykwalifikowani, z płacą w Polsce)
    • matrek Produkcja pędzi, wydajność zwalnia 14.05.07, 07:18
      Absurdalny tytul postu? Tylko pozornie. Wydajnosc pracy oczywiscie ma wplyw na
      poziom zarobkow przy utrzymaniu w ryzach inflacji, rzecz w tym, ze nie jest
      czynnikiem decydujacym. Tym bowiem okazuje sie konkurencja firm. Najlepszym
      przykladem na zilustrowanie tej tezy, sa Stany Zjednoczone. Jest mitem, aby
      ameryklanska, japonska, czy niemiecka wydajnosac pracy odbiegala od polskiej.
      Wie o tym kazdy kto mial okazje przyjrzec sie wydajnosci pracy w roznych krajach
      i porownac ja z wydajnoscia pracy w Polsce. W bardzo wielu przypadkach, to w
      Polsce pracowanicy pracuja czesto znacznie bardziej wydajnie niz dla przykladu w
      Niemczech, czy USA. Roznica pomiedzy Polsa a Stanami Zjednoczonymi polega jednak
      na tym, ze w USA jeden produkt produkuje czasami nawet kilka tysiecy
      konkurencyjnych wobec siebie firm, w Polsce zas ten sam artykul produkuja dwa,
      czasami jedno przedsiebiorstwo. W tym ostatnim przypadku, wzrost plac
      pracownikow jedynego producenta danego produktu, nieuchronnie prowadzi do
      zwiekszenia ceny jego sprzedazy, co w skali masowej - przy pomnozeniu wzrostu
      cen, na tej samej zasadzie, produktow innych przedsiebiorstw prowadzi do
      obnizania sily nabywczej pieniadza, czyli inflacji. W sytuacji duzej konkurencji
      natomiast, wzrost plac mimo wzrostu kosztow prosdukcji nie powoduje
      automatycznego wzrostu ceny, gdyz ten jest ograniczany koniecznoscia utrzymania
      konkurencyjnosci cenowej z produktami konkurencji. Z drugiej strony, brak
      podwyzki plac, prowadzi do odchodzenia pracownikow do konkurencyjnych
      przedsiebiorstw, co w koncu zmusza przedsiebiorce do do podwyzszenia zarobkow
      pracownikow - zadne przedsiebiorstwo nie moze wszak obyc sie bez nich.

      Jak wiec, mam nadzieje zrozumiale, wykazalem - podstawa uzyskania przez
      pracownikow wysokich dochodow przy jednoczesnym braku czynnika inflacyjnego,
      jest duza konkurencja na rynku, nie zas mityczna wydajnosc pracy, ktora w kregu
      gospodarki europejsko-amerykanskiej z reguly jest dosc zblizona do siebie.

      Przechodzac w rozwazaniach dalej, wyzsze dochody pracownikow powoduja wieksza
      sklonnosc do zakladania przez nich wlasnych przedsiebiorstw, co powoduje dalszy
      wzrost kunkurencji na rynku i kolo sie zamyka, krecac sie dalej.

      Jest jednak jeden warunke sine qua non calego systemu - Panstwo musi stwoerzyc
      niezbedne wartunki prawne i podatkowe, ktore stymuluja powstawanie nowych
      przedsiebiorsw i zwiekszanie konkurencji. Nie sadze przy tym, aby tak naprawde
      chgodzilo o roznego rodzaju ulgi - raczej i jastosc i duza prostote otoczenia
      prawnego gospodarki, a takze jasny, prosty i tani system podatkowy.
Pełna wersja